PKP Intercity

(3.62)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1526 z 1747)

niestety opady deszczu,nocne...
niestety opady deszczu,nocne przymrozki,administrator nie robią nic.... peron dworca Gdańsk Zaspa po niedawnym remoncie generalnym niestety nie daje możliwości skrycia się przed deszczem,skorzystania z ławek,ponieważ przez całą długość zadaszenia środkiem cieknie,ścieka woda bezpośrednio na ławki....kasowniki,automat sprzedający bilety...tak dba sie o podróżnych,sprzęt,nasze pieniądze.....

zarejestrowany-uzytkownik

22.10.2010

Placówka

Nie zgadzam się (9)
Nie miłe zachowanie...
Nie miłe zachowanie pani w kasie biletowej. Osoba kupująca bilet dopytała się o której jest odjazd. Gdy pani w okienku poinformowała podróżująca stwierdziła rozbieżność z informacją podaną na rozkładzie. W odpowiedzi uzyskała odpowiedź donośnym krzykiem: "trza dobrze czytać". Nie rozumiejąc odpowiedzi klientka ponownie dopytuje się o rozbieżność ponownie zostaje poinformowana podniesionym głosem, że trzeba wszystko czytać i że rozkład jest nie aktualny.

Jan_128

20.10.2010

Placówka

Nie zgadzam się (8)
Według mnie jest...
Według mnie jest to jedna z bardziej przydatnych stronek, przynajmniej dla tych którzy od czasu do czasu podróżują pociągiem. Wybierając się w podróż pociągiem zawsze z niej korzystam. Wczytuje się szybko, nie ma zbyt wiele zbędnej grafiki więc nawet przy wolnym transferze idzie na niej pracować. Bardzo pomocnym są wszystkie kryteria które mamy do wyboru, czy interesuje nas pociąg Intercity, przewóz roweru, pośpieszny itd...Niezastąpione. Super że podane są też koszty zakupu biletu, można już idąc do kasy wyciągnąć przygotowaną kwotę i nie czekać na resztę. Wspomnieć trzeba o czasie jazdy i rozkładzie jazdy poszczególnych, konkretnych pociągów. tj skąd dokąd, przez jakie miejscowości...bardzo pomaga to potem odnaleźć ten właściwy pociąg, bez zbędnych nerwów. Nie wyobrażam sobie jazdy pierwszy raz do jakieś odległej mieściny z kilkoma przesiadkami po drodze nie zaglądając najpierw do tej stronki. Wczoraj zdarzyło mi się że musiałem tłumaczyć pani jaki bilet mam dostać...i nie dziwię się bo miejscowości sporo i nawet po kilku latach pracy można natrafić na coś nowego:) Design i prostota obsługi stronki jak najbardziej na plus.

Kamil_197

09.10.2010

Placówka

Nie zgadzam się (8)
Jechałam do Krakowa,...
Jechałam do Krakowa, bilet kupiłam już wcześniej, byłam na dworcu trochę spóźniona, nie bardzo wiedziałam czy wsiadłam w pociąg odpowiedniej spółki. Przy sprawdzaniu biletów wyszło, że jednak miałam zły bilet. Konduktor bardzo miły, trochę smutno mnie poinformował, że muszę kupić całkiem nowy bilet. Wydrukował mi go szybko, zapłaciłam. Ale to co mnie zaskoczyło i to bardzo pozytywnie to to, że konduktor wziął ode mnie stary, nieważny bilet napisał na nami, że nie był wykorzystany i powiedział, że w kasie w Krakowie zwrócą mi za niego pieniądze :)) I rzeczywiście, pani w kasie oddała mi pieniądze za niewykorzystany bilet, zrobiła to szybko, nie komentowała nic przy tym. Miłe podejście do pasażera :)))

Joanna_410

09.10.2010

Placówka

Nie zgadzam się (4)
Ostatnio bardzo często...
Ostatnio bardzo często podróżuję na trasie Jarosław-Kraków i chciała bym zwrócić uwagę na cierpliwość jaką posiadają konduktorzy przy sprawdzaniu biletów. Otóż, jadąc dziś do Krakowa, siedziałam na przeciw dwóch starszych Pań. Podczas sprawdzania biletów przez Panią konduktor (wysoka kobieta o blond włosach, ok 42 lat) okazało się ze jedna z Pań była opiekunką Pani siedzącej obok, a bilet jaki zakupiła wymagał zaświadczenia lekarskiego upoważniającego do podróżowania z ulgą. Opiekunka poproszona o pokazanie zaświadczenia odpowiedziała, że ma je w domu. Pani konduktor wyjaśniła, że w takim wypadku nie powinno się kupować biletu z ulgą i oznajmiła, ze będzie musiała wystawić drugi bilet. Oburzona opiekunka zaczęła mówić podniesionym tonem, że to jakieś żarty ze ona ma to upoważnienie, na co Pani konduktor (zgodnie z zasadami jakie ją obowiązują o sprawdzeniu dokumentu upoważniającego do zniżki) poprosiła ponownie o przedstawienie jej go. Na tą prośbę opiekunka wybuchnęła krzykiem, gdzie zacytuję: "No przecież mówię Pani ze go tutaj nie mam czy Pani jest głucha i ślepa?!". W odpowiedzi Pani konduktor delikatnie wytłumaczyła jeszcze raz zasady podróżowania i wypisała drugi bilet. Starsza Pani nie miała racji przy czym obrażała konduktorkę. Dzięki cierpliwości i opanowaniu pracownika PKP udało się jakoś rozwiązać tą sytuację bez bardziej nieprzyjemnych konieczności.

zarejestrowany-uzytkownik

28.09.2010

Placówka

Nie zgadzam się (4)
Z powodu uczestnictwa...
Z powodu uczestnictwa w konferencji musiałam odbyć dość daleką podróż. Zdecydowałam się na transport kolejowy, ponieważ był dla mnie najbardziej optymalny. Problemy zaczęły się, kiedy chciałam uzyskać dokładne informacje na temat interesującego mnie połączenia. Wynikały one z obecności na polskim rynku różnych przewoźników. Ponieważ trasa była daleka, konieczne były przesiadki. No i właśnie. By uzyskać dane o kolejnych pociągach na poszczególnych trasach musiałam biegać pomiędzy okienkami informacji poszczególnych przewoźników. Oczywiście osoby obsługujące wyszukiwały mi tylko połączenia obsługiwane przez tego jednego przewoźnika, przez co kilkunastogodzinna podróż wydłużyłaby się do ponad doby. Synchronizacja połączeń oczywiście nie była możliwa, trzeba to było zrobić samodzielnie na podstawie informacji uzyskanych w różnych "okienkach". Przyznam, że "zaginęłabym w akcji", gdyby nie Internet. Takie działania naprawdę nie ułatwiają życia podróżnym, którzy muszą tracić czas i energię na poszukiwanie informacji. Obecność kilku usługodawców na rynku i konkurencja to jak najbardziej pożądana rzecz, tyle, że w przypadku transportu kolejowego odbywająca się kosztem klienta. Mnie jako korzystającego z usług przewoźników nie obchodzą animozje i zagrania rynkowe poszczególnych firm. Jestem zainteresowana przede wszystkim jak najsprawniejszym dotarciem do celu, bez względu na podział obsługi poszczególnych tras i odcinków. I nie wydaje mi się, że wymagam za dużo od działających w Polsce firm przewozów kolejowych, ponieważ jesteśmy dobrze rozwiniętym, europejskim państwem, obecnym w strukturach UE. To chyba do czegoś zobowiązuje. Pominę szczegółową ocenę usług poszczególnych przewoźników. W mojej opinii najlepiej wypadło PKP Intercity, a o punktualności i stanie taboru PKP Przewozy Regionalne wolę się nie wypowiadać. Generalnie nie oceniam usług kolejowych oferowanych na obszarze Polski pozytywnie.

Beata_591

24.09.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (15)
W trasę z...
W trasę z Gdyni do Zakopanego wybrałem się pociągiem TLK. Praktycznie w Gdańsku część podróżnych nie była w stanie wcisnąć się już do wagonów. Przejście do toalety było praktycznie niemożliwe ale udało się niestety przeciskając się po stłoczonych podróżnych. Wagony niesamowicie brudne, niesprzątane chyba od początku lata, część okien nie dało się otworzyć a okno przy którym siedziałem przeciekało w czasie deszczu. Pociąg jechał przez część trasy jechał z prędkością chyba 30 km/h. Jedyny plus to niska cena biletu ale czy to warto się tak męczyć szczególnie jak się w taką podróż człowiek wybiera raz w roku może lepiej dopłacić drugie tyle i pojechać w komfortowych warunkach?

Jarosław_60

03.09.2010

Placówka

Nie zgadzam się (29)
Skorzystałem z przejazdu...
Skorzystałem z przejazdu PKP INTERCITY na trasie Kraków- Gdynia. Byłem bardzo miło zaskoczony czystością wagonu jak również toalety. Wagon nowoczesny, obsługa bardzo miła i życzliwa. 2 razy w trakcie podróży opróżniane kosze. Jedyny mankament to bardzo wysoka cena równa biletowi lotniczemu na trasie Kraków Gdańsk.

Jarosław_60

03.09.2010

Placówka

Kraków, Jana Nowaka Jeziorańskiego

Nie zgadzam się (19)
Wracałam do domu...
Wracałam do domu z wakacji w Puławach. Raczej rzadko jeżdzę pociagami totez nie bardzo orientuję się w spisach rozkładow jazdy pociągów. Zazwyczaj wszelkich informacji udzielała mi osoba pracujaca w kasie PKP. Jakiez bylo moje ogromne zdziwienie, gdy prosząc o bilet do mojego miasta pani pracujaca w okienku zażądała ode mnie informacji o trasie, przystankach i rodzaju pociągu. Gdy stwierdziłam, że takich informacji nie posiadam, pani rozłozyła ręce i stwierdziła, że ona nie sprzeda mi biletu, gdyż to ja nie wiem podstawowych informacji dotyczach mojej podróży. Na szczęście obok mnie znajdowała sie osoba, ktora jechala w moją stronę i po kilkiminutowej wymianie, raczej niemiłej, słów udało się nakłonić tę Panią do spojrzenia w komputer, który przed nią stał i sprzedania nam odpowiednich biletow. Wydawac by się mogło, że to koniec moich problemow z polską koleją, ale niestety podczas sprawdzania biletów przez konduktora, dowiedzialam się, że posiadam nieodpowiedni bilet, co skutkowało zaplaceniem przeze mnie dopłaty do biletu.

Paulina_643

23.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (22)
W dniu 20.08.2010...
W dniu 20.08.2010 roku o godzinie 6:00 udałam się do toalety w pociągu relacji Lublin- Warszawa i byłam zaskoczona, ale pozytywnie, gdyż w toalecie było bardzo czysto, a nawet było dostępne mydło i papier toaletowy, żadnych przykrych zapachów. Niestety nie była dostępna woda , ani w kranie, ani do płukania ubikacji. Wniosek, że chyba w PKP nie można mieć jednocześnie wody i czystości.

zarejestrowany-uzytkownik

21.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
To, co ...
To, co się dzieje z (że tak sobie pozwolę użyć w pełni rozwinięcia mało komu nieznanego skrótu nazwy „firmy”) Polskimi Kolejami Państwowymi to już przechodzi ludzkie pojęcie. Wczoraj miałam okazję się o tym przekonać! Pomijając zakup biletu w kasie, gdzie naprawdę byłam obsługiwana przez bardzo miłą i uprzejmą Pnia, to przez niestety nierzadkie spóźnienia pociągów a dokładniej przez brak jakichkolwiek w tym przypadku jak najbardziej niezbędnych informacji na ten temat, wsiadłam nie do tego pociągu co powinnam. To znaczy ów pociąg był docelowo dla mnie odpowiedni jednak zamiast osobowego, podstawiono TLK. Gdyby nie tablice, w które jest wyposażony każdy tor to pewnie jeszcze zrobiłabym sobie niespodziewaną wycieczkę po Polsce. Pytam się: dlaczego w przypadku pociągów typu Interregio czy TLK nie można zamieścić odpowiednich adnotacji na owych tablicach, że to właśnie ten a nie inny pociąg?! Owszem to w interesie pasażerów, żeby wiedzieć do którego pociągu wsiąść, ale skąd oni mają wiedzieć o opóźnieniach, jeśli w komunikatach nikt nie raczy o tym wspomnieć!? Ja dopiero w ostatniej chwili się spostrzegłam, że to nie ten pociąg, na który wykupiłam bilet. Niestety odkąd nastąpił rozłam w „usługach” PKP to już nie można zrobić dopłaty do biletu na pociąg osobowy. Zatem żeby móc legalnie dojechać musiałam kupić drugi bilet u konduktora, który zamiast wynieść mnie 12 zł z groszami , kosztował 17 zł!!!! Nie wiem po co zapytano mnie czy mam zniżki ( bo wobec tego zamieszania prosząc o bilet o tym dziwnie nie wspomniałam), skoro i tak mi jej (studencka) nie uwzględniono, chyba, że konduktor nie wie ile to jest 37% z 22zł!! Ja po krótkich obliczeniach mogę napisać z oburzeniem, że dostałam tylko 13 % zniżki czyli zaledwie jedną trzecią tego co co mi przysługuje. Dodam, że takich pasażerów jak ja było więcej. Nie Trudo się więc domyśleć, że pan tzw. konduktor, który miał właśnie wtedy przyjemność kontroli biletów, jeśli od każdego zgarnął dodatkowo 5 zł to całkiem nieźle na tym wyszedł. Zważywszy przy tym, że w takich przypadkach wysokość ceny biletu zależy od dobrej woli konduktora, któremu akurat podczas tego „obchodu” towarzyszyła jeszcze jedna bliżej nieokreślona osoba, odnotowująca każdy sprawdzony bilet ( łącznie z miejscem docelowym podróży) . Taaa pewnie napiwki czy jak to się w ich „fachu” nazywa dzielili na dwóch więc według ich uznania i tak pewnie powinnam dopłacić więcej:]. Poza tym, że konduktor policzył mi więcej za bilet, to jeszcze nie miał mi jak wydać!! Zapłaciłam dwoma banknotami 10-ciozłowowymi a on jeszcze jakby z pretensja w głosie zapytał” naprawde nie ma pani drobnych?” ( raczej na „Biedronkę” czy bank nie wyglądam). Odpowiadając, że nie mam usłyszałam „ No trudno, to jak rozmienię to do pani wrócę”. Pomyślałam, że naprawdę mam już tego wszystkiego dosyć. Po chwili konduktor przyniósł mi zamiast trzech , dwa zł i powiedział, że już więcej nie może mi oddać bo już nie ma z czego( po prostu szczyt!!). Żeby było śmieszniej, krótko po tym do przedziału wszedł inny konduktor pytając czy nie ma ktoś rozmienić całych 20 zł!! Po prostu i dosłownie dramat na szynach!! Zastanawia mnie Tylko fakt, że jak wcześniej zgłosiłam u konduktora , iż chciałabym kupić bilet i poinformowałam go, że przez opóźnienia wsiadłam nie do tego pociągu, co trzeba, to nie wspomniał on o tym, że mógłby mi podpisać bilet(,który wykupiłam w kasie) na osobowy, bym bez problemów mogła prosić o zwrot pieniędzy w kasie na dworcu. Przyznam szczerze, że jak dotąd nie miałam podobnych problemów, więc byłam przekonana, że i bez podpisów ( zreszta nawet by mi to nie przyszło do głowy, że trzeba mieć jakiś podpis) mogę ubiegać się o zwrot należności za bilet. No ale cóż, gdy wysiadłam na stacji docelowej pani w okienku powiedziała mi, że niestety nie dostanę należnego mi zwrotu, gdyż na odwrocie niewykorzystanego biletu nie mam żadnego potwierdzenia, że jechałam w tym czasie innym pociągiem. Czyli wyszło na to, że wczoraj się rozdwoiłam i jechałam w tym samym czasie dwoma różnymi pociągami!! Naprawdę okazuje się, że z naszymi krajowymi kolejami tak można!! Ja zapewne długo będę wspominać tą podróż, która na niezbyt krótkim odcinku dostarczyła mi tyle wrażeń i emocji… szkoda tylko, że negatywnych!!! Wobec tego wszystkiego nie wyobrażam sobie podróżować w podobny sposób jako obcokrajowiec, nie mam pojęcia jak oni sobie radzą w takich sytuacjach, ale myślę, że jeżeli biorą w nich udział, to ten kto im to później tłumaczy pewnie łatwego zadania nie ma.

zarejestrowany-uzytkownik

20.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (32)
Dziś wracałam z...
Dziś wracałam z Częstochowy do Rzeszowa, postanowiłam wracać pociągiem, dawno nimi nie jechałam i byłam ciekawa czy coś w przeciągu kilku ostatnich lat się zmieniło, postanowiłam zatrzymać się w magicznym dla mnie Krakowie, miasto jak zawsze urzeka, ale nasz Polskie PKP "urzekło" mnie jak dawno nic, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że owszem zmienia się, ale na gorsze - wagony i toalety straszne, ale to nic okazało się, że rozkład w internecie, rozkład na peronie i informacja u Pani kasjerki nie pokrywają się, 3 różne źródła informacji i 3 różne godziny odjazdu - wniosek: wrócisz owszem, ale, w jakim czasie to wszystko zależy czy wstrzelisz się z czasem.

zarejestrowany-uzytkownik

20.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Dzień 22.08.2010 r....
Dzień 22.08.2010 r. to data "najświeższego" kontaktu z PKP... Nikogo chyba nie zaskoczę oceniając jakość usług negatywnie. Początek podróży- pociąg ma niewielkie opóżnienie (15 min), w środku oczywiście pełno ludzi - pociąg dalekobieżny. Udaje się nam znaleść miejsce siedzące w przedziale emanujacym swoistym zapachem PKP- wszyscy podróżni go chyba znają ;)... Po dwóch godzinach podróży w pociągu brakuje miejsc siedzacych, na korytarzach tłoczno. Wizyta w toalecie wiąże się z koniecznością przeciskania się przez tłum ludzi, omijania bagaży, budzenia śpiących na korytarzach. A w środku - lepiej przemilczeć - smród, brud i klasycznie nie ma wody. Po 10 godzinach "komfortowej" jazdy zjawiamy się na stacji docelowej z 40 min. opóźnieniem - mogło być gorzej. Obsługa- konduktorzy mili, nawet żartowali, panie w kasie ok. Ceny - czasem można taniej kupić bilet lotniczy.

Zośka_1

19.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Pociąg z Przemyśla...
Pociąg z Przemyśla do Kołobrzegu odjechał punktualnie z Dworca Głównego w Krakowie o godzinie 21;14. Wsiadłyśmy do niego z koleżanką i od początku miałyśmy wrażenie, że jest przeładowany. W przedziale 2 klasy na 8 miejsc 8 osób. Szybko straciłyśmy cierpliwość i poszłyśmy poszukać konduktora aby się spytać o dopłatę w pierwszej klasie. Koleżanka była wcześniej na dworcu i pytała się w informacji czy można wykupić miejscówki, jednak pani odpowiedziała, że nie ani w pierwszej ani w drugiej klasie. I jakie było nasze zdziwienie, gdy znalazłyśmy konduktora a ten powiedział, że w pierwszej klasie można było zakupić bilety z miejscówką ! Muszę przyznać, że pan konduktor był przemiły, sprawdził nam wysokość dopłaty do pierwszej klasy, jednak uprzedził, że jeżeli wsiądzie ktoś kto ma wykupioną miejscówkę będziemy musiały ustąpić. Jednak po chwili rozmowy chyba nas polubił, ponieważ powiedział nam , że na końcu pociągu są dwa wagony prawie puste i że możemy się tam przecież przenieść zamiast dopłacać za pierwszą klasę. I tym sposobem cała podróż z Krakowa do Kołobrzegu spędziłyśmy same w przedziale w drugiej klasie :) Ponad to, co mnie zdziwiło w pociągu były w miarę czyste toalety, było w nich mydło i papier toaletowy :)

Joanna_410

14.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Stacja pkp w...
Stacja pkp w Obornikach Śląskich jest w opłakanym stanie. Na samym wejściu uderza specyficzny zapach znany z większości polskich dworców. Brak jest bezpiecznego przejścia na peron z którego odjeżdżają pociągi.Standardowa stacja w niewielkim mieście. Chciałem jednak opisać sytuację oraz zachowanie szanownej Pani kasjerki, które przyznam szczerze złamało granicę mojej cierpliwości. Na 9 minut przed odjazdem ustawiłem się w kolejce do okienka jako czwarta osoba. W związku z faktem,że są wakacje zmienił się nieco rozkład jazdy. Z tego powodu osoby przede mną chciały dowiedzieć dlaczego pociąg, który nie kuruje widnieje na tablicy odjazdów oraz kiedy mogą "złapać" inne połączenia. Trwało to chwilkę, ale ja cierpliwie czekałem. W momencie kiedy poprosiłem o bilet ( a było późno, ale pociągu nie było jeszcze na peronie) Pani zaskoczona,podnosząc głos zapytała: "to Pan zdąży??!!" na co ja, że bardzo bym chciał, ale jeśli będzie się Pani nad tym zastanawiać to wątpię. Pani wybuchła i z wielkim wyrzutem: Trzeba przychodzić wcześniej po bilet, a nie mnie Pan teraz pogania... NIE SPRZEDAM PANU BILETY!!( bo jest już za późno?, nie rozumiem tego kompletnie) Na co ja w pełnych nerwach , ale ze spokojem odpowiedziałem: "w takim razie dziękuję".Poszedłem na peron poczekałem jeszcze chwilkę i pociąg podjechał... W rezultacie tej sytuacji zapłaciłem u konduktora oczywiście z opłatą za wypisanie ( wyszło mnie prawie 40% drożej niż w kasie)... Czy tak powinno wyglądać podejście do klienta?? W dobie kapitalizmu i wolnego rynku, zastanawiam się czy to kolej jest dla Nas czy My dla kolei??a ponoć komunizm skończył się w 89... .Żeby było mało tego samego dnia wracałem z Wrocławia do Obornik Śląskich. Najpierw z przyczyn technicznych ( nie pierwszy raz w tym miesiącu) pociąg był opóźniony o 20 min, ale żeby tego było mało na trasie musiał przepuści inne( pośpieszne pociągi)kolejne 20 minut. Trasa, która według rozkładu powinna być przebyta w 31 minut wydłużyła się do 70 minut. Przyznam,że to nie pierwsza irytująca sytuacja jaka spotyka mnie niemal zawsze w starciu ze spółką PKP. Na tle naszych PKP szwajcarska kolej, która (ponoć) nigdy nie ma opóźnień brzmi jak magia czy historia raptem z Avatara...

Dexter

09.08.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (27)
Ostatnio często podróżuję...
Ostatnio często podróżuję do Wrocławia, zazwyczaj jachałam busem ale w drogę powrotną wyruszałam pociągiem ponieważ około 19 odjeżdża ostatni bus. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że bus na jednym kursie do mojej czy też z mojej miejscowości jest droższy od pociągu o 5 złotych. Zdecydowałam się dojeżdżać w takim razie pociągiem. Kiedy kupowałam bilet mówiłam zawsze to samo zdanie: " Poproszę bilet do Legnicy na połączenie 20:52" W domyśle informując kasiera, że jest to osobowy, a nie żaden intercity bo chyba te są droższe. Po kilku dniach przyzwyczaiłam się do ceny 8 złotych i czasami przygotowywałam odliczoną sumę i tak też było 3 sierpnie kiedy to Pani w okienku mówi: "Dwanaście złotych proszę" Zdziwiłam się i zapytałam czy nie ma już tej promocji: "Bilet w dobrej cenie" - takim napisem był opatrzony każdy z moich poprzednich biletów. Miałam wrażenie, że owa Pani doskonale wiedziała, że takie bilety są w sprzedaży ale żeby zachować twarz i nie wyjść na naciągaczkę nieżyczliwą klientom PKP, na kilka sekund zanurzyła się w ekranie komputera i rzecze: "Tak są płączenia w takiej cenie". Kupiłam ten bilet i zastanawiam się nad tym, że skoro ta cena przyciągnęła mnie jako klienta i zrezygnowałam z busów, to jest to dowód, że nie dla zabawy ktoś wymyślił taką promocję, tylko dlaczego pracownica sabotuje ten pomysł?

Clever

06.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Każda z tablic...
Każda z tablic informacyjnych dla pociągu odjeżdżającego do Szczecina wyrażała coś innego. Jakkolwiek stacja docelowa określona była poprawnie, to każdorazowo podawano inną trasę. Szokującym było to, że proponowano między innymi stacje pośrednie leżące w przeciwnym kierunku, niż kierunek jazdy. Nie wiem, co mam jeszcze napisać na ten temat. Fakt jest faktem. Po co się rozwodzić nad tym w minimum 300 znakach.

zarejestrowany-uzytkownik

05.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Będąc w Łapach...
Będąc w Łapach musiałem wrócić do domu pociągiem. Najpierw sprawdziłem w internecie godziny odjazdów i byłem pewien, że wszystko jest OK. Po wcześniejszym się wyrobieniu, udałem się na dworzec, aby kupić bilet. Po dojściu do budynku zauważyłem napis, że kasy biletowe są przeniesione na ul. Główną 8. Chcąc się upewnić co do godziny odjazdu sprawdziłem rozkład odjazdów pociągów, który znajduje się na dworcu. Okazało się, że godzina podana na dworcu jest inna niż w internecie - odjazd pociągu ma być wcześniej - za 5 minut. W związku z powyższym nie ma szans aby pójśc kupić bilet i wrócić. W związku z powyższym poszedłem na peron aby poczekać na pociąg. Po odczekaniu paru minut, został przez megafon ogłoszony przyjazd pociągu. Jak się okazało, aktualny rozkład jest w internecie niż na dworcu. Ciekawi mnie, kto za to odpowiada. Ponadto osoby, które są po raz pierwszy nie są w stanie znaleść kas, gdyż znajdują się w innym budynku oddalonym o kilkaset metrów. Brak jest np. mapki, która by ułatwiła dostanie się do kas.

zarejestrowany-uzytkownik

03.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Dworzec PKP w...
Dworzec PKP w Poznaniu stanowi jedną z wizytówek miasta. Niestety, jest ona odstraszająca i w ostatnich tygodniach bardziej odrzucała od miasta niż zachęcała do przyjazdu. Przyczyn by chwalić dworzec jest niewiele, jednak są one warte wyraźnego podkreślenia. Prowadzone na peronie 3. prace modernizacyjne, mimo utrudnień, jakie wprowadziły w funkcjonowaniu dworca, świadczą o dobrym kierunku działań. Odnowiony wystrój kas, miła ich obsługa oraz duża liczba czynnych okienek w godzinach największego zapotrzebowania stanowią bezsprzecznie niewykorzystany atut, który ginie pod liczbą mankamentów, tych większych i tych mniejszych. Notorycznie spóźniające się pociągi są praktycznie w każdym przypadku przerzucane z jednego na inny peron, najczęściej dość daleko oddalony od pierwotnego. Zmiana następuje czasami na dwie minuty przed wjazdem składu na teren dworca, czego idealnym przykładem są połączenia osobowe na trasie Poznań – Warszawa. Występujące przy tej okazji niekiedy ponaglenia skierowane do pasażerów o przyspieszenie przesiadania zakrawają na gorzki żart. Szczególnie, gdy osobą dokonującą przemieszczenia się jest inwalida na wózku. Dworzec nie jest bowiem przystosowany do tego typu klientów. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie tunelu podziemnego łączącego perony, który nie ma żadnych podjazdów ani wind. Ten sam tunel stanowi wręcz pewnego rodzaju zagrożenie dla każdego pasażera PKP podczas ulewnych deszczy. Jak pokazały niedawne wydarzenia, powtarzające się z pewną częstotliwością od lat, tunel ten ulega częściowemu zalaniu, uniemożliwiając poruszanie się po nim klientom kolei. Paradoksalnie stanowi to dla wielu pasażerów ułatwienie. Mogą oni bowiem przemieszczać się między peronami po przejściach służbowych, co znacznie skraca i ułatwia drogę do peronów. Warto tu dodać, że kiedy na co dzień klienci PKP tłoczą się tunelu udając się do lub z peronów, konduktorzy korzystają swobodnie z przejść służbowych bądź na oczach zazdroszczących im pasażerów, łamiąc wszelkie przepisy, przechodzą w miejscach niedozwolonych przez perony. To zachowanie godne najwyższego potępienia. Stałego pasażera dziwi też niewytłumaczalne pogorszenie się jakości komunikatów na dworcu. Zazwyczaj wszelkie informacje podawane są przez głos miłego pana, odtwarzane zgodnie z bieżącą potrzebą. Są one wyraźne i dokładne. Niestety, w ostatnim czasie zostały one częściowo zastąpione przez starego typu komunikaty, podawane „na żywo” przez panie pracujące akurat w informacji. Nie dość, że są one podawane cicho, to jeszcze niewyraźnie. Często komunikaty kończą się prośbą o przyspieszenie przesiadania, co z kolei zawsze jest dobrze słyszalne. Niestety, wcześniejsze części komunikatów giną w gwarze panującym na i wokół dworca oraz w jego dużych rozmiarach - komunikaty pań z PKP nawet w momentach ciszy nie są słyszane na terenie całego dworca. W przeciwieństwie do odtwarzanych nagrań męskiego głosu. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, że jedynie informacja na tablicy przyjazdów i odjazdów pozwalała pasażerom zorientować się w zmianach. Tu warto jednak dodać, że osoba odpowiedzialna za zmienianie tych informacji, często popełnia błędy, komunikując wjazd pociągu na zamknięty peron 3. lub myląc nazwę połączenia. W końcu uwagę zwrócić trzeba na fakt, że komunikaty nagrane oraz podawane na bieżąco nie tylko pozostają niekiedy w sprzeczności do siebie, ale wielokrotnie zachodzą na siebie. W ten sposób męski głos z komputera przenika się z „żywym” kobiecym, tworząc jeden jazgot niemożliwy do rozszyfrowania. Całość tworzy więc nieciekawą mieszaninę, która zasłużyła sobie w pełni na tak złą ocenę.

zarejestrowany-uzytkownik

01.08.2010

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Zawsze kiedy planuję...
Zawsze kiedy planuję podróż pociągiem, to korzystam właśnie z tej stronki. Uważam, że jest czytelna i bez problemu można zaplanować swoją podróż. W rozkładzie podane są aktualne informacje, można sprawdzić cenę biletu, a w niektórych przypadkach widnieje nawet informacja o peronie i numerku toru, z którego pociąg będzie odjeżdżał. Niestety, jeżeli chodzi o cenę, to w przypadku jednego pociągu się nie zgadza - na szczęście na portalu widnieje wyższa niż jest w rzeczywistości, a nie odwrotnie. Jeśli ktoś chce sprawdzić rozkład jazdy jakiegoś pociągu, to polecam właśnie tę stronę.

zarejestrowany-uzytkownik

30.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)

PKP Intercity

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż PKP Intercity?

Zgadzasz się z ostatnią opinią na temat firmy?