Wybrałam się na zakupy w pierwszy dzień promocji z gazetką promocyjną w ręku.Była godzina 18 więc spodziewałam się, że zrobię zakupy i kupię towary w promocyjnych cenach-jednak gro artykułów które były w promocji były wysprzedane albo jeszcze nie dotarły na półki (pytałam się pani wykładającej towar). Miejsce gdzie powinien byc towar świeciło pustką, z daleka widziałam gdzie powinien byc produkt którego szukam, to miejsce było puste!Spytałam się przy kasie, czy mogę się spodziewac jutro , że towar z gazetki promocyjnej będzie na półkach, usłyszałam nieuprzejmą odpowie, że jak się nie wysprzeda to będzie.
Wybrałam się z mamą na nasz ulubiony deser. Jednak po spróbowaniu stwierdziłam, że mój deser ma inny smak niż zwykle - jest mało słodki i wodnisty. Poszłam z reklamacją. Ekspedientka niechętnie wymieniła mi deser na nowy. Nowy podała w sposób niesympatyczny i nie odpowiedziała na moje słowa pożegnania. Przez to atmosfera zrobiła się kłopotliwa i niemiła.
Często korzystam z tej apteki, gdyż znajduje się w centrum miasta, ma dużo stanowisk sprzedażowych a obsługa farmaceutów jest rzeczowa, miła i kompetentna. Tego dnia chcąc zakupić witaminy dla trzyletniego dziecka, poprosiłam o poradę. Pani magister zaproponowała mi wiele różnych specyfików i wspólnie wybrałyśmy, ten który wydawał się najlepszy. Wychodząc, życzyłyśmy sobie miłego dnia - zawsze chętnie wracam do tej apteki.
Korzystając z promocyjnej gazetki, pojechałam nabyć kuchenkę mikrofalową, którą wcześniej dokładnie oglądnęłam w w/w gazetce. Kuchenka była umieszczona w dobrze wyeksponowanym i opisanym promocyjne miejscu. Promocja trwała już dwa dni. Przy kasie okazało się jednak, że kuchenka kosztuje 50zł drożej - czyli nie jest w cenie promocyjnej. Aby wyjaśnić kwestię ceny towaru, musiałam najpierw go zakupić a następnie udać się do Punktu Obsługi Klienta, gdzie wyjaśniłam pokazując gazetkę, iż ten towar powinien być w niższej cenie. Udałam się więc z pracownikiem, na salę sprzedażową, wskazałam miejsce, gdzie stoją kuchenki w promocji i dopiero wówczas oddano mi różnicę za zakupiony towar. Było to dosyć uciążliwe i poświęciłam dużo czasu, mimo iż byłam do zakupu wcześniej przygotowana i zorientowana w ofercie.
Często robię zakupy w tym hipermarkecie ze względu na liczne promocje i dyskontowe ceny. Zauważyłam jednak, że trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nie wpaść w "pułapkę" niby-promocji. Przy artykułach promocyjnych znajdują się artykuły nie będące w promocji, często dopiero przy kasie dowiaduję się, że błędnie wybrałam artykuł. Następnym problemem jest rezygnacja z artykułu przy kasie - należy go zakupić a następnie udać się do punktu obsługi klienta by tam móc zwrócić niechciany towar.
Wybrałam się do sklepu w celu zakupu karniszy. Zgłaszając prośbę o pomoc musiałam czekać 15 minut, gdyż na danym dziale była tylko jedna pracownica. Gdy przyszła, widać było, że jest zaganiana i zdenerwowana, lecz po przedstawieniu mojej prośby fachowo i rzeczowo wskazała mi poszukiwany towar. Pożegnałyśmy się życząc sobie miłego dnia w sympatycznej atmosferze.
Udałam się do sklepu po dokupienie brakującej ilości farby do malowania pokoju. Dokładnie wiedziałam co chcę kupić, więc pewnym krokiem szłam w stronę regałów, gdzie znajdowała się farba. Mimo braku wahania, podszedł do mnie pracownik oferując pomoc. Był rzeczowy, konkretny i nie odczuwałam nachalności z jego strony - wręcz zachętę do korzystania z usług sklepu.
Pracuję w biurze, gdzie obowiązuje oficjalny ubiór, dlatego wracając do domu z chęcią wbijam się w jeansy. W takim nieoficjalnym stroju wybrałam się na zakupy do Monari w centrum handlowym Plaza w Rybniku. Panie ekspedienkti potraktowały mnie jak intruza - chyba nie pasowałam do wystroju sklepu :) Oceniając klienta po pozorach, niejednokrotnie zniechęcamy go do zakupu. Tak było w moim przypadku.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.