Wybraliśmy się sporo wcześniej z domu aby zakupić jedzenie na drogę i kupić bilety. Jak często to mam w zwyczaju posadawiam swojego 11 latka w Mc donaldzie w Galerii Kraków z bagazem przy coli lub szejku i ide po bilety. Tym razem ja poczekałam przy stoliku a dziecko poszło do kolejki po szejka. Wrócił po chwili z szejkiem w jednej ręce z dobrze wydana resztą w drugiej. Jak widać 11 latek w Mcdonaldzie to tez klient.
W sklepie podoga była czysta a temperatura umairkowana ani za zimno ani za gorąco. Co przy ubraniu w zimowe płaszcze i buty też jest ważne.
Regały z towarem były poustawiane w spośób ułatwiajacy swobodne przemieszczanie się po sklepie. Na pólkach towar był poukładany równo i nie było zbędnego nadmiaru towaru. Ceny były widoczne. Obsługa przy kasie miłai niedopominajaca się o drobne.
Moja obserwacja dotyczy podrózy pociągiem relacji Przemyśl- Szczecin główny na odcinku: Kraków główny- Szczecin główny. POciąg odjechała ze stacji Kraków głowny z ok. 10 minutowym opóźnieniem co z racji panujacyh mrozów i faktu że do Krakowa przejechał aż z Przemyśla uważam za opóźnienie w granicach normy. Powstałe opóźnienie pociąg nadrobił jadąc przez Śląsk. W pociągu było czysto w toaletach była woda i papier toaletowy oraz ręczniki papierowe. Niestety po dojechaniu do Stargardu Szczecińskiego przez głosnik pociągu poinformowano podróznych, że z tej stacji pociąg odjedzie z ok. 15 minutowym opóźnieniem. Przyczyny opóźnienia nie podano, ale po usłyszeniu tej informacji odrazu zadzwoniłam do Szczecina i poinformowałam, że dojedziemy opóźnieniu ok. 15 minut.
Moja obserwacja dotyczy przejazdu pociągiem TLK na trasie Szczecin- głłowny - Kraków główny w dniu 25.12.2010 odjeżdzjacym ze szczecina o godz. 10.02. W pociągu było czysto i ciepło. W toaletach nawet pod koniec podróży tuż przed Krakowem był papier toaletowy oraz ręczniki papierowe. Na poczatku skłądu był wagon klasy 1 opisany bardzo czytelnie kartkami z informacją, że jest jako wagon klasy 2. czyli w cenie kl. 2 pojechałam klasą 1. Rozkładane fotele były wmiarę czyste i mechanizmy rozkładania działały bez zarzutu. Obsługa pociągu była miła i wmairę czesto na trasie sprawdzała bilety. w pociągu był tez wars tzn pan z wózkiem z napojami i słodyczami jeżdził po pociągu. Pomimo oblodzenia trakcji energetycznej itp pociąg dojechał do Krakowa tylko z 10 minutowym opóźnieniem.
W sklepie była czysta podłoga a na pólkach był ładnie poukladany towar. Tornistry były ładnie wyeksponowane po lewej stronie na wieszaku na ścianie. Ceny były porónywalne z innymi sklepami np tasma przezroczysta (szeroka taka jak pakowa) kosztowała 4 zł. Obsługa była miła i kompetentna. A po zapłacie otrzymałam paragon.
Zmieniły sie plany wyjazdowe i na szybko dzien przed sylwestrem kupowałam prezent urodzinowy w cenie do 30 zł. W holu dworca głownego w Szczecinie jest kwiaciarnia w której jest tez srebna biżuteria. O ile wybór łańcuszków srebnych był spory i w przewidzianej kwocie byo naparwde z czego wybierać to Pani byla mało uprzejma niecierpliwa i jakoś nie zachecaął do zakupu. Ostatecznie wybrałam łancuszek, który całe szczęście spodobal sie osobie obdarowanej, ale tą kwiaciarnię omijam do tej pory.
Moja obserwacja dotyczy TYLKO czytników na terenie hipermarketu Carrefour. Wybralisy się po czajnik bezprzeowdowy z mężem. Wybór czajników był bardzo duży ale nie wszystkie ceny byy widoczne. Wzięłam pudełko z interesujacym nas czajnikiem i podeszła do najbliższego czytnika, ale tam nie było urzedzenia. Udałam się na alejke z zabawkami tam był, ale uszkodzony- wisiął krzywo i nie czytał kodu towaru. Przewędrowałam z pudekie jeszcze przez spora czesć sklepu i odkryłam, że czytniki na sklepie są albo ściągnięte, albo uszkodzone i tych sprawnych umożliwiajacyh sprawdzenie ceny jest niewiele. Ostatecznie czajnika nie kupiliśmy, ale zastanawiam sie zy to celowe działanie czy dziwny przypadek uszkodzenia ponad 2/3 czytników na sali hipermarketu?
Podłoga była w miarę czysta. A książki ładnie poukładane na półkach. Po wejściu między półki nie miało się wrażenia nadmiaru towaru ani braków. W tej księgarni są też artykuły papiernicze. Pani była uprzejma i od razu, gdy zapytałam o koperty bąbelkowe to spytała o rozmiar. Koperta miała rozsądna cenę i cena była niższa niż identyczna koperta na poczcie.
W sklepie po wejściu było względnie czysto. Duży minus jednak za brak małych koszyczków, albo, chociaż takich średnich. Towar ładnie wyeksponowany na półkach a ceny widoczne. Ciekawa oferta na tekstyliach np. kocyk polarowy z ulubionymi bohaterami naszych milusińskich np. postaciami Star Wars za 17,99 zł. Przy kasie była średnia kolejka, ale prawie połowa kas była otwarta a obsługa szła szybko. Pani przy kasie średnio miła, ale rozdzielenie zakupów na dwa paragony nie stanowiło problemu. Obsługa przy kasie była w miarę sprawna i szybka.
Zamówienie złożyłam w imieniu mojej mamy w dniu 15.09.2010 Przez internet. Przesyłka dotarła do mamy w dniu 17.09.2010 Pomimo, że jest to ponad 600 km. Od siedziby skąd nadawane są przesyłki z oferty wysyłkowej. Dobrze zabezpieczony kartonik z kosmetykami. Wyrodku lista produktów, czyli lista zakupów z cenami, kodami i ich ilość a także wymienione produkty be płatne. W tej ofercie, gratisem były perfumy Evidence woda perfumowana spray 50 ml ( cena katalogowa 135 zł).Mój ulubiony zapach, który normalnie kosztuje 135 zł mama dostała jako gratis do zakupów na kwotę 102, 30 zł. Jako, ze zamówienie przekroczyło 100 zł nie płaciła kosztów wysyłki. Oprócz wody toaletowej otrzymała gratis zestaw kosmetyczek, dwie małe odzywki w saszetkach do włosów. Kosmetyki świeże z długim terminem ważności a opakowania bez uszkodzeń. Po raz kolejny Yves rocher wysyłkowo oceniam wzorowo. A co ważne przesyłka dostarczana do domu i płatne przy odbiorze.
Podłoga po wejściu do sklepu była średnio czysta. W sklepie panował tłok i bałagan. Sklep sprawiała wrażenie zagraconego tak jakby ekspedientki zapomniały, co to ekspozycja towaru.
Trudno było przeciskać się pomiędzy dodatkowo dostawionymi pudełkami z zabawkami iitp. Personel jakoś kiepsko zorganizowany i niezbyt chętny do ewentualnej pomocy. Do kasy kolejka, której czas oczekiwania był zbyt długi jak na sklep tej sieci. Tak jakby obsługa totalnie nie radziła sobie z czynnościami na kasie.
Moja obserwacja dotyczy toalet na poziomie -1 czyli tam gdzie jest szatnia i automaty do opłat za parking i parking.
Toalety sa dobrze oznakowane i nie jest trudno do nich trafić. Po wejściu do środka byłam zaskoczona idealnie czystą podłogą i brakiem kolejki pomimo sporej ilości osób w Ch Galaxy. W kabinie był papier toaletowy i też było czysto. Wszystkie urządzenia działały bez zarzutu a w dozowniku przy umywalce było mydło o subtelnym zapachu. Lustra i umywalki świciły czystością.
Chodząc po centrum handlowym nieco zgłodniałam, ale nie miałam ochoty na batoniki itp. Wychodząc z reala poczułam bardzo przyjemny zapach i podążyłam za tym zapachem prosto do pkt z pasztecikami. Jest to lokalny smakołyk i nigdzie indziej w Polsce nie jadłam takich pasztecików. Co ważne jest co najmniej trzy smaki, które mogą zjeść wegetarianie. Obsługa była błyskawiczna dla Pani nie stanowiło problemu wydanie z 20 zł. Pasztecik był ciepły i smaczny a kotował mniej więcej tyle samo co na mieście czyli 2, 6 zł za sztukę.
Już po wejściu do sklepu było widać bardzo czystą podłogę. Na półkach sklepowych wieszkach był bardzo ładnie wyeksponowany towar. Odzież była poukładana równo na półkach kolorami. Bardzo lubię taki sposób, ekspsozycji ponieważ pozwala mi to na omijanie odzieży w kolorach, których nie lubię. Ekspedientki były widoczne na sklepie i chętne do pomocy w wyszukiwaniu konkretnego rozmiaru. Odzież na wyprzedaży była dobrze oznaczona nową ceną. W przymierzalniach było czysto.
Towar w miarę dobrze wyeksponowany na pólkach. Moim zdaniem nie potrzebnie dostawione regały z perfumami ( o jeden więcej niż zawsze). Po wejściu do sklepu wrażenie nadmiaru towaru, który w pewnych częściach sklepu znacząco utrudniał przemieszczanie się po sklepie. N niektórych koszach z np. jedwabiem do wosk brakowało ceny. Na sklepie nie było zbyt dużo personelu a czytnik znalazłam tylko jeden i to w pobliżu dostawionego regału z perfumami. Część cen jakby wyższa specjalnie, aby było, z czego odejmować świąteczne rabaty. Generalnie po zobaczeniu kolejki i czasu, w jakim się powolutku przemieszczała do kasy zrezygnowałam z zakupów.
W sklepie panował wzorowy ład i porządek. A podłoga mimo zimowej aury była czysta. Personel był widoczny pomiędzy regałami i bardzo chętny do pomocy. Bogaty asortyment obuwia nie tylko zimowego jest bardzo ładnie wyeksponowany na sklepowych półkach i regałach. Regały porozmieszczane na sklepie w sposób nieutrudniający swobodnego poruszania się. Ceny i rozmiary obuwia widoczne. Szybka obsługa przy kasie.
Po wejściu do sklepu widać czystą podłogę oraz pozorny ład. Asortyment odzieży i bielizny oraz torebek damskich jest dość bogaty. Ale moim zdaniem personel nie panuje nad utrzymanie towaru we względnym porządku. Wszystko po bliższym przyjrzeniu sprawia wrażenie nieposkładanego, niedowieszonego itp. Personel raczej niechętny do pomocy tak sam z siebie. Ale zapytany o konkretną rzecz zaczyna się stopniowo angażować w swoją pracę. Wieszaki, stojaki i półki rozmieszczone tak na sklepie, że umożliwiają swobodne przemieszczanie się po sklepie.
Pomimo, że były to godziny poranne w Boże Narodzenie autobus Linii nr 75 przyjechał punktualnie według rozkładu. W środku autobusu było czysto pomimo tzw błota pośniegowego na chodnikach i przestankach. Autobus był ogrzewany a kasowniki i automat biletowy, w którym można było kupić bilet autobusowy sprawny. Kierowca jechał dość płynnie bez szarpania nagłego hamowania itp., Pomimo, że stan odśnieżenia ulic pozostawiał sobie nieco do życzenia w pierwszy dzień świąt. Na przedostatnim przestanku przed budynkiem dworca PKP Szczecin Główny kierowca podjechał bardzo blisko krawężnika, co znacząco ułatwiło wysiadanie pasażerom z bagażem.
Pomimo, że było to Boże narodzenie autobus przyjechał punktualnie według rozkładu jazdy (linia 124 przestanek pod Dworcem PKP). W autobusie było w miarę czysto jak na zimową aurę. A kierowca, gdy zobaczył na przestanku pasażerów z wózkiem dziecięcym opuścił dodatkowo podłogę przy wejściu, aby było łatwiej wsiąść. Przesiadłam się za Tesco na inny autobus i ku mojemu zdziwieniu tamten również przyjechał zgodnie z rozkładem i był w miarę czysty w środku. (linia 116 k. Osiedle pod Fortem).
Ten sklepik z używaną odzieżą mieści się na targowisku Manhattan. Jest jak by na uboczu targowiska za ostatnią alejką pawilonów od strony „blaszaka” sklepu społem jest mały pawilon połowę zajmuje bar piwny a połowę ten sklepik. W środku jest wmiarę czysta podłoga. Towar bardzo równo porozwieszany na wieszakach. A stojaki i półki porozstawiane tak, że nei utrudniają przemieszania się po sklepie. Jest całkiem spora i wygodna przymierzalnia z dużym lustrem. Ceny widoczne a towar porozwieszany kategoriami cenowymi. Pani miła i bardzo sprawnie obsługująca klientów. A wybór i ceny dość konkurencyjne. Za kurtkę tzw parkę damską firmy Oliver zapłaciłam 10 zł kurtka posiada drobne ślady normalnego użytkowania.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.