Opinie użytkownika (902)

Znowu dostałam zaproszenie...
Znowu dostałam zaproszenie do szkoły językowej Speak Up, zachęcające do skorzystania z „Angielskiego tego lata gratis”. Mniej więcej rok temu, po otrzymaniu podobnej oferty, postanowiłam dowiedzieć się więcej. Wypełniłam krótką ankietę. Kilka dni później ktoś do mnie zadzwonił, zaproponował mi spotkanie w szkole językowej, połączonej z prezentacją szkoły i udzieleniem mi wszelkich informacji. Spotkanie miało zająć 30 minut. Zgodziłam się. Niestety spotkanie trwało o wiele więcej. Spotkał się ze mną młody chłopak, uprzejmy, ale bardzo nienaturalny w zachowaniu. Mniej więcej pół godziny opowiadał mi o szkole. W końcu byłam już zniecierpliwiona i po prostu zapytałam go o możliwość angielskiego gratis (wtedy to chyba był semestr gratis, nie pamiętam dokładnie). Konsultant odpowiedział wówczas, że o tym za chwilę, bo na razie szkoła.... i tutaj opowiadał, jaka wspaniała jest szkoła, jakie ma super rezultaty i jak się tutaj będę świetnie czuła, jak sobie mogę zajęcia dopasować do mojego rozkładu zajęć i tak dalej. Więc znowu zapytałam o ten gratisowy angielski. Usłyszałam, że do tego dopiero przejdziemy. W końcu zapytałam o cenę. Na to zostałam poproszona o wypełnienie testu. Dla świętego spokoju w pierwszej chwili zgodziłam się. Dopiero w trakcie gdy wypełniałam test na komputerze popatrzyłam na zegarek i uświadomiłam sobie, że siedzę to już prawie godzinę, nic się nie dowiedziałam konkretnego, oprócz tego jak jest super. A wszystko miało trwać o wiele krócej. Powiedziałam konsultantowi, że niestety nie mam dzisiaj już czasu i muszę wyjść. Oczywiście zadzwonił do mnie dwa dni później. Podziękowałam. Zadzwonił tydzień później, mówiąc, że tak świetnie zaczęłam test. Podziękowałam. Zadzwonił jeszcze raz, powiedziałam mu szczerze, co mi nie pasowało. Dowiedziałam się, że tak mi się tylko wydawało, jest zupełnie inaczej. Zapytałam w takim razie ile kosztuje nauka w szkole. Dowiedziałam się, że w takim razie zaprasza mnie na spotkanie w szkole. Podziękowałam. Przy którymś kolejnym telefonie już wykrzyczałam, że nie życzę sobie więcej telefonów od nich. Nie dawno zadzwonili z propozycją podręczników gratis, jeżeli wykupię kurs. Nie wiem, czy firma naprawdę nie może zrozumieć, że są klienci, którzy chcą usłyszeć konkrety, a przez takie namolne dzwonienie tylko się ich zniechęca.

Astrum

29.06.2010

Speak Up

Placówka

Kraków, Słowackiego 46

Nie zgadzam się (26)
Pisałam już o...
Pisałam już o automatach do sprzedaży biletów MPK SA w Krakowie. Osobiście mam wrażenie, że firma stara się zachęcić klientów do korzystania prawie wyłącznie z automatów – przybywa kiosków i sklepów, które nie prowadzą sprzedaży biletów, a i panie pracujące w punktach sprzedaży biletów MPK chętnie odsyłają do automatów. Niestety, żeby to miało sens automaty muszą być niezawodne i łatwe w obsłudze, plus przygotowane na wydawanie reszty. I powinna być ich większa ilość, przynajmniej w ruchliwych miejscach. Takim ruchliwym miejscem jest przystanek Dworzec Główny Tunel, gdzie wsiadają do tramwaju ludzie wracający z Dworca PKS, PKP, Uniwersytetu Ekonomicznego, zakupów w Galerii Krakowskiej i centrum miasta. Przyszłam wczoraj wieczorem na przystanek. Tramwaj miał być za trzy minuty. W kolejce do automatu czekały dwie osoby i jedna kupowała bilet. Ponieważ potrzebowała trzy bilety, usiłowała za nie zapłacić banknotem 10 złotowym. Okazało się, że automat nie ma wydać. Urządzenie pracowało bardzo powoli. Pani zdecydowała się wówczas na kupienie 4 biletów, co daje równo 10 złotych. Wykonanie tej transakcji zajęło automatowi dwie minuty (odwołanie poprzedniej transakcji, wybranie 4 biletów, przyjęcie pieniędzy i wydanie biletów). Przy czym pani obsługiwała automat bardzo szybko. Po niej przystąpiła do zakupów kolejna dziewczyna. W tym momencie nadjechał mój tramwaj. Wsiadłam, zakładając, że kupię bilet w tramwaju, co też zrobiłam, chociaż wolę kupować z automacie na przystanku, bo nie we wszystkich tramwajach można płacić banknotami. Po prostu uważam, że jeżeli firma przyzwyczaja nas do automatów, z których można kupić bilet w każdej chwili, to tak powinno być, bez denerwowania się, czy zdąży się czy nie. I w miejscu, gdzie z tramwaju korzysta więcej klientów, powinno być więcej automatów, lub automaty w pojazdach (widziałam kiedyś takie rozwiązanie w Zielonej Górze – bilety autobusowe do kupienia tylko z automatach w autobusach).

Astrum

29.06.2010

MPK Kraków

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Przechodząc przez Galerię...
Przechodząc przez Galerię Krakowską postanowiłam zajrzeć do sklepu Cubus. Wybór towaru był dość duży, modele ciekawe. Byłam zmęczona i spocona po całym dniu chodzenia, więc nie chciałam nic mierzyć. Udałam się na dział z bielizną. Zauważyłam rajstopy w korzystnej cenie – po 9.99 zł. Znalazłam dwa rodzaje z moim rozmiarze. Kiedy oglądałam je przez opakowanie uznałam, że jedne wyglądają na błyszczące, drugie na matowe. Nie byłam też całkiem pewna rozmiaru, rajstopy różnie wychodzą więc uznałam, że upewnię się u pracownika. W pobliżu nie było nikogo. Podeszłam do kasy, gdzie przed chwilą widziałam kasjerkę, niestety również nie było nikogo. Czekałam jakieś dwie, trzy minuty, przyszła kasjerka. Pokazałam jej rajstopy i zapytałam o różnice. Odpowiedziała mi, że te modele różnią się wzmocnieniem na palcach (jedne mają, drugie nie). Odnośnie koloru obie pary są błyszczące. Zapytałam w takim razie o rozmiar. Pani odpowiedziała, że tego rozmiaru akurat nie zna, ale sama nosi L, ponieważ M jest ciasne. Ponieważ zastanawiałam się pomiędzy L a XL zdecydowałam się na XL. Poprosiłam o jedne z rajstop. Sprzedawczyni zasugerowała mi wówczas skorzystanie z promocji 3 sztuki w cenie 2, którą są objęte te rajstopy. Poinformowała mnie, że za trzy pary zapłacę 20 złotych. Ucieszyłam się i poszłam dobrać jeszcze jedną parę. Ponieważ poprzednie dwie miałam jasne, teraz wzięłam ciemne. Sprzedawczyni przy kasie upewniła się, czy na pewno chcę trzecie w innym kolorze. Zapłaciłam, rajstopy zostały zapakowane do reklamówki. Jestem bardzo zadowolona z zakupów i obsługi.

Astrum

29.06.2010

Cubus

Placówka

Kraków, Pawia 5

Nie zgadzam się (38)
Wygrałam w piątek...
Wygrałam w piątek piłkę. Bardzo się cieszę, bo zupełnie się nie spodziewałam. Dziękuję. Natomiast ma małą uwagę w związku z powyższym. O wygranej dowiedziałam się, czytając ranking na portalu. Spodziewałabym się, że o czymś takim dostanę powiadomienie e-mailem, skoro dostaję każdorazowo e-mail z informacją o umieszczeniu mojej obserwacji w serwisie i całkiem sporo e-maili z zachętą do umieszczania większej ilości obserwacji w serwisie. Ostatnią taką wiadomość dostałam w sobotę po południu.

Astrum

28.06.2010
Nie zgadzam się (30)
27.11.2021
Odpowiedź firmy
Dziękujemy Ci Astrum za opinię. Już wyjaśniamy - wyniki konkursu ogłaszane są jedynie na naszym portalu. Nie powiadamiamy e-mailem ponieważ liczymy na to, że Ci którzy nas regularnie odwiedają będą mieli miłą niespodziankę. Uspokajamy jednak, nic nie przepada. Po zakończeniu konkursu skontaktujemy się z wszystkich którzy nie zauważyli, że wygrali i wyślemy im piłki.
Przechodziłam obok i...
Przechodziłam obok i weszłam kupić trochę warzyw. Sklepik robi bardzo dobre wrażenie. Sprzedawane są w nim tylko warzywa i owoce. Wybór jest spory, chociaż mógł by być większy. Ceny podobne do innych sklepów. Wnętrze przyciemnione, chociaż nie mroczne. Całość wykończona drewnem. Wewnątrz panuje przyjemy chłód. Sprzedawał młody mężczyzna. Był bardzo sympatyczny, miły, uczynny. Na pytanie klientki o truskawki wyjaśnił, że w tym momencie już się skończyły, miał rano, ale zostały wykupione. W chwili gdy kupowałam, poprosiłam o kilogram ziemniaków, panu nasypało się troszkę więcej. Powiedziałam, że może zostać, sprzedawca mi za to podziękował! Zapytałam ile kosztują buraki. Pan poprawił kartkę i przeprosił, że się schowała. Po prostu mnie zaskoczył. Sprzedawca ufa swoim klientom – w chwili kiedy robiłam zakupy miałam tylko resztę pieniędzy i niestety brakło mi na wszystko co chciałam kupić. Powiedziałam, że w takim razie rezygnuję z jednej rzeczy, bo mam przy sobie tylko tyle pieniędzy ile mam, na co sprzedawca powiedział, że oddam mu przy okazji. Nie znał mnie, byłam w tym sklepie pierwszy raz w życiu.

Astrum

28.06.2010

U Chłopa

Placówka

Kraków, Rusznikarska 6

Nie zgadzam się (24)
Robiłam niewielkie zakupy...
Robiłam niewielkie zakupy w sklepie Tesco. Przy wejściu do sklepu panował ogólny nieład. Wózki były rozstawione, porzucone przez klientów. Na podłodze leżały paragony i folie. Sklep robił sympatyczne wrażenie przez to, że był bardzo jasno oświetlony. Przede wszystkim potrzebowałam kupić cukier. Na środku alei stała paleta z paczkami cukru, po 10 kg, w promocji 10 w cenie 9. Nie potrzebowałam 10 kg. Nie umiałam nigdzie znaleźć cukru na sztuki, po kilogramie. W końcu spotkałam panią z obsługi i zapytałam ją o to. Powiedziała mi, że jest ta paleta, że mogę sobie po prostu wyjąć jeden kilogram. Po czym sama podeszła i rozerwała folię na paczkę. Szkoda, że nie miała nożyka, jakim zazwyczaj posługują się w takich sytuacjach pracownicy. Zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam stoisko mięsne. Jest to zupełnie inna firma niż Tesco, pomimo tego, że mieści się wewnątrz ich sklepu. Za zakupy trzeba płacić osobno od razu w kasie stoiska. Moim zdaniem bez sensu, robię zakupy w jednym sklepie między innymi po to, żeby razem za to zapłacić i spakować sobie. Podeszłam do kasy. Czynne były trzy kasy, do wszystkich czekała spora kolejka. Zauważyłam, że jeden z klientów robił spore zakupy. Kasjerka wzięła kartę lojalnościową od klientki która stała następna w kolejce, nabiła punkty na kartę i oddała klientce. Kiedy ta pani sama była obsługiwana stałam już znacznie bliżej kasy i zorientowałam się, że pani i kasjerka świetnie się znają. Ponieważ punkty można wymieniać na jakieś realne pieniądze, uważam, że takie postępowanie nie jest do końca etyczne.

Astrum

28.06.2010

Tesco

Placówka

Kraków, ul. Józefa Wybickiego 10

Nie zgadzam się (18)
Doładowywałam bliskiej osobie...
Doładowywałam bliskiej osobie konto Tak Tak wykorzystując punkty Era Premia zgromadzone na koncie abonenckim. Niestety na skutek usterki systemu doładowanie nie zostało zatwierdzone. Osobie, która korzystała z Tak Taka skończyły się pieniądze na wykonywanie połączeń. Konto zostało doładowane kwotą 100 złotych, niestety punkty zniknęły z konta abonenckiego, a nie pojawiły się pieniądze w Tak Taku. Sytuacja była denerwująca, Tak Taka używała starsza osoba, która została pozbawiona kontaktu ze światem. W Erze, za pośrednictwem Tele Era udzielali tylko informacji, że usterka była, że zaraz problem zostanie rozwiązany, że doładowanie zostanie zrealizowane. Dostałam SMSa, że zostało zrealizowane, ale pieniądze się nie pojawiły. W końcu, żeby nie pozostawiać człowieka zupełnie bez telefonu doładowałam konto w punkcie Ery niewielką kwotą. Po około tygodniu problem został rozwiązany, konto doładowane. Rozumiem, że zdarzył się problem techniczny, natomiast szkoda, że taka poważna firma nie potrafiła ani zawiadomić o problemie, który się pojawił, ani za to przeprosić, ani zaproponować choćby kilku minut gratis jako rekompensatę.

Astrum

28.06.2010

T-Mobile

Placówka

Nie zgadzam się (34)
Przez kilka dni...
Przez kilka dni pod Wawelem odbywał się jarmark świętojański. Zawsze w okolicach św. Jana pod Wawelem na Wiśle odbywa się koncert z okazji „Wianków”, niestety w tym roku z powodu zniszczeń po powodzi nie mógł się odbyć, natomiast odbył się organizowany po raz pierwszy jarmark. Sam pomysł uważam za genialny. Ustawiono osadę imitującą średniowieczną, z płóciennymi namiotami. Można było zobaczyć stare sprzęty, sposób w jaki są robione, dowiedzieć się o dawnym życiu. Pomysł świetny. Organizacja imprezy dobra. Na różnych stanowiskach, które się odwiedzało, można było samemu spróbować coś zrobić, czasem było się odpytywanym, trzeba było rozpoznawać przyprawy, rodzaje kasz itp. Za to otrzymywało się kolorowe drewniane koraliki, po zebraniu 10 różnych można było odebrać dyplom dwórki lub dworzanina. Zabawa bardzo wciągała. Naprawdę dowiedziałam się dużo. Szkoda, że cała impreza była ustawiona wybitnie pod dzieci, a nie uwzględniono, że osoby ponad dwudziestoletnie też się chętnie pobawią, spróbują coś samemu utkać, zrobić świeczkę i też wiele tych informacji może być dla nich nowych. Na imprezie można było kupić dużo rzeczy, ręcznie robionych, z naturalnych surowców, przez to dość drogich i przeznaczonych dla dorosłych. Niestety wielu wystawców nie potrafiło się bawić swoją rolą, siedzieli w kramach, wykonywali coś lub rozmawiali z innymi, bardzo niechętnie zwracali się do odwiedzających ludzi i tłumaczyli cokolwiek. Może wpływ na to miało zmęczenie ostatnim dniem jarmarku. W sumie uważam imprezę za udaną i cieszę się, że wzięłam w niej udział.

Astrum

28.06.2010

Jarmark Świętojański

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (13)
Odwiedziłam jarmark świętojański....
Odwiedziłam jarmark świętojański. Na jarmarku można było zjeść i napić się. Napoje i jedzenie dostarczała firma Produkty Benedyktyńskie. Produkty te są reklamowane jako robione tradycyjnymi metodami, ręcznie, w staroświecki sposób, przez co smaczne i zdrowe. I dość drogie. Uważam, że są smaczne. Niestety na jarmarku organizacja była kiepska. Były dwa stanowiska, gdzie można było kupić piwo. Innych napojów był mały wybór. Niestety nie wszyscy lubią piwo i nie wszyscy je piją, a z innych napojów można było tylko wziąć sok jabłkowy z dodatkami mięty lub róży, sok spod ogórków (pyszny, ale nie w tych warunkach) i kwas chlebowy. Nie miałam ochoty na nic z tych rzeczy, ale jako mniejsze zło wybrałam sok z różą. Poza stanowiskami z piwem była lada w końcowej części namiotu, gdzie wydawano ciepłe posiłki i napoje nie alkoholowe. Obsługiwało tam dwoje ludzi. Kolejka była stała bez ładu i składu, na zasadzie kto podejdzie, ten sobie zamówi, nie ważne, że ktoś inny czeka nie pchając się. Obsługa nawet nie usiłowała tego zorganizować, obsługiwała tego, kto się dopchał. Pracowali powolutku. Napój smaczny, chociaż porcja mikroskopijna (200 ml) jak na taki upał.

Astrum

28.06.2010

Produkty Benedyktyńskie

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (28)
Przeglądając rano informacje...
Przeglądając rano informacje na onet.pl zauważyłam artykuł poświęcony bitwie pod Grunwaldem. Kliknęłam, okazało się, że jest to część bloga. Blog prowadzony jest przez Zamek królewski na Wawelu. Pomysł dobry, realizacja taka sobie. Przede wszystkim blog jest kolorystycznie bardzo mdły i nieciekawy. Brzydkie, szare tło, z niebieskimi napisami. Blog jest pisany przez niejaki „Zamek królewski na Wawelu”. To moim zdaniem o wiele za mało. Za tekstem stoi konkretna osoba lub nawet ich zespół i czytając informacje tam zawarte chciałabym wiedzieć, kto to napisał, chociażby po to, aby móc się powołać na źródło. W przypadku bloga prowadzonego przez instytucję, w dodatku poważną, autor powinien się podpisać. W serwisie jest dużo zdjęć. Ciekawy jest zamysł opisywania, co wydarzyło się konkretnego dnia 600 lat temu, szkoda tylko, informacje to przeplatają się z innymi opisami i tekstami, podział nie jest wyraźny ani czytelny. Teksty ciekawe. Całość niestety robi bardzo amatorskie wrażenie (oprawa graficzna i zdjęcia), raczej wyglądające na pasjonata historyka, nie znającego się na pisaniu stron, niż na instytucję.

Astrum

28.06.2010
Nie zgadzam się (18)
Medis 24 to...
Medis 24 to nocna doraźna opieka lekarska. Mieliśmy, a właściwie mój mąż miał nieciekawą przygodę z nimi. Udał się wieczorem po pomoc. Lekarz zbadał go dokładnie, zapisał lekarstwa, zlecił na miejscu zastrzyk i wystawił zwolnienie na kilka dni. Zwolnienie zostało wysłane do jego miejsca pracy. Po około dwóch tygodniach zwrócił się dział kard z informacją, że zwolnienie zostało błędnie wypisane i konieczne jest poprawienie go przez lekarza, inaczej nie zostanie uznane. Ponieważ sytuacja była nietypowa i lekarz nie przyjmował ciągle w tym miejscu pracownik kadr uznał, że jeżeli nie uda się poprawić zwolnienia to nieobecność wprawdzie będzie usprawiedliwiona, ale nie zostaną wypłacone za te dni pieniądze. Próbowaliśmy skontaktować się z centralą firmy, niestety powiedzieli, że nic nie mogą poradzić. Opieka nocna zaczyna się o godzinie 18-tej. Pojechaliśmy do przychodni, w której mąż był wówczas przyjmowany. Rejestratorka była bardzo uczynna. Sprawdziła który to lekarz, podała w jakiej przychodni lekarz pracuje na co dzień i podała też, kiedy będzie miał następny dyżur w nocy. Mąż pojechał tego wieczoru, został przyjęty bez kolejki. Okazało się, że lekarz zapomniał czegoś dopisać na druku L-4. Druk został uzupełniony i przyjęty. Mąż został bardzo serdecznie i uprzejmie potraktowany przez lekarza i rejestratorkę.

Astrum

28.06.2010

Medis 24

Placówka

Kraków, Os. Niepodległości 2

Nie zgadzam się (21)
Restauracja Panorama umieszczona...
Restauracja Panorama umieszczona jest na ostatnim piętrze wysokiego budynku, w centrum Krakowa. Z tarasu restauracji można podziwiać piękną i rozległą panoramę na rzekę Wisłę, Wawel i otaczające Kraków od południa dzielnice. Widok jest wspaniały. Zresztą to chyba jest to, co najbardziej przyciąga klientów do restauracji. Wystrój lokalu jest ładny, w kontrastowych kolorach, ciemne ściany i podłoga, jasne fotele do siedzenia. Na tarasie stoją zwykłe drewniane ławki i stoliki z parasolkami. Obsługiwały klientów trzy osoby, dwóch panów i pani. Nie trzeba było długo czekać na kelnera. W karcie był niewielki wybór, zdecydowaliśmy się na desery, kelnerka zasugerowała nam jeszcze coś do picia. Po złożeniu zamówienia zdarzył się mały zgrzyt – okazało się, że tiramisu, które chciał mój mąż jeszcze się nie zrobiło, będzie najwcześniej za dwie godziny. Kelnerka przyszła po prostu z informacją, że mamy sobie wybrać coś innego. Mąż zamówił w takim razie inny deser. Po zjedzeniu jeszcze przez chwilę podziwialiśmy widok. Zapłaciliśmy. Niestety kelnerka zwlekała z przyniesieniem nam rachunku i poszliśmy jej sami poszukać. Zresztą nie tylko my jedni, więcej ludzi tak postępowało. Przed wyjściem zajrzałam do toalety – czysto, ale uszkodzona spłuczka. Lokal polecam, głównie ze względu na widok. Reszta (jedzenie, ceny, obsługa) przeciętna.

Astrum

28.06.2010

Panorama

Placówka

Kraków, Zwierzyniecka 50

Nie zgadzam się (28)
Około dwa lata...
Około dwa lata temu w Krakowie zostały uruchomione samoobsługowe wypożyczalnie rowerów. Idea jest prosta. Rejestrujemy się on-line, wpłacamy kaucję za rower, płacimy abonament i wpłacamy coś na nasze konto, żeby mieć do zapłaty za wypożyczenie roweru. W ramach abonamentu pierwsze 30 minut jazdy mamy gratis. Kaucja, abonament i opłaty za przejazd są bardzo przystępnej cenie. Pomysł wydawałoby się genialny. Kraków naprawdę jest miastem nadającym się do poruszania się na rowerze. Całkiem sporo ludzi dojeżdża tutaj na uczelnię lub do pracy rowerem. Niestety firma rozwija się bardzo słabo. Przede wszystkim rowery są dostępne tylko przez około 8 miesięcy, ze względu na pogodę, co jest kompletną bzdurą, bo po mieście spokojnie można jeździć minimum 10 miesięcy. Po drugie, stacji, w której można wypożyczyć rower jest sporo, ale wszystkie są zlokalizowane w centrum. I to właśnie powoduje, że program nie jest dla mnie przydatny. Najbliższa wypożyczalnia znajduje się półtora kilometra ode mnie. Za daleko żeby iść tylko po to, żeby potem następne półtora kilometra przejechać. Jechać autobusem tylko po to, żeby rower pożyczyć tym bardziej nie ma sensu. Niestety, widzę, że firma rozwija się bardzo powoli i bardzo mało przybywa nowych stacji – około dwie rocznie, generalnie wszystko w centrum. Szkoda, bo moim zdaniem byłoby sporo zainteresowanych skorzystaniem, gdyby usługa była dostępna w całym mieście i umożliwiała również przejazd pomiędzy dzielnicami.

Astrum

28.06.2010

BikeOne

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (18)
Serdecznie polecam cukiernię...
Serdecznie polecam cukiernię na ulicy Stolarskiej. Lokal jest malutki, wewnątrz znajdują się tylko dwa lub trzy małe stoliki. Wystrój lokalu raczej zniechęcający, meble stare, całość dawno nie odnawiana. Natomiast ciasteczka przepyszne. Generalnie można tu kupić ciasta i ciastka na wynos, chociaż można też usiąść i zjeść na miejscu, do tego napić się kawy. Obsługiwała mnie cudownie uśmiechnięta pani A., wysoka blondynka. Cierpliwie tłumaczyła, czym różnią się poszczególne rodzaje serników od siebie, ważyła różne kawałki, tak, aby dobrać pasujący do moich potrzeb. Ciasta bardzo dobre.

Astrum

28.06.2010

Cukiernia

Placówka

Kraków, Stolarska 6

Nie zgadzam się (18)
Ponieważ zamierzamy spędzić...
Ponieważ zamierzamy spędzić około dwa tygodnie zwiedzając jeden z regionów kraju postanowiłam zaopatrzyć się w jakiś przewodnik po tej części kraju (okolice Olsztyna). Nie mam sprecyzowane, jaki przewodnik kupić, chciałabym, żeby zawierał dużo informacji, ponieważ lubię zwiedzać zabytki. Przez lata nabrałam przekonania, że sieć Empik ma jedne z najlepiej zaopatrzonych księgarń w Polsce. Sklep przy Rynku jest bardzo duży. Początkowo nie umiałam znaleźć działu z mapami i przewodnikami. Niestety w sklepie rozrasta się sprzedaż czekolad, kubków z napisem Kraków i innych tego typu rzeczy, niekoniecznie związanych z prasą czy książkami. W końcu poddałam się, uznałam, że szkoda mojego czasu na szukanie i zapytałam jednego z pracowników, gdzie mogę znaleźć przewodniki. Opisał mi bardzo dokładnie, trafiłam bez problemu. Niestety tutaj bardzo się rozczarowała. Kompletnie nie było w czym wybierać ani czego oglądać. Były dostępne tylko trzy przewodniki opisujące cały rejon. Jeden wydawnictwa Bezdroża, niezbyt obszerny i bardzo chaotyczny. Drugi, nie pamiętam czyj, jeszcze bardziej skąpy, w większości poświęcony reklamom miejsc, w których można przenocować. Najciekawszy jeszcze był Pascala, ale też nie zwalający z nóg. Opuściłam sklep rozczarowana, nie dokonawszy żadnego zakupu. Sklep czysty, przestronny, z dużą ilością książek. Niestety dział z czasopismami maleje i za dużo pojawia się przedmiotów nie związanych z literaturą. A po to głównie chodziłam do Empiku.

Astrum

28.06.2010

empik

Placówka

Kraków, Rynek Główny / ul . Sienna 5/2

Nie zgadzam się (26)
Przechodząc zajrzałam do...
Przechodząc zajrzałam do księgarni, ponieważ kiedyś widziałam w niej książkę, nad którą zastanawiałam, się czy jej nie kupić. Księgarnia jest maleńka, składa się z trzech pomieszczeń, jednego większego i dwóch malutkich. Książki leżą na stołach i stoją na regałach wokół. Ich wybór nie jest porażający. Ponieważ nie umiałam znaleźć książki o którą mi chodziło w tym miejscu, w którym była wcześniej (około miesiąc temu), podeszłam do pani siedzącej przy kasie z prośbą o pomoc. Opisałam mniej więcej książkę – tytuł, format, cenę. Dziewczyna powiedziała, że wie o co mi chodzi. Wstała, wyszła z zza kasy i zaprowadziła mnie wzdłuż stołu, do miejsca, w którym leżały te książki. Ogólnie księgarnia trochę mała, bardzo ciemna i niewielki wybór. Plusem są umiarkowane ceny.

Astrum

28.06.2010

Tania Księgarnia

Placówka

Kraków, Sienna 8

Nie zgadzam się (18)
Zajrzałam do sklepu...
Zajrzałam do sklepu bez żadnej intencji, raczej z ciekawości. Sklep jest niewielki, jak na Sephorę. Wydaje mi się, ze kiedyś było dużo więcej perfum, obecnie jest więcej kosmetyków kolorowych, zwłaszcza marki własnej, ale może tak mi się tylko wydaje, nie zwracałam na to specjalnie uwagi. W każdym razie w sklepie dzisiaj było mało perfum. Chwilę oglądałam wystawione kosmetyki, bez celu, po prostu zobaczyć, co można kupić. Doszłam do stojaka z kolorówką Lancome. Znalazłam tam tusz do rzęs w szarozielonym kolorze. Przypomniałam sobie, że moja mama miała kiedyś tusz w takim kolorze i mówiła mi, że chciałaby mieć znowu, ale jakoś nie umie znaleźć w sklepach. Przy tuszu nie było ceny, chociaż przy większości produktów była. Ruszyłam na poszukiwanie pracownika. Były dwie, jedna zajęta pokazywaniem jakiś kosmetyków dwóm dziewczynom, druga przy kasie. Trwało to dość długo. W tym czasie przejrzałam inne stoiska, czy nie ma tam podobnych tuszów. W końcu kasjerka skończyła obsługiwać i wyszła na sklep. Chwilę rozmawiała przy wyjściu z osobami, które obsługiwała, chociaż raczej miałam wrażenie, że to są prywatne rozmowy. Kiedy skończyła, pokazałam jej tusz Lancome i zapytałam ile kosztuje. Podała mi cenę. Zapytałam wówczas, czy mają podobny kolor z innych firm. Dowiedziałam się, że nie, że to jest tylko sezonowa oferta. Szkoda, w tym momencie wolałabym nie wydawać ponad 100 złotych na tusz, który dałabym mamie w prezencie dopiero jesienią, a raczej nie będzie dostępny do jesieni. Sklep ogólnie czysty, robi dobre wrażenie. W sklepie jest sporo luster, które trochę mylą co do rozkładu pomieszczeń. Kiedy wychodziłam, ochroniarz przy wejściu powiedział mi „do widzenia”. Trochę mnie to zdziwiło. Sklep sąsiaduje z Empikiem, wyjściem wychodzą zarówno klienci z Empiku jak i z Sephory. Nigdy nie zdarzyło się, żeby pożegnał mnie ochroniarz, gdy wychodziłam z Empiku. Czyżby klienci Sephory byli lepsi?

Astrum

28.06.2010

Sephora

Placówka

Kraków, Bora-Komorowskiego 37

Nie zgadzam się (26)
Przechodząc koło sklepu...
Przechodząc koło sklepu Cubus zauważyłam, że oferuje towary w bardzo dużej przecenie. Wewnątrz było sporo klientów, bardzo długa kolejka do kasy i przymierzalni. Znalazłam trzy sukienki i bluzkę, które postanowiłam przymierzyć. Było kilka przymierzalni, więc kolejka posuwała się szybko. Wewnątrz pomieszczenie było malutkie. Nie było drzwi, tylko zasuwana kotara, nieco odstająca, co niestety pogarszało komfort mierzenia ubrań. Na pufie stojącej w środku leżały wieszaki pozostawione przez poprzednich klientów. Przymierzyłam ubrania, ale nie zdecydowałam się na zakup. Kiedy wychodziłam z przymierzalni, stojąca przy wejściu dziewczyna, drobniutka, młoda, zapytała cichutkim i nieśmiałym głosem, czy ubrania mogą być. Kiedy powiedziałam, że nie dziękuję, nic nie odpowiedziałam. Odwiesiłam sukienki na swoje miejsce i wyszłam ze sklepu. Ubrania tanie, z przyjemnych w dotyku materiałów, ale w dziwnych, niespecjalnie twarzowych fasonach. Plusem jest dostępna prawie pełna rozmiarówka, i to już w trakcie wyprzedaży.

Astrum

28.06.2010

Cubus

Placówka

Kraków, Bora - Komorowskiego 37

Nie zgadzam się (18)
Podczas gdy robiłam...
Podczas gdy robiłam zakupy w sklepie real zostałam zaproszona do degustacji produktów OSM Skała. Hostessa, która mnie zaprosiła, zajęta była przygotowywaniem porcji do degustacji i zapraszaniem klientów. Produkty były bardzo smaczne, postanowiłam kupić ser. Hostessa wyszła zza stendu i pokazała mi, gdzie leżą na półce różne rodzaje – chudy, półtłusty i tłusty. Zainteresowałam się również serkiem do smarowania i serem białym, smakowym w kawałku. Ponieważ nie umiałam znaleźć na półce ani jednego ani drugiego znów wróciłam do hostessy. Podeszła jeszcze raz do półki, pokazała mi, gdzie leżą serki do smarowania, a serka smakowego, w kawałku, jak okazało się, nie było. Pani powiedziała, że w takim razie pójdzie go poszukać na chłodni. Wróciła po dłuższym czasie, okazało się, że nie umie znaleźć, że być może jest jeszcze jedna pani (z pracowników sklepu), która wie, gdzie to jest, ale pani jest nieosiągalna w tym momencie. Hostessa przeprosiła mnie za tą sytuację i zachęciła do ponownego odwiedzenia sklepu, mówiąc, że jeszcze przez co najmniej 10 dni będą tutaj przeprowadzane przez nich promocje.

Astrum

28.06.2010

OSM Skała

Placówka

Kraków, Bora - Komorowskiego 37

Nie zgadzam się (20)
Przeglądając coś na...
Przeglądając coś na Facebooku trafiłam na reklamę CityDeal firmy Gruopon. Podałam adres e-mail z ciekawości, co to może być. Od około dwóch tygodni na moją skrzynkę pocztową przychodzą codziennie lub prawie codziennie oferty. Najczęściej można coś mieć o połowę taniej. Powiedzmy, płaci się 50 złotych za bon warty 100 złotych. Ale są również oferty jeszcze bardziej korzystne. Firma oferuje bardzo dużo różnych bonów, do restauracji, kawiarni, na usługi fryzjerskie, kosmetyczne, nawet do teatrów. Jest tego taka różnorodność, że spokojnie każdy znajdzie coś dla siebie. Na ofertę trzeba decydować się szybko, bo każda ma ograniczony limit czasowy, na przykład jeden dzień. Po wybraniu oferty należy za nią zapłacić, kartą kredytową, przez PayPal albo przelewem. Jest przy tym pewien dreszczyk emocji – oferta nie zostanie zrealizowana, jeżeli nie będzie wystarczająco dużo chętnych, przy czym nie wiadomo, ilu tych chętnych musi być. W przypadku zrealizowanej oferty pobierane są pieniądze a my na skrzynkę pocztową otrzymujemy bon. Nie kupujemy w ciemno, przy ofercie zamieszczona jest informacja o firmie, podana jest strona www firmy. Uważam, że to ciekawa strona. Można zaoszczędzić i za niewielkie pieniądze skorzystać z usług, z których stale się korzysta, lub znacznie taniej wypróbować coś nowego, na co normalnie szkoda nam było pieniędzy.

Astrum

26.06.2010

Groupon.pl

Placówka

Nie zgadzam się (26)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi