E.Leclerc

(3.97)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP100 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1072 z 1913)

Dnia 2 marca...
Dnia 2 marca 2010 roku udałem się do sklepu E.Leclerc celem poczynienia drobnych zakupów. Sklep w sieci E.Leclerc, znajdujący się w Zamościu, jest w centrum handlowym NOMI. W dniu obserwacji w sklepie nie było dużego ruchu. Przed strefą wejścia było czysto, akurat jedna z pracowniczek myła podłogę "na mokro". Udałem się w lewo, do stoiska z alkoholami, bacznie obserwując wygląd stanowisk kasowych. czynne były dwa stanowiska, później już tylko jedno. Na półkach z alkoholami mocnymi wybór był dość duży, nieco mniejszy był na stanowiskach z piwami. Podobnie z produktami typu chipsy. Idąc w kierunku półek z chipsami miałem możliwość zobaczenia półek z produktami dla dzieci. Były one, tak jak i reszta produktów, porządnie poukładane na półkach. Jak już wspominałem, w całym sklepie było czysto, gdzie nie gdzie można było dostrzec pudełka z towarami przygotowanymi do wyłożenia na półki. Po wyborze zakupów, udałem się do kasy, wyłożyłem moje zakupy z koszyka, które następnie zostały podliczone przez młodą Panią. Bardzo miła i sympatyczna Pani zapytała o reklamówkę, grzecznie odmówiłem, po czym podała kwotę do zapłaty 20,45 zł. Podałem jej 50,50 zł, a następnie otrzymałem resztę podaną wraz z paragonem na dłoń w wysokości 30,05 zł. Pożegnałem się z Panią, życząc miłego wieczoru. Na tym obserwację zakończono.

zarejestrowany-uzytkownik

05.03.2010

Placówka

Zamość, Wyszyńskiego 13

Nie zgadzam się (16)
sklep e.leclerc, pomimo...
sklep e.leclerc, pomimo soboty w sklepie mała ilość klientów co bardzo mi odpowiadało, jednak jeśli chodzi o obsługę to jest tragiczna. Każdy pracownik mówi co innego jako przykład: kupuję z partnerem warzywa na stoisku, które podobno jest samoobsługowe, a warzywa powinniśmy warzyć sami. podchodzimy do wagi a na niej widnieje napis prosimy nie warzyć warzyw. po zapytaniu pani z obsługi leclerc gdzie należy warzyć warzywa otrzymujemy odpowiedź prawie, że krzykiem, że no przecież są do tego wagi. po podejściu do wagi, sprzęt nie chce wydrukować wskazanej metki. Jednym słowem sklep jest źle zorganizowany i nie posiada kompetentnej obsługi, która na dodatek jest bardzo nie przyjemna a klient po kontakcie z taka obsługą odnosi wrażenie, że ludzie tam zatrudnieni pracują tam za karę.

Magdalena_1342

28.02.2010

Placówka

Lublin, Turystyczna 1

Nie zgadzam się (17)
Obserwacja dotyczy programu...
Obserwacja dotyczy programu lojalnościowego E.LECLERC. Swego czasu market ten był mi "po drodze", dlatego zostałam posiadaczem karty lojalnościowej, na koncie której gromadzone były punkty premiowe z tytułu dokonywanych zakupów. Można je było wymieniać na szereg rozmaitych gadżetów. Ktoś znajomy dostał przykładowo całkiem przyzwoity toster, za który w markecie AGD zapłaciłby ok. 350 zł. Jak to mówią, lepszy rydz niż nic. W wyniku zmiany okoliczności, po pewnym czasie zmieniłam market, w którym robię comiesięczne tzw. "duże" zakupy. Pomimo zgromadzenia na karcie sporej ilości punktów jakoś nie miałam okazji wymienić ich na cokolwiek. W końcu o sprawie zapomniałam. E.LECLERC przypomniał o sobie niedawno.Szkoda, że w tak fatalnym stylu. 19 lutego znalazłam w skrzynce pocztowej list zwykły, datowany na "styczeń 2010" (bez wskazania konkretnego dnia), który rozpoczynał się następująco: "Serdecznie dziękujemy za udział w akcji lojalnościowej i przypominamy, że nasza akcja dobiega końca z dniem 30 stycznia 2010 r." (sic!) Dalej, dużymi literami: NIE CZEKAJ DO OSTATNIEJ CHWILI. PRZYJDŹ ODEBRAĆ WYBRANY PREZENT JUŻ DZIŚ! W dalszej części LECLERC radośnie objaśnia szczegóły nowego programu, który od 1 lutego zastąpi ten stary. Kolejne informacje to opis przejawu łaskawości marketu, która polegać ma na tym, że jeśli dotychczas nie wykorzystałam punktów zebranych w programie "Lojalność popłaca", to przystępując do nowego programu będę mimo wszystko mogła z nich skorzystać, wszak pod pewnymi warunkami! Otóż, jeśli zdobędę nowe punkty między 1 a 14 lutego (nie wiadomo ani ile należy ich zebrać ani na czym nowe zasady zbierania polegają), wszystkie stare punkty będą przetransferowane do nowego programu, jeśli między 15 a 21, tylko połowa, a jeśli między 22 a 28, zaledwie 1/4. Reszta punktów w dwu ostatnich przypadkach przepada bezpowrotnie. Podsumujmy. List dostałam w piątek 19 lutego. Weekendów nie mam zwyczaju marnować na zakupy, zatem najwcześniej mogłabym udać się do LECLERCA 21 lutego. Tak się jednak składa, że mam ciekawsze zajęcia i raczej nie miałabym czasu ani ochoty poświęcać na wymiany punktów pierwszego możliwego dnia kolejnego tygodnia. Tym bardziej, że nawet gdybym zmieniła zdanie w tym zakresie i tak "uratowałabym" tylko połowę punktów. A w razie wizyty w sklepie we wtorek 22 lutego, już tylko 1/4. Medal z ziemniaka dla osoby, który obmyśliła strategię zakończenia starego programu po najmniejszych możliwych kosztach. Zakładam bowiem, że brak konkretnej daty w treści listu (styczeń 2010), jak również fakt, że otrzymałam go 3 tygodnie po zakończeniu programu i pod sam koniec okresu, w którym ewentualnie można było z zebranych dotąd punktów zrobić jakiś użytek, skonstruowanie takich warunków, by klient - czy tego chce czy nie - skorzystał z nowego programu (w celu odzyskania starych punktów) - nie jest dziełem przypadku, jak również nie dotyczy tylko mojej osoby. Jeśli o mnie chodzi, rezultat jest następujący: trzy razy się zastanowię, zanim pojadę na jakiekolwiek zakupy do rzeczonego sklepu. Moje gratulacje.

zarejestrowany-uzytkownik

28.02.2010

Placówka

Toruń, Dziewulskiego

Nie zgadzam się (32)
podczas zakupów na...
podczas zakupów na terenie hipermarketu nie mogłam znaleźć serka, który mnie interesował i który zawsze kupuję dziecku. udałam się do najbliższego pracownika i poprosiłam aby sprawdził. na półce go nie znalazł ale poszedł do magazynu i przyniósł mi kilka serków, przeprosił i poinformował mnie, że jest ich bardzo dużo tylko chwilowo nie ma ich kto wyłożyć. bardzo spodobała mi sie jego postawa.

Małgorzata_973

22.02.2010

Placówka

Gliwice, Tarnogórska 19

Nie zgadzam się (13)
Hipermarket o szerokim...
Hipermarket o szerokim i dobrze skomponowanym asortymencie towarów. Obsługa miła i kompetentna. Jeden z nielicznych hipermrketów, gdzie nie tworzą sie kolejki do kas. Oferuje system kart bonusowych, a także udogodnienia dla klientów w postaci urządzeń na bieżąco zliczających wartość dokonanych zakupów. Mankamentem są częste 'przemeblowania' (zmiana polożenia niektórych stoisk) oraz niedostatecznie elastyczna obsługa na niektórych stoiskach spożywczych ( np. brak możliwości zakupu sera żółtego w dowolnej ilości - tylko porcjowany). Wygodny parking i przechowalnia bagażu.

Krzysztof_760

18.02.2010

Placówka

Gdańsk, Obrońców Wybrzeża 1

Nie zgadzam się (33)
W dniu 31.01.2010...
W dniu 31.01.2010 r odbyła wizytę w E.Leclerc w Bełchatowie mieszczącym się przy ul. Staszica 4. Parking sklepu był odśnieżony. Kosze na śmieci były w połowie zapełnione. Wózki na zakupy były równo poukładane. Drzwi do sklepu były czyste. Na drzwiach były widoczne godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do sklepu sprawdziłam czystość wewnątrz niego. Podłoga była czysta. Koszyki przy wejściu do sklepu były dostępne dla klientów. Przy wejściu do sklepu stał ochroniarz ubrany w uniform. Również przy wejściu był punkt obsługi klienta, w którym stały 2 pracownice. Były to młode dziewczyny, które były ubrane stosownie do pracy. Po wejściu do sklepu sprawdziłam czystość w sklepie. Podłoga była czysta i zadbana. Regały były również czyste. Na półkach panował porządek, produkty były ładnie poukładane. Każdy produkt posiadał czytelną cenę. Produkty w koszach były ładnie poukładane i każdy z nich posiadał cenę. Owoce i warzywa były poukładane i wyglądały świeżo. Każdy owoc i warzywo posiadał widoczną cenę. Torebki jednorazowe były dostępne dla klientów. Również wagi były dostępne dla klientów. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Stanęłam w najkrótszej kolejce. Przedemną stały 3 osoby. Sprawdziłam czystość przy kasie. Produkty były ładnie poukładane i posiadały ceny. Taśma na zakupy była czysta. Reklamówki były dostępne dla klientów. Przy kasie nie było żadnych produktów kasjerki. Kasjerka była młodą dziewczyną ubraną w uniform sklepu. Kasjerka miała ok. 25 lat. Po 5 minutach przyszła moja kolej. Kasjerka przywitała się i zaczęła skanować moje produkty. Na koniec kasjerka uregulowała poprawnie mój rachunek i wydała paragon. Nie pożegnała się ze mną. Również nie zapytała się o reklamówkę.

zarejestrowany-uzytkownik

01.02.2010

Placówka

Wodzisław Śląski, Kubsza 32

Nie zgadzam się (23)
Leclerc prowadzi program...
Leclerc prowadzi program lojalnościowy dla swoich klientów. Od 9 lutego uruchamiają "nową akcję". Niestety niewiele można dowiedzieć się o tym od pracowników sklepu. Na pytanie o możliwość odbioru nagród, kasjerka - w sposób niemiły - spytała się, czy otrzymałem list w tej sprawie. Jeżeli tak, to powinienem był go dokładnie przeczytać. Następnie udałem się do punktu obsługi klienta. Tam poinformowano mnie - równie niegrzecznie - że wszystko w tej sprawie opisane jest na kartce, która zamieszczona jest na ladzie. Ciężko było uzyskać jakąkolwiek informację w tej sprawie. Zdawkowe odpowiedzi, niemiłe zachowanie.

zarejestrowany-uzytkownik

01.02.2010

Placówka

Malbork, Sikorskiego 2

Nie zgadzam się (22)
E Leclerc jest...
E Leclerc jest to jeden z hipermarketów w których można kupić wszystko za nie wielkie pieniądze. Wygląd i sama konstrukcja budynku jest zrobiona w sposób wygodny i nie trzeba dużo się o chodzić po supermarkecie. Na samym wejściu klientów wita zapach świeżych produktów cukierniczych, gdyż znajduje się tam właśnie stoisko z wyrobami cukierniczymi. Dalej mamy schody do góry, gdzie znajduje się mini galeria ( ubrania kawiarnia itp.) lub obok schodów znajduje się bodajże 8 albo 10 kas supermarketu. Na półkach znajdują się produkty o różnych jakościach, te lepsze i te gorsze- do wyboru :) Znajduje się tam też punkt gastronomiczny, gdzie możemy znaleźć smaczne potrawy. Tak wiele asortymentu posiada ten sklep, a to wszystko ułożone w elegancki i schludny sposób.

zarejestrowany-uzytkownik

29.01.2010

Placówka

Nowy Targ, ul. Składowa 2a

Nie zgadzam się (17)
Robiłam dzisiaj zakupy...
Robiłam dzisiaj zakupy w Leclercu przy ul. Turystycznej. Na wieszaku w dziale tekstyliów znajdowały się przecenione kożuchy damskie (długie po 89,90 zł, krótkie po 59,90 zł). Jednak przy kasie okazało się, że za krótki kożuch muszę zapłacić o 40 zł więcej. Poszłam do Obsługi Klienta w celu wyjaśnienia tej sprawy. W kolejce czekało kilka osób, jednak obsługiwała je tylko jedna osoba, dwie pozostałe pracownice stały z boku i rozmawiały między sobą. W końcu jedna z nich podeszła i zajęła się klientami. Po wysłuchaniu, o co chodzi, oświadczyła, że nie wszystkie kożuchy były widocznie przecenione i odeszła. Kiedy wróciła, na argument, iż na tym samym wieszaku znajdowało się jeszcze kilka sztuk identycznego modelu odpowiedziała, że ktoś musiał je tam przewiesić. Nie było to prawdą, ponieważ kożuchy znajdowały się wyłącznie w tym jednym miejscu, a więc nie było ich skąd przewiesić. Najwyraźniej ktoś nie wprowadził odpowiedniej informacji do systemu, chociaż ten konkretny towar był przeceniony co najmniej od tygodnia. W końcu, zirytowana, że zawraca jej się głowę, poszła sprawdzić, czy faktycznie tak jest. Wróciła z kartką, która stała obok wieszaka (była na niej informacja o obniżce z 99,90 na 59,90 zł) i obrażona powiedziała, że zwróci różnicę. Jednak zamiast od razu to zrobić i nie przeciągać sytuacji jeszcze bardziej, podeszła do koleżanki i zaczęła wydawać resztę jakiemuś panu, stojącemu za mną, podczas gdy ta druga tylko siedziała i się przyglądała. Po zwróceniu jej uwagi, wydała te 40 zł, jednak była przy tym bardzo nieuprzejma. Uważam, że pracownicy Obsługi Klienta powinni być przyzwyczajeni do radzenia sobie z tego typu sytuacjami, gdyż zdarzają się one dość często. I zamiast opryskliwych odpowiedzi i niemiłego zachowania mającego zniechęcić klienta do dochodzenia swoich racji, mogliby zdobyć się choćby na zwykłe "przepraszam" w sytuacji takiej jak ta, gdy pracownicy nie dopełnili swoich obowiązków.

Nemezis

16.01.2010

Placówka

Lublin, Turystyczna 1

Nie zgadzam się (24)
Podczas dokonywania zakupów...
Podczas dokonywania zakupów w hipermarkecie E.Leclerc obsługa była bardzo życzliwa. Jednak zbulwersował mnie fakt, że osoby pracujące przy kasach muszą non-stop stać - nie mają możliwości by usiąść, gdyż po prostu nie mają krzeseł. Zdaję sobię sprawę jak męczące musi być stanie przez osiem godzin w miejscu, dlatego po pierwsze: współczuję pracownikom sklepu, a po drugie, jestem w szoku, że pomimo zmęczenia byli wciąż uśmiechnięci i mili.

Patrycja_220

28.12.2009

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (29)
Byłam niedawno na...
Byłam niedawno na zakupach w hipermarkecie Leclerc i musiałam skorzystać z toalety. Nigdy więcej!! Brudno, nieprzyjemny zapach, brak papieru toaletowego, mydła i ręczników papierowych, oto co tam zastałam! Dawno nie widziałam, tak zaniedbanej łazienki.Bardzo źle świadczy to o sklepie. Na pewno tam więcej nie pójdę!

Monika_978

18.12.2009

Placówka

Rzeszów, Rejtana 69

Nie zgadzam się (30)
Bogata oferta asortymentowa,...
Bogata oferta asortymentowa, lecz liczne oszustwa cenowe, tzn. cena na metce jest niezgodna z widniejącą na dużej cenówce, czy w kasie. Defacto płacimy więcej:( Bardzo miła obsługa stoiska "Sery", natomiast "Surówki i Garmaż"- panie niepotrafiące zachecić, ani nie znające asortymentu. Poza tym podczas obsługiwania klientów prowadzą prywatne rozmowy i żartują między sobą. W kasie profesjonalistka!!!- uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do klientów, kontaktowa, a przede wszystkim dokładna i ostrożna(płatności kartami płatniczymi i bonami).

DoDa_1

04.12.2009

Placówka

Nowy Sącz, Lwowska 80

Nie zgadzam się (13)
Polecam ten sklep...odkąd...
Polecam ten sklep...odkąd tylko powstał w Bełchatowie zawsze robie tam zakupy..asortyment na wysokim poziomie,można rzec, że każdy znajdzie coś dla siebie..liczne promocje,degustacje,relaksująca muzyka..aż chce się robić zakupy..miła obsługa-zawsze pomogą,można coś wymienić bez zbędnej gadki..oby tak dalej

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2009

Placówka

Wodzisław Śląski, Kubsza 32

Nie zgadzam się (27)
W dniu 29.11.2009r...
W dniu 29.11.2009r odbyłam wizytę w supermarkecie E.Leclerc znajdujący się przy ul. Staszica 4 w Bełchatowie. Najpierw sprawdziłam czystość zewnętrzną sklepu. Parking był duży i wiele aut zajęło miejsce. Zanim znalazłam dla siebie parking zajęło mi parę minut czasu. Po wyjściu z samochodu zauważyłam, że gdzie niegdzie były plamy od oleju samochodowego. Kosze na zakupy były równo poustawiane pod wiatą na kosze. Przy wiacie były puste kosze na śmieci. Przed parkingiem były widoczne ozdoby choinkowe na święta. Przy wejściu do sklepu stały kosze na śmieci wraz z popielniczkami. Kosze na śmieci były w połowie zapełnione. Na drzwiach sklepu były widoczne godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do sklepu wchodziło się w przedsionek, w którym było słychać nawiew. W przedsionku było stoisko z ciasteczkami. Po wyjściu z przedsionku skierowałam się do wejścia do sklepu. Podłoga w sklepie była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Idąc do wejścia widziałam inne sklepy: z biżuterią, z ubraniami, Plus GSM oraz aptekę. Przy wejściu do sklepu był Punkt Obsługi Klienta, w którym stała pracownica ubrana w uniform sklepu. Także przy wejściu do sklepu stał ochroniarz ubrany w uniform. Po wejściu sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była czysta, jedynie przy pieczywie były widoczne okruchy. Produkty na półkach były ładnie poukładane i każdy z nich miał cenę. W sklepie zaczął pojawiać się duch świąt, ponieważ były wystawione na niektórych półkach prezenty na święta. Przy kosmetykach zaczepiła mnie hostessa, która zaproponowała mi mydło antybakteryjne za niewielką cenę. Hostessa przez cały czas zachwalała produkt, który prezentowała. Odmówiłam jej. Hostessa przez cały czas była miła i uprzejma. Ubrana była w zieloną sukienkę i białą koszulę. Jej włosy były brązowe i były rozpuszczone. Następnie przeszłam do warzyw i owoców. Warzywa były poukładane ładnie i prezentowały się świeżo. Natomiast, niektóre owoce prezentowały się nieładnie, np. na bananach pojawiał się czarny nalot, winogrona zaczynały się robić zgnite, a na skórkach pomarańczy widniały czarne kreski. Każde warzywo i owoc posiadał cenę. Alkohole miały swoje oddzielne miejsce, do którego można było wejść przez barierki. Alkohol poukładany był równo i każdy z nich posiadał cenę. Na środku przejścia z alkoholi były poukładane małe wieżyczki. Z działu alkoholi wyjść można było przez barierkę. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Stanęłam w najkrótszej kolejce. Przedemną stały 3 osoby. Produkty przy kasie były równo poukładane i miały ceny. Taśma na zakupy była czysta. Kiedy przyszła moja kolej, kasjerka przywitała się ze mną. Cała obsługa była sprawna i szybka. Rachunek został uregulowany poprawnie. Na koniec zostałam pożegnana miło i uprzejmie. Kasjerka była uniform sklepu. Przy kasjerce nie zauważyłam identyfikatora. Włosy kasjerki były ciemne i rozpuszczone.

zarejestrowany-uzytkownik

02.12.2009

Placówka

Wodzisław Śląski, Kubsza 32

Nie zgadzam się (27)
Dziś byłam na...
Dziś byłam na zakupach w hipermarkecie E Leclerc. Dostałam atrakcyjną gazetkę więc pojechałam. Na miejscu okazało się, że nie ma kilku produktów z gazetki, które mnie interesowały. Zapytałam o nie osoby, które spotkałam na konkretnych stoiskach ale żadna z nich nie udzieliła mi satysfakcjonującej odpowiedzi. Udałam się do Punktu Obsługi Klienta. Pani w tym właśnie Punkcie na moje pytanie odpowiedziała, że "nie ma bo ... nie ma". Mogła powiedzieć, że np. skończyło się, nie dojechało, będzie jutro, dostawca się rozmyślił itp., dodając oczywiście zwykłe "przepraszamy", bo w końcu ktoś mógł przyjechać do nich, po promocyjne produkty z gazetki, z drugiego końca miasta:) "Nie ma, bo... nie ma" - szkoda, że to osoba odpowiedzialna za Obsługę Klientów. Potem "spotkałam" jeszcze kilka rogniecionych pomidorów na podłodze stoiska świeże warzywa i owoce, których nikt nie chciał posprzatać, za to wielu poroznosiło je po markecie. Na koniec miejsce, gdzie możnabyło zakupić produkty z kończącym się terminem do spożycia po przecenie, z rozgniecionymi opakowaniami po jogurtach i zawartością rozmazaną po ladzie chłodniczej. Generalnie chaos, brud i niekompetencja. Szybko zakończyłam swoje zakupy. Jedynie pani w kasie okazała się być bardzo miiłą osobą, ale to nie wystarczy jak na Hipermarket o powierzchni sprzedażowej 6900 m2.

Monika_807

25.11.2009

Placówka

Rzeszów, Rejtana 69

Nie zgadzam się (22)
Kolejna wizyta w...
Kolejna wizyta w Leclercu, liczyłam, że w końcu dostanę maszynki z gazetki, które obiecałam kupić chłopakowi. Jednakże znów się rozczarowałam. W odpowiednim miejscu ich nie było, więc udałam się do pani z działu kosmetyków. Tym razem kobieta była bardzo miła i odpowiedziała, że maszynek nie ma, nie było i nie będzie bo nie dowieźli i co więcej nie jestem pierwszą osobą która o nie pyta. To mnie zszokowało, bo innych produktów z gazetki, które widziałam w Internecie także nie były dostępne. Tak więc, moja wizyta okazała się zbyteczna, gdyż nic, z rzeczy które zamierzałam kupić, nie dostałam. Byłam bardzo rozczarowana i podeszłam do działu obsługi z pytaniem jak to możliwe i czemu tak się stało - na co pani odpowiedziała, ze zdarza się. Normalnie szok. W żadnym hipermarkecie, ani supermarkecie nie spotkałam się z czymś takim, żeby produkty z gazetki były niedostępne. Rozumiem gdyby się skończyły, ale ich wogóle nie było. To jak nabijanie ludzi w butelkę.

Kasieńka

20.11.2009

Placówka

Rzeszów, Rejtana 69

Nie zgadzam się (22)
To jedna z...
To jedna z pierwszych moich wizyt w rzeszowskim Leclercu i chyba z ostatnich. To były, wręcz miały być, konkretne zakupy na podstawie gazetki z Internetu. Lecz życie nie jest takie proste. W sklepie okazało się, że gazetka różni się od tej z Internetu. Niby wszystkie produkty ładnie porozdzielane na działy i czytelnie oznaczone, lecz co z tego skoro ceny jak na hipermarket moim zdaniem dużo za wysokie - np. w Tesco, które jest 5 min od Leclerca w Rzeszowie, bagietka jest tańsza o 30gr, co daje że w Tesco za 2,07 mamy 3 bagietki, a w Leclercu za 2 płacimy 1,98. Niby małe pieniądze, ale tak podliczając wszystko różnica duża jest. To nie jest, moim zdaniem, sklep z konkurencyjnymi cenami. Co więcej planowałam zakupić maszynki dla chłopaka, które według gazetki były w promocji w Internecie. Udałam się na dział z kosmetykami, a tam ich nie ma. Co więcej w gazetce, którą wzięłam wchodząc "na" sklep był błąd, bo zamiast Blue III jak było na rysunku i w Internecie, było napisane Blue II, co ponoć jest bardzo dużą różnicą. Dodatkowo, gdy nie mogłam znaleźć w odpowiednim miejscu maszynek podeszłam do pani ze stoiska i poprosiłam o pomoc. Ta opryskliwie odpowiedziała mi, że maszynki są tam gdzie maszynki i ona nie może pójść mi pomóc bo ona tylko pomaga przy damskich kosmetykach. Normalnie porażka - co za obsługa. Następnie próbowałam znaleźć inne produkty z gazetki, np. czekoladę, cukierki, lecz to nie było możliwe - żadne z "wybranych" przeze mnie produktów nie był dostępny. Zdenerwowana i zniesmaczona zaistniałą sytuacją wybrałam niezbędne produkty i udałam się do kasy. Tam byłam, na szczęście, szybko obsłużona. Następnie skierowałam się na dział obsługi, by jeszcze raz zapytać o te maszynki. Pani z tego działu "zawołała" panią z działu kosmetyków, a ta powiedziała, że maszynki nie dotarły, bo dziś 1 dzień promocji i że to się zdarza oraz iż za kilka dni powinny być. To było dla mnie dziwne. Tak więc ogólnie zniesmaczona opuściłam sklep, nie myśląc o rychłym powrocie ani o poleceniu go znajomym: za drogi jak dla studenta i jak na hipermarket, nie szanująca klienta obsługa, produkty z gazetki niedostępne.

Kasieńka

19.11.2009

Placówka

Rzeszów, Rejtana 69

Nie zgadzam się (24)
W tym sklepie...
W tym sklepie nie można zapytać o cokolwiek, bo nikogo nie ma wiecznie na konkretnym dziale, niestety i tak było tym razem, chcąc zwrócić się z prośbą o uzyskanie jakiejś informacji musiałam 5 minut szukać jakiegokolwiek pracownika sklepu, który zresztą powiedział, ze mi pomoże i wezwie odpowiednią osobę, ale niestety po kolejnych 5 minutach straciłam cierpliwość i zrezygnowałam, a pracownika działu jak nie było wcześniej, tak nie było teraz, obsługa stoiska warzywnego była miła, Pan się przywitał i uśmiechał, u Pań na stoisku z serami, żeby kupić parę plasterków nabiału czekałabym chyba do tej pory.... sklep jest czyste, na półkach wszystko poukładane, chociaż np na dziale z ubraniami wszystko jest za bardzo skumulowane i przez to nie było można oglądać swobodnie ubrań, kasjerka nie powiedziała dobry wieczór, czy dzień dobry, z łaską odpowiedziała, jak ja się jej ukłoniłam

Agnieszka_738

17.11.2009

Placówka

Kielce, Massalskiego 3

Nie zgadzam się (21)
Hipermarket Leclerk umiejscowiony...
Hipermarket Leclerk umiejscowiony jest na uboczu, dochodzi się do niego poboczem rozwalonej ulicy, gdyż nie ma chodnika. (Jest to oczywiście wina miasta, nie marketu.) Do marketu przylega parking, niewielki, ale nigdy nie widziałem go jeszcze przepełnionego (ze względu na położenie, przychodzą tu pewnie w większości okoliczni mieszkańcy). Asortyment jest dość duży: artykuły spożywcze, AGD, techniczne, ubrania, jak to w hipermarkecie. Rozmieszczenie towarów również jak w typowym hipermarkecie, pieczywo i mięsa na samym końcu hali. Dobrze oznaczone są promocje i artykuły ekologiczne, wystarczy przejść się wzdłuż półek i na pewno zauważymy wystające plakietki "promocja".Promocji zaś jest sporo, i warto z nich korzystać. Nie zauważyłem pomieszanych na półkach towarów. Jest czysto. W markecie są osobne stoiska z wędlinami, warzywami, serami, przy których obsługują nas pracownicy, robią to szybko i sprawnie. Największy mankament to obsługa i liczba czynnych kas. W tym hipermarkecie ZAWSZE są kolejki. Stanowczo liczba czynnych kas jest za mała, za mało jest też kas ekspresowych (do 10 artykułów). Zaobserwowałem też, że nie wszyscy respektują dopuszczalną ilość towarów w takiej kasie. Większość kasjerek, z którymi się zetknąłem nie potrafiło szybko i sprawnie obsługiwać klientów. Pracują tu w większości panie po czterdziestce. W pasażu są dostępne toalety, jest też apteka, kawiarnia, salonik prasowy, sklep z herbatami.

zarejestrowany-uzytkownik

17.11.2009

Placówka

Wrocław, Zakładowa 2

Nie zgadzam się (24)
Przed zamknięciem sklepu...
Przed zamknięciem sklepu przypomniało mi się iż miałam kupić jeszcze jedną rzecz z działu cukierniczego. Wchodząć niestety potknęłam się o dywanik, który był podwiniętyi leżał krzywo. I za to (wygląd miejscaobsługi) przyznaję jeden z minusów. Ponadto, również tym razem jak okiem siegnąć nie było w całej hali nikogo z obsługi, kto pomógłby klientowi szybko znaleźć produkt (a sklep zamykali za jakieś 10 minut). W kolejce nie stałam zbyt długo. Cena mojego produktu wynosiła 2,89 i końcowego grosza ekspedienyka już mi nie wydała. NIe powiedziała też nic w stylu, przepraszam nie mam wydać itp. Na moje pytanie: Czy grosza nie ma Pani wydać? udała, że nie słyszy. Kolejny raz niestety zawiodłam się na tym sklepie. Gdyby nie nagła potrzeba zakupu, nie skorzystałabym z jego usług.

Urszula_120

16.11.2009

Placówka

Bełchatów, Staszica 20

Nie zgadzam się (25)

E.Leclerc

E.Leclerc działa na Polskim rynku od 1995, gdy otwarto pierwszy sklep pod szyldem marki, na warszawskim Ursynowie. Obecnie grupę tworzy 45 sklepów znajdujących się w 42 miastach na terenie 15 województw, które zatrudniają ponad 5000 pracowników. Należą do nich hipermarkety, supermarkety, centra handlowe oraz placówki w formacie Express. E.Leclerc to także 18 sklepów internetowych. Dzięki łączeniu kilku formatów i szerokiej ofercie produktów, odpowiadają na różnorodne potrzeby klientów.

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż E.Leclerc?

Ktoś 4 godziny temu dodał opinię na temat tej firmy

Rewelacyjnie!
Rewelacyjnie!
Zgadzasz się?