Opinie użytkownika (83363)

Dnia 07/09/2009 roku...
Dnia 07/09/2009 roku odbyłem wizytę w salonie Volkswagena celem zapoznania się z ofertą zakupu nowego Golfa VI. Na początek zostałem zaproszony do jego biurka oraz poczęstowano mnie kawą. cały czas starano się otrzymać bardzo przyjemną atmosferę dzięki której mogłem poczuć się naprawdę wyjątkowo. Bez żadnego problemu pracownik rozpoznał moją potrzebę i zaoferował zakup samochodu z dodatkowymi opcjami wyposażenia oraz pomoc w sprzedaży mojego auta. Dodatkowo w celu wzbudzenia we mnie chęci podjęcia szybkiej decyzji pracownik zaprosił mnie na jazdę próbną. Sprzedawca zachęcał mnie do zakupu przez cały czas operując językiem moich korzyści. Imponował swoją wiedzą techniczną oraz należycie dbał o interes firmy namawiając mnie do skorzystania z usług finansowych prowadzonych przez Volkswagen Bank Polska. Po umówionych 2 dniach ponownie skontaktował się ze mną celem weryfikacji mojej opinii oraz ponownie skontaktował mnie z osoba chętna na odkupienie mojego starego pojazdu. Pełen profesjonalizm. Z chęcią kupiłbym samochód w tym salonie.

zarejestrowany-uzytkownik

15.09.2009

Volkswagen

Placówka

Białystok, Wysockiego 65

Nie zgadzam się (27)
Dwa oszklone regały...
Dwa oszklone regały a pośrodku krótka lada na której stoi kasa. Sprzedawca młoda dziewczyna z nonszalancką miną podaje kajzerki klientce przede mną. Gdy już chcę prosić o upatrzone kulki serowe podchodzi i staje za mną ,,sąsiadka” ze sklepu obok i zdaje prywatną relację o ich jak domniemam wspólnej znajomej. Zasłuchana i Zainteresowana wieściami pracownica nie skupia się na tym co do Niej mówię. Trzy razy muszę powtarzać o co proszę i w jakiej ilości. W tym czasie moją uwagę zwraca najniższa półka w prawej gablocie. Jest pusta a wokół metalowych zawiasów które mocują szybę jest wyraźny otok zaschniętego czarnego brudu. Bez słowa towar zostaje zapakowany i położony na blacie. Płacę podaną kwotę, biorę torebkę i odchodzę w kierunku stacji metra.

zarejestrowany-uzytkownik

15.09.2009

A-petit

Placówka

Warszawa, Marszałkowska/Al. Jerozolimskie 10

Nie zgadzam się (23)
Do sklepu poszłam...
Do sklepu poszłam z zamiarem zakupu przede wszystkim słodyczy i małych soków. Przed sklepem są plastikowe wiaty gdzie stoją wózki zakupowe, do których nie potrzeba żetonów ani monet. Jest też całkiem spory parking. Drzwi automatyczne na wprost nich 4 boksy kasowe. Po lewej stronie dział z alkoholami i ciastami. Po prawej zaś stronie wejście na samoobsługową halę sprzedażową. Przed bramką są duże i małe wózki zakupowe a do tych ostatnich dostępne małe czerwone, plastikowe koszyki. Do dyspozycji klientów są też szafki w których możemy schować torbę bądź to co jest nam zbędne na sklepie. Półki są zatowarowanie, asortyment poukładany.Za plastikowymi listwami przymocowanymi do regału są wydrukowane ceny, które są właściwie rozmieszczone adekwatnie do produktu którego dotyczą. Przy regale z sokami stoi pozostawiony sam sobie wózek z wystającymi pustymi kartonami. Wszystkie działy są oznaczone tabliczkami zwisającymi z sufitu. Jest też czytniki do sprawdzania cen. Przed kasami wyspa z promocyjnymi słodyczami ukierunkowana na małego konsumenta. Kasa czynna jest jedna. Przede mną stoją dwie osoby i podchodzą następne. Pracownik który stał w pobliżu i sprawdzał jakiś dokument zorientowawszy się dość szybko w sytuacji, zostawia swoje zajęcie i zaprasza do kasy. Po chwili swoje stanowisko zajmuje trzeci pracownik, który staje za ladą na stoisku alkoholowym przy którym to można płacić również z inne zakupy. Kasjerka która mnie obsługiwała była osowiała i powolnie skanowała i wprowadzała poszczególne rzeczy. Wspomniany klient obsługiwany przede mną nie mógł się zdecydować które papierosy chce, kasjer nie pomógł mu wyborze, a jego sugestia być może zaoszczędziła by trochę czasu… Przed zapłatą proszę o reklamówkę, pracownik nie pytając mnie czy chcę tzw. jednorazową czy też trochę mocniejszą bierze z pod lady tę pierwszą i nie informuje że jest ona płatna, takiej informacji nie ma też na sklepie. I choć w większości sklepów odeszło się od gratisowych foliówek co do zasady przed doliczeniem owej torby należało by co do zasady poinformować kupującego o jej koszcie i zaczekać na jego decyzję. Już w domu analizując paragon odkrywam że soczek którego cena na półce wynosiła0,75został policzony w cenie 1,19 i choć są to ,,groszowe,, sprawy znowu rzecz rozbija się o zasady gdzie klient nie powinien być wprowadzany w błąd czy chodzi to o kilka groszy czy o kilka złotych. Szybkie, bez przeszkód zrobione zakupy pozwalają mi pozytywnie ocenić mi ten market i jego pracowników. Asortyment też stosunkowo spory a ceny umiarkowane i do zaakceptowania.

zarejestrowany-uzytkownik

15.09.2009

Marcpol

Placówka

Józefów, Polna 1b

Nie zgadzam się (15)
W pełni wyposażona...
W pełni wyposażona stacja obsługi pojazdów - przeglądy techniczne (test hamulców, amortyzatorów, ustawienie świateł, spalin i tzw. szarpaki), pracownik posiada dużą wiedzę w zakresie mechaniki pojazdów i zawsze doradzi jak rozwiazać pojawiające się wraz z wiekiem pojazdu problemy. Możliwość dokładnego przeglądu sprzedażowego pod względem zawieszenia, zgodności dokumentów. Można zostawić pojazd rano i zgłosić się po niego w godzinach wieczornych.

zarejestrowany-uzytkownik

14.09.2009
Nie zgadzam się (16)
Wczoraj będąc na...
Wczoraj będąc na krótkich zakupach w centrum handlowym Auchan postanowiłem odwiedzić sklep Vobis. Moja ostania wizyta w tym sklepie odbyła się 18.07.09 podczas której wyjaśniałem zakres, jaki obejmuje gwarancja od aparatu fotograficznego. Była to typowo informacyjna wizyta bez konieczności oddawania sprzętu do naprawy, jednak niezwykle owocna. Tym razem, okazało się, że mój laptop przez kilka godzin odmówił posłuszeństwa. Jak się później okazało była to drobna naprawa, która jednak spowodowała kilka przemyśleń odnoście użytkowania komputera i odpowiedniego postępowania w przypadku groźniejszej awarii. Wchodząc do sklepu chciałem uzyskać odpowiedź, czy jeżeli dojdzie do konieczności kupna nowego komputera, będę zmuszony kupić komputer normalnych rozmiarów, mam tu na myśli laptop, czy będę mógł poprzestać na kupnie niewielkich rozmiarów komputera (także laptopa), który na pierwszy rzut oka jest nie gorzej wyposażony i tańszy. Kiedy wchodziłem pracownik akurat kończył obsługiwać klienta, a że był sam w sklepie, więc cierpliwie poczekałem do końca spotkania. Po przywitaniu się, przedstawiłem cel mojej wizyty otrzymałem takie oto informacje (pracownik nie miał identyfikatora). „Proszę Pana to zależy, do jakiej pracy potrzebuje Pan komputer, jeżeli chodzi o te modele (tu podeszliśmy do gabloty, w której były wystawione modele komputerów, o które pytałem) to sprawdzą się one w pracy biurowej i przeglądaniu Internetu, a także w przypadku odtwarzanie nieskomplikowanych graficznie aplikacji”. Następnie dowiedziałem się, jak wgrywać dane (tego typu komputery nie mają odtwarzacza Cd), jakie mają procesory, ile pamięci ram, jak wygląda system operacyjny i ceny. Kiedy zapytałem o wielkości ekranów otrzymałem wyczerpujące informacje o matrycach a także o planach producentów odnośnie wyposażania tego typu sprzętu w oprogramowanie i osprzęt. Wychodząc ze sklepu miałem w głowie przegląd najważniejszych rzeczy, które powinienem wziąć pod uwagę w przypadku zakupu tego typu sprzętu. Najważniejsze jednak było to, że uświadomiłem sobie, że tego typu komputer w zupełności wystarczy mi do pracy i nie ma konieczności kupowania innego. Polecam ten sklep każdemu, kto chce uzyskać konkretną poradę w zakresie sprzętu komputerowego, fotograficznego i oprogramowania.

zarejestrowany-uzytkownik

14.09.2009

Vobis

Placówka

Szczecin, Ustowo 45

Nie zgadzam się (21)
KOMPETENTNI I MILI...
KOMPETENTNI I MILI PRACOWNICY

zarejestrowany-uzytkownik

14.09.2009

mBank

Placówka

Gdańsk, Kołobrzeska 30

Nie zgadzam się (23)
Jadąc do centrum...
Jadąc do centrum miasta postanowiłem wstąpić na jedną ze stacji BP, aby zatankować samochód. Moja ostatnia wizyta na tej stacji był 09.07.09 i byłem ciekawy jak wygląda obsługa klienta i czy coś się zmieniło. Kiedy podjechałem pod dystrybutor okazało się, jestem jednym klientem, który tankuje w tej chwili. To, co zwykle zwraca uwagę na stacjach BP to czystość i odpowiednie przygotowanie do obsługi, tak było i tym razem. Nic niestosownego nie zwróciło mojej uwagi. Po zatankowaniu poszedłem, aby uregulować należność. Co do ceny, to należy zauważyć, że 3.89 zł za litr ON nie jest super ofertą. Kiedy wchodziłem do budynku stacji i powiedziałem „Dzień Dobry”, właściwie nikt mnie nie przywitał. Pracownik który był przy kasie tylko spojrzał na mnie. Przejrzałem sprawnie gazety i udałem się z do kasy aby uregulować rachunek. „Dzień Dobry”, usłyszałem bardzo cicho przy kasie, „Czy ma Pan kartę na punkty?” to było następne pytanie. Podałem 2 karty i czekałem na autoryzację transakcji. W międzyczasie zauważyłem ciekawą zmianę w wystroju. Po lewej stronie przy każdej kasie, gdzie klienci dokonują płatności, pojawiły się kubki na kawę, które teraz każdy może sam wziąć podczas obsługi i zamówienia kawy lub herbaty. To na pewno odciąży pracowników i usprawni obsługę. Nie miałem okazji jeszcze spróbować tego rozwiązania, natomiast konsekwencją w dalszych zmianach będzie chyba samoobsługa przy automacie do kawy. Ciekawe, następnym razem spróbuję. Podobne rozwiązania stosują już konkurencyjne firmy. Po uregulowaniu transakcji podziękowałem i wyszedłem. Miałem wrażenie, że trochę z przymusem pracował Pan Norbert i mógł spokojnie wykorzystać moment oczekiwania na autoryzację transakcji na zaproponowanie jakiś produktów, np. płynu do spryskiwaczy, który właśnie mi się skończył w samochodzie. Generalnie trzeba przyznać, że praca tej stacji jest na dobrym poziomie.

zarejestrowany-uzytkownik

14.09.2009

BP

Placówka

Szczecin, Mieszka Iszego 79 79

Nie zgadzam się (17)
Punk ukierunkowany tylko...
Punk ukierunkowany tylko na ciasteczka Fornetti. Są one wykonane z ciasta francuskiego z różnorodnym nadzieniem. Wypiekane są na miejscu w sklepie. Wystawione w dwóch regałach w wiklinowych koszyczkach. Przy każdym jest podany smak i cena 2,6 zł/5 sztuk. Przy kasie pojawia się sprzedawca pytając się ,,Co dla Pani,, Pomija przywitanie mnie. Proszę o ciasteczka z nadzieniem twarogowym .Zostają one zapakowane do firmowej pergaminowej torebki na której są umieszczone dane producenta, telefony kontaktowe, oraz sposoby jak ciasteczka podgrzewać a jak nie. Jest też ostrzeżeni że produkt jest gorący. To co kupiłam rzeczywiście jest gorące ale nie parzące, nadzienie serowe dość ubogie. Mimo to chrupiące i smaczne. W sklepie panował porządek, sprzedawca ubrany dość niechlujnie w czarną zniszczoną bawełnianą bluzkę z dużym dekoltem. Sprawiał wrażenie zniecierpliwionego i może dlatego nie zaproponował mi innych smaków. Z tyłu stał metalowy wózek z tacami na których były surowe produkty, przygotowane do wypieku. Po prawej stronie dwa piecyki w których też piekły się ciasteczka które pięknie pachniały i ten zapach właśnie skusił mnie do zakupów

zarejestrowany-uzytkownik

13.09.2009

Fornetti

Placówka

Warszawa, Grochowska 207

Nie zgadzam się (21)
Hala Marymoncka Społem WSS...
Hala Marymoncka Społem WSS Żoliborz Dział sałatek i wyrobów garmażeryjnych Hala Marymoncka jest tuż po remoncie, czuć jeszcze zapach farby i trwają prace wykończeniowe. Bogaty wybór wędlin, mięsa, serów oraz sałatek które sprzedawane są za ladami. Właśnie moje zainteresowanie budzą sałatki. Staję w kolejce, przede mną są trzy osoby. Pracownica z ponurą miną jak gdyby swoją pracę wykonywała z niechęcią i z największego musu powoli i anemicznie nagłada, waży i pakuje. Klientka stojąca przeceną prosi o ser. W odpowiedzi pada burkliwa i bardzo niegrzeczna odpowiedź ze to nie ta kolejka. Choć myślę że nic by się nie stało gdy ten ser jej podano, ponieważ stoisko jest połączone i znajduje się tuż obok. Ponieważ jednak Pani sera nie dostała prosi o surówkę ,, colesław,, a ponieważ w metalowej kuwecie jest jej już mało to prosi o całość która została. Na koniec zwraca się z zapytaniem o cenę oliwek w słoikach, które stoją na półce zawieszonej na ścianie. Znów słyszę bardzo niechętny i opryskliwy ton sprzedawcy który pyta się stojąc tyłem do kupującej czy chodzi jej o czarne czy zielone oliwki. Pani stojąca przede mną mówi że zielone a gdy sprzedawca łaskawie podaje jej cenę to decyduje się na ich zakup. To też nie spotyka aprobaty ponieważ ,, ,, oliwki ma Pani na sklepie a to jest Nasza dekoracja”. Dodając ten komentarz podaje jednak jeden słoik nieszczęsnych oliwek klientce której podziwiam stoicki spokój na aroganckie, niegrzeczne, niekulturalne zachowanie pracownika. Ponieważ jestem już trochę zniecierpliwiona proszę o 20 deko surówki ze szpinakiem. Pani nie ma naszykowanych małych pojemników więc bierze i otwiera nową paczkę w tempie jakim reprezentuje od początku- powoli z naburmuszoną i niechętną miną. Chociaż widzę że pakowane jest mi więcej niż prosiłam to jednak milczę. Pani uklepuje po brzegi moją surówkę. Z drugą o którą poprosiłam czyni to samo. Idąc na dalsze zakupy jestem wręcz zaszokowana zachowaniem sprzedawcy. Każdy może mieć zły dzień i być zmęczonym, ale w żadnym razie nie powinno to być wymierzone w klienta. Taki to zawód- nawet gdy prywatnie jesteśmy w gorszej kondycji to w pracy trzeba zadbać o przeszczeganie standardów obsługi chociażby w stopniu minimalnym. Kolejka była nie wielka czas oczekiwania na obsługę też można by skrócić gdyby pracownik przyspieszył troszeczkę obsługę a nie wykonywał swoich czynności jak w stop klace…Grzeczniejszy ton jakim zwracać powinien się do klientów też by nie zawadził że o uśmiechu już nie wspomnę. Jedynie już po powrocie do domu mogę stwierdzić że sprzedawany towar jest świeży aczkolwiek surówka paprykowa była bardzo pikantna. I gdyby sprzedawca był bardziej komunikatywny to bym dokonała wyboru poprzedzonego wywiadem co w danej surówce jest i czy jest łagodna czy ostra w smaku. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Nie każda surówka miała łyżkę do nakładania, były brane z innych kuwet tak więc istniało prawdopodobieństwo zmieszania smaków zwłaszcza tych dominujących(cebula por seler) co w połączeniu np. z marchewką nie było by pożądane. Plusem jest to że towar był oznaczony cenowo. Cena wrażona była za kilogram.

zarejestrowany-uzytkownik

13.09.2009

PSS Społem

Placówka

Nie zgadzam się (32)
Oglądając strone internetową...
Oglądając strone internetową Vision Express postanowiłem skorzystać z promocji prowadzonych przez sieć salonów optycznych tej firmy. Mimo,ze miałem juz z salonem optycznym w Gorzowie Wlkp. niemiłe doswiadczenie zaryzykowałem powtórnie.Pokrótce moze jednak o niemiłym doswiadczeniu,które spotkało mnie w tym salonie. Około 2 miesiące temu z kolegą udałem sie do w/w salonu aby zrobic okulary. Po przeprowadzonym badaniu okulistycznym pracownica tej firmy /na wizytówce widniał napis-"ucze sie"/ zaproponowała wybór oprawek.Propozycja ta polegała na wyciągnieciu z szuflad pewnej ilości oprawek do przymiarki. Wiem,że obsługa w innych salonach optycznych wykazuje inicjatywe przy wyborze oraz udziela porad. W Vision Express z czyms takim sie nie spotkałem. Po wyborze oprawek uczennica przystąpiła do doboru szkieł do oprawek. Trwało to dużo czasu. Widząc jednak wizytówke "ucze się" wykazałem dużo dobrej woli i cierpliwości. Po dłuższej chwili i udzieleniu jej pomocy przez starsza pracownice doszło do sfinalizowania transakcji i wyznaczeniu terminu odbioru. termin został wyznaczony na godzine 16 tego samego dnia.O 16 dzwonie czy okulary na dane nazwisko są gotowe. Odbierająca telefon wykazała zdziwienie stwierdzając ,że tego typu okulary wymagaja dłuższego terminu realizacji. Wywołało to moje oburzenie. W trakcie dyskusji pracownica firmy wyjasniła ,że błąd

zarejestrowany-uzytkownik

13.09.2009
Nie zgadzam się (21)
brak kompetencji pracownika...
brak kompetencji pracownika proponującego internet bezprzewdowy, próbowała przekonać że w całej Bydgoszczy jest zasięg 7,2 Mb/s,poprosiłem o sprawdzenie dwukrotne, po sprawdzeniu w salonie okazało sie że prędkość w bydgoszczy jest od 1 do 3,6 Mb/s

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

T-Mobile

Placówka

Nie zgadzam się (36)
chciałem w punkcie...
chciałem w punkcie zakupić kuchenkę mastercooka, zapytałem konsultanta o różnice między dwoma będącymi w promocji, stojącymi niedaleko siebie, konsultant nie potrafił ich przedstawić , odesłał mnie do ulotek zwracjąc baczniejszą uwagę na klintów bardziej wytwornie ubranych, którzy dopiero co weszli, tak był zafacynowany nimi że nie przeczytał nawet różnicy w klasie energetycznej kuchenki.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

RTV EURO AGD

Placówka

Bydgoszcz, Kruszwicka 1

Nie zgadzam się (20)
Przed sklepem stoi...
Przed sklepem stoi pracownik i rozmawia z jakąś kobietą. Poznaję go po żółtej koszulce polo z niebieskim napisem ”Kobus”. Wchodzę jako pierwsza a sprzedawca za mną. Dawno już tu nie byłam i widzę pewne zmiany. Zniknęła lodówka z lodami kulkowymi, w jej miejscu pojawiła się wysoka szafa chłodnicza w której są gotowe wyroby garmażeryjne i kanapki. Poza tym tak jak zwykle- ciasta no i oczywiście pieczywo. Są również lody Zielonej Budki. Wszystkiego po trochu i z stąd może wybór nie jest duży, widać pustki na półkach. W każdym razie jest to po co przyszłam-kanapka z serem pleśniowym, co bardzo mnie cieszy bo nie zawsze jest ona w sprzedaży. Warto też zauważyć że nie przy wszystkich produktach są ceny, a wnętrze sprawia wrażenie zaniedbanego i ponurego choć panuje porządek. Wracając do mojej kanapki to jej jakość była bez zarzutu. Może troszeczkę bułka była obeschnięta lub za bardzo przypieczona ale smak był taki jak trzeba.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

Kobus

Placówka

Warszawa, Garwolińska

Nie zgadzam się (19)
PKS „ SOKOŁÓW’’...
PKS „ SOKOŁÓW’’ w Sokołowie Podlaskim S.A Kurs 604/600 Prostyń PKP-Warszawa Dworzec Stadion Wracają od mojego taty zawsze staram się tak zaplanować jego termin by przypadał on na nadzielę. Tylko w niedzielę i tylko o godzinie 16.20 bowiem można bezpośrednio dojechać z Kosowa Lackiego do Warszawy( trasa rozpoczyna się już w Prostyni przy stacji PKP). Wsiadam na przystanku Albinów aczkolwiek przystanek to za dużo powiedziane. Jedynym jego oznaczeniem jest wbity słup z znakiem autobusu i to tylko po przeciwległej stronie drogi. W każdym razie autobus przyjeżdża prawie punktualnie. Macham ręką i pojazd się zatrzymuje. Wsiadamy, ja kupuję bilety a córka w tym czasie zajmuje miejsca, a ponieważ autobus jest pusty to nie ma z tym problemu. W miarę jak pokonujemy kolejne odcinki trasy robi się coraz tłoczniej. W miejscowości Grębków nie ma już ani miejsc siedzących ani stojących. Jeden z pasażerów bulwersuje się że kierowca nie informuje o fakcje braku miejsc siedzących. Swoją drogą miał rację. Nie wiem czy nie został przekroczony limit nawet osób stojących który dany autokar posiada. Dziwne jest to też z uwagi na fakt iż najprawdopodobniej za kilka minut podjeżdża drugi autobus w kierunku Warszawy….. Długa podróż staje się mniej niż niekomfortowa. Po ponad trzech godzinach docieramy na miejsce. Pozytywne strony tej podróży są takie: Autobus w dobrym stanie technicznym, czysty i nie zdewastowany. Minusem jest: Brak klimatyzacji i mrukliwość kierowcy. Dzieci szkolne nie posiadają prawa do zniżek Neutralna jest: cena z racji faktu braku odnośnika do którego możemy ją porównać na identycznej trasie. Tylko jeden kurs bezpośredni w tygodniu na trasie Prostyń PKP- Kosów Lacki-Warszawa Stadion Są inne kursy które umożliwiają dojazd do stolicy ale wymagają przesiadki w Sokołowie Podlaskim lub Węgrowie.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

PKS Sokołów

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (14)
Do biedronki weszłam...
Do biedronki weszłam aby kupić chemię gospodarczą, zmywaki i ścierki do kurzu. Wszystko co zaplanowałam to kupiłam. Przy kasie tradycyjnie już chyba długa kolejka bo większość z nich nie jest czynna. Też chyba tradycyjnie po zadzwonieniu jednej z kasjerek pojawia się wsparcie. Młody chłopak który przychodzi zapewne był zajęty porządkami na sklepie gdyż ma czarne, brudne ręce. Gdy już uregulowałam rachunek weszłam do biura kierownika w którym przebywały trzy osoby. Kobieta i dwóch mężczyzn. Jedną z nich był ochroniarz sklepu. Poprosiłam o wystawienie faktury. Podałam dane na które ma być wystawiona ponieważ na tę firmę pierwszy raz brałam dokument. W miedzy czasie całe towarzystwo rozmawiało o sprawie groźby zabrania premii za jakieś niedopatrzenia przy dziale owoców i warzyw . Jak można się było zorientować dwie pozostałe osoby też były pracownikami tego sklepu z tym że jedna nie było ubrana w fartuch tak więc domniemam że miała wolne. Podziękowałam za wystawienie faktury i szczęśliwa że udało mi się w miarę szybko zrobić zakupy i dostać dokument wyszłam ze sklepu zauważywszy że lewe drzwi nadal są zamknięte czy to z powodu że są zepsute czy innych bliżej nie znanych.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

Biedronka

Placówka

Bolesławiec, Gałczyńskiego 15

Nie zgadzam się (17)
Typowa kwadratowa ...
Typowa kwadratowa budka kiosku pod szyldem ,,Ruch” zlokalizowana jest w bezpośrednim sąsiedztwie urzędu gminy dzielnicy Żoliborz. Obok niej stoi pionowa lodówka z napojami Coca- Coli. Wychodząc ze stacji metra plac Wilsona podeszłam tam i poprosiłam o zapałki, gazetę Fakt oraz napój Powerade. Pani zwolniła blokadę lodówki i powiedział by wzięła sobie butelkę, co też uczyniłam. Wybrałam tą stojącą najgłębiej by była maksymalnie zimna i moje działanie było słuszne bo faktycznie napój był rzeczywiście zimny i orzeźwiający. Proponowany asortyment nie był rewelacyjny był tylko nie które smaki i gatunki, a sama chłodziarka była pusta w ok.75% W kiosku zaś oferta była w porządku i obejmowała podstawowy asortyment prasy codziennej, tygodniowej etc, cyklicznych wydawnictw książkowych oraz małej chemii. Małe okienko do obsługi nie pozwalało na wzrokowy kontakt z pracownikiem i zauważyłam jedynie że Pani tam pracująca podlicza mnie na kalkulatorze a nie na kasie. Mówiła bardzo cicho.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

RUCH S.A.

Placówka

Warszawa, Słowackiego

Nie zgadzam się (26)
Wczoraj wieczorem postanowiłem...
Wczoraj wieczorem postanowiłem wyjść na krótki spacer i zobaczyć jak funkcjonuje sklep Biedronka na moim osiedlu. To była moja pierwsza wizyta w sklepie tej sieci i byłem ciekawy, jakie standardy są wprowadzone w funkcjonowanie sklepu. Z zewnątrz wygląd był bardzo ładny, podświetlenie napisu i logo było widoczne z daleka a wokół sklepu panował porządek. Pierwsze wrażenie po wejściu to czystość i duży kontrast, biel i czerwień to 2 dominujące kolory. Generalnie czysto, tak przy wejściu, jaki między regałami. Nie zauważyłem żadnych kartonów, śmiecie, źle ułożonych artykułów słowem wzorcowy sklep. Po napełnieniu koszyka potrzebnymi produktami udałem się do kasy. Po wejściu do sklepu zauważyłem 3 pracowników, panią w kasie, ochroniarza i pracownika, który wyszedł do magazynu, kiedy wchodziłem. Wszyscy byli odpowiednio ubrani. Kiedy podszedłem do kasy, byłem 8 w kolejce. Jak na tą godzinę, czyli 21 to sporo. Cała obsługa przy kasie trwała około 17 minut, to też sporo, należy zauważyć, że klienci mieli po 2 produkty w koszykach. Trzeba obiektywnie przyznać, że 2 klientów było wyjątkowo niezorganizowanych i nie mieli np. przygotowanych pieniędzy w ręku, po prostu się guzdrali przy kasie. Jednak i tak nie tłumaczy to tak długiej obsługi. Zauważyłem, i to była oprócz obsługi 2 rzecz, która zwróciła moją uwagę, że koło artykułów spożywczych wisiały ubrania. Zadbano o to, aby były w pokrowcach, jednak i tak wyglądało to źle. Generalnie bardzo dobrze prowadzony sklep,wrócę tam.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2009

Biedronka

Placówka

Olsztyn, Iwaszkiewicza 22a

Nie zgadzam się (22)
Po wejściu do...
Po wejściu do sklepu w Galerii Handlowej, oceniłam sytuację. Mało klientów ok. 5 i dwie Panie obsługujące na sali. Rozglądając się po półkach z asortymentem niestety nie doczekałam się podejścia Sprzedawcy. Gdy poprosiłam o pomoc w odszukaniu rozmiru otrzymałam onformację, że nie ma i że mam przyjść w pózniejszym terminie gdyż jest dostawa. Mimo tego wybrałam już sama (Sprzedawca mnie zostawił) obuwie podeszłam do kasu i tam już zostałam sprawnie i szybko obsłużona. W sklepie panował porządek.

zarejestrowany-uzytkownik

11.09.2009

DEICHMANN

Placówka

Elbląg, Płk. Dąbka 152

Nie zgadzam się (29)
Ponieważ planowaliśmy z...
Ponieważ planowaliśmy z mężem remont pewnego dnia wybrałam się do Castoramy w Legnicy w celu zakupu narożników ściennych, dzięki którym wyprowadza się kąty kładąc regipsy. Udałam się do działu, w którym owe rzeczy można było znaleźć. Rozejrzałam się wstępnie. Narożniki miały długość mniej więcej 3 m, stwierdziłam, że będę miała problem z przewozem ich w moim aucie, które niestety do największych nie należy. Przypomniało mi się, że kiedyś mąż kupując listwy podsufitowe docinał je na miejscu, zaczęłam więc wypatrywać kogoś z obsługi. Niestety nie szybko udało mi się kogoś znaleźć. Zaczepiłam jednego pana, który poinformował mnie, że „zaraz do mnie podejdzie”, jednak bezskutecznie. Czekałam 10 minut i nie pojawił się nikt. Zaczepiłam kolejnego, który to z kolei oznajmił mi, że nie jest z tego działu, ale tam są nożyce, którymi mogę sobie sama przyciąć potrzebną mi długość. Myślę: „Świetnie. Ciekawe jak będę wyglądać przycinając długie listwy ogromnymi nożycami w dodatku jeszcze na szpilkach.”. Wróciłam na dział. Nożyce faktycznie były, ale o metrówce już nikt nie pomyślał. Stojąc chwilę, zauważyłam ponownie człowieka, który „zlecił” mi szukanie nożyc. Pomagał załadować gładź szpachlową na wózek innym klientom. Podeszłam z pytaniem czy mógłby mi jednak pomóc, ponieważ sama sobie z tym nie poradzę. W odpowiedzi usłyszałam: „Mówiłem Pani już, że nie jestem z tego działu”. Zamurowało mnie. Zapytałam, czy mogę rozmawiać z jego zwierzchnikiem, ponieważ próbuję zrobić zakupy, jednak obsługa trafnie mi je uniemożliwia. Po moich słowach sytuacja od razu się odwróciła. Pan poprzycinał mi to, co chcę i w odpowiedniej długości, jednak ze skwaszoną miną.

zarejestrowany-uzytkownik

11.09.2009

Castorama

Placówka

Legnica, Roberta Schumana 11

Nie zgadzam się (23)
Bardzo mi się...
Bardzo mi się spodobała jakość obsługi w tej placówce a w szczególności Pani Edyta D. jakość informacji oraz sposób w jaki mi je przekazała jest naprawdę na wysokim poziomie. Co do produktów multibanku nie ma co dyskutować, bo należą do jednych z najlepszych na polskim rynku bankowym.

zarejestrowany-uzytkownik

11.09.2009

mBank

Placówka

Zielona Góra, Kazimierza Wielkiego 1

Nie zgadzam się (21)