Opinie użytkownika (902)

Miałam konto firmowe...
Miałam konto firmowe w Banku Lukas. Konto musiałam zlikwidować, ale ogólnie bank wspominam bardzo dobrze. Zakładanie konta rozpoczęło się od zgrzytu – poszłam do oddziału i okazało się, że nie ma osoby kompetentnej do zakładania kont firmowych, bo jedna koleżanka była na urlopie. Panie na poczekaniu dowiadywały się, jak to zrobić. Później byłam bardzo zadowolona z konta. Przelewy wychodzące były realizowane szybko, zawsze w tym samym dniu, nawet jeżeli były robione koło południa. Minusem była pierwsza sesja dla przelewów przychodzących – o godzinie 11 – tej. Kilkakrotnie miałam problemy z bankomatami – próbowałam wypłacić gotówkę, bankomat informował mnie, że z powodu jakiegoś błędu nie ma takiej możliwości, natomiast kwota zostawała przyblokowana lub na jakiś czas znikała z konta. Początkowo wystraszyłam się interweniowałam w oddziale banku, pracownicy wyjaśnili mi, że jest to problem techniczny, przeprosili i ogólnie postarali się uspokoić mnie, że moje pieniądze są bezpieczne. Bardzo dobrze była pomyślana strona do samodzielnej obsługi konta. Obsługa była prosta, intuicyjna, transakcje dobrze zabezpieczone tokenem. Szkoda tylko, że nie było możliwości odblokowania logowania do systemu przez telefon. Zdarzyło się raz, że wpisałam niepoprawnie hasło i mój dostęp został zablokowany. Okazało się wówczas, że nie mogę tego załatwić telefonicznie, muszę udać się do placówki. Tam spotkałam kompetentnego, rzetelnego pracownika, który błyskawicznie przywrócił mi dostęp, poinformował o nowych usługach i udogodnieniach. Zdarzyło się również, że przez roztargnienie zostawiłam w banku dowód osobisty. Ani ja, ani pracownicy nie zorientowaliśmy się od razu. Zdążyłam wrócić do domu, kiedy zadzwonił pracownik z informacją. Ponieważ nie było mi na rękę w tym momencie wracać do banku zapytałam, czy może odebrać go mój mąż. Podałam jego imię i nazwisko. Dowiedziałam się, do której godziny będzie w oddziale ten konkretny pracownik, do kogo mąż ma się udać, jeżeli będzie później. Na miejscu został wylegitymowany i odzyskał mój dowód. Ogólnie byłam bardzo zadowolona z banku, nie dlatego, że mają jakąś super ofertę lub są niezawodni. Byłam zadowolona, bo to był jeden z nielicznych banków, z którymi miałam do czynienia, który nie wprowadzał co chwilę zmian w umowie, nie zmieniał po cichu cennika, jeżeli były zmiany wprowadzane, to byłam o nich w rzetelny sposób informowana. Ogólnie uważam bank za przyjazny klientowi i solidny.

Astrum

25.06.2010

Credit Agricole

Placówka

Kraków, Al. Słowackiego 64

Nie zgadzam się (19)
Dwa dni temu...
Dwa dni temu musiałam się pilnie zalogować na Naszą klasę, ponieważ chciałam pokazać mojemu wujkowi, nie znającemu się na komputerach, wstawione tam przez jego córkę (moją kuzynkę) zdjęcia. Wyskoczyły mi jakieś teksty regulaminów do przeczytania i zaakceptowania. Ponieważ nie miałam czasu, zaakceptowałam je i przeszłam do zdjęć. Dzisiaj zaczęłam szukać regulaminu chociaż do wglądu. Niestety nie umiałam go znaleźć. Nie podoba mi się to, tym bardziej, że trafiłam dzisiaj na dziwne informacje odnośnie nowego regulaminu Naszej klasy. Dowiedziałam się, ze wyraża się zgodę na wykorzystanie swoich danych osobowych, swojego zdjęcia, zarówno przez serwis jak i jego partnerów lub kontrahentów. Jeżeli wyraziłam zgodę na coś takiego, to nie pozostaje mi nic innego jak ją wycofać, chociażby poprzez likwidację konta. Uważam, że serwis nie powinien wprowadzać zmian, do akceptacji których zmusza użytkownika poprzez postawienie go pod przysłowiową ścianą. W innym serwisie miałam kiedyś podobną sytuację i wtedy miałam wybór – akceptację zmian lub logowanie bez zaakceptowania zmian, z adnotacją, że muszę tą zgodę wyrazić do iluś dni lub zlikwidować konto w serwisie.

Astrum

25.06.2010

nk.pl

Placówka

Nie zgadzam się (26)
21.03.2022
Odpowiedź firmy
Dziękujemy za zgłoszenie swojej opinii. Pragniemy poinformować, iż zaakceptowany przez Panią regulamin jest dostępny pod adresem: http://nk.pl/nk_regulamin (odnośnik znajduje się na dole strony). Ponadto, działania podjęte przez „Nasza Klasa Sp. z o.o.” zmierzają do tego, aby umożliwić Użytkownikom korzystanie z platformy komunikacyjnej nk.pl w sposób pełny, a między innymi do wdrażania przez nas nowych funkcjonalności i usług, jak również dla świadczenia samej usługi Serwisu, konieczne jest pozyskanie zgód zaproponowanych Użytkownikom. Wspomniane zgody są konieczne dla usług, które będą integralną częścią portalu. W przypadku braku ich akceptacji, nie będziemy mogli świadczyć tych usług. Wspomnianymi funkcjonalnościami będą przede wszystkim widżety - dostępne również poza nk, oraz gry (w grach pojawiać się będzie m.in. Pani zdjęcie). Jednocześnie zapewniamy, że Pani dane osobowe powierzane spółce, będą administrowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i że nie będą przekazywane nieuprawionym podmiotom. Wierzymy, że powyższe wyjaśnienia będą dla Pani satysfakcjonujące. Pozdrawiamy, -- zespół nk.pl
Chciałam pochwalić profesjonalizm...
Chciałam pochwalić profesjonalizm firm Yves Rocher. Co jakiś czas kupuję w tej firmie wysyłkowo kosmetyki. Ostatnio dostałam od nich ofertę reklamową, ale nie zdążyłam się z nią zapoznać. Bardzo się zdziwiłam, gdy po kilku dniach zadzwoniła do mnie pani z firmy. Miała bardzo miły głos i była bardzo uprzejma. Przedstawiła się, zapytała czy mam czas na rozmowę. Zapytała, czy otrzymałam ich ofertę. Gdy powiedziałam, że jeszcze się z nią nie zapoznałam konsultantka zaczęła rozmawiać ze mną na temat kosmetyków, które już kupowałam i tych, które by mi polecała na podstawie moich wcześniejszych zakupów. Zaproponowała mi krem, na który miałam ochotę, jednak kiedyś używałam już dwóch kosmetyków z tej serii i jeden podrażniał moją skórę, drugi nie. Ponieważ krem był dość drogi nie mam ochoty kupować go w ciemno, nie wiedząc czy będę go tolerować czy nie. Wyraziłam moją obiekcję. Niestety konsultantka nic nie zaproponowała, nie wiem czy firma nie ma możliwości zaoferowania klientowi nawet próbki kosmetyku? Konsultantka zaczęła rozmowę na temat innych kremów, które już kupowałam. Po krótkiej rozmowie zdecydowałam się złożyć zamówienie. Do zamówienia została dołączona torba, oczywiście opisano mi jej wygląd i zapytano, czy akceptuję. Proponowano mi również klapki, ale nie było mojego rozmiaru. Podsumowując, firma naprawdę stara się dbać o klienta.

Astrum

25.06.2010

Yves Rocher

Placówka

Nie zgadzam się (12)
Dostałam dzisiaj e-mail...
Dostałam dzisiaj e-mail ze Świata Książki, zachęcający do zostania członkiem klubu Świat Książki. E-mail sprawia wrażenie spersonalizowanego. Niestety jest moim zdaniem nieciekawy, nieprzemyślany i nie specjalnie zachęca do skorzystania z oferty. Przede wszystkim autorka e-maila zatytułuje mnie w nim per „pan”. Niestety mój adres e-mailowy akurat bardzo dokładnie wskazuje, że jestem kobietą. Rozumiem, że takie e-maile pewnie są wysyłane hurtowo do jakiejś tam bazy danych adresów, ale wtedy powinno się inaczej opracować tytuł i tekst. Podobnie tytuł „Mam do Pana pytanie” akurat nie wygląda na specjalnie intrygujący i zachęcający do czytania treści. Ogólnie zresztą cały teks robi bardzo słabe wrażenie, nie przedstawia tak naprawdę o co chodzi. Nazwa firmy jest mało widoczna i mało eksponowana. Oferta bardzo nieśmiała, jakby przepraszająca, że się coś oferuje. Wygląda na napisaną przez kompletnego amatora w dziedzinie marketingu. Szkoda, bo jeżeli firma przeprowadza akcję promocyjną, to akcja raczej nie powinna zniechęcać klientów do firmy.

Astrum

25.06.2010
Nie zgadzam się (26)
Przez przypadek znalazłam...
Przez przypadek znalazłam na Allegro sprzedającego oferującego moją ulubioną kawę. Reklamował ją jako sprowadzoną bezpośrednio z Niemiec. Ponieważ kawa nie była droga zamówiłam sobie dwa opakowania. Zapłaciłam od razu za kawę i przesyłkę. Sprzedawca jasno i przejrzyście opisał ile kosztuje przesyłka w zależności od wagi paczki. Należy mu się za to pochwała. Po czterech dniach dostałam dużą kopertę, zawierającą dwie paczki kawy. Dostawa błyskawiczna, kawa świetna i w dodatku o połowę taniej niż kupowałam do tej pory w Realu. Jedynie mam zastrzeżenia do sprzedającego, że nie wysłał żadnej informacji, ani o tym, że otrzymał wpłatę, ani że wysyła paczkę.

Astrum

24.06.2010

Allegro

Placówka

Nie zgadzam się (31)
Chciałam wrócić tramwajem...
Chciałam wrócić tramwajem do domu. Wsiadałam na przystanku na Rondzie Mogilskim – to duży punkt komunikacyjny, w którym przecinają się różne linie tramwajowe. Chciałam kupić w automacie bilet więc poszłam do automatu Krakowskiej Karty Miejskiej. Zauważyłam na Rondzie tylko jeden, stojący pod wiatą przystanku. Ponieważ padał dość mocny deszcz musiałam przepraszać ludzi stojących pod wiatą, żeby przepuścili mnie do automatu. Pod wiatami we wszystkich kierunkach był tłok. Myślę, że w punkcie w którym bardzo dużo ludzi wsiada do tramwajów bądź się przesiada powinna być większa ilość zadaszeń, jak również więcej niż jeden automat biletowy – do tego przy którym stałam była kolejka, co dodatkowo zmniejszało ilość miejsc dla czekających na tramwaj. Uważam więc, że byłoby lepiej, gdyby MPK dopasowywało wielkość swoich przystanków do miejsc, w których się te przystanki będą znajdować i uzależniało je od ilości ludzi, którzy w tym miejscu będą czekali na komunikację miejską. MPK wprowadziło też zapowiadanie głosowe na niektórych przystankach. Z głośników rozlega się komunikat, że jest „możliwość przesiadki na inne linie autobusowe”. Moim zdaniem ten komunikat jest zbyt ogólny i nic nie wnosi. Dla osoby nie znającej przystanków ani schematu połączeń to jest komunikat i tak nie jest pomocny.

Astrum

24.06.2010

MPK Kraków

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Przechodziłam koło salonu...
Przechodziłam koło salonu Plusa. Z zewnątrz wygląda bardzo ładnie. Wewnątrz nie było wielu klientów. Postanowiłam wejść. Przy wejściu natknęłam się na automat zachęcający do pobrania numerka i stanowisko CityBanku. Ponieważ chciałam tylko o coś zapytać a nie załatwiać nic konkretnego uznałam, że nie będę brała bloczka i zajrzałam tylko do ulotek, czy nie ma czegoś na interesujący mnie temat. W czasie, kiedy je oglądałam podeszła do mnie dziewczyna – ubrana zwyczajnie (miała identyfikator z City i smycz z Plusa, więc nie wiem kogo reprezentowała) i zapytała w czym może mi pomóc. Wyjaśniłam jej, że szukam informacji o możliwości zakupu internetu w sieci Plus. Dziewczyna usiłowała być konkretna, ale zaczęła zadawać mi pytania moim zdaniem przesadnie w tym momencie ingerujące w moją prywatność – na przykład czy mam pracę. W końcu wybrała dla mnie rodzaj sprawy i wręczyła mi numerek. Wyjaśniła mi, gdzie wyświetli się mój numer i gdzie mam poczekać. Ogólnie była bardzo miła. Po jakimś czasie wyświetlił się mój numer i podeszłam do stanowiska. Konsultantka tam pracująca wstała na moje powitanie. Wyjaśniłam jej, że szukam nowego dostawcy internetu. Powiedziałam, czego oczekuję i co jest dla mnie ważne. Pani wydrukowała mi warunki umowy dla odbiorcy indywidualnego i dla firmy. Mówiła rzeczowo, konkretnie. Ponieważ jeszcze jestem przez jakiś czas związana umową z innym dostawcą nie zdecydowałam się oczywiście. Ale uważam, że wizyta w salonie była bardzo cenna. Dowiedziałam się właściwie wszystkiego, co uważam za ważne o internecie w sieci Plus, i na podstawie otrzymanych informacji mogę podjąć decyzję, czy zakupić usługę czy nie. Bardzo podoba mi się również, że mogłabym wsiąść internet na 7 dni na próbę. Na pożegnanie konsultantka wstała.

Astrum

24.06.2010

PLUS

Placówka

Kraków, Aleja Powstania Warszawskiego 12

Nie zgadzam się (29)
Robiłam zakupy w...
Robiłam zakupy w większym sklepie osiedlowym. Sklep czysty, ale bardzo ciasny. Widocznie usiłuje się „upchnąć” na ograniczonej powierzchni sklepu jak najwięcej asortymentu, w tym wyspy z towarem promocyjnym, co niestety w niewielkim sklepie jest kompletnym nieporozumieniem – dzisiaj miałam problem przejść obok wystawionych napojów, bo klient oglądał coś na półce obok, potem widziałam, jak inny klient przez przypadek zrzucił puszki, też ustawione w koszu na środku, nie dziwię się, że zrzucił bo nie dało się obok przejść. Pracowników było za mało, czynna była tylko jedna kasa (z dwóch dostępnych) i kolejka na 8 osób. W sklepie było czysto, obsługa reagowała zresztą szybko, koło półki z pieczywem leżał rozsypany chleb i po chwili jeden z pracowników podszedł i zebrał go do kosza. Kasjerka była bardzo sympatyczna, uśmiechnięta, każdego klienta witała, żegnała, w trakcie obsługi używała miłych zwrotów grzecznościowych. Ceny w sklepie umiarkowane, ogólnie polecam, lubię robić tutaj zakupy.

Astrum

24.06.2010

Euro

Placówka

Kraków, Fieldorfa - Nila 17

Nie zgadzam się (22)
Odwiedziłam sklep z...
Odwiedziłam sklep z porcelaną Impresja. W sklepie jest bardzo duży wybór towaru. Niestety powierzchnia jest niewielka, w związku z czym serwisy są bardzo ciasno upchnięte jeden koło drugiego, sporo na wysokich półkach, gdzie i tak ich nie widać, dużo w pudełkach, gdzie mniej więcej widać jak wyglądają. Przejścia w sklepie są ciasne i trzeba bardzo uważać przy poruszaniu się. Nie można powiedzieć, żeby robienie zakupów było komfortowe. Sprzedawczynie w sklepie były dwie, zajęte układaniem sobie nawzajem grafiku, nie interesowały się klientami. Ogólnie oceniam sklep jako przeciętny.

Astrum

23.06.2010

Impresja

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (21)
Przeglądając forum dyskusyjne...
Przeglądając forum dyskusyjne trafiłam na opinię sprzętu gospodarstwa domowego (maszynka do robienia makaronu). W dyskusji zamieszczony był też link do sklepu agdona.pl. Ogólnie strona sklepu nie zachęca do oglądania jej. Strona jest wprawdzie zorganizowana w sposób przejrzysty, ale w nieciekawej kolorystyce. Duży minus – aby poznać ceny produktów należy się zalogować. Musiałam w tym celu założyć konto, zrobiłam to, chociaż niechętnie. Niestety, oprócz cen nie pojawiły się żadne dodatkowe informacje. Na temat maszynek do robienia makaronu było moim zdaniem o wiele za mało informacji. Ponieważ urządzenia kosztowały po kilkaset złotych oczekiwałam informacji na temat ich funkcji, zastosowania i dlaczego są warte swojej ceny. Zamiast tego było trochę bardzo ogólnych informacji i całkowicie zbędne, jak na przykład ilość sztuk w opakowaniu zbiorczym. Niektóre przedmioty miały status „dostępny”, inne denerwujący „zapytaj o dostępność”. Nie umiałam też znaleźć na stronie kosztu wysyłki – moim zdaniem jest to bardzo ważna informacja podczas kupowania na odległość. Towaru z sklepie było chyba sporo, ale nie wiem czy dostępnego czy nie. Ogólnie zniechęcona opuściłam stronę sklepu.

Astrum

22.06.2010

Agdona.pl

Kontakt online

Nie zgadzam się (27)
Przechodziłam przez Galerię...
Przechodziłam przez Galerię Krakowską. Zauważyłam, że w pasażu zostało ustawione duże stanowisko promocyjne herbaty Lipton. Podeszłam. W środku siedziała hostessa z bardzo znudzoną miną, zabawiająca się rozmową z koleżanką. Podeszłam i wyraziłam zainteresowanie herbatą. Od hostessy dowiedziałam się, że mogę sobie spróbować jednej z trzech herbat. Niestety nie była wstanie powiedzieć mi, czym różnią się smaki między sobą. Po prostu wymieniła ich nazwy. Poprosiłam o jeden z nich. Podała mi w kubeczku, wskazała miejsce przy stoliku, gdzie można posłodzić herbatę. Stanęłam tam i spróbowałam napoju. Druga hostessa przeszła po stolikach i powyrzucała puste opakowania. Ogólnie pomysł na promocję dobry, ale herbata niesmaczna.

Astrum

22.06.2010

Lipton

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (26)
Zupełnie przez przypadek...
Zupełnie przez przypadek odkryłam, że Poczta Polska niespecjalnie stara się dostarczyć zwykłe listy do adresatów. Na mojej klatce schodowej, na skrzynkach pocztowych leży list, pozostawiony przez pracownika poczty. List, jeżeli został włożony do skrzynki to do niewłaściwej. Najdziwniejsze, że list wcale nie jest adresowany do tego bloku, ani nawet na tą ulicę, tylko na ulice oddaloną o około 3 kilometry, czyli obsługiwany przez zupełnie inną placówkę pocztową. W ogóle nie rozumiem, skąd taki list mógł się znaleźć w mojej klatce. Dodatkowo wczoraj znalazłam w mojej skrzynce list adresowany do zupełnie innej osoby w mojej klatce. Po prostu listonosz nie sprawdził dokładnie adresu na kopercie. Przez taką niefrasobliwość mogą nie dochodzić do adresatów listy.

Astrum

22.06.2010

Poczta Polska

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Mam zarejestrowane na...
Mam zarejestrowane na siebie trzy karty SIM z sieci Era. Ponieważ na jednej z tych kart przedłużałam abonament zadzwoniła na ten numer pani z firmy, chcąca koniecznie rozmawiać z właścicielem numeru. Ponieważ telefonu używa moja mama, przekazała jej mój numer telefonu. Pracownica ery zadzwoniła do mnie z propozycją podpisania dodatkowej umowy na jeszcze jeden abonament. Największą zaletą byłoby to, że byłaby to umowa tylko na rok. Rozmowa z pracownicą była miła i zostałam zachęcona do skorzystania z oferty. Ponieważ znam osobę rozważającą skorzystanie z takiej właśnie krótkiej oferty powiedziałam pani, że muszę się zastanowić. Zapytała, kiedy ma zadzwonić. Powiedziałam jej po którym dniu. Zapytała o której godzinie. Podałam godzinę popołudniową. Pracownica zadzwoniła w określonym dniu, dwie godziny wcześniej. Nie było mi to na rękę, ponieważ wtedy byłam w bardzo głośnym miejscu i nie miałam komfortu rozmowy, ale ponieważ chciałam szybko sprawę załatwić powiedziałam pani, że nie jestem jedna zainteresowana tą ofertą. Zapytała co jest powodem tej decyzji. Odpowiedziała, zgodnie z prawdą, że jednak taki abonament mnie jednak nie interesuje. Pracownica powtórzyła jeszcze raz słowo w słowo ofertę abonamentu. Powiedziałam jeszcze raz, że nie jestem zainteresowana. Drugi raz zapytała mnie dlaczego nie. Ratunku! Odpowiedziałam, że nie jest mi potrzebny. Po raz kolejny została mi przedstawiona oferta. Ponieważ ta głupia rozmowa zaczęła mnie już irytować próbowałam przerwać pracownicy, mówiąc jej, że NIE JESTEM ZAINTERESOWANA. Po mojej trzeciej próbie wejścia jej w słowo po prostu rozłączyła się. Mnie pozostał wielki niesmak po tej rozmowie.

Astrum

22.06.2010

T-Mobile

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Miałam niezbyt przyjemny...
Miałam niezbyt przyjemny kontakt z Policją. Nieznany sprawca na parkingu przed blokiem, półtora roku temu, uszkodził nasz samochód. Kiedy to zauważyliśmy, zawiadomiliśmy Policję. Pojawili się po dość długim czasie oczekiwania na ich przyjazd. Przepytali mnie i męża, wymierzyli cały parking i drogę dojazdową do niego, kazali stawić się wraz z samochodem panu, o którym było wiadomo, że niedługo wcześniej odjechał z tego parkingu. Zapytali też, czy przy bloku jest monitoring. Na tym zakończyli śledztwo i odjechali. Dwa, trzy dni później zagadnęła mnie pani pracująca w jednej z sąsiednich firm. Okazało się, że jej współpracownica była świadkiem tego zdarzenia i widziała sprawcę i samochód, który uderzył w nasze auto. Dowiedziałam się od niej jaki był numer samochodu, kolor, wielkość i wiek kierowcy. Zaczęłam dowiadywać się, w jaki sposób mam te informacje przekazać Policji. Pod numerem alarmowym dowiedziałam się, że muszę to zgłosić do komendy na ulicy Mogilskiej. Udałam się tam natychmiast. Dość ciężko było się dowiedzieć, gdzie dokładnie mam się udać i dostać się do budynku. W końcu dostałam się do sekretariatu. Okazało się, że moja sprawa została już zamknięta i decyzja o umorzeniu śledztwa została wysłana. Ponieważ znalazłam świadka postanowiono wznowić śledztwo. Zostałam poproszona do jakiegoś pokoju, bardzo zaniedbanego, brudnego. Pracował w nim policjant w cywilu. Spisał moje zeznania na bardzo starym komputerze, robiąc przy tym sporo błędów. Przesłuchanie było bardzo nieprzyjemne. Cały czas zachowywał się agresywnie. Na przykład, kiedy ustaliliśmy gdzie stał zaparkowany mój samochód, zapytał mnie w nieprzyjemny sposób „Kto go tam zaparkował?”, tak jakby zaparkowanie samochodu na parkingu przed blokiem było przestępstwem. Cała rozmowa wyglądała w ten sposób. Jeżeli poszkodowana jest traktowana jak przestępca, to nie chciałabym wiedzieć, jak traktują oskarżonych. Policjant był wyraźnie niezadowolony, że przyniosłam mu ten numer i coś od niego chcę. Na zakończenie dowiedziałam się, że najwcześniej za miesiąc będzie coś wiadomo, bo teraz on idzie na urlop. Minęło kilka miesięcy i nic się nie dowiedzieliśmy. Kiedy dzwoniliśmy, dowiadywaliśmy się, że udzielona nam zostanie odpowiedź. W końcu mój mąż zaczął załatwiać drogą oficjalną, korespondować z Policją na piśmie i domagać się odpowiedzi na piśmie. Po kilku kolejnych miesiącach dowiedzieliśmy się wreszcie, że nic nie zostało ustalone, właścicielem samochodu jest starszy człowiek, a świadek widziała młodszego chłopaka, że ten samochód nie mógł w ten sposób uszkodzić naszego samochodu, a oni nie mają ani obowiązku szukać samochodu o podobnym numerze ani nawet informować nas ani odpowiadać na nasze pytania. Innymi słowy, straciliśmy tylko czas nasz i dziewczyny, będącej świadkiem. Mogę ewentualnie zrozumieć, że Policja nie była w stanie ustalić sprawcy wypadku, ale bardziej jest mi przykro, że nie potrafią potraktować człowieka jak człowieka.

Astrum

22.06.2010

Policja

Placówka

Kraków, Mogilska 109

Nie zgadzam się (23)
Robiłam dzisiaj w...
Robiłam dzisiaj w Kauflandzie małe zakupy spożywcze, głównie pieczywo. W tym sklepie bułki są umieszczone w plastikowych, przeźroczystych pojemnikach. Wyjmować je należy przez malutkie, okrągłe okienka, zamykane umieszczoną na zawiasach klapką, z zawiasami umieszczonymi w górnej części. Klapka samoczynnie opada, uniemożliwiając wyciąganie bułek. Obok umieszczone są szczypce i papierowe worki na pieczywo. Przy stoisku wiszą kartki nakazujące nakładanie pieczywa za pomocą szczypiec. Ciekawa jestem, czy osoba, która to wymyśliła, kiedykolwiek próbowała to wykonać. Jedną ręką należy trzymać klapkę, która sama się zaraz zamyka, drugą ręką szczypce, a trzecią otwartą torebkę na pieczywo. Efekt bzdurnego zorganizowania daje tyle, że szczypce wiszą nieużywane, a wszyscy biorą bułki rękami. Głupota dobrze się trzyma, już od kilku lat. Kiedyś jeszcze były dostępne foliowe rękawice, ułatwiające wyciąganie bułek. Teraz zostały już tylko szczypce.

Astrum

21.06.2010

Kaufland

Placówka

Żagań, Przyjaciół Żołnierza 7

Nie zgadzam się (21)
Dzisiaj po 20-tej...
Dzisiaj po 20-tej zajrzałam na stronę onet.pl, ponieważ chciałam sprawdzić, jakie są szacunkowe wyniki wyborów. Wyborom poświęcona jest osobna podstrona wybory.onet.pl. W górnej części strony umieszczone były zdjęcia wszystkich 10 kandydatów. Mam wrażenie, że mieli być umieszczeni alfabetycznie. W ten sposób ułożono ośmiu kandydatów, natomiast dwóch – Janusz Korwin – Mikke i Bronisław Komorowski są ułożeni w takiej właśnie kolejności, podczas gdy alfabetycznie powinno być na odwrót, ponieważ „m” jest w alfabecie wcześniej niż „r”. Jeżeli redagujący stronę nie był pewien to mógł tą informację spokojnie sprawdzić choćby na jednym z wielu obwieszczeń wyborczych. Uważam, że w portalu tej rangi, co Onet.pl takie błędy nie powinny się zdarzać.

Astrum

21.06.2010

Onet.pl

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Dostałam dzisiaj e-mail...
Dostałam dzisiaj e-mail od przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej Hestia. Po pierwsze – e-mail tragicznie nieczytelny. Grafika, będąca prawdopodobnie tłem, jest jedynym widocznym elementem e-maila. Na tle grafiki (w mocnych, zielono – szarych kolorach) umieszczone prawie niewidoczne szare literki, napisane malutką czcionką. Na pierwszy rzut oka treść jest zupełnie nieczytelna. Po dopiero po zaznaczeniu tekstu i podświetleniu go dałam radę odczytać treść, co i tak było niekomfortowe. Duży plus – e-mail był reklamą ubezpieczenia potrzebnego w moim zawodzie, a moje uprawnienia na stronach odpowiedniego ministerstwa zostały opublikowane zaledwie dzień, dwa wcześniej. Niestety forma e-maila do tego stopnia zniechęca do czytania go, że obejrzałam go tylko ze względu na otrzymany wcześniej od portalu Jakość Obsługi, zachęcający do umieszczenia obserwacji dotyczących branży ubezpieczeniowej. Inaczej z miejsca wylądowałby w koszu.

Astrum

21.06.2010

ERGO Hestia

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Przejeżdżałam obok i...
Przejeżdżałam obok i przypomniałam sobie, że chciałam kupić kilka drobiazgów w aptece. Ponieważ wiedziałam, że jeszcze trochę czasu minie zanim wrócę do domu i wtedy będę już bardzo zmęczona i nie będę miała siły iść jeszcze do apteki, postanowiłam zatrzymać się tam przy okazji. Apteka była prawie pusta. Jedna osoba była obsługiwana przy okienku, druga przy stoisku do badania skóry. Farmaceutka obsługiwała bardzo powoli. Kobieta stojąca przede mną robiła jakieś mało skomplikowane zakupy, kupowała dwa produkty, a farmaceutce zajmowało bardzo dużo czasu przyniesienie produktów i skasowanie ich. W końcu do drugiego stanowisko podeszła inna farmaceutka. Dobrze, że obsługa reaguje na ilość klientów przy kasie. Kupowałam dwa preparaty. Zastanawiałam się, które wybrać. Farmaceutka nic mi nie doradziła, ani nie zaproponowała niczego więcej. Obsługa poprawna, ale nic ponad to.

Astrum

21.06.2010

Galen

Placówka

Kraków, Kapelanka 54

Nie zgadzam się (20)
Kryniczanka wprowadziła bardzo...
Kryniczanka wprowadziła bardzo ciekawą promocję na swoją wodę mineralną. Należy kupić sześć butelek wody, zerwać z nich zakrętki, wypełnić znajdujący się na odwrocie kupon konkursowy, wymyślić hasło reklamowe i odesłać. Autorzy najciekawszych haseł dostaną samochód, wczasy lecznicze w Krynicy. Dodatkowo co tydzień przyznawane są weekendy lecznicze i gadżety. Moim zdaniem to ciekawa promocja. Nie lubię konkursów opartych na losowaniu, wolę brać udział w konkursie, wymagającym wiedzy lub pomyślenia. Z powodu konkursu sama kupiłam dwie zgrzewki Kryniczanki (zazwyczaj kupuję Muszyniankę). W poszukiwaniu dokładniejszego regulaminu konkursu zajrzałam na stronę Kryniczanki. Strona jest bardzo dobrze zrobiona, znajduje się na niej szczegółowy regulamin konkursu, jak również wymienione są osoby, które do tej pory wygrały w cotygodniowych konkursach. Na stronie jest też sporo ciekawych informacji o wodach mineralnych z tej firmy.

Astrum

18.06.2010

Kryniczanka

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (34)
Przechodziłam przez pasaż...
Przechodziłam przez pasaż w CH Czyżyny. Zauważyłam, że pojawił się tam nowy punkt z preparatami ziołowymi. Zatrzymałam się przy sklepiku. Obsługiwała go dosyć znająca się na sprzedawanych tam preparatach dziewczyna. Miała do degustacji bardzo ciekawy syrop na gardło, oparty na miodzie. Omówiła mi jeszcze kilka innych preparatów. Podała czym się między sobą różnią, jakie są składniki lecznicze. Powiedziała mi również o innych preparatach sprzedawanych w sklepiku, na podstawie jakich receptur je wyprodukowano (ojca Klimuszki, ojca Grzegorza, franciszkanów), gdzie rosły zioła użyte do preparatów. Na koniec zabrałam sobie ze sklepiku gazetkę z opisem różnych preparatów i reklamówkami ziół ojca Klimuszki i Grzegorza. Punkt był nieźle zaopatrzony, sprzedawczyni kompetentna.

Astrum

18.06.2010

Taheebo

Placówka

Kraków, Medweckiego 2

Nie zgadzam się (25)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi