Czysto, schludnie i przyjemnie, tak prezentował się ten sklepie podczas mojej wczorajszej wizyty. W sklepie był szeroki wybór alkoholi i napoi co zrozumiałe na jego charakter całodobowy, więc głównie tego typu przypada mi robić tam zakupy. Jak dla mnie wybór kaw i słodyczy mógłby być szerszy. Kasjerka, blondynka, bardzo sympatyczna chętnie weszła w dialog i zaprezentowała mi najnowsze zdrapki.
Sklep zwrócił moją uwagę ze względu na stojący przed sklepem baniak w którym można zostawić plastikowe nakrętki po napojach. W sklepie mimo jego małej powierzchni szczelnie zastawionej towarem panował porządek i bez trudu można było dostać o co się poprosiło. Obsługa była bardzo uprzejma, sympatyczna i uśmiechnięta.
Duży, czysty, zadbany sklep z szafkami, gdzie można przechować zakupy z innego sklepu, ale żeby dostać kluczyk do szafki trzeba uiścić kaucję za kluczyk w kwocie aż 5 złotych. W sklepie dostępne było pieczywo, a przy nim jednorazowe zrywki. Na półkach panował porządek, na sali widoczna była pani z białym fartuchu. Podłoga w sklepie była czysta. Przy kasie zostałam obsłużona szybko, nie było kolejek, a kasjerka ubrana w czerwony fartuch był uprzejma.
Budka Lotto mieszcząca się na placu tzw. Kwadratach na przeciw sklepu obuwniczego CCC przeżywała wczoraj prawdziwe oblężenie. Pan po drugiej stronie okienka znajdował się pan w okularach, który witał każdego klienta i żegnał, bardzo sprawnie wszystkich obsługiwał, wszystkie kupony miał uporządkowane i cały czas używał zwrotów grzecznościowych "proszę, dziękuję". W kolekturze dostępne były kupony do każdej z gier oraz ołówek, koszyczek na niewygrane kupony, dzięki czemu nie było bałaganu.
Weszliśmy do KFC zachęceni plakatem kebaba na ścianie restauracji. W pomieszczeniu było czysto, były wolne stoliki, których na bieżąco przecierane blaty były przez pracownice w czerwonych t-shirtach. Przy kasie nie było klientów, ale obecna była pracownica, która przywitała nas szerokim uśmiechem i słowami "dzień dobry, co podać?" . Czas realizacji zamówienia był krótki, a obsługa sprawna i sympatyczna.
Sklep ze świecami czynny do 19, z bardzo szerokim kolorowym i pachnącym asortymentem. W sklepie panuje bardzo przyjemny nastrój i zapach, jednak sprzedawczyni dopiero po drugim dokładnym obejściu przeze mnie sklepu zapytała czego szukam nie ruszając się zza lady. Zostałam poinformowana, że świece których szukam są tylko w pasażu M1.
Strona jest bardzo przejrzysta i łatwa w obsłudze dzięki menu i zakładkom które porządkują umiejętnie całość. Na stronie zakupić oraz sprzedać możemy w zasadzie prawie wszystko, od świetnych toreb przez odzież, akcesoria modowe, po urokliwe dodatki do mieszkania. Zdjęcia są wyraźne, ze zwięzłym opisem oraz ceną, dodatkowo możemy sobie na górze strony ustawić opcje walutowe. Strona jest bardzo funkcjonalna, dzięki opcjom w bocznym menu możemy jeszcze szybciej i łatwiej wyszukać interesującą nas rzecz zaznaczając odpowiednie opcje spośród kategorii.
Salon z aktualną prasą, dobrze wyeksponowaną, odpowiednio oświetlony i przestronny. Do kasy oczywiście ustawiona była długa kolejka klientów, ale dzięki błyskawicznej obsłudze nie musiałam długo czekać, aby zakupić swoją prasę. Podłoga jak i półki były czyste. Najbliżej kasy znajdują się przekąski i słodycze, których ceny są wyższe od standardowych.
Poruszanie się po tak dużym sklepie może sprawić problem, gdy chcemy zrobić szybkie zakupy, ale na szczęście dzięki czytelnym i odpowiednim oznaczeniom alejek nad nimi. Najwięcej czasu spędziłam przy stoisku z mrożonkami gdzie w dobrej cenie były filety z mintaja bez skóry ponieważ kg kosztował 7,99 zł za kg. Dość długo czekałam na podejście pracownika do stanowiska, który gdy już się zjawił powitał mnie, założył fartuch oraz rękawiczki foliowe i błyskawicznie mnie obsłużył. Obsługa przy kasie była zgodna ze standardami.
Przyjemne, czyste pomieszczenie, gdzie z trzech okienek czynne były dwa, za którymi znajdowały się panie farmaceutki w czystych, białych i schludnych fartuchach. Od progu zostałam powitana uśmiechem i werbalnym "dzień dobry" oraz zaproszeniem do środka. Dość szybko dokonałam zakupu, ponieważ nie było innych klientów pomieszczeniu, wydano mi sprawnie resztę oraz paragon.
Pomieszczenie przestronne, czyste, zadbane z dużą ilością prasy i innych artykułów oraz taką samą ilością klientów chętnych dokonać zakupy w tym miejscu co można było zauważyć po kolejce do kasy, która kończyła się na przejściu pasażu. Obsługa w postaci sympatycznej pani w wieku ok. 30 lat przebiegała bardzo sprawnie i w miłej atmosferze.
Wizyta na Orlenie przebiegła bardzo sprawnie, ponieważ od razu, gdy podjechałam pod dystrybutor gazu podszedł pracownik stacji, który powitał mnie i zapytał za jaką kwotę tankujemy. Plac stacji był czysty i nie zauważyłam żadnych uchybień bądź nieprawidłowości. Przy każdym dystrybutorze były ręczniki papierowe, woda w pojemnikach z myjką do szyb oraz jednorazowe foliowe rękawice. Obsługa na stacji była sprawna i uprzejma. Po dokonaniu płatności podjechałam pod kompresor w dalszej części placu, który działał prawidłowo.
Tematem mojej obserwacji jest obsługa przy stanowisku kasowym. W sklepie panował spory ruch, ale na szczęście był on w miarę rozładowywany przez co stanie w kolejce nie było długie. Czynne były w wszystkie kasy, a kasjerki miały na sobie jednakowe czyste zadbane stroje oraz plakietki z imionami. Dostępne pod taśmą były różne rodzaje toreb na zakupy, a obsługa przebiegła w uprzejmym tonie, dzięki kasjerce, która używała zwrotów grzecznościowych i zaprosiła do kolejnej wizyty w sklepie.
Będąc na małym zakupach w Biedronce postanowiłam spróbować swego szczęścia w grze z racji wysokiej kumulacji w lotto. Pomieszczenie Kolportera jest małe, ale czyste i uporządkowane. Sprzedawczyni podczas obsługi używał zwrotów grzecznościowych "proszę", "dziękuję", a także witała i żegnała klientów.
Sklep z najszerszym asortymentem alkoholi jaki znam w mieście, na półkach niesamowity ład i porządek, każda butelka, każda bombonierka, kawa i każdy drobiazg ma przyporządkowaną wyraźną cenę. Obsługa bardzo uprzejma, na najwyższym poziomie, stonowana i z indywidualnym podejściem wobec każdego klienta.
Udałam się do kwiaciarni po zapalniczkę do zniczy, ponieważ pogoda byłą fatalna i zapałki mogły sobie w tych warunkach nie poradzić i nie spełnić swojej funkcji. W sklepie panował spory ruch, zakupy odbywały się gwarno i sprawnie, klientów obsługiwały dwie panie ok. 30-stki, robiły to bardzo sprawnie. Zapalniczki znajdowały się na ladzie przy kasie, więc zanim nadeszła moja kolej mogłam wybrać odpowiedni rodzaj dla siebie, ponieważ dostępne były dwa w cenie 6 zł za sztukę i 5 zł. Sprzedawczynie używały zwrotów grzecznościowych i były uprzejme.
Jadąc na groby bliskich zależało nam na czasie, więc szczególnie doceniam sprawną obsług pracownika, na którego podejście nie musiałam długo czekać. Mężczyzna ubrany był w firmowy strój, powitał mnie i kiedy napełniał gaz do butli samochodu mogłam już udać się na stację i zapłacić. Pomieszczenie stacji było czyste, pracownik znajdujący się przy kasie powitał mnie i równie sprawnie przyjął płatność oraz wydał paragon żegnając słowami "do widzenia". Plac stacji paliw oraz przestrzeń wokół dystrybutorów była czysta.
Szybkie zakupy w Tesco okazały się strzałem w dziesiątkę, ponieważ potrzebowałam kieliszków do wina i znalazłam komplet czterech sztuk za jedyne 9,99 zł, a oprócz tego zobaczyłam też ciekawsze na różowej nóżce i podstawce, które były nieco droższe, ale za to były sprzedawane na sztuki. Odwiedziłam stoisko z owocami oraz z pieczywem, gdzie produkty były świeże i miały atrakcyjne ceny. Obsługa przy kasie była sprawna, kasjerka miała przypięty znaczek z informacją "zapytaj mnie o znaczek", dzięki czemu przypomniało mi się, że zbieram znaczki promocyjne potrzebne do zakupu noży z rabatem i poprosiłam o nie kasjerkę, która wydała mi odpowiednią ilość.
W sklepie panował spory ruch, nic dziwnego, zbliża się długi weekend. Wstąpiłam po mięso na obiad, akurat obowiązywała promocja na filety z kurczaka, których kg kosztował 12,99 zł. Stanowisko obsługiwały dwie panie ubrane odpowiednio z białe fartuchy i czepki. Przemieszczanie się po sklepie nie było łatwe z racji dużych ilości piwa ustawionych w blok na posadzce pomiędzy stoiskiem warzywno-owocowym, na których zrobiłam zakupy, kupiłam m.in. jabłka, słodkie, twarde i soczyste za 1,99zł za kg oraz ogórki zielone za 5,99zł za kg, a stoiskiem mięsno-wędliniarskim. W innych alejkach nierozpakowany towar w kartonach stał również bezpośrednio na posadzce. Obsługa przy kasie standardowa, choć mało kontaktowa.
Strona internetowa, która odwiedziłam jest stroną kawiarni i baru w jednym, która znajduje się przy ulicy Śląskiej. Strona jest bardzo przejrzysta i estetyczna. Na stronie głównej znajduje się informacja o tym, ze czynne jest do ostatniego klienta oraz że jest to lokal dla niepalących. Galeria zdjęć lokalu wydaje się być bardzo interesująca, menu które znajduje się na stronie niestety nie ma zamieszczonych cen, ale jest ciekawe.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.