Od razu przy wejściu przywitało mnie radosne dzień dobry. Pierwszy z brzegu sprzedawca zapytał się w czym może służyć. Dodatkowo zapytał mnie czego się napije. Było to bardzo miłe Byłam zainteresowana kontem osobistym. Przedstawił mi kilka propozycji. Powiedziałam że zdaje się na niego i polecił mi tylko 1 konto. Wcześniej zbadał moje potrzeby.
Zawsze miła, profesjonalna i elegancka obsługa z indywidualnym podejściem do Klienta. Personel placówki, w miarę możliwości, nadrabia wady banku jako korporacji. Początki współpracy nie były łatwe, ale po pewnym czasie przekonaliśmy się do siebie. Jako przedsiębiorca prowadzący działalność w okolicy placówki, doceniam kilka produktów, które bank oferuje. Jednakże bardzo ważnym elementem wpływającym na wizerunek Banku jest personel zatrudniony w tej placówce.
Supermarket Ponik pamięta jeszcze czasy PRLu, stąd może nie szczególnie atrakcyjny wygląd zewnętrzny, czy wewnętrzny, jednak skoro się tyle utrzymał to musi mieć swoje zalety. Na sklepie można dostać bardzo dobre mięso, przez co zawsze są na tym dziale spore kolejki(choć obsługują 4ekspedientki), ale czasem warto swoje odstać by mieć pewność jakości. W Poniku można spotkać wiele promocji, ponieważ bierze udział w promocji SAMu, przez co niektóre artykuły aktualnie objęte promocją można dostać taniej niż w sieciowych sklepach jak Tesco. (np. Pepsi2,5l za 3.99). Obsługa dyskretna, raczej nie narzucająca się, ale jak jest potrzebna to dostępna. Sklep, choć jak każdy Supersam zawiera również artykuły gospodarcze, lecz są one strasznie nieatrakcyjne w zestawieniu z konkurencją, czego nie można powiedzieć o artykułach spożywczych.
Wybrałam się do sklepu obuwniczego BOTI w poszukiwaniu butów wiosennych. Jestem mile zaskoczona obsługą :) Personel miły, uśmiechnięty, niemal zaraz po wejściu doszła do mnie pani z obsługi i zapytała czy może w czymś pomóc, doradzić... Ze spokojem podawała mi kolejne buty do przymierzenia, przy kasie zaproponowała odpowiednią pastę do czyszczenia butów, które zakupiłam. Ceny również, moim zdaniem, są konkurencyjne. Z pełnym przekonaniem mogę polecić ten sklep :)
udałam się do salonu play w celu rezygnacji z internetu na kartę ( moja rezygnacja spowodowana była wyjazdem zagranicą, a nie złą jakościa internetu). Mimo że rezygnowałam pani obsłuzyła mnie bardzo miło, pytała dlaczego rezygnuję i nawet dostałam propozycję kontynuacji umowy za połowę abonamentu czyli kosztowałby mnie niecałe 30 złotych, jestem bardzo zadowolona z obsługi i podejściu do klienta, negocjujcie ceny, to zawsze działa
Szanowna Pani,
Bardzo dziękujemy za obserwację i wyrażenie pozytywnej opinii na temat PLAY.
Codziennie dokładamy wszelkich starań, aby jakość obsługi była zawsze na najwyższym poziomie.
Przekazywane przez Państwa uwagi stanowią dla nas istotne źródło informacji niezbędne do ciągłego doskonalenia naszych usług tak aby coraz lepiej odpowiadać na oczekiwania naszych obecnych i przyszłych Klientów.
Zachęcamy do odwiedzenia nas na :
http://www.facebook.com/Play
http://www.facebook.com/Play4You
http://blogplay.pl
Bardzo miła i...
Bardzo miła i fachowa obsługa, pani konsultantka bardzo rzetelnie wyjaśniła mi wszystkie moje wątpliwośći, zadawała bardzo dużo pytan w celu rozpoznania moich potrzeb. wymieniała sporo korzysci płynących z przedstawianych ofert. stanowisko obsługi było czyste i schludne , konsultantka bardzo miła i kompetetntna
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Wizyta w sklepie...
Wizyta w sklepie celem wyboru biżuterii złotej. Brak pracownika przy stanowisku obsługi. Nikt nie wita wchodzących klientów. pracownica znajdowała się w sklepie, ale nie zwracała uwagi na wchodzących do sklepu klientów. Dopiero po około 5 minutach po wyraźnym żądaniu ze strony klienta podeszła do stanowiska obsługi, ale była wyraźnie nie zadowolona z tego że musi kogoś obsługiwać. Pracownica nie chętnie odpowiadała na zadawane pytania, była nie uprzejma. Nie starła się inicjować sprzedaży ani proponować czegokolwiek klientowi.
Miejsce obserwacji znajdowało się w CH F. House.Wchodząc do sklepu natknąłem się na kilka rzędów butów, które to rzędy stworzone zostały przez poukładane na siebie pudełka. Nie utrudniało to może wejścia do sklepu, ale przejście między nimi było nie lada wyczynem (zwłaszcza jeżeli miały minąć się dwie otyłe osoby). Nie mogę powiedzieć, że buty zostały ułożone bez jakiegokolwiek pomysłu, ale moim zdaniem umieszczenie obok siebie butów jednego koloru bez zwrócenia uwagi na ich przeznaczenie i typ (damskie/ męskie), nie ułatwia kupującemu drogi do osiągnięcia celu, z którym do sklepu przybył.Po pokonaniu powyżej opisanego „toru przeszkód” i przejrzeniu w zasadzie wszystkich rzędów z butami napotkałem (w ostatnim z nich) dwójkę rozmawiających ze sobą pracowników sklepu. Po zauważeniu mnie jeden z nich łaskawie przesunął się na bok, żeby umożliwić mi przeciśnięcie się między nim a rzędem i zakończenie wędrówki. Nie chciałem przerywać tak miłej konwersacji pracownikom, więc bez dopytywania się gdzie ewentualnie mógłbym znaleźć coś interesującego dla mnie, postanowiłem skorzystać z utworzonej przez sprzedawcę luki i opuścić sklep.
Weszłam do sklepu, było tam cicho, brakowało mi muzyki , rzeczy wywieszone na wieszakach starannie porozdzielane. Sklep był czysty. Pani ekspedjentka była ubrana w jeansy i czarną bluzkę wyciętą w łódkę, stała w okolicach lady trzymając w ręku sukienkę. Spoirzała na mnie, ja odruchowo powiedziałam dzień dobry.Pani ekspedientka odpowiedziała, nie przerywała jednak swojej pracy. Podchodziłam kolejno do rzeczy wywieszonych na wieszakach, nie byłam sama lecz z osobą towarzyszącą. Mówiłam tej osobie, że szukam sukienki na komunię i czekałam na reakcję ekspedientki. Pani cały czas była zajęta sukienką i w dalszym ciągu nie przerywała swojej pracy. Kolejno obejrzałam sukienki, wracając na koniec do tych, które mnie zainteresowały. Dawałam ekspedjentce wyraźne znaki, że chcę sukienkę przymierzyc. Pani jednak nie zwracała na nas uwagi. Porozglądałam się jeszcze chwilę po czym pożegnałam ekspedientkę i wyszłam ze sklepu.
apteka bardzo czysta i schludna. Mieści sie na młodym osiedlu i aortyment ma dostosowany do potrzeb klienta czyli dla matek z dziećmi i rodzin. W środku znajduje sie mały kącik dla dzieci by w oczekiwaniu na mamę mogły się pobawić. Obsługa zawsze udzieli fachowej pomocy, doradzi jakie witaminy, leki czy kosmetyki. Jeśli brakuje czegoś w asortymencie to szybko zamawiają dla klienta.
Szykuja się na sezon wiosenno-letni ale jeszcze nie są przygotowani. Oferta działu ogród bardzo skromna, gł. oferują pospolite krzewy jak tuje, sosny, drzewa owocowe a w innych sklepach już jest więcej. Dział ogrodu jest na zewnątrz na parkingu co czasami przeszkadza bo trzeba biegać po roślinę na zew. , zapłacić i wrócić do sklepu po nawozy. Do kas są długie kolejki: w dziale ogród zewnętrzy czekałam 15 min a w wew. sklepu 10 min. Plusem był bardzo szybki transprt kupionego towaru. Oczywiscie opcja na dziś była dodatkowo płatna 20 zł ale Pan kierowca bardzo uprzejmy i zorientowany w topografii terenu.
Dość nowe centrum fitnesu z bardzo szerokim zakresem usług: siłowania cycling, aerobik, sprzęt kardio masaże a nawet zajęcia dla najmłodszych gdzie dzieci czekają na rodziców podczach ich treningu. Ponieważ obiekt zlokalizowany jest na młodym osiedlu, mają wiele zajęć dla kobiet ciężarnych oraz matek z małymi dziećmi.Już na samym początku widać, że poczyniono wiele inwestycji w ten obiekt. Na sali jest zawsze dostępny trener, który wskarze jak prawidłowo ćwiczyć. Są dwie sale do aerobiku, jogii itp. oraz osobna sala do cyclingu. Minus taki, że jak jest cycling to muzykę ( raczej szybkie rytmy, techno) słychać wszędzie i to koliduje z treningiem na salach pozostałych. Szatnia okazała się za mała i za ciasna, do pryszniców kolejka. Jest też sauna ale niestety tylko 5 osobowa i wspólna dla kobiet i mężczyzn. Obsługa zawsze życzliwa.
W Biedronce przy ul. Waryńskiego bywam rzadko. Zazwyczaj gdy przejeżdżam tamtędy. Dziś odwiedziłam to miejsce po jakiejś dwutygodniowej nieobecności i przeżyłam miłe zaskoczenie. W markecie zupełnie się zmieniło. Ustawienie regałów oraz rozmieszczenie produktów uległo całkowitemu przetasowaniu. Ostatnio przy wejściu witały mnie napoje, natomiast po zmianach, stoją tam warzywa i owoce, a nieco dalej pieczywo. Wszystko jest dużo lepiej wyeksponowane. Sklep zrobił się przejrzysty, schludny i bardziej europejski:) Niestety przy kasie rozczarowanie - pani ekspedientka po rzuceniu zdawkowego "Dzień dobry" mechanicznie przerzucała produkty przez kasę, rozmawiając jednocześnie z koleżanką, stojącą za jej plecami. Na tyle głośno i dobitnie, że każdy mógł się dowiedzieć o planach kierownika, dotyczących pracowników oraz o ich zarobkach:(
Dnia 5 marca 2012 roku byłem gościem w sklepie Aldik. Wchodząc zauważyłem, że nie ma tam ruchu. Powiedziałem: "Dzień dobry" , niestety bez odzewu. Wszedłem na sklep, na którym układały produkty dwie pracownice. Na pięć kas tylko jedna była obsadzona przez ekspedientkę. Ochroniarz stał przy kasie najbliżej wyjścia. Artykuły spożywcze były na swoim miejscu. Podłogi nie były czyste. Wybierając rzeczy zauważyłem, że niektóre z nich są uszkodzone. Podchodząc do kasy ponownie użyłem zwrotu grzecznościowego, który tym razem został odwzajemniony. Pracownica obsługująca mnie nie była przyjazna. Szybko wziąłem zakupione produkty i wyszedłem ze sklepu.
Obiad w niewielkim barze blisko centrum Wrocławia. Plusy: inne potrawy niż poprzednim razem, z uwagi na to, że bar jest niewielki kucharka podaje potrawy, dzięki czemu można się o nich wiele dowiedzieć, jak były przyrządzane itp., jedyny bar w pobliżu baru Mewa (ul. Pomorska), który nie jest zatłoczony, może więc być doskonałą alternatywą od Mewy, niskie ceny, smaczne posiłki, duże porcje, domowa atmosfera. Minusy: słabe rozreklamowanie, mała przestrzeń wewnątrz baru, często produkty, które są sprzedawane mijają się z ofertą na tablicy głównej (trzeba pytać o jakie posiłki danego dnia ugotowali).
Dzisiaj na gazecie.pl widnieje bardzo ciekawe hasło zachęcające do wejścia na pod strone:Rihanna czy Hordyńska, która lepiej wygląda w tych spodniach. Jednak strona na którą odsyła nas link to zupełnie nnna strona. Jest to jakieś forum internetowe a temat dotyczy Masek do włosów. Powoduje to nabijanie liczby wejść na strony na które się nie chciało wejść. Jak na tak renomowany serwis uważam to za duży błąd.
Obsługa tragiczna, po kilku pomyłkach personelu w CH Millenium Hall, brak chęci do rozwiązania problemu, obsadzona na stanowisku kierowniczym jakaś młodziutka dziewczyna niemiła i opryskliwa zamiast dążyć do naprawienia pomyłek pracowników, udziela odpowiedzi na pytania na zasadzie nie bo nie, zupełnie niekompetentna osoba na nieodpowiednim stanowisku.
Cel: zakup kalendarza na 2012r. Ekspedientka w odpowiedzi na pytanie dot. dostępności kalendarza zaprowadziła mnie do miejsca jego lokalizacji, zaproponowała 2 rodzaje kalendarza, kolory, poinformowała o ich zawartości, wypytując o moje preferencje wskazywała wg. niej najlepszy dla mnie. Ekspedientka miła, pozytywnie nastawiona do klienta, miałam wrażenie że jest zainteresowana moim "problemem". W momencie kiedy podziękowałam za prezentację i powiedziałam że muszę się jeszcze nam tym zakupem zastanowić (cena kalendarza była jak dla mnie trochę za wysoka), ekspedientka pożegnała się ze mną, nie zaprosiła mnie jednak do ponownej wizyty w sklepie słowami typu np."zapraszam ponownie". W sklepie panował porządek, ekspedientki zwracały uwagę na klientów wchodzących do sklepu.
Po wejściu do sklepu, od razu rzuca się w oczy porządek. Towar na półkach nie jest wybrakowany oraz jest równo poukładany. Asortyment marketu jest pełny i można w nim znaleźć różnego rodzaju prokukty, od produktów spożywczych po artykuły tekstylne i kosmetyki. Ceny nie są wygórowane i nie biją po kieszeni kliena. Pracownice sklepu są uprzejme, są ubrane w firmowe stroje oraz służa pomocą. Ogólne wrażenie bardzo dobre.
Przez ostatnie kilka dni rano korzystałam z tych taksówek. I jestem zadowolona. Taksówkę zamawiałam na konkretną godzinę i faktycznie jeszcze przed czasem kierowca czekał przed klatką. Kierowcy są mili, nie absorbują rozmową, jeśli widzą, że klient nie ma na to ochoty. Samochody może nie są takie nowe, ale jest w nich czysto. Taksówkarze wybierają najkrótszą trasę i nie naciągają na "dodatkowe kilometry". Osoby odbierające telefon też są miłe, szczególnie Pani - ma bardzo miły głos. Mały minus daję tylko za to, że w dwóch przypadkach w samochodzie czuć było zapach papierosów. A to rano nie jest najprzyjemniejszy zapach :)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.