Opinie użytkownika (902)

Jednym z ciekawych...
Jednym z ciekawych obiektów do zwiedzenia w Przemyślu jest znajdujące się niedaleko archikatedry Muzeum Archikatedralne. Muzeum nie jest wielkie, ale jego zbiory są bardzo ciekawe. Można tutaj zobaczyć przykłady dawnej sztuki sakralnej, rzeźby i malarstwa, elementy dawnych strojów, pamiątki po św. bp. Józefie Pelczerze, biskupie przemyskim i patronie muzeum, a także pamiątki po Janie Pawle II. Największą jednak zaletą muzeum jest oprowadzanie po nim. Każdego turystę zwiedzającego oprowadza po wystawie zakonnica, siostra sercanka. Siostra, która nas oprowadzała miała ogromną wiedzę, dar przekazywania jej, opowiadała bardzo ciekawie. Opowiadała nie tylko o oglądanych eksponatach, ale również przybliżała sylwetki osób o których mówiła, głównie św. Józefa Pelczera, jak również szczegóły na przykład z jego kanonizacji, kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej, założenia zakonu sercanek. Uważam, że muzeum jest warte zwiedzenia. Wstęp kosztuje „co łaska”.

Astrum

26.06.2010

Muzeum Archidiecezjalne w Przemyślu

Placówka

Przemyśl, Plac Katedralny 2 i 3

Nie zgadzam się (17)
Muzeum Dom Mehoffera...
Muzeum Dom Mehoffera jest muzeum biograficznym, poświęconym pamięci wielkiego artysty, Józefa Mehoffera. Urządzone zostało w domu, który artysta kupił i w którym mieszkał wraz z rodziną. Wnętrza są bardzo ciekawe. Przede wszystkim, możemy podziwiać z pietyzmem odtworzone pokoje, urządzone oryginalnymi meblami, obrazami, tkaninami i innymi drobiazgami, które były własnością rodziny i znajdowały się tutaj przed II wojną światową. Drobiazgowość w odtwarzaniu wnętrza posunęła się nawet do odtworzenia koloru ścian i ogrodu znajdującego się koło domu. Do tego kolekcja uzupełniona jest obrazami Mehoffera, kartonami do jego witraży i wykonanymi witrażami. Dla nieznających sztuki artysty, jego żony i innych dzieł zostały ułożone krótkie teksy, opisujące zwiedzane pomieszczenia, wymieniające, jakie dzieła tam można podziwiać. Kartki te zostały przygotowane w różnych językach. Szkoda tylko, że nie opisano dokładniej, który obraz jest który, po na przykład informacja, że na ścianie z wejściem znajdują się portrety i tu wymienione czyje, niestety nie koniecznie jest wystarczający, nie każdy na tyle zna się, aby je odróżnić. Muzeum jest ciekawe z dwóch powodów. Po pierwsze, przybliża sylwetkę znanego artysty, po drugie, możemy zobaczyć, jak wyglądało mieszkanie zamożnej rodziny, żyjącej w mieście w okresie międzywojennym.

Astrum

26.06.2010

Muzuem Dom Mehoffera

Placówka

Kraków, Krupnicza 26

Nie zgadzam się (27)
Podczas naszego pobytu...
Podczas naszego pobytu w okolicach jeziora Śniardwy zatrzymaliśmy się w firmie Kajaki Centrum. Nie spało się tam źle, ale drugi raz nie zatrzymałabym się tam na dłużej. Spaliśmy w drewnianych domkach, które niestety, jak okazało się w trakcie pobytu, nie były zbyt przemyślane pod względem wyposażenia. Domki były wyposażone jedynie w łóżka, małe szafki, prysznic, toaletę, umywalkę i stojący na tarasiku stolik z ławą. Niestety po dwóch dniach odczuwało się duży brak szafy, czajnika, miejsc do siedzenia i stolika wewnątrz. Wnętrze domku było poza tym bardzo szczupłe. Natomiast bardzo się cieszyłam, że domki są drewniane. Przy domkach był spory parking, miejsce na grill i plac zabaw dla dzieci. Obok znajdowała się restauracja. Potrawy w niej serwowane były bardzo smaczne, niestety dość drogie i małe porcje, także odpadało całodzienne stołowanie się. Ale dla chcących spróbować regionalnych przysmaków, ryb, raków, jak najbardziej warta polecenie. Dziewczyny pracujące w ośrodku były bardzo sympatyczne, niestety strasznie mało decyzyjne i z każdą sprawą biegały do szefowej zapytać o zgodę. Co zaczynało robić się śmieszne, kiedy poszłam powiedzieć, że skończył nam się w domku papier toaletowy i dziewczyna popatrzyła na mnie z przerażeniem „yyyyyyyyy?”, jakby nie wiedziała, co ma zrobić. Podobnie, miałam kupon rabatowy na posiłek, upoważniający do 10% zniżki i dziewczyna, do której się zwróciłam z zamówieniem i pokazałam jej kupon zaczęła mi tłumaczyć, że można go wykorzystać tylko raz. Kiedy jej powiedziałam, że właśnie chcę go wykorzystać pierwszy raz w życiu to wyraźnie nie wiedziała co zrobić. Być może szefowa ma problem z zaufaniem do pracowników.

Astrum

26.06.2010

Kajaki Centrum

Placówka

Ruciane-Nida, Ukta 106

Nie zgadzam się (26)
Rozumiem, że media...
Rozumiem, że media kochają robić z wszystkiego sensację, ale ja mimo wszystko oczekuję wiarygodności. Od kilku tygodni trwa w Krakowie remont i przebudowa jednego z najważniejszych skrzyżowań, Ronda Ofiar Katynia. Od około tygodnia lokalne, krakowskie wydanie Gazety Wyborczej ekscytuje się straszliwymi korkami na Rondzie. Pokazuje zdjęcia, podburza narzekanie na ZIKIT (Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu), który nie umie zmienić organizacji ruchu ani wyznaczyć objazdów i opisuje, jak straszliwie spóźniają się wszyscy, przejeżdżający przez Rondo. Tymczasem, w ciągu ostatnich dwóch tygodni przejeżdżałam tamtędy kilkakrotnie. Korki są, ale podobne do tych, jakie były przed remontem. Naprawdę nie ma powodu do robienia z tego wielkiej sensacji i opisywania, że niemalże tragedia dotknęła Kraków.

Astrum

26.06.2010
Nie zgadzam się (16)
Ponieważ popieram ideę...
Ponieważ popieram ideę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w tym roku postanowiłam wesprzeć Orkiestrę nie tylko datkiem wrzuconym do puszki, ale i wkładając w to trochę własnego wysiłku. Postanowiłam wystawić trochę drobiazgów własnoręcznie wykonanych na aukcjach Allegro i WOŚP. Sam pomysł takich aukcji jest bardzo dobry. Nie ma żadnych opłat za wystawienie i sprzedaż. Po zakupieniu należy dokonać wpłaty za towar na konto Allegro, kwota ta w całości zostaje przekazana na Orkiestrę. Jeżeli chce się otrzymać towar, należy wówczas osobno wpłacić sprzedającemu za wysyłkę. Sam wygląd aukcji był dopasowany do Orkiestry, zamiast gwiazdek zbierało się kolorowe serduszka. Bardzo dużo przedmiotów na aukcjach miało wartość niematerialną, na przykład zdjęcie kotka. Sama również wzięłam udział w zabawie, licytowałam na przykład przepisy na ciasta. Ku mojej ogromnej radości bardzo dużo wystawionych przeze mnie przedmiotów sprzedało się, niektóre za bardzo wysokie ceny. Zarobiłam na moich aukcjach znaczną kwotę, o wiele większą, niż wpłaciłabym sama na konto orkiestry. Smutne jest tylko, że niektórzy kombinują jak dorobić na tak szlachetnym celu i na przykład bardzo zawyżają ceny przesyłek – drobniutkie kolczyki, o wadze kilku gramów – przesyłka 10 złotych, albo poprzez upieranie się odnośnie wysyłki każdego przedmiotu osobno i twierdzeniu, że nie ma możliwości łączenia ich w jedną przesyłkę, wiadomo, zawsze złotówka zostaje z każdej koperty dla wystawiającego. Ale w tej sytuacji akurat chodziło o zrobienie czegoś od siebie, a nie zarobienie. Po zakończeniu aukcji dostałam podziękowanie od Orkiestry i Jurka, bardzo miły akcent.

Astrum

26.06.2010

Allegro

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Jazda na rowerach...
Jazda na rowerach jest naszym hobby. Postanowiliśmy kupić sobie nowe rowery. Na przełomie lutego i marca zaczęliśmy szukać po sklepach rowerów. W ten sposób trafiliśmy do sklepu Aga Sport. Sklep znaliśmy już wcześniej, bo serwisowaliśmy w nim nasze poprzednie rowery. Pomieszczenie jest niewielkie, wystawionych było może 10 rowerów. Kiedy weszliśmy i zaczęliśmy się rozglądać podszedł do nas pan z obsługi i zapytał w czym może pomóc. Powiedzieliśmy, że chcieliśmy kupić rowery. Zadał nam sporo pytań, aby ustalić, jakiego rodzaju rowery nas interesują. Gdzie chcemy jeździć, po jakich drogach, w jakim terenie, ile mniej więcej chcemy wydać. Zaproponował nam rowery, damski i męski, oba tego samego rodzaju. Rowery były dość drogie. Zaproponowano nam wówczas promocję, polegającą na możliwości wykorzystania 10% ceny roweru na zakup dodatkowych akcesoriów. Promocja wydała nam się ciekawa. Powiedzieliśmy, że musimy się jeszcze zastanowić. Przyszliśmy po kilku dniach. Zastaliśmy tego samego pana. Pamiętał nas, pamiętał, jakie rowery nam polecił. Zdecydowaliśmy się na nie, wybraliśmy dodatki (lampki, dzwonki, bagażniki). Zadatkowaliśmy sprzęt i po dwóch dniach mieliśmy je odebrać, już z zamontowanym osprzętem. Dodatkowo dostaliśmy prawo do gratisowego przeglądu gwarancyjnego. Odebraliśmy rowerki. Były śliczne, doskonale dopasowane. W czasie, gdy wracaliśmy do domu odpadła mi lampka. Pojechałam z nią następnego dnia, okazało się, że jest wadliwa i wymieniono mi ją na nową. Na rowerze przejeździłam już całkiem sporo kilometrów. Uważam, że został mi bardzo dobrze wybrany. Serdecznie polecam sklep.

Astrum

26.06.2010

Aga-Sport

Placówka

Kraków, Dywizjonu 303 31i

Nie zgadzam się (26)
Kilka lat temu...
Kilka lat temu wzięliśmy kredyt na mieszkanie w banku BPH. Po niedawnej fuzji banków i małym przetasowaniu pomiędzy nimi mamy kredyt w PeKaO SA. Niestety, o wiele lepsza, prostsza i sympatyczniejsza obsługa była w poprzednim banku. Obecny bank tonie w biurokracji i utrudnia tym życie swoim klientom, chcącym po prostu spłacać kredyt. Przykłady: dawniej, najczęściej płaciliśmy ratę bezpośrednio w oddziale. Było to dla nas o tyle wygodne, że mając kredyt we frankach nie musieliśmy przeliczać sami, tylko dokonywał za nas przeliczenia pracownik banku. Po prostu wchodziło się do oddziału, podawało dowód osobisty, kasjer lub kasjerka na tej podstawie znajdowała sobie nasz rachunek, sprawdzała, ile mamy do spłacenia w tym miesiącu, przeliczała na złotówki i podawała kwotę do zapłaty w złotówkach. Dostawaliśmy potwierdzenie i wszystko było ok. Co jakiś czas, gdy zmieniało się oprocentowanie dostawaliśmy harmonogram spłat. Kiedy nasz bank zmienił się na PeKaO chcieliśmy płacić dalej w ten sam sposób. Mąż poszedł z pieniędzmi na ratę kredytu. Kasjer zdziwił się, powiedział, że nie ma możliwości sprawdzenia, odesłał męża do odpowiedniego działu, aby tam się dowiedział, ile ma zapłacić. Uzyskawszy stosowną informację mąż wrócił do kasy i zapłacił. Po kilku dniach zadzwoniła pani z banku, z Warszawy, z informacją, że nie zapłaciliśmy pełnej raty kredytu i zalegamy 1 złoty (!). Na nasze tłumaczenie że, przecież zostało zapłacone tyle ile podał pracownik dowiedzieliśmy, że tak, ale zalegamy. Mąż zapytał, w jaki sposób mamy w takim razie uregulować dług. Pani stwierdziła, że przy wpłacie następnej raty kredytu. Genialnie proste. Kiedy nadszedł czas następnej raty kasjer przyjmujący pieniądze powiedział, że nic nie wie o złotówce, że nie ma nic zaznaczone i nie może przyjąć innej kwoty, niż wynosi rata. Więc mąż zapłacił samą ratę. Znów zostaliśmy poinformowani, że mamy niedopłatę i znów ustaliliśmy, że zostanie zapłacona wraz z następna ratą. Tylko tym razem zajęło to bankowi trzy rozmowy telefoniczne. Niestety, nie dostajemy teraz harmonogramu spłat, tylko co miesiąc wyliczenie ile mamy do zapłacenia. Po wspomnianych w poprzednim akapicie trzech rozmowach telefonicznych zaczęły przychodzić do nas co miesiąc wyliczenia rat. Na pierwszym była zaznaczona złotówka, zapłaciliśmy. Zaczęliśmy płacić przelewem z konta. Niestety, termin spłaty mamy najczęściej 11 każdego miesiąca, informacje o wysokości raty przychodzą różnie, nawet po 15 – tym. Tak więc wolałabym, żeby zostało po staremu, tak jak było w BPH. Przynajmniej co miesiąc wiedziałam ile jest do zapłaty i do którego mam termin.

Astrum

26.06.2010

Pekao SA

Placówka

Kraków, Rynek Główny 47

Nie zgadzam się (24)
Zamieściłam wczoraj na...
Zamieściłam wczoraj na portalu komentarz odnośnie Naszej klasy. Mile zaskoczyła mnie dzisiaj rano odpowiedź firmy. Odpowiedź była rzeczowa, konkretna, odnosiła się do tematu który poruszyłam, wyjaśniła moje wątpliwości i pomogła rozwiązać problem, który miałam z portalem. Naprawdę firma zasługuje na pochwałę.

Astrum

26.06.2010

nk.pl

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Jakiś czas temu...
Jakiś czas temu zostałam przez portal Jakość Obsługi poproszona o wyrażenie swojej opinii na temat firm ubezpieczeniowych. Chciałam się podzielić w takim razie moim doświadczeniami z Towarzystwem Ubezpieczeniowym Hestia. W zeszłym roku mieliśmy w Hestii ubezpieczony samochód. Samo wykupienie OC wspominam bardzo dobrze. Przedstawicielka tłumaczyła wszystko bardzo dokładnie, zaprezentowała nam ofertę firmy, porównała różne warianty z dodatkowymi ubezpieczeniami, pomagała jak najbardziej zoptymalizować dla nas ofertę. Ubezpieczyliśmy wówczas i samochód i mieszkanie. Nieszczęśliwie dla nas, niedługo potem mieliśmy szkodę z naszej winy. Byliśmy zdziwieni, że nie dostaliśmy żadnej korespondencji w tej sprawie z firmy, nawet zawiadomienia, że szkoda została wypłacona. Kiedy zbliżał się koniec naszego ubezpieczenia poszliśmy do punktu, w którym podpisywaliśmy ubezpieczenie zapytać, jak wygląda kalkulacja. Pracująca tam pani naliczyła nam bardzo wysoką kwotę, o wiele większą niż się spodziewaliśmy. Powiedzieliśmy, że musimy się jeszcze zastanowić i postanowiliśmy sprawdzić, ile zapłacimy w innych firmach. Chcieliśmy również dowiedzieć się, dlaczego nie otrzymaliśmy żadnego pisma odnośnie zrobionej przez nas szkody. Firma twierdziła, że powiadomienie zostało wysłane. W końcu wyjaśniło się, że owszem, zostało wysłane, ale na adres, pod którym mój mąż mieszkał 8 lat temu ! Najdziwniejsze, że adres ten nigdy nie był podawany w Hestii, i nikt nie umiał wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Kpina. Kilka dni po naszej wizycie zadzwoniła inna pani, przepraszając, za poprzednie spotkanie i tłumacząc, że nastąpiła pomyłka, koszt naszego ubezpieczenia wyniesie ponad 1000 złotych mniej, niż nam pierwotnie wyliczono. Ogólnie uważam, że firma mało profesjonalna.

Astrum

26.06.2010

ERGO Hestia

Placówka

Kraków, Medweckiego 2

Nie zgadzam się (22)
Kiedyś dostałam pocztą...
Kiedyś dostałam pocztą internetową reklamę szkoły językowej Empik School. Ponieważ zastanawiałam się nad zapisaniem się na jakiś zaawansowany kurs języka angielskiego kliknęłam na reklamę, wypełniłam jakąś krótką ankietę. Spodziewałam się otrzymać informacje na temat szkoły, zamiast tego dowiedziałam się, że skontaktuje się ze mną konsultant. Faktycznie po kilku dniach zadzwoniła pani. Przedstawiła się i zaproponowała mi obejrzenie szkoły. Rozmowa z panią była bardzo miła, więc zgodziłam się. Zostałam umówiona na określony dzień i konkretną godzinę do szkoły. Miałam tam spotkać się z konsultantem, który miał pokazać mi szkołę. Niestety nie mogłam iść tam w tym dniu, a nie zostawiono mi żadnego kontaktu do szkoły a pani dzwoniła z numeru zastrzeżonego. Kilka dni później ktoś zadzwonił do mnie znowu. Przeprosiłam, że nie byłam na spotkaniu. Próbowano umówić mnie ponownie na spotkanie. Wyjaśniłam, że do szkoły mam kawałek i nie jest mi w tym momencie na rękę umawiać się na spotkanie na konkretną godzinę. Osoba odniosła się ze zrozumieniem. Obiecano mi, że ktoś skontaktuje się ze mną ponownie. Zadzwonił ktoś do mnie znowu po kilku dniach. Zaczęło to już robić się nudne i namolne. Odmówiłam, powiedziałam, że nie mam na razie zamiaru uczyć. Takie telefony powtórzyły się jeszcze kilkakrotnie. W końcu powiedziałam osobie z którą rozmawiałam, że żałuję, że w ogóle wypełniłam ankietę i nie chcę, żeby jeszcze kiedykolwiek do mnie dzwonili. Następny telefon dostałam w sobotę rano, kilka dni później. Tym razem rozmawiałam z mężczyzną. Pan był bardzo namolny. Najpierw usiłował namówić mnie koniecznie na spotkanie. Powiedziałam mu w końcu, że nie mam na to w ogóle czasu. Wówczas dowiedziałam się, że mogę też uczyć się przez internet. Powiedziałam, że też na to nie mam czasu. Wówczas konsultant z dużą agresją w głosie zapytał „To jak pani sobie w ogóle wyobraża nauczenie się języka?”. Odpowiedziałam mu, że to moja a nie jego sprawa i nie życzę sobie więcej telefonów z ich firmy. Poskutkowało, przestano mnie nękać telefonami.

Astrum

25.06.2010

Empik School

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Dwa lata temu,...
Dwa lata temu, podczas strajku Poczty Polskiej skorzystałam z usług In Postu. Niestety byłam bardzo niezadowolona. Przesyłki docierały do odbiorców z dużym opóźnieniem, nie wszystkie dotarły, na infolinii firmy nic nie można było się dowiedzieć, reklamacji nie raczyli w ogóle rozpatrzeć. Obiecałam sobie stanowczo nie denerwować się, zapomnieć i nie korzystać z tej firmy. Okazało się jednak, że firma o sobie przypomniała. Rodzice i teściowie zaczęli otrzymywać za ich pośrednictwem rachunki z Ery. Trochę się obawiałam, bo kilka lat temu słyszałam narzekania, że potrafią przysyłać dość długo po terminie zapłaty, a na przykład mój tata w dalszym ciągu płaci rachunki w sposób konwencjonalny. Ku mojej uldze, rachunki przychodzą terminowo. Kupowałam przez internet książkę, nawet nie wiedziałam, że sprzedawca wysyła ją In Postem. Bardzo się ucieszyłam, kiedy książka przyszła w ciągu dwóch dni. Widzę, że być może będę mogła jednak zrewidować moją opinię o tej firmie. Widzę również, że na wielu stacjach benzynowych pojawiają się paczkomaty – automaty, w których można odebrać paczkę o dowolnej porze. Próbowałam skorzystać z tej usługi, niestety nie trafiłam z robieniem zakupów na sklep, który by ją oferował, lub jest ona w nich bardzo droga (cena taka sama jak paczki pocztowej, a po poczcie jednak wiem czego się spodziewać, więc ją wybieram). Ogólnie uważam, że firma staje się poprawić jakość usług i podnieść poziom zaufania klientów.

Astrum

25.06.2010

InPost

Placówka

Nie zgadzam się (17)
W Krakowie, przy...
W Krakowie, przy Rynku Głównym znajduje się bardzo duży sklep sieci Empik. Na jednym z pięter znajduje się między innymi kawiarnia. Wybór przekąsek w kawiarni jest niewielki, napoje są dostępne podstawowe, natomiast samo miejsce jest bardzo przyjemne. Można posiedzieć przy stoliku przy oknie, z pięknym widokiem na Rynek. Krzesła i stoliki są bardzo wygodne. Atmosfera pasująca do otoczenia, spokojna. Można przejrzeć książki, będące w sprzedaży i spokojnie się zastanowić nad zakupem. Obsługa jest bardzo życzliwa i nie narzucająca się. Zamówiliśmy tylko po Coca-Coli i siedzieliśmy około dwóch godzin, ale kasjerka nie dała nam odczuć, że powinniśmy koniecznie jeszcze coś zamówić. W kawiarni byłam rano i koniecznie musiałam rozmienić pieniądze. Liczyłam, że zapłacę banknotem stuzłotowym, niestety kasjerka powiedziała, że nie ma wydać. Zapłaciłam wówczas drobnymi, ale zapytałam, czy nie mogłaby jednak tego rozmienić. Po chwili, gdy już siedziałam przy stoiku przyszła do mnie z rozmienionymi pieniędzmi.

Astrum

25.06.2010

empik cafe

Placówka

Stare Miasto, Ogrodowa 31

Nie zgadzam się (17)
Chcieliśmy kupić w...
Chcieliśmy kupić w jednym ze sklepów Galerii Krakowskiej buty. Ponieważ wracaliśmy z uczelni, podjechaliśmy tam samochodem po drodze. Na parkingu było bardzo dużo samochodów, praktycznie ciężko było znaleźć miejsce do zaparkowania. Kiedy już opuszczaliśmy Galerię, uregulowaliśmy opłatę za parking i poszliśmy do samochodu, okazało się, że jest bardzo dużo samochodów również wyjeżdżających i do wyjazdu ustawiła się kolejka. Po dwudziestu (!) minutach czekania w tej kolejce zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie minęła już kolejna godzina i czy nie będzie trzeba dopłacić. Ale nie mieliśmy nawet za bardzo możliwości wymanewrowania, więc uznaliśmy, że czekamy do wyjazdu dalej. Ku naszemu zdziwieniu bramki do wyjazdu były otwarte, przy obu stali pracownicy Justusa i po prostu odbierali tylko bilety. Byłam miło zaskoczona, że pracownicy firmy zareagowali w taki sposób na nietypową sytuację i zrobili coś, co faktycznie ułatwiło życie klientom, a nie zasłonili się sztywno regulaminem, lub udawali, że nie ma problemu.

Astrum

25.06.2010

Justus

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (24)
Podpisywałam nową umowę...
Podpisywałam nową umowę na telefon komórkowy. Od pracownika infolinii, z którym rozmawiałam, dowiedziałam się, że telefon będzie wysłany w ciągu X dni. W takim razie ostateczny termin dostawy przypadał na piątek. Ponieważ telefon nie został doręczony ani dzień wcześniej, ani dwa dni wcześniej, a nie chciałam rozminąć się z kurierem zadzwoniłam do krakowskiego oddziału DPD (ponieważ wcześniej oni dostarczali mi korespondencję z Ery) z pytaniem, czy jest możliwość dowiedzenia się, czy taka a taka paczka będzie dzisiaj doręczana. Przede wszystkim zapytałam się, czy doręczają paczki z Ery. Pani potwierdziła. Zapytałam wtedy, czy jest możliwość sprawdzenia mojej paczki. Niestety Era nie podała mi numeru listu przewozowego. Pani zaproponowała, żebym w takim razie podała jej imię i nazwisko i ulicę. Okazało się, że paczka dla mnie była i zabrał ją już kurier. Dostałam również numer telefonu do kuriera. O godzinie 15-tej zadzwonił kurier z pytaniem czy jestem pod tym adresem i czy może dostarczyć paczkę. Dosłownie dwie minuty później dostarczył mi przesyłkę. Obsługa na wysokim poziomie, ogólnie jestem bardzo zadowolona, natomiast nie rozumiem, po co kurier dzwoni w takim momencie. Skoro zaraz po telefonie przyszedł do mnie, to znaczy, że, podjechał już pod mój blok i czekał w samochodzie na parkingu. Obojętnie, czy byłabym w domu czy nie, nic już by już jego telefon nie zmienił. Rozumiem, że zadzwoniłby na przykład rano, z pytaniem czy będę pod tym adresem, albo chociaż trochę wcześniej, to mogłabym zdążyć wrócić, ale tak?

Astrum

25.06.2010

DPD Polska

Placówka

Nie zgadzam się (31)
Zależało mi na...
Zależało mi na kupieniu litrowej butelki Coca-Coli, a ponieważ mam chore gardło, chciałam, żeby nie była z lodówki. Niestety w sklepie były takie pojemności tylko w lodówce, wystawione na stoisku były Coca-Cole Light, Zero itp. Po obejrzeniu dokładnie wyspy odkryłam, że na dole stoi zgrzewka litrowych Coli. Niestety nie byłam w stanie sama jej wydobyć. Próbowałam, ale z góry przygniatały ją dwie warstwy butelek i bałam się, że coś mi pospada w czasie szarpania się. Poszłam po pomoc do pracownika. Znalazłam niedaleko młodą dziewczynę. Wyjaśniłam jej, że potrzebuję taką pojemność, nie z lodówki i poprosiłam o pomoc. Pracownica zostawiła towar, który układała, obejrzała wyspę, powiedziała, że zajrzy na magazyn, jak nie będzie na magazynie, to jakoś to wyciągniemy. Nie okazała przy tym żadnego zniecierpliwienia. Po chwili przyniosła mi butelkę. Podziękowałam, zapłaciłam i wyszłam.

Astrum

25.06.2010

Kefirek

Placówka

Kraków, Rusznikarska 14 a

Nie zgadzam się (26)
Miałam kiedyś głupią...
Miałam kiedyś głupią sytuację w sklepie Biedronka. Ogólnie bardzo sobie cenię w tym sklepie widoczne i czytelne ceny produktów. W zasadzie rzadko zdarza się, żebym długo szukała ceny lub nie umiała jej znaleźć. Jednak trafiłam na taką sytuację. Robiłam zakupy i zauważyłam ciekawie, smakowicie wyglądające czekolady świąteczne. Przed zakupem chciałam jednak sprawdzić ich cenę. Niestety nie było jej ani na listwie nad, ani na koszykach. Nie było w pobliżu żadnego pracownika, więc zabrałam jedną z czekolad wraz z zakupami i udałam się do kasy. Pomyślałam, że w kasie po prostu zapytam ile kosztuje i jeżeli cena będzie mi odpowiadała to kupię. Wyłożyłam zakupy, zostały skasowane. Na koniec podałam kasjerce czekoladę i poprosiłam o sprawdzenie ceny. Kasjerka fuknęła na mnie, że ceny są podane na sali i ona nie ma obowiązku ich dla mnie sprawdzać. Powiedziałam jej spokojnie, że ceny tego produktu akurat nie było. Kasjerka teraz już prawie krzyczała, że na pewno był. Nie wiedziałam potrzeby kłócenia się z nią kto ma rację, zrezygnowała z czekolady, zapłaciłam i wyszłam.

Astrum

25.06.2010

Biedronka

Placówka

Piła, aleja Powstańców Wielkopolskich 167

Nie zgadzam się (20)
Nie dużo, ale...
Nie dużo, ale trzy, cztery razy w miesiącu kupuję coś na Allegro. Mogłabym pewnie kupować częściej, ale coraz mniej mam ochoty na wczytywanie się w kruczki, jakie usiłują stosować sprzedawcy i na analizowanie ich prywatnych regulaminów. Myślę, że w takiej sytuacji jak ja jest wielu ludzi, świadczą o tym choćby liczne wpisy na allegrowym Cafe Pomoc, gdzie oburzeni sprzedający uzasadniają swoje często chore roszczenia wobec klientów uwagą, że przecież kupił u mnie, to znaczy zaakceptował mój regulamin. Allegro powinno uporządkować to i wprowadzić nadrzędny regulamin, regulujący większość spraw pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Zwłaszcza, że niekoniecznie klienci widzą poszczególnych sprzedających a raczej cały portal. Częściej słyszy się, że „kupiłem to na Allegro”, lub ewentualnie „kupiłem w firmie X na Allegro” niż „kupiłem w firmie X”. Niektóre z prywatnych regulaminów formułowane są w bardzo niegrzeczny, wręcz chamski sposób. Na przykład, że kontakt ze sprzedawcą musi być w formie e-maila, z zachowaniem ciągłości korespondencji, bo jemu (sprzedającemu) nie chce się (!) szukać, czego dany e-mail dotyczy. Albo informacje, że wysyła tylko na adres z ustawień w Allegro, a jak ci się nie chce zmienić, to nie kupuj. Ponieważ czasem kupuję coś nie dla siebie, tylko dla rodziny nie mieszkającej ze mną i chcę żeby to zostało tam od razu wysłane, denerwuje mnie konieczność analizowania regulaminu w poszukiwaniu informacji, czy możliwa jest wysyłka na inny adres i w jakiej formie sprzedawca życzy sobie być zawiadamiany. Obecnie Allegro wyszło naprzeciw kupującym w takiej sytuacji i wprowadziło możliwość podania tych danych zaraz po zakupie, chociaż nie wiem, czy narzędzie to poprawnie działa, słyszałam, że kiedyś były z nim spore problemy. Podobne konflikty są odnośnie Płacę z Allegro, czyli przyjmowania płatności przez Allegro i dopiero przekazywania jej sprzedającemu. Znów sprzedający wypisują, że jeżeli klient zapłaci w ten sposób, to towar zostanie wysłany dopiero po X dniach, inni znów chcą przyjmować tylko za pośrednictwem tej usługi. Widziałam kiedyś firmę, która wypisała w regulaminie, że jakakolwiek wpłata, różniąca się od kwoty zakupów choćby o grosz jest tratowana jako darowizna na ich rzecz a oni będą czekać na wpłatę określonej kwoty. Sprzedający niestety bardzo zamykają się na klientów, twierdząc, że przecież był regulamin i kupując zaakceptowałam go, czyli muszę się dostosować. Dodatkowo na forum Allegro kwitnie towarzystwo wzajemnej adoracji, któremu najwyraźniej przeszkadzają klienci i które umacnia sprzedających w ich stanowisku, dosadnie radząc „wysłać na drzewo” każdego klienta, który ośmieli się wystąpić przeciw regulaminowi jaśnie sprzedawcy.

Astrum

25.06.2010

Allegro

Placówka

Nie zgadzam się (29)
Cafe Ważka to...
Cafe Ważka to niewielka, ale bardzo urokliwa kawiarenka znajdująca się na ulicy Krupniczej. Kawiarnia sąsiaduje z Domem Mehoffera, muzeum poświęconemu temu artyście. Na tym zresztą polega największy urok kawiarni, bowiem jej stoliki znajdują się na terenie dawnego ogrodu zaprojektowanego przez Józefa Mehoffera, a obecnie odtworzonego. Zresztą z tym ogrodem jest zabawna sytuacja – można w nim usiąść przy stoliku, zjeść, napić się i siedzieć do zamknięcia lokalu, tylko jeżeli wejdzie się przed zamknięciem muzeum. Bo właścicielem ogrodu jest muzeum i ono może otworzyć wejście do ogrodu. Obsługa kawiarni może co najwyżej wypuścić nas na zewnątrz. Kawiarnię polecam wszystkim, którzy szukają spokojnego miejsca, w centrum miasta, ale oddzielonego od zgiełku, ze smacznym jedzeniem i piciem w zupełnie przystępnych cenach, z obsługą nie nachalną i niekrępującą.

Astrum

25.06.2010

Cafe Ważka

Placówka

Kraków, Krupnicza 26

Nie zgadzam się (23)
Współpracuję z Centrum...
Współpracuję z Centrum Badań Marketingowych Test od około roku i jestem bardzo zadowolona z tej współpracy. O każdym zleceniu jestem informowana telefonicznie i wówczas jest uzgadniany ze mną termin wykonania badania. Kilka dni później dzwoni do mnie ktoś z firmy i przeprowadza szkolenie, w którym jestem informowana o najważniejszych rzeczach, na które mam zwrócić uwagę podczas badania. Materiały, które dostaję od firmy są bardzo dobrze opracowane, uwzględniające różne mniej typowe sytuacje, które mogą się zdarzyć. Zlecenia są bardzo ciekawe, rozbudowane i nieźle płatne. Minusem jest konieczność wypełniania tej samej ankiety w wersji papierowej i elektronicznej, odsyłania po każdym badaniu ankiety, materiałów zebranych w trakcje audytu i wypełnionych oświadczeń z moimi danymi. Kiepsko działa również komunikacja pomiędzy pracownikami firmy, miałam kilkakrotnie sytuacje, że o tym samym informowały mnie niezależnie od siebie cztery różne osoby, lub dzwoniono do mnie w sprawie przeprowadzenia szkolenia w dniu, w którym, jak informowałam wcześniej, absolutnie nie będę miała możliwości odbycia takiej rozmowy. Szkoda też, że firma nie daje żadnej informacji zwrotnej na temat zlecenia, w rodzaju czy zostało wykonane poprawnie.

Astrum

25.06.2010

CBM Test

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Byłam świadkiem sytuacji,...
Byłam świadkiem sytuacji, w której pani wyjeżdżającej z parkingu w Galerii Krakowskiej nie otwarła się bramka. Ponieważ wyjeżdżających było sporo, a wyjazd z tej części parkingu jest jeden (przez dwie bramki znajdujące się koło siebie) mogło to spowodować duże utrudnienia, zatory. Krakowscy kierowcy niestety reagują bardzo nerwowo w takich sytuacjach, kochają używać klaksonów, otwierać okna i krzyczeć na siebie też. Tutaj nie zdążyło dojść do żadnych takich scen, koło samochodu pani bardzo szybko pojawił się pracownik firmy Justus, sprawdził na czym polega problem, pokierował ruchem do drugiej bramki, umożliwiając wyjazd samochodom czekającym w kolejce za nieszczęsną panią, ułatwił też wyjazd spod bramki pechowej pani. Wszystko przeprowadził bardzo sprawnie, pomimo sporej kolejki samochodów, w ciągu kilku minut udrożnił wyjazd przez obie bramki.

Astrum

25.06.2010

Justus

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (30)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi