Opinie użytkownika (168)

Weszłam na tronę...
Weszłam na tronę www firmową sieci RTV Euro AGD. Strona jest przeciętnej urody, nawet dość uboga, jeśli chodzi o opracowanie graficzne. Zdjęcia produktów prezentują się dobrze. Na stronie można znaleźć dość dużo informacji. Jednakże niektóre nie zostały zaktualizowane i wprowadzają użytkowników w błąd. Kilka dni temu sprawdziłam adresy sklepów sieci w Gdyni. Wśród nich został wymieniony sklep na ul. Starowiejskiej 17. Zapamiętałam ten adres, ponieważ przypominałam sobie, że przechodziłam obok tego sklepu wielokrotnie. Dzisiaj poszłam pod ten adres. Niestety, ku mojemu zdziwieniu w miejscu dotychczas istniejącego RTV Euro AGD znajduje się oddział banku. Przypomniałam sobie, że zmiana ta nastapiła chyba zimą, ponieważ pamiętam rozstawione wokół budynku rusztowania. Po prowrocie sprawdziłam jeszcze raz informacje na stronie i rzeczywiście zawiera ona błąd. Informacje dotyczące adresów placówek są na tyle ważne, że powinny być na bieżąco aktualizowane. Klient, który na darmo jechał do nieistniejącego sklepu, może stracić cierpliwość i zrezygnować z takiej sieci.

demo

14.05.2009

RTV EURO AGD

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Mamy podpisaną umowę...
Mamy podpisaną umowę na wywóz śmieci z firmą "Bracia Strach". Są dużo tańsi niż konkurencyjny Sanipor. Zwykle przyjeżdżają o czasie, czasem maja opóźnienia z powodu świąt i dni wolnych od pracy. Niestety w czwartek 7 maja nie zabrali naszych śmieci, chociaż kosz sąsiadki opróżnili. Dlatego następnego dnia zadzwoniłam pod numer podany na umowie. Odebrał mężczyzna, który przyjął bez problemu moje zażalenie. Zapewnił mnie, że tego dnia jeszcze podjedzie śmieciarka. Kiedy wróciłam z pracy, śmieci już zabrano. Cała rozmowa była szybka i uprzejma. Efekt osiągnęłam. Jestem zadowolona. Polecam tą firmę.

demo

13.05.2009
Nie zgadzam się (25)
Weszłam do sklepu...
Weszłam do sklepu Avans, który znajdował sie w centrum handlowym Kaufland. Na zewnątrz hali nie było żadnego oznaczenia, że sklep znajduje się w środku. Sklep był średniej wielkości. Posiadał ok. 10 różnych produktów jednego gatunku. Gdy weszłam, nie było innych klientów. Troje sprzedawców konwersowało za ladą. Przeszłam się po sklepie. Wszędzie było czysto, a towary ułożono równo. Podeszłam do obsługi. Sprzedawcy od razu przerwali rozmowę i spytali się, w czym moga pomóc. Spytałam się, czym jest filtr HEPA w odkurzaczu. Sprzedawczyni bardzo grzecznie i przystępnie mi to wyjaśniła. Zapytałam się również o sposób opróżniania odkurzaczy bezworkowych. Ekspedientka zaprowadziła mnie do odkurzacza bezworkowego, otworzyła go, pokazała pojemnik na kurz. Poradziła też, że odkurzacze tradycyjne są mniej zawodne i wygodniejsze, ponieważ nie trzeba myć pojemnika, a jedynie wyrzuca się zużyty worek. Byłam bardzo zadowolona z obsługi.

demo

13.05.2009

Avans.pl

Placówka

Gdynia, Morska 82

Nie zgadzam się (26)
Piekarnia jest położona...
Piekarnia jest położona na reprezentacyjnej ulicy miasta. Ma ładną, dużą, oszkloną wystawę. Weszłam do środka w sobotę ok. godz. 14. W sklepie stała kolejka ludzi. Szybko się poruszała, ponieważ sprzedawczynie bardzo sprawnie obsługiwały klientów. Dwie podawały zamówienie, a jedna cały czas nabijała na kasę. Piekarnia oferowała szeroki wybór pieczywa oraz ciastek, drożdżówek i tortów. Poprosiłam o chleb oliwski i chałkę. Zostałam bardzo szybko obsłużona. Sprzedawczynie były uprzejme. Chleb, który kupiłam był najwyższej świeżości. Niestety podano mi twardą chałkę.

demo

30.04.2009

Wenta

Placówka

Gdynia, Świętojańska 10

Nie zgadzam się (15)
Pojechałam do parku...
Pojechałam do parku rozrywki w Szymbarku koło Kościerzyny w niedzielę 26 kwietnia. Park jest zaskakującym połaczeniem wesołego miasteczka i muzeum historycznego. Znajdują się tam oryginalny dom sybiraka przywieziony z Syberii, bunkier Gryfa Pomorskiego, pociąg, którym zsyłano Polaków na Sybir. Jednocześnie są tam najdłuższa deska świata, dom do góry nogami, stawik, gdzie można złowić rybę, którą obsługa nam upiecze na grillu. Wszystko razem nie udaje skansenu, lecz właśnie park rozrywki. Pojechaliśmy wcześnie, ponieważ znajomi uprzedzili nas o tłumach przyjeżdżających do Szymbarku w weekendy. Nie mieliśmy problemu z zaparkowaniem. Parkingowy pracował sprawnie i kierował samochodami do wolnych miejsc, które zwalniały się na bieżąco. Kasjerka ubrana w ludowy strój kaszubski sprzedała nam szybko bilety, które były tanie. Przy wejściu powitał nas bileter w kamizelce z kaszubskim haftem nałożonej na zwykłego T-shirta. Od razu udaliśmy się do domku do góry nogami. Nie czekaliśmy długo. Obsługa wpuszczała tylko 12 osób na raz w celach bezpieczestwa. Wrażenia zawrotów głowy i rekacja innych ludzi były naprawdę zabawne. Weszliśmy do bunkru. Kiedy szliśmy korytarzami, zgasło światło i usłyszeliśmy odgłosy bombardowania. Szczęśliwie wcześniej o tym czytałam, bo byłabym poważnie przestraszona. W głónym okopie przewodnik wcześniejszej grupy włączył z magnetofonu "Rotę". Zwiedzający śpiewali. Była to dla mnie wzruszająca chwila. Potem przeszliśmy się po innych atrakcjach, m.in. weszliśmy do lokomotywy. Skorzystaliśmy ze sklepiku i kupilismy lody. Ceny były wysokie. Bardzo miłe było miejsce przewidziane na własnoręcznie robionego grilla. Kiedy wychodziliśmy, bileter stojący na bramie pożegnał nas uprzejmie. Całe zwiedzanie zajęło nam ok. 2 godz. Było sympatycznie. Polecam wszystkim.

demo

30.04.2009
Nie zgadzam się (19)
Posiadam Internet mobilny...
Posiadam Internet mobilny zakupiony w siecie Play. Każdy użytkownik tej sieci ma swoje konto na stronie playmobile. W poniedziałek zalogowałam się na stronie. Logowanie przebiegło bez problemu. Weszłam do strefy Play24. Tam sprawdziłam, że wystawiono już fakturę za poprzedni okres rozliczeniowy. Sprawdziłam też dotychczasowy przesył. Aby dostać się do dokładniejszych danych związanych z fakturą, musiałam kliknąć w odpowiednią zakładkę oraz poczekac na wiadomość sms, która przychodzi bezpośrednio na mój komputer. Sms'a otrzymałam po chwili, po czym zalogowałam się w odpowiedzniej zakładce. Strona działała bez zarzutu.

demo

30.04.2009

Play

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Poszłam z kolegą...
Poszłam z kolegą do Aquaparku, który znajduje się w pięknej okolicy, blisko plaży. Łatwo tam dojechać zarówno samochodem, kolejką podmiejską, jak i autobusem. Po wejściu kasjerka poprosiła nas o pozostawienie kurtek w szatni i wskazała ręką drogę. Szatniarz był uprzejmy. Następnie ustawiliśmy się w kolejce do kasy i wejścia jednocześnie.Kupowaliśmy karnet, co zajęło dłuższą chwilę. Wszystko jednak przebiegło pomyślnie. Weszliśmy. Nasze szafki były czyste. W damskiej łazience drzwi od jednej z toalet się nie domykały. Poszliśmy popływać. Park wodny składa się z niedużego basenu do pływania. Jest on płytki i nie ma słupków do skakania. Jeden z dwóch torów zajęły panie na zajęcia aquaaerobiku. Poza tym jest tam też basen zewnętrzny, dość krótki i płytki oraz szereg płytszych basenów dla dzieci, różne bicze wodne, jacuzzi, dwie zjeżdżalnie i tzw. rwąca rzeka. Korzystałam ze wszystkich możliwych atrakcji poza basenikami dla dzieci i jacuzzi. Wchodząc na wieżę, aby zjechać ze zjeżdżalni zmarzłam. Natomiast rwąca rzeka, która wypływa na zewnątrz, nie oziębiła mnie, ponieważ woda jest tam bardzo ciepła. Nurt rwącej rzeki jest naprawdę szybki. W każdej z części parku wodnego stał ratownik. Był tam też barek, ale nie korzystałam z niego. Aquapark oferuje kilka ciekawych atrakcji. Niestety bilety są dość drogie w porównaniu do zwykłych basenów.

demo

30.04.2009

Aquapark Sopot

Placówka

Sopot, Zamkowa Góra 3/5

Nie zgadzam się (29)
Raz lub dwa...
Raz lub dwa razy w tygodniu przyjeżdża na moje osiedle ciężarówka, która pełni rolę obwoźnego sklepu rybnego. Ciężarówka ma podnoszoną boczną ściankę paki, w środku znajdują się lady chłodnicze. Sam pomysł jest sprytny, a sklepik cieszy się dość dużym zainteresowaniem. W czwartek 23 kwietnia skuszona tym, że od ciężarówki odchodzi kilka pań z pełnymi siatkami, podeszłam i przyjrzałam się ofercie. Była godzina popołudniowa i niektórych ryb już nie było. Jednak dostępnych jeszcze było kilka gatunków świeżych morskich ryb oraz wędzone makrele i halibut. Poprosiłam o makrelę. Pan spytał się, którą sobie życzę. Do wyboru miałam już tylko dwie. Zważył ją, odebrał zapłatę, wydał resztę i podał rybę. Był uprzejmy. Ryba była smaczna. Bardzo pochwalam sam pomysł obwoźnej sprzedaży, chociaż w miesiącach bardzo ciepłych bałabym się o jakość towaru.

demo

30.04.2009

Obwoźny sklep rybny

Placówka

Gdynia, Paprykowa -

Nie zgadzam się (18)
Piekarnia znajduje się...
Piekarnia znajduje się od strony głównej ulicy. Do wejścia zachęca ogromny szyld. W środku na przeciw wejścia znajduje się duże stoisko z pieczywem, lekko w głębi i na prawo niewielkie stoisko ogólnospożywcze, blisko drzwi wejściowych po prawej stronie budka do płacenia rachunków. Stanęłam w kolejce po chleb. Dwie ekspedientki obsługiwały dwoje klientów przede mną. Wybór pieczywa był dość duży, chleby pachniały zachęcająco. Poza tym do wyboru były także ciastka i kilka rodzajów drożdżówek. Sprzedawczyni obsłużyła mnie sprawnie. Kupiłam chleb oliwski i słowiański. Ten drugi dostalam trochę za mocno spieczony, ale okazało się, iż był smaczny.

demo

30.04.2009

Rogalik

Placówka

Gdynia, Wielkopolska 32

Nie zgadzam się (20)
Poszłam ze znajomymi...
Poszłam ze znajomymi do kina Silver Screen, obecnie przejętym przez Multikino.Seans wyświetlano w środku tygodnia i późnym wieczorem, więc przy kasach (otwarte 2 na 6) było niewielu klientów. Podeszliśmy w trójkę do kasy. Koleżanka poprosiła o bilety, wymieniła tytuł filmu i godzinę. Obsługiwał nas młody chłopak, bardzo uprzejmy i sympatyczny. Poprosiliśmy o możliwość zapłacenia oddzielnie. Zaoferowaliśmy też zapłatę kartami płatniczymi, jeśli byłby problem z drobnymi w kasie. Kasjer spytał się nas, czy może jedno z nas chciałoby zapłacić kartą, a reszta gotówką. Wyjaśnił, że w takim wypadku mógłby zaksiągować 3 bilety jako jeden zakup, a nie każdy oddzielnie. Zrobiliśmy, jak powiedział. Pan sprawnie poradził sobie z rachunkami, wydał bilety i życzył miłego seansu. Jedna z koleżanek przed wejściem do kina kupiła popcorn. Jak się później okazało, był smaczny. Bileterka na wejściu wzięła od każdego bilety. Każdemu też powiedziała "Sala 5, życzę miłego seansu". Na sali było dużo wolnych miejsc. Film miał dobrą jakość dźwięku i obrazu.

demo

30.04.2009

Multikino

Placówka

Gdynia, Waszyngtona 21

Nie zgadzam się (19)
Drogeria Arkadia jest...
Drogeria Arkadia jest średniej wielkości sklepem położonym w centrum osiedla przy węźle komunkacyjnym. Z zewnątrz wystawa prezentuje się zachęcająco, gdyż szyby oklejone są plakatami eksluzywnych kosmetyków. W środku sklep jest po części samoobsługowy, ale obsługa nie zwróciła mi uwagi, kiedy przy wejściu nie wzięłam koszyka. Zauważyłam dość duży wybór szamponów i odżywek, różnego rodzaju środków piorących i mydeł. Trochę mniejszy wybór znalazł się wśród kremów, ale i tu na półkach leżały kremy większości popularnych producentów. Na ścianie na przeciwko drzwi ustawiono gabloty z kosmetykami kolorowymi. Do wyboru były pełne kolekcje 3 znanych firm i ustawione obok tanie kosmetyki. Za ladą dla sprzedawców szklane półki zajęte były przez drogie kremy i perfumy. Po wejściu rozejrzałam się i wyszukałam kilka interesujących mnie produktów. Ucieszyłam się, bo dostałam krem firmy Ziaja, który dotychczas był dostępny tylko w sieci Rossmann. Podeszłam do stojaków z tuszami i cieniami do powiek. Trudno było mi się zdecydować. Poszłam do lady i poprosiłam sprzedawczynię o pomoc. Powiedziałam, jakiego tuszu dotychczas używałam i jaki mnie interesuje w tej chwili. Sprzedawczyni szybko poddała pomysł. Zaczęła wymieniać cechy tuszu, pokazała mi opakowanie i szczoteczkę. Zdecydowałam się. W drogerii znajduje się także ksero. Poprosiłam sprzedawczynię o kopie kilku stron książki. Zajęła się tym szybko. Kserokopie były dobrej jakości i ładnie, równo wykonane. Po wszystkim sprzedawczyni zapytała się, czy jeszcze czegoś potrzebuję. Odpowiedziałam odmownie. Dlatego ekspedientka nabiła wszystkie produkty na kasę fiskalną. Podała mi kwotę do zapłaty. Podałam jej kartę płatniczą. Ona bez problemu dokonała transakcji. Na koniec wręczyła mi paragon i pożegnała się miło. Podoba mi się ta drogeria, wybór produktów i miła obsługa. Sam sklep wydaje się dość eksluzywny jak na podmiejską dzielnicę "sypialnię".

demo

30.04.2009

Arkadia

Placówka

Gdynia, Rdestowa 4

Nie zgadzam się (32)
Wyjechałam z dużą...
Wyjechałam z dużą grupą znajomych do Warszawy na szkolenie. Kurs był bardzo intensywny i odbywał się w hotelu Gromada dość znacznie oddalonym od restauracji i barów. Ponieważ mieliśmy tylko godzinną przerwę obiadową, postanowiliśmy zamówić pizzę na telefon. Wybrałam Telepizzę. Dzień wczęśniej, tj. w czwartek zadzwoniłam do lokalu z pytaniem, o której mam zadzwonić następnego dnia, żeby dowieziono mi dość spore zamówienie na określoną godzinę. Pan, z którym rozmawiałam, podał mi preferencje lokalu w tym względzie. Następnego dnia zadzwoniłam i złożyłam kilkuset złotowe zamówienie. Podkreśliłam niejednokrotnie, iż bardzo zależy mi na dowiezieniu pizzy na czas i podałam godzinę 13:50. Ustaliłam też miejsce dowozu, którym miała być recepcja hotelowa. Przed godziną czternastą znalazłam się w holu w oczekiwaniu na dostawę. Zauważyłam, że inne grupki ludzi także skorzystały z jedzenia na telefon. Dostawcy innych firm kursowali bez przerwy. Jednak Telepizza nie przyjeżdżała. Zadzwoniłam do lokalu. Poinformowano mnie, że zamówienie już wyjechało i powinno tam być w przeciągu kilku minut. Po 10 min. zadzwoniła ponownie. Pani, z którą rozmawiałam powtórzyła, że dostawca już wyruszył. Poinformowała mnie, że nie ma z nim kontaktu i nie jest w stanie sprawdzić, gdzie obecnie się znajduje. O godz. 14:25, gdy nasza przerwa dobiegała końca, zadzwoniłam po raz trzeci. Wspomniałam, że jeżeli pizza nie dojedzie w ciągu 5 min., nie zostanie odebrana, ponieważ wszyscy znajdziemy sie już na wykładzie. Kierowniczka ponownie rozłożyła ręce. Wspomniałam, że przy takim spóźnieniu należy się rabat. Moja rozmówczyni powiedziała, iż faktura jest już wydana i ma ją kierowca. W takim razie rabat nie jest możliwy, ale może mi zaproponować sok gratis przy następnym zamówieniu na ten adres. Poinformowałam ją, iż nie będę najprawdopodobniej już nigdy zamawiać na adres hotelu, w którym nie mieszkam. Zaproponowała, że doda sok, kiedy ponownie zamówię ze swojego numeru telefonu. O godzinie 14:35 przyjechał dostawca. Zamówienie było kompletne, pizza ciepła i smaczna. Trudno jednak było ją jeść ze smakiem. Dostawca poinformował mnie, że przyszedł do pracy na zmianę rozpoczynającą się o 14:00 i od razu wyjechał z naszym zamówieniem. Jestem oburzona organizacją w Telepizzy. Pizzę powinien przywieźć poprzedni dostawca lub powinnam zostać poinformowana, że dowóz na 13:50 jest niemożliwy. Zaoferowanie mi soku za nie więcej niż 5 zł przy kolejnym zamówieniu uważam za uwłaczające, zwłaszcza, że płaciłam kilkaset zł. Kierowniczka zdawało się, iż nie kontroluje swoich pracowników. Nigdy więcej nie zamierzam zamawiać pizzy z Telepizzy z Warszawy, ani z żadnego innego miasta.

demo

30.04.2009

Telepizza

Placówka

Warszawa, Nugat 8

Nie zgadzam się (18)
Sklep jest średniej...
Sklep jest średniej wielkości osiedlową drogerią, która ma w swoim asortymencie nie tylko kosmetyki, ale też chemię łazienkową oraz punkt Lotto. Weszłam do środka i musiałam poczekać chwilę aż sprzedawczyni wyjdzie z zaplecza. Nie trwało to długo. W tym czasie zdążyłam zauważyć, że sklep jest dobrze zaopatrzony. Zobaczyłam szczególnie duży wybór kosmetyków kolorowych oraz farb do włosów. Kiedy sprzedawczyni zapytała się, w czym może pomóc, odpowiedziałam, iż szukam czegoś do odkamienienia czajnika. Ekspedientka od razu zaoferowała Kamix i sięgnąła po niego na półkę. Zapytałam się, ile trzeba tego wsypać do czajnika. Pani odpowiedziała, iż całe opakowanie. Zadałam też pytanie, czy tak samo można pozbyć się kamienia z pralki. Sprzedawczyni się zawahała i odpowiedziała "Wie pani, nie wiem w sumie. Nigdy nie odkamieniałam pralki". Następnie wzięła jedno opakowanie i przeczytała instrukcję. Powiedziała, że do pralki należy użyc dwóch woreczków środka i zaproponowała większe podwójne opakowanie. Poprosiłam o dwa. Ekspedientka podeszła do kasy, nabiła towar i podała mi sumę do zapłaty. Wyciągnęła siatkę, ale podziękowałam, ponieważ miałam swoją. Zapłaciłam. Wydano mi resztę i podano paragon. Następnie powiedziałyśmy sobie "do widzenia" i wyszłam. Sprzedawczyni była pomocna i wspominam te zakupy jako udane.

demo

28.04.2009

PHU Prima M. Buras

Placówka

Gdynia, Waniliowa 6

Nie zgadzam się (21)
Apteka znajduje się...
Apteka znajduje się w mało uczęszczanej uliczce osiedlowej w garażu domku jednorodzinnego. W środku oszklone lady ułożone są w literę L, a w rogu przy wejściu stoją krzesło i stolik, na którym położono karafkę z wodą i kubeczki jednorazowe. Stolik był ładny i drewniany. Kiedy weszłam do środka, przy okienku stała jedna klientka. Zrobiła duże zakupy i wyciągnęła kupon, na które aptekarka naklejała śmieszne kolorowe naklejeczki. Apteka chyba należy do jakiejś sieci aptek, a naklejki stanowiły element promocji zbierania punktów do nagrody lub zniżek. Gdy przyszła moja kolej poprosiłam o maść, ale przypadkowo wypowiedziałam jej nazwę z błędem. Pani farmaceutka poprawiła mnie i szybko znalazła właściwą maść. Wpisała kod do komputera, podała mi ją, a potem spytała się, czy coś jeszcze podać. Wyjęła gazetkę na temat leków i zdrowia. Podała mi ją tłumacząc, co to jest. Aptekarka powiedziała, ile kosztowało lekarstwo. Zapłaciłam za moją maść. Dostałam resztę i paragon. Pożegnałyśmy się uprzejmie i wyszłam. Farmaceutka wyglądała na bardzo zaaferowaną, skupioną na obsługiwaniu mnie, ale jednocześnie na lekko roztargnioną. Ogólnie była miła i sympatyczna.

demo

28.04.2009

Apteka

Placówka

Gdynia, Koperkowa 13

Nie zgadzam się (25)
Księgarnia znajduje się...
Księgarnia znajduje się na głównej ulicy w centrum Gdyni. Jest malutka, ale rzuca się w oczy z powodu czerwonego drewna na zewnątrz okna wystawowego. Dzięki temu wygląda jak mała ksiągarenka z końca XIX wieku, co jest urocze. Weszłam do środka i przystanęłam przy stojakach niedaleko wejścia. W sklepie znajdował się jeszcze jeden klient oraz dwie ekspedientki. Kiedy klient wychodził, spytałam się pań, po ile jest teraz sprzedawana seria Pinguin Classic. Odpowiedziały mi obie, iż po 10 zł. Wypowiedziały to tonem uzmysławiającym oczywistość tego faktu. Potem udałam się wgłąb ksiągarni do półek z literaturą w oryginale. Było to miejsce stanowiące jakby korytarzyk na zaplecze. Książki były tam brzydko ułożone w porównaniu do równo ułożonych na stojakach i półkach z przodu sklepu. Wróciłam do przodu sklepu i spytałam sprzedawczyni o książki dotyczące "Gwiezdnych Wojen" pisane uproszczonym angielskim. Pani poszukała na półce i podała mi stosik. Opisała także, jak powinnam odczytywać oznaczenia dotyczące poziomu trudności języka. Powiedziałam, który poziom mnie interesuje, a sprzedawczyni podeszła do komputera sprawdzić, czy nie ma jeszcze innych pozycji w magazynie. Rozmawiała ze mną naprawdę życzliwie. Wybrałam jedną z książek i podałam ekspedientce. Ta zczytała kod czytnikiem i podała mi sumę do zapłaty. Odebrała banknot i wydała resztę. Spytała się, czy potrzebuję siatki, ale zaprzeczyłam. Na koniec życzyła mi miłego dnia i powiedziała "do widzenia". Pożegnałam się i wyszłam. Sklep była bardzo dobrze zatowarowany, a sprzedawczynie profesjonalne.

demo

28.04.2009

Księgarnia English Unlimited

Placówka

Gdynia, Świętojańska 14

Nie zgadzam się (31)
Księgarnia znajduje się...
Księgarnia znajduje się przy głównej ulicy w centrum miasta. Wystawa i drzwi są całe szklane. Naklejono na nie plakaty dotyczące książek oraz naklejki honorowanych kart kredytowych i zniżkowych. Weszłam do sklepu. Panował w nim porządek. Zauważyłam tylko jednego klienta i jedna ekspedientkę, która po kilku sekundach od mojego wejścia spytała się mnie, czy może pomóc. Odpowiedziałam twierdząco i wymieniłam tytuł szukanej książki. Sprzedawczyni szybko potwierdziła, że oczywiście maja tą pozycję i udała się w kierunku odpowiedniej półki. Podała mi książkę, a ja ją obejrzałam i wyraziłam chęć zakupu. Spytałam się, czy honorują zniżki na kartę Euro<26. Sprzedawczyni powiedziała "Oczywiście, jeśli tylko ma pani taką kartę." Wyjęłam kartę i pokazałam ją ekspedientce. Ona naliczyła mi aż 15 % rabatu i podała kwotę do zapłaty. Wzięła ode mnie pieniądze i poprosiła o drobne. Wydała resztę i podała paragon. Powiedziała uprzejmie "do widzenia". Cała wizyta przebiegła sprawnie i profesjonalnie. Jestem bardzo zadowolona z zakupów w tej księgarni.

demo

28.04.2009

Polanglo

Placówka

Gdynia, Świętojańska 33

Nie zgadzam się (24)
Weszłam do apteki....
Weszłam do apteki. Miejsce to ma typowy jak na apteki wystrój - długą ladę oszkloną i zapakowaną różnymi lekami, w rogu stolik i krzesła dla klientów oraz woda do popicia. Stolik i krzesła są plastikowym zestawem ogrodowym niezbyt ładnym i niestylowym. Na stoliku leżały porozrzucane ulotki reklamowe różnych leków. Ustawiłam się w kolejce, przede mną stały 2 osoby. Pani magister doradzała każdemu z klientów i była uprzejma. Gdy przyszła moja kolej, poprosiłam o leki. Aptekarka spytała się o wielkość opakowania, następnie podała lekarstwa i wpisała kody do komputera. Podała mi kwotę od zapłaty, wzięła pieniądze i wydała resztę. Nie potrzebowałam pomocy, ponieważ wiedziałam dokładnie, co muszę kupić. Jednak zauważyłam, iż inni klienci byli zadowoleni z pomocy udzielanej przez farmaceutkę.

demo

28.04.2009

Apteka Dąbrówka

Placówka

Gdynia, Paprykowa 9

Nie zgadzam się (25)
Podjechaliśmy samochodem pod...
Podjechaliśmy samochodem pod Tesco na ul. Opolskiej. Weszliśmy do środka. Sklep był wielkości raczej supersamu niż hipermarketu. Klientów było niewielu. Zauważyłam, że nie grała muzyka, bo odczułam ciszę i późną porę panującą w placówce. Pomimo późnej sobotniej pory udało nam się jeszcze dostać pieczywo, dokładniej kilka bułek. Przeszliśmy dalej. Sklep był miernie zatowarowany, ale każdy artykuł można było dostać w 2 lub 3 formach (np. różne firmy, różne wielkości opakowań). Przeszliśmy do działu alkoholi. Był to lekko wydzielony zaułek w okolicach kas. Wybór był średni. Udaliśmy się do kas. Kasjerka sprawnie nabiła towary na kasę, spytała się, czy to wszystko. Podała kwotę do zapłaty i spytała się o drobne pieniądze. Zapłaciliśmy, a ona podała paragon. Zapakowaliśmy zakupy do siatek dostępnych przy kasie i wyszliśmy ze sklepu.

demo

28.04.2009

Tesco

Placówka

Gdańsk, Opolska 3

Nie zgadzam się (17)
Zadzwonił do mnie...
Zadzwonił do mnie telefon. Gdy odebrałam, okazało się, że dzwoni do mnie pani ze szkoły Speak up, aby zaprosić mnie na spotkanie dotyczące nowej oferty kursów językowych. Pani posiadała mój numer, ponieważ kiedyś skuszona ulotką, weszłam do szkoły Speak up na ul. 10 Lutego w Gdyni i zarejestrowałam sie tam jako potencjalny klient. Nigdy jednak nie skorzystałam z ich oferty. Rozmowa trwała 1 min. i 4 sekundy. Pani miała miły głos i uprzejmy ton. Poinformowała o możliwości zapoznania się z nową ofertą. Spytała się, czy w ogóle jestem zainteresowana kursami angielskiego. Odpowiedziałam, że ostatnio nie mam czasu. Moja rozmówczyni zapytała się więc, czy może będę zainteresowana kursami wakacyjnymi lub nowymi na jesieni i czy może wtedy dzwonić. Powiedziałam, iż ostatnio dużo pracuję, dlatego nie jestem zainteresowana kursami językowymi. Pani podziękowała za rozmowę. Wspominam tą rozmowę jako przyjazną.

demo

28.04.2009

Speak Up

Placówka

Gdynia, 10 Lutego 16

Nie zgadzam się (20)
Umówiłam się z...
Umówiłam się z koleżanką w Sopocie, a ta zaprowadziła mnie do kawiarni Ferber. Lokal mieści się przy głównej spacerowej ulicy w Sopocie. Zajmuje parter i piętro. Na parterze pośrodku ustawiono barek, wokół kwadratowe stoliki. Przy schodach na piętro znajdują się toalety. Na piętrze jest mała sala dla klientów z ustawionymi pod ścianami kanapami i stolikami. Wystrój jest dość prosty i głównie zapamiętuje się kanciastość form (stolików, krzeseł, kanap, lamp) oraz wszędzie panujący brąz. Tuż po naszym wejściu udałyśmy się na piętro, ponieważ cały parter był zajęty. Kelnerka właśnie ustawiała stoliki - rozdzielała je, gdyż poprzedni klienci złączyli je w jedną długą ławę. Usiadłyśmy przy stoliku, a niedługo potem kelnerka przyniosła nam Menu. Menu było ładnie zaprojektowane, kilkunasto stronicowe. Po prawej stronie wypisano ofertę, po lewej opisy historyczne dotyczące Trójmiasta. Wybór był duży, ale ceny wysokie. Dominowały shake'i owocowe, kawy i alkohole. Byłam tam po raz pierwszy, więc kelnerka zdążyła wrócić 3 razy z pytaniem, co podać, zanim się na coś zdecydowałam. Kiedy już przyjęła zamówienie, nie czekałam długo na jego przyniesienie. Wybrałam jogurtowego shake'a "Truskawka w bananach." Był smaczny, ale nie wyczułam ani trochę banana, smakował samą truskawką. W trakcie naszego pobytu w kawiarni kelnerka podeszła do nas jeszcze dwa razy z pytaniem, czy coś podać. Zabrała też szklanki. Około godziny 20 podeszła do nas i uprzejmie z lekkim zażenowaniem poprosiła, żebyśmy się przesiadły do innego stolika. Argumentowała to tym, że zapomniała, iż ten był zarezerwowany. Powiedziałyśmy, że niedługo wychodzimy i poprosiłyśmy o rachunek. Zapłaciłyśmy i wyszłyśmy. W trakcie mojej wizyty poszłam do toalety. Była czysta, ale miała niefunkcjonalną umywalkę. Modernistyczny wzórprostokątnej miski z włożoną skośnie do środka brązową szklaną płytą sprawiał, że w umywalce było bardzo mało miejsca i woda rozpryskiwała się na boki. Wizytę uważam za udaną. Nie podobał mi się wystrój kawiarni i ceny, ale obsługa była miła i pomocna.

demo

28.04.2009

Cafe Ferber

Placówka

Sopot, Bohaterów Monte Cassino 48

Nie zgadzam się (15)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi