PKP Intercity

(3.91)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1556 z 1815)

Dnia 12 lutego...
Dnia 12 lutego 2010 roku wybrałem się w podróż do Krakowa. Kupiłem bilet na połączenie: Bielsko-Biała Główna - Katowice Śródmieście - Kraków Główny. Wyruszyłem pociągiem INTER REGIO ze stacji Bielsko-Biała Główna. Pociąg z kilkuminutowym opóźnieniem dotarł do Katowic. Tam czekała mnie przesiadka na pociąg do Krakowa. Dworzec w Katowicach "przywitał mnie" wszechobecnym brudem i smrodem. Brak odpowiedniego oznakowania doprowadził do sytuacji, gdy nie mogłem znaleźć odpowiedniego peronu. Zobaczyłem Panią ubraną w ponczo z napisem na plecach "PKP". Zapytałem czy stojący na peronie obok pociąg, jedzie do Krakowa. Pani biegnąc, odpowiedziała, że tak. Wsiadłem więc. Pociąg ruszył z opóźnieniem. Podczas kontroli biletów okazało się, że wsiadłem do nieodpowiedniego pociągu. Na peronie, na którym miał stać pociąg INTER REGIO do Krakowa, stał pociąg POSPIESZNY. Musiałem więc dopłacić do biletu.

zarejestrowany-uzytkownik

21.02.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Wczoraj miałem (nie)przyjemność...
Wczoraj miałem (nie)przyjemność korzystania z usług PKP. Niestety myślałem kiedyś że w funkcjonowaniu tej firmy już nic mnie nie zdziwi - myliłem się. Oto jak wyglądała moja podróż do Stacji Środa Śląska: 1. opóźnienie pociągu już na stacji początkowej- 10 minut (fakt faktem zdarzały się kolejom dłuższe opóźnienia) 2. tradycyjnie już, pociąg który został podstawiony,oprócz tego, że miał siedzenia i na szczęście się poruszał, nie spełniał chyba żadnych cywilizowanych norm i standardów- stare siedzenia, wagonyt nie remontowane i modernizowane od kilkudziesięciu lat. Muszę też tutaj przyznać, iż bardzo mnie zaskoczyło, kiedy w drodze powrotnej podstawione zostały cakowicie zmodernizowane wagony, z czystymi i eleganckimi przedziałami, porządnym ogrzewaniem - za to wielki plus dla PKP 3. najważniejsza moim zdaniem kwestia w tej obserwacji - dworzec kolejowy w Środzie Śląskiej. SKANDAL ! po pierwsze dworzec położony jest całkowicie na obrzeżach Środy (dokładnie na granicy Środy Śląskiej i Szczepanowa, w szczerych polach). Odległość od dworca do centrum Środy Śląskiej wynosi kilkanaście kilometrów, a jedyna droga prowadząca do miasta to szosa bez jakichkolwiek chodników, poboczy itp. Po drugie dworzec kolejowy (budeynek dworca) był zamknięty, nie można było poczekać na pociąg, zasięgnąć informacji itp. Na peronach wszak jest informacja o godzinach odjazdu pociągów, jednak nie pojawiają się żadne informacje o opóźnieniach pociągów. Uważam, iż PKP powinno zadbać o wygodę pasażerów, i w związku z tym, iż torów kolejowych nie przeniosą bliżej centrum, powinni chociaż umożliwić podróżnym godziwe oczekiwanie na pociąg, możliwość zakupu biletu oraz napicia się gorącej kawy w nawet skromnym barze.

zarejestrowany-uzytkownik

20.02.2010

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Przy zakupie biletu...
Przy zakupie biletu na pociąg zostałam bardzo źle potraktowana przez panią, która obsługiwała stanowisko kasy biletowej. Bardzo się wtedy śpieszyłam. Pociąg, którym miałam jechać miał przyjechać na peron za około 5 min. Pani w kasie biletowej wiedziała na jaki pociąg kupuje bilet i za jaki czas ma on przyjechać. Nie zbyt się tym przejęła , bo w trakcie kiedy ja kupowałam bilet ona miała sto innych spraw do załatwienia. Zwróciłam jej uwagę z tego powodu, a w odpowiedzi usłyszałam tylko, że trzeba sobie przychodzić wcześniej kupować bilet. Bardzo mnie to zbulwersowało, a zachowanie i sposób w jaki ta pani mnie obsłużyła pozostawia wiele do życzenia.

zarejestrowany-uzytkownik

17.02.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (19)
Podróż pociągiem, PKP...
Podróż pociągiem, PKP Intercity z Bydgoszczy do Wrocławia, 16 stycznia przyprawiła mnie o kolejną traumę. Wykupiłam bilet w klasie pierwszej . Już na peronie doznałam pełnej dezorientacji ,ponieważ nie mogłam zlokalizować wagonu klasy 1. Po nerwowej gonitwie wzdłuż pociągu okazało się ,że wagon był owszem oznakowany numerem 1 ,ale na barwie zielonej. Zwykle wagon klasy 1 odznaczony jest kolorem czerwonym. Po wejściu do przedziału ,jedynie sześć miejsc odróżniało jego klasę od pozostałych. Siedzenia były brudne i zdezelowane. Niestety musiałam też skorzystać z toalety. Nazwa toaleta ,to jednak za dużo powiedziane. Miejsce ,do którego weszłam określiłabym po prostu kiblem ! W zasadzie powinnam się zdezynfekować po wyjściu z niego. Było tak brudno i tak obskurnie ,że brak mi skali minusowej, aby ocenić tę "toaletę" w klasie 1 -szej PKP Intercity.

zarejestrowany-uzytkownik

31.01.2010

Placówka

Nie zgadzam się (19)
W sobotę 30...
W sobotę 30 stycznia podróżowałam pociągiem Intercity . Początek podróży Wrocław - pociąg był podstawiany. Jednak już na starcie były jakieś problemy techniczne (poinformowano tak podróżnych przez megafon). Po 10 minutach opóżnienia - wsiedliśmy zadowoleni do pociągu. Było ogrzewanie i w miarę czysto . W toalecie brak wody .Jak na pierwszą klasę ,to chyba spory minus. Dotarliśmy do Poznania.I zaczął się postój. Bez żadnej informacji staliśmy na dworcu 2 godziny !!! Po tym czasie konduktor zaczął informować pasażerów ,że zepsuła się lokomotywa . Czyli już we Wrocławiu były z nią problemy... O dziwo,na jednym z większych w Polsce dworców - Poznań Główny ,nie można szybko sprzętu wymienić . W końcu podczepiono do składu lokomotywę. Jedziemy! Nawet nie dojechaliśmy do Poznania Wschód i znowu postój. Staliśmy kolejną godzinę bez informacji . W końcu ruszyliśmy. W Bydgoszczy byliśmy ok.24.00 - według rozkładu powinniśmy być 20.26. Najgorsze jest to ,że obsługa pociągu wogóle nie informuje pasażerów o przyczynach postoju i opóżnienia . Zostaliśmy potraktowani jak towar ,a nie jak ludzie...

zarejestrowany-uzytkownik

31.01.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Zakup kolejnego biletu...
Zakup kolejnego biletu miesięcznego. Pani w okienku jak zawsze miła pomocna. Wyjaśniła wszystkie niejasności z nową ofertą PKP Przewozy Regionalne i pomogła wybrać najbardziej odpowiadającą. Niestety nie mogłem zapłacić kartą , gdyż stacja w moim mieście takowych nie obsługuje. Wstyd dla PKP , że w 65 tys. mieście na dworcu , który jest jednym z ważniejszych węzłów kolejowych nie obsługiwano kart płatniczych. Sceneria a zwłaszcza smród zniechęca z korzystania oferty PKP, niestety brak innych środków lokomocji ( prócz Busa) nie pozostawia wyboru.

Alfredo

30.01.2010

Placówka

Nie zgadzam się (34)
dotyczy zwrotu biletu,...
dotyczy zwrotu biletu, z winy Pani kasjerki został wydany zły bilet za którego zwrot to klient (czyli w tym przypadku ja) ponosi część kosztów (ok.10% wartości zwracanego biletu). oczywiście brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydanie złego biletu ze strony kasjerki. zasada nadrzędna o której każdy klient PKP musi pamiętać: Nie warto domagać się swoich racji, bo i tak zostaniesz odprawiony z kwitkiem! Bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Aleksandra_569

28.01.2010

Placówka

Nie zgadzam się (20)
W sobotę 23.01.2010...
W sobotę 23.01.2010 miałem wielką nieprzyjemność skorzystać z usług PKP. Obsługa kasy na dworcu w Lublinie zrobiła na mnie dobre wrażenie, ponieważ zostałem szybko, sprawnie i miło obsłużony. Kupiłem bilet na przejazd pociągiem osobowym do Dęblina. Do odjazdu pociągu miałem jeszcze 20 minut więc z powodu bardzo niskich temperatur poczekałem na pociąg przy kasach. Gdy pociąg już wjechał na peron wsiadłem do niego zająłem miejsce, zdjąłem kurtkę i czekałem na odjazd. Po kilki chwilach zrobiło się bardzo zimno, myślałem że po wyruszeniu w drogę ogrzewanie zacznie lepiej działać. Niestety zawiodłem się bardzo. Po paru przejechanych kilometrach w pociągu zrobiło się jeszcze zimnej. Założyłem kurtkę i próbowałem się jakoś ogrzać. Po około20 minutach jazdy do mojego przedziału wszedł konduktor. Sprawdził mój bilet,a na moje pytanie dlaczego pociąg nie jest ogrzewany odpowiedział : "Jak się nie podoba można wysiąść". Postanowiłem zareagować na takie chamstwo i poprosiłem o jego imię, nazwisko i numer legitymacji służbowej. Bardzo oburzony zapytał po co mi te dane. Wyjaśniłem że chce złożyć skargę. Bardzo niechętnie podał mi wszystkie dane, potem poprosił jeszcze raz o mój bilet. Sprawdzał go kilkakrotnie, korzystam z ulgi studenckiej wiec sprawdzał też moją legitymacje studencką. Nie miał się do czego przyczepić więc w końcu sobie poszedł. Moja podróż trwała 1,5 godziny i po tym czasie byłem już tak zmarznięty że nie myślałem już o niczym innym jako o ciepłym domu. Skargę na pracownika i ogrzewanie złożyłem prze e mail. Jedynym plusem tej podróży było dotarcie do zamierzonego celu.

_red_

25.01.2010

Placówka

Lublin, pl. Dworcowy 1

Nie zgadzam się (28)
W tym dniu...
W tym dniu jadąc na spotkanie rodzinne do miasta Warszawy wubrałem kolęj. Kierując sie w strone peronu na trasie Łódź-Warszawa zabrakło mi słow które mogą opisać wygląc jedengo z najstarzych drorców kolejowych, na szczeście bardzo żadko podróżuje tum środkiem lokomocji.Bałagan, brud chaos który garniał podróżującuch był niedoopisania.Paciąg nowy,elegancki ale cóż z tego jak za mały przy takiej ilości podróżnych.Brak wygodnych siedzeń powodował że poidróż stawała sie nieprzyjemna, a na dodatek ta toaleta otwierana na 90stopni-przecież ten cały fetor leci w prost do wagony.Coś okropnego

Robert_291

04.01.2010

Placówka

Łódź, Fabryczna

Nie zgadzam się (17)
Przedmiotem obserwacji była...
Przedmiotem obserwacji była strona internetowej sprzedaży biletów na podróż koleją poprzez system rezerwacji e-IC. Spółka Intercity walczy o klienta poprzez nowe podobno korzystne promocje, odmienne od konkurencji, mające na celu zdobycie nowego i przytrzymanie stałego klienta. Obserwacja moja nie do końca dotyczy promocji, dotyczy działania ogólnie warunków konkretnej usługi przewozu. Rezerwacja dotyczy zakupu biletów na pociąg dalekobieżny relacji Kraków-Kołobrzeg w okresie ferii zimowych. Istotnym wydaje się czas przejazdu tej trasy: w ciągu 16 godzin 41 minut (sic!) powinniśmy być docelowo na miejscu, jest to połączenie bezpośrednie, bez przesiadek. Z racji tak czasowo długiej podróży, nauczona doświadczeniem z lat poprzednich chciałam zarezerwować miejsca sypialne. Wybieram się z trójką dzieci w wieku szkolnym 9 lat, 10 lat, 11 lat. Rezerwuję przedział 3 osobowy sypialny. System na wstępie pokazuje, iż nie ma możliwości zarezerwowania miejsc sypialnych w jednym przedziale 3 osobowym /otrzymuję komunikat: za dużo osób/. Przypominam sobie, o pewnej promocji: obowiązywała w okresie letnim kilka lat temu, gdy jechałam z dziećmi nad morze; jeśli jadę z dzieckiem do 10 r. życia mam prawo zająć z nim wspólne miejsce sypialne wtedy dziecko płaci tylko za bilet. Na próżno szukałam na stronie internetowej informacji o tej promocji w jakimkolwiek regulaminie przejazdów, aktualnych promocjach, zniżkach. Dzwonię na infolinię Intercity: promocja obowiązuje /dobrze, że mam pamięć do szczegółów promocji sprzed lat, zaoszczędzę 70 zł tj. cenę miejsca sypialnego /bez tzw. biletu/. Natomiast dowiaduję się, że zakup biletów jest możliwy jedynie w kasach na dworcu PKP, a nie przez system sprzedaży internetowej, w przypadku, gdy jedna osoba z podróżnych będzie korzystać ze wspólnego miejsca sypialnego tj. wspólnie z dzieckiem do 10 r. życia. Hasło często spotykane na folderach reklamowych Spółki Intercity to „Rodzina z Intercity” – ma zachęcać do przejazdów rodzinnych podczas weekendów, wypoczynku zimowego bądź też letniego. W tym konkretnym przypadku jeżeli nie jesteśmy na bieżąco z aktualnymi informacjami przejazd może okazać się droższy i co najważniejsze praktycznie niemożliwy. Tak będzie w przypadku kiedy jeden rodzic bądź opiekun z trójką dzieci, które ukończą 10 rok życia wybierze opcje przejazdu na długiej trasie w wagonie sypialnym /możliwy jest przejazd tylko dla 3 osób/ . Jeśli dzieci mają np. kolejno 10, 11, 12 lat z warunków przewozu wynika, nic innego, tylko to, że musimy ich zostawić samych w przedziale /bez opieki/, bowiem dostępne są tylko przedziały sypialne 3 osobowe. Nie ma znaczenia, że dzieci mogą być drobnej budowy, szczupłe, że godzimy się na wspólne spanie za dodatkowa opłatą, nadrzędnym kryterium dla usługi tego przewozu jest wiek (10 r. życia). Kolejna możliwy przypadek: dwójka dzieci w wieku np. 10 lat (bliźniaki, ew. drugie dziecko od kogoś z rodziny) oraz dziecko 11-13 letnie /szkoła podstawowa/ same musza spędzić prawie 17 godzin podróży jeśli decydujemy się na wagon sypialny. Czwarta osoba z rodziny- pełnoletnia i dorosła pojedzie w innym przedziale sypialnym, jeśli się uda rezerwacja, być może być obok przedziału tego w którym jadą dzieci. Zastanawia mnie, kto ponosić będzie odpowiedzialność za dzieci pozostawione samowolnie w przedziale, gdy jedzie tylko jeden dorosły pasażer /w przypadku opcji wagon : miejsca sypialne/ a w podróż chce wybrać się rodzina 4-osobowa /w tym 3 małoletnich dzieci/. Wg przepisów Kodeksu cywilnego opiekę nad dziećmi sprawuję przedstawiciel ustawowy - rodzic, opiekun prawny lub inna wyznaczona osoba. W tym przypadku te zasady rezerwacji chyba rządzą się prawami a społecznymi, stawiając na początek podróży nierealne wymagania, z góry zakładając, że np. trzecioklasista (10 r. życia) nie będzie spał przez tak długą podróż i rodzic musi wybrać inną opcję: przejazd tzw. z miejscami do lżenia, zakładając jako wygodny sposób dotarcia do celu. Nie znam rodzica, który zdecyduje się na takie rozwiązanie, wybierając przejazd wagonem sypialnym osobno i płacąc już tak duże koszty. Być może ta spółka uznaje tylko nowoczesny zachodni i jakże współcześnie wygodny model rodziny, nie dopuszczając w podróż trójki dzieci. Proponuję zmienić nazwę tej taryfy/usługi na: Tylko model współczesnej rodziny 2+1… z wyraźnym akcentem na tylko.

czystairlandia

29.12.2009

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Czekając na pociąg...
Czekając na pociąg do pracy nie ukrywam, że zmarzłam. Na stacji na jakiej czekałam nie usłyszałam, że pociąg ma się opóźnić i że w ogóle wjedzie. Jedyną informacje o pociągach można było uzyskać z rozkładu jazdy. Pociąg spóźnił się jakieś 10 minut. Nie jest to duże opóźnienie biorąc pod uwagę minusową temperaturę na dworze. Ucieszyłam się jak zobaczyłam wjeżdżający pociąg na stacje, myślałam, że wejdę do ciepłego pomieszczenia i się zagrzeje. Pomyliłam się i to bardzo. Przy -16 stopniach pociąg był nieogrzewany. Obok mnie na siedzeniu leżał śnieg, wiało i było przeraźliwie zimno. W Sosnowcu konduktor zaczął sprawdzać bilety. Postanowiłam się dowiedzieć co jest przyczyną, że pociąg jest nie ogrzewany. Usłyszałam, że pociąg jest ogrzewany i konduktor nie wiedział o co mi chodzi. Jakość obsługi na kolei wymaga poprawy. Nie chodzi mi nawet o spóźniające się pociągi, bo często decydują o tym warunki pogodowe, ale o obsługę w kasach, konduktorów. Brakuje im, życzliwości, uprzejmości, chęci pomocy pasażerom. Nie zdają sobie chyba sprawy, że to jak postrzegamy kolej często zależy od nich samych. Jak spotkamy grubiańskiego konduktora, czy niemiłą kasjerkę nie wyniesiemy miłego wspomnienie o kolei i ludziach tam pracujących.

Paola

21.12.2009

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Sytuacja miała miejsce...
Sytuacja miała miejsce na dworcu zachodnim w Poznaniu w piątek.W weekend na dworcu panuje niesamowity ruch, który powstaje w wyniku małej przepustowości poznańskiej centrali kolejowej.Kupiłem bilet czekając w kolejce ponad 20 minut.Panie sprzedające bilet nie miały kłopotów ze sprzedażą biletów, natomiast kłopoty powstawały wtedy,gdy klienci zażądali zwrotu wartości biletu albo zmiany trasy na wcześniej kupionym bilecie.Ludzie starsi często nie słyszeli pytań z z kas ponieważ blok informacyjny o odjazdach pociągów był za głośny.wnioski: 1.Bardzo zła infrastruktura powoduje utrudnienia szczególnie osobom starszym (nawet młodzi ludzie mieli problemy) pomiędzy klientem a sprzedającym bilety 2.kolejny dowód że Grupa PKP nie dba o klienta ponieważ doskonale wiedzą,że są na PKP skazani-wynik braku konkurencji rynkowej. 3.Panie sprzedające bilet podczas natłoku ludzi są bardzo śliskie, nieprzyjemne i powierzchowne.Jest to wynik punktu 1 i 2 4.haniebne nieprzystosowanie kas biletowych dla osób niepełnosprawnych szczególnie używających wózek inwalidzki. 5.nadmierna biurokracja przy innych czynnościach niż kupno biletu co spowalnia cały proces 6.brak wprowadzenia samoobsługowych kas biletowych, które rozluźniłyby natłok ludzi 7.możliwość płatności karta płatniczą na plus

Slash

10.12.2009

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Wracałam wczoraj z...
Wracałam wczoraj z Zawiercia pociągiem osobowym do Gliwic który niestety miał tylko dwa wagony a pasażerów było co najmniej na trzy. Ścisk, tłok brak miejsc siedzących stanie na korytarzu i w przejściu między siedzeniami tragedia jeśli się jedzie z bagażem na półce do tego przeznaczonej też miejsca brak więc stawiam torbę na podłodze i na niej siadam (nie będę przecież stał ponad godzinę) ale to też nie był dobry pomysł bo co chwile ktoś się przeciskał żeby skierować się do wyjścia, albo w poszukiwaniu wolnego miejsca siedzącego. Zawsze lubiłam jeździć pociągiem ale teraz już mi się nie podoba. Bilet 8zł za takie warunki? Następnym razem pojadę PKS-em koszt podobny wygoda bez porównania

Aleksandra_493

07.12.2009

Placówka

Nie zgadzam się (13)
Podczas zakupu biletów...
Podczas zakupu biletów pani kasjerka była bardzo miła, upewniała się czy dobrze wypisuje bilet, aby nie było błędu. Bez problemu przyjęła płatność kartą płatniczą. Sprawdziła nawet połączenie, mimo, że nie musiała. Bardzo miła obsługa. Niekorzystnie wygląda otoczenie kas tzn holl główny gdzie kręcą się ludzie pijani, bezdomni i podróżni mogą się bać tam przebywać, szczególnie w godzinach wieczornych czy nocnych.

hanlowiec

01.12.2009

Placówka

Przemyśl, Przemyśl Głowny

Nie zgadzam się (21)
Dworzec kolejowy w...
Dworzec kolejowy w Krakowie sprawia bardzo miłe, jak na polskie warunki, wrażenie. Budynek jest odremontowany. Z zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie. Perony są utrzymane w bardzo dobrym stanie. Posiadają specjalne windy, umożliwiające niepełnosprawnym korzystanie z usług PKP. To duży plus, niestety rzadko jeszcze spotykany na polskich dworcach. dodatkowo na perony można dostać się w kilka sposobów, co jest bardzo dużym udogodnieniem dla pasażerów. I tylko odległość dzieląca perony od głównego budynku jest zaskakująco duża, co sprawia niestety niemiłe wrażenie. Wewnątrz budynek wygląda nieco gorzej. Ławki są dość stare (a przynajmniej tak wyglądają). Ale już elektroniczny system informacji o pociągach oraz bardzo ładnie prezentujące się kasy zasługują na duże uznanie. Pod tym względem Kraków wyprzedza inne odwiedzone przeze mnie polskie miasta. Panie obsługujące kasy są typowymi przedstawicielkami swojego fachu. Swoją pracę wykonują dobrze, choć względem klientów nie zawsze są miłe. Jednak wizyta na dworcu PKP w Krakowie należy do jednych z milszych, na jakie może trafić polski pasażer.

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Dworzec PKP w...
Dworzec PKP w Kaliszu należy od jednych z najgorszych jakie przyszło mi odwiedzić w naszym kraju. Budynek jest stary i od lat czeka na remont. przypomina o starych komunistycznych czasach i wkrótce może zostać zabytkiem z tamtych lat. Już widok zewnętrzny zniechęca do jego odwiedzenia. Budynek straszy zaniedbaną fasadą. Jest brzydki, odrapany i wygląda jak porzucony. W środku sprawa ma się niewiele lepiej. Kilka ławek zajętych jest głównie przez "rezydentów". Ci zaś straszą potencjalnych klientów swoim wyglądem, zapachem i stylem bycia. Zresztą wszystkie te elementy przenoszą się na wygląd miejsca. Hol, o ile można tak nazwać główne pomieszczenie dworca z kasami oraz punktem informacyjnym, przypomina fasadę budynku. Tablica informacyjna technicznie pochodzi z początku lat 90. ubiegłego wieku. I jedynie wygląd i zachowanie personelu nie budzą większych zastrzeżeń. Dwie czynne kasy i punkt informacyjny zapewniają szybką i płynną obsługę klientów. Pracownicy są dość mili i uprzejmi, choć często zapominają o podstawowych zasadach dobrego wychowania, ignorując potrzeby klienta na takie zwroty, jak "Dzień dobry", "Słucham", "Proszę". Ogólnie są jednak najlepszym, co klienta spotyka w tym miejscu. stąd też ogólna ocena jest bardzo niska.

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Na dworcu pojawiłem...
Na dworcu pojawiłem się w godzinach przedpołudniowych celem zakupu biletu na wyjazd pociągiem spółki PKP Intercity. Wbrew oczekiwaniom okazało się, że wiele kas jest czynnych i nie ma przed nimi większych kolejek. Udałem się do kasy numer 5, gdzie pani kasjerka (wiek 42 - 48 lat) z dużą wprawą obsługiwała kolejnych klientów. Była miła i uprzejma. Odnosiła się do każdego z szacunkiem. A nawet udzielała informacji na temat połączeń kolejowych niezorientowanym klientom, co w przypadki innych kasjerek na PKP nie zawsze ma miejsce. Zakup biletów poszedł mi szybko. Obsługująca mnie kasjerka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Takich osób niestety w poznańskim PKP brakuje. Takie osoby należy promować, gdyż to one budują wizerunek firmy. I tylko stan dworca, brudnego, zaniedbanego, z zepsutymi głośnikami przy kasach psuje to dobre wrażenie.Jednak za bardzo dobrą jakość usługi wystawiam dziś firmie pozytywną ocenę.

zarejestrowany-uzytkownik

19.11.2009

Placówka

Poznań, Dworcowa 1

Nie zgadzam się (21)
Przez ostatnie tygodnie...
Przez ostatnie tygodnie nie miałem okazji do skorzystania z usług PKP, toteż przy pierwszej lepszej okazji postanowiłem przejechać się pociagiem. Miałem cichą nadzieję, że stan polskiej kolei poprawił się od mojej ostatniej wizyty w pociągu (w końcu tak wiele mówi się w mediach o modernizacji kolei). Jednak jak sie okazało byłem niepoprawnym optymistą. Stan dworca w Środzie niedość, że się nie poprawił to jeszcze uległ znacznemu pogorszeniu. Przez trzy lata praktycznie codziennie byłem na tym dworcu, ale czegoś takiego tam jeszcze nie widziałem. W momencie, kiedy przekroczyłem próg dworca poczułem straszny fetor. Był to zapach ludzkich fekali, które były roztarte w kącie poczekalni. Był to zapewne "prezent" od miejscowych bezdomnych, którzy zrobili sobie z dworca drugi dom, którego w ogóle nie szanują. Oprócz tego dworzec zaskoczył mnie nagatywnie swoją infrastukturą. Powybijane szyby w drzwiach i kasie świadczą o tym, że dworzecc ten nie należych do bezpiecznych. Obsługa standardowa jak na PKP. Kasierka była obojętna i odnosiła się z wyrzutem do klientów. Jedynym pozytywnym aspektem tej wyprawy był pociąg, który się nie spóźnił. Nie polecam korzystania z usług tego dworca.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Moje spostrzeżenie jest...
Moje spostrzeżenie jest natury ogólnej. Ma formę skargi na jakość usług oferowanych przez PKP. Często korzystam z oferty krajowego przewoźnika kolejowego. Są to zazwyczaj przejazdy pociągami osobowymi. Przyczyna jest natury czysto ekonomicznej – są to najtańsze dostępne na rynku połączenia. Jednak za niską ceną idzie niska jakość realizowanych przewozów. Sytuacja w pociągach jest skandaliczna. W szczególnie nagannym stanie są toalety – brudne, rzadko gruntownie sprzątane, bez bieżącej wody i papieru toaletowego ani ręczników jednorazowych. Że nie wspomnę archaicznej już techniki funkcjonowania – rodem z głębokiego komunizmu. I na nic się zdają kary, nakładane przez służby sanitarne. Dodatkowo będąc pasażerem nie mogę liczyć na punktualność przejazdu. Szczególnie właśnie połączenia osobowe znam z ich regularnych opóźnień. Często z nimi związane są też nagłe zmiany peronów, na które dany skład ma wjechać. Dokonywane są one nieraz na dwie – trzy minuty przed wjazdem pociągu na dworzec, co, w związku z dość dużą jego powierzchnią, dość skutecznie utrudnia choćby odbiór gości, przybywających do Poznania pociągiem. Za przykład mogą posłużyć moje własne, ostatnio zdobyte doświadczenia: opóźnienia przyjazdu pociągów z Krzyża, Kluczborka, Łodzi Kaliskiej, Zbąszynka, zmiany peronu wjazdu składów z Konina to ostatnimi czasy norma na poznańskim dworcu. PKP powinna zadbać o jakość swojej oferty.

zarejestrowany-uzytkownik

16.11.2009

Placówka

Nie zgadzam się (28)
Rzadko jeżdzę pociągami....
Rzadko jeżdzę pociągami. Nie znam cen biletów. Czekają mnie delegacje z Łaz do Katowic. Będą trwały 20 dni. Poprzednio za bilet płaciłam 9 zł. Chcąc obniżyć koszty dojazdu postanowiłam wykupić dwa bilety: pierwszy bilet obejmowałby trasę Łazy- Dabrowa Górnicza- cena 4,50 zł, drugi bilet byłby tzw. biletem sieciowym z Dąbrowy Górniczej do Katowic. Cena tego drugiego to 3zł. Razem koszt dojazdu wyniósłby 7,50zł czyli w jedna stronę koszt dojazdu byłby niższy o 1,50zł. Dziennie zaoszczędziłabym 3zł. Mam dojeżdzać przez 20 dni. Kalkulacja jest oczywista- zaoszczędzę 60zł. Rano udałam się w celu kupienia dwóch biletów. Pani w okienku sprawdziła ceny, obliczyłysmy , ze łączony bilet wyniesie 7,50 zł i bedzie tańszy jednak na koniec rozmowy kasjerka jeszcze raz wszsytko mi wyjaśniła , pytajac mnie, "JAKI CHCĘ WRESZCIE BILET" . Kasjerka nie zaproponowała mni biletu tygodniowego ani miesiecznego, mimo, ze wspomniałam , że będę dojeżdżać przez 20 dni. Szkoda, że nie potrafi doradzić klientowi i zaproponowac mu najlepszego rozwiązania.

Ewa_90

16.11.2009

Placówka

Nie zgadzam się (13)

PKP Intercity

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż PKP Intercity?

Zgadzasz się z ostatnią opinią na temat firmy?

Przeciętnie.
Przeciętnie.