PKP Intercity

(3.62)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1526 z 1747)

Z usług PKP...
Z usług PKP korzystam od 5 lat. Nie podoba mi się w jaki sposób klienci we Wrzeszczu są traktowanie na samym starcie, przy zakupie biletów. Brak punktu informacji jak również złe oznaczenia powodują chaos i sprzeczki mięczy oczekującymi w kolejce. Na przykład ktoś czeka w niej 15 min. chce się dopytać o jakieś połączenie bo jedzie z przesiadką- Pani obsługująca nie może udzielać takiej informacji, bo przecież jest od sprzedawania biletów, człowiek już się zdążył zdenerwować, jak i pozostali w kolejce za nim, bo dla nich ten człowiek jest już za długo przy okienku i uważają, że nieotrzebnie wdaje się z w rozmowy. Minusem obsługi PKP we Wrzeszczu jest także mała ilość kas. Dwa tygodnie temu byłam świadkiem, jak Pani z jednego okienka skonczyła pracę i zamknęła kasę, a gigantyczna kolejka została po drugiej stronie. Tą panią oczywiście rozumiem, bo pracować charytatywnie dla pkp po godzinach, chyba nikt by nie chciał. Ludzie ci musieli dołączyć do równie gigantycznej kolejki przy jedynym czynnym okienku.

Magdalena_1646

27.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (20)
w trakcie codziennej...
w trakcie codziennej podróży do pracy został mi sprawdzony bilet i legitymacja. w tym momencie posługuje się legitymacją policealnej szkoły, która standardowo w mpk, kinach, basenach itd uprawnia mnie do 26 roku życia do zniżki. na PKP okazało się być inaczej. Pan kontroler kontrolerów wypisał mi mandat za bark ważnej legitymacji ponieważ na PKP legitymacja ta uprawnia tylko do 24 roku życia do zniżki a ten wiek przekroczyłam początkiem miesiąca. 20 dni jeździłam na tej samej legitymacji i tym samym bilecie i żaden z codziennych kontrolerów nie był mi w stanie powiedzieć o nieważności mojej legitymacji ( gdyby tak było 14 lipca nie kupiłabym kontynuacji biletu zniżkowego, dodam ze w kasie też pokazałam Pani legitymacje i tez nie powiedziała ze takiego biletu już kupić nie mogę) w tej całej sytuacji dużym minusem jest tez to, że Pan Kontroler kontrolerów był bardzo nie miły, obraził mnie ale też mężczyznę który się za mną wstawił kiedy ten mnie "atakował". jedynym wyjściem z całej sytuacji było przyjęcie wezwania do zapłaty (ponieważ mandatu przyjąć odmówiłam ) i odwołanie się poprzez reklamacje na zaistniała sytuację, a bilet mogę umieścić w koszu pomimo że jest ważny jeszcze 2 tygodnie ponieważ PKP nie stosuje dopłat do biletów miesięcznych, nie mogę go ani oddać ani wymienić. jeżdżę już tyle lat PKP i nie mam za dobrego zdania o tej firmie ale z każdym dniem zakukają mnie coraz bardziej negatywnie. płacąc coraz droższe bilety dostajemy w zamian brak kompetencji, brak uprzejmości, i mało przyjazne warunki podróżowania.

zarejestrowany-uzytkownik

26.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (32)
Miałam odebrać córkę...
Miałam odebrać córkę wracającą z wycieczki pociągiem, wygodniej było mi odebrać ją z peronu. Byłam na dworcu dużo wcześniej z założeniem, że spokojnie sprawdzę peron, na który pociąg przyjeżdża i na tym peronie poczekam. Na tablicy przyjazdów wyświetlił się peron 4, poszłam zatem tam, na miejscu niespodzianka, peron 4 zamknięty, bo remontują dworzec. To wracam do informacji, po 40 minutach oczekiwania w kolejce przedstawiam Pani w okienku grzecznie sytuację, że na tablicy jest wyświetlony peron 4, który jest zamknięty i chciałabym się dowiedzieć gdzie wjedzie pociąg. Pani w ogóle mnie nie słuchając stwierdza, że przyjazdy są na tablicy. Więc jeszcze raz tłumaczę Pani, że na tablicy wyświetlają zamknięty peron, podawane przez megafony komunikaty są albo nie ma, dodatkowo są bardzo niewyraźne i proszę o wskazanie, na który peron wjedzie pociąg. Usłyszałam, że ona nie wie i nie do niej z pretensjami. Na pytanie do kogo zatem z pretensjami Pani wzrusza ramionami. Widząc, że ja nie zamierzam odejść od okienka Pani łaskawie dzwoni do koleżanki i pyta do przyjazdu pociągu 10 minut. Koleżanka się pomyliła bo dopiero dzisiaj zamknęli. Taki komunikat dostaję. Dobrze, rozumiem, że się pomyliła ale gdzie w takim razie wjedzie pociąg? Gdzieś gdzie będzie wolne. Nerwy mi puściły i już podniosłam ton głosu, z pytaniem gdzie będzie wolne? Odpowiedź była: Niech Pani na mnie nie krzyczy, przecież koleżanka przeprosiła (pierwsze słyszę), gdzieś wjedzie. Ręce mi opadły i odeszłam od informacji. w międzyczasie zmiana na tablicy przyjazdów wskazała peron 2 - właściwy. Mogła mi pani udzielić tej informacji w okienku, lub powiedzieć, że koleżanka za moment zmieni na właściwy. Dworzec kolejowy przez który przewijają się takie ilości pociągów powinien mieć lepszą organizację na czas remontu. Przy takiej organizacji jest szansa, że dojdzie do jakiegoś wypadku, jeśli osoba kierująca pociąg na dany tor nie wie czy on nie jest zamknięty, i nie umie określić, że za 10 minut będzie wolny tor 2 i tam pociąg wjedzie. Rozumiem pewne niewygody związane z remontem, szkoda, że na czas remontu PKP nie uruchomi 2 okienek z informacją, czas oczekiwania do okienka 40 minut zwłaszcza w okresie upałów najspokojniejszego człowieka doprowadzi do szału. Do tego znerwicowana i pracownica kolei, która już na wstępie nie raczy odpowiedzieć na dzień dobry i uśmiech. Tymczasowa poczekalnia dość estetyczna, raczej brudna.

zalogowany_użytkownik

23.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (8)
Czasami zdarza mi...
Czasami zdarza mi się korzystać z usług PKP, na dłuższe trasy tylko PKP Intercity ze względu na komfort jazdy. Kiedy poszłam pierwszy raz zakupić bilet Intercity kilka lat temu byłam bardzo mile zaskoczona. Wchodziło się z ohydnego śmierdzącego i brudnego dworca w inny świat. Pomieszczenie przestronne, czyste, wygodne kanapy dla oczekujących. Dla każdego klienta krzesło, sprawy załatwia się bardzo przyjemnie. Bardzo miła obsługa, szybko i sprawnie. Pracownicy chętni do pomocy udzielają informacji sami, np o tym, że jeśli będę chciała zmienić bilet to wiąże się to z jakąś opłatą, podana została konkretna kwota. Dzięki temu, kiedy faktycznie musiałam zmienić bilet nie byłam zaskoczona niemile. Pani kilkakrotnie sprawdzała, czy uda jej się znaleźć jeszcze w puli tańszych biletów, ponieważ zwróciłam uwagę, że w miarę możliwości chciałabym jak najtaniej. W jedną stronę się udało tańszy bilet, powrót niestety już nie. Bez żadnego problemu Pani sprzedała mi też bilet na pociąg osobowy, dzięki temu nie musiałam stać w kolejce do zwykłej kasy. Standard obsługi bardzo wysoki nawet tych najbardziej marudnych klientów. Widać chęć pomocy ze strony pracownika, klienci wychodzą zadowoleni.

zalogowany_użytkownik

23.07.2010

Placówka

Wrocław, Piłsudskiego 105

Nie zgadzam się (26)
Wczoraj miałem "przyjemność"...
Wczoraj miałem "przyjemność" popodróżować troszkę polskimi kolejami. Hmm no właśnie, czy należało to do przyjemności. Zaczynając od Torunia...dworzec czysty...ale nic poza tym...wile dostaje do życzenia. Obdrapane mury, popisane, pooklejane gumami do żucia i innymi specyfikami...zresztą podobnie innych miastach..w Ożarowie udało mi się znaleźć tekst z datą z '92roku i tak właśnie się zastanawiałem czy to możliwe żeby przez 18 lat nikt nie odmalował budynku??!!??... CO więcej bardzo słąbe oznaczenia peronów... może w Toruniu czy Gdyni to nie jest takie trudne jednak przy ponad 20 peronach w Warszawie ciężko znaleźć ten właściwy. Oznaczenia kiedyś ładne podświetlane plastyki teraz pozbijane, pooklejane jakimiś papierami... W dodatku te koszmarne zapowiedzi...rodowity polak ma trudności jeśli w ogóle rozumie co się mówi przez głośniki a co dopiero obcokrajowiec!!! To powinien być priorytet przy modernizacji dworców... Rozumiem że na kapitalny, kompletny remont dworców trudno znaleźć pieniąze bo to jednak kosztuje...no ale kupienie tabliczek z numerami peronów/torów czy też wymiana głośników/ podpowiedzenie lektorom (tym któzy czytają wszelkie zapowiedzi) aby starali się mówić nieco wyraźniej nie są aż tak drogi... Kolejna sprawa bezdomni...zarówno w poczekalni jak i w podziemnych przejściach... fakt wszystko jest ok do czasu pierwszego kontaktu...ludzie prawdziwi klienci PKP marzną na peronach, na wietrze bo nie zawsze miło jest przebywać w ich towarzystwie... Rozkady jazdy!!! To już nieporozumienie o ile niektóre stacje na prawdę starają się jakoś ja aktualizować tak np. we Włocławku ide kupić bilet do Torunia i prosze ten na 16:00. Pani w kasie odpowiada: ten nie jezdzi, na co ja: to ten na 17:00 prosze, pani: ten nie jeździ ...i takim sposobem doszlismy do tego po 1:00 w nocy, który być może przyjedzie być może nie (czasy stajków na kolei). Przyjechał...ale jak wszyscy dobrze wiemy i same pociągi wymagają liftingu...Jednym słowem bardzo kiepsko. Panie pracowniczki nadrabiają zachowaniem i ogólnie obsługą, jednak zbyt dużo jest minusów aby nawet przesympatyczne pracowniczki mogły zmienić ocenę.

Kamil_197

09.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Ostatnio mój chłopak...
Ostatnio mój chłopak miał okazję podróżować Ekspresem PKP Intercity z Gdyni do Warszawy. Mówi się, że są to flagowe koleje PKP i właściwie w samej rzeczy tak jest. Przez całą trasę pociąg nie miął praktycznie żadnego opóźnienia, a jeśli jakieś powstało szybko zostało nadrobione w trasie. Gdy podróż trwała już trochę, zjawiła się Pani z wózkiem i zaserwowała drobną przekąskę wliczoną w cenę biletu. Na przekąskę składało się ciasteczko i dowolnie wybrany napój od wody poprzez kawę i herbatę do soku. Nic specjalnego jak na tak długą podróż ale gest miły. Podróż przebiegała sprawnie i bez większych komplikacji. Jednak jak wiadomo zawsze są dwie strony medalu. Co prawda przedział był tylko sześcioosobowy i każdy miał swoje gniazdko elektryczne (co oczywiście zalicza się in plus). Natomiast chłopaka przedział był zajmowany przez 6 osób, gdy inne były zajmowane przez jedną osobę lub były całkowicie wolny. Spowodowane było to kiepskim rozdzieleniem miejscówek, które trzeba wykupować. Kolejnym minusem są małe półki na bagaże. Jechała ich trójka ale wyjeżdzali na bardzo długo i każdy miał takie torby, że wystarczyły by zająć całe miejsce przeznaczone na bagaż, a co bagażami pozostałych pasażerów? Kontrole biletów odbywały się systematycznie. W przedziałach jak i w całym wagonie panował porządek było czysto i przyjemnie, w toaletach było wszystko czego potrzeba. Dla porównania ostatnio jechał włoskim Intercity i ... -5 byłoby za wysoką oceną. Nasze polskie Intercity jest zdecydowanie najlepszym z transportu kolejowego, niestety ceny są nieco wygórowane jak na standardową polską kieszeń. Ocena 4.

Paulina_587

09.07.2010

Placówka

Gdynia, Morska

Nie zgadzam się (20)
Bardzo potrzebna i...
Bardzo potrzebna i bardzo pomocna stronka. Wybierając się w podróż pociągiem zawsze z niej korzystam. Wczytuje się szybko, nie ma zbyt wiele zbędnej grafiki więc nawet przy wolnym transferze idzie na niej pracować. Bardzo pomocnym są wszystkie kryteria które mamy do wyboru, czy interesuje nas pociąg Intercity, przewóz roweru, pośpieszny itd...Niezastąpione. Super że podane są też koszty zakupu biletu, można już idąc do kasy wyciągnąć przygotowaną kwotę i nie czekać na resztę. Wspomnieć trzeba o czasie jazdy i rozkładzie jazdy poszczególnych, konkretnych pociągów. tj skąd dokąd, przez jakie miejscowości...bardzo pomaga to potem odnaleźć ten właściwy pociąg, bez zbędnych nerwów. Nie wyobrażam sobie jazdy pierwszy raz do jakieś odległej mieściny z kilkoma przesiadkami po drodze nie zaglądając najpierw do tej stronki. Wczoraj zdarzyło mi się że musiałem tłumaczyć pani jaki bilet mam dostać...i nie dziwię się bo miejscowości sporo i nawet po kilku latach pracy można natrafić na coś nowego:) Design i prostota obsługi stronki jak najbardziej na plus.

Kamil_197

09.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Chcę pochwalić niesamowicie...
Chcę pochwalić niesamowicie miłą obsługę pociągu PKP Tanie Linie Kolejowe na trasie Kraków Główny-Kielce. Trzy osoby obsługi znajdujące się w pociągu były uśmiechnięte, miłe i bardzo serdeczne. Kupowałam bilet u kierownika pociągu i mogłoby się zdawać sytuacja banalna, a Pan poprawił mi humor swoja otwartością i poczuciem humoru. Ponadto, jeszcze przed odjazdem pociągu, miałam problem z telefonem komórkowym, a mianowicie padła mi w nim bateria. Poszłam więc się zapytać czy w pociągu znajdują się jakieś gniazdka elektryczne. Niestety takowych nie było. I w tym momencie maszynista rozbroił mnie propozycją, żebym dała telefon do podłączenia u niego w kabinie. Ładowałam go jakiś czas i na jednym z przystanków odebrałam w pełni naładowany i dzięki temu mogłam wykonać kilka ważnych telefonów. Rzadko spotyka się w polskich pociągach tak miłą obsługę - byle takich pracowników było więcej. Nie będę się dodatkowo rozwodzić na temat wyglądu pociągu, bo choć akurat było czysto to wszyscy wiemy, że wagony pozostawiają dużo do życzenia... Czas przejazdu był taki jak napisano w rozkładzie - żadnych opóźnień.

ko5tka

08.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (24)
W tym tygodniu...
W tym tygodniu odwoiziłem znajomych na dworzec na pociąg relacji Białystok - Szczecin. Bilety były już kupione wcześniej, aby potem nie denerwować się podczas stania w kolejce. Wszystko było w porządku ale do czasu. Po podstawieniu składu okazało się, że większość przedziałów jest zarezerowanych dla grup kolonijnych. Przecież to jest olewka pasażerów na całym froncie. Przecież teraz kolejarze żądają wskazanie godziny odjazdu i wiedzą, ile będzie pasażerów. Taka sytuacja jest co roku. Może kolejarze nie wiedzę, że są wakacje i że są grupy kolonijne a także, że są zwykli pasażerowie.

zarejestrowany-uzytkownik

07.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (23)
W sobotę wróciłem...
W sobotę wróciłem z wczasów z Bułgarii, aby urozmaicić moim małym dzieciom powrót postanowiliśmy wracać pociągiem. Dotarliśmy do dworca centralnego, śmierdzącego i brudnego jak zawsze, ale to standard i oczywista oczywistość. Już stojąc w kolejce zacząłem obserwować panią ksjerkę, bo dano nie widziałęm tak nabzdyczonej i nieuprzejmej osoby. Praktycznie do każdego klienta coś syczała, wszystko ja drazniło, ton maiła taki że aż strach było podchodzić. Z moim szczęściem również na nią trafiłem. Uprzejmie powiedziałem gdzie chcę sie dostać, znałem godziny odjazdów pociągów - bo musiałem jechać z przesiadkami, na co Pani mi ryknęła że mam sobie iść i posprawdzać dalej bo nie znałem wszystkich wymaganych szczegółów a Pani Kasjerka nie jest od sprawdzania czegokolwiek, to klient ma wiedzieć wszystko!!! Stanąłem w kolejce do innej kasy, tam pani obsłuzyła mnie miło i z uśmiechem, ale już w pociągu okazało się, że mam bilet na nieistniejące połączenie i na stacji gdzie miałem mieć przesiadkę musiałem kupić nowy bilet, a za stary dostałem tylko kilka groszy. Ogólnie to już nigdy przenigdy nie pojadę pociągiem, niech jak naszybciej bankrutują, czekam na to, aż wejdą pożądne niemieckie pociągi i bedzie wkońcu normalnie!

zalogowany_użytkownik

07.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Dzisiaj wracałam z...
Dzisiaj wracałam z pracy pociągiem PKP Intercity relacji Warszawa Zachodnia- Moskwa. Planowany odjazd pociągu jest o godzinie 18.06. Pociąg przyjechał spóźniony ponad 10 minut. Nie było na ten temat żadnej informacji na dworcu. Pociąg został zapowiedziany jakby przyjechał o czasie. Moim zdaniem powinna być ogłoszona informacji o tym opóźnieniu. Przez głośniki nie powiedziano również, że pociąg wjedzie na inny tor niż zwykle. Kiedy wsiadłam do pociągu musiałam gimnastykować się w wąskim korytarzu, aby ominąć stojące tam dwa rowery. Moim zdaniem zawsze w pociągu powinien znajdować się przedział na rowery czy wózki. Niestety taki przedział jest niezwykle rzadko spotykany. W pociągu było w miarę czysto. Przyznam, że PKP Intercity wyróżnia się w tym pozytywnie na tle kolei regionalnych. Podczas mojej podróży nie spotkałam żadnego pracownika kolei. Bilety nie zostały sprawdzone. Natomiast nagłośnienie z radiowęzła w wagonie, w którym siedziałam było nieczynne. To również jest bardzo ważne, szczególnie dla podróżnych nie znających trasy i nie wiedzących kiedy będzie ich stacja docelowa.

zarejestrowany-uzytkownik

06.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (19)
O godzinie 19.11...
O godzinie 19.11 wsiadłam w Międzyrzecu Podlaskim do pociągu relacji Łuków- Terespol. W związku z tym, że z winy kasjerki nie zdążyłam kupić biletu na czas musiałam w celu nabycia pociągu udać się do konduktora. Według regulaminu PKP, podróżni którzy kupują bilet u konduktora na stacji która ma kasę biletową muszą uiścić dodatkową opłatę za wypisanie biletu. W poprzedniej obserwacji opisałam zajście w kasie biletowej. Wina za brak biletu była zdecydowanie po stronie kasjerki w kasie biletowe. Bojowa nastawiona udałam się do konduktora. Poprosiłam o wypisanie całego biletu do Białej Podlaskiej. Konduktor, mężczyzna około pięćdziesiątki, od razu poinformował mnie że musi doliczyć 5 zł za wypisanie biletu. Wówczas opowiedziałam mu zdarzenie w kasie biletowe, kiedy to nie zdążyłam kupić biletu przez niewyjaśnioną nieobecność kasjerki. Konduktor wysłuchał mnie uważnie i przyznał mi rację, że nie jest to moja wina. Zgodził się pójść na ugodę. Wypisał mi bilet z e stacji wcześniejszej. Musiałam dodatkowo dopłacić złotówkę. Moim zdaniem mimo, że kwota była niewielka, było to krzywdzące dla mnie. Poniosłam odpowiedzialność za spóźnialstwo kasjerki. Poza tym kolej ciągle podwyższa ceny biletów nic nie dając w zamian. Jestem alergiczką i za każdym razem kiedy jadę pociągiem dopada mnie atak kichania. Unosi się tam cała masa kurzu. Wszystko jest brudne i lepiące. kiedy siada się w jasnym ubraniu na siedzenie, trzeba najpierw wytrzeć je chusteczką higieniczną. Do toalet nawet nie zaglądam, najzwyczajniej się boje.

zarejestrowany-uzytkownik

05.07.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (25)
Kasa biletowa w...
Kasa biletowa w Międzyrzecu Podlaskim według informacji wywieszonej przy okienku jest czynna w godzinach 7.00-3.00 bez przerw. Kiedy przyszłam tam w sobotę popołudniu 10 minut przed pociągiem okienko w kasie była zasunięte. Nie znajdowała się tam żadna informacji o przerwie w pracy. Dodam, że w tym samym czasie co mój pociąg, na stację miała przyjechać pociąg Pośpieszny do Szczecina, na który spora ilość podróżnych chciała kupić bilet. W poczekalni zebrało się sporo, około 15 osób. Wszyscy byli zdenerwowani zamkniętym okienkiem kasowym. Niemal w ostatniej chwili kasjerka się pojawiła. Bez słowa przeprosin zaczeła obsługiwać osoby w kolejce. Dziewczyna, która stała przede mną przyszła z reklamacją biletu, który został źle wypisany. Cała procedura zwrotu zajęła kasjerce sporo czasu. Mój pociąg został zapowiedziany i n ie zdążyłam kupić biletu. Musiałam go kupić u kierownika pociągu. Na szczęście nie poniosłam dodatkowej opłaty z wypisanie biletu w pociągu.

zarejestrowany-uzytkownik

05.07.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (23)
Potrzebowałam skorzystać z...
Potrzebowałam skorzystać z przesyłki konduktorskiej oferowanej przez PKP. Najpierw sprawdziłam na stonie internetowej czy jest możliwośc przesłania paczki pociągiem na trasie Poznań – Szczecinek. Okazało się, że tylko niektóre pociągi przewożą przesyłki. Na stronie internetowej doczytałam też, że przesyłki o większych gabarytach nie sa obsługiwane przez wszystkie pociągi, które mają przesyłki konduktorskie. Zadzwoniłam na pkp w Szczecinku i zapytałam czy mogę przewieźć rower na tej trasie pociągiem o 17.24, który będzie jechał w niedzielę. Pani, która ze mną rozmawiała nie potrafiła mi odpowiedzieć. Powiedziała, że to zależy od rodzaju pociągu jaki będzie jechał. A o tym to dopiero będzie wiadomo w dniu wyjazdu pociągu. Trochę mnie to zdziwiło, ale przyjełam informację do wiadomości ponieważ to ona powinna być bardziej zorientowana niż ja. Ze wzgledu na to, że rower miał przyjechać z Poznania poprosiłam koleżankę, która go nada o zaciągnięcie informacji w Poznaniu na stacji. Tam koleżanka dowiedziałą się, że każdy pociąg, który ma przesyłki konduktorskie przewiezie rower bez żadnego problemu. Rower zostanie nadany w niedzielę i zobaczymy czy będą problemy czy nie i która z pań była bardziej zorientowana w temacie. Swoją drogą jak to możliwe, że informacje na jeden temat są tak różne.

Iskierka_1

03.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Wybierając się w...
Wybierając się w podróż źle sprawdziłem odjazd mego pociągu co wymagało zmian biletu a co za tym idzie zwrotu pieniędzy w kasie. Za bilet dzień wcześniej zapłaciłem Kartą Kredytową. Podszedłem do okienka z góry nastawiony na walkę z wiatrakami a tu zaskoczyła mnie miła Pani, która z uśmiechem oznajmiła iż nie będzie żadnego problemu z zmianą biletu i zwrotu i (tu cytat) "wspaniale, że mam z sobą potwierdzenie płatności i kartę, gdyż bez tego byłby kłopot" dokonując zwrotu Pani podała mi najdogodniejsze połączenia więc właściwie nie zauważyłem czasu jaki spędziłem przy okienku. Cieszę się, że w firmie PKP jednak można. Duży plus

Grzegorz_250

01.07.2010

Placówka

Wrocław, Piłsudskiego 105

Nie zgadzam się (22)
Już prawie 10...
Już prawie 10 lat jestem stałą klientką PKP. Codziennie dojeżdżam do pracy, dlatego bardzo dużą rolę przywiązuje do usług oferowanych przez PKP. Uważam, że przede wszystkim pociągów jeździ zbyt mało i zbyt rzadko. Mam przyjemność wracać z pracy pociągiem międzynarodowym spółki PKP Intercity. Na przestrzeni lat zauważyłam znaczną poprawę usług PKP Intercity. W związku z modernizacją linii kolejowej pociągi jeżdżą znacznie szybciej. Jeszcze rok temu droga do pracy zajmowała mi ponad godzinę, dziś ten czas ogranicza się do 25 minut. Wagonów PKP niestety nie zmieniano od bardzo dawna. Niektóre składy są bardzo zniszczone. Nieestetyczne grafitti na zewnątrz, brudne siedzenia w środku, toalety, do których lepiej nie wchodzić- to tylko niektóre atrakcje PKP. Oczywiście nie jest tak zawsze. Zdarzają się składy czyste, z pustymi śmietniczkami, czystymi zasłonkami i przejrzystymi oknami. Niestety tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Jak już wspomniałam pociągi jeżdżą rzadko. Często mają opóźnienia. Te, które jeżdżą dłuższymi trasami opóźniają się nawet kilka godzin. Wiele do życzenia pozostawia również informowanie podróżnych o zmianie rozkładów jazdy. Często podróżni dowiadują się o zmianie w dniu jej wystąpienia. Nawet w punktach informacyjnych na dworcach ciężko otrzymać niezbędne .informację. Kolejki w kasach biletowych są bardzo długie, tłumy ludzi podróżują pociągami a pkp zabiera pociągi bo kolej jest rzekomo nierentowna. Jeśli chodzi o ceny to zauważyłam pewną zależność. PKP opłaca się jeśli wybieramy się w daleką podróż, natomiast jeśli chcemy przejechać do 100 km, wówczas lepiej skorzystać z usług PKS. Jednym słowem im dalej jedziesz tym mniej płacisz. PKP Intercity stara się zmienić swój wizerunek drogiego środka transportu poprzez wprowadzanie różnych promocji. Są to na przykład bilety weekendowe, bilety rodzinne, zniżka na przejazd do 26 lat. Owe zmiany są bardzo pocieszające, być może z czasem doczekamy się lepszego dbania o klienta przez PKP.

zarejestrowany-uzytkownik

01.07.2010

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Przeczytałam dzisiaj na...
Przeczytałam dzisiaj na portalu Jakość Obsługi dwie obserwacje osób, które przyjechały do miejsca docelowego o wiele później, niż planowały przyjechać. Oczywiście podróżując PKP. Jestem zaskoczona niefrasobliwością pracowników kolei właśnie odnośnie punktualności pociągów, zwłaszcza, że to nie zawsze spowodowane jest wypadkami losowymi, ale czasem świadomie przez kogoś podjętą decyzją. Jechałam kiedyś pociągiem z Olsztyna do Krakowa, a przesiadką w Warszawie. Pociąg w Olszynie wyjechał z ponad półgodzinnym opóźnieniem, ponieważ ktoś podjął decyzję, że należy czekać na inny pociąg, przyjeżdżający do Olsztyna. W Warszawie mieliśmy już około godziny spóźnienia, a pociąg, na który miałam się przesiąść odjechał pół godziny wcześniej. Niestety tutaj już nie było nikogo, kto szlachetnie by zdecydował o zatrzymaniu pociągu do naszego przyjazdu. Było nas w takiej sytuacji 10 osób. Chcących przesiąść się na różne pociągi, na które nie zdążyliśmy, a które nie poczekały na stacji. W tym matka sama podróżująca z dzieckiem w wózku i para starszych ludzi, mieszkających w jakiejś malutkiej miejscowości koło Łańcuta. Najpierw każdemu z nas kierownik pociągu musiał opisać na bilecie, że nie mogliśmy zdążyć na właściwy pociąg. Oczywiście to my, musieliśmy udać się do jego przedziału, co nie jest komfortowe na przykład dla mamy z małym dzieckiem. Na stacji Warszawa Wschodnia czekał nas bieg w poszukiwaniu odpowiedniej osoby, która prolongowałaby masze bilety na odpowiednie pociągi, mniej lub bardziej zbieżne z kierunkiem zamierzonym. Mnie osobiście nie zrobiło to wielkiej różnicy, wsiadłam do pociągu jadącego do Krakowa i byłam w domu może godzinę później niż byłabym planowo. Natomiast w bardzo przykrej sytuacji została postawiona para tych starszych ludzi, którzy mieli w Warszawie wsiąść z pociąg do Rzeszowa, potem przesiąść się na coś do Łańcuta i koło 9-tej wieczorem być u siebie w domu. Tymczasem o godzinie 21:00 dopiero dojeżdżali do Krakowa. Wiedzieli już, że czeka ich noc na dworcu albo w Rzeszowie albo w Łańcucie. Tylko dlatego, że ktoś w Olsztynie postanowił poczekać na inny pociąg, nie troszcząc się, czy potem ludzie będą mogli jakoś kontynuować podróż. Do samych pracowników nie mam większych zastrzeżeń. Oprócz pani z kasie na dworcu Warszawa Wschodnia, pozostali byli bardzo uprzejmi i pełni zrozumienia. Aczkolwiek nie widzieli nic dziwnego w tym, że pociąg pojechał, kwitowali stwierdzeniem, że tak to już jest.

Astrum

29.06.2010

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Była zima. Jechałam...
Była zima. Jechałam do poznania na zajęcia pociągiem o 18.36. Pociąg wyjechał o prawidłowej godzinie. Dojechał do Jastrowia i zatrzymał się na stacji. Po 10 minutach postoju zwróciliśmy uwagę, ze za długo stoimy. Na tak małej stacyjce pociąg zatrzymuje się na krótko. Po 30 minutach czekania już wiedzieliśmy, ze są jakieś problemy zwłaszcza, że konduktorzy biegali z jednego końca na drugi. Ja siedziałam w pierwszym wagonie za lokomotywą i wszystko widziałam. Po jakichś 30 minutach ludzie z innych przedziałów zaczęli chodzić do lokomotywy by się czegoś dowiedzieć od konduktora i pozostałej obsługi pociągu. Wychodzili stamtąd tylko rozkładając ręce i mówiąc, że pociąg się zepsuł i nie wiadomo czy da się go naprawić. O godzinie 21 siedzieliśmy tam nadal nie mając żadnej informacji. Niektórzy zaczęli organizować sobie inny transport do poznania lub powrót do Szczecinka. Część z podróżujących była zła bo właśnie uciekały im kolejne pociągi. Konduktor przez ten czas nie poinformował nas co dalej i czy ktoś nas zabierze w dalszą podróż czy nie. Ja byłam na telefonie z mężem, który zadzwonił na stację w Szczecinku i zapytał co się dzieje. Z rozmowy dowiedział się, ze pracownicy nie wiedzą nic o zepsuciu się pociągu, a zresztą pociąg już od nich wyjechał i to nie jest już ich problem. Na stacji w Pile tez nikt nie wiedział o problemie, a w Jastrowiu nikt nie odbierał. Mąż zadzwonił na centralę do Warszawy tam też nic wie wiedziano. Ponieważ nie wiedziałam jak długo będziemy jeszcze czekać zadzwoniłam do siostry by przyjechała do mnie ze Złotowa. Zanim wzięła auto z garażu i dojechała w śnieżycę do Jastrowia konduktor poinformował ( po około 2 godzinach postoju), że przyjedzie po nas pociąg zastępczy. Przesiedliśmy się do ciepłego sprawnego pociągu i dojechaliśmy do poznania grubo po 24, a miałam być po 21. Dla mnie Poznań był miejscem docelowym więc nie było żadnego problemu, ale co z ludźmi którzy jechali dalej i ten postój zawalił im dalsze plany?

Iskierka_1

28.06.2010

Placówka

Nie zgadzam się (29)
Jechałam córkę odwieźć...
Jechałam córkę odwieźć na wakacje w góry. Oczywiście w sezonie wakacyjny pociąg przepełniony do granic możliwości. Czekała nas 11 godzinna jazda pociągiem, wiec zapowiadało się źle bo nie znalazłyśmy miejsca w ani jednym przedziale i stałyśmy na korytarzu. Córka miała wtedy 9 lat. Przypomniało mi się, że każdy pociąg ma przeznaczony dla matek z dziećmi jeden przedział. Poszłam go poszukać, choć obawiałam się, że i on będzie zapełniony. Okazało się jednak, że jest zamknięty. Był cały pusty i był zamknięty. Wróciłam się po córkę i razem z walizkami podeszłyśmy do pustego przedziału. Następnie poszłam po konduktora by otworzył nam przedział. Konduktor zapytał się mnie ile dziecko ma lat. Odpowiedziałam, że dziewięć. Na to on iż przedział przeznaczony jest dla malutkich dzieci a moja córka jest już duża. Odpowiedziałam mu, że przedział i tak jest zamknięty to co za różnica. Poza tym jak pojawi się tyle matek z małymi dziećmi, że nie będzie już miejsca to my wyjdziemy. Upierał się przy swoim. Mówił, że jak matka z dzieckiem przyjdzie to nikt nie będzie chciał wyjść, nikt nie będzie go słuchał i co on wtedy jej powie, a przecież jego obowiązkiem jest zapewnienie jej miejsca więc on zamykając przedział właśnie to robi. W ostateczności zgodził się. Podczas 11 godzin naszej jazdy pociągiem nie pojawiła się żadna matka z małym dzieckiem. Za to wsiadali ludzie w różnym wieku i przedział był cały czas zajęty. Myślę, ze zamykanie przedziału nie jest najlepszym rozwiązaniem. Robiąc tak konduktor poszedł na łatwiznę.

Iskierka_1

28.06.2010

Placówka

Nie zgadzam się (32)
Miałem okazję jechać...
Miałem okazję jechać nad morze i korzystać z usług PKP Intercity. Jechałem trasą Lublin - Kołobrzeg do Słupska. Obsługa kasowa na dworcu PKP w Lublinie była w miarę w porządku bo bilet otrzymałem taki jak należy bez żadnych kłopotów. Pani kasjerka obsłużyła nas profesjonalnie, nawet uśmiechnęła się do moich dzieci z którymi jechałem. zapytałem Pani również o przedział dla dzieci do lat 4 i otrzymałem informację iż muszę się zgłosić do kierownika i on otworzy mi przedział. Tak rzeczywiście było! Pociąg dość wygodny, czysty, obsługa w porządku tylko prędkość pociągu pozostawiała wiele do życzenia. Pociąg nasz przepuszczał wiele pociągów, czasami zwykłych. Plusem jest iż do miejsca przeznaczenia przyjechał o czasie. Jednak PKP powinno zastosować wiele ulepszeń...

Znajomy

25.06.2010

Placówka

Nie zgadzam się (24)

PKP Intercity

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż PKP Intercity?

Zgadzasz się z ostatnią opinią na temat firmy?