PKP Intercity

(3.62)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1526 z 1747)

Obserwacja dotyczy kilku...
Obserwacja dotyczy kilku kursów pociągów,którymi przemieszczałam się po Polsce tego lata.Wyruszyłam z Dworca Łódź Kaliska,na dworcu tradycyjnie masa bezdomnych śpiących na ławkach i nieprzyjemny zapach.W związku z tym,że podróż do Władysławowa jest długa postanowiłam kupić bilety w tzw " pierwszej klasie".Dopłata do tradycyjnego biletu to około 30 % .Podróż to jeden wielki koszmar,w przedziale brud-lekko mówiąc:wytarte brudne siedzenia,poplamione firanki,okno,które się nie chce domknąć , skrzypiące drzwi,siedzenia teoretycznie powinny się rozkładać,niestety miały powyrywane rączki.Podczas jazdy udałam się do WC,jak szybko weszłam tak i wyszłam:zasikana obrzydliwa podłoga,stan toalety jak z filmu "Trainspotting",dramat.Potem podróż z Gdyni do Szczecina,tym razem "dwójką".Kupno biletu w Gdyni,to jakieś 40 minut w kolejce-szkoda gadać.Wreszcie podróż do domu po raz kolejny w pierwszej klasie,niestety wrażenia takie same.W pierwszej klasie pustki,natomiast w drugiej ludzie nie mieli gdzie usiąść,ponieważ pociąg na tak długiej trasie miał sześć wagonów.Reasumując,szkoda pieniędzy i nerwów,cen biletów za taką jakość nawet nie skomentuje.

Beata_197

29.08.2009

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Wyjazd na wakacje...
Wyjazd na wakacje i transport naszymi liniami PKP. Po wcześniejszym dzwonieniu na informacje kolejowa na dworcu w Łodzi kaliskiej okazuje się że bilet na pociąg do Sanoka zamiast 56 złoty kosztuje 59 złoty do tego nie ma żadnych wakacyjnych zniżek. No ale jak się ma zaplanowany wyjazd od dawna to człowiek płaci i nie marudzi ale nie jest to miłe jak jest przygotowany na konkretną kwotę a przy kasie okazuje się co innego. W końcu podróż i kolejne zniesmaczenie bo jest brudno w przedziałach a ubikacja pozostawia naprawdę wiele do życzenia!!! Brud i smród!!! Podróż bardzo długa bo 12 godzin choć to podobno pociąg pośpieszny?? Tyle samo kilometrów nad morze jedzie się ok 8 godzin. Teraz powrót z Sanoka-podczas kupowania biletu dwa dni przed wyjazdem dostałam informację,że pociąg będzie podstawiony wcześniej. Na dworcu byliśmy-ja i mój facet dużo wcześniej bo około godziny przed odjazdem. Podjechał pociąg ok 20 minut przed czasem wiec wsiedliśmy. Niestety po dwóch godzinach okazało się,że jedziemy nie w swoim kierunku. Częściowo nasza wina i niedopatrzenie ale niestety przez te dwie godziny podróży konduktor nie raczył sprawdzać biletów. Po postoju ok 10 minut na stacji gdzie mogliśmy się jeszcze przesiąść do właściwego pociągu w końcu pojawił się konduktor. Stwierdził,że jedziemy nie w tym kierunku i nie skasował biletu (pozytyw)!! Po czym dodał,że dowiezie nas tylko do Rzeszowa i dalej radzimy sobie sami. Powiedzieliśmy o tym,iż nie mamy zbyt dużo pieniędzy i nie wiemy co zrobić-wzruszył tylko ramionami i poszedł. Wysiedliśmy w Rzeszowie tak jak kazał i po chwili krew nas zalała bo w informacji nam powiedzieli,że mogliśmy zrobić u niego tylko dopłatę niewielka do biletu ( ok 6 złoty) i jechać tym samym pociągiem dalej bo także jedzie do Łodzi kaliskiej. Myśleliśmy,że zdążymy spowrotem do niego wsiąść ale odjechał. Nie wiadomo jaki miał konduktor w tym cel ale myślimy,że chodziło o te właśnie pieniądze. U niego kosztowałoby nas to 6 złoty a w kasie daliśmy 36 złoty. Jak dla mnie to kompletny brak szacunku dla potencjalnego klienta ponieważ mógł nas doinformować o możliwości dopłaty u niego i tym,że pociąg jedzie w naszym kierunku. Dzięki temu wydaliśmy ostatnie pieniądze jakie mieliśmy do tego czekaliśmy na pociąg dwie godziny. Potem przesiadka w Katowicach i kolejne czekanie 1,5 godziny na pociąg ok piątej rano. Jednym słowem cała noc bez snu,marznięcie,nerwy tylko dzięki niekompetencji konduktora!!!! Mam nadzieje,że niewiele osób trafia na takich pracowników i że ktoś się za to weźmie. DROŻSZE BILETY, BRÓD, SMRÓD, DŁUGA JAZDA, NIEMIŁY I NIEKOMPETENTNY PRACOWNIK CZYLI OCENA BARDZO NEGATYWNA!!!!! Myślę,że można uniknąć takich sytuacji bo wystarczy zwykłe doinformowanie podróżnego i sprawdzanie o czasie biletów a nie po dwóch godzinach jazdy!!!! W końcu nie ma ludzi nieomylnych a konduktor mógłby na czas zareagować.

MILENA_44

28.07.2009

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Prosta sytuacja. Starszy,...
Prosta sytuacja. Starszy, niedosłyszący pan kupuje bilet kolejowy. Trudno powiedzieć, kto się myli, ale ma bilet na inny dzień, niż potrzebował. Podchodzi do kasy by go wymienić. I tu zaczynają się schody. Niegrzeczny kasjer nie chce obsłużyć starzego pana. Wydziera się i odsyła go do kasy, która wystawiła bilet tak, jakby nie była to ta sama firma, ten sam system sprzedaży biletów.

zarejestrowany-uzytkownik

20.07.2009

Placówka

Nie zgadzam się (25)
PKP – przez...
PKP – przez kilka lat podróżowania nie mam większych zastrzeżeń do PKP, aż do wczoraj. Po pierwsze kasjer w ICC (Intercity) był chyba przemęczony, miał zły dzień, jego komputer miał złą konfigurację... cóż przyczyn mogło być wiele, ale do dzisiaj nie rozumiem jakim cudem dostałem bilet na inny pociąg niż chciałem, mimo bardzo wyraźnego zaznaczenia o które połączenie chodzi. I tutaj małe wyjaśnienie dla niezorientowanych: na trasie Wrocław – Szczecin istnieją dwa główne pociągi. Pierwszy to połączenie przez Poznań Główny, Krzyż, Choszczno, Stargard Szczeciński (trasa krótsza „czasowo”) Drugi to zupełnie inna linia biegnąca przez Głogów, Zieloną Górę i Kostrzyn (trasa dłuższa „czasowo”). Do tematu tych dwóch połączeń jeszcze wrócę by pokazać absurdy PKP. Po odejściu od okienka tylko pobieżnie sprawdziłem wydrukowany bilet – zgadzało się miasto, dzień i rodzaj klasy pociągu – więc na resztę detali nie patrzyłem. Po przyjściu na dworzec okazało się, że pociągu o 22:41 po prostu nie ma. Wkrótce na tablicy na dworcu pojawiła się informacja o 60 minutowym opóźnieniu wspomnianego połączenia. Mając do dyspozycji więcej czasu udałem się wymienić bilet na właściwy (nie wiadomo bowiem jak na bilet dotyczący innej trasy zareagowałby konduktor). W okienku pan kasjer szybko i sprawnie wymienił bilet na właściwy (zwracając pieniądze, gdyż bilet na pociąg o 22:41 jest nieco tańszy). Ale niestety dla mojego znajomego (którego pociąg do Poznania – zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach) zwrot biletu okazał się drogą przez mękę. Był bowiem kierowany z okienka do okienka po całym (przecież rozległym) dworcu. W końcu po chyba piątej próbie (a przecież za każdym razem musiał „od nowa” stać w długiej kolejce pasażerów czekających do każdej z kas!) – udało mu się zwrócić bilet i wykupić ten na pociąg do Szczecina. Ale jaki sens miało takie podróżowanie po całym dworcu wskutek odsyłania przez niechętnych pracowników PKP, skoro w końcu udało mu się załatwić sprawę w kasie blisko punktu wyjścia (gdzie początkowo wcale nie chciano go obsłużyć?!). Nonsens możliwy i niestety spotykany nadal w Polsce („spychologia stosowana” – jeśli możesz „zepchnąć” niemiłą ci robotę na innego pracownika, zrób to!) Czy to był koniec naszej przygody? Oczywiście, że nie. Po 60 minutach oczekiwania, okazało się że pociąg ma 120 minut opóźnienia (!). Czy w momencie publikowania informacji o 60 minutach opóźnienia dyspozytor PKP (czy inna odpowiedzialna osoba) nie wiedział (nie wiedziała) o tym, że opóźnienie będzie znacznie większe? Szczerze wątpię. Pasażerowie uniknęliby wielu stresów gdyby opublikowano od razu, że opóźnienie będzie dwugodzinne. A tak po godzinie musieliśmy wracać do oczekiwania na ławkach i lokalach wrocławskiego dworca. Kolejny kamyczek do ogródka PKP to śmierdzący bezdomni, alkoholicy leżący na ławkach, próbujący wyłudzić pieniądze od pasażerów itd. na dworcu we Wrocławiu. Dramat! Gdzie jest policja, straż miejska i SOK? W Szczecinie podobnych delikwentów wyrzuca się z terenu dworca PKP. We Wrocławiu mimo późnych godzin nie widać było choćby jednego strażnika, policjanta czy SOK-owca. Po 120 minutach pociąg wreszcie się pojawił. Jakim cudem na trasie liczącej 360 km (pociąg o kodzie: D 48501; odjazd z Wrocławia Głównego o 22:41) podróż do Szczecina trwa ponad 7 godzin (!) (cena biletu II klasy 52 zł), skoro na drugiej (DŁUŻSZEJ, bo mającej 379 km) trasie podróż trwa ... nieco ponad 5 godzin (cena biletu II klasy 54 zł; kod pociągu D 38101; pociąg odjeżdża z Wrocławia Głównego o 16:35)! Logiki w tym nie ma żadnej. I oba są to pociągi „pośpieszne”?! Żenada. Oczywiście, pociąg był zatłoczony, dostępne były tylko miejsca siedzące i nie brakowało osobników nie umiejących czytać podstawowych symboli graficznych (tj. obowiązujący zakaz palenia). Klimatyzacja w polskich pociągach to nadal melodia odległej przyszłości, więc podróż przebiegała w fatalnych warunkach (temperatura). W zimie w pociągach jest ... za zimno i zbyt duszno, w lecie za gorąco i też zbyt duszno.

Mysterious_X

18.07.2009

Placówka

Wrocław, Piłsudskiego 105

Nie zgadzam się (23)
Dość czytelna strona,...
Dość czytelna strona, prosta metoda wyszukiwania połączeń pod warunkiem że zna się dokładną nazwę stacji kolejowej. Jeżeli chodzi o warszawę to jest ich kilkadziesiąt, trzy główne i szereg mniejszych i bardzo małych. Określenie tej właściwej zajęło mi trochę czasu, ale metodą prób i błędów wybrałam tę właściwą. Wpisałam miejsce wyjazdu warszawa Wschodnia do Radomia oraz datę i godzinę planowanej podróży. Po chwili wyświetliła mi się informacja o możliwych połączeniach. Kilka przed i kilka po wskazanej godzinie oraz wyróżnione to które najbardziej pasuje do godzinny wskazanej przeze mnie. Zestawienie to zawiera także czas podróży, planowy czas przyjazdu do miejsca docelowego oraz informacje o przewoźniku w postaci ikonki(tu koleje mazowieckie).Poniżej ogólnego zestawienia, szczegółowy opis wybranego połączenia tego typu- klasa, peron, przewóz rowerów i podróż osoby nie pełnosprawnej . Są też linki pod którymi możemy znaleźć inne informacje- cenę biletu, graficzne przedstawienie trasy oraz możemy stronę wydrukować bez reklam. Pomijając wspomniane utrudnienie w wyborze miejsca odjazdu strona ta przekazuje wszystkie informacje interesujące podróżnego. Przedstawiona tu opcja omawia tylko jedno zagadnienie, a mianowicie dojazd kolejowy z miasta do miasta. Dla zainteresowanych są zakładki o noclegu, pogodzie, wynajmie samochodu z pod dworca. Podany jest również całodobowy telefon informacji kolejowej. Stronę możemy wyświetlić w czterech językach (polskim, niemieckim, angielskim i francuskim ). Na opisywanej stronie jest również dział aktualności. To wszystko zasługuje na wysoką pozytywną ocenę. Jedyną moją sugestią było by aby w wyszukiwarce połączeń w przypadku kilku stacji w tym samym mieście lub bliskiej okolicy (nie dotyczy to tylko Warszawy) była ,,podpowiedź,, z której stacji mamy jechać, bo nie każda obsługuje przecież wszystkie kierunki Naszego wyjazdu. No to w drogę! Życzę udanych słonecznych wakacji

zarejestrowany-uzytkownik

15.07.2009

Kontakt online

Nie zgadzam się (22)
Poszedłem kupić bilety...
Poszedłem kupić bilety na pociąg. Poszedłem do punktu obsługi pasażerów. Punkt jest klimatyzowany. W punkcie tym znajdują się krzesełka dla klientów, a obsługa odbywa się na siedząco. Kolejka była długa i czekałem ok. 15 minut, ale obsługa klientów trwała bardzo sprawnie. W punkcie tym było czysto i wszystkie rzeczy znajdujące się na pułkach za plecami pracowników były poukładane. Pan obsługujący mnie był uprzejmy i sympatyczny. Podczas obsługi Pan dopytywał się mnie jakie o to jakie miejscówki chcę wykupić: czy w I czy w II klasie, czy przy oknie, czy dla niepalących i w jakim rodzaju wagonów (w wagonie z przedziałami czy w lotniczym).

Adam_88

06.07.2009

Placówka

Warszawa, Aleje Jerozozolimskie 54

Nie zgadzam się (30)
Była środa przed...
Była środa przed Bożym Ciałem. Chciałam dojechać z Zielonej Góry do Jeleniej Góry. szynobus miałam mieć o 15.30 (był to jedyny pociąg po południu do Jeleniej Góry). Wiedziałam, że będzie oblężenie na ten pociąg, dlatego przybyłam na stację PKP już o 15. Nie myliłam się kolejka na pół dworca, niby wszystkie kasy otwarte ale swoje 20 min musiałam odstać. Już miałam kupić bilet, gdy w megafonie podano informację, że szynobus się zepsuł i nie pojedzie (dobrze ze nie kupiłam jeszcze biletu!) popędziłam do info zapytać się czy podstawią autobus, na co Pani mi odpowiedziała "PKS odmówił współpracy", popędziłam na PKS gdzie było tyle ludzi, że szanse na znalezienie się w przelotowym autobusie (Szczecin- Jelenia Góra) były bardzo marne. Wsiadłam więc do autobusu do Legnicy skąd o 19.07 miałam pociąg do Jeleniej Góry (z przesiadką w Węglińcu). I tu po raz kolejny pociąg był opóźniony (no ale naiwnie liczyłam, że dzięki temu mniej czasu będę czekać na przesiadkę). W Węglińcu byłam po 20. za 10 min miał być pociąg do Jeleniej..jednak słyszę znowu: "pociąg opóźniony o 70 min". Na stacji ani baru ani kiosku nic.. a w poczekalni strach było siedzieć. Najlepszym wyjściem było nie oddalanie się od innych pasażerów. Do Jeleniej Góry dojechałam o 23.30. Prawie 9 h w trasie, stres, zmęczenie, głód a to niecałe 180 km. :(

Beata_265

04.07.2009

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (27)
Rozpoczął się okres...
Rozpoczął się okres wakacji i niestety spowodował ten fakt pewne perturbacje. Udałam się na dworzec, by dotrzeć do pracy, okazało się, że w związku z nastaniem wakacji PKP wycofało pociąg relacji Gliwice - Katowice o godzinie 6:37. Firma w żaden sposób nie przygotowała na to swoich klientów (nie było wcześniej żadnych komunikatów). Spowodowało to, że tego dnia mnóstwo podróżnych spóźniło się do pracy. Na peronie, na dworcu, a później w pociągu dało się słyszeć niepochlebne komentarze. Ponadto na dworcu otwarta była tylko jedna kasa, przy której ustawiła się kolejka z około 20 osobami czekającymi na zakup biletu. Personel firmy (kasjerka, a później konduktor) zachowywali się kulturalnie i starali się uspokajać pasażerów. W pociągu był duży tłok. Okazało się zresztą, że obecny rozkład jazdy jest tak ułożony, że osoby jadące późniejszym pociągiem spóźnią się do pracy, wcześniejszym - będą w niej na długo przed odpowiednim czasem. Ponadto poranne pociągi są tak "ułożone", że dwa pociągi przyjeżdżają odpowiednio o godzinie 6:59 i 7:14. Podobna sytuacja miała miejsce także po południu - wycofano pociąg relacji Katowice - Gliwice o godzinie 15:39. Nie muszę chyba Państwu pisać, jak dużą irytację budzi we mnie podejście firmy PKP do potrzeb klientów.

Magdalena_91

03.07.2009

Placówka

Nie zgadzam się (13)
Miałam niecałe 45...
Miałam niecałe 45 minut do pociągu. Poszłam kupić bilet, a tam kolejka na pół dworca! Mimo całego ciągu kas, otwartych było tylko trzy plus informacja. Przecież większość tych ludzi się spieszy, bo ma za chwilę pociąg. Jak się widzi takie tłumy, powinno się uruchomić więcej kas. Zaledwie jedną dodatkową otworzono podczas mojego półgodzinnego czekania. Pani z ów kasie nawet nie raczyła poinformować, że można do niej podejść, tylko chowała się ukradkiem w głębi pomieszczenia. Osoba przede mną miała dosyć dużo kartek, na których pozapisywała różne godziny odjazdów w parę miejsc i chciała się dowiedzieć, czy jest to aktualne i o której jaki pociąg odjeżdża z jakiego peronu. Pan w kasie szeroko otworzył oczy na widok kartek, mówiąc że nie ma pojęcia. Długo zajeło mu wyszukiwanie odpowiednich połączeń. Nerwową atmosferę rozluźniał naprawdę szczerym uśmiechem i chęcią pomocy. Najgorsze, że kupno biletu zajęło mi może z dwie minuty, a stałam pół godziny. Ciekawe co by było, gdybym pociąg miała wcześniej? Nie tylko dzisiaj się tak działo, bo ilekroć chcę kupić bilet na dworcu wrocławskim, stoję w potwornie długiej kolejce i tracę czas. Kiedyś mogłam kupić bilet "tam i z powrotem" u siebie w Opolu, jednak ostatnio wprowadzono zarządzenie, że do stu kilometrów ta oferta nie obowiązuje. Szkoda, że Wrocław leży 82 km od Opola...

zarejestrowany-uzytkownik

30.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (31)
Kazdy z nas...
Kazdy z nas przynajmniej raz korzystal z uslug PKP. Czesto przemieszczam sie na trasie Pila-Poznań-Piła o roznych godzinach i w rozne dni. Mimo ze na peronie zawsze jest sporo ludzi to kolejki przy kasie sa niewielkie (maksymalnie do 5 osob). Wlasnie rozpoczely sie wakacje i czas urlopu, ale mimo to wszystko idzie sprawinie. Pani w kasie nawet byla na tyle sympatyczna ze informowala pasazerow iz pociag moze sie spoznic ok.20min. Az milo sie podrozuje dzieki takiej obsludze.

Kattlein

22.06.2009

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (27)
Wracając z podróży...
Wracając z podróży pozwoliłam skorzystać sobie z usług PKP. Pociąg oczywiście opóźniony, pytając konduktorów dlaczego 'mamy opóźnienie' stwierdził, że nie zna przyczyny. Kiedy pociąg zatrzymał się, na przedostatniej stacji (Wa-wa Wschodnia) po 30 minutach postoju poinformowano Nas, że mamy wyjść z pociągu i złapać inny jadący do Centrum. Nie powiedziano dlaczego.. Później dowiedzieliśmy się szerszą grupką od sędziwej pani, że lokomotywa niestety się zepsuła..

zarejestrowany-uzytkownik

18.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Dzisiaj chciałabym napisać...
Dzisiaj chciałabym napisać o PKP i niestety nie będzie to chwalenie tej firmy. Z usług PKP nie korzystam zbyt często więc być może nie mam skali porównawczej i moja obserwacja dotyczy precedensowej sytuacji. W poniedziałek 8 czerwca br na dworcu w Białymstoku kupiłam bilet na Intercity do Warszawy Centralnej. Kiedy stałam w kolejce do okienka kasowego pierwszy "zgrzyt" : Klient przede mną nie przeczytał wywieszonej na szkle kartki, że opłatę kartą należy zgłaszać przed prośba o wydanie biletu i usłyszał " To trzeba było od razu mówić że kartą a nie teraz i tylko mam więcej roboty" Nie wiem czego dotyczyła "robota" - być może przedrukowania biletu ale pomimo kartki z informacją, której klient nie doczytał Pani w okienku powinna być przynajmniej miła bo klient był spokojny, nie awanturował się i w zaden sposób jej nie ubliżał. Zgrzyt drugi: Kiedy poprosiłam o bilet do W-wy Centralnej ii z powrotem Pani w okienku poinformowała mnie, ze muszę dodatkowo wykupić miejscówkę na intercty i niby OK! Zapłaciłam ale...po wejściu do pociągu okazało się, że jest prawie pusty, w przedziałach jechało średnio 2-3 osoby, poza tym osoby dosiadające się po drodze wsiadały jak popadnie, więc...Po co miejscówka? Czy to sposób na zarobienie pieniędzy? Trzeci zgrzyt: toaleta w Intercity chyba powinna być czystsza i przynajmniej "pachnieć" neutralnie, a nie zwyczajnie (przepraszam za słowo) śmierdzieć. Czwarty zgrzyt dotyczył mojej podróży powrotnej. Jako, ze przy wyjeździe nie podałam Pani konkretnej godziny powrotu dostałam zwykły bilet na pociąg pośpieszny. Traf chciał, że nazajutrz wracałam znów pociągiem z miejscówkami - znów prawie PUSTYM i znów musiałam mimo to dopłacić do miejsca w przedziale, w którym byłam sama. Na plus mojej przygody z PKP podam tylko puste przedziały i miłą obsługę konduktora w pociągu, a to chyba trochę za mało...

zarejestrowany-uzytkownik

15.06.2009

Placówka

Białystok, Kolejowa 26

Nie zgadzam się (30)
Jestem bardzo niezadowolona...
Jestem bardzo niezadowolona z usług tej firmy. Sprawdziłam rozkład jazdy na stronie Internetowej, a kiedy przyszłam na dworzec, okazało się, iż ten pociąg nie istnieje, a rozkłady na stronie www nie zostały nadal zaktualizowane. Zatem musiałam czekać półtorej godziny na pociąg, w dodatku z przesiadką. Jako że nie śpieszyło mi się stanęłam w kolejce po bilet. Kasjerka przez 18 minut obsługiwała pierwszego klienta, gdyż poprzedniczka źle mu nabiła cenę na bilecie, a ta nie potrafiła tego zmienić. Przy moim bilecie kasjerka zapomniała uwzględnić zniżkę studencką i też miała problem z poprawieniem ceny. Sam dworzec nie wygląda źle, panuje na nim w miarę porządek, nie ma bezdomnych. Cena 2zł za skorzystanie z brudnej, mokrej toalety, w której nie ma papieru ani ręczników, jest, moim zdaniem, niedorzeczna. Pociąg miał 20 minut opóźnienia, jednak drugi był skomunikowany i na szczęście zaczekał. Konduktor niezbyt uprzejmy, wszystkie komendy wydaje tonem rozkazującym.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Na początku kwietnia...
Na początku kwietnia wybrałam się wraz z przyjaciółką do Krakowa. Jechałyśmy z Warszawy pociągiem Intercity. Wybrałyśmy Intercity, bo jest uważane za wizytówkę polskich kolei. Nie tak dawno temu była duża kampania reklamowa przekonująca kierowców, aby zostawili swoje auta w domu i przesiedli się do PKP. Podróż do Krakowa przebiegła w miarę bezboleśnie, było czysto, schludnie, pociąg przyjechał punktualnie. Jedyny minus: dzięki klimatyzacji można było zmarznąć w przedziale. W drodze powrotnej jednak, z Krakowa do Warszawy, przeżyłam prawdziwy horror. Zaledwie wyjechaliśmy z Krakowa, pociąg stanął. Czas mijał, pociąg stał, po czym z wolna ruszał aby znowu stanąć... i nic. Radiowęzeł milczał jak zaklęty, nie było wiadomo co się dzieje. Byłam bardzo zaniepokojona całą sytuacją, bo moja przyjaciółka, w przeciwieństwie do mnie, nie kończyła podróży w Warszawie i musiała zdążyć na następny pociąg. Miała 35 minut na przesiadkę w Warszawie. Nie muszę chyba mówić, że podróż zamieniła się w prawdziwą nerwówkę: zdążymy, czy nie zdążymy? W końcu się udało, ale... było to prawie na styk i kosztowało sporo nerwów. Jak oceniam obsługę w PKP? Była po prostu FATALNA. Można było pasażerów poinformować co się stało, przeprosić, uaktualniać informacje itp. Nic z tego! Konduktor ujawnił informacje dopiero jak został "przyparty do muru"... I cóż z tego, że tabor jest nowoczesny, porządny... ludzie pracujący w PKP po prostu zawodzą! Jakiś tydzień później napisałam oficjalną skargę do PKP. O dziwo, kilka dni potem (dokładnie 24 kwietnia) odezwał się starszy radca, który prosił o podanie dokładnej daty zdarzenia w celu udzielenia odpowiedzi. Minął już ponad miesiąc, a ja wciąż czekam na tę odpowiedź... i wciąż się zastanawiam, czy poinformowanie pasażerów pociągu o przyczynach postoju jest obowiązkiem konduktora, czy tylko jego dobrą wolą...

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Jadąc pociągiem relacji...
Jadąc pociągiem relacji Kielce-Katowice bardzo miło się zaskoczyłem. W pociągu było czysto, nawet WC wyglądało schludnie. Obsługa była bardzo miła i kompetentna. Pociąg przyjechał punktualnie

zarejestrowany-uzytkownik

04.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Pociąg na stację...
Pociąg na stację w Działdowie przyjechał 40min spóźniony. W Krakowie miał już 1,5 godziny spóźnienia. Pociąg miał normalne przedziały 2 klasy, plus wagony sypialne Intercity. Problem polegał na tym, że wagony 2 klasy były pełne pijanych, rozwrzeszczanych kibiców wracających z meczu w Gdańsku. Do tych wagonów nie tylko nie sposób, ale wręcz strach było wsiadać. Trzeba przyznać, że w tym przypadku obsługa pociągu stanęła na wysokości zadania i zrobiła co się tylko dało, żeby izolować "normalnych podróżnych" od kibiców. Po prostu tym pierwszym konduktor specjalnie otworzył jeden z wagonów sypialnych i w drodze wyjątku pozwolił ludziom z biletami 2 klasy jechać na korytarzu. Komfort był żaden, ale za to przynajmniej bezpiecznie (co w tej podróży miało priorytet, bo na kilku stacjach widziałam jak kibice biją się z prewencją).

Hikaru

01.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Pociąg na miejsce...
Pociąg na miejsce przyjechał spóźniony pół godziny. Sam przedział był czysty. Kosze na śmieci w przedziałach opróżnione. Wieczorem włączyli ogrzewanie więc nie marzliśmy w podróży. W WC było mydło, papier toaletowy i bieżąca woda (co jak na WC w pociągu jest już dużym sukcesem ;o).W trakcie podróży (9 godzin) raz pojawił się pan sprzedający napoje i przekąski. Pan był bardzo uprzejmy i uśmiechnięty, czego niestety nie można powiedzieć o konduktorach. Pod chmurnym wzrokiem jednego z nich poczułam się jak kryminalista ścigany listem gończym. Dobrze by było także, żeby w wagonach jeżdżących na tak długiej trasie były większe kosze na śmieci. Nawet jak przedział nie jest pełny to w ciągu 9 godzin jak każdy zje kanapkę i jabłko to śmieci i tak się nie mieszczą.

Hikaru

01.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Trasa relacji Kraków...
Trasa relacji Kraków – Warszawa (12.00) Błędnie podano strefę, w której ma zatrzymać się odpowiedni wagon. Tzn. ostatni wagon, którym podróżowałem, miał zatrzymać się w 5 strefie, a zatrzymał się na końcu 4. Pociąg przyjechał do Warszawy zgodnie z rozkładem, ale w przeciwieństwie do innych wagonów, w moim (pierwsza klasa) nie było stolików do postawianie napojów. Obsługa pociągu była bez zastrzeżeń.

Adam_88

28.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Trasa relacji Warszawa...
Trasa relacji Warszawa – Kraków (7.58) Pociąg przyjechał do Krakowa zgodnie z planem. Obsługa pociągu (pani konduktor) była uprzejma i podczas sprawdzania biletów nawet trochę żartowała. W przedziale (pierwsza klasa) nie działała jednak klimatyzacja i było bardzo duszno. Gdyby nie rolety ciężko byłoby wytrzymać.

Adam_88

28.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Okazuje się, że...
Okazuje się, że na PKP obowiązuje czas względny. Konduktor pytany o czas przyjazdu do Gdańska Głównego podaje 14.03, rozkład jazdy 14.10. Na stacji Gdańsk Wrzeszcz pociąg powinien być o 14.16, a przez megafony podawano 14:17. Jak podróżować z takim podróżnikiem?

zarejestrowany-uzytkownik

25.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (16)

PKP Intercity

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż PKP Intercity?

Zgadzasz się z ostatnią opinią na temat firmy?