Sklep Jysk oferuje elementy wyposażenia wnętrz. Jestem tam trochę mebli, również ogrodowych i biurowych, można kupić ręczniki, pościel, koce i kołdry, różne kosze, ozdoby, dodatki itp. Jakość mebli jest przeciętna, nie są one też specjalnie ładnie - ale za to są bardzo tanie. Generalnie sklep określiłabym jako niższą półkę cenową.
Pomieszczenie jest dość duże, ale wygląda w nim dość nieporządnie i mało elegancko, to raczej styl dyskontu.
Sklep oferuje wiele promocji. Regularnie wydawane są gazetki, w których prezentowane są towary o obniżonych cenach. Ostatnio kupiłam tam bardzo tanią satynową pościel, czarną, w bardzo ciekawe złotawe wzory. Obsługa jest poprawna, uprzejma, zazwyczaj nie ma większych kolejek do kasy. Co ważne jeśli w danym sklepie jakiś towar jest już niedostępny to sprzedawcy mogą sprawdzić czy jest on jeszcze na składzie innego sklepu tej sieci.
Shark to klub mieszczący się na poznańskim starym rynku. To duży lokal, wielopoziomowy. Według mnie najciekawszy wystrój jest na parterze, tam też jest najwięcej miejsca, dlatego staram się zazwyczaj siadać właśnie tam.
Bardzo odpowiada mi puszczana w Sharku muzyka. Jest nowoczesna, żywa, dość głośna, ale nie na tyle głośna by zagłuszać rozmowy. Można tu napisać się kawy, zjeść lody z cukierni Gruszecki, zjeść ciasto czy sałatkę lub wybrać coś z szerokiego menu napojów alkoholowych. Barmani serwują tu bardzo smaczne drinki, najbardziej smakuje mi mojito i malibu frozen apple. Ceny są przystępne, można tu spędzić wieczór bez wydawania całej zawartości portfela. Jedyne zastrzeżenie mam do obsługi - często w weekendy jest dość wolna, dość długo trzeba czekać na kelnerkę oraz mam również zastrzeżenia co do stanu toalet - często są brudne i brakuje w nich papieru toaletowego.
Zauważyłam, że obcasy w moich ulubionych butach były już bardzo zniszczone, postanowiłam więc oddać je do szewca. Udałam się do zakładu szewskiego znajdującego się w pasażu Rondo. Niewielkie pomieszczenie, schludne. Oprócz naprawy obuwia można tam również dorobić klucze. Pokazałam pracownikowi punktu obuwie i zapytałam czy da się je jeszcze uratować. Odpowiedział, że jak najbardziej i polecił mi przyjść po odbiór szpilek następnego dnia po południu. Tak też zrobiłam - buty zostały wspaniale odświeżone, wymieniono fleczki, na obcasach ślady użytkowania zostały świetnie ukryte. Za całość zapłaciłam naprawdę niedużo. Jestem bardzo zadowolona z obsługi, sposobu wykonania naprawy i jej ceny. Polecam wszystkim ten zakład. Jest niedrogi, a bardzo dobry.
Miałam chwilę czasu czekając w centrum handlowym Plaza na koleżankę, z którą byłam umówiona na lunch i potem zakupy, postanowiłam więc wejść do Douglasa. Bardzo ładny sklep. Duży, przestronny, towar elegancko wyeksponowany na półkach. Mają w ofercie bardzo szeroki asortyment, można tu kupić kosmetyki wielu renomowanych marek. W sklepie jest piękny zapach, dobre światło i wiele luster. Przy stanowiskach z kosmetykami do makijażu są chusteczki. W sklepie znajduje się też stanowisko do manicure.
Muszę pochwalić obsługę – bardzo profesjonalne sprzedawczynie, o dużej wiedzy na temat sprzedawanego towaru, nowinek kosmetycznych czy najnowszych trendów w makijażu. Chętnie służą klientowi swoją pomocą i doświadczeniem. Umieją doradzić i zachęcić do zakupu. Kupiłam na prezent komplet żel pod prysznic i balsam do ciała o wspaniałym, owocowym zapachu. Ekspedientka ślicznie mi to zapakowała. Polecam wszystkim ten sklep.
Do skorzystania z usług tego gabinetu kosmetycznego zachęciła mnie promocja endermologii. Przy zakupie pakietu 10 zabiegów otrzymywało się sporą zniżkę, tak że cena pojedynczego zabiegu wychodziła naprawdę tanio.
Niestety za niską ceną szła też nie najwyższa jakość. Moje pierwsze zastrzeżenie dotyczy punktualności: zazwyczaj na każdą wizytę musiałam czekać. Chyba tylko raz czy dwa zdarzyło się, ze przyjęto mnie punktualnie. Wystrój salonu też pozostawia sporo do życzenia, poszczególne pomieszczenia są małe i niezbyt ładnie urządzone. Sam zabieg oceniam przeciętnie – chodziłam już wcześniej na endermologię, mam więc porównanie co do efektywności – tutaj po 10 zabiegach rezultaty były dość niewielkie, to pewnie kwestia maszyny, w innym salonie byłam bardziej zadowolona z efektu końcowego.
Same kosmetyczki są dość sympatyczne, ale nie jestem przekonana co do ich profesjonalności. Reasumując jest to tani gabinet, oferujący średnią jakość. Ja osobiście wolę zapłacić więcej, ale zrelaksować się w przyjemniejszym miejscu, w salonie spa z prawdziwego zdarzenia i uzyskać lepsze efekty.
Postanowiliśmy z chłopakiem uczcić rocznicę naszego związku i udać się na kolację na sushi. Byłą to moja pierwsza wizyta w restauracji tego typu, nie wiedziałam do końca czego się spodziewać.
Eleganckie pomieszczenie przypadło mi od razu do gustu. Lokal był niewielki, ładnie urządzony w stylu orientalnym. Dobre oświetlenie – światło było na tyle jasne, by widzieć dokładnie co się je, nie było natomiast zbyt jasne, czy jaskrawe. Usiedliśmy na wysokich krzesłach wokół prostokątnego stołu na środku lokalu. Na środku znajdował się kucharz, który na bieżąco przygotowywał porcje sushi i kładł je na małych talerzykach na stale poruszającej się taśmie. Dookoła stołu siedzieli klienci, w tym my, i samodzielnie zdejmowali sobie talerzyki z taśmy. Kolor talerzyka wyznaczał cenę dania. Dodatkowo w lokalu znajdowały się kelnerki, u których można było zamówić napoje czy inne dania z karty np. zupy czy smażone ryby. Kucharz przygotowujący dania był niezwykle uprzejmy i pomocny, chętnie objaśniał z czego dana porcja się składa, proponował też robienie porcji na specjalne życzenie klienta.
Jedzenie okazało się być bardzo smaczne. Wszystko było świeże i estetycznie podane. Bardzo spodobała mi się taka formuła lokalu – z pewnością jeszcze tam wrócę.
Koleżanka zaprosiła mnie na urodziny swojego synka, więc musiałam kupić jakiś prezent. Kompletnie nie znam się na produktach dla dzieci, zabawkach, wybrałam się więc do Smyka – sklep ten wydawał mi się profesjonalny i miałam nadzieję, ze ktoś z obsługi będzie w stanie mi doradzić co wybrać.
Bardzo duży sklep, czysty, kolorowy. Pełen zabawek, gier – bardzo miłe miejsce nie tylko dla dzieci, mi również się w nim spodobało. Poczułam się trochę jakbym na moment cofnęła się do dzieciństwa, tyle tam było fajnych towarów. Rozejrzałam się, pochodziłam pomiędzy regałami, ale w dalszym ciągu nie wiedziałam co wybrać, postanowiłam poprosić więc o pomoc sprzedawczynię. Młoda, kulturalna dziewczyna zapytała mnie o wiek dziecka i kwotę jaką chcę wydać, a następnie pokazała kilka zabawek edukacyjnych spełniających wskazane przeze mnie kryteria. Podkreśliła, że zabawki te nie tylko bawią, ale również uczą. Uznałam, że z takiego prezentu cieszyć się będzie zarówno synek koleżanki, jak i ona sama, zdecydowałam się więc na zakup jednej z zabawek. Wyszłam ze Smyka niezwykle zadowolona z obsługi, gdyby nie pomoc uprzejmej pracownicy miałabym spory problem z wyborem właściwego upominku. Prezent okazał się bardzo trafiony – spotkał się z dużym entuzjazmem obdarowanego.
Podczas porannego spaceru zauważyłam, że smycz mojego psa jest już bardzo zniszczona i poplątana, postanowiłam więc kupić nową. W tym celu udałam się do sklepu zoologicznego. Sklep był dobrze oświetlony, miał dobre zaopatrzenie. Obejrzałam dostępne smycze, a że zależało mi na wyborze naprawdę mocnej i trwałej, poprosiłam więc o pomoc sprzedawczynię. Ta wskazała na dwa modele, które jej zdaniem będą najlepiej spełniać moje oczekiwania, powiedziała również, że każdą z tych smyczy mają na stanie w kilku różnych kolorach. Zdecydowałam się na czerwoną, pasującą do obroży. Miła ekspedientka poleciła mi również zakup przysmaków witaminowych dla psa, bo były akurat w promocji. Faktycznie – cenę miały atrakcyjną, więc postanowiłam kupić również je. Uregulowałam płatność i usatysfakcjonowana opuściłam sklep.
Po drodze do domu weszłam do cukierni Elite w pasażu Beta – wieczorem spodziewałam się gości, więc musiałam kupić coś słodkiego do kawy. Pomieszczenie było niewielkie, unosił się w nim niesłychanie apetyczny zapach wypieków. Był spory wybór, musiałam się chwilę zastanowić co wybrać. Przed dokonaniem wyboru zapytałam się sprzedawczyni czy wszystkie wypieki są dzisiejsze – bez wahania zapewniła mnie o ich świeżości. Ostatecznie zdecydowałam się na rożki z kremem i ciastka czekoladowe, które poleciła mi uprzejma ekspedientka. Powiedziała, że są lekkie i mają doskonały smak, podobno cieszą się dużą popularnością wśród klientów. Ciastka zostały mi zapakowane w kartonik i torbę foliową, zapłaciłam i wyszłam. Muszę stwierdzić, że ceny były niższe niż w podobnej cukierni w centrum, dlatego też w przyszłości na pewno będę tu zaglądać.
W kawiarni Da Vinci umówiłam się z koleżanką na pogaduszki. Weszłyśmy do środka i zajęłyśmy miejsce pod oknem. Najpierw rozejrzałam się po lokalu – niewielkie miejsce, ale bardzo przytulne. Praktycznie cały lokal był oszklony, duże, czyste, wysokie okna przez które można obserwować ruch uliczny. Pomieszczenie utrzymane w brązowej tonacji, na stolikach eleganckie lampki. Pod oknami wysokie stoliki i krzesła, pod ścianami niższe.
W kawiarni jest samoobsługa – należy podejść do baru i złożyć zamówienie. Barmanka to młoda, uśmiechnięta, sympatyczna dziewczyna, która chętnie służyła pomocą w wyborze napoju. Zdecydowałam się na kawę latte, moja towarzyszka mimo niskiej temperatury na dworze wybrała kawę mrożoną. Nasze napoje okazały być się bardzo smaczne, sprawiały wrażenie, ze są przygotowane na bazie dobrej gatunkowo kawy. Do każdej z kaw dodano niewielkie smaczne kruche ciasteczko. W tle słychać było cichą, przyjemną muzykę, która doskonale pasowała do klimatu kawiarni. To bardzo miłe miejsce, ceny przystępne i miła obsługa, więc na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę kawiarnię Da Vinci.
Umówiłam się na godzinę trzynastą z koleżanką na kawę. Byłam za wcześnie, więc dla zabicia czasu postanowiłam rozejrzeć się po okolicznych sklepach. Najciekawszy wydał mi się salon obuwniczy Gepard, więc skierowałam się w jego kierunku.
Duże witryna, czyste, lśniące szyby, niestety szpeciły je w dwóch miejscach graffiti. Po prawej stronie wystawy znajdowało się obuwie damskie, po lewej męskie.
Zdecydowałam się wejść do środka – ładny, duży sklep był już przyozdobiony dekoracjami bożonarodzeniowymi. Po wejściu usłyszałam słowa dzień dobry wypowiedziane przez sprzedawczynię. Obeszłam salon i obejrzałam asortyment – ładne obuwie, ciekawe fasony, ładnie wyeksponowane na eleganckich półkach. Całość sprawiała dość luksusowe wrażenie. Przyjrzałam się cenom – były wysokie, ale nie ma co się dziwić, to sklep w samym centrum, na jednej z najdroższych ulic. Spojrzałam na zegarek – zbliżała się godzina mojego spotkania, więc pożegnana przez ekspedientkę opuściłam lokal.
Na koniec zakupów w Outlet Factory, juz w drodze na parking, weszłam jeszcze do In Medio zobaczyć nowością książkowe i kupić sobie jakiś kolorowy magazyn kobiecy do czytania na wieczór. W sklepie panował lekki rozgardiasz, książki było nieco porozrzucane. Ceny wydały mi się mało atrakcyjne, więc postanowiłam zadowolić się tylko gazetą. Zapytałam sprzedawczynię płacąc za gazetę kiedy można spodziewać się nowej książki Harlana Cobena, ale nie umiała udzielić mi informacji. Oceniam to miejsce przeciętnie, to raczej salonik prasowy niż księgarnia z prawdziwego zdarzenia, ale zdaje się, że taką właśnie rolę ma to miejsce spełniać.
Do sklepu Nike udałam się po spodnie sportowe. Chciałam kupić coś wygodnego, ale jednocześnie ładnego, dobrej jakości, co będzie dobrze nadawać się zarówno do ćwiczeń na siłowni, jak i na aerobik.
Byłam już dość zmęczona zakupami, nie chciało mi się szukać, więc od razu poprosiłam o pomoc sprzedawczynię. Młoda, uprzejma dziewczyna podeszła ze mną do właściwej części sklepu i pokazała dostępne modele spodni. Prezentując je opowiedziała o właściwościach każdej pary, porównała też ich ceny. Zdecydowałam się na przemierzenie dwóch modeli, ekspedientka wskazała mi drogę do przymierzalni. Jedna z par okazała sie być idealna - bardzo ładnie leżała i była uszyta z dobrego materiału, zdecydowałam się więc ją nabyć. Podeszłam do kasy i zapłaciłam. Pracownica miło mnie pożegnała. Polecam ten sklep - ciekawy asortyment, przystępne ceny i profesjonalna obsługa.
Bielizna Atlantic jest niedroga, przywoitej jakości i dość ładna. W asortymencie przeważają modele sportowe, można tu też dostać koszule nocne, piżamy. Przechodząc koło sklepu postanowiłąm wejść do środka by obejrzeć towar. Od razu po przekroczeniu drzwi wejściowych zostałam miło przywitana przez ekspedientkę. W sklepie jasno, kolorowo, bielizna porządnie poukładana na półkach. Ceny niesłychanie atrakcyjne, ale nic nie kupiłam - nie miałam tego w planie, bo chwilę wcześniej kupiłam już bieliznę w sklepie Intimissimi, tutaj chciałam się tylko rozejrzeć. Wiele rzeczy spodobało mi się, więc przy okazji kolejnych zakupów na pewno zajrzę do Atlantica ponownie.
Do Gatty wchodzę za każdym razem gdy jestem w Outlet Factory. To zdecydowanie moja ulubiona marka rajstop - mają duży wybór kolorów i wzorów, ciekawą stylistykę i wyroby są dobrej jakości.
Sklep jest mały, ale wybór towaru zazwyczaj zadowalający. Bardzo miła obsługa- dwie uśmiechnięte, życzliwe sprzedawczynie chętnie służą pomocą klientom.
Ze względu na zbliżającą się powoli jesień zainteresowałam się szczególnie grubszymi rajstopami, 40-den i więcej. Niestety tym razem nie udało mi się nic kupić, bo wzorów, które podobały mi się najbardziej, nie było dostępnych w moim rozmiarze. Ekspedientka poinformowała mnie jednak, że w przyszłym tygodniu będzie dostawa i zaprosiła do ponownych odwiedzin sklepu w tym terminie.
Odwiedzenia tego sklepu nie miałam w planie, ale przechodząc koło niego zauważyłam na wystawie bardzo efektowną sukienkę w kolorze biało-czarnym i nie mogłam oprzeć się pokusie obejrzenia jej z bliska. Weszłam więc do środka. Od razu zostałam przywitana z uśmiechem przez sprzedawczynię. Gdy pracownica zauważyła, że rozglądam się po salonie wyraźnie czegoś szukając zapytała czy może w czymś pomóc. Zapytałam ją o sukienkę z witryny, niestety okazało się, że jest to ostatnia sztuka i nie w moim rozmiarze. Ekspedientka była niezwykle miłą i zaangażowana, zaproponowała mi podobny model, ale moim zdaniem nie był już on tak ładny.
Opuściłam sklep bez dokonania zakupu, ale bardzo zadowolona z obsługi, poczułam się potraktowana naprawdę wyjątkowo.
Do salonu Adidasa weszłam w konkretnym celu - potrzebowałam nowy strój na siłownię. Wymarzyłam sobie wygodne, ale jednocześnie dobrze leżące i ładnie podkreślające figurę spodnie do ćwiczeń i efektowny, wycięty top z wbudowanym stanikiem.
W sklepie towaru było dużo, było jednak nieco za ciemno by dobrze go obejrzeć. Najpierw przejrzałam topy - od razu znalazłam jeden, który spodobał mi się szczególnie. Wzięłam go do ręki i poszłam szukać spodni. Niestety tu wybór był nieco mniejszy, a ceny dość wysokie, postanowiłam więc poprzestać na topie. Nie chciało mi się go przymierzać, więc uznałam, że zaryzykuję kupno bez przymierzania i udałam się do kasy. Sprzedawczyni była życzliwa, uśmiechnięta. Szybko zapłaciłam i opuściłam sklep.
Duży sklep, panował w nim lekki nieporządek. Ubrania rozwieszone dość niedbale, za ciasno koło siebie, zauważyłam też, iż podłoga była dość brudna.
Przeszłam się po całym pomieszczeniu rozglądając się, nic jednak nie przyciągnęło mojej uwagi na tyle by przyjrzeć się temu bliżej. Ubrania nie wydały mi się ani zbyt ciekawe, ani dobrej jakości.
Odniosłam wrażenie, iż w slepie było zdecydowanie za mało obsługi - zaobserwowałam tylko dwie sprzedające, a klientów było na prawdę dużo, do kasy utworzyła się spora kolejka. Wyszłam bez dokonania jakiegokolwiek zakupu.
Gdy otworzono ten sklep bardzo się ucieszyłam. W Oultet Factory w Luboniu przeważały sklepy odzieżowe, więc otwarcie salonu z wyposażeniem kuchennym, domowym było dobrym pomysłem. Wzbogaciło to ofertę centrum, w jednym miejscu można zrobić zakupy różnego rodzaju.
Sklep jest średniej wielkości, asortymentu sporo. Część produków bardzo fajna, ładna, dobrej jakości, część jednak nieco tandetna, mniej ciekawa. Ceny zróżnicowane - można znaleźć towary w bardzo atrakcyjnych cenach, ale część jest dość droga. Trzeba poszukać.
Obsługa nie zwracająca szczególnej uwagi - kasjerka uprzejma, ale nie nawiązująca z klientem specjalnego kontaktu.
Myślę, że do sklepu warto wejść, bo można znaleźć w nim dość ciekawy towar w przystępnej cenie.
Sklep duży, przestronny, dobrze oświetlony, ale panował w nim lekki rozgardiasz. Większość bielizny znajdowała się w koszach - ich zawartość była pomieszana, porozrzucana, trzeba było się trochę namęczyć by znaleźć coś fajnego. Rekompensatą były natomiast ceny - w sklepie było bardzo tanio, za niewielką kwotę udało mi się kupić kilka bardzo fajnych majtek, dobrych gatunkowo, wykonanych z przyjemnego w dotyku materiału, rajstopy oraz koszulkę. Obsługę określiłabym jako poprawną - dwie eskpedientki przy kasach, sprawnie przyjmowały zapłatę i pakowały towar, nie miały jednak indywidualnego podejścia do klienta. Ze względu atrakcyjne ceny będę z pewnością do tego sklepu wracać.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.