Na stacji przebywało około 10 osób. Pogoda była słoneczna, podłoga w sklepie czysta, towar na półkach poukładany, na niektórych artykółach brak ceny. Za kasami 3 osoby obsługujące, czas oczekiwania na obsługę pare sekund. Dokonałam zakupu najpoju energetycznego, kasjerka poprosiła kertę na punkty, po tranzakcji powiedziała do widzenia.
Przyszłam do marketu Polo i Pani na stoisku zapomniała, że mnie obsługuje. Najpierw poszła do następnego klienta, a potem zaczęła rozmawiać z koleżankami. Musiałam się prosić żeby dokończyła mnie obsługiwać, a do tego położyła gdzieś rzeczy, które chciałam kupić i ich nie dostałam. Znów musiałam o sobie przypominać. Może ta pani była już zmęczona.
W sklepie było czysto ,towar był poukładany i wszystko było na swoim miejscu .Obsługa bardzo pomocna i miła ,starają się pomóc każdemu klientowi .Sklep jest trochę mały ale panuje tam miła atmosfera w tle leci muzyka.Minusem tego sklepu jest tylko kolejka do przymierzalni.Przy kasie też panował porządek i nie było kolejki ,na pewno wybiorę się tam jeszcze raz .
Wnętrze Bank jest ładnie urządzone, pomieszczenie jest przestronne. Dobrym pomysłem było wprowadzenie numerków. Klient może spokojnie usiąść i czekać na swoją kolej, nie musi pilnować miejsca w kolejce, gdy natomiast przepadnie jego kolej może skorzystać ze stanowiska kredytowego. Obsługa jest schludnie ubrana i wykazuje się kompetencją.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Szok! Po prostu...
Szok! Po prostu chyba nigdy nie spotkałam się z takim barkiem szacunku i wulgarnością wobec klienta. Jeszcze nie mogę uwierzyć w to co miało miejsce dziś w pseudo studio fotograficznym Fokus mieszczącym się przy ul. Piłsudskiego w Szczecinie.
Miałam do wywołania jedno zdjęcie. Zdjęcie miało być dodatkiem do prezentu dla osoby, która odchodzi z naszej firmy. Znaleźliśmy więc wspólne nasze zdjęcie, w górnym rogu dodaliśmy napis i postanowiliśmy, że w ramce dodamy do pożegnalnego prezentu. Zdjęcie zanieśliśmy do wywołania dzień wcześniej. Poinformowaliśmy w jakim ma być formacie. Pani uprzedziła, że zdjęcie zostanie skadrowane i nie będzie to pełen obraz. Zgodziłyśmy się dokładnie określając, że zdjęcie ma zostać wykadrowane w taki sposób aby napis na górze był widoczny, miało zostać przycięte na dole. Zdjęcie następnego dnia miało być gotowe. Udałam się więc po odbiór. Wchodząc do środka, zauważyłam, że jest jeden klient. Pani obsługująca prowadziła z nim rozmowę. Podeszłam do lady z kwitkiem odbioru w ręce. Kobieta widząc to wyciągnęła bez słowa rękę po kwitek, dalej kontynuując rozmowę odeszła na chwilę i wróciła z kopertą którą mi podała... również bez słowa. Odeszłam dwa kroki dalej i wyciągnęłam zdjęcie, aby spojrzeć jak zostało wywołane. W pierwszej chwili zwróciłam uwagę na czerwona twarze, jakościowo zdjęcie było naprawdę kiepskie, a później spojrzałam na napis, i co... napis był ścięty, nieczytelny! Podeszłam do lady i pokazuję zdjęcie mówiąc, że napis został ścięty. Kobieta z gumą w buzi zaczęła bardzo niemiłym i tonem mówić, że przecież tłumaczyła, że zdjęcie zostanie ścięte. Powiedziałam, że się zgadza, ale miało być ścięte na dole a nie na górze gdzie jest napis. Może dalej nie będę opisywała szczegółowo jak wyglądała ta rozmowa, ale oczywiście nie obyło się bez tego, że musiałam Panią zza lady z gumą w buzi uspokoić i powiedzieć, że nie życzę sobie, aby na mnie krzyczała. Poprosiłam grzecznie o poprawę zdjęcia. Chyba chcąc zrobić mi na złość powiedziała, że zdjęcie będzie gotowe na jutro. Choć tak naprawdę podeszłam do innego fotografa, który wywołał mi to samo zdjęcie w ciągu 5 min i od razu zrozumiał, gdy powiedziałam, że zdjęcie ma zostać tak ścięte, aby był widoczny napis.
Nie rozumiem, jak niby można wywołać zdjęcie i ściąć je w taki sposób, aby napis był nieczytelny... chyba pseudofotograf, który to robił w ogóle nie spojrzał na to zdjęcie... brawo, gratuluję profesjonalizmu!
Jeśli ktoś wybiera się do tego fotografa to szczerze odradzam. W szczecinie spokojnie można znaleźć inne studio foto, gdzie ceny będą niższe, a obsługa miła i fachowa.
W restauracji było czysto, cały czas krążył pracownik, który na bieżąco sprzątał salę. Najpierw skorzystałam z łazienki, w której niestety lustra były brudne i w kabinie brakowało papieru. Następnie ustawiłam się w kolejce, w której było kilka osób przede mną. Po paru minutach przyszła kolej na mnie, jednak pani mnie przeprosiła i pomogła panu z dzieckiem, którego przede mną obsługiwała, zanieś tackę do stolika, co sprawiało bardzo pozytywne wrażenie. Pani była uprzejma, szybka i bardzo pomocna. Po skonsumowaniu poszłam znowu do łazienki, która już była w nienagannym stanie. Ogólnie wrażenia były pozytywne, obsługa dobra, a czystość zachowana.
Obsługa w sklepie bardzo miła.Sprzedawca od razu wykazuje zainteresowanie klientem.Fachowo doradza odpowiednie i najlepiej sprzedawany towar.Pomieszczenie może trochę za ciemne ale po za tym nie można nic złego powiedzieć.Towar przeceniony umieszczony w widocznym miejscu estetycznie wyeksponowany. Sklep wart polecenia i powrotu.
Delikatesy Bomi w Łodzi niestety nie pokazały mi się ze zbyt dobrej strony.Przy stoisku alkoholowym musiałam czekać kilka minut na podejście ekspedientki, po czym ta nie potrafiła doradzić mi w wyborze wina. Podobnie było na stoisku sery/wędliny. Do tego pracownicy nie przywitali mnie słowami "dzień dobry", co należy do ich obowiązku. jedynie jeden pracownik potrafił wskazać mi miejsce produktu, który chciałam kupić. W sklepie było czysto, jednak wiele artykułów było pojedynczych. Widać było wyraźne braki towarów. Do tego ceny niezbyt zachęcające klienta. Niestety już chyba nie wrócę do tego sklepu.
Jestem zbulwersowana.Od 12.09. obowiązuje oferta promocyjna.Zakupiłam dwa plastry rozgrzewające płacąc za nie 2,58zl.
po powrocie do domu okazało sie,iż te plastry w tej gazetce promocyjnej od 12.09 kosztują 1,99!
Nikt mi o tym nie powiedział a dodatkowo policzył drożej po starej cenie. W promocji znajdują się tabletki tymianek z podbiałem które kosztują zaledwie 5,99 za 30 tabletek lecz dziwnym trafem pani nie mogła ich znajść i nie zakupiłam ich kolejny dzień od 12.09 gdzie już powinny być dostępne dla klienta.Na koniec wytłumaczono,że pierwszy raz słyszą o takiej promocji i może dziś będą(tj. 16.09)
W wyżej wymienionym sklepie w dniu dzisiejszym,poprzedzającym weekend powinno być czynne więcej kas aby klienci ie musieli czekać w kolejkach.Niestety na 4 kasy (w tym jedna z alkoholem) czynne tylko dwie. Oczekiwanie dość się przy tym wydłużało. Na sklepie ciężko kogokolwiek zastać aby dopytać o towar,którego nie można znaleźć. Po znalezieniu odpowiedniej osoby niestety towaru tego nie znaleziono. Kontakt z klientem slaby.
Dawno nie spotkałam się z tak miłą i do tego wykwalifikowaną obsługą. Udałam się do Sephory w celu zakupu perfum, nie mając żadnych konkretnych na myśli. Konsultantka świetnie zbadała moje potrzeby i pomogła wybrać mi odpowiednie. Przy kasie zaproponowała kartę klubu Sephora i do zakupów dołączyła próbki. W sklepie było bardzo czysto, zero jakiegokolwiek brudu. Asortyment jest bardzo duży, jedynym minusem są ceny, ale za markę trzeba płacić. Mimo wszystko bez zastanowienia daję 5 i jeszcze tam wrócę.
Ostatni w Pepco kupiłam bardzo tanio komplet kieliszków. Przy okazji postanowiłam kupić drugie opakowanie, aby mieć zapasową ilość. Gdy weszła do sklepu od razu zauważyłam panujący tam porządek. Mimo tego, że sklep jest dosyć spory i zazwyczaj panuje tam duży ruch, pracownicy potrafią utrzymać sklep w ładzie i porządku. Bez problemu odnalazłam dział ze szkłem i wrzuciłam kieliszki do koszyka. Produkty promocyjne były specjalnie oznakowane i dobrze wyeksponowane.
Zwróciłam również uwagę na torebki w Pepco. Ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Już w dotyku dało się wyczuć tandetne wykonanie torebek.
Obsługująca mnie kasjerka była sympatyczna. Zapakowała mi zakupu do foliowej reklamówki i zaproponowała doładowanie telefonu.
Bardzo lubię zaglądać do tego sklepu, ponieważ jest tam wiele ciekawych przedmiotów wyposażenie domu. Ostatnio zainteresowały mnie drewniane skrzynie i wielki kufer np. do sypialnie. Na pierwszy rzut oka w sklepie panował porządek, jednak na półkach dało się dostrzec ślady kurzu. Jeśli chodzi o ceny artykułów chemicznych to są one znacznie wyższe niż ceny w supermarketach. Gdy ustawiłam sie w kolejce miała czas na obejrzenie produktów wyeksponowanych na ladzie. Można tam znaleźć różności. Poczynając od plastrów opatrunkowych, po wykałaczki, magnesy na lodówkę, ściereczki, a kończąc na kokardkach. Określiłabym to jako delikatny przesyt.Obsługująca mnie kasjerka była sympatyczna. Mimo dosyć sporych zakupów musiałam zapłacić za jednorazową reklamówkę, która na dodatek posiadała logo firmy.
Miałam dosłownie chwilę do autobusu więc z wielkim pośpiechem wstąpiłam do saloniku prasowego, aby kupić bilety MZK. Gdy weszłam do salonu okazało się, że na moje szczęście nie ma tam żadnego klienta. Gdy podeszłam do lady, sprzedający tam mężczyzna zanim zwrócił uwagę na moją osobę postanowił doczytać artykuł, który akurat przeglądał. Trwało to dłuższą chwilę więc postanowiłam przerwać mu tą lekturę. Przeprosiłam go i powiedziałam, że się bardzo spieszę. Dopiero wówczas mężczyzna mnie zauważył. Szybo sprzedał mi bilety i na szczęście zdążyłam na autobus.
Bardzo długo nie byłam w tym hipermarkecie, po długiej przerwie się wybrałam i byłam naprawdę mile zaskoczona. Poszczególne działy z produktami są bardzo przejrzyste, jest duża przestrzeń, wszytko poukładane tak aby klient mógł znaleźć dokładnie to czego potrzebuje, dodatkowo bardzo miła obsługa, jeżeli potrzebujemy pomocy zawsze znajdziemy kogoś kto nam jej udzieli. Dużym zaskoczeniem dla mnie było takie stoisko z kasami samoobsługowymi, nie musimy czekać w kolejce tylko sami możemy skasować swoje produkty, zapłacić i z uśmiechem na twarzy opuścić sklep.Polecam, sklep na piątkę.
Będąc w C. H. Epi wstąpiłam do znajdującego się tam sklepu NEO. Jest to niewielki butik oferujący damską odzież. Gdy weszłam do sklepu zostałam powitana przez sprzedawczynię. Interesowały mnie głównie torebki. Niestety torebki znajdowały się bardzo wysoko więc mogłam je ocenić jedynie wzrokowo. Moim zdaniem powinny być one w zasięgu ręki klienta, aby ten oprócz ceny mógł również dotknąć i obejrzeć torebkę. W sklepie była już nowa jesienna kolekcja. Pomyślałam, że zapytam sprzedawczynię o czarne sweterki typu cardigan. Gdy zadawałam pytanie pracownicy okazało się, że kobieta akurat jadła. Mimo to ruszyła mi z pomocą i niemal z pełną buzią rozmawiała ze mną na temat sweterków. Okazało się, że nie ma interesującego mnie modelu swetrów. Jeśli chodzi o incydent z jedzeniem to szkoda mi pracowników, którzy muszą stołować się na sali sprzedaży. Jeśli są na sklepie sami nie mają innej możliwości.
Najlepszy market budowlany w mojej okolicy. Ze względu na to, że mieszkam w małym miasteczku, a najbliższy porządny sklep budowlany znajduje się we Wrocławiu PSB Mrówka w pełni spełnia swoje zadanie. Personel posiada dużą wiedzę na temat produktów znajdujących się w sklepie i chętnie udziela wszelkich informacji. Zachowanie personelu jest takie jak być powinno, zawsze znajdzie się ktoś, kto chce nam udzielić pomocy w wyborze artykułu, który nas interesuje. Ceny również mnie zadowalają. Czas obsługi jest nienaganny. Jak na budowlany market jest bardzo czysto. Nie spotkałam się z żadnymi nieprzyjemnościami wobec klientów.
Odkąd jeden ze sklepów sieci Intermarche pojawił się w moim mieście, jest to według mnie jeden z najlepszych marketów w okolicy. Można dostać w nim praktycznie wszystko i to w bardzo dobrej jakości. Wiedzę i kompetencje personelu uważam za zadowalające, każdy z pracowników wie co ma robić i to jest chyba najważniejsze. Oferta sklepu jest bardzo bogata, można dostać tanie produkty oraz produkty o bardzo dobrej jakości. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. W soboty, gdy sklep przeżywa prawdziwe oblężenie przez klientów czynne są wszystkie kasy, a oczekiwanie na skasowanie produktów mieści się w granicach normy. Wygląd miejsca obsługi jest poprawny, czasami zdarza się, że podłoga nie jest dokładnie umyta jednak są to sporadyczne przypadki.
Przechodząc obok sklepu Adidas zauważyłam wielkie plakaty i informacją o likwidacji sklepu i obniżce cen. Postanowiłam wejść do środka i rozejrzeć się za ofertą tego sklepu. W sklepie panował spory ruch. Pracownica nie odpowiedziała na moje pytanie, tylko spojrzała w moim kierunku. Zarówno na wieszakach jak i półkach w sklepie dało się zauważyć jego likwidację. Oferta była uboga i dotyczyła jedynie poprzedniej kolekcji. Spodziewałam się wielkiej obniżki, jednak gdy spojrzałam na ceny produktów okazało się, że ich ceny zostały pomniejszone o 10-20 zł. Uważam, że jak na likwidację sklepu promocja nie była zbyt korzystna.
Będąc na zakupach w Domu Handlowym Epi wstąpiłam do sklepu Vobis z końcówkami kolekcji. Gdy przebywałam w sklepie od razu dało się zauważyć panujący tam porządek. Wszystkie ubrania były ułożone i dobrze wyeksponowane. Jeśli chodzi o ceny to jak na oryginalne produkty, nie są zbyt wygórowane. Sklep w swojej ofercie posiada ubrania takich marek jak: Mark&Spenser, Addidas, Puma, Reebok. W sklepie panował spory ruch. Zauważyłam dwóch pracowników, którzy byli zajęci obsługą klientów. Słyszałam jak kasjerka tłumaczy klientce na czym polega karta promocyjna sklepu Vobis. Świadczy to o tym, że sklep ten wychodzi na przeciw klientom i stara się przygotować korzystną ofertę.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.