Nie wiem, jakie uprawnienia mają osoby pracujące w tej firmie i kierujące samochodem tej firmy. Rozchodzi mi się o parkowanie w miejscu niedozwolonym. Byłem świadkiem, jak pracownicy ubrani na czarno zatrzymali się na kopercie dla osób niepełnosprawnych i poszli do sklepu. Być może poszli po utarg, lecz mnie to nie obchodzi. Zdaje mi się, że firmy ochroniarskie nie mają takich uprawnień, aby parkować gdzie chcą. Jednakże patrząc na inne firmy konkurencyjne, one tak samo się zachowują. Czyli parkują gdzie chcą. Najwidoczniej, jak mówi staropolskie przysłowie - Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
Na początku listopada byłem świadkiem niecodziennego zdarzenia. Otóż straż miejska w Białymstoku karze mandatami osoby, które zaparkowały na miejscu parkingowym zrobionym z polbruku, gdzie miejsca parkingowe oznaczone są innym kolorem - czerwonym. Takich miejsc jest dużo i tak naprawdę sam nie wiedziałem, że jak tam zaparkuję to mogę dostać mandat. Sytuację tą opisywano nawet na stronach interentowych naszego regionalnego dziennika, gdzie była odpowiedź rzecznika prasowego straży miejskiej. Okazało się, że straż powołuje się na przepisy z 2002r., gdzie jest powiedziane, ża miejsca parkingowe muszą być wyznaczone białymi liniami. Widać, że już nie mają się czego czepiać. A wystarczy trochę wyrozumiałości
Wiadomo, że zbliżają się wybory i ludzie startujący w nich starają się pokazać ze wszystkich sił. Jednakże czasami to już jest przesada. Nie wiem, czy zostało to ustalone z dyrekcją hali, ale to co zostało zrobione, to już przesada. Zaplanowałem zajechać do Auchan, aby dokonać szybkich zakupów. Po zaparkowaniu samochodu idąc alejkami do wejścia zauważyłem niecodzienny widok. Otóż na parkingu stała biała limuzyna z reklamą na dachu osoby, która startuje w wyborach. Nie byłoby nic dziwnego, gdyby samochód stał zaparkowany normalnie. Natomiast ta limuzyna zajęła dwa miejsca dla osób niepełnosprawnych. Widać, jaki stosunek ma osoba startująca w wyborach do osób niepełnosprawnych. Ponadto, osoby sprawdzające parking zostawiają kartki za wycieraczkami samochodom parkującym bez upoważnienia. A tu zajęto dwa miejsca. Oczywiście brak reakcji – żadnej kartki za wycieraczkami.
Przechadzałam się po galerii i zgłodniałam. Zaszłam do "Halagardy", gdzie można zjeść normalny obiad na wagę oraz kupić coś słodkiego, bo znajduje się tam też cukiernia. Niestety półki były zupełnie puste, a słodkie rogaliki, pączki i ciastka były zaledwie po jednej sztuce. Jak ktoś coś kupi, to od razu cenę się chowa i po prostu produktu nie ma. Lady były puste, a gdy kupiłam jednego rogalika zrobiło się jeszcze bardziej ubogo. Do tego musiałam czekać przy kasie, choć były dwie pracownice. Jedna obsługiwała drugą kasę, a druga sprzątała stanowisko pracy. Obie zdawały się w ogóle mnie nie zauważać. Mogły chociaż dać znać, że zaraz podejdą, a tak nie wiedziałam, czy mam stać tu, czy iść do drugiej kasy.
Z musu udałem się do NFZ, aby załatwić dokumenty na częściowy zwrot pieniędzy dla osoby niepełnosprawnej za pampersy. Po wejściu na ogólną salę nie wiedziałem do którego okienka podejść, więc zapytałem się najbliższej pracownicy. Ta bez żadnego problemu wskazał mi odpowednie okienko. Musiałem chwilke poczekać, gdyż właśnie pracownica obsługiwała innego klienta. Gdy nadeszła moja kolej, pracownica zaprosiła mnie do okienka. Po poinformowaniu w jakiej sprawie przychodzą, pracownica wystawiła mi potrzebne dokumenty z miesięcznym limitem, jaki przysługuje na dopłatę. Nie sądziłem, że tak zostanę szybko załatwiony i to od razu. Czasami można zostać mile zaskoczonym.
Zostałem poproszony przez rodzinę, o dostarczenie brakujących dokumentów do KRUS-u. Nigdy tam nie byłem, ale byłem pewien, że się nie zgubię. Po wejściu do środka budynku od razu udałem się do pracownika z zapytaniem, gdzie mogę znaleść interesujący mnie pokój. Po krótkiej chwili poinformował mnie on, jak należy tam dojść. Informacja przekazana przez pracownika była szczegółowa. Po dotarciu na miejsce i po wejściu do pokoju, poinformowałem siedzącą tam pracownicę z czym przychodzę. Pracownica ta, była już uprzedzona, że dostarczę dokumenty, dlatego też, przebywałem tam dość krótko. Nie bardzo lubię urzędów, tak jak zapewne większość osób, jednakże muszę stwierdzić, że sprawa została dość szybko załatwiona. Czasami da się coś załatwić normalnie, bez konieczności nacisków.
Po dzisiejszej wizycie w sklepie Esprit pozostało mi jak najlepsze wrażenie.
Jak wiadomo cechą tej marki jest odzież utrzymana w stylu sportowej elegancji. Ceny niestety dość wysokie.
Jestem na etapie poszukiwania kurtki. Czegoś wygodnego, nie banalnego i ciepłego. Pani która dziś mi pomagała była miła i kompetentna. Nie nachalna, ale ukierunkowana na pomoc i profesjonalne doradztwo. Ubrana w zieloną bluzę z kapturem i spodnie dżinsowe. Na smyczy był przypięty czytelny identyfikator. Lokal także bardzo fajnie zaaranżowany, przestronny i jasny. Asortyment estetycznie wyeksponowany.
Dość trudno jest zapisać dziecko na naukę pływania w Białymstoku. Widząc taką potrzebę, 2 osoby założyło szkołę – Kajtek. Jest to szkoła pływania dla niemowląt i dzieci w wieku przedszkolnym. Prowadzą ją osoby, które mają takie uprawnienia. Nieraz miałem możliwość oglądania zajęć prowadzonych przez te osoby. Mają wspaniałe podejście do dzieci, które bardzo chętnie z nimi współpracują. Osoby prowadzące te zajęcia przez cały czas starają się mówić do dzieci z uśmiechem na ustach. Zajęcia są prowadzone na zasadzie zabawy, która daje możliwość oswojenia się z wodą. Dzięki takiemu podejściu, dzieci szybciej przyswoją sobie zasady obowiązujące w wodzie, z którą nie ma żartów. Zajęcia są prowadzone na różnych basenach, dlatego też nie ma możliwości ocenienia wyglądu miejsca obsługi.
Umówiłem się na wizytę do okulisty z dzieckiem, gdyż już wcześniej tam chodziłem. Po przyjściu do przychodni, musiałem odczekać dłuższą chwilę w rejestracji, aby zapłacić za wizytę. Niestety, ale kolejkę ok. 10 osobową obsługiwała tylko 1 pracownica. Więc trochę to trwało. Nie odbyło się oczywiście bez zgrzytów, gdyż część osób już się zdenerwowało. Można było zauważyć kolejną pracownicę, która przeglądała karty pacjentów. Po odczekaniu swego w kolejce, szczęśliwy udałem się pod gabinet. Tu już było o wiele szybciej. Po kilku minutach zostałem poproszony o wejście. Lekarka dość dokładnie przebadała moje dziecko i okazało się, że wystarczy tylko pozapuszczać krople i wszystko będzie ok. Gdyby nie te problemy z rejestracją, to wizytę można by było ocenić inaczej. Takie kolejki są od dłuższego czasu i jak do tąd, brak reakcji, aby je zmniejszyć.
Piekarnia/cukiernia jest małym punktem zlokalizowanym w markecie "Netto". Miała interesującą ofertę słodyczy, tj. ciastek, pączków, torcików itp., ale z kolei część z pieczywem była uboga. Co prawda było kilka rodzajów chleba, ale po jednym, dwóch egzemplarzach. Bułek też było mało. Ja jednak zwróciłam uwagę bardziej na słodkości i poprosiłam o kopertę. Spytałam, z czym są pączki, a z czym koperta. Uzyskałam informację i postanowiłam jedną kupić. Pani mi ją zapakowała w rękawiczce. Była bardzo dobra, świeża i krucha.
To już jest mała przesada. Posiadam w tej firmie ubezpieczenie samochodu a tu raptownie dzwoni pracownik tej firmy. Po przedstawieniu się i po potwierdzeniu moich danych, pracownik poinformował mnie, że chciałby mi zaproponować ubezpieczenie samochodu. Szczerze mówiąc to zdębiała. Spokojnie go poinformowałem, że przecież mam wykupioną polisę w tej firmie. Moja odpowiedź na chwilkę zaskoczyła pracownika. Jednakże przeprosił mnie za tą nieścisłość i pożegnał się. Może pracownicy powinni poprosić pracowników odpowiedzialnych za systemu, aby zrobili aktualizację danych osobowych ich klientów.
Sklep Vero Moda z lokalizowany w Centrum Handlowym Reduta. Duży przestronny, ale mimo to dla klienta mało przyjazny. Asortymentu wydaje się być nie proporcjonalnie mało w stosunku do powierzchni sklepu. Podwójne szyny na których wywieszone są ubrania powodują trudności z ich zdjęciem z wyższego poziomu. Personel obojętny i zajęty rozmową między sobą a nie klientem. Wyszłam z stamtąd zdegustowana i nie zadowolona z poczuciem totalnego zlekceważenia.
Bardzo pozytywnym gestem w kierunku klienta jest miesięcznik „Skarb” wydawany pod koordynacją sieci drogerii Rossman w nakładzie400 000egzemplaży i w tych sklepach dystrybuowany.
Format A4, wysoka klasa papieru i treść która jest wartościowa i warta przeczytania uzupełniona o reklamy i propozycję wybranych artykułów z asortymentu z dokładnymi opisami i zdjęciami.
Tematy są przeważnie dopasowane do okresu w jakim się magazyn ukazuje i spójne. Tematy z okładki numeru 11 zachęcają do lektury. Obejmują obszary zdrowia, urody, psychologii, rodziny, domu .
Jedyny mankament to brak konkretnej daty wydania kolejnych numerów, którą jak się przegapi może spowodować duże trudności z jego dostaniem.
Wyeksponowany on jest najczęściej przy kasach ewentualnie w ekspozytorze na ulotki. W niektórych sklepach dostaje się od Pań kasjerek.
Wpadłam tylko po jedną rzecz. Sklep jest przestronny, alejki równo ułożone. Ogólne rozplanowanie podobne jak u konkurencji. Stąd szybko skierowałam się do miejsca, gdzie zwykle stało to, po co przyszłam. Niestety przebiegłam cały sklep i nie mogłam jej znaleźć. Postanowiłam skierować się do jakiegoś pracownika. Ci niestety są słabo widoczni. Noszą czarne polary i mały żółty napis "NETTO" przez co wtapiają się w tłum. Tylko po tym, że coś wystawiali na półki mogłam się zorientować, że są pracownikami. I tak jedna pani uciekła mi na zaplecze, a druga, kiedy zaczęłam iść w jej stronę, zawróciła i poszła na drugi koniec sklepu. Zmęczyłam się tą bieganiną, ale w końcu dopadłam pracownicę na mrożonkach. Spytałam o potrzebną mi rzecz, a ona bardzo chętnie zaprowadziła mnie do niej, wcześniej informując o stoisku, na którym powinna być. Przy jedynej otwartej kasie obsługa szła dość szybko, także będąc trzecia w kolejce nie odczułam oczekiwania. Kasjerka była sympatyczna i uśmiechnięta.
Jestem klientem Multibanku od paru już lat ale nigdy nie musialem specjalnie kożystać z ich usług. Jednak tego poniedziałkowego popołudnia poszedłem z pewną sprawą a mianowicie zgłoszeniem zaginięcia karty. Dodam, ze w Multibanku posiadam konto business z ktorego jestem bardzo zadwolony. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie obsługa tego banku, jako klient naprawde poczułem się jako wartościowa osoba. Od razu na wstepie po wysłuchaniu mojego problemu zostałem poproszony o zajęcie wygodnego miejsca przy biurku oraz została mi zaproponowana kawa lub herbata. Oczywiście z usmiechem na twarzy zgodziłem się na kawke. W ciągu paru minut została przeprowadzone ze mna rozmowa na temat gdzie i jak moglem zgubić karę. Sprawdzono czy dokonywano jakis transakcji kara od tego momenu. Wizyta skonczyła sie tym ze kara została odnaleziona w ich wpłatomacie:) Jednak bardzo chciałbym pochawlic sama obsługe za fachowosc i uprzejmosc
Do apteki weszłam "po drodze". Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że nie ma wielu klientów. Do kasy w sumie podeszłam od razu, ponieważ jedyny klient, który był w aptece, akurat odchodził od kasy. Farmaceutka nie zdążyła mnie przywitać, być może dlatego, że jak się śpieszę to szybko mówię. Zauważyłam uśmiech na twarzy farmaceutki. Po moim krótkim wywodzie farmaceutka powiedziała, że zaraz przyniesie mi lek, którego szukam. Okazało się, że lek który od dość dawana kupuję ma swój tańszy odpowiednik, o którym nie wiedziałam. Farmaceutka poleciła mi zakup mówić, że skład i działanie jest identyczne a różnica w cenie widoczna. Chwilę się zastanowiłam i poprosiłam o skasowanie tańszej wersji danego leku. Farmaceutka spakowała lek do reklamówki i włożyła do niej również paragon. Zostałam pożegnana w miły i pogodny sposób. Ton głosu farmaceutki był naprawdę uśmiechnięty. Ja również wyszłam zadowolona z apteki i teraz już tylko będę kupowała ten lek, który został polecony mi przez farmaceutkę.
Gazeta „Mieszkaniec” to bezpłatny dwutygodnik lokalny dystrybuowany w wybranych placówkach handlowych i usługowych na terenie dzielnic: Rembertów, Wesoła, Wawer, Praga
Opisywane są tu wydarzenia które miały miejsce na tym obszarze Warszawy, poruszane są problemy jakie są do rozwiązania. Specjalny dział „Puls Medyczny” Dodatkowo są szpalty z ogłoszeniami drobnymi, horoskop, humor, kulinarne przepisy oraz krzyżówka.
Ostatni numer zdominowany jest prezentacjami osób kandydujących w wyborach samorządowych na różnym szczeblu z ramienia głównie partii PiS. Dużą część materiału zajmują reklamy w tym i cało stronicowe. Format podwójne A4 nie ułatwia lektury.
Gazeta posiada stronę internetową.
Jest przykładem prasy społeczno-samorządowej jak sama redakcja to określa, ukierunkowanej do konkretnej grupy czytelników.
Weszłam na stronę internetową galerii "Solaris" w Opolu, by sprawdzić, czy nie szykują się jakieś imprezy czy nowe sklepy. Strona jest utrzymana w ciepłych kolorach i w związku z nazwą centrum często występuje motyw Słońca. Można dowiedzieć się czegoś o centrum jak i o przeszłości miejsca, w którym je wybudowano. Wielu zapewne się zdziwi, ale niech sami sprawdzą ;) Aktualności są może nieco przeterminowane, bo prawie dwa lata od otwarcia sklepy już nie są takie nowe dla mieszkańców, jak twierdzi administrator. Newslettera lepiej nie włączać, bo się nie doczekamy na załadowanie. To samo wydarzenia. Na promocje też lepiej nie patrzeć, bo większość z nich skończyła się w październiku, a patrząc na te bez daty obowiązywania nie mam pewności, czy nie jest z nimi podobnie. Plan centrum jest spójny i jasny. Bradzo łatwo znaleźć poszukiwany sklep, także ze względu na jego rodzaj, np. obuwniczy, spożywczy itp. I na koniec coś, co daje temu centrum wyjątkowości - obserwatorium słoneczne. Można w nim obejrzeć fazy Słońca, dowiedzieć się czegoś o nim i o kosmosie, a także uczestniczyć w prelekcjach (po uprzednim umówieniu się). Wszystko jest interaktywne. Dzieciaki mają zabawę gwarantowaną :)
Adidas to międzynarodowa marka specjalizująca się w produkcji odzieży , obuwia oraz galanterii sportowej.
W sklepie firmowym w Galerii King Cross Praga chciałam zobaczyć przede wszystkim ofertę bluz.
Spodobał mi się jeden model. By dowiedzieć się o materiale z jakiego ona została wykonana poprosiłam sprzedawcę.
Pani przeczytał mi z metki skład surowcowy. Zaproponowała jeszcze kilka zbliżonych wzorów. Przymierzalnia wymagała by posprzątania.
Towar jakościowo przeciętny, bazujący na renomie marki za którą to głównie płacimy wysoką cenę.
Wyeksponowany dobrze i estetycznie. Pracownicy w strojach prywatnych. Identyfikatory na smyczach.
Tego dnia wybraliśmy się z mężem do niedawno otwartej pizzerii Dominium w galerii Plaza Suwałki. Wystrój i ogólna atmosfera wnętrza świetna niestety reszta wręcz przeciwnie. Kelnerka nie zdążyła dać nam menu a zaraz już chciała zbierać zamówienie. Pomyliła zamówione napoje i przyniosła je otwarte zamiast otworzyć przy nas. Pizze są dość drogie w porównaniu do innych oferowanych w naszym mieście do tego duża wcale nie spełniła naszych oczekiwań. Jedynym plusem to była czas oczekiwania na pizze (expresowo około 7 min.
). Na koniec Pani błędnie nabiła paragon. Nie mamy zamiaru wracać am na pizzę.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.