Sam pomysł samoobsługowych barów szybkiej obsługi, gdzie każdy może samodzielnie skomponować posiłek i zapłacić w zależności od jego wagi, jest godny pochwały. Do tego dochodzi sposób realizacji owego pomysłu, oparty o naprawdę smaczną kuchnię i sprawną obsługę. Duży wybór zawsze świeżych potraw, reprezentujących różne kuchnie jest w stanie zaspokoić wszelkie gusta klientów. Przystępna cena za 100g posiłku jest zarazem świetnym narzędziem w treningu "umiarkowania w jedzeniu i piciu" :)
Obrazu dopełnia sprawny i życzliwy personel (zarówno ten przy kasie, jak i ten dbający o czystość sali) , a na dokładkę mamy jeszcze kilka niezłych programów lojalnościowych i zniżek.
Świetne miejsce dla tych, co nie mogą/nie chcą/nie umieją gotować, nie lubią przepłacać i dbają o urozmaicony jadłospis.
Przejrzysty, uporządkowany, budzący zaufanie klienta z sektoru ubezpieczeń portal. Począwszy od struktury Grupy PZU, przez sekcję inwestorską, dział dla mediów, aż po poszczególne oferty ubezpieczeniowe z różnych grup ubezpieczeń dla klientów korporacyjnych i indywidualnych. Skupiłem się na Obowiązkowym ubezpieczeniu OC dla posiadaczy pojazdów mechanicznych. Już na stronie głównej PZU zachęca nas do obliczenia składki OC. Świetna rzecz, czemu by nie przejść do PZU, jeśli okaże się ona bardziej korzystna, niż u mojego dotychczasowego ubezpieczyciela? I tu niespodzianka, otóż okienko "Oblicz składkę OC" dotyczy i przekierowuje nas do strony www.pzuonline.pl, czyli do ubezpieczeń zawieranych on line. Kolejna niespodzianka: on line nie można ubezpieczyć auta starszego, niż dziesięcioletnie. Niestety moje ma 13 lat, więc za pośrednictwem portalu www.pzu.pl nie dowiedziałem się, czy opłącałoby mi się skorzystać z ich oferty. A chyba warto byłoby udostępnić takie narzędzie nie tylko dla tych, co mogą ubezpieczyć się on line, ale również zachęcić pozostałych potencjalnych klientów do szczegółowego sprawdzenia swojej ewentualnej składki w PZU, by tak zmotywowani odwiedzili najbliższy oddział lub zapragnęli kontaktu z agentem.
Będąc świeżo upieczonym rodzicem zastępczym kota, wstąpiłem do Kakadu, by podpytać o karmę dla tych zwierzaków, bo czuję się kompletnie zagubiony w ogromie asortymentu, jaki proponuje ten, jak się okazuje, bardzo bogaty rynek. Nie lubię też ulegać magii reklam wielkich korporacji, a chciałbym, by kociak się dobrze odżywiał. Już od progu sklepu spotkało mnie sympatyczne przyjęcie pracowników, a pani obsługująca okazała się być doświadczoną w kwestii odżywiania kotów i tym doświadczeniem się ze mną sprawnie i miło podzieliła. Wprawdzie przystanęła tylko przy jednej, kompletnie mi nieznanej marce karm, ale za to w sposób nienachalny o niej opowiedziała, jako o stosunkowo niedrogiej i jakościowo dobrej alternatywie dla wielkokoncernowych produktów. Zdecydowany plus dla takiego podejścia do klienta, zwłaszcza, że ten nie wyraża zdecydowanej chęci kupna czegokolwiek, a zwyczajnie potrzebuje porady.
Dzisiejszą wizytę w Mix Electronics w CH Marino przyszło mi złożyć odzianym w garnitur i krawat, z czego zadowolony nie byłem, bo jak pokazują liczne badania, człowiek dobrze wyglądający jest traktowany lepiej, więc obawiałem się "przekłamania" w jakości obsługi, jaka miała mnie tu spotkać. Odetchnąłem z ulgą, bo okazało się, że po wejściu do świetnie, nowocześnie i zachęcająco wyglądającego sklepu nie spotkało mnie NIC. Bo też i nic i nikt na mnie nie czekał.. Samotny młodzian wbity w firmową koszulę z jeszcze mocniej wbitym wzrokiem w monitor komputera ani myślał zauważyć, że sklep nie jest do końca pusty i że w dziale RTV facet w garniturze wodzi błędnie wzrokiem po odtwarzaczach CD, a na AGD starsza pani nie wiedzieć po co, co rusz to otwiera drzwiczki kolejnej lodówki.. Za chwilę się ożywiło, do młodziana dołączyło jeszcze dwóch, z czego jeden miał firmowy sweter, a drugi bardzo poważnie wyglądający plik faktur. Zaszumiało, zaszeleściło i tłumek się rozpłynął w czeluściach zaplecza, młodzian powrócił do wgapiania się w monitor, a starsza pani i facet w garniturze błądzili dalej.. W końcu kobieta zebrała się na odwagę i podeszła do przedstawiciela "1 miejsca za najlepszą jakość obsługi w branży RTV AGD za 2008 wg ocen na www.jakoscobslugi.pl", jak dumnie głosi gazetka reklamowa i zaczęła nieśmiało wyłuskiwać swój problem. Młodzian wprawdzie nawet na centymetr się nie podniósł ze swojego krzesła w obecności Klienta, w dodatku osoby starszej i kobiety, ale wspaniałomyślnie podniósł wzrok ponad monitor! Starsza pani chyba niewiele się dowiedziała, sądząc po przeczącym i trochę zdegustowanym ruchu głowy młodziana i strzępach zdań, jakie dosłyszałem, w stylu "..to nie my..to nie u nas.." Kiedy pani odeszła, przyszła kolej na mnie. Podszedłem, młodzian siedzi, zadaję pytanie o odtwarzacz CD dla dzieci (fakt, może trochę dziwne), młodzian robi oczy i pyta mało komunikatywnie, czy to taki, że niby bardziej kolotowy, plastikowy... (właśnie taki mam na myśli, szukając sprzętu przeznaczonego dla dzieci - myślę). "- Nie mamy." - słyszę (miałem okazję się o tym przekonać, strcząc samotnie przy półce z odtwarzaczami CD - myślę). I tyle. I już. Dowiedziałem się NIC. Chociaż nie, dowiedziałem się mniej więcej tyle, że dorównuję fachowością i jakością obsługi laureatowi "1 miejsca za najlepszą jakość obsługi w branży RTV AGD za 2008" (tyle, że wyglądam ciut lepiej w tym garniturze ;).
Szanowny Panie Jarosławie.
Przepraszamy za zaistniałą sytuację.
Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby w przyszłości podobna sytuacja nie miała miejsca.
Nieustannie pracujemy nad poprawą jakości obsługi w naszych salonach.
Mamy nadzieję, że odwiedzi nas Pan ponownie.
Serdecznie zapraszamy!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.