Od mojej ostatniej wizyty w Fermencie niewiele się tam zmieniło. Poza nowymi pracownikami nie zauważyłem żadnej innej zmiany. Pracownicy nadal częściej przebywają na zapleczu a klienci nadal muszą łaskawie czekać aż ktoś pojawi się za barem. Nalewanie piwa przeciąga się niemiłosiernie ponieważ panie barmanki mają ogromne problemy z obsługą nalewaka. W lokalu panuje dość specyficzny klimat, jest potwornie głośno i dość zimno. Ceny produktów jak na centrum miasta nie należą do najwyższych jednak atrakcyjnymi nazwać ich nie można. Poprzepalane sofy i niezbyt czyste toalety nie sprawiają dobrego wrażenia. Lokal nie nadaje się na dłuższe spotkanie a raczej na "jedną kolejkę na rozgrzewkę" a następnie zmianę lokalu.
Matras to dwupiętrowa księgarnia z ogromnym wyborem książek. Znajdziemy tutaj literaturę z każdej dziedziny. Zaczynając od książek dla dzieci i komiksów po albumach i książkach dla specjalistów kończąc. Wiele książek jest do kupienia w atrakcyjnych i dobrze oznaczonych promocjach. Przemiły personel potrafi doradzić, ciekawie opowiedzieć o książce i zachęcić do zakupu. Panie w księgarni są uśmiechnięte i bardzo miłe. Za zakupy można zapłacić kartą płatniczą, jest także czytnik na płatności bezdotykowe co znacznie przyśpiesza obsługę klientów, która i tak idzie sprawnie. Poza książkami znajdziemy tutaj gry planszowe dla każdej z grup wiekowych. W księgarni panuje porządek i ład. Mimo ogromnej przestrzeni nigdzie nie widać niepotrzebnych papierków czy kurzu. Świetne miejsce dla miłośników czytania.
W komisie sympatyczny starszy człowiek. Byłem mile zaskoczony, bo przy temperaturze -18 stopni nie robił problemów z uruchomieniem oglądanego auta. Nawet pomimo wyładowanego akumulatora. auto uruchomił na kable, pozwolił na jazdę testową. Cierpliwie odpowiadał na pytania. Zadeklarował udostępnienie nr VIN w celu sprawdzenia historii samochodu. Jak w każdym komisie słabe warunki i wygląd zabudowań.
Wizyta w sprawie uzgodnienia naprawy pokolizyjnej samochodu. Pracownicy niezwłocznie obejrzeli auto, udzielili wszelkich informacji. Zaproponowali, że załatwią wszystkie formalności związane z likwidacją szkody w towarzystwie ubezpieczeniowym. Jedyny mankament to zaproponowany zbyt długi termin naprawy uszkodzeń - tydzień roboczy. Sam wygląd stacji obsługi także mógłby być lepszy.
Pani wykazała się znajomością asortymentu, była czysto ubrana w brązowym fartuchu białej koszuli, włosy brązowe związane nie opadające na twarz, przywitała i pożegnał klienta z uśmiechem oraz zaprosiła ponownie, miała identyfikator był przypięty na wysokości kieszonki która zasłaniała jego część, znała się na asortymencie o zapytane marki kiełbas odpowiedziała bez zastanowienia była to śląska odpowiedziała firma Mróz Viando Morliny.szybko się orientowała w położeniu wędlin. Szybko i kompetentnie obsługiwała, ceny były równo ułożone. Ogólnie na stoisku panowała ład i porządek.
Od czasu do czasu odwiedzam sklepik z wędlinami Agryś, tak i dzisiaj się tam wybrałam. Była spora kolejka, 3 Panie do obsługi.
Jedna chyba ucząca się obsługi na kasie ( tak to przynajmniej wyglądało, bo co rusz podpytywała drugiej i prosiła o poprawki na rachunku), pozostałe dwie Panie obsługiwały klientów, ale cóż z tego skoro była tylko jedna krajalnica, więc i tak ta druga Pani musiała czekać, aż pierwsza skończy krojenie. Można by zainwestować w drugą maszynę do krojenia - w soboty niezastąpiona :]
Także obsługa dzisiaj szła średnio sprawnie, ale Panie bardzo miłe, wędlinki ładnie poukładane i bardzo apetyczne.
Dzisiaj 5- ode mnie ;)
Wybrałam się dzisiaj saloniku piekarniczego Halina, żeby kupić zapas pieczywa na weekend. Kolejka o tej godzinie była bardzo długa, aż do samych drzwi, a za ladą stała tylko jedna Pani, jednak bardzo sprawnie szła jej obsługa kolejnych klientów, przy tym była bardzo miła, uśmiechnięta i dowcipna. Na co zwróciłam uwagę jako wprawny obserwator?:> Pomimo, iż była sama i musiała przyjmować jednocześnie pieniądze i podawać artykuły spożywcze, robiła to sterylnie, zawsze biorąc jedzenie wprawnie przez woreczek przez co nie miało ono kontaktu bezpośrednio z rękami. To się ceni, dlatego ode mnie za dzisiejszy dzień ocena 5+
Tego dnia postanowiłam odwiedzić market budowlany Obi w Lublinie, w celu rozejrzenia się za rzeczami niezbędnymi do remontu, który planuję zacząć od przyszłego tygodnia.
Bez problemu znalazłam wszystko co mnie interesowało, materiały były ładnie poukładane, wszędzie czysto i przejrzyście. Obsługa bardzo miła, pomocna i świetnie zorientowana, nawet lepiej niż można by się spodziewać (Pan z sektora płytek wiedział,że zapalarka do gazu znajduje się na dziale ogrodowym ;) ) Kupiłam co dałam radę unieść i zapakować do auta, resztę zamówiłam na kolejny dzień. Praktycznie wszystkie kasy były czynne, wiec długo nie trzeba było stać w kolejce. Wyszłam zadowolona z zakupów, a przy wyjściu kupiłam jeszcze kilka ciasteczek fornetti ;)
Robiłam tam zakupy na święta, tzn. prezenty dla bliskich. Telefon późnym popołudniem z pytaniem o produkt (szybka i rzeczowa informacja) złożenie zamówienia,expresowe potwierdzenie zamówienia przez sklep,przelew. Na drugi dzień potwierdzenie przelewu wysyłka i towar miałam już w domu.To wszystko między Świętami,a Sylwestrem. Rewelacja.Sklep godny polecenia nie tylko dla kupujących,ale również dla innych sklepów internetowych jako przykład jak powinien funkcjonować profesjonalny sklep internetowy.
Sklep Agito.pl jest wg mnie naprawdę porządny. Opisy towarów są dość szczegółowe i prawdziwe. Kontakt z obsługą sklepu, jak też realizacja zamówienia - miłe i błyskawiczne. żadnych problemów, przesyłka doręczona po telefonicznym uzgodnieniu. Robiąc zakupy w internecie zwykle wybieram dostawę UPS. Polecam wszystkim ten jeden z najlepszych sklepów internetowych.
W dniu dzisiejszym wpadła mi w ręce gazetka reklamowa hipermarketu Tesco, a że dawno tam, nie byłam postanowiłam wybrać się szukając inspiracji na różne dania. W pasażu panował duży ruch, a w samym Tesco jeszcze większy. Wszędzie mnóstwo było palet z różnorodnym towarem. Dużo było zabawek dla dzieci, np z firmy lego, były też pluszowe misie, najładniejszy jakiego wygrzebałam ze stosu okazało się że jest popruty na plecach i wyłazi mu wypełnienie. W rezultacie nie miałam ochoty na to wszystko patrzeć i poszłam dalej. W dziale za pościelą znajdowały się regały, szafki, komody i różne fotele. Meble niestety nie były dość dobrze skręcone, a ich ceny nie były odpowiednio widoczne. W działach rybnym i warzywnym nie było dużo klientów i można było spokojnie wybrać towar. Niestety nadal w Polsce trwa dłużej płacenie karta niż gotówką. Uruchomiono kasy samoobsługowe dla klientów, co jest dużym plusem, ale jeszcze nie wszystkim sprawnie idzie ich obsługa. Centrum handlowe z zewnątrz wygląda na zadbane. Wokoło był ład i porządek. Ogólnie wrażenie na 4, ponieważ już od wejścia miałam się ochotę stamtąd wyjść. Za dużo produktów w za dużych ilościach na sklepie, co potęgowało wrażenie nieładu. Jednak zakupy przebiegły bez zakłóceń.
Supermarketem, który poddałam obserwacji jest sklep Biedronka w Bydgoszczy przy ulicy Schulza. Uważam, że jest to bardzo dobry i przyjazny sklep nie tylko ze względy na konkurencyjne ceny. W gronie moich znajomych większość dokonuje zakupów codziennych w sklepie - markecie Biedronka właśnie ze względu na ceny i różnorodność towaru. Ze swojej strony pragnę dodać, że ostatnimi czasy w sklepie biedronka wiele się zmieniło jeśli chodzi o personel. Mam na myśli zachowanie i kompetencję. Pracownicy są bardziej przyjaźni i pomocni. Potrafią zaprowadzić przez cały sklep, aby pomóc znaleźć poszukiwany towar. Jeśli chodzi o ten konkretny sklep, to tak było. Dodatkowy w sklepie towarjest starannie i ładnie poukładany, posadzka czysta, nie było zbędnych pudełek które mogłyby przeszkadzać w dokonywaniu zakupów. Zostałam bardzo miło powitana, Pani spojrzała na mnie w momencie kiedy wypowiadała słowa "Dzień dobry". Na końcu wydając resztę Pani wypowiedziała kwotę i na końcu pożegnała mnie miło i zapraszała ponownie. Na pewno jeżeli będę w pobliżu to skorzystam ponownie z zakupów w Biedronce.
Bardzo często robię zakupy w Biedronce w moim mieście i muszę przyznać, że z perspektywy stałego klienta jestem bardzo zadowolona zarówno z obsługi, jak i różnorodnego asortymentu. Moje zdanie nie było kiedyś tak dobre na temat tego sklepu, ale zmieniło się na lepsze. Personel jest zawsze gotowy do pomocy i udzielenia potrzebnych informacji. Sklepy tej sieci nieustannie się rozwijają i stawiają na jakość obsługi!
Do DH Tarchomin skoczyłem po mleko do porannej kawy - placówka znajduje sie dosłownie rzut beretem od mojego mieszkania - planowałem, że zajmie mi to łącznie 10 minut, zajęło 20. niby żadna różnica, ale było to spowodowane generalnym nieporządkiem na sklepie. Czekałem nawet przy kasie, mimo że byłem jedynym klientem! Na domiar złego, za mleko zapłaciłem sporo więcej (50 gr) niż zapłaciłbym w jakimkolwiek dyskoncie (ale wiadomo, dyskonty rządzą się własnymi prawami). Cóż, pierwsze wrażenie nie wypadło najlepiej - ale zamierzam wybadać tam sytuację innego dnia.
Raz na jakiś czas zamawiamy sobie z żoną pizzę z dowozem w Dominium Pizza, gdyż maja fajne promocje i generalnie dobre ceny. Jedyne, co tak naprawdę mam do zarzucenia jest to, że pan przyjmujący zamówienia mówi bardzo szybko i niewyraźnie - musiałem prosić o powtórzenie co drugiego zdania któe wypowiedział. Na szczęście pizzę udało się zamówić, kurier przyjechał szybko. Miał wydać resztę ze stu złotych. Pizza była gorąca i bardzo smaczna. Polecam!
Kakadu odwiedziłem aby kupić żwirek i drapaczkę (tzw. "scratching post") dla kota. Dobrze się złożyło - fajny model był akurat w promocji (bardzo dobrze widocznej). Chwyciłem pudło i poszedłem szukać żwirku. Wybór żwirków był duży - dla mnie wręcz za duży (kota mam od niedawna). Poprosiłem pracownika o pomoc. Oderwał się od robionych na regale porządków, szybko i rzeczowo przeszedł do sprawy - widać było, że się znał na rzeczy. Musiałem jeszcze chwilę odstać w kolejce do kasy, zapłaciłem i wyszedłem zadowolony.
Byłam dziś w tym markecie po raz pierwszy od dawien dawna i muszę przyznać, że wiele się tam zmieniło - na lepsze. Czyste podłogi, pełne sklepowe półki porządek i ład w sklepie. To też wcale nie dziwi fakt, że o godzinie 14 sklep był pełniusieńki, a klientów było tylu, że trzeba było otwierać dodatkowe kasy. Robiąc zakupy zorientowałam się, że nie mogę znaleźć pyz - takich zwykłych, bo nadziewane są w zamrażarkach, ale z pomocą przyszła sympatyczna pani ekspedientka, która bez problemu zaprowadziła mnie do innych lodówek z poszukiwanym przeze mnie produktem. Jedynym dziwnym incydentem, raczej nieporozumieniem była sytuacja przy kasie kiedy kasjer usiadł do nowej kasy - klienci przenieśli się do niego i powykładali towar na taśmę, a on zorientował się, że czegoś jeszcze nie dopełnił i wyszedł z tej kasy a starszy jegomość czekał kilka dobrych minut kiedy sprzedawca powiedział, że przyjdzie za 20minut - "przecież mówił". Pomijając jednak tą drobną kwestię nieporozumienia nie mam się absolutnie do czego przyczepić. Sklep jest dobrze wyposażony i czysty obsługa miła.
U mojego dziecka hasło jestem głodna jest niemalże równoznaczne z tym że chce ono iść do wujka Maca ( McDonald ).Czasami ulegam ,czasami staram się uniknąć tego międzynarodowego fast food’ owego giganta do którego mimo wszystko tak do końca nie mam przekonania.
Dziś odniosłam zwycięstwo i to bez żadnej walki.
Najpierw hasło – mamo pójdziemy do McDonald
A może córciu coś innego delikatnie zapytuję.
Zorientujemy się co jest w ofercie .
Ok ?Tak. No to super.
Jesteśmy w Blue City, strefie food court na pierwszym piętrze tu wyraźnie wydzielonej choć i winnych punktach tego centrum są jeszcze restauracje to tu jest ich największe skupisko. Półokrągła linia lad z każdej strony zamknięta linią prostą tworzy jeden ciąg.
Lokale są oddzielone od siebie ściankami działowymi.
Każdy z odrębną aranżacją.
Wspólna sala ze stolikami (podobnie jak np. w Arkadii).
Zaczynamy obchód z dobrej strony bo nie od tej gdzie jest McDonald więc niweluję pokusę już na starcie.
Sushi Sakura i Sphinx dziś skreślamy na starcie
Oferta Thai Wok też nie budzi zainteresowania.
A dania za szybą nie przekonują młodej.
Dalej Wiking. I bigo. Tu dań jest na bogato.
Kolorowo i zachęcająco. Mocne oświetlenie powoduje że menu prezentuje się apetycznie i świeżo i tym nas ujmuje.
Rybki, mięska, pierogi. Oczywiście jarzynki i surówki tu też mamy. Deser i domowy kompocik w dzbanku.
Ceny nie za niskie może ,ale jeszcze takie do przełknięcia i zaakceptowania.
Szybko się decydujemy właśnie tu się posilić.
Co potem się okaże nawet nie najgorszym wyborem.
Trochę podpada nie dogrzany szpinak ale tak ogólnie było smacznie .
Choć bez rewelacji.
Pani nas obsługująca była typem sprzedawcy który swoją postawą jak by mówił jest mi źle.
Bez uśmiechu a z miną raczej posępną zostało nałożone na talerze to co sobie wybrałyśmy( tu plus za zastawę porcelanową a nie jednorazową) w tak zwanym między czasie zapłaciłam (kartą, więc z wydaniem reszty nie było problemu).
Fajne jest i to że mamy podgląd na to co się dzieje na zapleczu i jak są przygotowywane dania dzięki zamontowanemu płaskiemu ekranowi telewizora.
Resume : miejsce z ciekawą ofertą dań, świeżych i smacznych, po umiarkowanych cenach z mało operatywną i za angażowaną w pracę obsługą.
W pamięci mam milsze wspomnienia z tej sieci barów.
Zaśmiecają porównywarki wabikami towarów w niskich cenach, po których nie zamierzają ich sprzedawać. W połowie stycznia, tydzień po złożeniu zamówienia, zostałem poinformowany o niedostępności połowy towarów (powód: produkt nie jest już produkowany), a jeszcze dziś mają go na swojej stronie z czasem dostawy 1-5 dni i w promocji! Straciłem przez nich czas i pieniądze.
Nie lubię takich sklepów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.