Opinie użytkownika (2)

Przyszłam ze znajomymi...
Przyszłam ze znajomymi na obiad. Gdy weszłam do restauracji, bardzo głośno grała muzyka. Podeszliśmy do kasy żeby zrobić zamówienie. Za kasą było kilka młodych osób. Wszyscy się śmiali i była dosyć miła atmosfera. Zostaliśmy obsłużeni przez bardzo miłą Panią. Zamówiliśmy pizze i napoje. Momentalnie wyszła inna Pani za nami ze szklankami i napojem z pytaniem gdzie nam je zanieść. Spytaliśmy czy lokal jest klimatyzowany. Pani powiedziała, że nie-wyszliśmy na dwór. Na drzwiach wisiała informacja: Proszę zamykać drzwi lokal klimatyzowany. Przed lokalem był jeden stolik z brudnymi naczyniami, jeszcze nie sprzątniętymi. Zostały sprzątnięte dopiero jak jakaś Pani przynosiła pizze do stolika obok. Nikt nie siedział w lokalu bo tak głośno grała muzyka. A za kasą toczyła się świetna zabawa. Dostaliśmy jeden sos na dwie pizze-oczywiście to wystarczyło, ale pizzerina gwarantuje 2 sosy do pizzy. I wszystko byłoby ok gdybym na jednym kawałku szynki (zresztą zwiędłej-nie spieczonej) nie zauważyła złożonych jajek muchy. !!! Tak widziałam muchy w lokalu, ale nie wpadłabym na to że wędliny leżą bez przykrycia przez cały dzień i muchy mogą sobie chodzić po nich... Dla mnie to niewybaczalne!!! Już nic dla mnie nie miało znaczenia tylko to, że już nigdy tam nie zjem!

Ewa_401

24.07.2009

Da Grasso

Placówka

Częstochowa, Wały Dwernickiego

Nie zgadzam się (20)
Byłam na zakupach...
Byłam na zakupach z przyjaciółką. Sama nie kupowałam, dlatego miałam chwilę czasu, aby przyjrzeć się obsłudze sklepu. Zakupy robiłyśmy po godzinie 18-tej. Wiem, że o tej godzinie jest dużo klientów więc nie zdziwiła mnie kolejka przy kasach. Koleżanka zaczęła szukać rozmiaru upatrzonych butów.Nie mogła ich znaleźć. Zagadnęła jedną Panią z obsługi. Pani mimochodem odpowiedziała jej: "Jeśli nie ma na półce to nie ma." i przeszła dalej zajęta układaniem butów w słupku. Koleżanka nie dawała za wygraną i zaczepiła jeszcze jedną Panią. Ta okazała się milsza. Okazało się, że upatrzone buty stały jeszcze w innym miejscu - w drugim miejscu, nie były wyeksponowane. Na pewno ich nie zauważyłybyśmy. Pani nas przeprosiła i poszła do kasy. Koleżanka wybrała rozmiar dla siebie, ale jeszcze przymierzyła inne kolory więc kilka otwartych pudełek leżało obok niej. Przechodząc koło nas inna Pani z obsługi zrobiła taką znaczącą, złą i rozwścieczoną minę. Ja się przestraszyłam, że Pani do nas wróci i nam zwróci uwagę. Naprędce posprzątałam buty, które już nie przymierzała koleżanka. Chciałam jak najszybciej wyjść ze sklepu. Ale czekała na mnie kolejka do kasy, trwająca około 7 minut. Przy kasie panował lekki chaos. Trzeba było przecież obsłużyć całą kolejkę klientów. Kasjerka nie usiłowała nic do sprzedać do towaru który kupowałyśmy. Powiedziałam koleżance, że już tam nie pójdę. Bo jak mam wybrać i przymierzyć buty i porównać je między sobą, jak dla większości obsługi jestem męczącym klientem i nieproszonym gościem.

Ewa_401

22.06.2009

CCC

Placówka

Czeladź, Będzińska 80

Nie zgadzam się (16)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi