Wybrałam tę szkołę ot tak sobie- ze względu na dojazd i okazało się że dokonałam jednego z moich najlepszych wyborów w życiu ;). Jazdy miałam z Moniką i Jurkiem- uwierzcie, lepiej trafić nie można:D. Idealnie przygotowują do egzaminu. Jeździ się po trasach egzaminacyjnych tak, że później na egzaminie nie jest się w szoku. Rękawa uczą w 5 minut i to wszystko przy baardzo pozytywnej atmosferze. Żyć nie umierać i tylko zdawać egzamin. Pozdrawiam przyszłych kursantów Obelixa:D- już niedługo będziecie mieć prawko, tak jak ja:))!
Strasznie nie miła obsługa. Czułam się tak jakbym przeszkadzała Panią sprzedającym. Ponadto gdy poprosiłam o rachunek otrzymałam odpowiedź: za chwilę, bo się drukuje... Po 5 minutach po prostu odeszłam mówić do wiedzenia. Mówiąc szczerze zdarzyło się to nie pierwszy raz... Kompletnie zraziłam się do tego sklepu. Teraz omijam go szerokim łukiem.Nie polecam!
Kompleksowa obsługa przez pracownika infolinii. Pomoc w doborze taryf i telefonów, doradztwo. Rozmowa przeprowadzona w bardzo profesjonalny sposób, w miłej atmosferze. Dodatkowo, po każdej rozmowie z pracownikiem infolinii weryfikowany jest poziom zadowolenia obsłużonego klienta, co z pewnością przekłada się na nieustanną pracę nad jakością.
Bardzo kompetentni pracownicy, zorientowani na klienta. Szybkość podejmowania rozmowy oraz szukanie rozwiązań jest na bardzo wysokim poziomie. W trudniejszych sprawach, klient zawsze może liczyć na telefon lub e-mail zwrotny. Dodatkowo, z ludźmi na infolinii nie rozmawia się jak z automatem. Można odczuć, że po drugiej stronie jest człowiek przejawiający empatię, zrozumienie i okazujący szczere zainteresowanie.
W dniu Wigilii otrzymałam telefon od kuriera firmy UPS, że ma dla mnie paczkę do dostarczenia. Jako adres do wysyłki podałam swoją rodzinną miejscowość Małaszewicze. Kurier zapytał mnie czy nie ma możliwości, abym odebrała paczkę w Terespolu bądź w Białej Podlaskiej. Postanowiłam ponownie wykorzystać siostrę i podałam jej adres w Białej Podlaskiej. Kurier zamiast mi podziękować za to udogodnienie zapytał czy ktoś mógłby odebrać paczkę spod Carrefura, bo on będzie tam za około pół godziny. Tego było już za wiele. Rozumiem, że kurierowi zależało na jak najszybszym zakończeniu pracy, ale to nie znaczy, że klienci mieli ganiać po mieście, aby odebrać swoje paczki. Stanowczą odmówiłam mu tej prośby. Uważam, że i tak poszłam na rękę kurierowi bo równie dobrze mogłam kazać mu dostarczyć paczkę na adres w Małaszewiczach. Zapłaciłam za tą przesyłkę i poświęcanie mojego czasu i paliwa na dojazd pod Carrefuor w Białej Podlaskiej było absurdalne.
Kilka minut po 8 rano otrzymałam telefon od kuriera z firmy UPS. Powiedział, że ma dla mnie przesyłkę i zapytał czy tego dnia ktoś będzie w domu. Akurat przebywałam poza domem więc zmieniłam adres wysyłki na adres swojej siostry. Kurier obiecał pojawić się do godziny 16. Siostra po otrzymaniu przesyłki miała się ze mną skontaktować. Kiedy mój telefon milczał sama zadzwoniłam do siostry i okazało się, że kuriera jeszcze nie było. Pomyślałam, że o tak późnej godzinie z pewnością go już tego dnia nie będzie. Postanowiłam jednak zadzwonić do kuriera i zapytać o dokładne informacje. Wybrałam numer, z którego dzwoniono do mnie rano. Zgłosił się pracownik, który nie miał pojęci co dzieje się z moją wysyłką ponieważ nie obsługiwał on terenu Białej Podlaskiej. Powiedział mi, że to pewnie kolega dzwonił z jego telefonu. Pracownik nie potrafił mi udzielić żadnych informacji. Nawet nie podał mi numeru telefonu do właściwego kuriera.
Około godziny 19 otrzymałam telefon od kuriera. Okazało się, że jeszcze rozwozi paczki i pojawi się niedługo w domu mojej siostry. Postanowiłam zadzwonić do siostry i upewnić się, że jest w domu, ale akurat nastąpiła awaria sieci Orange. Ostatecznie kurier dotarł z paczką około godziny 20. Byłam w szoku, że firmy kurierskie pracują do tak późnych godzin. Mimo wielu przeszkód paczka dotarła na wskazany adres bez żadnego uszczerbku.
Siostra poprosiła mnie, abym sama wybrała sobie prezent świąteczny. Postanowiłam powiększyć swoją paletą cieni na powieki i w związku z tym wybrałam się do stoiska z kosmetykami Inglot. Owe stoisko zorganizowane jest w formie wysepki na korytarzu w C. H. Rywal. Kiedy podeszłam do stoiska powitała mnie sympatyczna młoda pracownica. Zapytała mnie czy mogłaby mi w czymś pomóc. Chciałam się rozejrzeć więc podziękowałam jej za pomoc. Szczególnie przypadły mi do gustu paletki z możliwością własnego komponowania w nich kolorów. Były dostępne dwa rodzaje paletek na trzy i pięć kolorów. Postanowiłam dobrać sobie kolory do paletki trzykolorowej, która kosztowała 35 zł. Bardzo cenię sobie kosmetyki firmy Inglot. Są one stosunkowo niedrogie i naprawdę dobre jakościowo.
Od niedawna jestem użytkownikiem portalu społecznościowego Facebook. Jeszcze nie zdążyłam odkryć jego wszystkich tajników, jednak po portalu poruszam się sprawnie. Portal swoją formą odpowiada mi dużo bardziej niż Nasza Klasa, z której nota bene zrezygnowałam. Zaskoczyły mnie jednak środki ostrożności, jakie są podejmowane na Facebooku. Chciałam powiadomić kilku znajomych o spotkaniu klasowym w święta. W związku z tym przygotowałam wiadomość i rozsyłałam ją po znajomych. W pewnym momencie wyświetlił mi się komunikat, że moje zachowanie jest podejrzane i jeśli będę je kontynuowała moje konto zostanie zawieszone. Postanowiłam dać spokój tej akcji informowania znajomych i kontynuować ją nazajutrz. Następnego dnia zdążyłam wysłać zaledwie kilka wiadomości i moje konto zostało zablokowane. Nawet nie mogłam odpisywać znajomym na życzenia świąteczne. Moim zdaniem Facebook powinien zmienić swoje zasady. Przecież jest to portal społecznościowy, więc niemożność kontaktowania się z kilkoma osobami jest absurdalna. Na szczęście po trzech dniach moje konto zostało odwieszone. Proponuję, aby portal zajął się raczej wyłapywaniem i blokowaniem osób, które naruszają zasady umieszczając na przykład niecenzuralne zdjęcie.
Po całym dniu zakupów byłam strasznie wyczerpana i głodna. Miałam jeszcze chwilę do pociągu, więc postanowiłam wstąpić do Delikatesów Społem i kupić sobie coś do jedzenia. W sklepie były otwarte dwa stanowiska kasowe, przy każdym z nich była niewielka kolejka. Ustawiłam się przy kasie obok pieczywa. Miałam czas przyjrzeć się artykułom w sklepie i wybrać coś dla siebie. Postanowiłam kupić sobie jedynie coś słodkiego. Mój wybór padł na wafelek Princessa o smaku kokosowym. Niestety w sklepie nie było akurat tego smaku i sprzedawczyni zaproponowała mi smak mleczny. Zgodziłam się na tą zamianę. Ekspedientka zapytała mnie czy nie chcę kupić dwóch wafelków, bowiem przy zakupie dwóch trzeci jest gratis. Promocja była kusząca, ale wiedziałam że jeśli kupię trzy wafelki to prędzej czy później skonsumuje je wszystkie Podziękowałam więc za tą propozycję i powiedziałam że chce jeden wafelek. Pracownica próbowała mnie jeszcze namówić, mówiąc że to się nie opłaca, jednak ja byłam nieugięta. Sprzedawczyni przez cały czas obsługi była życzliwa i sympatyczna. Bardzo dobrze o niej świadczy fakt, że poinformowała mnie o promocji.
duże braki asortymentowe w listwach i zakończeniach listw przypodłogowych, braki asortymentowe w lampach papierowych, brak pracowników na dziale oświetleniowym, brak produktów na dziale - towar na magazynie. Fachowe doradztwo pracownika działu z podłogami i piłami. Wygodne i czytelne kupowanie na wagę produktów typu gwoździe i śrubki.
duża fachowa wiedza pracowników i profesjonalne doradztwo pracowników, dość duży bałagan w regałach z wkładkami do zamków spowodowany najprawdopodobniej przebudową. Bardzo dobrze wyszkolony personel płci żeńskiej. Brak pełnego asortymentu wkładek w różnych kolorach. Przyjemny wygląd sklepu i dobre oświetlenie.
Zadzwoniłam do lokalu aby zdobyć informację nt. kubków termicznych z oferty. Nikt nie odbierał, więc się rozłączyłam z myślą, że spróbuję zadzwonić za jakiś czas. Ok. 5 mintu później otrzymałam telefon - oddzwaniał Pan z działu obsługi klienta. Przeprosił, że nikt nie miał możliwości odebrać mojego telefonu i zapytał, w czym może pomóc. Otrzymałam wszystkie informacje, których potrzebowałam, byłam też niesamowicie mile zaskoczona chęcią pomocy ze strony obsługi.
Sklep dośc drogi, ale asortyment bardzo wysokiej klasy i wizualnie również bardzo ok. Kupiłem spodnie za 179 pln jeansy. nie były to takie jakich pełno wszędzie tzn z zmarszczeniami przy kieszeniach lub nogawkach, tylko zwykłe mocno granatowe, proste , klasyczne jeansy. Obsługa na 5 jeśli chodzi o wiedze z zakresu asortymentu, pomocni i uprzejmi bardzo dla klientów.
Najlepszy sklep odzieżowy w całej Galerii Krakowskiej. Dobre, niskie ceny, ogrommnny wybór (koszulklki, spodnie, bluzy)Kupiłem spodnie za 129 pln i jestem mega zadowolony. Spodnie idealnie, pasują do eleganckich rzeczy jak i do zwykłych codziennych. Obsługa zorinetowana, miła i pomocna. Duży ruch jednak, ze znalezieniem odpowiedniego rozmioru nie było najmniejszego probelmu. Wszsytko sprawnie i rzetelnie. Sklep naprawde godny polecenia, robie w nim zakupy od momentu kiedy Powstała Galeria czyli juz jakies 3 lata.
sklep zawsze jest zadbany i czysty a obsługa zawsze miła tak samo było dzisiaj, bardzo lubię tu robić zakupy, do wszystkich rodzajów towarów łatwy dostęp ceny nad każdym z nich polecam wszystkim zakupy w tym sklepie inne biedronki nie są tak przyjaznym sklepem jak ten w Wolinie. Stoisko z warzywami i owocami zawsze wygląda czysto aż chce się kupować owoce, zawsze wezmę więcej niż planuje. Kasjerzy rzetelnie kasują towar przy tym są bardzo miłe i życzliwe. Zawsze jak nie wiem gdzie co leży gdy zapytam obsługę sklepu z chęcią udzielają odpowiedzi.
Personel całkowicie nic nie wie o produktach sprzedawanych. Kolejki do kas ogromne. W sklepie ogólnie brudno. Połka z makaronami- pod spodem rozsypany makaron. podłoga w holu wejściowym bardzo brudna chociaż śniegu nie ma na placu przed sklepem. Toaleta dla klientów zamknięta z niewiadomych powodów.
Praskie Centrum Handlowe Warszawa Wileńska to połączenie handlu i regionalnej komunikacji kolejowej.
Bezpośrednio z parteru galerii przejdziemy do kas dworcowych i dalej na perony. Dobór najemców typowy. Głównie są to sieciowe sklepy i punkty usługowe takie jak na przykład Smyk, Red Rubin, dwa punkty z prasą, drogeria Rossman i szereg innych mniejszych i większych.
Cześć gastronomiczna jest rozproszona.
Obustronny szpaler restauracyjny jest na pierwszym piętrze. Ale i na parterze i na drugim piętrze też możemy przysiąść, coś przekąsić i wypić.
Na drugim poziome dominuje hipermarket Carrefour
Plan centrum sprawia iż komunikacja po nim jest prosta pomimo jego dużego metrażu.
Trzy wejścia od ulicy Targowej, Białostockiej i Solidarności.
Dogodny dojazd, poziomowy parking.
Gwarno i tłoczno tu zazwyczaj jest.
Może dla tego to nie moje ulubione miejsce zakupów i spędzania wolnego czasu. Czasem przeze mnie odwiedzane ale bez większego entuzjazmu.
Choć obiecuję sobie iż zacznę jadać śniadania, na razie są to puste słowa. Mamy godzinę 16.Ja od rana w biegu. Natłok obowiązków sprawił iż nie miałam nawet czasu pomyśleć o jakieś nawet symbolicznej przekąsce.
Wysiadłam z autobusu i rozglądam się za sklepem w pobliżu .Ten widzę nie opodal. Jest to mały sklepik Społem Śródmieście. Wchodzę .Na wprost wejścia regalik z pieczywem. Gdy do nie go podchodzę okazuje się iż są tam i gotowe opakowane w folie kanapki. Dla czego nie w lodówce? Nie dociekam. Z wędliną bym kanapki tak przechowywanej nie zaryzykowała by kupić ale z jajkiem mogę spróbować. Może mi nie zaszkodzi. Staję w kolejce. Dwie kasy, jedna czynna. Znajdują się one na stoisku alkoholowo – cukierniczym. Po chwili zjawia się druga pani z obsługi ale mnie pomija i zaczyna podliczać klienta za mną. Choć ciut mi się spieszy , na dobrą sprawę już jestem spóźniona to zmilczam takie potraktowanie. Chwila mnie nie zbawi. Pani z pierwszej kasy zaraz zajmuje się moimi zakupami. Spontanicznie biorę jeszcze czekoladę, dostępną na ladzie. Kasjerka jest kobietą w średnim wieku w żółtej koszuli na którą ma założony czerwony waciak a do niego przypięty identyfikator. Twarz pozbawiona uśmiechu. Zero minimum życzliwości.
Gdy odchodzę pani również się oddala rzucając jeszcze do swojej koleżanki iż idzie sobie coś kupić do jedzenia. Nie tylko mnie jak widać głód dopadł.
Bardzo miła i rzetelna obsługa.Szybka realizacja zamówienia, mimo kilku moich niecierpliwych telefonów pani z księgarni zachowała spokój i dostarczyła poszukiwaną książkę w terminie wcześniej awizowanym.Dodatkowo udzielając mi wyczerpujących informacji dotyczących oferty i zasad działania serwisu internetowego i księgarni stacjonarnej w Płońsku
Rok mojej współpracy z firmą Netia był fatalny, zostałem kilkukrotnie okłamany przez telemarketerów.Zapewnienia telefoniczne nijak mają się do faktów, w firmie panuje bałagan - wysłano mi do podpisania 3 razy tą samą umowę, potem drugą, nikt nie wiedział która jest ważna.Wmówili mi że internet bezprzewodowy będzie działał na takich samych parametrach jak stacjonarny - fałsz; zapewniono mnie o możliwości dodania nowych usług - bez przedłużania umowy się nie da; zwiększenie prędkości internetu - również okazało się nie możliwe....rachunki są wyższe niż w TPSA, kontakt utrudniony, jednym słowem nie polecam.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.