Opinie użytkownika (64)

Udałem się na...
Udałem się na większe zakupy, a w Rossmannie można spotkać też ciekawe produkty w dobrych cenach, więc wszedłem. Placówka jak zawsze widoczna z daleka, dobrze oznaczona, a szyby sklepowe nad wyraz czyste. Na nich godziny otwarcia, informacje o możliwości płacenia kartą i aktualnie oferowane produkty. Po wejściu do sklepu już na dzień dobry zostałem powitany. Przy drzwiach wejściowych dostępne plastikowe koszyki na zakupy, których było sporo. Po udaniu się zgodnie kierunkiem poruszania się, na podłodze leżały dwie większe wykładziny, które służyły do oczyszczenia obuwia podczas kiepskiej pogody. Sklep świetnie prosperujący, wszędzie czysto, podłogi lśniące, promocje doskonale opisane i widać je wyraźnie. Asortyment doskonale rozmieszczony, do wszystkiego był swobodny dostęp. Wszędzie panował ład i porządek. Oświetlenie sklepu dodatkowo daje smaczek nowoczesności. Ekspedientki sklepu ubrane w białe fartuchy, wszystkie z identyfikatorami. Głównie przybyłem tu po papier toaletowy i obiadki, a także deserki dla mojej 8 miesięcznej córki. Oczywiście nie rozczarowałem się, gdyż część produktów żywnościowych dla dzieci była w cenie promocyjnej tzn. Gerber w cenie 4,69 zł za 190 g. oraz BabyDream w cenie 3,59 zł za 190g. Udałem się więc z przepełnionym koszykiem, który musiałem trzymać dwiema rękoma do kasy. Tam siedziała kasjerka Anita, ubrana tak jak wszystkie pracownice sklepu w biały fartuch z czerwonym wykończeniem. Po podejściu zostałem miło przywitany i kasjerka szybko zaczęła skanować zakupione produkty. Każdy produkt przeze mnie zakupiony został zapakowany przez kasjerkę do reklamówek foliowych firmy Rossmann. W związku z tym, że wydałem ponad 100 zł, kasjerka Anita dodatkowo w formie bonusa zapakowała mi również mały dezodorant Axe Exicite za 1 grosz. Podano wyraźnie kwotę do zapłaty, a ja podałem kartę płatniczą. Podczas realizacji transakcji zaproponowano mi w cenie promocyjnej szampony, znajdujące się tuż przy kasie. Delikatnie podziękowałem, a pani na koniec mnie pożegnała i zaprosiła ponownie.

Krzysztof_1186

11.04.2012

Rossmann

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (0)
Byłem na spacerze...
Byłem na spacerze z moją córką i przechodziłem obok drogerii Astor, więc postanowiłem wstąpić. Przed samym sklepem było czysto, szyby i drzwi wejściowe lśniące. Na drzwiach wejściowych widniały godziny otwarcia, a na oknach prezentowane były aktualne oferty specjalne drogerii Astor. Po wejściu do sklepu, pomimo przechodzenia obok dwóch pracownic sklepu, nikt mnie nie przywitał. Podłogi w sklepie były czyste, a w całym sklepie generalnie panował ład i porządek. Jest to bardzo mała placówka, więc poruszanie po się po sklepie jest nieco utrudnione, zwłaszcza dla mnie gdyż byłem z wózkiem. Będąc tylko z wózkiem, nie potrafiłem zakręcić do drugiej alejki. Dobrze, że nie było więcej klientów, gdyż byłby problem z minięciem się. Asortymentu całe mnóstwo, który upchnięty jest w każdą wolną szczelinę na regałach. Mnogość asortymentu na tak małej powierzchni powoduje, że człowiek ma problem z wyborem dobrego produktu. Duża część asortymentu nie mieszcząca się na półkach, stoi na podłodze tuż przy regałach. Stanowi to dodatkową trudność w poruszaniu się po sklepie. Natomiast przyznać trzeba, że często można to spotkać się bardzo dobrymi promocjami, które są dobrze wyeksponowane. Wybrałem więc dla żony balsam do ciała w super cenie 11,99 zł w 250 ml butelce firmy Dove. Udałem się więc do kasy. Po podejściu do kasy ponownie powiedziałem dzień dobry, a kasjerka miała problem z odpowiednią reakcją. Ubrana była w prywatne rzeczy, bez identyfikatora, tak jak druga z pracownic. Po szybkim zeskanowaniu dwóch produktów podała kwotę do zapłaty i zapakowała je w darmową reklamówkę foliową Astor. Po wszystkim się pożegnałem słowami dziękuje i do widzenia, a w odpowiedzi usłyszałem to samo.

Krzysztof_1186

11.04.2012

Astor

Placówka

Opole, Niemodlińska

Nie zgadzam się (1)
Musiałem się wybrać...
Musiałem się wybrać do pobliskiego Eko, jedynego sklepu w okolicy w celu wymiany pustych butelek piwa na pełne. Barek był już pusty, a pić się będzie chciało, zwłaszcza podczas dzisiejszego meczu Ligi Mistrzów. Najbliższa okolica sklepu był w miarę czysta. Szyby czyste ale jedynie w drzwiach wejściowych. Pozostałe pozostawiają wiele do życzenia. Na drzwiach wejściowych, oprócz godzin otwarcia został wywieszony duży żółty papier, na którym widniały specjalne oferty i zniżki na konkretne produkty. Po wejściu do sklepu, od ostatniego razu zmieniło się jedynie tyle, że została umyta podłoga. Co z tego, skoro w całym sklepie można było znaleźć sporo papierków, czy potarganych kartoników. W niektórych miejscach, podłoga i tak była niedomyta. Zaraz na początku sklepu stoisko z warzywami i owocami, które w tym wypadku zasługiwało na pochwałę. Wszystko uporządkowane, a wszystkie produkty wyglądały na świeże. Woreczków foliowych było pod dostatkiem. Zakupiłem więc parę gruszek i udałem się do stoiska z napojami i piwem. Puste butelki zostawiłem w kasie. Umożliwiła mi to kasjerka, abym nie chodził po sklepie z butelkami. Po dojściu na miejsce okazało się, że moje ulubione piwo Żywiec jest w promocji po 2,89 zł za butelkę 0,5 l. Zapakowałem więc parę butelek i dodatkowo do siatki zapakowałem jeszcze piwo Namysłów niepasteryzowane, które ma bardzo krótki termin przydatności do picia. Przyznać muszę, że jest wyborne więc zawsze biorę tylko jedno, gdyż termin zdatności do picia jest krótki. Po wszystkim udałem się do kasy, a tam czekała już na mnie kasjerka Ewelina, gdyż ludzi było mało. Ta pani zawsze kiedy jestem w tym sklepie, tryska energią i dobrym humorem. Zawsze uśmiechnięta, co sprawia, że zakupy w tym sklepie są przyjemniejsze. Powitała mnie już wcześniej, gdy oddawałem butelki, więc od razu przystąpiła do kasowania. Podliczyła i podała wyraźnie kwotę do zapłaty. Szybko zapłaciłem i jeszcze zamieniłem z kasjerką parę zdań na temat kończącej się promocji z nożami, gdyż tychże noży brakuje, a ja mam jeszcze nie wymienione punkty. Po wszystkim podziękowałem i pożegnaliśmy się. Wszyscy pracownicy ubrani byli w standardowe stroje, które obowiązują w sklepach Eko.

Krzysztof_1186

05.04.2012

EKO

Placówka

Opole, Chmielowicka 46

Nie zgadzam się (1)
Na stację wstąpiłem...
Na stację wstąpiłem podczas powrotu do domu. W związku z tym, że w większości przypadków korzystam właśnie z tej stacji, a paliwa coraz mniej to skorzystałem z niej. Tankujących klientów sporo nie było, ale systematycznie pod dystrybutory podjeżdżały kolejno samochody. Ja również nie musiałem czekać i od razu podjechałem pod dystrybutor z gazem. Jest tylko jeden, więc musiałem wyjść z samochodu i zadzwonić dzwonkiem w celu sprowadzenia personelu, gdyż w Polsce gazu samodzielnie tankować nie można. Szkoda, bo czas wizyty byłby krótszy, a obsługa była przy kasie, a tak zdarzają się kolejki w kasie podczas tankowania gazu. Najbliższe otoczenie stacji utrzymane zawsze wzorowo, tak było i tym razem. Po chwili oczekiwania wyszedł do mnie pracownik stacji, na identyfikatorze napisane miał „Praktykant”. Ubrany w ciepłą kurtkę i odblaskową kamizelkę. Powitał mnie podchodząc do mnie i zapytał za ile tankujemy? Odpowiedziałem do pełna i operacja tankowanie rozpoczęta. Na stacji w pobliżu koszy na śmieci dostępne foliowe rękawiczki. Po zakończeniu tankowania pan powiedział proszę, a ja podziękowałem i udałem się w stronę kasy. Przed wejściem do środka, na zewnątrz stacji wystawione produkty w ofercie specjalnej. W większości są to płyny do spryskiwaczy oraz węgiel drzewny do grilla. Po wejściu do środka wszędzie panował ład i porządek. Do całości asortymentu był swobodny dostęp. Gdy podszedłem do kasy, to w międzyczasie powrócił pan z wojaży tankownia gazu i poprosił mnie do swojej kasy. Zapytał o fakturę czy paragon. Podałem kartę płatniczą i kartę na punkty Payback. Szybko mnie skasował, podał kwotę do zapłaty i poprosił o potwierdzenie transakcji kodem PIN. Na zakończenie podał sumę punktów Payback znajdujących się na mojej karcie i życzliwie mnie pożegnał.

Krzysztof_1186

01.04.2012

BP

Placówka

Opole, Wrocławska 106

Nie zgadzam się (0)
Udałem się do...
Udałem się do najbliższego sklepu osiedlowego, którym jest EKO w celu nabycia produktów potrzebnych na niedzielny rosół. Niestety pomimo szczerych chęci, tak po sąsiedzku nie mogę o tym sklepie za dużo dobrego powiedzieć. Już przed wejściem do sklepu, jego najbliższe otoczenie pozostawia wiele do życzenia. Różnego rodzaju śmieci, niedopałki, a kosz na śmieci chyba jeszcze przedwojenny. Szyby w sklepie nawet powiedziałbym były wręcz bardzo brudne. Mnóstwo pozostałości kleju, czy taśmy klejącej po ogłoszeniach czy plakatach. Do tego wszędzie były opalcowane. Na drzwiach sklepowych widnieją godziny otwarcia. Sklep jest bardzo mały, więc zaopatrzymy się tu tylko w najbardziej potrzebne produkty do codziennej egzystencji. Po wejściu do sklepu podłogi w większości sklepu były w opłakanym stanie. Brudne, wszędzie plamy, pozostałości po różnych produktach. Mam wrażenie jakby sprzątali tu tylko raz na tydzień. Chyba kierownictwu sklepu nie zależy na dobrym wizerunku, a że to jedyny sklep w okolicy, to ludzie tu zawsze przyjdą i dlatego nie przywiązują większej wagi do czystości sali sprzedaży. Atutem tego sklepu są alejki, w których towar jest należycie uporządkowany i do wszystkiego jest swobodny dostęp. Na warzywach i owocach dostępne woreczki foliowe. Po zrobieniu zakupów udałem się więc do kasy. Kas tylko dwie, w większości czynna tylko jedna, ale przy napływie klientów reakcja jest natychmiastowa i otwierana jest druga. To rzeczywiście jeden z niewielu atutów tego sklepu. Kolejnym atutem, chyba już ostatnim jest obsługa sklepu, czyli personel. Zawsze uśmiechnięty, miły i pomocny. Dopiero od niedawna personel został zaopatrzony w identyfikatory z imieniem, chociaż nowe uniformy są już od dość dawna. Kasjerka Gosia ubrana w kremową koszulkę i zielony fartuszek, właśnie otwierała drugą kasę, do której się udałem. Przywitała mnie, sprawnie skasowała wszystkie produkty i podała kwotę do zapłaty. Wydała resztę i dodatkowo przekazała mi jeden punkt Eko do programu lojalnościowego, w którym po zebraniu odpowiedniej ilości pkt. można nabyć różnego rodzaju noże. Jeden pkt Eko to zakupy na kwotę 15 zł. Na koniec z uśmiechem mnie pożegnała.

Krzysztof_1186

01.04.2012

EKO

Placówka

Opole, Chmielowicka 46

Nie zgadzam się (0)
Wybrałem się do...
Wybrałem się do Makro w poszukiwaniu prezentu urodzinowego dla znajomego. Po przyjechaniu na parking okazało się, że ludzi w sklepie będzie sporo. Parking bardzo duży, za to w większości zadaszony. Na parkingu dostępne wózki na zakupy, a przy nich kosze na śmieci. Zarówno parking, jak i strefa wejścia do sklepu były czyste. Szyby sklepowe utrzymane w należytym porządku. Po wejściu do przedsionka, można zauważyć na plastikowych plandekach oferty specjalne w aktualnej sprzedaży. Po wejściu na salę sprzedaży, najpierw trzeba przeskanować kartę aby dostać się dalej. Hala sklepowa ogromna, największa tego typu w Opolu. Podłogi betonowe, ale za to utrzymane na wysokim poziomie. Tylko na stoisku z piwem znalazłem rozbitą butelkę, która leżała tam już od jakiegoś czasu. Asortymentu całe mnóstwo, można się tu zaopatrzyć w prawie wszystko. Ceny jak na taki rodzaj sklepu, uważam że są zbyt wysokie. Niejednokrotnie w różne artykuły spożywcze czy przemysłowe można się zaopatrzyć taniej w niewielkich supermarketach. Towar poukładany na bardzo wysokich metalowych regałach. Produkty z oferty specjalnej znajdują się przeważnie w metalowych koszach, wzdłuż głównych alejek. Pomimo mnogości asortymentu, wszystko uporządkowane, opisane, do wszystkich artykułów jest swobodny dostęp. Alejki szerokie, które bez problemu pozwalają na mijanie się z innymi klientami sklepu. Tylko przy głównych alejkach, gdzie są metalowe kosze z ofertami specjalnymi, miejsca jest trochę mniej ale również można się swobodnie poruszać. Znalazłem więc ciekawy prezent w postaci szklanek, kubków, kieliszków i kufli przygotowanych pod Euro 2012. Na stosiku z alkoholami szeroki wybór różnych win z każdego zakątka świata, do tego przeróżne alkohole wysokoprocentowe. Po zrobieniu jeszcze paru innych zakupów udałem się do kasy. W związku z dużą ilością kupujących, kas otwartych było sporo. Przy każdej siedziały panie ubrane w granatowe polary i z żółtym napisem Makro. Do tego zawieszka na smyczy z identyfikatorem. Po podejściu do kasy pani mnie przywitała, a następnie poprosiła o kartę Makro. Zeskanowała ją i zapytała, czy faktura, czy paragon. Zakupy były dla mnie więc paragon. Szybko zeskanowała zakupione produkty, a następnie podała kwotę do zapłaty. Sprawnie wydała resztę, podziękowała, pożegnała się i zaprosiła ponownie. Szkoda, że w tym sklepie tak jak w „Biedronce” nie można płacić kartą.

Krzysztof_1186

01.04.2012

Makro Cash and Carry

Placówka

Opole, PARTYZANCKA 84

Nie zgadzam się (0)
Umówiłem się z...
Umówiłem się z kolegą na spotkanie, ponieważ dawno już nie wiedzieliśmy się. W związku z tym, że w Opolu na Zaodrzu do wyboru takowych miejsc na spotkanie przy piwie, jest mało to padło właśnie na Restaurację „Paradis”. Mieści się ona przy wjeździe do Opola od strony Krapkowic, obok stacji Viva. Przed wejściem do środka teren restauracji utrzymany wręcz wzorowo, ze sporym parkingiem. Bardzo czysto, a dodatkowo oświetlenie chodnika dodaje uroku temu miejscu, zwłaszcza wieczorami. Obiekt jest dość nowy, więc z zewnątrz budynek również prezentuje się doskonale. Wejście do restauracji to masywne drzwi drewniane z małą szybką, czyste i w kolorze brązowym. Okna budynku, których jest sporo są czyste, a na pierwszym z nich obok wejścia widnieją godziny otwarcia. Zaraz po wejściu zostaliśmy szybko przywitani przez dwie panie zza baru, który znajduje się naprzeciwko wejścia. Następnie zaprosiły nas do środka, a jedna z nich zaprowadziła na salę, mając przy sobie dwie karty menu. Ludzi było bardzo mało, bo oprócz nas były jeszcze tylko dwie osoby. Na podłodze kremowe kafelki, w tym również połowa z pełnym połyskiem, które były bardzo czyste. Do dyspozycji gości przeznaczone są dwie sale: restauracyjna oraz balowa na pierwszym piętrze. Obie urządzone elegancko z nutką nowoczesności, w tym duży telewizor LCD z Cyfrowym Polsatem. W chłodne dni dodatkowo rozpalają kominek w dolnej sali, który daje niepowtarzalne ciepło i atmosferę. Karta menu gwarantuje dla każdego coś dobrego, w tym specjały kuchni polskiej i śląskiej. Szybko po zajęciu miejsc pani zapytała, co panowie sobie życzą? A że chcieliśmy się napić piwa, to poprosiliśmy o dwa lane Żywce w cenie 6 zł 0,5l. Trochę dużo jak na miejsce na wylocie z Opola, ale w większości na Zaodrzu są tzw. „speluny…” więc dobre i to. Nie musieliśmy długo czekać, bo dosłownie po chwili kelnerka przyniosła nam dwa Żywce w kuflach z rączką. Podziękowaliśmy, a pani zapytała czy podać coś jeszcze? Zamówiłem sobie pizzę 40 cm za 21 zł, z szynką i pieczarkami. Przyznać muszę, że pizza była bardzo dobra, a że dodatkowo popijałem piwem, to nic więcej do szczęścia nam nie było trzeba. Na zakończenie spotkania poprosiliśmy o rachunek, który kelnerka podała szybko w zamykanej okładce. Zapłaciliśmy z małym napiwkiem, a kelnerka posprzątała nasze miejsce spotkania. Podziękowała i zaprosiła nas ponownie do wizyty. Przy wyjściu miło nas pożegnano. Naprawdę wspaniałe miejsce, ze świetną atmosferą i pyszną kuchnią. Ceny są zróżnicowane, ale każdy powinien coś dla siebie tu znaleźć

Krzysztof_1186

31.03.2012

Paradis

Placówka

Opole, Prószkowska 73

Nie zgadzam się (2)
Sklep ten znajduje...
Sklep ten znajduje się na terenie Centrum Handlowego „Turawa-Park”. Przechodziłem obok tego sklepu i przyciągnęły mnie wywieszki widoczne z daleka, informujące nas o obniżce w dniu dzisiejszym na cały asortyment dżinsowy w wysokości 20%. W związku z tym, że odzież dostępna w tym sklepie do mnie przemawia, a dodatkowo jedne z moich ulubionych spodni nie nadają się już za bardzo do użytku, postanowiłem wstąpić i poszukać coś dla siebie. Szyby sklepowe były bardzo czyste, sklep dobrze oświetlony więc większość asortymentu widać już z korytarza centrum handlowego. Placówka jest bardzo obszerna, główny trakt sklepu w innym kolorze, a boczne alejki w innym jaśniejszym kolorze. Całość dobrze wykonana, podłogi czyste, a lustra w przymierzalniach nie były opalcowane. Dodatkowo sklep przystosowany do wózków inwalidzkich, a w przymierzalni dostępna również obszerna przymierzalnia dla tego rodzaju klientów. Ponadto w przymierzalniach widoczne na dużych abażurach rozpisane wszystkie rozmiary dla mężczyzn, kobiet i dzieci, jako pomoc w doborze odpowiedniego rozmiaru. Całość asortymentu ułożona tematycznie z podziałem dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Do wszystkiego swobodny dostęp, ale niektóre alejki zbyt przeładowane odzieżą i przejście między niektórymi wieszakami jest utrudnione. Ponadto mnogość asortymentu wpływa też na zbyt dużą ilość jednego rodzaju towaru na półkach czy wieszakach. W sklepie była miła obsługa, ale mało widoczna, gdyż ubrana była tak jak zwykli klienci sklepu. Jednak można ich zlokalizować, a następnie poprosić o pomoc, gdyż chętnie służą pomocą. Personel dobrze poinformowany i orientujący się w sprzedającym asortymencie. Zabrałem się więc za przegląd spodni dżinsowych. Po sporych ilościach wizyt w przymierzalni w końcu znalazłem odpowiadający mi rozmiar spodni, kolor i fason. Dodatkowo zakupiłem jeszcze koszulę dla mojej mamy na prezent urodzinowy. Muszę przyznać, że w tym sklepie mógłbym bez problemu ubrać się od stóp do głowy, tym bardziej, że ceny są zróżnicowane ale w większości przystępne. Żona również wybrała dla siebie koszulę, więc mogliśmy się udać w końcu do kasy. Przy kasie zostaliśmy serdecznie przywitani przez młodą pracownicę sklepu. Tam również można dostać gazetki reklamowe, z których wynikało iż w poniedziałek na całą kolekcję damską będzie 20% zniżki. Dlatego też koszule, które chcieliśmy zakupić odłożyliśmy z myślą o ponownej wizycie w poniedziałek. Obsługa przy kasie była sprawna, do tego rabat na spodnie w wysokości 20%. Po zapłacie spodnie zostały zapakowane w reklamówkę firmową, a następnie zostaliśmy pożegnani i zaproszeni do ponownej wizyty w poniedziałek.

Krzysztof_1186

25.03.2012

C&A

Placówka

Opole, Dębowa 8

Nie zgadzam się (0)
Byłem w CH...
Byłem w CH „Turawa Park” więc postanowiłem wstąpić z żoną do sklepu i zapoznać się z nową ofertą butów na wiosnę i lato. Do sklepu wchodzi się prosto z korytarza Centrum Handlowego. Większość dwóch ścian jest oszklona, a szyby w nich są wyjątkowo czyste. Za nimi wystawione najnowsze oferty obuwia wiosenno-letniego dla kobiet, mężczyzn, a także dzieci. Po wejściu na salę sklepową już na początku zostaliśmy serdecznie przywitani przez pracowników sklepu znajdujących się za ladą kasową. Obsługi w sklepie było wyjątkowo dużo, ale ludzi tego dnia również nie brakowało więc na pewno była potrzebna. Wszyscy pracownicy sklepu ubrani byli w pomarańczowe T-Shirty, na których z przodu reklama „Spring m Summer”, a z tyłu logo CCC. Sklep wyjątkowo spory pod względem obszaru, było w nim bardzo czysto. Kafelki duże kwadratowe, w kolorze jasny beż, lśniące. Do tego lada w podobnym kolorze, prosta ale zarazem nowoczesna. Pomimo jasnych kafelków brudnych plam nie było. Oferowanego asortymentu obuwniczego cały ogrom, zarówno dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Począwszy od butów sportowych, przez zwykłe półbuty do eleganckich butów wyjściowych. Do tego mnóstwo różnego rodzaju dodatków tj. wkładki do butów, sznurówki, pasty itp. Cały asortyment świetnie uporządkowany na różnego rodzaju półkach. Wszystko dobrze wyeksponowane, a dodatkowo świetnie opisane na pudełkach. Do każdego rodzaju butów swobodny dostęp, w większości w całej rozmiarówce. Każdy na pewno znajdzie tu coś dla siebie. Sklep dobrze oświetlony, w którym dobrym pomysłem było wszystkie znajdujące się w nim filary okleić lustrami. Efekt nowoczesności i przestronności osiągnięty niewielkim kosztem, ale dobrym pomysłem. Dodatkowo cała sala jest klimatyzowana. Biorąc pod uwagę ilość klientów w sklepie, to trochę brakowało miejsc siedzących do przymierzenia butów, biorąc pod uwagę część sklepu z butami dla płci pięknej. Uzupełnieniem sklepu były wystawione na większości półkach stojących w środkowej części sklepu, różnego rodzaju torebki damskie. Ceny zarówno butów jak i torebek bardzo zróżnicowane, więc ze znalezieniem dla siebie czegoś dobrego nie powinno być problemu.

Krzysztof_1186

25.03.2012

CCC

Placówka

Opole, Dębowa 8

Nie zgadzam się (2)
Wracając do domu...
Wracając do domu ze spaceru, mijałem delikatesy mięsne „Grot”. W związku z tym, że uwielbiam świeżą i soczystą szyneczkę, na pieczywo postanowiłem wstąpić. Przed wejściem do sklepu było czysto. Świetnie utrzymane szyby i okna powodowały, że warto było zerknąć przynajmniej przez okna do sklepu. Większość tych szyb i okien fachowo oklejona naklejkami informującymi nas, że mamy do czynienia z niedużym sklepem firmowym „Delikatesy mięsne – marki Grot”. Na drzwiach wejściowych można dostrzec godziny otwarcia. Można tu nabyć szeroką gamę prawdziwych tradycyjnych wędlin, mięs wołowych, cielęcych, wieprzowych oraz drobiu. Szczególnie polecana jest marka własna pod nazwą Beczka Grotowska. Ponadto można tu dodatkowo nabyć różnego rodzaju sałatki oraz surówki. Wszystkie te produkty umieszczone są w dobrze przygotowanych lodówkach – chłodniach, których szyby są niezwykle czyste. Lodówki te ciągną się przez całą długość sklepu. Naprawdę jest w czym wybierać. Każdy produkt starannie ułożony, opisany ceną i nazwą. Ponadto poza typowymi rzeczami w tym sklepie, dodatkowo możemy się tu zaopatrzyć w podstawowe produkty tj. napoje, przyprawy głównie „Prymat”, makarony, mąki itp. Wszystkie pracownice były ubrane w białe fartuchy, a na głowach miały symboliczny daszek na gumce w kolorze żółtym i nazwą sklepu „Grot”. Dwie ekspedientki obsługiwały dwóch klientów, w tym mnie, a trzecia pani cały czas próbowała sprzątać, chociaż jak dla mnie to nie było już czego tam sprzątać, ponieważ sklep utrzymany był doskonale. Wszędzie panował ład i porządek. Zapytałem więc panią o dobrą szynkę bez konserwantów, dodatkowo aby była soczysta. Poleciła mi więc firmową polędwicę z beczki, która była w cenie 39,95 zł za kg. Trochę dużo, ale prawdziwa szynka musi być w cenie. Wziąłem więc 20 dkg. Tak na marginesie po powrocie do domu okazało się, że jest wręcz wyśmienita w smaku, a dodatkowo soczysta. Pani elegancko zapakowała wszystkie pokrojone kawałki najpierw w papier firmowy „Grot”, a następnie zapakowała do reklamówki foliowej. Nadmienić muszę, że w dbałości o czystość i higienę sprzedaży ekspedientka wszystkie czynności tj. krojenie, pakowanie itp. wykonywała w rękawiczkach foliowych. Po skasowaniu mnie odpowiednią kwotą, którą wyraźnie podała, życzyła smacznego i zaprosiła mnie ponownie na zakupy do tego sklepu.

Krzysztof_1186

23.03.2012

Grot

Placówka

Opole, Niemodlińska

Nie zgadzam się (4)
Idąc z córką...
Idąc z córką na rehabilitację przechodziłem obok sklepu Pepco. W związku z tym, że jeszcze miałem trochę czasu, to postanowiłem wstąpić. Przed wejściem do sklepu było czysto, a tuż przed drzwiami stał rozkładany szyld z aktualnymi ofertami specjalnymi sklepu Pepco. Okna sklepu lekko przyciemniane, ale za to bardzo czyste. Na drzwiach wejściowych informacja o godzinach otwarcia oraz o możliwości płacenia kartą. Zaraz po wejściu do sklepu musiałem się zacząć rozbierać, gdyż tu zawsze temperatury są wyższe niż w pozostałych miejscach. Sklep niewielki, za to asortymentu całe mnóstwo. Dzięki mnogości przede wszystkim odzieży dla dzieci, ale także młodzieży i dorosłych alejki w sklepie są bardzo wąskie i sztuką jest minąć się z kimś z przeciwka, nie potrącając się. Podłogi w sklepie były czyste. Pomimo wielu produktów ciasno uporządkowanych, rozwieszanych, do wszystkiego był w miarę swobodny dostęp. Jeszcze jedna rzecz jest uderzająca, która bardzo się rzuca w oczy. Są to dwa kolory dominujące wśród odzieży dla dzieci do 2 roku życia. Przede wszystkim kolor różowy w różnych możliwych odcieniach, to kolor dla dziewczynek. Natomiast dla chłopców króluje tu kolor niebieski, także w możliwie wielu odcieniach. Jedno trzeba przyznać, sklep ten jest przykładem na to, że dla chcącego zawsze się tu trafi coś bardzo taniego. Jak już tu wszedłem, to postanowiłem poszukać jakieś lżejsze czapeczki dla mojej córeczki, gdyż ciepłe dni szybką nadciągają i będą już coraz częściej normą. Mnogość asortymentu spowodowała, że nie potrafiłem wspólnie z żoną czapeczek odszukać. Z pomocą przyszła nam pracownica sklepu, która nas zaprowadziła do miejsca, w którym znajdowały się owe czapeczki. Po chwili poszukiwań wybraliśmy czapeczkę, która naszym zdaniem będzie dobra. Nie muszę chyba dodawać, w jakim była kolorze. Jeszcze szybka wizyta w kasie. Pani mnie ładnie przywitała, skasowała 4,99 zł – to chyba nie dużo jak za czapeczkę. Po wszystkim zapytała, czy zapakować czapeczkę do siatki. Zgodziłem się, tym bardziej, że owa reklamówka była darmowa. Pożegnała mnie i zaprosiła ponownie. W międzyczasie z powodu panujących tu temperatur, moja córka się obudziła ze snu. Cały sklep wypada dobrze, tylko te tropiki są niezwykłym utrudnieniem dla klientów robiących tu zakupy.

Krzysztof_1186

23.03.2012

Pepco

Placówka

Opole, Niemodlińska

Nie zgadzam się (0)
W poszukiwaniu odpowiednich...
W poszukiwaniu odpowiednich haków na wkręty do sufitu z betonu, aby móc powiesić huśtawkę mojej córce, wybrałem się do marketu OBI. Sklep ten posiada dość spory parking, jak na miejsce w którym się znajduje. Ludzi w sklepie nie mogło być dużo, gdyż wyjątkowo tego dnia można było zaparkować samochód przed samym wejściem do sklepu. Parking był w miarę czysty, a przed wejściem można było dostrzec ochronę, która pilnowała porządku. Szyby w drzwiach wejściowych do sklepu były czyste. W przedsionku dostępne dla gości sklepu toalety, które były utrzymane w nienagannym stanie. Jest jeszcze drugie wejście, które bezpośrednio prowadzi do działu „Ogród”. Przed tym wejściem, ogrodzona ekspozycja drzewek na działki, ogródki itp. Po wejściu do sklepu głównym wejściem, podłogi były bardzo czyste. Asortymentu naprawdę mnóstwo, każdy wolny centymetr był wykorzystany do maksimum. Pomimo tego, przyznać muszę, że do wszystkich artykułów był swobodny dostęp, a alejki przejezdne. Wszystkie artykuły promocyjne były ustawione w pobliżu głównej alejki, które były oznaczone dużymi żółtymi plandekami. Nie dało się niczego przeoczyć. Mnogość produktów nie wpływała na chaos, a wszystko to ułożone na wysokich regałach sięgających do sufitu. Na żadnym z tych regałów nie dało się już wcisnąć żadnej, nawet drobnej rzeczy, po prostu niczego nie brakowało. Wszystkie działy były odpowiednio opisane i dobrze oznakowane. Od mojej ostatniej wizyty pozmieniali stoiska miejscami, więc nie umiałem się w tym odnaleźć. W centralnym punkcie sklepu była informacja, z której nie omieszkałem skorzystać. Szybko jeden z pracowników mnie skierował w odpowiednie miejsce do alejki nr 10, gdzie znajduje się stoisko z narzędziami. Udałem się tam sam, ale duży wybór haków spowodował moje niezdecydowanie. Z pomocą przyszła pracownica sklepu ubrana w firmowy strój, pomarańczowa bluzka z napisem OBI i niebieski polar-bezrękawnik. Pomimo tego, że pomocy udzielała mi kobieta w wieku ok. 40 lat, to zrobiła to bardzo fachowo. Wytłumaczyła, które haki się nadają do huśtawek, a które nie. Dodatkowo doradziła, które będą najbezpieczniejsze. Do tego zaproponowała karabińczyki, aby linka huśtawki i sam hak nie wyślizgnęły się z uchwytu. Zapakowała do woreczka, nakleiła cenę i udałem się do kasy. Otwarte były dwie, w każdej z nich po 3 osoby, które miały dość sporo produktów w wózkach. Po krótkim oczekiwaniu otwarto kolejną kasę, do której się od razu udałem. Tam miła pani Joanna powitała mnie, szybko zeskanowała produkty i podała kwotę do zapłaty. Po zapłaceniu, zapakowałem w firmowe i darmowe torby foliowe zakupione haki, karabińczyki oraz kołki. Jeszcze szybkie pożegnanie i opuściłem sklep. Nadmienić muszę, że na sali sprzedaży znajdowało się sporo pracowników sklepu, którzy służyli pomocą i wszyscy byli ubrani w firmowe stroje.

Krzysztof_1186

20.03.2012

OBI

Placówka

Opole, Budowlanych 5 5

Nie zgadzam się (0)
Potrzebowałem się wybrać...
Potrzebowałem się wybrać trochę dalszą podróż więc musiałem się udać do stacji BP, która była po drodze w kierunku Nysy. Bak prawie pusty, za to klientów na stacji więcej niż zwykle. Otoczenia stacji godne polecenia, zawsze panuje tu ład, a czystość przykuwa wzrok. Po paro minutowym czasie oczekiwania, podjechałem więc pod dystrybutor z gazem. W międzyczasie, z drugiej strony podjechał inny samochód tankujący gaz. Więc kierowca tamtego samochodu wezwał obsługę w celu dotankowania samochodu. W tym czasie spokojnie sobie zainstalowałem przejściówkę do gazu. Po obsłużeniu samochodu obok, pracownik od razu podszedł do mojego, przywitał się i zapytał, za jaką kwotę tankujemy. Oczywiście bak musiał być pełny, to też tak powiedziałem. Dotankowane więc rozpoczęte. Podczas tej operacji zaobserwowałem, że dla chętnych, zwłaszcza dla kobiet są dostępne foliowe rękawiczki. Mają chronić przed zabrudzeniem, więc chyba są potrzebne. Po wszystkim podziękowałem, a pracownik stacji udał się do kolejnego samochodu, czekającego na dotankowanie. Przy wejściu do wnętrza stacji stały w ofercie promocyjnej płyny do spryskiwaczy. Szyby i okna czyste, a na nich duże reklamy z ofertami ciepłych bułek do zakupienia w Wild Bean Cafe. W środku wszędzie było czysto, dla klientów kafejki dostępnych było kilka stolików z krzesłami. Kasa była czynna tylko jedna, gdyż drugi pracownik obsługiwał klientów tankujących gaz. Po dłuższym czasie oczekiwania, do drugiej kasy powrócił z wojaży przy LPG drugi pracownik, do którego się skierowałem. Wcześniej się z nim witałem, więc od razu przeszliśmy do konkretów, czyli zapłaty. Zapytał czy będzie faktura, poprosił o kartę Payback i podał kwotę do zapłaty. Podałem jednocześnie kartę Payback i kartę płatniczą. Szybko wbił kwotę, więc poprosił o wbicie kodu PIN i potwierdzenie zielonym przyciskiem. Po szybkiej realizacji zapłaty, podał łączną liczbę pkt na karcie Payback i wydał promocyjny kwit na podwójną ilość pkt przy kolejnym tankowaniu. Całość operacji mimo pewnego czasu oczekiwania przebiegła jednak w miłej i spokojnej atmosferze.

Krzysztof_1186

16.03.2012

BP

Placówka

Opole, Wrocławska 106

Nie zgadzam się (0)
Wybrałem się do...
Wybrałem się do „Biedronki” na trochę większe zakupy. Parking przed sklepem był w połowie zapełniony, a to zwiastowało trochę klientów w sklepie. I rzeczywiście, w sklepie ruch większy niż zwykle. Przed samym sklepem było czysto, tylko w strefie wózków można było dostrzec trochę śmieci. W gablotach aktualne oferty, szyby w nich czyste. Od jakiegoś czasu obok gablot stoi również bankomat. To chyba ukłon w stronę ludzi narzekających na brak możliwości płacenia kartą. Po wejściu do sklepu po lewej stronie na podajnikach aktualne gazetki i czerwone koszyki na podręczne zakupy. Zmiany jakie nastąpiły w ostatnim czasie w tym sklepie wpłynęły na przypływ klienteli. Głównie dotyczyły rozmieszczenia poszczególnych stoisk w inne miejsca. Dzięki temu ten sklep zrobił się bardziej przestrzenny i z każdego miejsca widać 70% artykułów znajdujących się na poszczególnych stoiskach. Również świetnie wyeksponowane są artykuły promocyjne, znajdujące się w centralnym punkcie w metalowych koszach. Do wszystkiego jest swobodny dostęp, a nad koszami wiszą abażury informujące nas o promocyjnych ofertach. Stoisko owoców i warzyw godne polecenia. Kolorowo, szeroki wybór asortymentu. Na tym stoisku, jak również na pieczywie dostępne woreczki foliowe w dużych ilościach. Jeszcze jedna rzecz przykuła mój wzrok, a mianowicie zamrażarki, w których panował wyjątkowy ład i porządek. Ponadto produktów w nich było również wyjątkowo dużo. Przy robieniu zakupów natknąłem się na pracownicę sklepu zbierającą puste kartony i układającą towar na regałach. W chłodni nabyłem margarynę do smażenia Palma, która jest tu chyba najtańsza w mieście, za 1,89 zł 250g. Po włożeniu potrzebnych artykułów do wózka, udałem się do kasy. Po drodze mijałem jeszcze bardzo bogato wyposażone stoisko z winami. Naprawdę wybór wyśmienity. Przed kasami dostępny był tygodnik „Kropka TV”, a pod nimi dostępne reklamówki dodatkowo płatne. Były czynne dwie kasy, w jednej było trzech klientów w kolejce, a w drugiej tylko jeden. Wydawało mi się, że kasa z mniejszą ilością klientów jest właśnie zamykana, ale zobaczyła to kasjerka i od razu zaprosiła mnie do kasy. Przywitała mnie i czekała, aż wszystkie produkty znajdą się na taśmie. Dopiero po tym zaczęła skanować wszystkie produkty. Podała głośno kwotę do zapłaty i wydała resztę na tackę mówiąc kwotę reszty. Na koniec podziękowała i zaprosiła ponownie na zakupy. Całość raczej dobrej opinii zepsuła jedna z kas, przy której była dość duża czarna plama, po rozlanym płynie.

Krzysztof_1186

16.03.2012

Biedronka

Placówka

Radzionków, św. Wojciecha 1

Nie zgadzam się (0)
Zajechałem do tej...
Zajechałem do tej apteki podczas powrotu do domu. Musiałem wejść, gdyż we wcześniejszej aptece nie posiadali dwóch potrzebnych mi preparatów. Przed wejściem było czysto, a do apteki prowadziły schody i podjazd dla wózków inwalidzkich i dziecięcych. Okna w drzwiach czyste, a na nich duże naklejki z godzinami otwarcia i informacja o możliwości płacenia kartą. W środku podłogi czyste, wystrój apteki był nowoczesny, przestronny i dobrze doświetlony. Naprzeciw wejścia pod sufitem podwieszony telewizor LCD i lecące na nim oferty promocyjne poszczególnych lekarstw i preparatów. Na tle całej apteki bardzo ładnie się komponował i dodał nowoczesności. Ludzi było mało, dzięki temu nie musiałem czekać w kolejce, więc od razu zostałem obsłużony. Zostałem głośno powitany, zaproszony do kasy i szybko obsłużony. Niestety ale w tej aptece również brakowało jednego produktu, ale farmaceutka zaproponowała mi zamówienie go, i możliwość odebrania w dniu następnym. Była przy tym miła i uśmiechnięta, ubrana oczywiście w biały fartuszek. Po obsłudze i zapłacie zostałem pożegnany i jednocześnie przy tym zapakowano mi zakpiony lek w foliową reklamówkę. Skierowałem się więc do wyjścia, przy którym po lewej stronie stała nowoczesna waga z możliwością mierzenia wzrostu. Zaś po prawej stronie stał agregat z wodą ciepłą i zimną. Do tego dostępne jednorazowe kubki. Przy samym wyjściu z apteki stał również plastikowy kosz na śmieci i ewentualnie zużyte kubki na wodę. Tak więc wizyta okazała się szybka, miła, a obsługa kompetentna. Pracownicy byli komunikatywni i ubrani odpowiednio do miejsca. Widać, że klient należy tu do najważniejszych, a właścicielom zależy na zadowoleniu klienta.

Krzysztof_1186

15.03.2012

Multifarm

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)
Wybrałem się do...
Wybrałem się do tego sklepu w poszukiwaniu i zapoznaniu się z ofertą fotelików samochodowych dla mojej 7-miesięcznej córeczki. Przed sklepem było czysto. Całość sklepu jest w większości oszklona szybami, które były lśniące. Na górnych oknach duży napis z nazwą sklepu „Fixoni”. Na drzwiach widniały godziny otwarcia i informacja o możliwości płacenia kartą. Po wejściu do sklepu wszędzie panował ład i porządek. Podłogi czyste w każdym zakątku sklepu, a ten składał się z trzech pomieszczeń. W pierwszym był ogromny wybór markowych ubrań „Fixoni”, które podzielone były na wiek. Asortymentu naprawdę było dużo, wszystko ładnie rozmieszczone i do wszystkich artkułów był swobodny dostęp. Idąc dalej do trzeciego pomieszczenia mijało się po prawej stronie mniejsze, w którym mieliśmy do wyboru, koloru i rozmiaru różnego rodzaju buciki. W większości również markowe. Mnie akurat najbardziej interesowało pomieszczenie ostatnie, w którym znajdowały się zabawki, wózki i właśnie poszukiwane przeze mnie foteliki samochodowe. Pomimo mnogości asortymentu wszystko uporządkowane. Taki mały kolorowy zawrót głowy. Podszedłem więc do miłej pani, ubranej skromnie ale wyjątkowo gustownie. Zapytałem więc o poszukiwane foteliki. I tu niesamowita niespodzianka. Pani poświęciła nam naprawdę mnóstwo czasu, opowiadając o wyborze fotelika stosownie do wieku i wagi naszego maleństwa. Ponadto podczas opowiadania umożliwiła zabawkę naszej córeczce, aby nie nudziła się podczas wybierania fotelika. Zwracała uwagę głównie na foteliki 3 i 4 gwiazdkowe w testach ADAC. Przyznać muszę, że posiadała fachową wiedzę na ten temat i profesjonalne podeszła do naszego problemu. Kolejny plus dla pani, to polecenie wcale nie najdroższych fotelików. Wszystko sugerowała pod nasz indywidualny przypadek. W zależności od częstości użytkowania, łatwości zapięcia itp. Następnie wybrany fotelik zamontowała na przykładowym fotelu samochodowym, udzieliła instruktażu montażu i umożliwiła wypróbować fotelik umieszczając w nim naszą córeczkę. Zaproponowała również możliwość sprawdzenia fotelika i zamontowaniu go w naszym samochodzie za 25 zł, a w przypadku zakupu fotelika, kwota ta była zwracana. Przyznać muszę, że wybrany przez nas fotelik to Chicco Key 1 x-plus w cenie 429 zł. Po powrocie do domu okazało się, że jest on najtańszym oferowanym produktem w Polsce. Nawet w internecie nie znalazłem tańszego. Na koniec zapytałem jeszcze o huśtawkę montowaną pod sufit i ponownie pani wypakowała produkt z pudełka, w pełni go zaprezentowała i pokazała. W związku z tym, że się nam bardzo huśtawka spodobała to zakupiliśmy ją. Przy płaceniu zapytałem, czy są kołki do montażu w suficie. Niestety ale w zestawie ich nie było, natomiast na dane kołki dostałem rabat na huśtawkę w cenie 7 zł. W międzyczasie jeszcze nasza córka skorzystała z konika bujanego i wielu innych zabawek. Tak jej się tam spodobało, że nie chciała wracać do domu. No ale jakoś się udało. Po profesjonalnej i wręcz wymarzonej obsłudze serdecznie podziękowaliśmy i udaliśmy się do samochodu. Oby więcej takich miejsc z takim podejściem do klienta.

Krzysztof_1186

15.03.2012

Fixoni

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)
Musiałem się udać...
Musiałem się udać do apteki w celu wykupienia leków dla mojej 7-miesięcznej córki. Wybrałem aptekę „Na dobre i na złe” przede wszystkim z dwóch względów. Po pierwsze należy do jednych z najtańszych w Opolu, a po drugie do godz. 15 na większość zakupionych leków jest udzielany rabat w wysokości 10%. Przed wejściem do apteki było czysto, a szyby w drzwiach również. Ponadto na szybach naklejone naklejki, z których dowiemy się w jakich godzinach apteka jest otwarta, oraz informacja o możliwości płacenia kartą. Ponadto jeszcze jedną ciekawą naklejkę znajdziemy na drzwiach, a mianowicie doradztwo i profesjonalny dobór leków. Po wejściu do apteki, wszędzie panował ład i porządek. Nowoczesny wystrój z podwieszanym sufitem i punktowym oświetleniem daje aptece miłą atmosferę. Przed kasami znajdują się szklane szafki, a za kasami laminowane regały. Dodatkowo zielone szuflady, w których dostępne są leki posegregowane według alfabetu. Całość pomieszczenia jest dodatkowo klimatyzowana, co w gorące i upalne dni jest niezwykłym atutem. W aptece są dostępne 3 stanowiska kasowe, z których większość jest zawsze czynna, ponieważ ludzi tu nigdy nie brakuje. Na ladach kasowych znaleźć można także cięte kwiaty, które również podkreślają panującą tu miłą atmosferę. W każdej kasie farmaceutki ubrane były w białe fartuszki. Po podejściu do kasy zostałem miło przywitany, profesjonalnie i szybko obsłużony. Ponadto tak jak z informacji na drzwiach wynikało, pani farmaceutka doradziła mi przy wyborze jednego z leków. Na koniec podała kwotę do zapłaty. Podałem kartę płatniczą i podczas realizacji transakcji, w międzyczasie zapakowano mi wszystkie leki do małej reklamówki foliowej. Po zakończeniu transakcji pani magister podziękowała za wizytę i miło mnie pożegnała. Tak więc wizyta była szybka, z miłą, profesjonalną obsługą i schludnie, a także czysto ubranym personelem. Apteka ta jest godna uwagi, rzeczywiście zasługuje na polecenie i reklamę.

Krzysztof_1186

14.03.2012
Nie zgadzam się (0)
Wybrałem się do...
Wybrałem się do drogerii Rossmann w konkretnym celu, a mianowicie chciałem zakupić dla mojej 7-miesięcznej córki słoiczki firmy BabyDream na deser i obiadek. Już z parkingu i z daleka widać sklep Rossmann, gdyż jest świetnie oświetlony i widoczny z każdego miejsca parkingu. Dodatkowo nad sklepem widnieje duży, czerwony neon informujący nas o sklepie. Na parkingu, jak i przed wejściem do sklepu było czysto. Szyby i okna sklepowe lśniąco-błyszczące. Zaraz po wejściu do sklepu w dwóch miejscach stoją na metalowych wózkach czerwone, plastikowe koszyki na zakupy. Podłogi czyste, prawie bez śladów użytkowania. Ludzi było bardzo mało, dlatego bez większych kłopotów jeden z pracowników wykorzystał tą sytuację i rozkładał nowy asortyment na półki. W niczym to nie przeszkadzało w robieniu zakupów. Asortymentu jak zwykle było mnóstwo, świetnie rozmieszczone i praktyczne ułożone. Do wszystkich artykułów był swobodny dostęp, a alejki czyste, szerokie i łatwe do przejścia. Nad wszystkimi alejkami wiszą lustra, aby łatwo można było dostrzec z każdego miejsca sklepu klientów robiących zakupy, zwłaszcza tych podejrzanych. Przyznać muszę, że to ciekawe rozwiązanie, gdzie wcześniej z tym się jeszcze nie spotkałem. Po dojściu do regału ze słoiczkami zabrałem się za przeglądanie i wybrałem te, które moja córka lubi najbardziej. Oprócz słoiczków BabyDream były też inne, jak Gerber, BoboVita, czy Hipp. Najtańsze w tym dniu okazały się słoiczki BoboVita 130 g za 2,59 zł. Po włożeniu wszystkiego do koszyka udałem się do kasy. Przywitała mnie miło pani Patrycja słowami „dzień dobry” i poprosiła abym koszyk postawił na specjalnej równi pochyłej. Po zrealizowaniu tej prośby okazało, że świetnie w pozycji siedzącej i łatwo można wszystkie produkty wyjmować z koszyka i skanować. Też równie ciekawe rozwiązanie. Przy skanowaniu produktów zostałem zapytany, czy zapakować wszystko do darmowej reklamówki foliowej. To kolejny plus, gdyż w większości sklepach takie reklamówki są dodatkowo płatne. Oczywiście się zgodziłem. Na koniec wyraźnie pani Patrycja podała kwotę do zapłaty, która ubrana była w biały fartuch z czerwonymi lampasami i dobrze widocznym identyfikatorem. Po dokonaniu transakcji padło jeszcze jedno pytanie, czy do siatki zapakować czasopismo Rossmannowskie „Skarb” jako prezent dla klientów drogerii. Po zapakowaniu zostałem ładnie pożegnany i zaproszony na kolejne zakupy. Widać, że dla chcącego nic trudnego – obsługa wyśmienita, bez zbędnych dodatkowych kosztów i prezent w postaci czasopisma. Żeby jeszcze w innych miejscach było chociaż podobnie.

Krzysztof_1186

10.03.2012

Rossmann

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (0)
Wybrałem się do...
Wybrałem się do sklepu Smyk w poszukiwaniu i z nadzieją, że znajdę w tym sklepie huśtawkę, którą na hakach można podwiesić pod sufit. Sklep ten jest zlokalizowany w pasażu CH „Karolinka”. Przed wejściem do sklepu było czysto. Szyby sklepowe lśniące, a na nich widniały godziny otwarcia. Po wejściu do sklepu podłogi były bardzo czyste. Na podłogach znajdowała się wykładzina pcv w kolorach kremowo-niebieskim. Kolor niebieski sugerował ścieżkę, która przebiegała między poszczególnym regałami. Bardzo ładnie się to komponowało z kolorowymi zabawkami. Muszę przyznać, że mnogość zabawek dla dzieci, ubrań i różnych akcesoriów dziecięcych powodowała bajeczny, dziecięcy zawrót głowy. Alejki nie należały do szerokich, ale potencjalnych klientów było tylko trzech, więc wszystkie były możliwe do swobodnego poruszania się. Pomimo wąskich alejek do wszystkich produktów był bardzo swobodny dostęp, gdyż zdecydowana większość regałów nie należała do wysokich. Za to opis całego dostępnego asortymentu był wręcz wzorowy. Wszystkie regały i półki były opisane dużymi podświetlanymi szybami, zawieszonymi pod sufitem. Można było z nich wyczytać, gdzie znajdziemy zabawki dla dziewczynek, a gdzie dla chłopców. Ponadto wyszczególniono na tych szybach informacje dotyczące wieku dziecka. Wszystko po to, aby kupujący nie miał problemu ze znalezieniem odpowiedniej półki czy regału z zabawkami dla swego maleństwa. Oświetlenie w sklepie było wyśmienite, wszędzie jasno i kolorowo. W centralnym punkcie sklepu były regały ustawione w formie owalu, na których dostępne były buty dla wszystkich milusińskich. I jeszcze jedna bardzo przykuwająca rzecz w sklepie. A mianowicie nad regałami z butami, pod sufitem podwieszone były tory, a na nich podświetlana, jeżdżąca kolejka składająca się z kilku wagoników. Wszystko to robiło niesamowite wrażenie dla dorosłych, a co dopiero dla dzieci. Całość sklepu była więc odpowiednio uporządkowana co do wieku dziecka, jak również płci dziecka. Końcowy efekt był wyśmienity. W związku z tym, że nie znalazłem poszukiwanej huśtawki i zauważyła to miła pracownica sklepu, od razu się zainteresowała moją osobą i zapytała w czym może pomóc? Więc zapytałem o huśtawkę, a ona z przykrością przekazała mi informację, że nie posiadają huśtawek tego typu. Zakończyłem więc poszukiwania i pomimo bezowocnej wizyty byłem bardzo zadowolony z jakości sklepu i dużego wyboru asortymentu.

Krzysztof_1186

09.03.2012

Smyk

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (0)
Wychodząc od lekarza...
Wychodząc od lekarza pierwszego kontaktu, tuż obok przychodni jest apteka „Api-Med”. Postanowiłem więc wstąpić wykupić receptę. Przed wejściem do apteki było czysto. Drzwi wejściowe, to typowe metalowe drzwi z oknami z dawnych lat. Szyby czyste, a na nich duża, zielona naklejka z godzinami otwarcia. Ponadto informacje o możliwości płacenia kartą. Po przekroczeniu pierwszych drzwi wszedłem do wiatrołapu, a następnie po otwarciu kolejnych byłem już w środku. Wystrój apteki, przede wszystkim okienka i lady podobne do tych z lat 80’. Mimo tego wszędzie było bardzo czysto. Zarówno podłogi jak i szkło w okienkach lśniące. W to wszystko wkomponowane były trzy nowoczesne szklane szafki, w których wyeksponowne były kremy Vichy, szampony i urządzenia do mierzenia ciśnienia. Ponadto na wysokich regałach było mnóstwo leków, a nad regałami duże zielone napisy mówiące nam – jakie leki są dostępne na danym regale. Wszystko bardzo czytelne nie tylko dla obsługi ale i dla kupujących. Za okienkiem znajdowała się miła, powiedziałbym nawet atrakcyjna farmaceutka, która zapytała gdy podszedłem do okienka „w czym mogę pomóc”. Wcześniej oczywiście z uśmiechem na twarzy mnie przywitała. Pani farmaceutka była ładnie ubrana, w biały fartuch ale niestety bez identyfikatora. Po podaniu przeze mnie recepty szybko i sprawnie, bez zbędnych pytań przyniosła leki z recepty. Jeszcze kilka leków bez recepty i suma trochę oszałamiająca. No cóż w dzisiejszych czasach nie ma czasu ani pieniędzy na zwolnienia czy leki. Po podaniu karty płatniczej, farmaceutka szybko wbiła sumę i prosiła o potwierdzenie transakcji numerem pin, a następnie potwierdzenie zielonym przyciskiem. Spakowała wszystkie leki do małej foliowej reklamówki i podała mi je przez okienko. Bardzo serdecznie podziękowałem, a pani również życząc miłego dnia.

Krzysztof_1186

07.03.2012

API-MED

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi