Poddaję szczegółowej ocenie market Kaufland w Rawiczu. Moja analiza skupia się na kontraście pomiędzy bardzo dobrą, pro-kliencką postawą pracowników, a odgórnymi decyzjami operacyjnymi sieci, które bezpośrednio uderzają w komfort zakupowy.
Z perspektywy infrastruktury obiekt posiada duży, funkcjonalny parking. Istotnym plusem jest ogólnodostępna toaleta dla klientów, co stanowi rzadkość w dzisiejszych marketach. Niestety, sam budynek ma już swoje lata (około 22 lata), a strefa sanitarna pewnie nie była w tym czasie modernizowana, przez co wizualnie trąci minioną epoką, choć pozwala na higieniczne skorzystanie. Jeśli chodzi o personel, zachowano najwyższe standardy. Obsługa jest miła i pomocna; pani w Punkcie Informacji Klienta wykazuje się pełnym profesjonalizmem i bezproblemowo pomaga w każdej kwestii.
Główne zastrzeżenia audytorskie budzi jednak zarządzanie przestrzenią i strefą kas. Sieć stosuje uciążliwe praktyki polegające na zastawianiu głównych ciągów komunikacyjnych paletami z Towarem. W dni o podwyższonym ruchu (np. soboty) generuje to ogromny ścisk i uniemożliwia swobodne wymijanie się klientów z wózkami. Kolejnym problemem jest dział warzywno-owocowy. W dniach gazetowych towar (np. truskawki) dostarczany jest w tak ogromnych ilościach, że już około południa na skutek masowego przerzucania przez klientów, asortyment jest w stanie opłakanym i nie nadaje się do zakupu, co drastycznie psuje wizerunek strefy świeżej.
Najbardziej krytycznym punktem jest świadoma polityka sieci w strefie kas. W szczytowych godzinach otwarte pozostają maksymalnie 1–2 kasy tradycyjne, co generuje ogromne zatory. Jest to ewidentny zabieg korporacyjny mający na celu sztuczne "wypchnięcie" klientów do kas samoobsługowych. W efekcie kolejki tworzą się w obu strefach, a klient zmuszony jest do wykonywania pracy etatowego kasjera (skanowanie, pakowanie, ważenie) bez jakiejkolwiek gratyfikacji finansowej czy rabatu ze strony sklepu. Podsumowując: pracownicy wzorowo realizują swoje odgórne obowiązki, jednak polityka operacyjna Kauflandu stawia optymalizację kosztów kadrowych ponad realną wygodę konsumenta. (opinia zmoderowana z uwagi na treść)
Odwiedziłem stację Orlen w Rawiczu i poddałem ją szczegółowej ocenie pod kątem standardów utrzymania obiektu oraz jakości bezpośredniej obsługi klienta.
Stan zewnętrzny stacji nie budził żadnych zastrzeżeń – otoczenie, podjazd oraz miejsca parkingowe były w pełni uporządkowane i czyste. Pozytywne wrażenie utrzymało się również wewnątrz strefy sprzedaży. Zarówno ciągi komunikacyjne, jak i krytyczne punkty, takie jak samoobsługowe automaty kawowe oraz stoliki konsumpcyjne, były na bieżąco wycierane i utrzymane w nienagannej czystości. Na dużą pochwałę zasługuje ekspozycja produktów w strefie gastronomicznej – dodatki i przekąski w witrynach były świeże, estetycznie zaaranżowane i zachęcające do zakupu. Standardy higieniczne w toalecie również stały na bardzo wysokim poziomie, a w pomieszczeniu unosił się przyjemny zapach.
Obsługująca mnie kasjerka wykazała się wysoką kulturą osobistą, była uprzejma i uśmiechnięta, co znacznie podnosi komfort wizyty. Pracownik poprawnie zrealizował procedurę aktywnej sprzedaży, płynnie proponując promocyjne zestawy kawowe oraz aktualne na dany dzień oferty specjalne Stop Cafe. Jedynym zauważalnym minusem w tym obszarze była duża mechaniczność i automatyzm w wypowiadaniu formułek sprzedażowych – propozycja brzmiała mało przekonująco i brakowało jej naturalnej chęci zachęcenia klienta. Z drugiej strony, taka nienachalna i bezpieczna forma prezentacji oferty może być kompromisem w kontakcie z różnymi typami konsumentów. Całość wizyty oceniam bardzo wysoko. (opinia zmoderowana z uwagi na treść)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.