Telepizze odwiedziliśmy, ponieważ teoretycznie wg ulotki i słów pracownicy banku Pekao przysługiwała nam zniżka 55% w tej pizzerii. Przy zamawianiu pracownik jednak poinformował nas, że tak nie jest, bo szef mówił, że kliencie trzech innych banków mają zniżkę u nich i pracownik pozostawał twardo przy swoim, więc się nie spieraliśmy, a ulotki przy sobie nie mieliśmy. skorzystaliśmy z promocji minus 50% w każdy wtorek i środę i udaliśmy się na górę, bo dół pizzerii wygląda trochę jak poczekalnia. U góry nie było nikogo oprócz nas, a na niektórych stolikach nadal stały brudne naczynia. Pizze dostaliśmy po równych 15 minutach jak powiedział pracownik niestety pizza była bez smaku, zero przypraw, pieczarki surowe i śladowe ilości sera zerowej klasy. Może zamiast ogłaszać promocje, które i tak klientów nie przyciągają sądząc po pustce w lokalu wypadałoby popracować nad jakością serwowanych dań, bo sytuację uratowały jedynie sosy, które zresztą są płatne, z czym pierwszy raz się spotkałam w pizzerii. Ogólnie rzecz biorąc nie polecam nikomu.
W celu upatrzenia sobie butów jesienno-zimowych odwiedziłam sklep obuwniczy marki Deichmann. Od wejścia zwróciłam uwagę na fason na koturnie gdzie tabliczka z ceną głosiła " każdy fason za 119zł", idąc jednak dalej na półce zobaczyłam niemal identyczne w zasadzie nie różniły się niczym oprócz koloru, ale nieznacznie tylko odcieniem, a ich cena na pudełku wynosiła 99 zł. Nie byłam zdecydowana na zakup, a na sali nie było widocznego personelu, więc nie dociekałam skąd ta różnica, ale następnym razem na pewno zapytam. Ogólnie w sklepie panował porządek, podłoga była czysta, a oświetlenie sali odpowiednie.
salonik prasowy dość dobrze zaopatrzony i uporządkowany, ale posiada jedną irytująca cechę, mianowicie dźwięk który informuje sprzedawce o wejściu klienta do środka i dałoby się to przełknąć gdyby nie mała dziewczynka kręcąca się w te i z powrotem której najwidoczniej spodobał się irytujący dźwięk.
Sklep w którym szybko i bezproblemowo dokonałam zakupu zestawu lampek do rowera. Pani stojąca przy kasie bez najmniejszego problemu sprawdziła działanie owych światełek oraz zaoferowała odpowiednie baterie, dzięki czemu nie musiałam szukać konkretnego typu baterii w innych sklepach. zakupy zostały zapakowane oraz otrzymałam paragon.
Będąc z chłopakiem w placówce banku, w sprawie zmiany konta zostałam zaciekawiona promocją przez pracownice banku, która podarowała nam kupony promocyjne dzięki którym można zyskać 50 zł na rachunku oszczędnościowym za założenie bezpłatnego konta lub polecenie komuś kto je założy i je dostanie od banku, ale dostaje je tylko wtedy ta osoba a nie dwie czyli właściciel rachunku i osoba polecająca. Dodatkowo zostałam poinformowana i zachęcona innymi promocjami banku mimo, iż nie jestem ich klientką.
Duży, uporządkowany i czysty sklep społem z mało atrakcyjnymi cenami, ale przynajmniej dobrze zaopatrzony w towar. Mimo późnego popołudnia nadal dostępne było pieczywo, w tym duże bułki poznańskie, które ciężko jest spotkać poza sklepem tej sieci. Sala sprzedaży bardzo przestronna, odpowiednio oświetlona a obsługa przy kasach sympatyczna i sprawna.
Mały butik wyróżniający się ciekawą ekspozycją wystawową, więc postanowiłam zajrzeć i zapoznać się z asortymentem bliżej. Odzież modna, wykonana z dobrych materiałów, wszędzie panował porządek i było czysto.Ciekawy, modny i kolorowy asortyment. Obsługa miła, ale nie nachalna. Ceny widoczne na metkach każdego z ubrań.
Sklepik z używaną odzieżą, która była równo porozwieszana na wieszakach podzielona rozmiarami. Ekspedientka bardzo życzliwa, która witała każdego z klientów oraz żegnała zapraszając do kolejnej wizyty po kolejnej dostawie. Ceny dość wygórowane jak na odzież używaną, ale jakość obsługi robiła wrażenie.
Sklep Bucik ma bardzo szeroki asortyment, można nabyć tam obuwie wielu znanych marek. Prezentowane fasony są dobrej jakości, wszystkie buty były ładnie wyeksponowane oraz miały widoczne ceny. Obsługa służąca pomocą, ale nie nachalna i nie krążąca po sklepie pomiędzy klientami. Duże zainteresowanie sklepem zwłaszcza klientek. Ceny zróżnicowane, ale jakoś nieszczególnie wygórowane patrząc na jakość wykonania. Poza tym salon bardzo czysty i przestronny.
Robix to sklep producenta z torebkami damskimi a na samym wejściu informacja dla klienta, że nie zajmują się naprawą oraz ze reklamacji nie przyjmują po odejściu od kasy. Rozejrzałam się przez moment pod czujnym okiem pani sprzedawczyni, która poinformował mnie że szukanie torebki w kolorze czarnym z brązem jest bezcelowe, ponieważ są to dwa kolory bazowe i nie występują razem... Fasony, które były dostępne wyglądały jak te produkowane 15 lat temu. Dziwny sklep jak dla mnie z jeszcze dziwniejszym towarem.
Słyszałam od koleżanki o fajnych i korzystnych cenowo promocjach w Netto więc postanowiłam to sprawdzić mijając jedne ze sklepów tej sieci po drodze. Zależało mi szczególnie na kawie i rzeczywiście kawa Jacobs Kronung kosztowała 19,99 zł za 500g a kawa Prima 500g +50 g gratis 13,99. w trakcyjnych cenach były również środki chemiczne do mycia łazienki. Obsługa przy kasach bardzo sprawna, obyło się bez długiego stania w kolejce. Ogólnie na sali panował ład i porządek.
Będąc w Tesco dałam się namówić na wizytę w Mix electronics ponieważ miał pytanie dotyczące techniki to weszłam razem z nim. W środku na sali sprzedaży pełno było wszędzie liści z dworu, jakby od dłuższego czasu nikt tam nie sprzątał, widok był mało estetyczny. Za ladą znajdowało się trzech sprzedawców z których każdy gapił się w monitor komputera kompletnie niezainteresowany. Dopiero po podejściu z pytaniem o działanie konkretnego sprzętu sprzedawca ciężko westchnął i powiedział, że najpierw trzeba kupić i zobaczyć czy będzie działało, a jak nie to wtedy kombinować, a na koniec wygłosił patetycznie sentencję "Wie pan albo będzie działało albo nie będzie działało". Parsknęłam śmiechem i wyszłam, to żeśmy się dowiedzieli... Obsługa nie dość, że znudzona " pracą" to jeszcze niekompetentna.
Siedząc na przystanku autobusowym podeszły do mnie dwie dziewczyny w różowych pelerynach z balonikami i ulotkami reklamując z uśmiechem miejscowy salon T-Mobile co spotykało się z dużą sympatią i jednocześnie ciekawością, bo ludzie od nich nie uciekali jak od rozdawców ulotek, ale brali ulotki reklamowe i nawet zadawali pytania. Fajny pomysł, bo fajna promocja dotycząca darmowej nauki dowolnego języka.
Podczas niedzielnych zakupów w Tesco extra spodobał mi się fakt, że pracownica stoiska mięsnego pomogła mi w wyborze odpowiedniego mięsa wskazując na jego zastosowanie i niższa cenę, w dodatku zareagował spontanicznie sama od siebie zapytała czy nie wolałabym tych drugich żeberek, które są tańsze i mają więcej mięsa i pokazał mi je, bo faktycznie je przeoczyłam. Było to bardzo miłe i pomocne. Przy kasie obsługa również była odpowiednia, otrzymaliśmy znaczek za każde wydane 20 zł do zbierania aby wymienić na zestaw noży kuchennych. Pracownica uśmiechała się i ogólnie zachowywała się życzliwie.
Wybraliśmy się na zupę do lokalu z obiadami domowymi w którym jeszcze nie byliśmy. Wcześniej w tym budynku tez były obiady domowe, więc ciekawa byłam zmian, które tam nastąpiły. Poza kolorem ścian lada bufetową i lustrem przy wejściu to jak dla mnie nic się nie zmieniło w odniesieniu do aranżacji wnętrza. Menu ciekawe, zupy które zamówiliśmy smaczne, dostępne w dwóch wersjach mała 2 zł, duża 4 zł, więc ceny są póki co przystępne. Brakuje tylko odpowiedniej atmosfery, jest sztampowo i drętwo. Personel nieco wyniosły i bez uśmiechu, no chyba, że zasłyszy coś z prywatnej rozmowy klienta to porozumiewawcze spojrzenie i uśmiech jest.
Kwiaciarnia Centrum znajduje się na przeciw cmentarza, a obok jest duży przestronny parking więc zakupy są tam wygodne dla zmotoryzowanych klientów, ale sama jakość obsługi ma wiele do życzenia, bo pani oprócz obsługi najwidoczniej pisze książkę o swoich klientach. Przede mną w kolejce stała para, która kupowała wiązankę pogrzebową. Pani, ok. 50-tki o blond włosach szczegółowo wypytała ludzi w żałobie o szczegóły dotyczące pogrzebu, a dlaczego zmarły jest chowany tam a nie tu, a dlaczego to i tamto... Ludzie, najprawdopodobniej rodzina zmarłego odpowiadali zdawkowo zażenowani sytuacją, a pani nadal niczym nie zrażona dopytywała. Podejście do klienta mało fachowe, ważniejsze zaspokojenie ciekawości.
Personel ubrany w jednakowe zielone fartuchy, trochę dziwnie kukający na klientów znajdujących się na sklepie czy aby przypadkiem nie kradną i ciągle chichotający... Przejścia pomiędzy regałami są tak ciasne, że ciężko się wyminąć z innym klientem. Ceny dość wysokie, a wygląd sali nieciekawy od podłogi z połamanymi płytkami po rozmieszczenie regałów.
Delikatesy które odwiedziłam miały dwie kasy ale tylko za jedną znajdowała się pracownica, która sprzedawała asortyment z innej części sklepu, ale gdy poprosiłam o szampon z póki z chemią znajdującej się przy wejściu nie miała najmniejszego problemu, aby mi go sprzedać przy innej kasie nie tłumacząc się, że ona nie jest od tego. Zostałam sympatycznie obsłużona i dostałam paragon.
Z dala widoczne na plakatach przed sklepem liczne promocje aktualne i na kolejne tygodnie. Bardzo ciekawe atrakcyjne przeceny na które się skusiłam. W środku przeceny były wyeksponowane, dostępne były testery i paski papierowe, a także obsługa która była dość kompetentna chętna do pomocy i dość rozchwytywana.
W Lewiatanie odbywała się zbiórka artykułów żywnościowych o czym zostaliśmy poinformowani od samego wejścia przez młode dziewczyny w jednakowych t-shirtach które wręczyły nam ulotki, na których wyszczególnione były produkty najbardziej pożądane. Pomysł był jak najbardziej godny wsparcia. Sklep uporządkowany, bez braków na półkach. Duży wybór produktów na stosiku mięsno-wędliniarskim. Obsługa przy kasach standardowa.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.