JYSK

(4.15)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (2490 z 3969)

Dzisiejsze zakupy nie...
Dzisiejsze zakupy nie były moim zdaniem do końca udane. Odwiedziłam sklep Jysk z myślą o kupnie poduszek puchowych. Jak zawsze będąc w tym sklepie, przerażam mnie ciasnota jaka w nim panuje. Regały z produktami są poustawiane w taki sposób że trudno się wyminąć z inną osobą, co powoduje tłok przy większej ilości osób robiących zakupy. Kolejka do kasy jest ogromna, mam na myśli 10 osób, przy czym jedna osoba z obsługi jest przy kasie. W sklepie są trzy stanowiska kasowe. Poza tym oferta sklepu i ceny są rozsądne.

zalogowany_użytkownik

21.08.2010

Placówka

Biała Podlaska, ul. Sidorska 100

Nie zgadzam się (27)
Trudno mi ocenić...
Trudno mi ocenić wiedzę i kompetencje personelu, gdyż w sklepie takiego brakuje. Nie ma doradców, którzy mogliby udzielić informacji. Przy kasie jedna osoba i zazwyczaj długa kolejka. Wygląd Pani w kasie mało estetyczny. Bardzo duży wybór asortymentu, dobre ceny i jeszcze lepsze promocje. Sam sklep dość przyjazny i przytulny, nie ma w nim ekstrawagancji bardziej czuje się w nim trochę jak w domu, co daje poczucie bezpieczeństwa. Pozdrawiam

Aleksandra_777

19.08.2010

Placówka

Wrocław, Francuska 6

Nie zgadzam się (20)
W sklepie JYSK...
W sklepie JYSK szukałam materaca, który pojawił się jako produkt promocyjny w gazetce reklamowej sklepu. Po przejściu większości sklepu i nie znalezieniu szukanego towaru poprosiłam o pomoc jedną ze sprzedawczyń. Osoba ta zaprowadziła mnie w okolice regału na którym powinien być szukany materac i pobieżnie spoglądając stwierdziła, że jak tu gdzieś go znajdę, to jest, a jak nie to się skończyły. W sklepie panował duży bałagan. Większość asortymentu była rozrzucona w dużym nieładzie po półkach. Przy wielu produktach brakowało cen. Ogólna obserwacja jest taka, że sklep swoim wyglądem mocno zniechęca do zakupów, a poza promocyjnymi towarami, większość cen wcale nie należy do niskich.

zarejestrowany-uzytkownik

18.08.2010

Placówka

Poznań, Henryka Opieńskiego 1

Nie zgadzam się (26)
Zanim doszłam do...
Zanim doszłam do delikatesów po drodze mijam sklep Jysk. Postanawiam do niego zajrzeć na mały rekonesans .Moją uwagę zwracają kosze z towarem na wyprzedaży a dokładnie szlafroki które oznaczone są duża tabliczką cenową 20 zł ,dalej ciekawa cenowo oferta plecaków wyeksponowana na lekkim ażurowym regale. Postanawiam iść dalej. Dłużej stoję przy kocach i narzutach. Zauważam też fajne śpiwory których wzory wiszą na odpowiednio wysokim stelażu. Po mimo tego iż przechodzę sklep wzdłuż i wszerz nie zauważam nikogo z personelu za wyjątkiem pana który z pomarańczowym kubełkiem z napisem Obi mył regał i no tabene pozalewał nieznacznie papierowe ceówki. Pan siedzący za kasą która jest zorganizowana tuż przy wejściu po lewej strony nie zaszczycił mnie swoim spojrzeniem ani słowem dzień dobry i bynajmniej nie wynikało to z faktu iż był zajęty .Reasumując sklep ciasny klient zdany sam na siebie. Towar poukładany, cenowo w większości opisany, gdzie niegdzie na ekspozycjach leżą gazetki promocyjne które dostępne są przy samym wejściu. Po przeciwnej stronie sezonowa ekspozycji mebli ogrodowych.

zarejestrowany-uzytkownik

17.08.2010

Placówka

Warszawa, Jagielońska 82

Nie zgadzam się (25)
Wybrałam się do...
Wybrałam się do JYSKa w poszukiwaniu prześcieradeł z gazetki promocyjnej. Oferta zachęcająca, duże obniżki cen, więc nastawiałam się, że pewnie towar będzie już przebrany. Ale w sklepie miłe zaskoczenie - okazało się, że szukane przeze mnie prześcieradła są, w dużej ilości, w różnych kolorach. Akurat obok była pracownica sklepu, która dokładała towar, i sama zaproponowała mi pomoc i wyciągnęła z końca półki 2 niebieskie prześcieradła dla mnie. Ogólnie w sklepie było dużo artykułów z gazetki promocyjnej dostępnych w wystarczających ilościach. Klientów było mało, za to pracownicy sklepu byli dostępni na terenie sklepu (zajmowali się rozkładaniem towaru) i można było ich poprosic o pomoc. W sklepie było czysto, towar był poukładany na półkach i w koszach. Pracownicy byli mili, uśmiechnięci i życzliwi. Do kasy też nie było kolejki. To były naprawdę moje udane i przyjemne zakupy w tym sklepie.

klientka_7

11.08.2010

Placówka

Wrocław, Brucknera 25-43

Nie zgadzam się (22)
W trakcie zakupów...
W trakcie zakupów w tym sklepie odniosłam niezbyt dobre ogólne wrażenie. Jeśli chodzi o wiedzę i kompetencje personelu, muszę stwierdzić, iż ciężko mi wypowiedzieć się na ten temat ponieważ na sali sklepowej personel jest niemal niewidoczny (poza obsługą przy kasie), trzeba go wręcz szukać jeśli ma się jakieś pytania. Zastrzeżenia budzi również sam wygląd sklepu, który kolokwialnie mówiąc, "zawalony jest towarem". Powodem tego jest zbyt mała powierzchnia sklepu w stosunku do ilości towaru, przez co poszukiwanie konkretnego produktu jest utrudnione. Zdecydowanym atutem są jednak przystępne ceny.

Ilona_152

14.07.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (22)
Przed wejściem do...
Przed wejściem do sklepu znajdowały się poukładane produkty będące w aktualnej wyprzedaży. W sklepie koszyki były brudne, nieprzyjemne, w moim znajdował się stary paragon. Dział z poduszkami był uporządkowany wg cen oraz rozmiarów i rodzajów poduszek. Jednak nie było żadnej możliwości wzięcia ze sobą kilku sztuk, gdyż do koszyka nie zmieściłyby się. Dobrym rozwiązaniem tutaj byłyby torby podobne jak w Ikei. Ręczniki na półkach były równo poukładane, poskładane, odpowiednio wycenione jednak po rozłożeniu bardzo często wisiały na nich końcówki nici z obszytych brzegów lub pozaciągane z powierzchni ręcznika. Trochę trwało zanim znalazłam sztukę bez wad. Przechodząc pomiędzy regałami, gdzie znajdowały się tkaniny na podłodze zauważyłam leżący bez celu centymetr, o który pewnie łatwo byłoby się potknąć. Na półkach z ozdobami zauważyłam potargane i niechlujnie poukładane pudełka, w których znajdowały się wystawione produkty: świecznik i drewniana tacka. Nie znalazłam pudełka, które byłoby nie uszkodzone. Towar nie mógłby być więc przeznaczony jako prezent. Poza tym każdy jeden przedmiot był zakurzony. W sklepie przez cały mój pobyt słychać było głos kasjera wołającego po kilka razy kolegę, aby przyszedł pomóc Klientom. W cały sklepie nie spotkałam osoby, która mogłaby odpowiedzieć na moje pytanie dotyczące poduszek. Przy kasie stałam dość długo. Przede mną Kasjer obsłużył Panią, która stała za mną. Ani kobieta, ani sprzedawca nie zapytali się czy wyrażam na to zgodę. Pani miała tylko kamizelkę odblaskową więc została skasowana przede mną. Byłam oburzona zachowaniem kobiety, ale bardziej zachowaniem pracownika, który nie zareagował na tę sytuację w żaden sposób. Widząc wiele towaru i do tego 4 sztuki poduszek o pokaźnych rozmiarach Pan zapytał czy chcę zakupić dużą reklamówkę. Pominę fakt, że sklep trudniący się sprzedażą tego typu artykułów, powinien mieć duże reklamówki dla Klientów gratis. Zrezygnowałabym z jej zakupu gdyby moje poduszki zostały zapakowane chociażby w folię. Po wpakowaniu 3 poduszek do reklamówki Pan demonstracyjnie mi ją pokazał i poinformował, że wygląda ona już „TAK” co miało oznaczać – kup drugą reklamówkę. Powiedziałam Panu, że spokojnie może wszystkie poduszki przygnieść i zostanie jeszcze miejsce na dwa kolejne drobne przedmioty, które były w opakowaniach. Poprosiłam więc kasjera, aby otworzył te zniszczone, potargane pudełka i sprawdził czy towar jest bez wad. Usłyszałam, że jest to w moim interesie i mogę zwrócić w oryginalnym i niezniszczonym opakowaniu. Zabawne...

IKmmC

07.07.2010

Placówka

Tarnowskie Góry, Zagórska 224

Nie zgadzam się (16)
Wpadła mi w...
Wpadła mi w ręce gazetka promocyjna. Dużo ciekawych produktów i oczywiście super upusty. Postanowiłam odwiedzić Jysk, a że już dawno planowałam kupno poduszek, więc po pracy zajrzałam do sklepu. Przed wejściem stały kosze z drobiazgami na plażę i na deszczową pogodę, wszystko w promocji. Wejście też było zastawione koszami, że ciężko było przejść, klientki buszowały w koszach, aby znaleźć jak „najcenniejsze i najtańsze” produkty. Wyprzedasz -70% robi na klientach wrażenie, sama się skusiłam, nie tylko na poduszki, ale i inne produkty, wyszłam z pełną „reklamówą” towarów. Przy tak dużej ilości klientów ciężko utrzymać czystość, gdyż niektóre pani koniecznie musiały otworzyć np. opakowanie pościeli, aby „poczuć” w palcach rodzaj tkaniny, oczywiście nie odkładając na swoje miejsce towaru. Personel mimo tłumu bardzo miły, z zręcznością wpychają poduchy do reklamówki, która wydaje się za mała, a mimo tego mieszczą się jeszcze tam inne produkty. Ogólnie pan Paweł był bardzo miły, mówił co skasował i ile to kosztuje, przy płatnością kartą pokazał ile nabił na terminal i co trzeba zrobić, aby transakcję zaakceptować. Podziękował, zaprosił ponownie i pożegnał.

zarejestrowany-uzytkownik

07.07.2010

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (19)
Sklep mieści się...
Sklep mieści się naprzeciw centrum handlowego Ferio. Na małej powierzchni znajduje się dużo artykułów. Za dużo, odnosi się wrażęnie żę sklep pęka w szwach, jest dosłownie nabity towarem. Mimo to łatwo odnaleźć to czego szukamy, a gdy mamy problem możęmy liczyć na panie pracownice, które pomagają w poszukiwaniach tego czego chcemy. Towaru jest tyle że jadąc z wyładowanym zakupami wózkiem ciężko czasem jest się przepchać. Panie w kasach też w porządku. Ceny różne 0 umiarkowane, jednak co tydzień są obniżane nowe towary, tak że można polować na okazję. Klimat i atmosfera w sklepie sprzyjająca zakupom, jasno, bez zbytniego tłoku.

Dmuchawiec

05.07.2010

Placówka

Konin, Ogrodowa 31a

Nie zgadzam się (23)
Jakiś czas temu...
Jakiś czas temu zakupiłem w sklepie wagę łazienkową, która po pewnym czasie użytkowania odmówiła działania. Udałem się więc ponownie do sklepu aby złożyć reklamację. Po poinformowaniu obsługi o celu mojej wizyty przyjęto towar do reklamacji i ustaliłem, że jak tylko będzie wiadomo, co jest nie tak z wagą, to dadzą mi znać telefonicznie. Po około tygodniu czasu dostałem informację, że waga nie nadaje się do naprawy i w związku z powyższym poproszono mnie, abym odebrał pieniądze. Byłem zadowolony z pozytywnego załatwienia sprawy. Dzięki takiemu podejściu wiem, że mogę śmiało tam kupować i że w razie jakiejś awarii można liczyć na pomoc z ich strony.

zarejestrowany-uzytkownik

02.07.2010

Placówka

Białystok, Wysockiego 67

Nie zgadzam się (25)
Przechodziłam obok i...
Przechodziłam obok i postanowiłam zajrzeć do sklepu. W tym sklepie Jysk jeszcze nie byłam. Pierwsze wrażenie było bardzo negatywne. W sklepie było dość ciemno, światło które było miała zimną, nieprzyjemną barwę, ogólnie wrażenie było takie „upiorne”. W pomieszczeniu panował bardzo nieprzyjemny, drażniący zapach syntetycznych materiałów. Na podłodze było pełno nitek. Obejrzałam sklep. Zrobił na mnie wrażenie ustawionego chaotycznie i byle jak. Zauważyłam na półce paczkę z dwoma parami bokserek męskich. Poniżej była cena około 12 złotych. Zdziwiłam się, że są w całkiem fajnej cenie i obejrzałam je dokładnie. Wyglądały na dość porządne i miłe w dotyku. Sprawdziłam czy są zrobione z bawełny. Wyszukałam odpowiedni rozmiar dla mojego męża. Cena jednak wydawała się podejrzanie niska, więc przyjrzałam się metce dokładniej. Kilkanaście paczek tych bokserek leżało w jednej przegródce, a pod spodem na metce była cena około 12 złotych i mniejszymi literkami informacja, że to są rajstopki dziewczęce. Nazwa była widoczna dopiero po przesunięciu pudełek. Zaczęłam rozglądać się po półce. Na pudełku była nazwa firmy i tą nazwę zauważyłam około metr dalej, nad nią były znów pudełka z bokserkami. Tym razem cena opiewała na 19 zł z groszami, prawie 20. Uznałam, że to też dobra cena i zabrałam ze sobą paczkę. W czasie rozglądania się po sklepie przypomniałam sobie, że chciałam niedawno kupić antyramę i zaczęłam szukać ich w sklepie. Ponieważ nie widziałam, zapytałam przechodzącego pracownika. Pokazał mi, gdzie są. Powiedziałam, że szukam takiej większej i podałam wymiary. Dowiedziałam się, że u nich takiej nie ma, że jest mały wybór, że lepiej będzie jak sobie poszukam w Obi albo w Praktikerze (dobry pracownik!). Udałam się do kasy. Obsługiwał młody, wysoki brunet. Jego zachowanie było poprawne, witał klientów, sugerował dodatkowy zakup poszewek, nabicie punktów na kartę payback i żegnał, ale nie sprawiało to wrażenia naturalności, bardzo raziło sztucznością. Kiedy skasował moje wielkie zakupy okazało się, że bokserki kosztują 29,95. Kiedy zaprotestowałam, że miały kosztować mniej, powiedział bardzo nieprzyjemnym tonem, że zaraz zawoła kolegę i to wyjaśnimy. Jakbym zrobiła coś złego. Podszedł ten sam chłopak, z którym rozmawiałam na sali. Kasjer powiedział mu tym samym nieprzyjemnym, pełnym wyższości tonem, żeby pokazał pani, że te bokserki kosztują 29,95. Poczułam się potraktowana jak wyłudzaczka. Pracownik zaprowadził mnie i znalazł jeszcze jedną kartkę z ceną, faktycznie 29,95. Wprawdzie nad nią nie było żadnych bokserek, ale kartka była. Zrezygnowałam z zakupów i wyszłam ze sklepu. Więcej tu raczej nie wrócę. Towary i ceny są pomieszane, ja nie mam zamiaru studiować metek na całej półce, żeby znaleźć towar który kupuję i nie mam ochoty być traktowana przez pracownika z pełną wyższości pogardą, jak jakaś przestępczyni.

Astrum

02.07.2010

Placówka

Kraków, Mackiewicza 17a

Nie zgadzam się (12)
Staram się tak...
Staram się tak zorganizować sobie planowe zakupy by nie marnować czasu na poszukiwania czy to sklepu który by miał ofertę mnie interesującą czy to też takiego który by poszukiwane artykuły miał w satysfakcjonującej jakości i w atrakcyjnej cenie. Z tego powodu bardzo sobie cenię gdy dana sieć posiada czytelną i funkcjonalną stronę internetową ewentualnie dodatkowo swoją ofertę przedstawia w formie prospektów handlowych. Ostatnio w centrum mojego zainteresowania była gama mebli ogrodowych stoliki krzesła plus Parasole. Ważnym i kluczowym czynnikiem jakim te przedmioty miały się cechować była ich łatwość w transporcie małym samochodem osobowym. Oczywiście nie bez znaczenia była ich cena. Po wstępnej analizie sklepów oferujących tego typu asortyment decyduję się pojechać do niedawno otwartego Centrum Metropol, gdzie jednym z najemców jest sklep Jysk. Już na miejscu możemy zauważyć że klientów jest raczej mało. Przemierzam cały pasaż by dotrzeć na jego końcu do Jysk. Po przeciwnej stronie wejścia jest zaprezentowana ekspozycja mebli sezonowych. Wchodzę do środka .Po chwili zauważam czarne składane krzesełka. Parasolek i podstawek do nich nie widzę a jako że nie mam czasu na szukanie podchodzę do kasy z zamiarem poproszenia o pomoc w ich odnalezieniu. Przy kontuarze stoi jeden pan który akurat wymienia jakiś mały regalik. Pani kasjerka na moje zapytanie wskazuje gestem ręki na swoją koleżankę która właśnie się pojawiła na halo sprzedażowej i mówi iż ona pomoże mi w zakupach. Pomoc ta okazuje się jednak dość skromna i polega jedynie na pokazaniu miejsca gdzie poszukiwany towar jest dostępny. Podchodzę tam i sama kompletuję zestawy. Należy tu dodać iż jedna z podstawek jest nie kompletna a te które kupuje są ostatnimi sztukami. Przy parasolach widnieje stara cena a więc ponownie będąc przy kasie dopytuję się o ich cenę, ale na szczęście kosztują tyle ile podano w gazetce. Płacę za zakupy i okazuję kartę programu PayBack. Krzesełka mam odebrać z magazynu który jest drugiej strony hali. Pani dość nie precyzyjnie wyjaśnia jak mamy tam dojechać. Trafiamy we właściwe miejsce kierując się własną logiką. Przy drzwiach magazynu siedzi młody mężczyzna i na mój widok pyta się czy przyjechałam po szafę. Odpowiadam że nie , po krzesełka i podaję mu paragon. Odnotowuje na nim odbiór towaru który jest z samego brzegu magazynu więc jego znalezieniem nie ma problemu. Pracownik pomaga mi zanieść kartony do samochodu. Reasumując kupiła co chciałam w cenie takiej jaka była podana w folderze handlowym. Wszystko przebiegło bez nie miłych niespodzianek. Szkoda iż pracownik wskazany przez kasjerkę nie wykazał się większym zaangażowaniem, a sama kasjerka nie potrafiła dokładnie wytłumaczyć jak dojechać do magazynu. Pracownicy ubrani według dres codu firmy możliwość zapłaty kartą i od niedawna również honorowanie karty PlayBack.

zarejestrowany-uzytkownik

30.06.2010

Placówka

Warszawa, Jagielońska 82

Nie zgadzam się (31)
Wraz z kolega...
Wraz z kolega wybrałem się na kupno nowej szafy. Zahaczyliśmy o Jysk bo tam tanio. Rozejrzeliśmy się trochę popatrzeliśmy. Zawołałem obsługę i poprosiłem o zapakowanie produktu który wybrałem. Kupiłem szafę 4 drzwiową .Kolega już przy montażu załamywał ręce nad tandetnością produktu, począwszy od samej płyty po załączone do zestawu zawiasy i śruby. Jak stanęła pusta to trochę poprawiło nam humory bo nie wyglądała żle. Gorzej jak załadowaliśmy ja pościelą (półka osiadła i wygięła się niebezpiecznie w dół-nie utrzymując ciężaru) i ubraniami (podobnie jak z półką tak i drążek ledwie zipie).W 3 szufladach trzymamy bieliznę więc nie są to ciężkie rzeczy a jednak systematycznie wypada nam dno którejś z nich. Na nic klejenie...Dlatego tez zrażony tym zakupem nie odważę się dokonać w tym sklepie kolejnych,tym bardziej że nie jest to moja odosobniona opinia. Obsługa za to w Chojnicach jest naprawdę miła i kupujący ma wrażenie że rozmawia z koleżanką...Wielkie ukłony dla obsługi bo starają się o każdej porze. Niestety na marne skoro sklep traci klientów z powodu marnych sprzedawanych rzeczy.

zarejestrowany-uzytkownik

30.06.2010

Placówka

Chojnice, Gdańska 58

Nie zgadzam się (26)
W sklepie panował...
W sklepie panował totalny bałagan. Ciężko odnaleźć pożądany towar. Kiedy już się znajdzie trzeba nie lada wysiłku, aby rozszyfrować jego cenę. Chciałam kupić lustro. Znalazłam takie jak chciałam, tylko nie pasowała mi rama. Poszłam zapytać przy kasie czy zamiast złotej dostępne są również srebrne ramy. Pan powiedział, że za chwilę to sprawdzi na magazynie. Takie rzeczy powinno sprawdzać się w komputerze, ale cóż... Czekałam na tego pana dobre 10 minut. W końcu pojawił się znowu niedaleko kasy. Podeszłam do niego i zapytałam co z moim lustrem. Przeprosił mnie i powiedział, że inny klient go zagadał i zapomniała o lustrze. Poszedł znowu na magazyn. Na szczęście tym razem wrócił szybko z informacją, że lustro jest. Zapłaciłam za nie przy kasie i kazano mi udać się na zewnątrz sklepu, gdzie obok magazynu miałam czekać na wydanie lustra. Zajęło to kolejne 20 minut. Gdyby nie to, że zapłaciłam już za towar z pewnością bym z niego zrezygnowała. Jak się okazało akurat przyjechała jakaś dostawa i nie było komu wydać mi tego lustra. Ten jeden zakup zajął mi około godziny. W Jysku raczej nie liczą się z czasem klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

23.06.2010

Placówka

Biała Podlaska, ul. Sidorska 100

Nie zgadzam się (26)
Bardzo miła, szybka...
Bardzo miła, szybka i kompetentna obsługa. Nie ma kolejek przy kasie mimo dużego ruchu. Asortyment widoczny i dobrze oznaczony, wszystko można znaleźć bez długiego szukania. W sprawie reklamacji także szybka sprawna obsługa. Kupuje tam bardzo często i jestem zadowolony. Jeszcze nigdy mnie nie zawiedli.

Radosław_2

23.06.2010

Placówka

Gdańsk, Spacerowa 48

Nie zgadzam się (23)
Wybrałem się na...
Wybrałem się na zakupy do sklepu Jysk. Na parkingu i przed sklepem było czysto. Wejście do sklepu również było czyste. Pierwsze alejki przy wejściu zastawione towarami ogrodowymi, które trzech panów wynosiło na ekspozycję przed sklepem. W środku czysto i porządek. Na regałach wiele produktów, w różnych cenach i wzorach. Pomimo dużej ilości wszystkie były dobrze i czytelnie oznaczone. Zapoznaliśmy się z ofertą firanek i zasłon. Mieliśmy kilka pytań i wątpliwości, które fachowo i bardzo uprzejmie rozwiązała Pani z obsługi sklepu /około 25 letnia malowana blondynka z kitką, około 160cm wzrostu/. Po zakończeniu zakupów poszliśmy do kasy. Zostaliśmy bardzo sprawnie obsłużeni przez tą samą Panią. Wychodząc ze sklepu nadal alejki przy wejściu były zastawione. Upłynęło około 20 minut. Nic się nie zmieniło. Trójka panów w strojach firmowych siedziała na ekspozycji mebli ogrodowych i dyskutowała.

Roman_1

21.06.2010

Placówka

Kościan, Śmigielska 64

Nie zgadzam się (23)
Ostatnim sklepem w...
Ostatnim sklepem w jakim byliśmy w tym centrum handlowym „Ferio Gaj” był JYSK. Można tu czasem znaleźć dobre i tanie rzeczy do mieszkania. Tutaj babcia zrobiła na niespodziankę i powiedziała, że możemy wybrać sobie kilka rzeczy na jej koszt. Po wejściu do sklepu przeraziłem się. Na podłodze był istny koszmar. Nie da się tego opisać, trzeba to zobaczyć samemu. Papierki, kawałki folii, jakiś kurz wyglądający niczym małe potworki. Jakoś to przeżyłem, ale mówię wam na poważnie nie da się tego opisać. Drugim wielkie minusem było, że na sklepie był tylko i wyłącznie jeden pracownik, drugi była na dobiegu. Wychodził tylko na zawołanie osoby która stała za kasą. Nie było kogo zapytać się czy doradzić. Kompletny chaos panował w tym sklepi. Nie wiem czy tak jest na co dzień czy tylko dzisiaj miałem takiego pecha. Po wybraniu kilku artykułów udaliśmy się w końcu do kasy. Kolejka była bardzo długa, a jak mówiłem wcześniej tylko jedna osoba. Szło bardzo powolnie. Pani w kasie miała dobry humor mimo naporu pracy jaką musiała wykonać. Była dosyć uprzejma i zwracała się grzecznie do ludzi mimo, że niektórzy trochę marudzili. Po wyjściu ze tego sklepu skierowaliśmy się do domu.

Paweł_1024

21.06.2010

Placówka

Wrocław, Świeradowska 51

Nie zgadzam się (18)
W sobotę wieczorem...
W sobotę wieczorem postanowilam z mężem odwiedzić pobliski sklep JYSK, aby kupić dziecku materac do łóżeczka. Do sklepu weszlismy ok. 19.45 i udałam się zaraz w kierunku, gdzie znajdowały się materace. Parę minut póżniej materac byl wybrany, jednak w pobliżu nie bylo nikogo z obslugi sklepu, aby podać zakupiony towar. Udałam się w kierunku kas, oby poprosić sprzedawcę o pomoc. Pan z niechetna mina udał się z mężem po materac, a ja przy kasie w oczekiwaniu na ich powrót zaczęlam oglądać jakieś drobnostki dekoracyje. Po chwili ku mojemu zaskoczeniu odezwala się Pani kasjerka z informacją, ze zaraz zamykają...zdziwiona spojrzałam na zegarek, było dokładnie 8 minut do zamknięcia sklepu. Spytalam się Pani czy to znaczy, że mam wyjść ze sklepu, na to ona, że mam się pospieszyć, bo ona zaraz zamyka. na mojąwagę, ze jeszcze mam parę minut powiedziała, że jest od samego rana w pracy i też chce iść do domu....W tym momencie mnie zamurowało, byłam tak zaskoczona tą informacją, że mowę mi odjelo i gdyby nie fakt, ze właśnie został przyniesiony materac, na którym nam zależało wyszłabym ze sklepu bez żadnego zakupu. Wiem jedno, w tym sklepie zakupów już nie zrobię.

ILONA_123

20.06.2010

Placówka

Poznań, os. Krzywoustego

Nie zgadzam się (19)
Ponieważ wybieram się...
Ponieważ wybieram się na tydzień do wnuka do Norwegii postanowiłam kupić małą walizkę na kółkach z wysuwaną rączką w rozmiarze 61 cm.Wybrałam kolor ciemno niebieski.Walizka ładna ,poręczna i kosztuje w promocji 60,00 zł.Na prezent dla wnusia 9-latka kupiłam trampolinę exiting z siatką zabezpieczającą.Galwanizowana,stalowa rama.Trwała podstawa,zabezpieczona siatką o wysokości 250 cm.Maksymalne obciążenie 120 kg.Trampolina nie jest tania bo kosztuje 799,00 zł ale wnuk będzie zadowolony bo wraz z rodzicami mieszkaja daleko od miasta a tak w wolnych chwilach będzie miał radochę i koledzy i koleżanki też będą mogły uczestniczyć w zabawie.Trampolinę JYSK w ramach promocji dostarczy Mi do domu własnym transportem.Z zakupów jestem zadowolona.Trochę tu ciasno i duszno.Obsługa zabiegana.

zarejestrowany-uzytkownik

17.05.2010

Placówka

Gdynia, Morska 59

Nie zgadzam się (35)
Nie mam zastrzeżeń...
Nie mam zastrzeżeń do obsługi. Wprawdzie nikt nie podchodzi do klienta z formułką " czy mogę Pani w czymś pomóc" na ustach , ale z każdym pytaniem można się zwrócić do któregoś z pracowników, których na hali jest kilku i każdy z nich ciągle coś robi -wykłada towar, układa, zmienia ceny,pakuje towar klientom; nie widziałam żadnego z nich stojącego bezczynnie i muszę przyznać, że wszystkie te prace wykonują bardzo sprawnie. Interesował mnie konkretny towar z gazetki reklamowej, którego akurat zabrakło ,sprzedawca obiecał,że jeśli nie da rady zamówić z magazynu, sprowadzi mi go z innego sklepu - i obietnicy dotrzymał.

Dorota_570

26.04.2010

Placówka

Płock, Dworcowa

Nie zgadzam się (25)

JYSK

Jysk to międzynarodowa sieć handlowa, której korzenie znajdują się w Dani. W sklepach można znaleźć „wszystko dla domu”. Grupa Jysk posiada obecnie 2800 sklepów w 52 krajach na świecie. W Polsce pierwszy sklep rozpoczął działalność w 2000 roku, a obecnie jest ich 215. Słowo Jysk oznacza w duńskim języku coś lub kogoś z Półwyspu Jutlandzkiego, słowo to jest kojarzone ze skromnością, dojrzałością oraz uczciwością. Według właściciela firmy Larsa Larsena, powyższe słowa charakteryzują również jego markę podkreślając jej solidność oraz wiarygodność.

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż JYSK?

Ktoś 5 dni temu dodał opinię na temat tej firmy

Świetnie!
Świetnie!
Zgadzasz się?