Sklep, w którym zaopatrujemy się w kable, mikrofony i inne muzyczne ustrojstwa - obsługa BARDZO profesjonalna, świetnie doradzają, sprowadzają sprzęt, jeżeli nie mają w magazynie, bez potrzeby gwarancji zakupu z naszej strony! Jak jednak nie spełni oczekiwań - nie wyciągane są żadne konsekwencje w stosunku do zamawiającego :)
Posiadają również świetnie funkcjonujący sklep internetowy i infolinię.
Bardzo miła i pomocna obsługa sklepu. Ogólnie klient, robiący zakupy powinien być zadowolony z obsługi i jakości sprzedawanych towarów, jedynym mankamentem są podpici panowie czyhający na złotówkę z koszyka;).
Wstąpiłem do Empiku kupić drobny upominek urodzinowy oraz kilka druków zaproszeń. Wybrałem interesujące mnie artykuły i udałem się do kasy. Zostałem miło powitany. Pani z uśmiechem na twarzy skasowała zakupy, zapytała czy przyda mi się reklamówka i czy w czymś jeszcze może mi pomóc. Zażyczyłem sobie wymianę jednego zaproszenia. Nie było problemu, również z uśmiechem....
Brak cen na towarach, szorstka obsługa przy kasach (pani przy kasie odmówiła wymiany towaru pouczając mnie żeby dokładniej patrzyć,a przy produkcie brak było ceny).
Idąc alejką poślizgnąłem się na mokrej podłodze.
Podczas wizyty w salonie Reserved napotkałem kilka miłych dla klienta akcentów. Obejrzałem salon oceniając jego czystość, zauważyłem kilka metek w przymierzalni oraz trochę kurzu, lustra były lekko przybrudzone. Wszyscy pracownicy byli zajęci pracą na salonie. Podszedłem do jednego z pracowników i poprosiłem go o pomoc przy wyborze koszuli wizytowej. Pracownik zapytał spontanicznie o długość rękawa, rozmiar kołnierzyka oraz kolorystykę i ewentualny deseń. Pokazał mi kilka koszul i próbował doradzić. Powiedziałem, iż przymierzę jedynie dwie. Po wyjściu z przymierzalni zauważyłem również tego pracownika, który starał się mnie nakierować na wybór z jednej koszul podkreślając modną kolorystykę oraz dopasowanie do ciała i odpowiednią długość rękawów. Pracownik zapytał, czy nie zechciałbym obejrzeć krawatu bądź całego kompletu, tzn. spodni oraz marynarki. Rozważyłem obejrzenie krawatów. Na koniec jednak podziękowałem mówiąc, że jeszcze muszę przemyśleć zakup. Pracownik podziękował i zaprosił mnie, abym odwiedził salon następnym razem. Reasumując, salon Reserved wypadł dobrze. Zabrakło mi kontaktu wzrokowego ze sprzedawcą oraz szybszego czasu podania towaru klientowi. Pracownikowi trochę zajęło odszukanie mojego rozmiaru koszuli, który nie uprzedził mnie, iż będzie jej szukał na zapleczu/magazynie. Ponadto czystość salonu nie była idealna, pojawił się kurz i metki w przymierzalniach. Lustra na salonie nosiły ślady palców.
Rozmowa telefoniczna z pracownikiem call center, celem rozmowy jest uzyskanie informacji na temat kredytu oferowanego przez bank. Pracownik nie potrafi udzielić informacji o produkcie i prosi o wykonanie ponownego połączenia do działu kredytowego. Po połączeniu z tymże działem pracownica udziela żądnej informacji, nie stara się jednak przekonać klienta do kredytu, nie udziela dodatkowych informacji i po krótkiej rozmowie rozłącza się.
Wizyta w salonie samochodowym w celu poznania oferty sprzedażowej. Już po wejściu do salonu przywitał mnie pracownik obsługi, który od razu zaoferował swoją pomoc. Przedstawił dostępne katalogi oraz ofertę cenową. Szczegółowo odpowiadał na pytania oraz sam wychodził z inicjatywą, proponując korzystne rozwiązania. W rozmowie nie ograniczał się tylko do oferty, którą zainteresowany był klient, proponując również inne warianty rozwiązania. Pracownik salonu był bardzo uprzejmy, poprosił o numer telefonu celem utrzymania dalszego kontaktu. Zaproponował również ofertę kredytową salonu oraz wyposażenie dodatkowe samochodu oferowane przez salon (radio).
Po wejściu do lokalu skierowałem się w stronę wieszaka z bluzkami. Po krótkiej chwili podeszła do mnie sprzedawczyni z propozycją pomocy. Po zadaniu pytań, czego poszukuję, zaproponowała kilka modeli oraz kolorów produktów, które poszukuję. Po wybraniu kilku z nich, sprzedawczyni zaprosiła mnie do przymierzalni. Po odprowadzeniu mnie do przymierzalni, sprzedawczyni poinformowała mnie, że będzie się znajdowała obok, aby w razie czego donieść inny rozmiar lub też kolor a także pomóc w doradzeniu. Po wybraniu asortymentu, zostałem zaproszony do kasy. Zostałem dość szybko i sprawnie obsłużony przy kasie. Przez cały okres pobytu, sprzedawczynie starały się być miłe i uczynne aby zadowolić klienta. Przez cały okres uśmiechały się a w trakcie rozmowy, starały się patrzeć prosto w oczy.
Byłam umówiona na makijaż , pani Marzena wykonała go profesjonalnie i sprawnie , wczesniej byłam juz na makijażu próbnym , pani zaproponowała mi dodatkowe kosmetyki na drobne poprawki . Makijaz wytrzymał całą noc , do rana . Tego dnia były urodziny mojego narzeczonego i przyjechał po mnie gdy nie zdążyłam jeszcze zapłacic za perfumy dla niego . Panie szybko je zapakowały , że nic nie widział i dyskretnie skasowały :) Super obsługa :)
Zapisałam się do okulistki na 17.20, ale jak zawsze w tej placówce (byłam tam już u lek.med.pracy i na usg) nastąpiło opóźnienie, weszłam po 18 do gabinetu. Pracuję przy komputerze , mam -11 wadę wzroku , prosiłam o receptę na jakieś dobre krople, bo mam zespół suchego oka, ale wyszłam bez recepty..pani doktor spieszyła się chyba by nadrobić opóźnienie i podeszła do mnie obcesowo..zbadała mi tylko oczy i pożegnała , mówiąc , że nie jest tak źle :(
Zameldowaliśmy się z narzeczonym o 16 w hotelu , spóźniliśmy się na obiad, który był o 14 , ale przemiła pani recepcjonistka zadzwoniła do restauracji i gdy szybko się odświeżyliśmy po podróży podano nam obiad. W czasie pobytu, który trwał od piątku do niedzieli korzystaliśmy z zabiegów kosmetycznych i masaży oraz z Atrium , kompleksu basenów , wszędzie była przemiła, wykwalifikowana i kompetentna obsługa.
Lokal ten odwiedziłam po raz pierwszy, wyraźnie mi go polecono. To, co zwróciło moją uwagę to fakt, iż pomimo ogromnej liczby osób przy barze barmanki pracowały bardzo wolno, zdecydowanie "preferując" pewnych gości lokalu względem innych. Zamówienie czegokolwiek było koszmarem (przy barze dochodziło niemal do przepychanek) i ciągnęło się w nieskończoność.Panie barmanki były ponadto wyraźnie znudzone i nieuprzejme. Ponadto od lokalu tego typu można spodziewać się muzyki bardziej na poziomie, niż takiej, która rozbrzmiewa w każdej prowincjonalnej dyskotece. Myślę, że długo tam nie pójdę.
Jeszcze nie spotkałam tak profesjonalnej farmaceutki! Rewelacyjna obsługa - po wizycie w tej aptece nie trzeba był iść do lekarza! ;)
Ale na poważnie - jak już chciało się coś kupić, o czym przeciętny człowiek nie ma większego pojęcia, albo, że dany lek ma milion odpowiedników...to TYLKO do tej apteki! Wizyta przy ladzie trwała czasami i 30 minut, ale naprawdę opłacało się! Specyfiki polecane przez farmaceutkę były GENIALNE!
Do Bytomia (w Arkadach Wrocławskich)udałam się - jak się nietrudno domyślić - po garnitur :) Pani, która sprzedawała w salonie wykazała się w stosunku do mnie i narzeczonego NIEBYWAŁĄ cierpliwością (biorąc pod uwagę częstotliwość moich wizyt w salonach z garniturami i wiedzę na ich temat;)) i pełnym profesjonalizmem. Doradzała, sugerowała, biegała z garniturami do przymiarki...rewelacyjna obsługa! Wizyta niestety zakończyła się dla nas niepomyślnie - wyszliśmy bez garnituru... ale i tak miło wspominam :)
Zgłosiłam się do lekarza Leszka Pałki (w jego przychodni, NIESTETY, znajduje się moja deklaracja, ale już niedługo...) z klasycznym przeziębieniem - gorączka, kaszel, osłabienie, a że był to czwartek, postanowiłam wziąć L4 na czwartek i piątek, żeby owe objawy "wyleżeć".
Pan Pałka przyjął mnie z miną, która wyrażała ogólną pogardę i obrzydzenie w stosunku do mojej osoby (rozumiem, że jako przeziębiona nie wyglądałam zbyt "schludnie", ale nie wiem czego spodziewał się Pan Lekarz, w końcu to nie wybory...bez przesady!). Po takim "powitaniu" już czułam się jak przedstawiciel najgorszego motłochu, a jak tylko wyobraziłam sobie reakcję Pana Lekarza na prośbę o wystawienie zwolnienia lekarskiego poczułam się conajmniej jak najgorszy kryminalista, złodziej, który okrada NFZ (czyli w sumie samą siebie z własnych pieniędzy) - i niewiele się pomyliłam, jak się okazało...jak zobaczyłam minę Pana Lekarza (a myślałam, że jego twarz już nie może wyrażać większego obrzydzenia...) już chciałam zrezygnować z tego zwolnienia i jeszcze go przepraszać za kłopot! Pan Pałka z łaską rzucił mi (prawie w twarz...) tym nieszczęsnym zwolnieniem, po czym wyszłam z gabinetu, czując się jak ostatni łajdak...dopiero po kilkunastu minutach dotarł do mnie absurd wyżej opisanej sytuacji...
Chyba nie muszę wspominać, że tak, jak zbadał mnie Pan Lekarz, to się mogłam sama zbadać w domu i stwierdzić, że mam zaczerwienione gardło i gorączkę, bez konieczności znoszenia dodatkowego upokorzenia...
W poszukiwaniu lustrzanki cyfrowej wszedłem do sklepu. Odczekałem w kolejce kilka minut. Sprzedawca podał z gabloty pierwszy model i wrócił za ladę do obsługi innych. Wykonałem kilka testowych zdjęć, zmieniając ustawienia. Na kolejny model musiałem poczekać kolejnych kilka minut. Sytuacja znowu się powtórzyła. Na trzeci interesujący mnie model nie chciało mi się czekać. Sprzedawca świetnie obeznany ze sprzętem, ale niestety zabiegany nie mógł mi pomóc w wyborze.
Celem wizyty było dokonanie zakupu podstawowych produktów żywnościowych. na terenie marketu nie było widać pracowników, którzy mogli by służyć pomocą lub radą. Jedynym pracownikiem na terenie placówki był pracownik w dziale alkoholowym, który jednak pomimo wyraźnych oznak z mojej strony, nie starał się służyć pomocą, ani radą. Osoba obsługująca w kasie również nie wykazywała zainteresowania klientem, nie nawiązywała rozmowy ani kontaktu.
Podszedłem w sklepie do gabloty z aparatami (lustrzanki cyfrowe). Sprzedawca akurat obsługiwał klienta. Poprosiłem o podanie Nikona D80. Sprzedawca uprzejmie podał mi aparat, po kilku chwilach odebrał mi go, zamykając szafkę i udał się finalizować sprzedaż do kasy. Poinformował mnie, że muszę poczekać 5 minut. Oglądając aparat okazało się, że nie ma on baterii. Sprzedawca, odchodząc powiedział, że niestety nie mają naładowanych baterii. Mimo to odczekałem kilka minut, ale ostatecznie wyszedłem ze sklepu, gdyż nikt się nie pojawił a uznałem, że skoro nie mogę wypróbować interesujących mnie funkcji i porównać i innym modelem to i tak w tym sklepie nie dokonam zakupu. W czasie oczekiwania na sprzedawcę jeden z ochroniarzy chyba dotknął bramki, bo ta się odezwała. Bez żenady skwitował to zwrotem : "o k....".
Jestem częstym klientem tego sklepu. Bardzo dobrze się tam czuję, gdyż obsługa jest niezwykle fachowa i uczynna. Ekspedientki potrafią doradzić, w trakcie przymierzania ubrań pytają czy wszystko pasuje i same przynoszą inne ubrania do kabiny(co nieczęsto zdarza się w innych sklepach). Ponadto w sklepie nierzadko są różne przeceny i wyprzedaże, nie tylko sezonowe, zawsze więc można znaleźć coś w atrakcyjnej cenie.
Odwiedziłem sklep z zamiarem zakupu kabla do telewizora. Rozejrzałem się na parterze ale nie zauważyłem takiego działu, nie spotkałem też nikogo z obsługi udałem się wiec po schodach na piętro.Za ladą były wywieszone kabelki. Podszedłem do lady, gdzie dwóch sprzedawców było zajętych jakimiś swoimi sprawami. Postałem więc chwilę przed ladą. Jeden ze sprzedawców obsługiwał klienta. Postanowiłem przerwać drugiemu (przekładał jakieś papiery), który wyraźnie ignorował moją obecność pytaniem o interesujący mnie produkt. Odpowiedział, że owszem jest taki kabelek, ale muszę zejść na dół i tam go dostanę. Po zejściu na dół Pani za ladą, bez namysłu odesłała mnie na górę. Kiedy powiedziałem, że jej kolega z góry właśnie mnie do niej przysłał, rzuciła okiem na kabelki za plecami i powiedziała, że w takim razie "nie mamy takiego kabla". Wyszedłem ze sklepu nie do końca przekonany że sklep nie posiada interesujący mnie produkt.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.