Dobre miejsce spotkań, z sympatyczną obsługą i dobrą kawy. Ilość proponowanych w Coscie kaw jest bardzo duży, ale pracownice potrafią doradzić w wyborze, tak aby spełnić oczekiwania klienta. Na zamówienie też nie trzeba długo czekać. Niewielki minus tego miejsca to fakt, że lokal jest mały i jest tam dość ciasno.
W salonie Orange w Starym Browarze byłam dwa razy. Za każdym razem musiałam długo czekać na obsługę. Podczas mojej pierwszej wizyty, w salonie były trzy pracownice, z czego tylko jedna obsługiwała klientów. Dwie pozostałe pracownice kilkakrotnie przechodziły obok czekających lecz nie podeszły, żeby ich obsłużyć. W efekcie wyszłam z salonu nieobsłużona.Za drugim razem czekałam krócej. Zostałam poproszona przez pracownice i po wyjaśnieniu jej mojego problemu, pani próbowała mi pomóc, jednak nieskutecznie odsyłając mnie do salonu expert. Jakiś czas później weszłam do innego Orange, gdzie pracownica "od ręki" rozwiązała mój problem twierdząc, że brak jego rozwiązanie było kwestią braku chęci pracownika wcześniejszego salonu.
Pracownica KFC, która mnie obsługiwała była miła i uśmiechnięta, jednak podchodząc do kasy wiedziałam już co będę zamawiać, więc pani nie musiała wykazać się znajomością asortymentu. Mam jednak zastrzeżeni do tego, co zostało mi podane. Dania w fast foodach są standaryzowane i zawsze powinny wyglądać i smakować tak samo. Moja kanapka nie smakowała jak zawsze, a stek był sporo mniejszy niż zwykle, więc w większości była to kanapka z warzywami.
Sklep jest trochę "schowany" w podwórzu kamienicy, a z ulicy widoczny jest jedynie szyld. Mimo to jest miejscem znanym osobom zajmującym się outdoorem, ze względu na duży wybór dobrej jakości sprzętu turystycznego.Pracownicy sklepu są bardzo kompetentni. Potrafią świetnie doradzić, odradzić, podpowiedzieć przy wyborze sprzętu, niezależnie czy szuka się czegoś konkretnego, czy dopiero zastanawia nad najlepszym wyborem. Klien traktowany jest indywidualnie i poświęca się mu tyle uwagi ile jest to konieczne. Można odnieść wrażenie, że pracownicy sklepu nie tylko tam pracują, a także pasjonują się turystyka, a oferowany w sklepie sprzęt testowali "na własnej skórze".
W Kupcu Poznańskim Ziaja ma swój niewielkie stoisko. Mimo to, dostępny jest tam duży wybór asortymentu. Gdy weszłam do ich punktu i zaczęłam rozglądać się za produktem, po który przyszłam, pracownica zapytałam czy może mi w czymś pomóc. Gdy powiedziałam czego szukam i jakie są moje wymagania co do kosmetyku, pani od razu wskazała mi produkty, które są dla mnie odpowiednie. Dodatkowo w trakcie rozmowy z obsługującą mnie pracownicą odniosłam wrażenie, że zna asortyment, który sprzedaje. Pani była pomocna i uprzejma.
Restauracja zlokalizowana jest w centrum miasta i cieszy się ogromną popularnością. W efekcie pójście do niej w "godzinach szczytu" jest związane z oczekiwaniem na wolne stoliki. Kolejki czekających są tak długie, że wychodzą z lokalu i wyglądają jak PRL-owskie "ogonki". Osobiście nigdy nie czekałam w takiej kolejce i nie uważam, że serwowane tam dania, wymagają takiego poświęcenie.Gdy już uda się nam dostać do środka, w drzwiach wita nas mila obsługa. Goście są prowadzeni do stolika i od razu dostają karty. Na możliwość złożenie zamówienia nie trzeba długo czekać. Oczekiwanie na posiłek jest już znacznie dłuższe, ale do zaakceptowania. Kelnerki przeważnie są w pobliżu swojej strefy i ich przywołanie nie stanowi problemu.Wystrój wnętrza jest klasyczny, stonowany i przyjemny.Cena sporej porcji naleśnika jest dość atrakcyjna, biorąc pod uwagę zainteresowanie jakim cieszy się to miejsce.
Salon optyczny znajduje się w tym samy budynku co gabinet okulistyczny, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Osoby prowadzące salon są profesjonalne i potrafią nawiązać świetny kontakt z klientem. Dobór odpowiednich oprawek nierzadko trwa długo, mimo to pracownica z cierpliwością potrafi podać kilkadziesiąt par bardzo różnych okularów. Dodatkowo można liczyć na fachową radę, zarówno pod względem estetycznym, jak i technicznym, związanym z wygodą korzystania z okularów. W razie jakichkolwiek problemów z okularami, do salonu można zawsze wrócić i poprosić o pomoc na przykład w ich dopasowaniu.
Salon znajduje się w centrum miasta, jednak w bocznej uliczce i osoby, które o nim nie wiedzą, mogą mieć problem żeby do niego trafić. Mimo to ma tyle klientów, że na wizytę zawsze trzeba się umówić. Pracownice salonu są profesjonalne, znają się na swojej pracy i potrafią doradzić w doborze fryzury. Dodatkowo zawsze są uprzejme i indywidualnie podchodzą do każdego klienta, a podczas dłuższych wizyt można liczyć na filiżankę kawy lub herbaty..
Muchos jest miejscem od dawna znanym w Poznaniu z tego, że można w nim zatańczyć salsę, bachatę czy ruedę. W klubie organizowane są wieczory podczas których instruktorzy uczą podstawowych kroków salsy i ruedy. Jest to doskonałe miejsce dla osób, które chciałby spróbować swoich sił w tych tańcach bez ponoszenia żadnych kosztów.Ponad w klubie znajduje się druga sala, na której można organizować własne imprezy: urodziny, wieczory panieńskie, kawalerskie itd. Dodatkowo, klub został świeżo odremontowany i zyskał nowy lepszy wygląd.Jeśli chodzi o obsługę, to przeważnie jest uprzejma i profesjonalna. Zdarzyło mi się jednak zaobserwować jak barman był względem klientki opryskliwy.
Miejsce ma bardzo dobra lokalizację. Znajduje się w komunikacyjnym centrum Poznania, ale że położona jest w parku to spokojnym i przyjemnym miejscem. Restauracja urządzona jest skromnie, ale przyjemnie i klimatycznie. Wystrój nawiązuje do znajdującego się niedaleko dworca kolejowego i torów.W Nastawini można napić się dobrej kawy, herbaty, soków, czy piwa, do tego zjeść pyszny deser lub obiad, a to wszystko w przyzwoitych cenach. Obsługa jest zawsze miła i kompetentna, potrafi doradzić przy wyborze dań.
Jest to malutkie kino w centrum miasta, o którym mało kto wie. Mimo to, można zobaczyć tam bardzo ciekawe filmu o różnej tematyce, w tym także najnowsze kinowe hity. Sale kinowe są bardzo małe, mieści się w nich kilkadziesiąt osób. Często bywa tak, że filmy ogląda się w bardzo kameralnym gronie, kilku lub kilkunastu osób. Całe kino ma swój specyficzny, klimatyczny wystrój. Na korytarzu, od sufitu po podłogi, zawieszone są portrety hollywoodzkich i polskich aktorek i aktorów. Czekając na film można też poczytać. Na lewo od kasy znajduje się półotwarte pomieszczenie wypełnione książkami. Dużym plusem jest to, że przed seansami nie ma reklam! Również ceny biletów są bardzo korzystne i zdecydowanie konkurencyjne w porównaniu z innymi kinami. Natomiast jeśli chodzi o jakość obrazu i dźwięku to jest ona bardzo dobra.Do osób pracujących w kinie także nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Są pomocne i uprzejme. Ze względu na to, jak małe jest kino, kasa biletowa jest czynna tylko przed seansami, a płacić można wyłącznie gotówką. Dla mnie nie jest to jednak problematyczne.
Strona jest przygotowana tak, że i wyszukiwanie, i zakup książki jest bardzo prosty. Łatwo też można odnaleźć atrakcyjne promocje.Założenie konta na stronie księgarni trwa dosłownie chwilę. Posiadając konto, ma się wgląd do listy książek, które kupiło się w księgarni. Można też "śledzić" drogę przesyłki. Korzystna opcją jest możliwość wyboru formy, w jakiej książka zostanie doręczona, na przykład przez kuriera do domu, do paczkomatu lub darmowo do najbliższej księgarni Matras. Osobiście wybieram zawsze opcję doręczenia przesyłki do księgarni, a gdy książka jest już na miejscu otrzymuje się powiadomienie sms z kodem odbioru. Ta funkcja jednak nie zawsze działa, ale dzięki temu, że podczas zamówienia zostaje określony przewidywalny termin dostarczenia przesyłki, a na koncie wyświetla się kod odbioru, można bez problemu odebrać książkę. Podczas odbioru zamówienia, obsługa sklepu jest zawsze fachowa i pomocna.Dodatkowo, przy kupnie książki przez stronę internetową księgarni, zawsze jest ona tańsza niż w tradycyjnej księgarni.
Restauracja ma dobrą lokalizację, ponieważ znajduje się na poznańskim Starym Rynku. Kojarzy się z miejscem, w którym można wypić piwa własnej produkcji. Jest to jednak mylne. W podanej, obszernej karcie znalazło się tylko kilka, podstawowych gatunków piwa. Cena piwa zbliżona do innych cen w podobnych lokalach na Rynku, jednak dochodząca do górnej granicy średniej. Na podanie kart nie trzeba było długo czekać. Jednak czas oczekiwania na piwo, a następnie rachunek była bardzo długi, za długi. Dodatkowo kelner, upomniany przeze mnie za tak długie oczekiwanie na obsługę, ironicznie skomentował moją uwagę.
W salonie zastałam dwie pracownice. Po prośbie o pomoc w wyborze odpowiedniego kosmetyku jedna z pań od razu zajęła się obsługą i udzieliła odpowiedzi na moje pytania. Sprawiała wrażenie osoby posiadającej fachową wiedzę, znającej się na produktach, które sprzedaję. Dodatkowo była sympatyczna, uśmiechnięta i komunikatywna. Zostały mi przedstawione różne produkty mogące spełniać moje oczekiwania, zarówno te przecenione jak i te w pełnej cenie. Po wyborze kosmetyku, zostałam zapytana o posiadanie kartę klienta. Ponieważ jej nie miała, pracownica salonu przedstawiła mi korzyści z jej posiadania i udzieliła mi odpowiedzi na dodatkowe pytania związanie z posiadaniem takiej karty.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.