Opinie użytkownika (83610)

Dzwiny oddzial Banku...
Dzwiny oddzial Banku Getin. Już od progu nie podobało mi sie to, że światła są pogaszone. Zapytałam więc osobę, która stała w drzwiach i rozmawiała z drugą osobą, czy bank ten jest czynny?, "Pan" przebywajacy tam, powiedział, że tak. Napisałam "Pan" gdyż nie wiem czy to był pracownik czy klient. Ubrany był luźno, w koszule szarą i spodnie. NIe miał identyfikatora, więc dlatego nie wiedzialam czy to klient czy pracownik banku.Zachowywal się bardzo luźno i aż nad lekceważąco. Po zadaniu mu pytania, o co chodzi z lokatą słoneczną? Pracownik uśmiechnoł się i powiedział, a co tu może być niezrozumiałego, przynosi Pani kasę i dowód i to wszystko! Zaskoczyła mnie ta odpowiedź i zdenerwowała. Pracownik siedział sobie na przeciw z nogą skrzyżowaną na nodze i na każde moje pytanie odpowiadał, lekceważąc powagę tego tematu. Ponieważ placówka ta jest nowa, od niedawna otwarta, pomyslałam,pewnie będzie w porzadku. Teraz myślę, że strach byłoby powierzyć moje ciężko zarobione pieniądze i na pewno udam się do innego oddziału w celu ulokowania gotówki.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011
Nie zgadzam się (1)
Wybierając się na...
Wybierając się na lodowisko Toropol na początku musiałam zakupić normalny bilet oraz wypożyczyć łyżwy, pod zastaw - dowód osobisty. Pan obsługujący punkt wydał mi dość zmarnowane łyżwy mojego rozmiaru. Udało mi się wyprosić o poszukanie innych, w lepszym stanie. Następnie udałam się do szatni. Tam zaskoczył mnie tłum ludzi, nie miałam nawet gdzie usiąść, założyć łyżwy. Szatnia na okrycia wierzchnie i buty oczywiście płatna. W przebieralni na podłodze woda i mnóstwo piasku. Można było się zabić. Wchodząc już na lodowisko musiałam uważać, żeby nikt mnie nie potrącił, podobnie podczas trwania ślizgawki. Niektórzy, przede wszystkim chłopcy i mężczyźni jeździli szybko i popisywali się, co przeszkadzało na pewno tym, którzy dopiero uczyli się jeździć. Minusem była także muzyka w tle, której prawie w ogóle nie było słychać. Gdyby nie wysokie ceny biletu i zużyte łyżwy chodziłabym częściej na lodowisko.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011
Nie zgadzam się (1)
Pub Rynek 2...
Pub Rynek 2 w rynku to miejsce, które często odwiedzałam. Jest tam zaledwie kilka stolików z czerwonymi siedzeniami, można usiąść też przy barze, kilka stolików znajduje się też na poziomie -1. Tam też są toalety. W tle gra muzyka. Usiedliśmy ze znajomym na górze, obok wszystkie stoliki były zajęte, inni odwiedzający tak głośno rozmawiali, że nie słyszałam swojego kolegi. Musieliśmy się prawie przekrzykiwać. Obsługa tj. kelnerka była bardzo miła. Stoliki czyste. Gdyby nie ograniczona liczba miejsc, wybierałabym się tam częściej.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Rynek 2

Placówka

Opole, Rynek -

Nie zgadzam się (3)
Wstąpiliśmy ze znajomym...
Wstąpiliśmy ze znajomym do Media Markt, ponieważ chcieliśmy obejrzeć telewizory, także te z okularami 3D. Minęliśmy aleje z bogatym wyborem towarów. Kilku pracowników stało w jednej kupce i rozmawiało ze sobą. Spoglądali na nas arogancko i jednocześnie od czasu do czasu oglądali skoki narciarskie w jednym z telewizorów. Zdecydowaliśmy się na zobaczenie prezentacji 3D. Niestety okulary trójwymiarowe po włączeniu nadal nie działały, widać było, że leżą od dłuższego czasu popsute. Jeśli chodzi o sprzęt RTV nie zauważyliśmy żadnych promocji. Po ok. 10 minut spędzonych w sklepie wyszliśmy. Obsługa marketu powinna popracować nad jakością obsługi klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Media Markt

Placówka

Opole, Generała Kazimierza Sosnkowskiego 16

Nie zgadzam się (3)
Sklep prawie doskonały,...
Sklep prawie doskonały, jedyną jego wadą jest kiepska strona internetowa, trzeba się napracować aby znaleźć poszukiwane produkty. Przydałby się lepsza wyszukiwarka. Wszystko inne, szybkość realizacji, kontakt, opakowanie idealne. Sklep zdecydowanie godny polecenia. Jednym słowem jakość na wysokim poziomie.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011
Nie zgadzam się (4)
Zabawna nazwa, nietypowa...
Zabawna nazwa, nietypowa witryna w kolorowe paski – skusiły mnie do zaglądnięcia do sklepu Szachownica, żeby zobaczyć co ciekawego może być w tym sklepie z sygnałem przy wejściu „ Wyprzedaż – wytapiane ceny” W sklepie średniej wielkości z różnorodną odzieżą damską, męską, dziecięcą zauważyłam sporo towaru w bardzo niskiej cenie, średnio ok. 19 – 39 zł. Szeroki asortyment towaru, można tu kupić : kurtki, bluzy, spodnie, bieliznę, rajstopy, skarpety, czapki, paski, torebki, portfele, biżuterię…. Z ciekawości sprawdziłam dokładnie w kilku ubraniach wewnętrzne oznakowania i znalazłam kraj pochodzenia: Chiny i Turcja. Ogólna jakość towaru – przeciętna, podstawowa, ale spokojnie można coś wybrać. Zainteresowanie klientów spore, wymiennie w okresie mojego pobytu było średnio 10 osób. Zauważyłam też podchodzenie do kasy z kilkoma wieszakami z towarem. W kasie 2 panie – ubrane sportowo, kolorowo, każda inaczej – jedynie miały jednakowe pomarańczowe smycze z imiennym identyfikatorem. Obsługiwały szybko, sprawnie, w wolnych chwilach układały, sprawdzały – głównie za ladą. Przy kasie, po lewej stronie w narożniku, wysoko przy ścianie widać było kartony, papiery, powyginane rury – ogólny „galimatias” tworzący bardzo nieestetyczny akcent. Form grzecznościowych WITAMY – ŻEGNAMY – ZAPRASZAMY nie usłyszałam, z towaru nic nie wybrałam. Po prostu pooglądałam tego typu tani sklep „masowej” sprzedaży dla młodych.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Szachownica

Placówka

Opole, Ozimska 72

Nie zgadzam się (3)
Sobota przedpołudniem, tłum...
Sobota przedpołudniem, tłum osób w hipermarkecie, kolejka przy kasie. Wiedziałam co mnie czeka wybierając się na zakupy w weekend, ale to co mnie spotkało przy kasie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jakaś pani wepchnęła się przede mnie, prawie mnie popychając i wetknęła kasjerce jakieś papierki i pieniądze. Nie usłyszałam żadnego słowa wyjaśnienia, nie mówiąc już o przeprosinach, ani ze strony pani wpychającej się, ani ze strony kasjerki. Pytam zatem, czy coś się stało? I słyszę: nie, nie, nic, pani tylko płaci rachunki. Pytam więc, czy do tego przypadkiem nie należy się ustawić w kolejce? Moje zapytanie zostało totalnie zignorowane, panie zgodnie udały, że nie słyszą mnie, ani nie widzą… Ponieważ obie panie zwracały się do siebie na „TY” wnioskuję, że były koleżankami. Pani płacąca rachunki, szukała jeszcze jakiś dodatkowych odcinków, potem drobnych pieniędzy, cała ta „operacja” trwała ok. 10 minut. Dla kogoś kto stoi w kolejce już od przeszło 20 minut, te dodatkowe 10 to naprawdę bardzo dużo! Uważam, że od płacenia rachunków jest poczta lub Internet, a nie hipermarkety. A jeśli już chcą świadczyć takie usługi, to powinny być przeznaczone do tego oddzielne kasy. A to, że pani kasjerka przyjęła koleżankę po za kolejką, totalnie przy tym ignorując moją osobę, to już skandal! Na moją negatywna ocenę wpływa również: brak jednorazowych, darmowych siatek, fatalne, stare wózki, które po minimalnym obciążeniu odmawiają posłuszeństwa, rozkładanie olbrzymich pak z towarem na środku alejek, tak że ledwo można się przecisnąć. I jeszcze jedno: pan jeżdżący pojazdem czyszczącym podłogę pomylił chyba hipermarket z torem wyścigowym. Gdyby ludzie instynktownie nie uciekali i nie uskakiwali na boki doszłoby do tragedii. Skandal!

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Carrefour

Placówka

Kraków, Zakopiańska 62

Nie zgadzam się (0)
Będąc ze znajomym...
Będąc ze znajomym we Wrocławiu wybraliśmy się na rynek i wstąpiliśmy do restauracji Sfinx. Znaleźliśmy jedyny wolny stolik na zewnątrz lokalu, na którym pozostały jeszcze talerze po poprzednich gościach. Po dłuższej chwili przyszedł kelner i złożyliśmy zamówienie, zestawy gyros w promocyjnej cenie. Na zamówienie czekaliśmy ok. 15 minut. W restauracji było bardzo głośno, stoliki stały bardzo blisko siebie, nie można było swobodnie w odpowiedniej odległości przy nich siedzieć. Swoim krzesłem zahaczało się o krzesła obok. Ogólnie jedzenie było dobre, spore porcje. Musiałam skorzystać również z toalety, która była bardzo czysta. Sfinx to restauracja, w której można zjeść dużo i dobrze.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Sphinx

Placówka

Wrocław, Rynek 39/40

Nie zgadzam się (0)
Będąc na zakupach...
Będąc na zakupach spożywczych w Galerii Ozimska wstąpiłam do będącego na trasie eleganckiego sklepu MONNARI z markową odzieżą dla kobiet. Przed wejściem pooglądałam witryny, po lewej stronie zachęcające napisy „Wyprzedaż, Ostatnie okazje cenowe” – na czerwonym tle, białe napisy. Po prawej stronie 2 duże plakaty, na czerwonym tle, białe napisy „Wyprzedaż - % Wyprzedaż”. Całość w przemyślany sposób wkomponowane w ofertę do sprzedaży. Wewnątrz przy kasie jedna Pani, w części sklepowej druga Pani (czasami na zapleczu– otwarte drzwi). Panie ubrane były na czarno, z identyfikatorami firmowymi - z czytelnym imieniem. W sklepie razem ze mną 3 klientki. Ekspedientki robią różne poprawki, niestety nie są zainteresowane klientkami. Po 5 minutach podchodzę w okolicę kasy, przyglądam się ekspedientce – i nic, żadnego kontaktu, pytania, zainteresowania. Drugą ekspedientkę zahaczyła jedna z klientek i jest obsługiwana. Ja jeszcze chwilę czekam i podchodzę do niej i pytam o bluzeczki bawełniane dobrej jakości, nadające do klubu fitness. Pani okazuje się bardzo zaangażowana, wspólnie z drugą ekspedientką pokazują mi kilka ciekawych bluzek, jedna nawet bardzo ładna – szkoda, że nie było tych modeli w kolorze czarnym. Obie ekspedientki nawiązały szybko kontakt wzrokowy i słowny. Widocznie nie lubią zaczepiać klientek podczas przeglądania towaru, reagują sprawnie i skutecznie na zapytanie. Osobiście już po 5 minutach oglądania lubię formę dyskretnego zapytania typu „czy mogę w czymś doradzić (podpowiedzieć)”. Nie przepadam zwrotu „ w czym mogę pomóc” wychodząc z założenia, że wchodzę do sklepu nie po pomoc, raczej pooglądać i ewentualnie skorzystać z doradzenia. Podobnie jak większość osób nie przepadam za „zaczepianiem” mnie zaraz po wejściu do sklepu, lubię jak ekspedientki / ekspedienci grzecznie mnie przywitają, chociaż ciepłym uśmiechem. Podsumowując moją wizytę w tym gustownym sklepie z towarem dobrej jakości – ogólnie bardzo czysto, przyjemna atmosfera, towar poukładany, tematycznie powieszone kolekcje. Warto tu wstąpić i wybrać coś dla siebie, niekoniecznie bardzo drogiego, szczególnie podczas cyklicznych dni wyprzedaży.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

monnari

Placówka

Opole, Wrocławska Centrum Handlowe Karolinka

Nie zgadzam się (1)
Wybraliśmy się ze...
Wybraliśmy się ze znajomym do Wrocławia i przy okazji na seans do kina. Obsługa była miła, po wybraniu filmu obyczajowego z Woody Allenem przebiegła szybko i sprawnie. W kinie czysto i schludnie, spokojnie można usiąść i obejrzeć film. Spory minus to reklamy, które trwają około 20 minut. Film wciągający. W sali nie było duszno ani zimno. Na pewno jak tylko będę mogła chętnie odwiedzę to kino.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Helios

Placówka

Wrocław, Legnicka 58

Nie zgadzam się (1)
Wieczorne zakupy w...
Wieczorne zakupy w całodobowym Tesco. Spodziewam się małej ilości osób i tak rzeczywiście jest. W sklepie jest mało osób i można się swobodnie poruszać. Jedynym mankamentem były nieliczne braki towarów w promocjach lub bardzo dobrych cenach. W sklepie było dość dużo pracowników na hali, rozkładali towar na półki. Małą niedogodnością była dość duża ilość porozstawianych palet z towarami co przy zatowarowaniu sklepu czynnego cała dobę wydaje się zrozumiałe.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Tesco

Placówka

Szczecin, ul. Milczańska 61f

Nie zgadzam się (0)
Zdarzyło mi się...
Zdarzyło mi się zjeść obiad w egipskiej restauracji steakhouse Piramida. Wystrój bardzo klimatyczny, ciemne światła , interesujące lampy nad stolikami, przez chwilę odczuwałam prawdziwy egipski klimat.Choć niepotrzebnie wiszą tam jeszcze lampki jakby bożonarodzeniowe. Jedzenie przepyszne, no i ta ilość, trzeba było jeść na raty. Przed restauracją ogródki piwne. Chwilę po wejściu, zanim skończyłam przeglądać menu zjawiła się kelnerka i zapytała czy już może przyjąć zamówienie. Zamówiliśmy ze znajomym zestaw z gyrosem i czterema sosami. Kiedy kelnerka przyniosła rachunek, stała nade mną i patrzyła ze zniecierpliwieniem na portfel. Na koniec musiałam skorzystać z toalety i spostrzegłam, że nie było w niej światła, ani papieru. Szkoda, że nie dbają o toalety, ponieważ jest to dobra restauracja, którą lubię odwiedzać.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Piramida

Placówka

Opole, Barlickiego

Nie zgadzam się (1)
Chcieliśmy z żoną...
Chcieliśmy z żoną kupić kilka rodzajów ciast na wieczorną imprezę. Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do polecanego przez znajomych sklepu firmy Okruszek. Jeden z punktów sprzedaży tej firmy znajduje się tym samym budynku co hipermarket Kaufland w Łomży przy ulicy Piłsudskiego 33. Po wejściu do mini-galerii zauważamy stoisko Okruszka po prawej stronie. Asortyment tego sklepu to głównie ciasta, ciasteczka oraz pieczywo, ale można kupić też kawę. Nieopodal znajdują się da mikroskopijne stoliczki, gdyby ktoś chciał spożyć ciastko na miejscu. Rozejrzeliśmy się po półkach i zauważyliśmy naprawdę bogaty wybór wszelakich ciast. Błyskawicznie zjawiła się ekspedientka i zaproponowała pomoc. Starała się bardzo pomóc, opowiadała o wszystkich ciastach, o niektórych mówiła dużo i wyczerpująco, o niektórych mniej, widocznie nie znała biegle całego asortymentu. Ale to stwierdzam ja, stary lis, sęp na sprzedawców, marudny tajemniczy klient. Dla normalnego klienta pani posiada wystarczająca wiedzę i w 99% przypadków zakupy u tej pani będą miłym epizodem dnia. Ale przejdźmy do zakupów, wybraliśmy apetycznie wyglądające ciasto z galaretką. Niestety podczas krojenia sprzedawczyni miała problem z przedarciem się przez gumowata strukturę galaretki. Z pewnym zażenowaniem zaproponowała, żebyśmy jednak zrezygnowali z zakupów tego ciasta. Zmieniliśmy więc front i zapytaliśmy o dzisiejsze ciasta. Pani pokazała, które są najświeższe, wybraliśmy trzy rodzaje, ekspedientka zważyła po kolei. Z jednej strony bardzo profesjonalnie i uczciwie, że sprzedawczyni nie usiłuje wcisnąć nieświeżego towaru, z drugiej strony żenujące że w dzisiejszych czasach oferowane są kilkudniowe ciasta. Przy wydawaniu towaru pani zaproponowała reklamówkę, niestety płatną, moim zdaniem w tego typu sklepie reklamówki powinny być bezpłatne. Nie wiem, może do pieczywa takowe są dodawane. Po obejrzeniu paragonu odnotowałem szereg nieprawidłowości. Po pierwsze na paragonie jest błędny nagłówek, nie ma adresu miejsca gdzie towar został zakupiony. Po drugie kupiliśmy kilka rodzajów ciast, a na paragonie mamy każda pozycję zatytułowaną „Ciasto”. Na podstawie paragonu klient nie jest w stanie stwierdzić co właściwie zakupił. Te fakty są sprzeczne z aktualnie obowiązującymi przepisami, w przypadku pierwszej kontroli może to być zakwestionowane przez odpowiednie służby. Poza tym świadczy to o totalnej ignorancji właścicieli tego sklepu, albo o niechlujstwie firmy informatycznej opiekującej się tym urządzeniem fiskalnym. Ogólnie, dla ekspedientki duży plus, dla właścicieli duży minus.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Okruszek

Placówka

Łomża, Piłsudskiego 33

Nie zgadzam się (6)
dość duży warsztat...
dość duży warsztat samochodowy wraz z bardzo dobrze wyposażonym sklepem ale niestety z bardzo wysokimi cenami, załoga bardzo niezorganizowana i raczej złożona z niedoświadczonych pracowników którzy nie potrafią się dogadać miedzy sobą, a przede wszystkim z klientem, do tego proponowali zacząć naprawę od sprawnych podzespołów które były u nich wymieniane miesiąc wcześniej

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Auto-Shop Warsztat Samochodowy

Placówka

Przeworsk, ul. Krakowska 12

Nie zgadzam się (6)
Sklep ten przeznaczony...
Sklep ten przeznaczony jest raczej dla młodych dziewczyn, ale na wyprzedażach przeważnie coś znajdzie się dla tych troszkę starszych. Skuszona bardzo dużą zniżką postanowiłam kupić płaszcz. W sklepie panował duży ruch. Obsługa bardzo młoda, ale trzeba przyznać że przesympatyczna, już dawno nie spotkałam się z takim entuzjazmem. Minus za bałagan który panował w niektórych miejscach sklepu, ale temu nie można się dziwić, ponieważ krążyły tłumy. Życzę sobie takiej obsługi w każdym sklepie.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Tally Weijl

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (2)
Bardzo miła obsługa,...
Bardzo miła obsługa, zarówna na miejscu w banku jaki i obsługa telefoniczna. Pracownicy bardzo mili i w większości rzetelni. Nawet jak nie załatwiłem pozytywnie sprawy z którą przyszedłem to i tak nie odniosłem negatywnego wrażenia o placówce i jej pracownikach. Pracownicy wprowadzają klienta w bardzo dobre samopoczucie i nawet złe wiadomości przekazują fantastycznie. Ogólnie wiadomo że w bankach w większości załatwiamy sprawy nie przyjemne (pozbywamy się pieniędzy płacąc kredyty i inne) to w tym banku nie miłe doznania są sprowadzone do minimum. Zdecydowanie polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Deutsche Bank

Placówka

Olsztyn, 11 Listopada 4

Nie zgadzam się (2)
Gdy w salonie...
Gdy w salonie obecna była Pani kierownik salonu obsługa była miła i pomocna. Postanowiłem wrócić do tak miłego miejsca lecz wtedy napotkałem tylko same pracownice i wtedy mocno się rozczarowałem. Miejsce uznaje za nieprzyjazne klientowi. Pracownice robiły wszystko abym nie złoży reklamacji w tym salonie tylko za wszelką cenę chciały mnie odesłać do innego miejsca, co z resztą im się udało. Gdy klient zastanawia się nad zakupem wszystko jest dobrze lecz gdy próbuje załatwić coś innego napotyka wiele problemów. W rezultacie reklamacje usług sieci Orange złożyłem gdzie indziej , jak i zakupu nowego telefonu również.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Orange

Placówka

Olsztyn, al. Piłsudskiego 16

Nie zgadzam się (8)
Sklep spożywczo-przemysłowy EWA...
Sklep spożywczo-przemysłowy EWA pani E. B. mieści się w bloku przy ulicy Kazańskiej 16 w Łomży. Niestety umiejscowienie tego sklepu jest tragiczne, gdyż mieści się on w piwnicy bloku z wielkiej płyty. Żeby się dostać do tego punktu handlowego należy zejść po stromych schodach, nie ma mowy aby do sklepu dostał się niepełnosprawny, a starsze osoby mogą mieć tez problemy. Po zejściu ze schodów, na spoczynku przed drzwiami piętrzyła się góra śmieci. Były to kartony, papiery, folie, resztki owoców i warzyw. Najwyraźniej właściciele zrobili tam podręczny śmietnik, szkoda że na oczach wszystkich kupujących. Po otwarciu drzwi UWAGA – za drzwiami jest niski strop, ale za to zrekompensowany wysokim progiem. Po sforsowaniu wejścia w środku jest dosyć ciasno, ale wybór towarów, jak na tak mikroskopijny sklepik, dosyć zadowalający. Ceny są także nie za wysokie. Przy kasie są dostępne bezpłatne reklamówki, co jest ogromnym pozytywem. Kupiłem jogurt, ale niestety na paragonie zamiast nazwy „jogurt” był „nabiał”. Nie jest to zgodne z rozporządzeniem, właściciele powinni bezwzględnie zwrócić na to uwagę. Kasjer był miły, uśmiechnięty, sprawnie wszystko policzył, wydał resztę. Ogólnie – jednak mały plusik, za jakość obsługi, dostępność towarów. Natomiast śmietnik sprzed sklepu powinien koniecznie zniknąć, trzeba tez przeprogramować kasę fiskalną.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Ewa

Placówka

Łomża, Kazańska 16

Nie zgadzam się (2)
Sprzedawca gryzący pestki...
Sprzedawca gryzący pestki słonecznika i wypluwający łupiny przy kliencie? Obraz sklepu z lat osiemdziesiątych minionego wieku? Nie - to rzeczywistość w sklepiku osiedlowym w mieście powiatowym, a do niedawna wojewódzkim. Ale po kolei. W nowym bloku, na osiedlu Perspektywa, przy ulicy Kazańskiej, na parterze mieści się kilka sklepów. Między innym jest tam sklep STRONG, jak głosi ogromny i odpustowy szyld – sklep z dużym wyborem piwa. I rzeczywiście w środku jest gigantyczny, jak na warunki łomżyńskie, wybór chmielowych trunków. Są piwa polskie, zagraniczne, pasteryzowane i nie, ciemne i jasne. Dużo jest też piw z browarów niszowych, niedostępnych w innych punktach w Łomży. I tyle pozytywów. Reszta to totalna porażka. W sklepie panował nieporządek, podłoga nie był pierwszej czystości, ale to najmniejszy problem. Pan, siedzący za kontuarem (nie wiem czy właściciel czy pracownik) w ogóle nie przejął się wejściem klienta. Podczas całej mojej wizyty beztrosko pogryzał sobie pestki słonecznika i wypluwał łupiny. Pestki najwyraźniej bardzo smakowały sprzedawcy, o czy świadczyły wydawane dźwięki rozlegające się po sklepiku. Poza tym pan cały czas konwersował z trzema innymi klientami. Nic nie byłoby zdrożnego w tym, gdyby nie wygląd i zachowanie tych panów. Byli oni, delikatnie to ujmując, co najmniej troszkę za bardzo zmęczeni i podchmieleni. Wybrałem szybko jakieś piwo i podszedłem do kasy. Przy kasie zauważyłem puszki z piwem Faxe w atrakcyjnej, promocyjnej cenie. Wiedziony instynktem zacząłem oglądać puszki i szukać na nich daty przydatności do spożycia. Na żadnej z oglądanych puszek takowej daty nie odnalazłem. Wyparowała czy co? Oczywiście nie dałem się skusić na taką „promocję”. Podczas wystukiwania na kasie fiskalnej pan sprzedawca na chwilę odłożył torebkę z pestkami, ale po wydaniu reszty nadal zajął się spożywaniem. Na otrzymanym paragonie nazwa nie zgadzała się z marką piwa które kupiłem. Uciekłem ze sklepu i chyba długo tam nie przyjdę. W sumie – wyśmienity pomysł na biznes, w Łomży poza Stokrotka nie ma drugiego takiego sklepu. Natomiast jakość obsługi żenująca, odpychająca od ponownej wizyty. Sprzedawca nie powinien spożywać posiłków podczas pracy, a pijanych klientów usunąć ze sklepu zamiast prowadzi z nimi towarzyskie pogawędki. Poza tym piwo bez terminu przydatności do spożycia, lub przeterminowane się utylizuje a nie przecenia i próbuje sprzedać klientom.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

Sklep Strong T.Twardowski

Placówka

Łomża, Kazańska 28

Nie zgadzam się (7)
Po raz kolejny...
Po raz kolejny musiałam szukać personelu, żeby ktoś podszedł do kasy, aby skasować moje zakupy. pracownicy przechodzili obok, ale udawali się porządkować rzeczy w dziale lub odwieszać ubrania z przymierzalni. Przez dłuzszą chwilę nikt nie interesował się mną czekającą przy kasie. Sama poprosiłam o obsługę.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2011

C&A

Placówka

Gdańsk, Al. Grunwaldzka 82

Nie zgadzam się (5)