Obsługa niemiła i kompletnie niepomocna, z nastawieniem, jakby pracowała tam za karę (jeżeli ktoś z obsługi jest tam przetrzymywany - mrugnijcie dwa razy). To miejsce wygląda, jakby właśnie tutaj spisano wszystkie stereotypy o mieszkańcach Krakowa. Serio. Wystrój może i ładny, ale co z tego, skoro obsługa na poziomie baru mlecznego rodem z filmu „Miś”. Brak kultury, zero zainteresowania gościem i atmosfera, która skutecznie odbiera apetyt.
Jeżeli kogoś kręcą miejsca w stylu Karen’s Diner, gdzie nieuprzejmość jest częścią „doświadczenia”, to gratuluję - to jest Wasz lokal. Ja jednak wolę restauracje, w których poza wystrojem liczy się też elementarna jakość obsługi.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.