A. Blikle to ikoniczna, słynąca z pączków sieciówka, która swoje korzenie ma w placówce na Nowym Świecie, którą wreszcie udało mi się odwiedzić.
Tym co jako pierwsze rzuca się w oczy jest piękny wystrój miejsca, nawiązujący do wiedeńskich kawiarni Belle Epoque. Kelnerzy są ładnie ubrani, a na ścianach wiszą portrety dawnych, wpływowych i znanych klientów tego miejsca. W tle gra odpowiednia muzyka, która wzmacnia ten wczesno XX wieczny klimat. Całość robi niesamowite pierwsze wrażenie.
Obsługa była miła, kawa, którą zamówiłem, była ładnie podana i dobra. Pączki nie wydawały się wyróżniać niczym specjalnym, ale nie były też złe.
Ogólnie moja wizyta była bardzo przyjemna i nie mam specjalnych zastrzeżeń. Nie widzę powodów, by dać ocenę niższą niż 5 gwiazdek.
Jako stały klient biedronki na ul. Nowolipie 7a na wstępie chcę zaznaczyć, że jest to w pełni funkcjonalny sklep w którym można spełnić codzienne potrzeby - jednak niestety tutaj właściwie zalety się kończą. Liczne problemy sprawiają, że ta podstawowa jej funkcja jest znacznie utrudniona.
Po pierwsze temperatura w sklepie jest zdecydowanie za wysoka, co nie tylko czyni zakupy mniej przyjemnymi, ale i stanowi zagrożenie dla świeżości niektórych produktów. Poziomowi doświadczenia zakupowego nie pomagają wszechobecna duchota i ciasność sklepu.
Po drugie pracowników jest zdecydowanie za mało co przekłada się na dwa kolejne problemy: długie okresy czekania na asystentów przy kasach zdalnych i wszechobecny nieporządek. W ciasnych uliczkach stoją porzucone palety, a na ziemi często widać brud. Za ten opłakany stan sklepu nie winię jednak raczej pracowników, którzy zawsze, gdy się pojawiają (a czasem ciężko ich znaleźć) są pomocni i widocznie zabiegani. Problemem wydaje się raczej wcześniej wspomniana nieadekwatna liczba pracowników jak na tak duży lokal.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.