Do PZU wybrałam się w celu zorientowania w ofercie ubezpieczeń samochodów. Już od samego wejścia napotkałam natłok chaotycznie zamieszczonych informacji. Opisy sal obsługi klienta giną w porozklejanych dookoła plakatach reklamowych, po kilka z każdego rodzaju, brak recepcji lub informacji, na środku znajduje się tylko automat do wydawania numerków i stanowisko ochrony. Jeżeli już się znajdzie pracownika PZU, nie ochrony, reszta toczy się już raczej sprawnie. Powiedziałam, że chodzi o ubezpieczenia komunikacyjne i prawie w tej samej chwili miałam już numerek w ręku a Pan z miną nieprzyjmującą sprzeciwu wskazywał na salę na prawo od głównego wejścia. Sala obsługi sprawiała równie chaotyczne wrażenie co hol. Do plakatów reklamowych doszły stosy ulotek na każdy temat, a przy stanowiskach informacje drukowane na A4 i laminowane. Każdy agent wygląda inaczej, tylko niektórzy noszą indentyfikatory ale skoro siedzi za biurkiem to ufam, że jest pracownikiem PZU. Klienci mają do dyspozycji jedną sporą, chociaż mocno już zużytą kanapę i kilka krzeseł. A klientów czekających jest sporo. Ja na podejście do stanowiska czekałam około 25 min. W sumie jest ponad 20 stanowisk na bardzo małej powierzchni. Stanowiska nie są jasno podzielone, klienci siedzą tak blisko siebie, że mogą sobie zaglądać w dokumenty. Musiałam się udać do stanowiska numer 4. Nie jestem pewna czy usłyszałam odpowiedź na moje "Dzień dobry", na sali jest bardzo głośno, a jeżeli już, to Pan nawet nie odwrócił uwagi od komputera, nie zapytał czym jestem zainteresowana, po prostu czekał. Nie miał identyfikatora, z boku pomiędzy rozrzuconymi ulotkami leżała prezenterka z imieniem, nazwiskiem i stanowiskiem. Opowiedziałam Panu, że interesuje mnie ubezpieczenie samochodu, że jest to mój pierwszy samochód. Agent nie wyjaśniając mi nic z zakresu ubezpieczeń komunikacyjnych, hasłowo, np. kod pocztowy, data urodzenia, jaka karoseria (musiałam dopytać; chodziło o typ kombi, sedan, itp.) uzupełniał sobie dane. W tym samym czasie spoglądał co jakiś czas na telefon. Po chwili powiedział kwotę, nawet nie wyjaśniając czy to miesięczna, kwartalna, czy roczna. Gdy zapytałam co to za kwota z lekkim oburzeniem stwierdził, że przecież przyszłam dowiedzieć się o wysokość składki OC, co nie do końca pokrywało się z tym co mu zakomunikowałam na początku rozmowy. Gdy zaczęłam się dopytywać co wpłynie na wysokość składki odpowiadał zdawkowo, "to nie wpływa", "tak", "nie", jakby dając mi do zrozumienia, że marnuję jego czas i oglądając mi przez ramię kolejnych klientów. Nie miałam szansy poznać wiedzy i kompetencji obsługującego mnie Pana gdyż uznał on, że zagadnienie ubezpieczeń jest mi znane, jak również oferta PZU. Jedyna jego aktywność to było obliczenie składki. Brak punktu informacyjnego, a agent nie przekazał mi żadnych użytecznych danych.
W Rossmanie co miesiąc kupuję w zasadzie ten sam zestaw - szampony, odżywki, mydła w płynie i w kostkach, płyny do kąpieli, mleczko kosmetyczne, waciki, golarki, pianka do golenia, ręczniki papierowe (made by rossmann - wydajniejsze i bardziej chłonne niż jakiekolwiek inne na rynku), etc. Dlaczego tu a nie np. w hipermarkecie? Odpowiedź jest prosta - w Rossmanie zawsze wszystko jest dostępne, a ceny wyraźnie niższe niż w sklepach wielkopowierzchniowych. Z tego względu zamiast tracić czas na poszukiwania mleczka Nivea w Carrefourze, od razu zakładam, że kupię je w tej sieciowej drogerii. I nigdy nie zdarzyło się jeszcze, by czegoś zabrakło. Zdarzają się wprawdzie małe wpadki, kiedy np. towar rzekomo przeceniony kosztuje kilkadziesiąt groszy więcej niż przed "przeceną" (jako stały klient nie mogę tego nie zauważyć), ale na szczęście takie sytuacje nie zdarzają się często. Personel raczej uprzejmy i pomocny. Nieco drażniący bywają ochroniarze, taksujący każdego klienta jak potencjalnego złodzieja. Generalnie rzecz biorąc, to bardzo dobre miejsce do higieniczno-kosmetycznych zakupów. Nie oceniam asortymentu kosmetyków do pielęgnacji twarzy ani tzw. kolorowych, ponieważ te kupuję tylko w aptekach.
Wizyta agenta firmy PZU odbyła się u mnie w domu, była to wizyta w sprawie OC oraz AC. Moja rodzina jest stałym klientem PZU, więc agent zadzwonił kilka dni wcześniej w celu umówienia terminu. Przedstawiciel PZU w pełni dostosował się do podanej daty, przybył na wizytę punktualnie oraz ubrany w elegancki markowy garnitur, jego wygląd był nienaganny, idealna fryzura oraz ubiór sprawiły bardzo dobre pierwsze wrażenie. Agent od samego początku zachowywał się uprzejmie, nie zapomniał o miłym "dobry wieczór" które wraz z szczerym uśmiechem sprawiły, że zniknęła bariera pomiedzy klientem a sprzedawcą. Przygotowanie merytoryczne przedstawiciela PZU stało na bardzo wysokim poziomie, potrafił w bardzo prosty sposób wytłumaczyć mechanizm działania oferowanych ubezpieczeń i rozwiać wszelkie wątpliwości co do ich wyboru. Zaproponował także ubezpiecznie na życie oraz majątkem, lecz nie zrobił tego w nachalny sposób jak to się spotyka, lecz wręcz przeciwnie, płynnie przeszedł do tego tematu i przedstawił zalety tych ubezpieczeń w PZU. Podczas rozmowy panowała miła atmosfera, agent poświęcim nam dużo czasu, nie śpieszył się a na koniec wizyty wręczył nam swoją wizytkówkę i uprzejmie pożegnał. Cena ubezpieczeń PZU jest dość wysoka jednak jest to firma z tradycjami, gwarantuje najwyższą jakość obsługi więc jest warta swojej ceny, jako klient mogę polecić firmę PZU każdemu.
Celem mojej wizyty było zapoznanie się z ofertą PZU SA dotyczącą ubezpieczenia samochodu (wcześniej byłam ubezpieczona w innej firmie). Do placówki udałam się o godzinie 14. Budynek, w którym mieścił się inspektorat PZU był nowy, bez śladów zniszczeń. Punkt obsług klienta znajdował się na parterze po prawej stronie od drzwi. Punkt ten wskazywała strzałka wisząca w korytarzu z napisem „Zawieranie umów”. W środku na filarze znajdowała się natomiast tabliczka z napisem „Obsługa Klienta”.
Pomieszczenie było klimatyzowane (temperatura była umiarkowana, podczas gdy na dworze było raczej gorąco). W środku znajdowało się 6 lub 7 stanowisk, przy czym nie wszystkie stanowiska były obsługiwane przez konsultantów, 2 stanowiska były nieobsadzone. Przy pozostałych pracowali konsultanci obsługując klientów, oprócz jednego stanowiska, przy którym rozmawiało kilku pracowników. Kiedy się rozeszli, do tego stanowiska podeszła klientka. Osoby pracujące w punkcie obsługi to przeważnie ludzie młodzi
(25-40/45 lat).
Ponieważ nie byłam pewna, czy dobrze trafiłam. Zapytałam jednego z pracowników, czy mogę się tutaj dowiedzieć o ubezpieczenie OC. Mężczyzna w wieku lat ok. 30-40 odpowiedział: „Tak, proszę sobie usiąść i poczekać na konsultanta”. Usiadłam na jednym z krzeseł przeznaczonych dla oczekujących w kolejce. Przede mną czekała jeszcze jedna osoba – starsza pani. Po chwili (najwyżej 5 minut) usłyszałam głos wzywający mnie do jednego z biurek. Zobaczyłam jak konsultantka stoi i zaprasza do swojego stanowiska („Zapraszam Panią tutaj”). Podeszłam i usiadłam na krześle mówiąc „Dzień dobry”, pani odpowiedziała „Dzień dobry” z poważną miną i przechyliła się nieznacznie w moją stronę, kiedy zaczęłam mówić. Ja: „Ubezpieczenie mojego samochodu kończy się za około 3 tygodnie i chciałam się dowiedzieć, jaką mają Państwo ofertę. Ile kosztuje ubezpieczenie?”. Konsultantka zapytała: „Samo OC?”- mówiła dość cicho i musiałam przysłuchiwać się, aby usłyszeć. Była młoda, ubrana skromnie i schludnie – miała na sobie koszulę z kołnierzykiem w delikatne pastelowe kolory, nie miała makijażu.
Kiedy potwierdziłam, że chodzi mi tylko o OC, zaczęła po kolei pytać mnie o to, jaka jest data pierwszej rejestracji, marka, model samochodu, pojemność silnika, moja data urodzenia, czy mam jakieś zniżki. Ponieważ mówiła cicho musiałam się 2 razy dopytać zanim dosłyszałam, że pyta mnie o datę urodzenia. Kiedy wreszcie mi się udało zrozumieć pytanie uśmiechnęłam się, a konsultantka odpowiedziała na to nieznacznym uśmiechem. Sprawiała wrażenie osoby nieśmiałej. Niejakie problemy wyniknęły, podczas pytania mnie o miejsce zamieszkania, ponieważ jestem tymczasowo zameldowana w innej miejscowości, o czym poinformowałam konsultantkę, która zapytała: „A na ile jest Pani tam zameldowana?”. Odpowiedziałam: „Pół roku”. Konsultantka: „To ja policzę Pani ubezpieczenie dla obu miejsc”. I zabrała się do kalkulacji. Pierwszym miejscem zamieszkania był Lublin i ubezpieczenie samochodu wynosiło 1522 zł (ze zniżką za roczną bezwypadkową jazdę), ubezpieczenie tego samochodu dla miasta w okolicach Warszawy wynosiłoby ok. 1900 zł (nie pamiętam dokładnej kwoty). Podczas wyświetlania drugiej sumy konsultantka powiedziała „Ooo… to będzie drożej” na co odpowiedziałam „Wiem, Warszawa”, potem zapytałam czy mogłaby mi zapisać kwotę składki, co nie było konieczne, bo jednocześnie po zakończeniu kalkulacji konsultantka sama wzięła i napisała mi na karteczce kwotę ubezpieczenie (tylko tą z Lublina), oraz przybiła pieczątkę doradcy ubezpieczeniowego, w imieniu którego udzielała informacji (na pieczątce widniało upoważnienie), z numerem kontaktowym. Podziękowałam i już podnosiłam się z krzesła, kiedy konsultantka zapytała mnie jeszcze: „Chwileczkę, a Pani ubezpiecza u nowy samochód?”. Odpowiedziałam „Tak.. tzn. pierwszy raz” (bo tak zrozumiałam intencję pytania). Konsultantka kiwnęła głową i powiedziała „To w takim razie możemy dać Pani 25% zniżki” i zaczęła wklepywać dane do komputera „I to będzie 1141 zł”. Odpowiedziałam „To istotna różnica”. Konsultantka uśmiechnęła się i zapisała mi nową kwotę na karteczce, którą jej wcześniej podałam. Skreślając poprzednią kwotę. „Dziękuję bardzo” powiedziałam wstając po raz drugi z krzesła. „Dziękuję” – odpowiedziała konsultantka. Po tym pożegnałam się wyszłam z budynku.
Ogólnie, wiedzę i kompetencje personelu udzielam na +3, ponieważ osoba mnie obsługująca nie przedstawiła mi dokładnie produktu, jaki sprzedaje. Zachowanie i wygląd oceniam na +2, ponieważ konsultantka mówiła cicho, poza tym delikatny makijaż moim zdanie sprawiłby, że pierwsze wrażenie mogłoby być korzystniejsze. Oferta została przeze mnie oceniona na +2, ponieważ prawie nie została mi przedstawiona, oraz ceny OC u innych ubezpieczycieli są znacznie tańsze nawet bez 25% zniżki. Organizacja i czas obsługi +3, ponieważ to, że pracownicy rozmawiali przy jednym stanowisku, podczas,gdy klient czekał, sprawiło na mnie dość negatywne wrażenie, jednocześnie ogólny czas od mojego wejścia do rozmowy z konsultantem nie był długi. Wygląd miejsca oceniam na 5, ze względu na to, że placówka mieściła się w nowym, czystym budynku. Podobne wrażenie sprawił na mnie ogólny wystrój placówki.
Moja obserwacja dotyczy obsługi i wyglądu sklepu Mix electronics w Katowicach.
Przed wizytą w sklepie wybrałem sobie dwa produkty jakimi będę się interesować: parowar lub urządzenie do wypieku chleba. Niestety tego drugiego urządzenia nie było - ani jednej sztuki - co na pewno obniża ocenę w dziale asortyment.
Ogólne wrażenie sklepu nie było w pełni pozytywne. Towar był dobrze pogrupowany ale oświetlenie nie było zbyt mocne co sprawiało wrażenie ponurego miejsca. Kiedy wszedłem było tylko 2 klientów i 2 sprzedawców. Jeden z nich obsługiwał klientów a drugi prowadził rozmowę przez telefon. Ja zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu wybranych towarów. Zatrzymałem się przy półce z parowarami. Wtedy podszedł sprzedawca i powitał mnie i zapytał w czy może mi pomóc. Poinformował mnie, że niestety ostatni wypiekacz do chleba się sprzedał ale mają kilka rodzajów parowarów, więcej niż jest wystawionych. Przyniósł na ten dowód jeden - tańszy - z zaplecza. Jego wiedzę oceniam na 4 - orientował się w produkcie ale nie miał bardzo szczegółowej wiedzy na jego temat. Poświęcił mi wystarczająco dużo czasu ale nie starał się zamknąć sprzedaży. Podczas rozmowy mówił językiem zrozumiałym i utrzymywał kontakt wzrokowy. Imię sprzedawcy oraz jego opis zachowam dla siebie. Zostałem pożegnany. Sprzedawca był uprzejmy i pomocny - stąd taka wysoka ocena.
Szanowny Panie Marcinie.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Mamy nadzieję, że odwiedzi Pan nasz salon ponownie.
Serdecznie zapraszamy!
PZU Świdnica mieści...
PZU Świdnica mieści się w budynku u zbiegu ulic Wałbrzyskiej i Armii Krajowej.
Budynek architektonicznie wygląda bardzo okazale, zbudowany w 1889 roku, z czerwonej cegły, sprawiający wrażenie solidnej budowli i solidnego właściciela. Oznakowany bardzo czytelnie, nie ma żądnego problemu z jego odnalezieniem. Obok budynku dość duży parking wyłożony małą kostką granitową dla pracowników i interesantów. Niestety pierwsze co bardzo razi tuż po wejściu do obiektu to bariery architektoniczne dla osób niepełnosprawnych. Tuż po wejściu wita nas ciąg schodów i brak informacji którędy mogliby dostać się niepełnosprawni.
Bywam cyklicznie w tym budynku odnowić polisę. Ostatnio byłam w tej instytucji w dniu 4 marca 2009 w godzinach wczesno porannych. Pracownicy PZU rozpoczynają swoje zajęcia zawodowe od godziny 8.00
Przychodzę zawsze przed godziną 8.00 ponieważ sama też pracuje od tej właśnie godziny i zależy mi na szybkim załatwieniu formalności. W oczekiwaniu pod biurem do którego potrzebuję się zgłosić widzę wielu pracowników PZU wchodzących do budynku. Są zawsze uśmiechnięci i nigdy nie zapomną o powitaniu oczekujących. Wzbudza to sympatię oczekujących.
Każdy z pracowników ma w widocznym miejscu identyfikator z imieniem i zajmowanym stanowiskiem. Jest to miłe że nie rozmawiamy z anonimowymi ludźmi.
Podczas wizyty spotkałam się z przychylnością pracownika z którym rozmawiałam. Na moje pytania dotyczące polisy uzyskałam pełne informacje. Niestety system informatyczny jakim PZU się posługuje nie jest doskonały. W czasie wizyty dowiedziałam się że 5 miesięcy wcześniej nie zaksięgowano mojej wpłaty. Mam przygotowane we własnym banku stałe zlecenie i czasem „uda” mi się nie zauważyć że jakaś płatność nie została skutecznie wykonana. Gdyby tak się zdarzyło że z jakiegoś powodu PZU nie otrzymałoby drugiej mojej płatności to polisa zostałaby zerwana. Trochę to przeszkadza, a miłym byłoby gdyby PZU skontaktowało się z klientem, tym bardziej że klient jest cyklicznie powtarzalny i terminowy.
Drugim problematycznym miejscem w budynku PZU jest miejsce do ewentualnych wpłat. Stoi w rogu korytarza biurko, obok stoi rząd krzeseł na których bardzo blisko tego biurka siedzą interesanci. Wg mnie jest to duża niedogodność dla osoby która sięga do swojego portfela i w obecności osób trzecich musi go otworzyć. Niestety czasy mamy bardzo niepewne i jak dla mnie zachowanie pewnych reguł bezpieczeństwa i anonimowości jest niezbędne.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej firmy. Ale uważam że ludzie tam pracujący są bardzo mili i robią co mogą aby klient był zadowolony. Stwierdzenia: "dzień dobry", "proszę", "dziękuję" i "do widzenia" to norma, a budynek… no cóż troszkę wymaga jeszcze pracy i zmian.
Chcąc dokonać zakupu aparatu cyfrowego, zapoznałam się z asortymentem sklepu na stronie internetowej i zarezerwowałam model, który spełnia moje oczekiwania, miałam jednak wątpliwości w jaki sposób możliwie szybko mogę otrzymać towar i sprawdzić jego działanie. W związku z tym zadzwoniłam do placówki we Wrocławiu w celu uzyskania informacji. Od razu połączyłam się z pracownikiem ww placówki. Rozmawiałam z mężczyzną, osobą bardzo kompetentną, uzyskałam rzeczową odpowiedź na każde zadane przeze mnie pytanie, bez zbędnych wykładów. Moje wątpliwości zostały rozwiane. Ustaliliśmy wszystkie szczegóły dostawy towaru i mam nadzieję, że zostanie ona zrealizowana równie sprawnie.
Szanowna Pani Sabino.
Dziękujemy za pozytywną ocenę.
Życzymy zadowolenia z użytkowania zakupionego sprzętu i zapraszamy ponownie!
Obserwacja miała na...
Obserwacja miała na celu sprawdzenie kompetencji i wiedzy personelu powyższej placówki PZU na temat produktu : Twoje Marzenia - indywidualne ubezpieczenia na życie.
Niestety już od samego początku wizyty zauważalne były rażące uchybienia w obsłudze klienta oraz prezentacji produktów w placówce. Z 3 dostępnych okienek otwarte było tylko jedno - powstała pięcio-osobowa kolejka. Niestety brakowało ulotek promocyjnych na temat produktu ubezpieczeniowego "twoje marzenia", nie było też plakatów informacyjnych - czekanie w kolejce było jedyną możliwością otrzymania informacji.
Po 15 minutach czekania, pracownik obsługi p.A.K. przedstawiła mi ofertę produktu,prezentując zalety oferty firmy. Informacja była zwięzła, na temat, niestety pracownik nie potrafił odpowiedzieć na pytania dotyczące możliwośći transferu formy ubezpieczenia na inny z oferty firmy w czasie trwania umowy - rozszerzenie pakietu. Jednakze cena proponowana za pakiet była o 25 zł niższa od oferty Allianz, Commercial Union, dodatkowym atutem jest możliwość otrzymania pakietu rodzinnego.
Pracownik obsługi niestety był ubrany niechlujnie, niezgodnie ze standardami obsługi klienta - p.A. mimo plakietki z nazwiskiem, miała na sobie t-shirt oraz jeansy - nie robiło to najlepszego wrażenia.
Oddział PZU był również zaniedbany - podłoga brudna, kurz na stoliku.
Ogólne wrażenie z wizyty - pomimo prawidłowej prezentacji oferty przez pracownika - ze względu na kiepską organizację pracy oraz warunki estetyczne lokalu - zdecydowanie negatywne.
Od kilku lat korzystam z mężem z ubezpieczenia PZU. Mamy ubezpieczone mieszkanie. Kiedy termin zakończenia ubezpieczenia powoli dobiega końca nasz agent zawsze dzwoni na tyle wcześniej by wybrać przede wszystkim dla nas dogodny termin spotkania, co dla mnie ma ogromne znaczenie ze względu na pracę zawodową. Jest bardzo kompetentną i rzetelną osobą, zawsze bardzo dobrze przygotowaną do każdej wizyty - nawet umowa, którą nam przywozi jest już prawie wypełniona i gotowa do podpisu. Dla mnie jest to duży plus, bo bardzo szanuje swój czas, którego i tak jest zawsze brak . Ponadto dostaję satysfakcjonującą odpowiedź na każde pytania, nawet te, które komuś mogą się wydawać absurdalne a dla mnie mają pewne znaczenie. Jestem zadowolona z takiej obsługi klienta, gdyż wszystko przebiega szybko, sprawnie a co najważniejsze-nie muszę wychodzić z domu, sama jechać do siedziby PZU i tracić masę czasu. Ponadto nikt nam nie przeszkadza i nie rozprasza mojej uwagi, jak to ma miejsce często w siedzibie PZU, gdzie przebywa w jednym czasie sporo klientów. Ten rodzaj usługi polecam szczerze...
W dniu 31.08.2009r, ok. godz. 10.00 wybrałem się do placówki PZU, w Gdańsku mieszczącej się przy ul. Targ Drzewny 1. W celu zasięgnięcia informacji na temat ubezpieczeń majątkowych, a konkretnie ubezpieczeń mieszkaniowych. Już przy wejściu serdecznie mnie przywitano i zaproponowali pomoc. Jeden z Pracowników placówki, po około 30 sekundach, wskazał mi miejsce, gdzie zasięgnę porady. Pomimo mojej nikłej wiedzy na temat ubezpieczeń majątkowych, pracownik odpowiadał jasno i rzeczowo na postawione przeze mnie pytania jak i sam wykazywał dużą aktywność, by odgadnąć moje potrzeby. Przedstawił cały wachlarz możliwości i pakiety najbardziej korzystne dla moich potrzeb. I korzyści jakie z danego pakietu wynikają, również zapoznał mnie z kosztami jakie się z tym wiążą w sposób bardzo klarowny i zrozumiały. Gdy powiedziałem, iż muszę się zastanowić wręczył mi swój numer kontaktowy i powiedział, że jeśli będę miał jeszcze jakieś wątpliwości, to mogę się z nim skontaktować, a ponadto poinformował mnie o infolini PZU, gdzie również zostanę zaznajomiony z nurtujący mnie pytaniami. Pomimo mojego niezdecydowania i niewielkiej wiedzy na temat ubezpieczeń majątkowych pracownicy tej placówki cechowali się serdecznością , uprzejmością , fachowością , dobrą organizacją pracy i troską o klienta. W Placówce było wzorcowo czysto. A pracownicy byli schludnie i estetycznie ubrani, ponadto wszyscy byli uśmiechnięci i pełni entuzjazmu.Moja wizyta trwał około 30 minut. Pozdrawiam
W czasie promocji w sieci MadiaExpert nabyłem urządzenie wielofunkcyjne firmy HP.Po kilku miesiącach użytkowania urządzenie przestało działać .Udałem się do placówki w Tarnowskich Górach gdzie urządzenie zakupiłem w celu wniesienia reklamacji.Najpierw musiałem około 20-stu minut czekać na serwisanta sklepowego,następnie zaczęły się utarczki słowne z serwisantem.Pracownik serwisu żądał ode mnie karty gwarancyjnej jako niezbędnej do przyjęcia reklamacji.Ja natomiast odmówiłem dostarczając do sprzedawcy własne pismo o przyjęcie mojej reklamacji nie z tytułu gwarancji a z tytułu Ustawy z dnia 27/07/2002 o nie zgodności towaru z umową.Zauważyłem że przedstawiciel sprzedawcy nie znał nawet owej Ustawy,i pisma mego nie chciał w ogóle przyjąć.Po poproszeniu kierownika placówki urządzenie zostało przyjęte ,lecz serwisant próbował w dalszym ciągu wymóc na mnie skorzystanie z gwarancji.Byłem przez serwisanta zastraszany poniesieniem kosztów oględzin urządzenia przez eksperta.Jednak mój upór i powoływanie się ma przepisy prawa wymogły przyjęcie reklamacji na moich zasadach.Jednak serwisant w dalszym ciągu poprzez dzwonienie do mnie nie poprzestawał na zmianę reklamacji.Po 10- iciu dniach otrzymałem telefon o wymianie wadliwego towaru na nowy.Reasumując serwisant próbuje klientów zgłaszających reklamacje zmuszać wręcz, nawet poprzez zastraszanie do zaakceptowania gwarancji producenta ,korzystnej dla sprzedawcy.Nie każdy klient ma rozeznanie w prawie konsumenckim i ponosi konsekwencje posiadania wymarzonego sprzętu ,który to sprzęt może nie spełniać jego oczekiwań.
Celem mojej wizyty w sklepie Mix electronics było zorientowanie się w cenach telewizorów plazmowych. Sklep na zewnątrz prezentuje się dobrze ze względu widoczne logo, a także istniejącą możliwość zaparkowania przed sklepem. Widoczne godziny otwarcia. Przestronność sklepu powoduje, że można swobodnie zobaczyć oferowane produkty, miła obsługa znajaca się na sprzęcie RTV, pomocna, umiejaca doradzić. Ceny przystępne, różnorodne. Ze wzgledu na rozmiary sklepu niezbyt szeroki wybór sprzętu RTV.
Panująca czystość , porządek, sprzęt dobrze wyeksponowany.
Szanowna Pani Moniko.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Zachęcamy do skorzystania z naszej oferty!
Ogólna ocena dotycząca...
Ogólna ocena dotycząca działalności placówki jest dość dobra. Wrażenia dotyczące wyglądu Punktu Obsługi klienta mam dość pozytywne - na zewnątrz czysto i posprzątane, pracownice ubrane elegancko, na biurkach nie widać przedmiotów nie związanych z wykonywaną pracą. To tyle jeżeli chodzi o sam wygląd punktu. Duże zastrzeżenie mam do godzin, w których czynna jest nowogardzka placówka. Placówka zamykana jest o godzinie 15.00, godzina 17.00 byłaby w moim mniemaniu dużo bardziej odpowiednia, w końcu "PZU jest dla ludzi, a nie ludzie dla PZU".
Co się tyczy wiedzy i fachowości personelu - może wiedzę na temat sprzedawanych produktów mają, ale na pewno nie potrafią tego zaprezentować. Pytając o konkretną usługę, pracownica oferowała mi co innego,a i tak nie przedstawiła zbyt dużo informacji, wręczyła jedynie skserowaną tabelę z wysokościami sumy ubezpieczeń, o wszystkie szczegóły trzeba się dokładnie wypytać. Moim zdaniem zdecydowanie bardziej panie pracujące w ocenienej placówce powinny wykazywać się inicjatywą i szerzej zaprezentować produkty firmy klientowi.
Podczas wizyty w PZU S.A. Inspektorat w Białej Podlaskiej zauważyłem zarówno elementy pracy pozytywne jak i negatywnie. Najważniejszymi pozytywnymi cechami tej jednostki jest wiedza pracowników. Każdy z pracowników obsługi klienta potrafił mi udzielić wyczerpującej informacji na zadane pytanie. Natomiast uprzejmość pozostawia wiele do życzenia, klient traktowany jest jak zbędny balast. Poza tym do 2 z 5 osób obsługi stały kolejki, co najmniej 4 osobowe, pozostali pracownicy udzielali informacji, ale nie obsługiwali klientów twierdząc, że to nie ich dział. Co dotyczy tak zwanego Zespołu Sprzedaży, to nikt z nich nie miał ochoty udzielać jakichkolwiek informacji, odsyłając do Działu Obsługi Klienta. Zewnętrzny wygląd budynku pozostawia wiele do życzenia, obskurna i sypiąca się elewacja, brak podjazdu dla inwalidów, oraz nieustannie zapchany parking odstraszają. Wewnątrz jest niewiele lepiej, brudne ściany, stare i nieaktualne plakaty napawają odrazą. Kolejnym elementem jest brak dostępu do łazienek dla klientów, co jest już niemal iście przedhistoryczną praktyką.
Reasumując obsługa przebiega powolnie i w kiepskich warunkach, ale wiedza pracowników sprawia, że jest ona skuteczna.
Wizyta w w/w salonie należała do przyjemności. Bardzo estetyczne wnętrze, towar logicznie poukładany, miłe dla oka barwy lokalu, grzeczna i dyskretna obsługa. Pod względem cen niestety miałam wrażenie, że Mix wypada trochę gorzej w porównaniu z Media Markt. Na Parkowej, gdzie byłam, również i asortymentu było mniej, co zapewne wynika z niewielkiej powierzchni chorzowskiego lokalu.
Szanowna Pani Aleksandro.
Dziękujemy za pozytywną opinię.
Mamy nadzieję, że odwiedzi nas Pani ponownie.
Zapraszamy!!
Ostatnim razem miałam...
Ostatnim razem miałam bezpośrednią styczność z agencją ubezpieczeniową PZU , kiedy chciałam nabyć ubezpieczenie na podróż. Zwróciłam się do PZU, ponieważ jest to firma postrzegana jako solidna w świadomości rodziców i dziadków. Zwróciłam się więc bezpośrednio do agencji, co na pewno ułatwia pracę tamtejszym handlowcom.
Placówka w Bytomiu była pełna ludzi. Siadłam więc na krześle oczekując na wolne okienko. W międzyczasie oglądałam prospekty. W moim odczuciu nie były zbyt klarownie napisane. Wygląd personelu nie był biznesowy. Wnętrze było ciemne.
W zasadzie głównie z 1 głównego powodu moja ocena plasuje się na osi kontinuum na -1. Mianowicie udzielono mi informacji, iż ubezpieczenie podróżne MUSI być zakupione za wysoką kwotę 150-200 zł, bo inaczej nic prawie ono nie da. Po szybkich obliczeniach otrzymałam do podpisu kartę ubezpieczeniową. W zasadzie można powiedzieć, iż Osoba Obsługująca była skutecznym handlowcem. Natomiast ja bardziej po fakcie czułam się zmanipulowana. Z powodu braku wiedzy o kwocie ubezpieczeń podróżnych, wydałam 100 zł więcej niż planowałam. Zostałam wprowadzona w błąd przez Sprzedawcę i myślę, że była to po prostu taktyka handlowa. Opłaciło się - firma zyskała. Ale chwilowo. Poczucie bycia zmanipulowanym już mnie nie zaprowadzą w progi PZU.
Obesrwcja dotyczy zawarcia umowy ubezpieczenia OC samochodu osobowego, przeprowadzonej w domu ubezpieczającego.
na rozmowę umówiłem się telefonicznie na godzinę 9 rano. Agent przybył punktulanie, ubrany był w garnitur. Wizyta była krótka ale treściwa, nie odniosłem wprazenia aby agent się spieszył, wszystkie operacje wyliczenia, wprowadzenia danych przeprowadził szybko i sprawnie. Przy okazji przedstawił również wyliczenie składki i sumy ubezpieczenia domu, w którym mieszkam.
W 2007 roku miałam stłuczkę nie z własnej winy. W związku z tym, że czas oczekiwania na przyjazd policji był bardzo długi a ja nie miałam wcześniej takiej sytuacjii i nie wiedziałam, co w takiej sytuacji należy zrobić, zadzwoniłam do mojego ubezpieczyciela z prośbą o pomoc. Poinformował mnie, że powinnam uzyskać oświadczenie od sprawcy kolizji o jego winie, powiedział szczegółowo, jakie dane muszą się w takim oświadczeniu znaleźć oraz podał numer na infolinię PZU, pod który zdarzenie należy zgłosić. Po powrocie do domu od razu zadzwoniłam na infolinię i byłam bardzo mile zaskoczona sprawnością obsługi, uprzejmością oraz kompetencją pana, z którym rozmawiałam. Cała rozmowa nie trwała długo, po przekazaniu wszystkich potrzebnych informacji zostałam umówiona na wizytę do siedziby PZU na rano następnego dnia (na konkretną godzinę) w celu dokonania oględzin samochodu i załatwienia reszty formalności. Po przybyciu do siedziby PZU w Toruniu przy ul. Lubickiej, ponownie byłam mile zaskoczona. Okazało się, że wszystko sprawnie przebiegało, wszystkie potrzebne informacje zostały przekazane z infolinii, więc w zasadzie nastąpiły szybkie oględziny, wskazanie serwisanta i sprawa była załatwiona. Jedyny minus był taki, że serwisant zgłosił, iż PZU zaznaczyło, aby przy wymianie części użyć zamienników a nie oryginalnych części i potrzebna była interwencja w tej sprawie. Po zgłoszeniu zastrzeżenia użyto części oryginalnych. Całość współpracy z PZU oceniam jednak jak najlepiej. Było tak jak powinno tzn. sprawnie, kompetetnie i przede wszystkim szybko.
jestem przedsiębiorcą. na wejściu powitała mnie przesympatyczna pani. spytała o moje potrzeby i skierowała do doradcy. Dokładnie i profesjonalnie przedstawił mi dwie oferty: kredytu hipotecznego oraz kredytu na firmę. i do tego konto z możliwościami oszczędzania. Dodam, że w między czasie Pani witająca przyniosła mi pyszną kawę.tak trzymac.
Moja obesrwacja dotyczy bezposreniej wizyty w sklepie MIX Electronics w Skierniewicach. Sklep jest umiejscowiony w centrum miasta w jednej z bocznych uliczek. Sklepu nie da się nie zauważyć, chociażby ze wzgledu na to iż jest to jeden z niewielu nowych budynkow przy tej ulicy oraz dzieki wielkiemu banerowi reklamowemu na jego szczytowej ścianie. Problemem moze okazac sie brak miejsc parkingowych w bezpośreniej okolicy sklepu, nie licząc dzikiego parkingu powstałego po wyburzeniu kamienicy. Bespośrednio po wejściu do sklepu klient "bombardowany" jest zarówno obrazem jak i dźwiękiem z ustawionych w pierwszej części sklepu telewizorów. Przechodząc dalej atmosfera staje się bardziej przyjazna zakupom, w tej części znajduje się rownież stanowisko sprzedawców. Przedostanie się do tej cześci przy umiarkowanym zwracaniu uwagi na wystawione towary zajmuje mniej więcej kilkanaście sekund, po czym klient trafia w obszar zainteresowania sprzedawcy, jest przez niego witany i od razu oferuje swoją pomoc. Ja wcieliłem się w klienta poszukującego nowego telewizora. Rozmowa ze sprzedawcą była bardzo rzeczowa, na każde pytanie otrzymalem odpowiedź, dodatkowo zostałem poinformowany o promocjach, możliwości zaupu na raty i transporcie. Pomimo dosć duzej powieżchni handlowej i sprawiającej wrażenie dużej dostępności towarów, okazuje się że dostępny jest praktycznie towar ustawiony na wystawie, w przypadku chęci zakupu modelu nie będącego w sklepie trzeba liczyć się z kilkudniowym oczekiwaniem lub brakiem w ofercie. Ogólenie wizytę w sklepie oceniam pozytywne, jednak pozostaje wrażenie - albo odrzucam własne preferencje i kupuję to co jest, albo idę szukać gdzieś indziej. Myślę, że skala miasta dyktuje wybór asrotymentu w sklepie co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca. Trudno oprzeć się wrażeniu iż sklep zakupił 100 sztuk TV wybranej marki po bardzo promocyjnej cenie i probuje wcisnąć je klientowi.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.