Wszystko w miarę na pierwszy rzut oka poukładane.Towary przejrzyście uwidocznione na półkach.Największą bolączką tego dnia był brak możliwości kontroli cen na skanerach wewnątrz sklepu.Każda z Pani z obsługi mówiła co innego. Że czytniki cen działają ,że jest wszystko ok. a jak się okazało żaden czytnik nie działał. Tak duża firma i nie potrafi spowodować by owe czytniki działały.W dobie elektroniki to szok.Cenę można było sprawdzić tylko w dziale obsługi klienta.Panie kasjerki nie chciały tego robić.Towary z przeceną tak były poukładane między towarami bez przeceny by klient nie dowiedział się ile co kosztuje. Spotkani klienci mówili, że to celowa gra personelu w sklepie.
Będąc w sklepie Biedronka w Bełchatowie byłem bardzo zawiedziony jej wyglądem wewnątrz.Wszędzie w palety z towarem i trudno wyło przejść między regałami. Wszędzie bałagani brudpod regałami.Kilka razy już odwiedzałem ten sklep ale nigdy nie było takiego bałaganu.Ceny w cały świat.Zamiast informować ile kosztuje dany towar było wręcz odwrotnie.Brak towaru na półkach a ceny pozostały bez zmian. Czemu nikt z Państwowej Inspekcji Handlowej nie zagląda do sklepów by przywrócić cenowy porządek.A gdzie są nadzorcy z BIEDRONKI. Czy menadżerów też nie interesuje porządek.Myślę,że taki bałagan jest nie do zaakceptowania.
Po wejściu do sklepu zostałem bardzo miło przywitany przez obsługę sklepu i od razu moja uwagę przykuły w świetny sposób ułożone buty. Po chwili spędzonej przy owej półce z obuwiem, kobieta z obsługi zapytała sie które buty mi sie najbardziej podobają, pózniej juz było tylko lepiej - fantastycznie przeprowadziła rozmowę handlową dobierając mi 2 pary butów na różne okazje. Gdy prosiłem o swoj rozmiar, były przygotowane także dwa inne(mniejszy i większy). Niestety nie zostały mi zaproponowane środki do pielęgnacji obuwia. Na szczęście sprzedawca nie zapomniał o wyrobieniu karty klubowej. Czas zakupów to około 20 minut.
Często zdarza się, że brakuje cen przy produktach i bardzo uciążliwe jest bieganie z produktami do czytnika na drugi koniec hali sprzedażowej. Moim zdaniem jest zbyt mało pracowników, którzy są przeciążeni pracą i obowiązkami, aby zająć się należycie klientami.
Do wejścia zachęca widoczny już z ulicy kominek a'la piec, który wita gości zaraz u wejścia. Swojski wystrój w regionalnych tonach oraz wszechobecne drewno to jest to co lubię. Obsługa w postaci Pani ubranej w strój regionalny bardzo miła. Otrzymaliśmy przy stole kartę z której wybraliśmy zamówienie. Po niedługim czasie oczekiwania naszym oczom ukazała się bardzo ładnie podana sałatka a'la Toretto. Żurek również był wyśmienity. Gorąco polecam.
W przychodni kryspin-dent (na kartuskiej) uratowano mi ząb który leczyłem już kiedyś w jednym z gabinetów w gdyni (około 7-8 miesiecy temu). Wtedy ząb musiał zostać niedokładnie zrobiony i nadal się psuł choć wydawał się zdrowy. Jedynym ratunkiem dla mnie okazało się lecznie kanałowe, szczęście dla mnie że tym razem trafiłem na odpowiedniego lekarza który odratował zęba mimo nieciekawej sytuacji.
TFLS to bardzo dobra szkoła. Na kursie CAE miałam super lektora, bardzo umiejętnie prowadził zajęcia. Zawsze była miła atmosfera, co sprzyja nauce :) Polecam
Bardzo ładny, duży, niedawno otwarty sklep. Dobrze doświetlony i zatowarowany. Obsługa uśmiechnięta i miła, niezależnie czy o godzinie 6 rano- zaraz po otwarciu czy też w popołudniowym szczycie- ok. 17. Polecam.
Kompetencja, dbałość o szczegóły oraz mila i rzeczowa obsługa. Polecam w 100%. Szczególne podziękowanie za pomoc hipoteczną u Pani Joanny Kowalczyk - dziękuje.
Szanowny Panie,
chciałbym podziękować za wyrażenie opinii dotyczącej poziomu świadczonych usług przez pracowników Oddziału mBanku w Gorzowie. Zależy nam, aby rozmowy z naszymi pracownikami spełniały oczekiwania klientów. Jednocześnie w imieniu Oddziału mBanku pragniemy, aby nasi klienci czerpali satysfakcję z naszych usług. Dlatego dokładamy wszelkich starań aby jakość obsługi była na najwyższym poziomie.
Pozdrawiam Artur Hytry, mBank
Zadzwoniła do mnie...
Zadzwoniła do mnie Pani proponując mi przedłużenie umowy na Neostradę. Odpowiedziałem jej, że nie bardzo się ku temu skłaniam ponieważ teraz mam umowę na 10mbit a nie osiąga nigdy więcej niż 6/7mbit. Na co ona obrażonym tonem, ze to jest DO 10 i że 7 to i tak dobrze. Próbowałem się dowiedzieć jakie ma znaczenie, czy wybiorę do 10, do 20, czy do 80, skoro zawsze może być 7. Po poinformowaniu mnie, że 20 znaczy że to jest między 11 a 20 spytała: "To przedłuża pan tą umowę, czy nie?!" Próbowałem się jeszcze dowiedzieć, czy te 11 jest gwarantowane w umowie, ale niestety pani rozłączyła się. Zamierzam zmienić operatora.
Asortyment wydaje się szeroki, a plakaty z zachęcająco wyglądającymi kawami zachęcają do wejścia - jednak nie warto. Ceny w porównaniu do wielkości kaw wyższe niż w innych sieciowych kawiarniach, a ich jakość moim zdaniem bez porównania gorsza. Nawet fura sztucznej bitej śmietany nie poprawia ich smaku. Obsługa pozostawia wiele do życzenia: nieuprzejma, bez cienia uśmiechu, na dodatkowe pytania (np. o zniżki) reaguje raczej mało kulturalnym zdziwieniem. Na " do widzenia" nie reaguje. Nie polecam.
Hej :)Zajeżdżajcie , serdecznie polecam:)Latem tankowałem wracając ze szkolenia. Miła pani obsługiwała błyskawicznie (jakkolwiek to brzmi).Stacja bez zarzutu, sklep dobrze zaopatrzony, smaczna kawa !
Pracownice sklepu są miłe i uprzejme, jednak jeśli chodzi o obsługę na kasie, zaczynają się schody. Kasjerki są tak wolne, że będąc drugim klientem przy kasie, można spędzić tam nawet 10 minut.
Witam, polecam wszystkim tą placówkę banku.Lokal bardzo czysty, dla klientów osobne pomieszczenia w których w sposób niekrepujący można załatwić swoją sprawę. Personel uprzejmy. Pani A.M., która jest "moim opiekunem w banku" zawsze w sposób profesjonalny pomoże, doradzi, przedstawi nowe produkty bankowe, rozwiąże każdy mój problem w sposób mnie satysfakcjonujący. Mało tego: robi to praktycznie "od ręki" . Mogę tylko podziękować za taką obsługę i to czynię. E.J.
Szanowna Pani,
chciałbym podziękować za wyrażenie opinii dotyczącej poziomu świadczonych usług przez pracowników Oddziału mBanku w Gorzowie. Zależy nam, aby rozmowy z naszymi pracownikami spełniały oczekiwania klientów. Jednocześnie w imieniu Oddziału mBanku pragniemy, aby nasi klienci czerpali satysfakcję z naszych usług. Dlatego dokładamy wszelkich starań aby jakość obsługi była na najwyższym poziomie.
Pozdrawiam Artur Hytry, mBank
W dniu 16...
W dniu 16 września 2014 podczas podróży w kierunku Białegostoku zatrzymałam się na stacji paliw firmowanej przez LOTOS. Podjechałam pod dystrybutor gazu. Po chwili wyszedł pracownik -młody -przystojny mężczyzna w wieku myślę około 25-30 lat. Poprosiłam grzecznie o zatankowanie gazu do pełna przy czym zaznaczam,że na całej stacji w danej chwili byłam jedyną klientką. Podczas tankowania podjechał następny samochód,chwilę później jeszcze jeden. Poszłam do środka stacji i z półki wzięłam red bulla i zrobiłam sobie kawę.Kiedy usłyszałam sygnał,że dystrybutor się wyłączył podeszłam do stanowiska kasowego. Młody człowiek wrócił do stanowiska obsługi i kręcąc się trochę bez sensu poprosił mnie,żebym podeszła do drugiej kasy. Zrobiłam o co prosił po czym nie mówiąc mi kwoty wziął moją kartę i niestety bez mojej zgody dokonał płatności dotykowo zanim zdążyłam zaprotestować. Nie miałam czasu ani ochoty robić z tego powodu awantury, wzięłam podany paragon,kawę i resztę zakupionych produktów i przez nikogo nie zatrzymywana wyszłam ze stacji kierując się w stronę własnego auta. Nie sprawdziłam paragonu,włożyłam go do portfela. Na stacji w tym czasie stały już trzy samochody, kiedy wyszedł młodszy z pracowników i głośnym pełnym pełnym pretensji głosem powiedział- A za gaz to pani nie płaci? O mało trupem nie padłam. Jak to-pytam? No tak- Ja skasowałem Pani zakupy ale gazu nie. Czerwona ze wstydu poszłam na powrót do budynku stacji i starszego z pracowników pytam jak to się stało? Pan bardzo grzeczny,uprzejmie mnie przeprosił i powiedział,że młody coś namieszał. Stwierdziłam,że nie powinien w ten sposób przy klientach zwracać się do mnie zwracać, bo czuję się jak złodziej. Na co wszedł młody człowiek i regularnie na mnie nawrzeszczał,że on tu jest zajęty i to ja mam pilnować,żeby zapłacić za paliwo. Starszy nawet go uspokajał, ale na niewiele to się zdało. Grzecznie poprosiłam o jego nazwisko-czego w sposób dość niegrzeczny mi odmówił. Powiedziałam więc,że może się spodziewać,że złożę oficjalną skargę na jego zachowanie oraz faktu nie zapytania mnie o zgodę przy płatności w sposób dotykowy moją kartą. Nie będę cytować jego odpowiedzi. Zastanawia mnie fakt, czy firma z taką tradycją jak LOTOS nie powinna zainteresować się doborem kadr nawet jeśli chodzi o dzierżawców stacji. Czuję się obrażona i źle potraktowana. Nie sposób też pominąć faktu,że wygląd owego młodego człowieka daleki był od oczekiwanego. Brudna wyplamiona koszulka z logo firmy nie świadczy dobrze o niej samej a jego wygląd zewnętrzny ni zachęca do dokonywania tam zakupów. Zaznaczyć jednak muszę,że starszy z pracowników obsługi naprawdę starał się załagodzić sytuację i był naprawdę grzeczny i uprzejmy.
Na obu piętrach przy wejściach stoją ochroniarze, witając/ żegnając każdego klienta. Obsługa prawie niewidoczna, pozostająca przy kasach, ale pracująca szybko i wydajnie. Muzyka prawie niesłyszalna, temperatura w porządku, oświetlenie niezbyt mocne. Towar w dużych ilościach, trochę zbyt dużych. Ekspozycja sprawia wrażenie przeładowanej, niemniej poukładane równo i czysto.
GDDKiA odpowiedzialna za Autostradę A4 utrzymuje ją w bardzo dobrym stanie technicznym. Jezdnie są czyste, pasy wyraźne, bramki działają bez zarzutu, zarówno na wjazdach jak i wylotach z autostrady. Oby tak dalej.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.