Zdesperowani i już bardzo głodnie idziemy w końcu coś zjeść do Mc Donald's. No cóż miała być romantyczna kolacja a jest zjedzenie cokolwiek byle zaspokoić głód, ponieważ do domu mamy jakieś 35 kilometrów. W dalszym cięgu to jest ta sama sobota, kiedy chwilę wcześniej skończył sie mecz i ta placówka chyba jest jedyną w najbliższej okolicy Centrum, gdzie można cokolwiek zjeść. W lokalu jest już dość trochę ludzi i tylko 2 pracowników, którzy nie wyrabiają się z zamówieniami- czekamy dość długo na sałatkę z kurczakiem. I całe szczęście, że nie przyszliśmy 5 minut później, bo za nami weszło do lokalu bardzo dużo głodnych kibiców, zrobił się tłok, pracownicy nie nadążali w wydawaniem posiłków, w związku z tym nie mieli czasu na sprzatanie, efektem czego były przepełnione kosze na śmnieci, ludzie zostawiali tace gdzie się dało, tak, że niektórzy jedli przy stole, na którym stała taca z resztkami po poprzednim kliencie.
16 października 2008 r. wybrałem się do krakowskiego Empiku Megastore z zamiarem zakupu książki E. True Nirvana. Prawdziwa historia. Zakupy w tym salonie to czysta przyjemność. Wszystko jest pięknie wyeksponowane. Wiadomo gdzie co się znajduje. Towar przed zakupem można przejrzeć, oglądnąć, na spokojnie się zastanowić. Książkę, którą zamierzałem zakupić znalazłem bez żadnych trudności. Po wybraniu egzemplarza udałem się do kasy. Tutaj zostałem obsłużony w profesjonalny sposób. Obsługa jest uprzejma, służy radą. Pełen profesjonalizm. Po tak miłej obsłudze chce się do takiego sklep zawsze wracać.
Zdesperowani wpadamy na genialny pomysł, że przecież na dole tego hotelu jest restauracja i tam na pewno będzie otwarta. Przypominam jest sobota wieczór, bardzo dużo kibiców, którzy również w tym hotelu mieli wcześniej zarezerwowane pokoje. Wchodzimy do dość ciemnego pomieszczenia, czyli od razu widać, że zamknięta restauracja, za nami wchodzą kibice. Już nie musieliśmy się pytać, ponieważ pytali sie kibice i jaką odpowiedź usłyszeli? " Obok jest stacja benzynowa i MC Donald i tam możecie panowie coś zjeść"
Dalej, niezrażeni niepowodzeniami, głodni szukamy kolejnego lokalu. W tym momencie przejeżdżamy na drugą stronę miasta, ale też jest to jeszcze centrum do lokalu, który ma na drzwiach godzinę otwarcia, ale nie ma zamknięcia i poza tym, że jest to lokal tylko dla niepalących, co nam jak najbardziej odpowiada, ponieważ oboje nie palimy i nie lubimy jak nam przy jedzeniu ktoś pali to dodatkowo reklamuje się jako najdłużej otwarty lokal, bo do ostatniego klienta. Podjeżdżamy i nawet nie wysiadmy z samochodu. Dlaczego? Ponieważ lokal już z daleka świeci czarnymi oknami, a nie na niebiesko jak zwykle i jest zamnkięty. Dalej nie ma jeszcze 23, i jest to dzień kiedy w Katowicach jest dużo kibiców- niekoniecznie tych, co rozrabiają.
Po niudanej wizycie w poprzedniej restauracji, wchodzimy do następnej otwartej restauracji. Tutaj słyszymy, że " jeżeli zdążymy zjeść w ciągu 15 minut to nam podadzą; ale też tylko coś lekkiego, co można na szybko przygotować, bo o 23 zamykają"
Godz. 22:15, sobota, miasto wojewódzkie- chcemy zjeść kolację. Wchodzimy do restauracji, otwartej i dowiadujemy się, że nie możemy zjeść ponieważ właśnie minęliśmy się z kucharzami
W dniu 12. października za pośrednictwem strony internetowej apteki DomZdrowia.pl zakupiłem pewien lek. Oczywiscie - najpierw przeszedłem przez żmudną procedurę rejestracji konta - ale to normalne.
Zabawa zaczęła sie później.
Zakupu dokonałem, za zakup i przesyłkę zapłaciłem kartą kredytowa kwotę 75,66 zł - i zadowolony zacząłem czekać na kuriera.
Niedługo.
Po dwóch dniach bowiem telefonicznie skontaktowano się ze mną i kobiecy głos ( bez przedstawiania sie ) poinformował mnie, ze ... leku nie posiadaja, hurtownik także , a wiec sprzedać mogą mi coś innego ... Cóż, leki nie są tematem, gdzie można brać dowolny sąsiedni produkt z półki - odmówiłem ( nie zaproponowano mi żadnego preparatu zastępczego, osoba ta najwyraźniej nie orientowała sie wcale w branży ).
Zrezygnowałem, żądając zwrotu kwoty na konto, zapewniono mnie, ze po odrzuceniu transakcji system załatwi to błyskawicznie.
mailowo potwierdzono mi odrzucenie i anulowanie zlecenia - więc spokojnie zaczałem czekać znowu.
Iczekam tak do dziś - nerwowo sprawdzajac stan rachunku bankowego.
Kontakt z firmą się urwał, maile pozostają bez odpowiedzi, telefonować zaczne dopiero w poniedziałek, bo trochę szkoda kosztów - moze w końcu odpowiedzą na maila.
I tak czekam sobie - a odsetki na koncie karty kredytowej rosną sobie co dnia. I to spore - jak to odsetki na karcie.
Chyba je w końcu sam spłace - bo nawet jeśli odzyskam zapłaconą kwotę - odsetek raczej nie, choć ich zwrotu zażądałem.
Przyznam się, że wielokrotnie korzystałem z usług aptek internetowych - taka sytuacja zdarzyła mi się jednak po raz pierwszy!
Po wejściu do banku poprosiłem o rozmowę z dyrektorem placówki. O rozmowie około 2 minut nie uzyskałem żadnych pozytywnych informacji na temat produktów bankowych. ( dyskonto weksla lub innego papieru dłużnego)
W tym dniu , podczas wizyty w sklepie firmy kaufland , nie zauwazyłam w przeciwieństwie do innych wizyt niczego rażącego.Mogę powiedzieć , że doczekałam dnia ( a robię zakupy w tym sklepie od 2 lat) kiedy kasjerka zachowywała się tak jak powinna tzn. był kontakt wzrokowy z klientem ( każdym , kto stał przede mną w kolejce), grzeczne i dokładne polecenia dotyczące płatności kartą ,szacunek wobec produktów ( kasjerka nie rzucała produktami jak często sie to zdarza, czekała aż klient spakuje do toreb zakupy, ), było powitanie i pożegnanie . Kasjerka była zadbana co tez jest żadkością w tym sklepie.Jeśli chodzi o obsługę wewnątrz sklepu , nie miałam potrzeby z niej korzystać ze względu na małe zakupy , które z łatwością można znależć mimo ostatnich zmian.Moja ogólna ocena w tym dniu jest wysoka .Jak już powiedziałam wcześniej , zbyt dobrze znam ten sklep , ale w tym dniu obiektywnie na to patrząc moja ocena jest wysoka ,jeśli chodzi o obsługę kasową.
Salon utrzymany w bardzo miłym klimacie z perfekcyjna obługa. Wspaniałe scięcie włosów na podstawie fotografii, przyjemnie i profesjonalnie. Młode grono, potrafi wysłuchać i zabawić. Kawka, herbatka. Prawdziwa chwila relaksu
Swoja dość niską ocenę argumentuję faktem,że mimo,że jestem pełnomocnikiem na koncie innej osoby, nie udzielono mi informacji na temat stanu danego konta. Uważam to jako niekompetencje i brak wiedzy o tym,że jako pełnomocnik mogę zrobić z tym kontem wszystko- nie podaj ac przyczyny nawet w chwili zamknięcia przeze mnie tego rachunku
Powitanie bez problemów czekałem około 5 sekund aby ktoś się mną zainteresował.
Po krótkim rozpoznaniu potrzeb (chęć założenia konta osobistego) zostałem skierowany przez meeter-greetera do odpowiedniego doradcy. Pracownik chętnie odpowiedział na moje pytania i bezbłędnie przedstawił ofertę(udzielił wyczerpującej informacji i w razie pytań wręczył imienną wizytówkę).Pracownicy ubrani według standardów. Oddział w ruchliwym i widocznym miejscu, urządzony komfortowo.
Wszedłem do salonu o godz. 17.15.
Sprzedawca powitał mnie i się przedstawił. Zapytał czym jestem zainteresowany. Na firme czy na osobę prywatną. Ponieważ nie byłem zdecydowany na konkretny model – wypytał o moje potrzeby związane z samochodem. Dobrał/zasugerował model najlepiej do nich pasujący.
Zaproponował żebyśmy usiedli.
Poinformował o wyposażeniu standartowym oraz przedstawił ofertę wyposażenia dodatkowego, oraz cennik.
Poinformował o możliwości zakupu auta w kredycie oraz leasingu.
Ponieważ jest to samochód osobowy i przy zakupie na firmę jest wiele kwestii związanych z odliczeniem vat, dobrał najbardziej korzystne rozwiązania (m. In. poinformował, ze od kwoty wykupu tez można vat odliczyć, wiec powinna być ona na tyle duża – żeby było od czego to odliczać – a tego nie wiedziałem – salon nic nie traci a klient zyskuje 6000zł.
Zaproponował zajęcie miejsca w samochodzie oraz jazdę próbną.
Zapisał moje dane – imię nazwisko telefon adres – ponieważ nie było osoby obsługującej leasing (było już po 17tej), obiecał, że specjalista od leasingu się ze mną skontaktuje w celu dopasowania oferty leasingowej (to co wybrałem rozłożone na raty)
Wręczył wizytówkę (wspomniałem ze oglądałem samochód w internecie, więc może dlatego nie dostałem katalogu/obrazków)
Pożegnaliśmy się.
Wizytę wspominam miło. i bardzo wysoko oceniam sprzedawcę.
Sprzedawca był sympatyczny i uczynny. Prowadzę działalność gosp. od 3 lat i interesuję się kwestiami księgowymi. Poinformował mnie jak zaoszczędzić 6000 złotych.
Chcialem dowiedzieć sie więcej o kontach walutowych.
Po przybyciu do tejże placówki, niestety nie odnalazłem wskazówek nt tego gdzie mogę zadać moje pytania i z kim porozmawiać. Zapytałem więc jednego z pracowników i wskazał mi "okienko" nr 4. Po około 5 min zostalem zaproszony. Pracownica nie była w żaden sposób zaangażowana. Na pytania odpowiadala zdawkowo, nie przedstawiła mi żadnych konkretów np dot opłat za przelewy zagraniczna. Nie "obdarowała" mnie żadnymi materiałami...Niestety ocena negatywna.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Odwiedziłam Bomi w...
Odwiedziłam Bomi w pierwszych dniach otwarcia Galerii Alfa w Białymstoku. Wystrój delikatesów jest estetyczny, zadbany, nigdzie nie ma śmieci, towary mają czytelne oznakowania cenowe. Liczba pracowników przy kasach była odpowiednia, więc zostałam szybko obsłużona. Jedyny minus stanowiło to, iż kasjerka rozmawiała z koleżanką podczas obsługiwania. Trzeba przyznać jednak, że mimo to była uprzejma i miło mnie przywitała i pożegnała.
Biedronka nie dawno została odnowiono na zewnątrz i wewnątrz, bardzo ładnie poukładany towar na półkach, czysto.
Towar jest tak rozmieszczony że łatwo i szybko można znaleźc dany produkt.
Szukałam dzisiaj czajnika bezprzewodowego i nie mogłam znaleźć podeszłam do sprzedawczyni, pani ta stwierdziła, że raczej już brakło ale zaraz jeszcze to sprawdzi.
Przy wejściu duży parking, ładna wizualizacja obiektu, przy wejściu miła osoba w punkcie obsługi.
Natomiast w samym markecie w środku ciężko jest znaleźć dany interesujący mnie towar o każdą rzecz musiałam się pytać sprzedawców - wskazali mi owszem odpowiedzią np "drugi rząd" , albo "tam gdzie są farby,lakiery" - pomyślałam, sobie że najpierw3 musze znaleźć te farby - żaden z tych pracowników obsługi nie poszedł ze mną żeby mi wskazać a było ich kilku i naprzykład przy biurku siedziało ich 3 żaden nie wstał,żeby mnie odsłużyć, po 20 minutach szukania - znalazłam ale już mi się nawet nie chciało kupować , myślałam tylko żeby wyjść i kupić wszystko w zwykłym sklepie budowlanym.
W sklep motoryzacyjnym mieszczący się na ul.Wodnej w Krakowie, gdzie często robię zakupy firmowe, już nie raz doświadczyłem co znaczy brak profesjonalnej obsługi. Ilekroć mam doczynienia ze sprzedawcą (mężczyzna) sprawia on wrażenie jakby ciążyła mu moja obecność w sklepie a prośba o sprawdzenie zamówienia (które de facto złożone zostało kilka dni wcześniej) jest niebywałą prośbą. Ów sprzedawca, za każdym razem sprawia wrażenie jakoby to on miał rację i nie ma tu żadnego zastosowania prawidło"klient nasz Pan". Bywały sytuacje, gdy niemal mogło dojść do kłótni, gdyż upierałem się przy swoim zdaniu, gdy sprzedawca miał odmienne.
Natłok towaru,złe rozmieszczenie towarów,brak dostepu do niektórych artykułów,niemoznosc swobodnego poruszania sie,tarasowanie przejsc paletami,rozładunek artykułów w czasie godzin obsługi klientów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.