Wybrałam się tą linię do Nowego Sącza. Wakacyjny poniedziałek, nie ma dużego oblężenia na tej trasie. Autokar podstawiony czysty, punktualnie. Kierowca schludnie ubrany, grzeczny. Kupuje bilet - nie ma problemów z wydawaniem reszty, od razu otrzymuję druk biletu z kasy fiskalnej do ręki. Na moje zapytanie o której godzinie będziemy na miejscu otrzymuje odpowiedź. W środku autobus czysty. Zajmuję wygodne miejsce. Jazda należała do przyjemnych, w tle cicho grała muzyka, kierowca jechał ostrożnie, bez szaleństw. Ceny przejazdu nie są wygórowane.
Nowo otwarty dyskont odzieżowo-przemysłowy /drobne artykuły/. Na wejściu przy drzwiach rzucają mi się naklejki akceptowanych kart płatniczych i nietypowe godziny otwarcia - czynne także w niedzielę.
Koszyki przy wejściu równo poukładane, po sali pani z obsługi rozkłada i uzupełnia towar. Przeglądam stoisko z ubrankami dla dzieci, towar ometkowany, poukładany asortymentem i rozmiarami. Jednak w przypadku dzieci starszych wybór znacznie mniejszy. Pomiędzy regałami rozmieszczone dwa stojaki ze sztuczną biżuterią, poukładane kolorami, asortymentem. Moją ostrożność wzbudza tylko fakt, aby nie zahaczyć niechcący torebką, bowiem przejście jest wąskie. Wybieram białą koszulową bluzkę, idę do przymierzalni, która umieszczona jest w kącie za kotarą. Na szczęście nie czuję się skrępowana wielkością tego miejsca. Następny asortyment to zabawki i drobne art. potrzebne w domu, kolekcje talerzy, filiżanek i innego typu szkła omijam z daleka - za wąskie przejście. Troszkę irytująca podczas zakupów była muzyka za głośna a po drugie tzw. reklama radia pepco. Odpuszczam, bo to pierwsze dni działalności sklepu - musi być hucznie. Przy kasie grzecznie i mile zostaje powitana, obsługa zachęca także do zakupu doładowań telefonu komórkowego przez terminal. Towar zostaje zapakowany w woreczek foliowy, słyszę zaproszenie do następnych zakupów, grzeczne dziękuje i do widzenia.
Księgarnia do której warto wejść, bardzo duży wybór literatury dla najmłodszych po specjalistyczną w naprawdę rozsądnych cenach. W trzech dużych salach na regałach i stołach starannie rozmieszczone książki ułożone działami, tematyką. Wygoda poruszania się, jednak niektóre pozycje mogą być niedostępne na tzw. wyciągniecie ręki, umieszczone za daleko. Obsługa sklepu na każdej sali chętna i służy pomocą. Potrzebowałam książki z tematyki motoryzacji dla dzieciaka nieco starszego, pan podał mi wydania albumowe, w międzyczasie jak przeglądałam szukał kolejnej pozycji z tej tematyki. Można trafić na wyprzedaże, za symboliczne kwoty zakupić dzieła do domowej biblioteki. Towar uzupełniany na bieżąco, miejsce czyste.Płatność kartą możliwa.Przy kasie można zakupić torebki prezentowe,ekologiczne torby. Zdarzyła mi się sytuacja, że nie byłam pewna, czy dany tom przewodnika mam już w domu - poprosiłam o przetrzymanie na 2 dni. Książka czekała zapakowana w reklamówkę w osobnej szafce przy kasie. Obsługa grzeczna, miła i przede wszystkim zorientowana w asortymencie sklepu, pasjonaci książek. Polecam jako wzór do naśladowania.
Salon prasowy Inmedio zlokalizowany w Centrum Handlowym M-1 , w części tzw. wiedeńskiej tj. bliżej tramwaju. Przypominam sobie, że mam kupić bilety. Przed kasą kilka osób. Rozglądam się po saloniku, szukam nowych wydań gazet interesujących dla mnie. Starannie, tematycznie poukładane czasopisma kolorowe, miesięczniki. Mały nieporządek na stojaku tuż przy wejściu z prasą codzienną to delikatne określenie. Gazety typu Fakt, Super Ekspress przeglądane chyba tysiąc razy, niestarannie poukładane. Szukam Rzeczpospolitej, ew. Dziennik Prawna, ale nie widzę.Udaje się do kasy kupuję bilety, przypominam sobie, że jutro losowanie lotto. Pani informuje mnie, że najpierw zapłacę za bilety, a potem koleżanka obsłuży mnie z lotto /dwie różne kasy/, dwie różne transakcje i wydawanie reszty. Niewygodne, bowiem nie ma się gdzie przesunąć, a za mną kolejna osoba chce płacić za prasę. Jeszcze jedna niedogodność, nie ma gdzie położyć torebki, gdy chcę wyjąć np. portfel, czy spakować zakup. Zamiast wygodnej półki mam przed sobą w pudełkach tony cukierków, gum do żucia, batoników itp. Rozumiem, że każda powierzchnia ma znaczenie, ale ta sieć ma jakąś obsesje na takiej kompozycji i w takim sposobie wystawiania towarów. Stojąc przed kasą czasami ledwo udaje mi się utrzymać równowagę, by nie wpaść butami na najniższą półkę, gdzie właśnie Twój Styl konkuruje z Architekturą, czy M jak mieszkanie i Wystrojem wnętrz. Jeśli nie muszę, nie robię tutaj zakupów prasy- właśnie ze wzgl. na wygodę - mała powierzchnia, chociaż czysto i schludnie.
Dość często jestem w Gazeta Cafe, jest to miejsce przyjazne, specyficzne. Piątkowe popołudnie, postanawiam napić się dobrej kawy, którą tutaj serwują wyśmienitą w różnych opcjach: na zimno, czarną,białą,smakową ewentualnie latte. Przychodzę przed godz. 17, trafiam na promocję, które mają siłę tego miejsca, że potrafią przyciągnąć już na stałe bywalców, bowiem naprawdę warto. Za pół ceny dostajemy wybrany napój, poza godzinami promocji są zniżki dla studentów. Czas oczekiwania na kawę w sam raz. rozglądam się po gablotach: ciasta, ciasteczka, kanapki. Witryny czyste, wygląd zachęcający do skosztowania, jednak odstrasza mnie cena - zbyt wygórowana. Proszę jeszcze obsługę o pomoc w wyszukaniu i zakupie archiwalnego już numeru Gazety na którym mi zależało. Pani kieruje się ze mną do stojaka, pomaga odnaleźć. Obok gazet wydawnictwa - dodatki, które dołączane były do papierowego wydania gazety od płyt Cd z muzyką po książki kodeksowe - wszystko starannie poukładane. kieruję się w stronę regału z przewodnikami, wybieram jeden, aby przeglądnąć. Jako miejsce na czytanie wybieram ostatnią salę, nie ma dużo osób. po chwili podchodzi pan z obsługi podaje na stolik zamówioną kawę. Czysto, ładnie, przyjemnie, ale muzyka znacznie za głośna jeśli chodzi o czytanie. Na prośbę zostaje znacznie przyciszona. Piątkowy relaks, na wygodnych poduchach. Toalety czyste, sprzątane co godzinę /wisi kartka, z godziną sprzątania/.
Popołudniowy pobyt z grupą znajomych w pizzerii, której lokalizacja jest ukryta i zaciszna, wśród zieleni, na tyłach domów. Zajmujemy miejsca w ogródku na zewnątrz pod parasolami, po kilku minutach zjawia się Pani z obsługi przynosi kartę, pyta, czy chcemy złożyć już zamówienie. Po chwili namysłu wybieramy wg własnego gustu to co każdemu smakuje. niestety aura nas nie rozpieszcza i musimy przenieść się do środka. Dwie sale - jedna z wygodnymi kanapami, stolikami, druga mniejsza jeden stolik, wysokie stoły na przeciwko baru -pubu. Toaleta czysta, chociaż niefortunnie umieszczona za blisko sal - cały czas mamy podgląd, kto akurat potrzebuje skorzystać z tego miejsca. Kelnerka w miarę szybko podaje nam zamówienie. Płatność możliwa tylko gotówką, a szkoda bo miasteczko skierowane na turystów a nie każdy lubi przy sobie nosić gotówkę. jedyny minus tego miejsca to za głośna muzyka w tv, po dwukrotnej prośbie przypomnieniu udało się wywalczyć uciszenie. Miejsce fajne, spokojne, polecam i oceniam dobrze.
Kaufland na tym osiedlu został otwarty ponad rok temu, mimo bliskości innych marketów w okolicy lubię bardzo robić tam zakupy. Dogodne godziny otwarcia, w tygodniu od 7 do 22 to plus, z wygodą dla klientów. Godziny pracy odróżniają ten market od pozostałych pobliskich sklepów wielko-powierzchniowych. Zdarzyło mi się kilkukrotnie, iż musiałam kupować tuż przed zamknięciem artykuły spożywcze na dzień następny, albo z racji tzw. asortymentu przemysłowego-papierniczego być tuż po otwarciu, bo przed zajęciami szkolnymi danego dnia potrzebne były dla dzieci np. specjalnego rodzaju artykuły papiernicze, do dostania właśnie tutaj. Sklep jeśli chodzi o zaopatrzenie oceniam bardzo dobrze, podobnie kształtują się ceny, towary poukładane w alejkach asortymentem tzw. logicznie, sklep czysty, kasy –taśmy przesuwane czyste, dostępne opakowania papierowe - płatne, małe siatki bezpłatne. Moja obserwacja dotyczy jednak kilku uwag. Pierwszą rzeczą, która wymaga zmiany jest tzw. kwestia koszyków. Duże koszyki dostępne są przed sklepem, jednak małych na próżno szukać w środku sklepu, po prostu ich nie ma. Gdy robię szybko małe zakupy, jest to bardzo niewygodne. Obserwacja sierpniowa: stoisko mięsne trzy osoby z obsługi rozmawiają, długo czekam, aż koś podejdzie i obsłuży mnie, dopiero na wyraźną prośbę podchodzi jedna z pań.
Wśród towarów zakupionych znajduję skarpety, których cena nie zgadza się po zapłaceniu z tą, która obowiązywała na sali sprzedażowej i w gazetce promocyjnej. Idę z paragonem do działu obsługi klienta, mówię, jaką mam uwagę, długo czekam, aż ktoś z sali przyjdzie na wezwanie Pani z działu obsługi. Zwrot różnicy otrzymuje bez słowa przepraszam, a była to kwota ok. 3 zł, która uważam, że jest sporą różnicą. Nad kasami jest informacja typu jeśli zapłaciłeś więcej niż powinieneś zwróć się do działu obsługi, dostaniesz w ramach przeprosin mały upominek. Zgodnie z zapisem upominam się, bowiem inicjatywa nie należała do Pani /o imieniu G. z działu obsługi/, dostaję czekoladę. Obsługa w kasie gdzie płaciłam za zakupy bardzo miła i grzeczna, uczynna. Przy kasie okazuje się, że nie zważyłam owoców/warzyw, podchodzę za kasy do tzw. wagi samoobsługowej. I tutaj moja uwaga: na stoisku warzywa/owoce brak jest wyraźnego oznaczenia np. w formie tabliczki iż te produkty należy ważyć na miejscu, ew. gdzie są wagi. Przyzwyczajona jestem, że w dużych sieciach nie ma problemu z ważeniem towaru przy kasie tuż przy płaceniu.
Przedmiotem tej obserwacji jest strona internetowa biura podróży www.ois.pl. Wymienione tutaj obserwacje, są moim doświadczeniem w narzuconych reklamą kontaktach mailowych z tego biura. Wnioski pozostawię czytającym. Co kilka tygodni, na adres prywatnej poczty wysyłane są do mnie reklamy tego biura /odbiorca nieokreślony, czyli reklama zlecona dla większości użytkowników poczty/. Zwłaszcza w okresie sylwestrowym, świątecznym, zimowym reklamy pojawiają się w ilościach hurtowych. Pamiętam, jak kilka lat temu nadawcę maili tj. biuro musiałam zablokować, bowiem natrętnie przysyłali swoje oferty, nic sobie nie robili na żądane prośby usunięcia adresu. Postanawiam zobaczyć ofertę zimowego wypoczynku, nigdzie nie widzę ofert dla rodzin. Nie znajduję też informacji ogólnych na stronie z zapisem, do kogo tak naprawdę kierują swoje oferty, poza określeniem dla ludzi młodych. Gdzieś tam głęboko na podstronach drobną czcionką informacja o spotkaniach po wyjazdowych i forum, gdy ma się ukończone 18 lat.
Może w innych zakładkach znajdę skuteczne info. Kurs pilotów wycieczek organizowany w moim mieście. Próbuję coś więcej się dowiedzieć, zakładka przystanki nieaktywna, kolejne miasta dalej ta sama zakładka nieaktywna /to tam, gdzie zamieszczone winny być warunki udziału. Może oferta cenowa, pod wzgl. miejsca wydać się ciekawa, gdy szybko musimy znaleźć coś na wypoczynek. Dla mnie te istotne informacje, które nie są umieszczone na stronie już coś mówią. Warto pomyśleć, zawczasu, zobaczyć jak traktowany jest klient, odbiorca potencjalnych usług oferowanych przez tą firmę. Czy o taki poziom nam chodzi?
Dostałam na adres poczty elektronicznej maila z reklamą firmy Endo, a właściwie najnowszej limitowanej kolekcji koszulek Endo dla dzieci i dorosłych, autorstwa Kayah.
Strona internetowa www.endo.pl to marka ubrań dedykowanych dla najmłodszych do 12 r. ż., dodatkowo wybrane kolekcje w podobnych wzorach i kolorach przeznaczone też są dla rodziców dzieci.
Cel limitowanej kolekcji firmy uważam za szczytny, ponieważ poprzez środki uzyskane ze sprzedaży kolekcji firma stara się wesprzeć działania Fundacji Spełnionych Marzeń.
Strona internetowa zrobiona w sposób przyjazny, kolorowy. W ofercie podział na zakładki łatwe wyszukiwanie odzieży nie tylko po asortymencie, ale ze wzgl. czy dziewczynka, chłopak, czy dorosły. Świat Endo to nie tylko ubranka, ale także akcesoria typu torebki, pościel, poduchy, obrazki, książeczki. Wszystko to w kolorowych graficznych podglądach obrazków. Dokładny opis po kliknięciu w obrazek, tabela dostępnego rozmiaru, koloru, podana cena to wszystko składa się na funkcjonalność i dokładność oferty tej firmy w internecie, którą to firmę oceniam bardzo dobrze. Na stronie liczne promocje.
Ciekawostką, którą oceniam w działaniach na plus tej strony w myśl hasła promującego stronę, które brzmi: „idealnie dopasowane” jest informacja, iż już niedługo firma w każdym ze swoich sklepów uruchomi tzw. punkt krawiecki, gdzie za niewielką opłatą będziemy mogli dokonać drobnych poprawek w zakupionej odzieży, np. gdy ubranko okaże się ciut za duże np. w pasie na naszego milusińskiego. Moim zdaniem strona zasługuje na wyróżnienie.
Na reklamę strony internetowej www. eventim.pl trafiłam przypadkowo. Robiąc zakupy w Empiku, przy kasach znajdowały się rozłożone drukowane materiały, między innymi ulotka reklama strony internetowej z rozpisanym repertuarem najważniejszych wydarzeń muzycznych od października br do kwietnia 2011 r. Polsce i wybranych propozycji na świecie.
Obserwacji poddałam folder: ciekawa propozycja, bowiem na malutkim rozkładanym formacie umieszczono przegląd ciekawych imprez z różnego repertuaru, kompozycja niekrzykliwa, czytelna, ułożona chronologicznie z podaniem miejsca danego wydarzenia.
Na ostatniej stronie informacja, gdzie możemy kupić bilety na wybrane wydarzenia, podany adres salonu firmowego Eventim (d.ZASP) oraz salonów partnerskich. Szkoda tylko, że forma drukowana - przegląd wydarzeń rozprowadzany jest w tak nielicznych miejscach.
Natomiast sama strona internetowa www.eventim.pl to moim zdaniem skarb dla ludzi kochających kulturę. Wykonana starannie, z pomysłem, łatwa do poruszania się w gąszczu tak przecież licznych wydarzeń nie tylko w Polsce ale i na świecie. Kalendarz imprez, wyszukiwarka poprzez zakładki: muzyka, teatr, sport, rodzinne, inne mówią same za siebie. Dokładne opisy wydarzeń z dziedziny kultury, wzbogacone możliwością zakupu biletów z dużym wyprzedzeniem i według własnych preferencji przez Internet to cel działania tej strony, którą oceniam bardzo pozytywnie i polecam.
Wieczorny powrót z miasta, wchodzę do Mc Donald’s mieszczącego się przy ul. Floriańskiej. Mimo późnej pory kilkanaście osób w kolejce do kas,które prawie wszystkie są czynne i sprawnie obsługiwane. Lokalizacja tej restauracji w tzw. bliskości Plant i głównej ulicy spacerowej miasta, stąd niemal zawsze dużo osób wchodzących i korzystających, w restauracji czysto, dobre oświetlenie. Przede mną w kolejce kilka osób, kolejka sprawnie się porusza, co rusz słyszę: zapraszam do kasy. Grzeczna i sprawna obsługa, powiem, tak: jak dla mnie tutaj najlepsza z sieci tej restauracji mieszczących się w okolicy. Czas oczekiwania na wydanie zamówionego towaru krótki, ok. 2 minut. Zamawiam ciepłe ciastka na wynos. Obsługa uwzględnia moje żądanie odnośnie smaków, potwierdza zamówienie. Sprawnie wydaje resztę i paragon, na tacy kładzie papierowe serwetki, zaprasza ponownie. Ciastka otrzymane zapakowane w firmowe tekturki są ciepłe, świeże. Minus tego miejsca jest brak widocznej tablicy z tzw. promocjami po 3 zł - umieszczone info ogólne po lewej stronie, jeśli nie znamy oferty, wątpię, aby ktoś na nią trafił.
Kantor usytuowany w pasażu centrum handlowego Krokus na parterze. Niestety na niekorzyść tego miejsca działa już na początek fakt, że nigdzie nie ma wcześniej informacji, iż taki punkt jest na terenie centrum. Lokalizacja wciśnięta pomiędzy sklepiki, łatwo nie zwrócić uwagi, że takie miejsce jest, bowiem ginie w gąszczu wystaw sąsiednich sklepów. Lokal a raczej okienko kasowe widoczne, ale dla osób wchodzących od bliższej strony Multikina, znajduje się na końcu alejki od głównego wejścia. Okienko kasowe oraz parapet są czyste, po prawej stronie tuż nad okienkiem umieszczona czytelna wyświetlana tablica z aktualnymi kursami walut. Obsługa w okienku szybka, jednak zapomina wydać paragonu. Na wyraźna prośbę Pani drukuje potwierdzenie. Mam wrażenie, że czuła się obrażona taką uwagą. Trwa to dłuższą chwilę, a przecież transakcja była na małą sumę. Skąd taka opieszałość? Zastanawiam się, czy kontynuuję moją prośbę, czy robi już inne czynności? Bowiem brak jakiejkolwiek słownej reakcji,jakiegokolwiek potwierdzenia, że nie stanowi to problemu. A może znużenie w pracy, do końca jeszcze przecież kilka godzin. Później z otrzymanego paragonu odczytuję imię kasjerki zaczynające się na K. Plus tego miejsca to godziny otwarcia tj. dostępność w godzinach otwarcia centrum handlowego.
Osiedlowy Polo Market od czasu remontu zajmuje znacznie mniejszą powierzchnię niż wcześniej, jest to minus już na starcie po ponownym otwarciu sklepu. Sklep jest zastawiony towarem, robienie zakupów nie jest łatwe, prawdziwym wyzwaniem jest przebrnięcie między półkami, wystawionymi towarami z koszykiem zwłaszcza w sobotnie przedpołudnie. Jeśli nie muszę robić zakupów na osiedlu nie chodzę tam, czasami wybieram nietypową porę – w godzinach późno wieczornych, jak wracam z pracy. Plusem jest to, że sklep jest otwarty dłużej niż inne sklepy osiedlowe. Dzisiejsza południowa obserwacja: brak małych koszyków, duże koszyki jak nigdy poukładane równo w rzędzie przed kasami, przynajmniej nie trzeba za nimi biegać. Tuż po wejściu za obrotową bramką przez stoisko z warzywami/owocami trudno przejść, bowiem pracownik wyłożył skrzynki z mandarynkami w miejscu wygodnym dla siebie, ale tak skutecznie, że przejazd dużym koszykiem stanowi nie lada wyczyn.
Kilka razy byłam świadkiem, jak w momencie tzw. „szczytu zakupowego” trwa wystawianie skrzynek, pudeł. Być może w sobotnie przedpołudnie więcej pracowników jest z obsługi, poszczególne czynności są przydzielane do wykonania bo nie mogą czekać, ale na litość wtedy poruszanie się po sklepie jest bardzo trudne i wystawiony towar w skrzynkach/paletach itp. to nic innego jak wezwanie dla klientów aby czym prędzej opuścić ten sklep, to miejsce. Nie zrobią na mnie wrażenia afisze/plakaty, że trwa akcja mandarynek i cena promocyjna jest najniższa z możliwych i towar właśnie jest wystawiany.
Stoisko mięsne: jak zwykle kolejka. Mięso, wędliny nie zachwycają wyglądem. Dwie osoby obsługi na stoisku czynności wykonują sprawnie, miło. Trzecia Pani z obsługi stoiska w czasie gdy „ogon ludzi w kolejce” przez całą długość lad, zajęta jest krojeniem serów na maszynie, uzupełnia towar. Taka moja uwaga: jeśli Pani już kroi, warto pomyśleć o klientach, którzy potrzebują małe porcje 10-20 dkg. W wystawionej gablocie są zawsze tylko porcje krojone znacznie przewyższające podaną przeze mnie wagę. Wypadałoby też gablotę oznaczyć, bo kolejki na stoisku mięsnym przysłaniają towar typu pokrojone sery i raczej mało kto wie, że można wziąć gotowe. Moją uwagę zwrócił jeszcze jeden szczegół: wywieszka „kurczak na rożno” w cenie 9.99 Przekonana byłam, iż jest to cena tzw. drobiu przed obróbką, surowego. Dopiero robiąc swoje zakupy, zapytałam ile kosztuje kurczak z rożna i dowiedziałam się, że cena jest przecież podana. Chyba są jakieś zasady pisowni w języku polskim? Szkoda, że na stoisku nie ma wędlin polskich znanych firm, pytam o parówki, wymieniam producentów, żaden nie dostarcza towaru do tego sklepu. Jakoś nie potrafię się zmusić do kupienia wędliny żywiecka/ czy inne „typu polędwice” za niecałe 7 -10 zl za kilogram. Minus tego sklepu to niestety asortyment stoiska mięso-wędliny, który nie powala na kolana. Od dłuższego czasu jeszcze jedna rzecz mnie irytuje, nie jest to jednorazowy przypadek,. Stoisko z prasą. Wyeksponowane, prasa poukładana. Jednak kupić tzw. prasę codzienną graniczy z cudem. W sobotnie przedpołudnie nie ma kompletnie żadnej prasy typu dziennik. Wydania z dnia piątkowego tez są niedostępne. Kolorowych czasopism typu krzyżówkowego, historii z życia wzięte za symboliczne 1.5 jest nadmiar. Od momentu remontu ten asortyment jest na bardzo niskim poziomie, nie mówię tu o miesięcznikach z wyższej półki, które kiedyś można było kupić przez cały czas obowiązywania oferty, mam na myśli regionalna prasę codzienną. Warto zastanowić się nad zmiana dostawcy – dystrybutora prasy. Przy płaceniu w kasie zadałam pytanie kasjerce, dlaczego są problemy z zakupem prasy codziennej i to od rana. Pani zaczęła cos marudzić, że ona kasowała i prasa jest. Towar na tzw. stoisku przemysłowym w koszach /na przeciwko pólek z nabiałem/ wymieszany, tzw. ‘mydło i powidło”. Brak wyraźnych cen na koszykach, skarpetki, odzież /to co akurat na tzw. stanie/wymieszane z innymi artykułami gosp. domowego. Moja opinia odnośnie obsługi sklepu, warto podkreślić, że często popołudniami, wieczorami przyjemnie, grzecznie jestem obsłużona przez dwie Panie na kasie. Panią D. oraz drugą bardzo miłą, zadbaną kasjerkę, która z uśmiechem zawsze grzecznie obsługuje i wita klientów /obie Panie pracowały wcześniej, kiedy sklep miał zupełnie inną nazwę/.
Takie sprzedawczynie, jak te dwie Panie to skarb !
Obserwacja moja dotyczy znanego wydawnictwa ekonomiczno-prawniczego a dokładnie sklepu internetowego. Cenie sobie wydawnictwo ze względu na fachowość literatury, niestety coraz częściej zastanawiam się nad rezygnacją i usunięcia adresu mailowego z wszelkich form kontaktu, bowiem ilość reklam mailowych przesyłanych w ciągu jednego dnia jest przerażająca i potrafi być uciążliwa dla przeciętnego użytkownika. Od kilkunastu miesięcy otrzymuję także przesyłki reklamowe listowne na adres pracy, bowiem zdarzyło mi się, iż zmieniłam raz adres odbioru zamówionych wydawnictw. W ten sam dzień otrzymany mail reklamowy dotyczący zakupu książki "x " po promocyjnej cenie z jakimś tam gadżetem tylko w tym dniu , po kilkunastu minutach... traci na wartości bowiem w treści kolejnego jest informacja, iż ta sama promocja trwa tylko "do tego i tego dnia" danego miesiąca. Reasumując: poważne wydawnictwo niepoważnie traktuje swoich subskrypcjentów. Za organizację daję duże -5 .
Obserwacja dotyczy Firmy Księgarskiej Serwis. Mój kontakt z tą księgarnią nastąpił bardzo przypadkowo, nie znałam jej wcześniej. Późnym wieczorem dziecko zakomunikowało mi, że potrzebuje książkę-nowość wydawniczą, jako jeden z podstawowych podręczników do przygotowania się z konkursu przedmiotowego. Zostało kilkanaście dni na przygotowanie się, w tym przypadku kryterium dla mnie najważniejsze odbiór osobisty bądź wysyłka priorytetem najważniejsze. Po wpisaniu wyszukiwarce okazuje się, że książka jest dostępna na terenie kraju tylko w tej księgarni. Środa wieczorem: składam zamówienie drogą internetową poprzez serwis aukcyjny. Robię przelew, określam sposób wysyłki. Po chwili otrzymuję e-mail bezpośrednio z informacjami z księgarni jaką kwotę mam zapłacić, zapytanie jaki wybieram sposób wysyłki itp.
W mailu znajduje także link, pod którym mogę sprawdzić stan realizacji zamówienia. Tutaj niestety niezbyt miłe zaskoczenie.
Kolejnego dnia okazuje się, na podstawie moich obserwacji, że te informacje nie są aktualizowane /ciągle widnieje info na moim koncie z dużą większą kwotą do zapłaty niż powinnam, jak również informacja, iż mojej wpłaty nie zaksięgowano i przesyłki nie wysłano/.
Przypominam sobie, że przecież dostałam kolejnego maila od firmy, iż wpłata wpłynęła, a popołudniu kolejną informację, iż przesyłka została wysłana pocztą, tak jak prosiłam. Szybkość działań między złożeniem zamówienia a wysyłką oceniam na bardzo dobrze, kontakt z kupującym też utrzymywany bardzo sprawnie. Sugerowałabym jednak aktualizację zapisu zmian na koncie kupującego, ewentualnie wycofanie takiej opcji, jeśli informację są nieprawdziwe. Mimo wszystko wpisałam do ulubionych ten adres.
Szukałam w sklepach internetowych gier planszowych w związku ze zbliżającymi się mikołajkami. Wybór ciekawej gry planszowej dla dzieciaka powyżej +8 lat może stanowić nie lada problem. Uwagę moją skupiłam na stronie internetowej www.planetadziecka.pl. Nazwa miejsca sugeruje odbiorcę najmłodszego i spodziewany szeroki wybór asortymentu. W odniesieniu do potrzeb 8-latka jest to tylko sugestia. Po kliknięciu otrzymujmy raptem 20 gier planszowych i jest to cała oferta sklepu internetowego w przedziale: 5-8 lat, wszyscy producenci, wszystkie kategorie. Z tego kilka gier tzw. monopoly. Plusem są dokładne opisy towarów, po kliknięciu na wybrany obrazek oprócz fotografii znajdziemy praktyczne informacje o wyszukiwanym produkcie, wykonanie staranne. I to koniec mojego zachwytu nad stroną. Zastanawiam się, czy naprawdę nie ma zabawek, gier dla dzieci 5-8 letnich, dlaczego z tym asortymentem tutaj tak skąpo? Być może autor tej strony wyszedł z założenia, iż w ww przedziale wiekowym dzieci bawią się i grają w gry ale tylko internetowe, albo ten przedział wieku to już nie dzieci.
Multifood STP to moje ulubione miejsce jeśli mówię o gastronomii, gdy przebywam we Wrocławiu. Lokalizacja bardzo dobra-na jednej z uliczek wychodzących z Rynku. Mimo to, że jest duża konkurencja i bliskość innych lokali gastronomicznych uważam, iż miejsce warte jest polecenia. Kolejki to jedyny minus, a zarazem świadczy to o tym, że kochamy tam jeść. Reklama z zewnątrz budynku typowa - szyld, umieszczony gdzieś wysoko nie do końca rzucający się w oczy, aby zachęcić do wejścia. Czasami mam to szczęście, że przechodząc przez miasto dostanę ulotkę drukowaną, ze zniżką zachęcającą do skorzystania z usług STP. Po wejściu a bywa, że byłam w ciągu kilku dni poprzedzających wpisywaną obserwację zauważa się czystość miejsca w którym zamierzałam zjeść. Stoliki,krzesła rozmieszczone na sali tak, że łatwo możemy się poruszać, gdy odchodzimy od kasy, obsługa dba, jeśli ktoś z klientów nie odstawił brudnych naczyń na specjalne stojaki z tacami i szybko sprząta, by kolejny klient mógł usiąść wygodnie. Reklamy na ścianach, przy barze z tzw. samoobsługą czytelne w j.polskim, angielskim. liczne promocje. Naczynia, pojemniki plastykowe na bieżąco uzupełniane. Wybór dań bardzo duży, świeże, pachnące i ciepłe. Wszystko starannie opisane. Obsługa schludnie i czysto ubrana, uśmiechnięta. Przy kasie trzeba samemu upomnieć się o zniżkę, transakcja sprawnie przeprowadzona - bez względu czy płatność kartą, czy gotówką. Można wypełnić ankiety, zamieszczone na stojakach jak oceniamy obsług, cy coś nam brakuje w menu. Toaleta czysta,chociaż sprytnie ukryta. Polecam to miejsce ze wzgl. na ceny, polską kuchnię i wrażenia dla podniebienia.
Kontakt telefoniczny - oddział Gazowni Krakowskiej z Biurem Obsługi Klienta Kraków Nowa Huta. Bardzo długi czas oczekiwania na połączenie, wreszcie udaje mi się dodzwonić i otrzymuję numery telefonów, pod którym mogę załatwić sprawę. Kolejne połączenie pod właściwe numery, tym razem od razu pracownik podejmuję rozmowę.
Pani która przedstawia się udziela odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dowiaduję się, że firma która będzie podłączać media jest firmą zewnętrzną, nie potrafi w dniu dzisiejszym wskazać mi ich godzin pracy na dzień kolejny, niestety nie wie jak pracują w piątek.Potrzebuje tej informacji, bowiem potrzebna jest moja obecność w domu, nie wiem, czy usługa jest dostępna w godzinach popołudniowych - jeśli tak, to w jakich? Otrzymuje informację, aby kontaktować się w dniu kolejnym - właściwym do zlecenia wtedy otrzymam numer telefonu do tej firmy.
Dowiaduje się, że niemożliwe jest załatwienie sprawy podłączenia mediów w sobotę, domyślam się, iż praca firmy zewnętrznej prawdopodobnie skończy się w piątek o godz. 16. Miinus daję za tzw. długość załatwiania wszelkich formalności, brak informacji o godzinach pracy firmy zewnętrznej, której gazownia zleca usługi. Zainteresowana ma prawo wiedzieć jak zaplanować sobie dzień, czy brać wolne, jeśli pracuje zawodowo. Usługi te są dostarczane do szeregu odbiorców, za niemałe opłaty. Godziny załatwienia sprawy nie powinny ograniczać się w czasie , kiedy 3/4 osób zainteresowanych w tym czasie wykonuje swoje obowiązki zawodowe, nie brana jest pod uwagę żadna sobota, by ułatwić załatwienie do końca umowy.
Idąc ulicą Krupniczą w stronę Rynku uwagę moją zwrócił mały sklep papierniczy, do którego wejście prowadziło po schodach w dół. Sieć sklepów Głównej Księgarni Naukowej jest dobrze oznaczona /kilka sklepów w ciągu jednej ulicy/, natomiast o tym, że jest to sklep tej sieci dowiedziałam się z paragonu po zrobieniu zakupów. Wizualna reklama jak widać nie jest mocną stroną, a szkoda bo wydaje mi się, że już sama widoczna nazwa przyciągnęłaby klienta, zwłaszcza studentów, uczniów, którzy w tym rejonie stanowią większość. Sklep z zewnątrz sprawia wrażenie bardzo małego, po wejściu okazuje się, że rozmieszczony jest na czterech małych salkach. Główne wejście do sklepu może stanowić nie lada problem dla osób z niedyspozycją ruchową - strome schody !. A wystarczyłoby zamienić na tzw. podjazd. Brak jest widocznych szyldów w których salkach jest poszczególny asortyment. Ostatnia salka - najmniejsza, trzeba "obijać" się o drugiego klienta bowiem tutaj na środku umieszczono stół z kalendarzami, w bliskiej odległości od półek z drobnym asortymentem. Towar poukładany na półkach wg. asortymentu, towar na opakowaniach zbiorczych wyraźnie oznakowany, metki na pojedynczych sztukach. Na półce znalazłam kilka pustych pudełek. Mam wrażenie,iż obsługa nie reaguje szybko na uzupełnienie brakującego asortymentu, być może spowodowane jest to tym, że mała ilość pracowników jest tutaj zatrudniona. Przy kasie była jedna pani z obsługi, byłam świadkiem jak bardzo mały chłopczyk pytał o klej czy jest dostępny - pani grzecznie i uprzejmie podeszła do półki i zadając kolejne pytania, jaki potrzebuje podała dziecku do ręki. Plus za zachowanie - przedszkolak został obsłużony wzorowo. Uwagę moja zwróciła jeszcze jedna pozytywna rzecz, wyłożone pudła z towarem przecenionym - ze względu np. na braki w całościowym opakowaniu, drobne uszkodzenia, które czasami nie mają znaczenia w użytkowaniu danego przedmiotu, a cena jest nieco niższa. Te rzeczy były dokładnie oznaczone ceną - wiadomo za co płacimy i ile. Możliwość płatności kartą to kolejny plus tego maleńkiego i przyjaznego sklepu.
Obserwacja dotyczy kontaktu telefonicznego z salonem sieci Plus GSM.
Korzystam z usług telekomunikacyjnych tej sieci od kilkunastu lat, chciałabym się podzielić moją opinią na ten temat tej firmy. Według mnie jest to jedna z najlepszych tego typu firm na rynku telefonii komórkowej. Moje zapytanie dotyczyło warunków przedłużenia umowy. Zapytałam też o dostępność wybranych modeli telefonów. Otrzymałam dokładną odpowiedź na zapytanie, włącznie z kolorami dostępnych aparatów telefonicznych. Pan, który rozmawiał ze mną poinformował, iż istnieje opcja i może odłożyć wybrane przeze mnie telefony do momentu aż nie zjawię się dziś w salonie. Rozmowa była rzeczowa, Pan potrafił odpowiedzieć na zadawane pytania, widać, że orientuje się nie tylko w asortymencie, ale zna szczegóły techniczne telefonów /nie było pytań dla niego, które wprawiłyby go w zaskoczenie/.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.