Sobotnie popołudnie. Wchodzę do salonu Kazar, jedna ze sprzedawczyń prowadzi rozmowę ze znajomym, druga sprzedawczyni sama obsługuje klientów. W salonie było ok. 7 osób zainteresowanych przymierzeniem obuwia. Jedna sprzedawczyni obsługuje 7 osób. Zero kontaktu z klientem, bo co chwilę ktoś woła o rozmiar buta.
Ocena +1 tylko z podziwu dla tej sprzedawczyni, która mimo wszystko obsługiwała klientów. Tak niska ocena spowodowana jest tym, że kierownik nie interweniuje w takich sytuacjach (był obecny w salonie, jednak siedział na zapleczu).
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.