RTV EURO AGD

(3.99)

Dodaj opinię

Firma otrzymała Godło Gwiazdy Jakości Obsługi.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (4466 z 6805)

Będąc wczoraj, tj....
Będąc wczoraj, tj. 6.10.08 r. w centrum handlowym Tesco w Pile, wstąpiłam do sklepu Euro RTV, chcąc kupić odtwarzacz DVD. Znam się na tym sprzęcie dobrze, ale nie bardzo dobrze. Poprosiłam zatem sprzedawcę o pomoc, ten oczywiście z pełną kulturą podszedł, pomyślałam sobie: doradzi. Jakże wielkie było moje rozczarowanie, kiedy poprosiłam o wyjaśnienie funkcji, upewnienie się czy wszystkie kable są w zestawie, jaka jest gwarancja, zapytałam też o jakość marki, którą potencjalnie chciałam kupić. Sprzedawca w odpowiedzi na moje wątpliwości wziął do ręki karton z odtwarzaczem i uchylając karton powiedział "wszystko w porządku jest". I to wszystko! W dodatku wcisnął mi kabel do dodatkowego zakupu, który był już w zestawie (co okazało się w domu), tak samo jak baterie do pilota... Co do funkcji to powiedział, że w internecie będą jakieś informacje... Skonsultowałam zatem ten zakup z moim narzeczonym telefonicznie, ale niekompetencja pracownika uderzyła mnie dogłębnie.

Anna_41

07.10.2008

Placówka

Piła, Bydgoska 135

Nie zgadzam się (31)
We wrześniu kupiłam...
We wrześniu kupiłam aparat fotograficzny w sklepie Euro AGD RTV. Od razu nie spodobało mi się, iż pudełko nie było fabrycznie zaklejone - musiało być wcześniej otwierane. Mimo wszystko zależało mi na aparacie, tym bardziej, że był ostatni. W domu się zorientowałam, iż na aparacie brak folii ochronnej (na wyświetlaczu LCD). Mam podejrzenia, iż "wciśnięto" mi aparat używany, z jakiejś reklamacji. Wskazuje na to również to, iż ciągle się zawiesza. Postanowiłam go dziś reklamować. Weszłam do sklepu o 17:25 i czekałam ponad 25 minut, aż ktoś łaskawie do mnie podejdzie, do punktu reklamacji. Jeden z pracowników mnie widział, więc go zawołałam, przyszedł dopiero po 15 minutach, mimo iż powiedział, że "za sekundkę mnie obsłuży". Uważam, że tak nie powinno być w sklepie. Pan mnie obsłużył do końca, bez słowa, jednak jestem wzburzona całą zaistniałą sytuacją.

Paulina_73

06.10.2008

Placówka

Łódź, Al. Jana Pawła II 30

Nie zgadzam się (28)
Wchodzę do sklepu...
Wchodzę do sklepu i proszę o worki do odkurzacza Elektrolux . Mówię, jakiego typu worki chcę. Pan sprzedawca powoli podnosi się z krzesła i niezbyt pospiesznie odszukuje produkt, po czym rzuca na ladę średniej wielkości pudełko. Jestem wybredna - to fakt. Po obejrzeniu pytam, czy mogłabym jednak poprosić o worki innego producenta. Sprzedawca wzdycha, robi minę, jakbym prosiła ją o rzecz wymagającą nadludzkiego wysiłku, po czym dokonuje zamiany. Teoretycznie wszystko jest w porządku. Chciałam coś kupić i kupiłam. W czym więc problem? W tym, że o ile nie zmusi mnie do tego sytuacja, następnym razem chętniej wejdę do takiego sklepu, w którym zostanę obsłużona bez łaski, z uśmiechem i z zainteresowaniem. Czy to dla mnie problem? Nie, nie dla mnie. Jako klientka mogę wybierać. Mogę iść do tego lub do konkurencyjnego sklepu. Ja i tak wydam pieniądze , bo potrzebuję tych worków. Reasumując fatalnie!!

Małgorzata_175

03.10.2008

Placówka

Żywiec, Legionów 45

Nie zgadzam się (15)
Przed wizytą w...
Przed wizytą w sklepie RTV EURO AGD, zapoznałam się z oferowanymi przez firmę produktami przez Internet, na stronie firmy znalazłam radio-budzik z rzutnikiem na ścianę. Korzystając z okazji, podczas wizyty w centrum Europa II, odwiedziłam sklep RTV EURO AGD. Porozglądałam się sama w poszukiwaniu zegarka, w końcu zapytałam jedną z pań o produkt który szukałam, pani przekierowała mnie do młodzieńca, który zachowywał się co najmniej jakby był kąpany w gorącej wodzie. Zapytałam pana o zegarek- budzik z radiem i rzutnikiem na ścianę, pan obsługiwał mnie w dziwny sposób, tzn. jak z nim rozmawiałam nie stał na przeciwko mnie, po prostu ruszył w kierunku grupy pracowników którzy stali w innej części sklepu. Zdążył mi jednak odpowiedzieć, że cytuję "Zegarki to u zegarmistrza". Gdyby nie to, że byłam w tym dniu wycieńczona przez inne zajęcia, bez chwili namysłu udałaby się do przełożonego ów młodzieńca. Stałam chwilę jak wmurowana, na zakupach byłam ze znajomą, na której twarzy również pojawiła się mina dezaprobaty, dookoła nie było nikogo, kto służyłby nam pomocą, zniesmaczone po prostu wyszłyśmy ze sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

19.09.2008

Placówka

Nowy Sącz, Nawojowska 1

Nie zgadzam się (28)
Zdecydowałam się za...
Zdecydowałam się za zakup odkrzacza HOOVER w EURO ponieważ tam był najtańszy. W dziale z odkurzaczami był tylko jeden pracownik, miotał się między klientami, co chwila znikał na magazynie - stałam z mężem i oglądałam wybrany odkurzacz i inne sprzęty, oczekując w kolejce do pana, aby nam wydał kwitek do kasy. Z zegarkiem w ręku czekałam 35 minut - gdyby nie to, że odkurzacz był tańszy o 80 PLN, poszłabym sobie już po 10 minutach. Pan był wyjątkowo nieudolny, nie miał pojęcia o prezentowanych produktach, głównie odkurzaczach - mocno się zdziwił, gdy mu powiedziałam, że to piorący odkurzacz... Następnie poprosiłam go, aby mi znalazł worki do mojego odkurzacza - pan wskazał mi miejsce, gdzie te worki przechowuje, podał mi symbol worka i powiedział, abym sobie poszukała w szufladzie. W sumie, worki w sklepie są wyeksponowane na stojakach, wcześniej tam szukałam i nie było, a pan mi otworzył taką szufladę z całym stosem przeróżnych worków i powiedział, abym sobie pogrzebała i może znajdę. Zrezygnowałam, poszłam do kasy, zapłaciłam i wróciłam do magazynu, aby odebrać odkurzacz - tu musiałam swoje odczekać (20 minut), zanim przyszedł ten sam pan i powiedział, że nie mają tego odkurzacza na magazynie. Mimo że wcześniej było ich kilkanaście, podczas wypisywania kwitka do kasy... Poprosiłam pana, aby zawołała jakiegokolwiek kierownika, aby wyjaśnić co się stało. Kierownik przyszedł po kolejnych 15 minutach, sprawdził stan magazynowy i osobiście mi przyniósł mój odkurzacz i przeprosił za zaistniałą sytuację. Zakup w bólach i mękach został zakończony, a ja zmęczona po blisko 2 - godzinnych zakupach, obiecałam sobie, że nigdy więcej już nie wrócę do EURO RTV AGD. Obsługa fatalna, niedoinformowana o sprzedaży produktów, bałagan okropny na dziale odkurzaczy, pracownik kompletnie niekompetentny. Jedynie kierownik wykazał się profesjonalizmem i dzięki niemu udało mi się kupić odkurzacz.

Agnieszka_249

17.09.2008

Placówka

Warszawa, Jubilerska 1/3

Nie zgadzam się (24)
Zainteresowany kupnem TV...
Zainteresowany kupnem TV postanowiłem zorientować się w cenie w/w towaru. Podszedłem do pana z obsługi (niestety nie dostrzegłem imiennie na identyfikatorze, brunet z włosami zaczesanymi ku górze), zapytałem grzecznie o cenę TV LCD Grundig Lenaro 32'. Pan zapytał jedynie, czy to sprzed z gazetki i czy to jakaś nowość po czym kontynuował swoje zajęcia (chyba wprowadzanie towaru do sys.) Po około 0,5 min podszedł inny klient i zaczął pytać i kable HDMI, został potraktowany inaczej - podanie ceny przykładu produktu. Po moim oczekiwaniu około 2min, odszedłem kawałek od lady, jednak nie zauważyłem żadnego poruszenia czy reakcji na mój ruch. Po kolejnych kilkunastu sek. Wyszedłem ze sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

12.09.2008

Placówka

Kołobrzeg, Koszalińska 36

Nie zgadzam się (20)
Miesiąc temu chciałem...
Miesiąc temu chciałem kupić lustrzankę cyfrową marki NIKON chodziłem po wielu sklepach aby podpytać sprzedawców co myślą o tym towarze. Wszedłem do sklepu EURO AGD, gdyż na samym przodzie znajduje się gablota z aparatami. Zauważyłem, że na sklepie nie było żadnego sprzedawcy, postanowiłem podejść do kasy, w której siedziała pani. Zapytałem, czy ktoś w tym sklepie obsługuje. Popatrzyła na mnie i powiedziała, że za chwilę zawoła sprzedawcę. Po chwili podszedł sprzedawca i zacząłem go wypytywać o sprzęt. Sprzedawca posiadał jeszcze mniejsza wiedzę o sprzęcie niż ja. Umiał tylko przeczytać informacje znajdujące się na cenówce. Widząc, że nie wiedział za dużo o sprzęcie, podziękowałem za rozmowę i poszedłem.

Tomasz_104

12.09.2008

Placówka

Elbląg, Płk. Dąbka 152

Nie zgadzam się (27)
Kupowałam z rodzicami...
Kupowałam z rodzicami kuchenkę. Nie wiedzieliśmy dokładnie czy wybrać gazową, elektryczną, mieszaną. Doradził nam sprzedawca - bardzo miły i kompetentny. Kupiliśmy kuchenkę, za parę dni przywieziono ją i wniesiono. Potem przyszedł instalator gazownik, aby ją podłączyć ( koszt jego usługi to 70zł, wybór tego pana został narzucony przez sklep). Po rozmowie z owym instalatorem dowiedziałam się, że mogliśmy skorzystać z usług każdego innego instalatora, który wziąłby ok 25zł za taką usługę. Sklep nie poinformował nas o tym, narażając na koszty. 70zł wynikało z faktu, że owy pan instalator musiał przyjechać z miejscowości oddalonej o ok 60km. (w moim mieście jest kilkanaście takich osób, nie mówiąc już o Wałbrzychu - miejscu zakupu kuchenki.)

Anonimowa

11.09.2008

Placówka

Wałbrzych, Łączyńskiego 44 44

Nie zgadzam się (20)
Osoba starsza wybrała...
Osoba starsza wybrała się do Euro RTV AGD w celu kupna pralki. Po dokonaniu zakupu mama wręczyła mi paragon w związku z przeanalizowaniem usług wchodzących w skład ceny. Zrobiła to, ponieważ zaplata za towar dokonana miała być w momencie dostarczenia towaru a suma przekraczała dużo poza wartość samej pralki. Przeglądając paragon, natrafiłam na dodatkowe usługi typu podłączenie pralki, wyrównanie poziomu itp., które de facto zostały wprowadzone bez uświadomienia klienta. W sumie cena za dodatkowe usługi wynosiła ponad 200 zł. Mama konkretnie stwierdziła, że dodatkowe usługi zostały wprowadzone bez wytłumaczenia i jej zgody. W konsekwencji pojechałam do sklepu w celu wyjaśnienia zaistniałego nieporozumienia. Jasno określiłam swoją sytuację i stwierdziłam, iż dodatkowe usługi zostały wprowadzone celowo z wykorzystaniem osoby w podeszłym wieku. Obsługa klienta przyznała mi rację, bo jak twierdzili klient ma zawsze rację. Od razu nasunęło mi się pytanie, ile osób starszych zostało wprowadzonych w błąd.

zarejestrowany-uzytkownik

11.09.2008

Placówka

Białystok, Świętojańska 15

Nie zgadzam się (22)
Chciałam kupić worki...
Chciałam kupić worki do odkurzacza, a mój partner zapytać o pralki otwierane za pomocą przycisku (zawodowo realizuje duże zamówienia dla firm, właśnie taki wymóg przedstawił zleceniodawca). Pracownicy obsługi stali skupieni w grupie, nie zareagowali, kiedy weszliśmy do sklepu. Znalazłam półkę z workami, wzięłam jedną paczkę i zaczęłam się rozglądać gdzie za to zapłacić. W drugiej części sklepu zauważyłam kasę, podeszłam i stanęłam w kolejce. Tuż obok w punkcie kredytowym obsługiwani byli inni klienci. Dokładnie słyszałam jakie zobowiązania kredytowe mają w innych bankach, czy ich mieszkanie jest służbowe, lokatorskie czy własnościowe itd. Okazało się, ze zanim zapłacę muszę wrócić do jakiegoś pracownika po fakturę. Poprosiłam jednego z nich. Gdy wpisywał coś do komputera zadzwonił jego telefon, reakcja pracownika była taka: Oj przepraszam, ktoś mnie poszukuje, pewnie siostra ha ha ha. Gdyby tego nie powiedział pomyślałabym, że to służbowy pager czy coś podobnego. W końcu zapłaciłam. Wychodząc wysłuchałam "przygody" mojego partnera, zapytał sprzedawcy o wspomniane pralki, usłyszał "Tak są, widziałem ale w Irlandii" i sprzedawca parsknął śmiechem. Mój partner rozejrzał się i z łatwością znalazł w tym samym sklepie pralki otwierane przyciskiem...

Dorota_27

11.09.2008

Placówka

Łódź, Piłsudskiego 94

Nie zgadzam się (21)
Chciałem zakupić telewizor. Stanąłem...
Chciałem zakupić telewizor. Stanąłem , czekam przyglądam się , porównuje, poprosiłem sprzedawcę - ma zaraz przyjść - w salonie pracuje 4 osoby- patrzą się na mnie ale żaden nie przychodzi. Obok mnie stoją kolejni ludzie, po 15 minutach widzę że "przywołuje mnie wzrokiem" i słowami jakaś kobieta- a gdy udałem że nie słyszę (a raczej nie zorientowałem się że o mnie chodzi) i odwróciłem się usłyszałem "ale gbur itp, co za obsługa" - tak długo tam stałem że wzięła mnie za pracownika. Dopiero żona która w między czasie dotarła energicznie zadziałała i poprosiła sprzedawcę który przyszedł i dopomógł. Ale z otrzymaniem informacji o ratach był już problem - szybko i po łebkach. I jeszcze obserwacja żony- dziadek pyta się sprzedawcę o "coś"- usłyszał odpowiedź- trzeba sobie kupić sznurek.

Jarosław_43

11.09.2008

Placówka

Siedlce, Piłsudskiego 11

Nie zgadzam się (17)
Sklep położony w...
Sklep położony w galerii handlowej, przed obiektem duży parking. Spora powierzchnia handlowa, sprzęt dobrze wyeksponowany. Spędziłam w sklepie około 20 minut, przez ten czas żaden z pracowników nie zainteresował się moją tam obecnością. Popatrzyłam na odkurzacze, telewizory, klimatyzator i zmywarki. Z nudów obejrzałam maszynki do mięsa i pieczenia chleba. Sprzedawcy w żółtych koszulkach polo bez przeszkód oglądali mecz, zaledwie dwóch na pięciu, może sześciu obsługiwało klientów. Wyszłam zniechęcona.

zalogowany_użytkownik

05.09.2008

Placówka

Konin, Paderewskiego 8

Nie zgadzam się (18)
1 września 2008...
1 września 2008 obejrzałam lodówkę i pralkę w tym sklepie, pytałam o warunki zakupu i dostawy. Pan zaproponował mi bardzo dobre warunki (ok 100 zł zniżki - choć cena już była atrakcyjna, dowóz gratis - poza Tarnów i jeszcze prezent). Kolejnego dnia poszłam, zamówiłam ten sprzęt, zapłaciłam, dostałam prezent (słuchawki TDK)i umówiłam się na 4 września około południa, że sprzęt będzie dostarczony. Samochód podjechał pod dom ok. 13:15, wyszedł z niego JEDEN pan. Wszedł na pakę, przysunął lodówkę do krawędzi i mówi: "musi mi pani pomóc". trochę zdezorientowana chwyciłam od spodu lodówkę i położyliśmy ją razem na ziemi. To samo razem zrobiliśmy z pralką. Obie te czynności były dla mnie ciężkie i stresujące, bo czułam, że sprzęt jak na moje warunki waży za dużo. Pan wyjął pokwitownie, mówi "proszę podpisać" i jakby zbiera się do odjazdu, więc pytam: "i pan mnie tu tak z tym zostawi?", a on na to "możemy razem wnieść jeśli pani chce", na co odparłam, że raczej ciężko będzie mi z nim przenieść lodówkę i pralkę. On przytaknął, że faktycznie ciężko i spytał, czy wnosimy choć za próg, a ja mówię, że za progiem od razu są schody. więc pan powiedział "aha... no to do widzenia", wsiadł do samochodu i odjechał, zostawiając mnie z lodówkę i pralką w ogródku (dobrze, że wjechał do niego przez bramę, bo zostałabym z tym pewnie na asfalcie).

Anna_20

04.09.2008

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Poszłam wraz z...
Poszłam wraz z mężem do RTV Euro AGD w celu zakupienia odkurzacza. O obsłudze raczej nie jestem w stanie nic napisać, gdyż dla mnie praktycznie jej nie było. Co prawda było dużo klientów, ale zauważyłam, że trzech sprzedawców poszło na zaplecze i nie miał kto obsługiwać. Oczywiście nie dowiedzieliśmy się niczego o sprzęcie, który nas interesował i po około 45 minutach zdenerwowani wyszliśmy ze sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

04.09.2008

Placówka

Elbląg, Płk. Dąbka 152

Nie zgadzam się (24)
Wybierając aparat fotograficzny...
Wybierając aparat fotograficzny musiałam szukać osoby, która mogłaby mi doradzić. Nie było takiej. Spędziłam 20 minut przed gablotami z wystawionymi różnymi aparatami. Przy dziale AGD poprosiłam obsługującego tam pana o pokazanie mi konkretnego modelu aparatu (wybranego na podstawie opisu, umieszczonego obok towaru). Usłyszałam, iż sprawdzi, czy jest taki w magazynie, czy musi go wyjąć z szafy? Pan oddalił się do komputera, sprawdził, że taki model jest w magazynie i poprosił, abym poczekała a on mi taki aparat przyniesie. Po ok 15 minutach zaczęłam rozglądać się po sklepie, szukając pana z interesującym mnie aparatem i cóż ujrzałam? Pan rozmawiał sobie z jakąś panią na temat depilatora i suszarki, gdy stanęłam w jego pobliżu spojrzał na mnie i odwrócił się. Jak zwróciłam uwagę, iż od dłuższej chwili czekam na towar, który chciałam zakupić nic nie odpowiedział, tylko odwrócił się do mnie plecami i odszedł. Zrezygnowałam z zakupów w sieci EURO RTV.

Grażyna_13

03.09.2008

Placówka

Gdynia, al. Zwycięstwa 256

Nie zgadzam się (23)
Do sklepu Euro...
Do sklepu Euro RTV-AGD udałam się z zamiarem zakupu suszarki do produktów spożywczych. W momencie wejścia do sklepu można było zauważyć panujący na sklepie chaos. Pracownicy "biegali" po sklepie z jednego miejsca w drugie lub też znikali na zapleczu. Żaden z pracowników nie podchodził z własnej inicjatywy do klientów (nawet tych, którzy wykazywali zainteresowanie produktem). Klient musiał sam szukać pracownika, który mógłby mu poświęcić chwilę czasu i pomóc. Po kilku minutach udało mi się znaleźć pracownika. Pracownik nie udzielił zbyt dużo informacji dotyczących produktu, jednak zdecydowałam się na jego zakup. Pracownik po sprawdzeniu informacji w komputerze poinformował mnie, iż egzemplarz dostępny na sklepie (wyeksponowany) jest ostatnim. Po moim pytaniu poinformował, iż produkt jest objęty 24 miesięczną gwarancją. Po chwili namysłu powiedziałam, że decyduję się na zakup. Pracownik polecił mi udać się do kasy i zapłacić za produkt a on sam zapakuje i przyniesie zakupioną suszarkę. W kasie dokonałam płatności za zakup kartą. Po "uregulowaniu należności" oczekiwałam na pracownika, który miał przynieść suszarkę. Po ok. 10 minutach oczekiwania zapytałam się kasjerki, czy jeszcze długo to potrwa. Niestety była ona zajęta rozmową ze znajomym wiec tylko poinformowała mnie, że jeszcze chwilę. Po kolejnych 5 minutach przyszedł pracownik i powiedział, że szuka opakowania i dokumentów do tego produktu. Czekałam kolejne 10 minut, aż w końcu kasjerka zdecydowała się poszukać pracownika i dowiedzieć się, ile to jeszcze potrwa. Ostatecznie po 30 minutowym oczekiwaniu w sklepie uzyskałam informacje, że nie ma pudełka od tego produktu (jest od innego, mniejszego modelu, ale mój egzemplarz się tam nie mieści, jakiś pracownik musiał wykorzystać właściwe pudełko przy innym zakupie), w sklepie nie mają także siatki, aby zapakować zakup. No i ostatecznie poinformowano mnie, że mogę zaczekać do poniedziałku (kiedy sprowadzą produkt do sklepu) lub zwrócić zakupiony towar. Zwrócono mi jednak uwagę, iż ze względu na płatność kartą pieniądze wrócą do mnie dopiero po ok 3-4 dniach. Postanowiłam anulować transakcję. Pani przy kasie "przyjęła zwrot". Na koniec zapomniała poprosić mnie o podpis i krzyknęła do mnie, kiedy byłam już przy wyjściu.

Bożena_6

02.09.2008

Placówka

Gdynia, Kcyńska 27

Nie zgadzam się (29)
Bardzo miła i...
Bardzo miła i zaangażowana obsługa. Jeden asystent sprzedaży prowadzi klienta od wejścia do sklepu, poprzez wybór towaru oraz kompletowanie dokumentacji w przypadku sprzedaży ratalnej. Klient nie ma odczucia niepotrzebnego elementu, przebywając w sklepie i gromadząc informacje, potrzebne do podjęcia decyzji zakupowej. Miło, szybko i sprawnie.

Anna_226

01.09.2008

Placówka

Kraków, Podgórska 34

Nie zgadzam się (27)
Wszedłem do sklepu...
Wszedłem do sklepu Electro World w poszukiwaniu aparatu fotograficznego. Miałem już określone preferencje, mniej więcej wiedziałem czego oczekuję od aparatu fotograficznego. Zanim doszedłem do stoiska z aparatami, porozglądałem się aby stwierdzić stan porządkowy. Wszystko bez większych zastrzeżeń - było czysto i bez kurzu. Kiedy podszedłem do stoiska z aparatami, akurat przede mną podeszła Pani w poszukiwaniu karty pamięci do swojego aparatu. Ekspedientka z działu foto, wypytała się starszą osobę, jakim dysponuje aparatek fotograficznym, tak aby dokładnie dopasować potrzebne urządzenie. Ja w tym czasie karnie stałem wlepiając swój wzrok w gablotę z aparatami lustrzankami. Licząc, że po zakończeniu obsługi poprzedniego klienta ekspedientka podejdzie do mnie, stałem tam i patrzyłem. Niestety, starsza klientka odeszła, a ekspedientka jakby w ogóle mnie nie widziała. Po około minucie, zdecydowałem się samemu wymusić rozmowę. Spytałem się, czy może mi podać jeden z aparatów. Ekspedientka, bez problemów otworzyła gablotę. Przy czym, od razu zaczęła się krzywić, że ten aparat jest taki sobie, bo ona go już próbowała. Jednocześnie jednak, nie starała się mi pomóc. Jedynie mówiła, że stara się u dyrekcji wzbogacić skromny asortyment sklepu względem aparatów lustrzanych. Nie starała się wypytać jakie mam oczekiwania względem aparatów, nie pytała się jakie są możliwości finansowe itd. Ot "skromnie u mnie i kiepsko". Dopytałem się jeszcze o sprzedaż ratalną. Powiedziała, że takowa istnieje, ale o szczegóły muszę się dopytać w specjalnym stoisku znajdującym się na środku sklepu. Tam też się udałem. Kiedy podszedłem do stoiska z ratami, z trzech stanowisk działały tylko dwa. Oba zajęte, a dodatkowo przede mną stał jeden klient. Ustawiłem się w kolejce. Czekałem około 6 minut, kiedy zostałem zaproszony do stoiska. Pani spytała się jakie są moje oczekiwania, co chciałbym kupić, na ile rat i czy z wkładem własnym. Kiedy ustaliliśmy, Pani przedstawiła mi warunki oraz warunki jakie muszę spełnić (potrzebne dokumenty), podziękowałem i wyszedłem. Zostałem pożegnany w sposób uprzejmy. Niestety, nikt w tym sklepie nie nosi identyfikatorów, więc trudno mi było stwierdzić, jak dane osoby się nazywają. Cała wizyta trwała około 15 minut. Gdyby nie moja chęć dowiedzenia się, raczej nikt by mi z pomocą nie przyszedł.

Hubert

28.08.2008

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Byłam zainteresowana zakupem...
Byłam zainteresowana zakupem kuchenki mikrofalowej. Po wejściu do sklepu żaden ze sprzedawców nie okazała zainteresowania moją osobą. Sama przez około 1/2 godziny przeglądałam modele na półkach i studiowałam opisy (na jednym z nich znalazłam znaczący błąd - wpisano, że kuchenka jest wewnątrz emaliowana, co nie było prawdą). Musiałam sama poprosić sprzedawcę, który mało precyzyjnie odpowiadał na moje pytania. Gdyby nie to, że przygotowałam się do zakupu za pomocą ofert internetowych prawdopodobnie nie dokonałabym zakupu w tym sklepie.

zalogowany_użytkownik

25.08.2008

Placówka

Przemyśl, Sportowa

Nie zgadzam się (26)
Pragnąc zakupić odkurzacz,...
Pragnąc zakupić odkurzacz, przeglądaliśmy z żoną dostępne modele. Nie mogliśmy porównać niektórych parametrów ponieważ przy niektórych modelach nie były podane, lub były podane w innych jednostkach. Chcieliśmy uzyskać informacje od obsługi, jakie model polecają do parkietów. Grupka sprzedawców (3) +ich znajomy lub pracowników który już skończył pracę prowadziło ożywioną dyskusję, stałem chwilę aż skończą, oni mimo tego iż widzieli mnie iż oczekuję na ich zainteresowanie dalej w najlepsze plotkowali sobie. Moim zdaniem takie lekceważenie klienta jest niedopuszczalne i jedyna przewaga sklepu tradycyjnego nad internetowym - obsług i doradztwo znika. Jeżeli nie będę musiał nie będę już robił tam zakupów. Dodatkowe informacje od znajomych o tym iż kilka godzin trwało załatwianie formalności związanych z zakupem na raty nie nastawiają mnie pozytywnie do tego sklepu. Ponadto innym razem sprzedawca nie potrafił mi udzielić informacji na temat funkcji odtwarzacza MP4, stwierdził, że on ma innej ale pewnie ten ma też takie funkcje :). I nie było możliwości uruchomienia odtwarzacza, który chciałem kupić!

Adam_6

23.08.2008

Placówka

Opole, Ozimska 72

Nie zgadzam się (20)

RTV EURO AGD

RTV EURO AGD jest pierwszą polską firmą działającą na rynku sprzedaży sprzętu elektronicznego oraz sprzętu gospodarstwa domowego. W swojej ofercie posiada elektronikę użytkową, telewizory i sprzęty AGD, komputery, tablety i telefony, sprzęt fotograficzny, gry i konsole oraz akcesoria. Od 4 lat laureat prestiżowej nagrody Gwiazdy Jakości Obsługi obecnie posiada 270 sklepów oraz prowadzi sklep internetowy.

Dane firmy

Warszawa

Warszawa, Muszkieterów 15

Czy te firmy wypadają lepiej niż RTV EURO AGD?

Ktoś 5 dni temu dodał opinię na temat tej firmy

Wizyta w sklepie...
Wizyta w sklepie stacjonarnym, po wejściu mile przywitany. Pracownicy konkretni oraz potrafiący wytłumaczyć co będzie lepszym wyborem.
Zgadzasz się?