E.Leclerc

( 3.19 )

E.Leclerc działa na Polskim rynku od 1995, gdy otwarto pierwszy sklep pod szyldem marki, na warszawskim Ursynowie. Obecnie grupę tworzy 45 sklepów znajdujących się w 42 miastach na terenie 15 województw, które zatrudniają ponad 5000 pracowników. Należą do nich hipermarkety, supermarkety, centra handlowe oraz placówki w formacie Express. E.Leclerc to także 18 sklepów internetowych. Dzięki łączeniu kilku formatów i szerokiej ofercie produktów, odpowiadają na różnorodne potrzeby klientów.

Opinie (1624)

Obsługa miła i ...

Obsługa miła i pomocna. Uprzejmy zespół na dziale mięsnym, tam panowała najmilsza atmosfera. Przy lodówkach unosi się mało przyjemny zapach. W większości towar ułożony równo na półkach/ regałach. Parking duży i przestronny. Ochrona pilnuje czy Klienci mają ubrane maseczki, pomagają w wzięciu koszyków. Ogólne wrażenie bardzo dobre.

E Leclerc jest to jeden z hipermarketów w których można

E Leclerc jest to jeden z hipermarketów w których można kupić wszystko za nie wielkie pieniądze. Wygląd i sama konstrukcja budynku jest zrobiona w sposób wygodny i nie trzeba dużo się o chodzić po supermarkecie. Na samym wejściu klientów wita zapach świeżych produktów cukierniczych, gdyż znajduje się tam właśnie stoisko z wyrobami cukierniczymi. Dalej mamy schody do góry, gdzie znajduje się mini galeria ( ubrania kawiarnia itp.) lub obok schodów znajduje się bodajże 8 albo 10 kas supermarketu. Na półkach znajdują się produkty o różnych jakościach, te lepsze i te gorsze- do wyboru :) Znajduje się tam też punkt gastronomiczny, gdzie możemy znaleźć smaczne potrawy. Tak wiele asortymentu posiada ten sklep, a to wszystko ułożone w elegancki i schludny sposób.

Robiłam dzisiaj zakupy w Leclercu przy ul

Robiłam dzisiaj zakupy w Leclercu przy ul. Turystycznej. Na wieszaku w dziale tekstyliów znajdowały się przecenione kożuchy damskie (długie po 89,90 zł, krótkie po 59,90 zł). Jednak przy kasie okazało się, że za krótki kożuch muszę zapłacić o 40 zł więcej. Poszłam do Obsługi Klienta w celu wyjaśnienia tej sprawy. W kolejce czekało kilka osób, jednak obsługiwała je tylko jedna osoba, dwie pozostałe pracownice stały z boku i rozmawiały między sobą. W końcu jedna z nich podeszła i zajęła się klientami. Po wysłuchaniu, o co chodzi, oświadczyła, że nie wszystkie kożuchy były widocznie przecenione i odeszła. Kiedy wróciła, na argument, iż na tym samym wieszaku znajdowało się jeszcze kilka sztuk identycznego modelu odpowiedziała, że ktoś musiał je tam przewiesić. Nie było to prawdą, ponieważ kożuchy znajdowały się wyłącznie w tym jednym miejscu, a więc nie było ich skąd przewiesić. Najwyraźniej ktoś nie wprowadził odpowiedniej informacji do systemu, chociaż ten konkretny towar był przeceniony co najmniej od tygodnia. W końcu, zirytowana, że zawraca jej się głowę, poszła sprawdzić, czy faktycznie tak jest. Wróciła z kartką, która stała obok wieszaka (była na niej informacja o obniżce z 99,90 na 59,90 zł) i obrażona powiedziała, że zwróci różnicę. Jednak zamiast od razu to zrobić i nie przeciągać sytuacji jeszcze bardziej, podeszła do koleżanki i zaczęła wydawać resztę jakiemuś panu, stojącemu za mną, podczas gdy ta druga tylko siedziała i się przyglądała. Po zwróceniu jej uwagi, wydała te 40 zł, jednak była przy tym bardzo nieuprzejma. Uważam, że pracownicy Obsługi Klienta powinni być przyzwyczajeni do radzenia sobie z tego typu sytuacjami, gdyż zdarzają się one dość często. I zamiast opryskliwych odpowiedzi i niemiłego zachowania mającego zniechęcić klienta do dochodzenia swoich racji, mogliby zdobyć się choćby na zwykłe "przepraszam" w sytuacji takiej jak ta, gdy pracownicy nie dopełnili swoich obowiązków.

Podczas dokonywania zakupów w hipermarkecie E

Podczas dokonywania zakupów w hipermarkecie E.Leclerc obsługa była bardzo życzliwa. Jednak zbulwersował mnie fakt, że osoby pracujące przy kasach muszą non-stop stać - nie mają możliwości by usiąść, gdyż po prostu nie mają krzeseł. Zdaję sobię sprawę jak męczące musi być stanie przez osiem godzin w miejscu, dlatego po pierwsze: współczuję pracownikom sklepu, a po drugie, jestem w szoku, że pomimo zmęczenia byli wciąż uśmiechnięci i mili.

Byłam niedawno na zakupach w hipermarkecie Leclerc i

Byłam niedawno na zakupach w hipermarkecie Leclerc i musiałam skorzystać z toalety. Nigdy więcej!! Brudno, nieprzyjemny zapach, brak papieru toaletowego, mydła i ręczników papierowych, oto co tam zastałam! Dawno nie widziałam, tak zaniedbanej łazienki.Bardzo źle świadczy to o sklepie. Na pewno tam więcej nie pójdę!

Bogata oferta asortymentowa

Bogata oferta asortymentowa, lecz liczne oszustwa cenowe, tzn. cena na metce jest niezgodna z widniejącą na dużej cenówce, czy w kasie. Defacto płacimy więcej:( Bardzo miła obsługa stoiska "Sery", natomiast "Surówki i Garmaż"- panie niepotrafiące zachecić, ani nie znające asortymentu. Poza tym podczas obsługiwania klientów prowadzą prywatne rozmowy i żartują między sobą. W kasie profesjonalistka!!!- uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do klientów, kontaktowa, a przede wszystkim dokładna i ostrożna(płatności kartami płatniczymi i bonami).

Polecam ten sklep

Polecam ten sklep...odkąd tylko powstał w Bełchatowie zawsze robie tam zakupy..asortyment na wysokim poziomie,można rzec, że każdy znajdzie coś dla siebie..liczne promocje,degustacje,relaksująca muzyka..aż chce się robić zakupy..miła obsługa-zawsze pomogą,można coś wymienić bez zbędnej gadki..oby tak dalej

W dniu 29

W dniu 29.11.2009r odbyłam wizytę w supermarkecie E.Leclerc znajdujący się przy ul. Staszica 4 w Bełchatowie. Najpierw sprawdziłam czystość zewnętrzną sklepu. Parking był duży i wiele aut zajęło miejsce. Zanim znalazłam dla siebie parking zajęło mi parę minut czasu. Po wyjściu z samochodu zauważyłam, że gdzie niegdzie były plamy od oleju samochodowego. Kosze na zakupy były równo poustawiane pod wiatą na kosze. Przy wiacie były puste kosze na śmieci. Przed parkingiem były widoczne ozdoby choinkowe na święta. Przy wejściu do sklepu stały kosze na śmieci wraz z popielniczkami. Kosze na śmieci były w połowie zapełnione. Na drzwiach sklepu były widoczne godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do sklepu wchodziło się w przedsionek, w którym było słychać nawiew. W przedsionku było stoisko z ciasteczkami. Po wyjściu z przedsionku skierowałam się do wejścia do sklepu. Podłoga w sklepie była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Idąc do wejścia widziałam inne sklepy: z biżuterią, z ubraniami, Plus GSM oraz aptekę. Przy wejściu do sklepu był Punkt Obsługi Klienta, w którym stała pracownica ubrana w uniform sklepu. Także przy wejściu do sklepu stał ochroniarz ubrany w uniform. Po wejściu sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była czysta, jedynie przy pieczywie były widoczne okruchy. Produkty na półkach były ładnie poukładane i każdy z nich miał cenę. W sklepie zaczął pojawiać się duch świąt, ponieważ były wystawione na niektórych półkach prezenty na święta. Przy kosmetykach zaczepiła mnie hostessa, która zaproponowała mi mydło antybakteryjne za niewielką cenę. Hostessa przez cały czas zachwalała produkt, który prezentowała. Odmówiłam jej. Hostessa przez cały czas była miła i uprzejma. Ubrana była w zieloną sukienkę i białą koszulę. Jej włosy były brązowe i były rozpuszczone. Następnie przeszłam do warzyw i owoców. Warzywa były poukładane ładnie i prezentowały się świeżo. Natomiast, niektóre owoce prezentowały się nieładnie, np. na bananach pojawiał się czarny nalot, winogrona zaczynały się robić zgnite, a na skórkach pomarańczy widniały czarne kreski. Każde warzywo i owoc posiadał cenę. Alkohole miały swoje oddzielne miejsce, do którego można było wejść przez barierki. Alkohol poukładany był równo i każdy z nich posiadał cenę. Na środku przejścia z alkoholi były poukładane małe wieżyczki. Z działu alkoholi wyjść można było przez barierkę. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Stanęłam w najkrótszej kolejce. Przedemną stały 3 osoby. Produkty przy kasie były równo poukładane i miały ceny. Taśma na zakupy była czysta. Kiedy przyszła moja kolej, kasjerka przywitała się ze mną. Cała obsługa była sprawna i szybka. Rachunek został uregulowany poprawnie. Na koniec zostałam pożegnana miło i uprzejmie. Kasjerka była uniform sklepu. Przy kasjerce nie zauważyłam identyfikatora. Włosy kasjerki były ciemne i rozpuszczone.

Dziś byłam na zakupach w hipermarkecie E Leclerc

Dziś byłam na zakupach w hipermarkecie E Leclerc. Dostałam atrakcyjną gazetkę więc pojechałam. Na miejscu okazało się, że nie ma kilku produktów z gazetki, które mnie interesowały. Zapytałam o nie osoby, które spotkałam na konkretnych stoiskach ale żadna z nich nie udzieliła mi satysfakcjonującej odpowiedzi. Udałam się do Punktu Obsługi Klienta. Pani w tym właśnie Punkcie na moje pytanie odpowiedziała, że "nie ma bo ... nie ma". Mogła powiedzieć, że np. skończyło się, nie dojechało, będzie jutro, dostawca się rozmyślił itp., dodając oczywiście zwykłe "przepraszamy", bo w końcu ktoś mógł przyjechać do nich, po promocyjne produkty z gazetki, z drugiego końca miasta:) "Nie ma, bo... nie ma" - szkoda, że to osoba odpowiedzialna za Obsługę Klientów. Potem "spotkałam" jeszcze kilka rogniecionych pomidorów na podłodze stoiska świeże warzywa i owoce, których nikt nie chciał posprzatać, za to wielu poroznosiło je po markecie. Na koniec miejsce, gdzie możnabyło zakupić produkty z kończącym się terminem do spożycia po przecenie, z rozgniecionymi opakowaniami po jogurtach i zawartością rozmazaną po ladzie chłodniczej. Generalnie chaos, brud i niekompetencja. Szybko zakończyłam swoje zakupy. Jedynie pani w kasie okazała się być bardzo miiłą osobą, ale to nie wystarczy jak na Hipermarket o powierzchni sprzedażowej 6900 m2.

Kolejna wizyta w Leclercu

Kolejna wizyta w Leclercu, liczyłam, że w końcu dostanę maszynki z gazetki, które obiecałam kupić chłopakowi. Jednakże znów się rozczarowałam. W odpowiednim miejscu ich nie było, więc udałam się do pani z działu kosmetyków. Tym razem kobieta była bardzo miła i odpowiedziała, że maszynek nie ma, nie było i nie będzie bo nie dowieźli i co więcej nie jestem pierwszą osobą która o nie pyta. To mnie zszokowało, bo innych produktów z gazetki, które widziałam w Internecie także nie były dostępne. Tak więc, moja wizyta okazała się zbyteczna, gdyż nic, z rzeczy które zamierzałam kupić, nie dostałam. Byłam bardzo rozczarowana i podeszłam do działu obsługi z pytaniem jak to możliwe i czemu tak się stało - na co pani odpowiedziała, ze zdarza się. Normalnie szok. W żadnym hipermarkecie, ani supermarkecie nie spotkałam się z czymś takim, żeby produkty z gazetki były niedostępne. Rozumiem gdyby się skończyły, ale ich wogóle nie było. To jak nabijanie ludzi w butelkę.

To jedna z pierwszych moich wizyt w rzeszowskim Leclercu i

To jedna z pierwszych moich wizyt w rzeszowskim Leclercu i chyba z ostatnich. To były, wręcz miały być, konkretne zakupy na podstawie gazetki z Internetu. Lecz życie nie jest takie proste. W sklepie okazało się, że gazetka różni się od tej z Internetu. Niby wszystkie produkty ładnie porozdzielane na działy i czytelnie oznaczone, lecz co z tego skoro ceny jak na hipermarket moim zdaniem dużo za wysokie - np. w Tesco, które jest 5 min od Leclerca w Rzeszowie, bagietka jest tańsza o 30gr, co daje że w Tesco za 2,07 mamy 3 bagietki, a w Leclercu za 2 płacimy 1,98. Niby małe pieniądze, ale tak podliczając wszystko różnica duża jest. To nie jest, moim zdaniem, sklep z konkurencyjnymi cenami. Co więcej planowałam zakupić maszynki dla chłopaka, które według gazetki były w promocji w Internecie. Udałam się na dział z kosmetykami, a tam ich nie ma. Co więcej w gazetce, którą wzięłam wchodząc "na" sklep był błąd, bo zamiast Blue III jak było na rysunku i w Internecie, było napisane Blue II, co ponoć jest bardzo dużą różnicą. Dodatkowo, gdy nie mogłam znaleźć w odpowiednim miejscu maszynek podeszłam do pani ze stoiska i poprosiłam o pomoc. Ta opryskliwie odpowiedziała mi, że maszynki są tam gdzie maszynki i ona nie może pójść mi pomóc bo ona tylko pomaga przy damskich kosmetykach. Normalnie porażka - co za obsługa. Następnie próbowałam znaleźć inne produkty z gazetki, np. czekoladę, cukierki, lecz to nie było możliwe - żadne z "wybranych" przeze mnie produktów nie był dostępny. Zdenerwowana i zniesmaczona zaistniałą sytuacją wybrałam niezbędne produkty i udałam się do kasy. Tam byłam, na szczęście, szybko obsłużona. Następnie skierowałam się na dział obsługi, by jeszcze raz zapytać o te maszynki. Pani z tego działu "zawołała" panią z działu kosmetyków, a ta powiedziała, że maszynki nie dotarły, bo dziś 1 dzień promocji i że to się zdarza oraz iż za kilka dni powinny być. To było dla mnie dziwne. Tak więc ogólnie zniesmaczona opuściłam sklep, nie myśląc o rychłym powrocie ani o poleceniu go znajomym: za drogi jak dla studenta i jak na hipermarket, nie szanująca klienta obsługa, produkty z gazetki niedostępne.

W tym sklepie nie można zapytać o cokolwiek

W tym sklepie nie można zapytać o cokolwiek, bo nikogo nie ma wiecznie na konkretnym dziale, niestety i tak było tym razem, chcąc zwrócić się z prośbą o uzyskanie jakiejś informacji musiałam 5 minut szukać jakiegokolwiek pracownika sklepu, który zresztą powiedział, ze mi pomoże i wezwie odpowiednią osobę, ale niestety po kolejnych 5 minutach straciłam cierpliwość i zrezygnowałam, a pracownika działu jak nie było wcześniej, tak nie było teraz, obsługa stoiska warzywnego była miła, Pan się przywitał i uśmiechał, u Pań na stoisku z serami, żeby kupić parę plasterków nabiału czekałabym chyba do tej pory.... sklep jest czyste, na półkach wszystko poukładane, chociaż np na dziale z ubraniami wszystko jest za bardzo skumulowane i przez to nie było można oglądać swobodnie ubrań, kasjerka nie powiedziała dobry wieczór, czy dzień dobry, z łaską odpowiedziała, jak ja się jej ukłoniłam

Hipermarket Leclerk umiejscowiony jest na uboczu

Hipermarket Leclerk umiejscowiony jest na uboczu, dochodzi się do niego poboczem rozwalonej ulicy, gdyż nie ma chodnika. (Jest to oczywiście wina miasta, nie marketu.) Do marketu przylega parking, niewielki, ale nigdy nie widziałem go jeszcze przepełnionego (ze względu na położenie, przychodzą tu pewnie w większości okoliczni mieszkańcy). Asortyment jest dość duży: artykuły spożywcze, AGD, techniczne, ubrania, jak to w hipermarkecie. Rozmieszczenie towarów również jak w typowym hipermarkecie, pieczywo i mięsa na samym końcu hali. Dobrze oznaczone są promocje i artykuły ekologiczne, wystarczy przejść się wzdłuż półek i na pewno zauważymy wystające plakietki "promocja".Promocji zaś jest sporo, i warto z nich korzystać. Nie zauważyłem pomieszanych na półkach towarów. Jest czysto. W markecie są osobne stoiska z wędlinami, warzywami, serami, przy których obsługują nas pracownicy, robią to szybko i sprawnie. Największy mankament to obsługa i liczba czynnych kas. W tym hipermarkecie ZAWSZE są kolejki. Stanowczo liczba czynnych kas jest za mała, za mało jest też kas ekspresowych (do 10 artykułów). Zaobserwowałem też, że nie wszyscy respektują dopuszczalną ilość towarów w takiej kasie. Większość kasjerek, z którymi się zetknąłem nie potrafiło szybko i sprawnie obsługiwać klientów. Pracują tu w większości panie po czterdziestce. W pasażu są dostępne toalety, jest też apteka, kawiarnia, salonik prasowy, sklep z herbatami.

Przed zamknięciem sklepu przypomniało mi się iż miałam

Przed zamknięciem sklepu przypomniało mi się iż miałam kupić jeszcze jedną rzecz z działu cukierniczego. Wchodząć niestety potknęłam się o dywanik, który był podwiniętyi leżał krzywo. I za to (wygląd miejscaobsługi) przyznaję jeden z minusów. Ponadto, również tym razem jak okiem siegnąć nie było w całej hali nikogo z obsługi, kto pomógłby klientowi szybko znaleźć produkt (a sklep zamykali za jakieś 10 minut). W kolejce nie stałam zbyt długo. Cena mojego produktu wynosiła 2,89 i końcowego grosza ekspedienyka już mi nie wydała. NIe powiedziała też nic w stylu, przepraszam nie mam wydać itp. Na moje pytanie: Czy grosza nie ma Pani wydać? udała, że nie słyszy. Kolejny raz niestety zawiodłam się na tym sklepie. Gdyby nie nagła potrzeba zakupu, nie skorzystałabym z jego usług.

W dniu 12

W dniu 12.11.2009 roku odbyłam wizytę w stacji benzynowej E.Leclerc przy ul. Staszica 4 w Bełchatowie. Stacja E.Leclerc jest małą stacją mieszczącą się przy sklepie E.Leclerc. Aby wjechać do stacji należy wjechać na parking sklepu i od niego wjechać na teren stacji benzynowej. Przy wjeździe na parking był duży szyld z informacja, który pokazywał ceny paliw i godziny otwarcia stacji benzynowej. Do tej stacji jest mały wjazd na jeden samochód. Kiedy wjechałam na teren stacji podjechałam do pierwszego dystrybutora. Oprócz mnie był jeszcze jeden samochód. Ogółem były tylko 4 dystrybutory, które miały wejście z oby dwóch stronach. Była to stacja samoobsługowa. Podczas tankowania samochodu dystrybutor działał poprawnie. Na liczniku była pokazana cena paliwa. Po zatankowaniu paliwa rozejrzałam się wokół terenu stacji. Podłoże było zrobione z kostki brukowej, która była czysta. Teren stacji nie posiadał terenu zielonego. Aby zapłacić za paliwo musiałam podjechać do budki, w której siedziała kasjerka. Była to mała budka, która była przeznaczona dla kasjerki. Kiedy kasjerka otworzyła okienko przywitała się ze mną i poinformowała o należności. Rachunek został uregulowany poprawnie. Na koniec kasjerka pożegnała się ze mną miło. Nie można było od niej kupić nic oprócz paliwa. Kasjerka byłą ubrana w uniform firmy. Miała na sobie identyfikator, jednakże nie był on widoczny. Moja ocena z wizyty jest pozytywna. Teren stacji był czysty. Kasjerka była miła i uprzejma.

W dniu 08

W dniu 08.11.2009roku odbyłam wizytę w hipermarkecie E.Leclerc przy ul. Staszica 4 w Bełchatowie. Sklep umiejscowiony jest przy ruchliwej drodze. Przed sklepem jest duży parking samochodowy zrobiony z kostki brukowej. Na parkingu, bliżej sklepu zrobione są 2 wiaty z koszykami. Po jednej stronie widoczna jest stacja benzynowa firmy E.Leclerc. Przy wjeździe na parking widoczne są dwa duże szyldy. Jeden szyld przedstawia godziny otwarcia sklepu, a drugi szyld przedstawia godziny otwarcia stacji benzynowej oraz ceny paliw. Do sklepu przyjechałam samochodem. Wjeżdżając na teren sklepu od razu wjeżdżasz na parking. Po zaparkowaniu samochodu na wolnym miejscu wysiadłam z auta. Na parkingu było jeszcze wolnych miejsc parkingowych. Na dworze było chłodno i wietrznie, co powodowało, że na parkingu gdzie niegdzie były widoczne liście. Zbliżając się do wejścia sklepu zauważyłam na drzwiach godziny otwarcia sklepu. Przy drzwiach stały kosze. Obok wejściowych drzwi były wejścia do: bankomatu, apteki, a także wejście do ochrony sklepu. Sklep otwierały drzwi rozsuwane, które działały poprawnie. Bezpośrednio po wejściu do sklepu był przedsionek, w którym po środku stał mały sklepik z ciasteczkami. W przedsionku było ciepło i paliło się światło. Ciepło puszczane było z nawiewu. Oświetlenie działało poprawnie. Na podłodze panował porządek. Po przejściu kilku metrów znowu były drzwi do sklepu. Na tych drzwiach wisiała kartka z godzinami otwarcia sklepu. Były to szklane drzwi, które były czyste. Po przejściu drugich drzwi wchodziło się w korytarz. Na przedniej stronie był hipermarket, po bokach były małe sklepiki. Po lewej stronie były stoiska z kosmetykami, okularami, gazetami oraz było stoisko z telewizją cyfrową – Cyfrowy Polsat. Po prawej stronie było stoisko: Plus GSM, biuro podróży Orbis, sklep z biżuterią, odzieżą, a także wejście do apteki i wejście do hipermarketu. Przy wejściu do hipermarketu stał ochroniarz, a także był punkt obsługi klienta. Za punktem obsługi klienta były przymierzalnie. Po wejściu do sklepu wzięłam koszyk na zakupy. Przy wejściu widoczne była odzież oraz obuwie. Część ubrań było w dużych koszach, a część było powieszonych na wieszakach. Ubrania w koszach były porozrzucane i panował w nich bałagan. Natomiast ubrania na wieszakach były powieszanie ładnie, ale nie były poukładane według rozmiaru. Ubrania te prezentowały się bez zagnieceń. Obuwie prezentowało się niezbyt dobrze. Pudełka były wystawione jedne na drugim, a pojedyncze pary były położone na pudełkach. Pudełka te były na brzegach powyginane, a same obuwie nie było eleganckie. Przechodząc przy innych regałach panował porządek i ład. Produkty były poukładane i przy każdym produkcie była cena. Na półkach było czysto. Oświetlenie działało poprawnie. Na podłodze panował porządek. Po zrobieniu potrzebnych zakupów poszłam do kasy. Przedemną stały trzy osoby. Stojąc na swoją kolej sprawdziłam czystość przy kasie. Produkty były ładnie wyeksponowane, jednakże ceny były pomieszane i nie można było zobaczyć, która cena pasuje do danego produktu. Na podłodze panował porządek. Oświetlenie działo poprawnie. Nad kasą był telewizor, który przedstawiał reklamy E’leclerca. Kasjerka obsługiwała szybko i sprawnie. Kiedy przyszła moja kolej kasjerka nie przywitała się ze mną. Zajęła się skanowaniem produktów, które zeskanowała szybko i sprawnie. Na koniec poinformowała mnie o kwocie do zapłaty oraz zapytała się o kartę stałego klienta. Posiadam kartę stałego klienta, którą podałam kasjerce. Punkty zostały nabite na kartę. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kasjerka na koniec podziękowała za zakupy. Kasjerką była młoda dziewczyna, ubrana w uniform sklepu. Przy obsłudze była miła i grzeczna. Nie posiadała identyfikatora. Ocena z wizyty. Całą wizytę oceniam raczej pozytywnie. W czasie wizyty nie zauważyłam żadnego bałaganu. W sklepie panował porządek. Jedynym bałaganem były porozrzucane w koszu ubrania. Nie podobało mi się to, że obuwie na pudełkach nie prezentowało się ładnie. Kasjerka była miła i grzeczna.

Bardzo miła obsługa

Bardzo miła obsługa .Już na powitaniu Pan z ochrony pięknie się uśmiecha, Panie w informacji i Kasach bardzo uprzejme . Co ważne są kasy uprzywilejowane nie trzeba stać w nieskończoność jeśli nie robi się dużych zakupów. Na półkach towar bardzo starannie poukładany nie widać by plątały się na półkach inne produkty porzucone i poprzekładane przez klientów . Widać porządek nawet w kodach kreskowych jeśli są produkty bez kodów osoby odpowiedzialne za działy są pod ręką i wyszukują kody by później przy kasie nie czekać na produkt . Bardzo miłe jest też to kiedy kasjerki widząc że jest dużo klientów przy kasach choć są już po godzinach pracy zostają i obsługują klientów. Od razu widać ze Panią zależy na pracy i na klientach.

Zakupy przebiegały szybko i sprawnie

Zakupy przebiegały szybko i sprawnie. Prawie nigdzie nie było kolejki, chwilę musiałam poczekać w dziale mięsnym, może dlatego, że obsługiwała jedna osoba. Szybko można było wszystko znaleźć, wszystko na swoim miejscu, wszędzie porządek. Kilka osób wykładało towar. Kasjerka była ubrana schludnie, obsługiwała poprawnie, lecz bez entuzjazmu, z oznakami zmęczenia. Ubrana schludnie. Zakończona obsługa zwykłym "dziękuję", bez "zapraszam ponownie". Plus dla supermarketu za szybkie zakupy.

Personel nie poinformowany co i gdzie posiada na półkach

Personel nie poinformowany co i gdzie posiada na półkach. Ogólny nieład rzeczy, które znajdowały się na sklepie co było powodem częstych problemów przy kasach i wydłużających się kolejek przy nich. Kasjerki w ogóle nie znające się na rachunkowości, nie potrafiące sobie poradzić z klientami, kompletny brak doświadczenia. Przy kasach ekspresowych trzeba było czekać nawet 25minut! (w moim przypadku) Wszędzie tłoczno, mało miejsca żeby się przemieszczać po sklepie, duszno.

Chciałem kupić skarpetki na zimę

Chciałem kupić skarpetki na zimę. W tym celu udałem sie do E. Leclerc. Niewiele czasu zajęło mi znalezienie skarpetek, może dlatego że znałem ich lokalizację wcześniej. Po wybraniu skarpetek, oglądałem inne towary i w jednym miejscu znalazłem magnez w tabletkach. Poszedłem kilka alejek dalej tam gdzie znajduje się nabiał. Dwie panie wykładały tam towar i zapytałem jednej z nich gdzie znajduje się magnez w tabletkach. Niemiło odburknęła, że "gdzieś w tamtych alejkach" i wskazała ręką we właściwym kierunku. Następnie wróciłem do alejek z chemią i zapytałem pracownika o magnez. Wyszedł ze mną z alejki i uprzejmie wskazał mi właściwą alejkę, jej numer, nazwę i dokładne miejsce. Dalej poszedłem z powrotem do alejek z nabiałem i zapytałem innej pani pracownik gdzie znajdę magnez. Średnio uprzejmie odpowiedziała, że nie wie. Udałem się do kas zapłacić za skarpetki. Po chwili ostatnia pani, którą pytałem podeszła do mnie i powiedziała, że magnez znajduje sie "tam" i wskazała ręką w przeciwnym kierunku niż się magnez znajduje. Rozmowę tę słyszała inna pani pracownik, która tamtędy przechodziła i średnio uprzejmie powiedziała, w której alejce się magnez znajduje (podała właściwą lokalizację). Poszedłem do kasy. Pani przy kasie mówi "dzień dobry" i "dziękuję" i jest uprzejma. Wszyscy pracownicy noszą uniformy tzn. najczęściej jest to bluza czerwonego lub niebieskiego koloru. Kasjerki noszą bardziej eleganckie granatowe marynarki. Nie miałem problemu z odróżnieniem pracownika od klienta. Skarpetki, które kupiłem znajdowały się w koszach blisko głównej alejki jako oferta specjalna. Są stosunkowo tanie, jest na nich napis jakość pierwsza, i wysoka zawartość bawełny. Są to skarpetki frote. Gdy szukałem skarpetek frote w zwykłej ofercie, nie mogłem ich znaleźć. Są za to zwykłe skarpetki w różnych cenach, około 30 różnych rodzajów. Wizyta w sklepie zajęła mi ok. 15 minut. W sklepie było więcej pracowników niż np. w Real. Nie było praktycznie żadnych kolejek do kas. Przy wejściu do sklepu, które znajduje się z prawej jego strony stoi pracownik ochrony, który min. daje naklejki na produkty kupione w innym sklepie. Sklep jest nowoczesny. Wejście do budynku, którym wszedłem, jest na podwyższeniu i prowadzi do niego podjazd, który może posłużyć osobie niepełnosprawnej. W środku po obu stronach alejki znajdują się inne sklepy. W sklepie znajdują się miejsca, na których klient może usiąść.

Niestety

Niestety, po raz kolejny Leclerc zraził mnie do siebie. Po raz kolejny zaszedłem do tego sklepu ze względu na to, że jest najbliżej mi położonym dystrybutorem Chleba św. Norberta pochodzącego z piekarni GS w Żukowie. Po raz kolejny, wśród bochenków (zawsze kupuję kilka, które później mrożę) znalazłem opakowania przeterminowane. Kiedy wychodziłem ze sklepu z myślą, że może jestem zbyt pragmatyczny i ktoś mógł nie zauważyć przeterminowania usłyszałem kobietę ciągnącą dziecko, które chciało już wyjść ze sklepu i argumentującą konieczność pozostania w sklepie tym, że produkt z działu mięsnego (przechodziła szybko więc nie widziałem dokładnie jaki to był produkt) jest przeterminowany. Fakt, że produkty żywnościowe nieopakowane sprzedawane są w sposób urągający zasadom higieny (szczególnie w okresie gryp i przeziębień) już mnie nie dziwi. Dziwi mnie to, że Sanepid tego nie kwestionuje. Dziwi mnie to, że do wietrzejących przypraw wystawionych do sprzedaży w stosikach jak na rynku w Maroku dołączono kawę. Jakkolwiek sam nie piję kawy od 10 lat, to wiem jak duże znaczenie ma jej aromat czyli coś, co bezpowrotnie tracimy w procesie wietrzenia. Dziwi mnie też działalność działu mięsnego. Po raz kolejny widziałem sporo mięsa wyglądającego na niezbyt świeże, utlenione. Sino niebieskawy kolor mielonego lub czerniejąca miejscami wołowina świadczą o tym, że przygotowuje się zbyt dużo porcji na raz. Można przecież robić swieże uzupełnienia co kilka godzin.

Odwiedzałeś ostatnio E.Leclerc?

Powiedz innym o swoich pozytywnych i negatywnych doświadczeniach

Dodaj opinię

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Podobne firmy w okolicy

Auchan

(3.73 )

Carrefour

(3.10 )

Kaufland

(3.67 )

Poradnik jakości obsługi

Z kim wybrać się na urlop? Sprawdź RANKING najlepszych biur podróży!

Po miesiącach cieżkiej pracy i codziennych obowiązków, wszyscy marzymy o urlopie. Chwila odpoczynku i relaksu lub aktywne i ekstremalne przeżycia. Szum nadmorskich fal, albo cudowne krajobrazy górskich miejscowości. A może gwar, ruch i wielkie miasta w stylu Nowego Jorku? Każdy zgodnie z własnymi oczekiwaniami wybiera kierunek podróży. Aby nieco ułatwić wybór oferty Last-Minute, prezentujemy Wam ranking najlepszych (według klientów!) biur podróży!Mamy nadzieję, że pomożemy przyspieszyć proces decyzyjny :)

Sprawdź RANKING najlepszych stacji paliw!

Stację paliw wybieramy nieprzypadkowo. Decdujemy się na tę, która ma najlepszą cenę w stosunku do jakości paliwa, nieduże kolejki lub uprzejmą obsługę. Nie zawsze wybieramy tę po trasie i nie zawsze najtańszą. Wolimy przejechać kilka kilometrów więcej, ale mieć pewność że dobrze wydamy pieniądze. Zwłaszcza teraz, gdy cena paliwa niesamowicie podskoczyła. Jakie stacje wybierają nasi użytkownicy? Klient ze Złotoryi wybiera stację ORLEN przy Legnickiej, chociaż jak sam przyznaje, ceny są tam nie najniższe:"Ceny za paliwo są obecnie bardzo wysokie, jednak obsługa stacji jest całkiem sprawna i miła. Jedzenie na stacji dobre, wybór spory." ~DatiMZ kolei Klient z Leszna poleca LOTOS, ze względu na personel i panującą tam atmosferę:„Wizytę na stacji oceniam pozytywnie ze względu na miłą i sympatyczną obsługę oraz na zaangażowanie personelu w zaspokojenie potrzeb klienta. Podczas wizyty wszystkie standardy obsługi zostały zachowane. Polecam tę stację.” ~ Klient_nDVLNieco gorsze zdanie o odwiedzanej stacji ma Klientka z dolnego śląska. Odwiedza różne stacje pod szyldem Pieprzyk i nie czuje się usatysfakcjonowana:„Kiedyś było OK, ostatnio coś jest nie tak, po tym jak u nich zatankuję, więc przestałam, bo mi szkoda samochodu.” ~DORA_1 Sprawdź nasz ranking stacji paliw, stworzony na podstawie opinii użytkowników portalu jakoscobslugi.pl!

Gdzie zrobić zakupy spożywcze? Przedstawiamy RANKING najlepszych marketów spożywczych!

 Sklep spożywczy to jedno z tych miejsc, które odwiedza każdy z nas. Jedni częściej, drudzy rzadziej. Jedne sklepy wizytujemy z przyjemnością, inne zaś z przymusu: bo najbliżej, bo najszybciej. A które sklepy wybieramy najchętniej? Sprawdź poniżej!Wybór miejsca na zakupy spożywcze wydawałby się wyborem prozaicznym. Zawsze jednak kierujemy się pewnymi wytycznymi, dzięki którym wizyta w sklepie może być przyjemniejsza. Jak wynika z badań Polskiego Programu Jakości Obsługi, przeprowadzonych w kwietniu 2021, klienci przy wyborze sklepu spożywczego najczęściej kierują się dostępnym tam asortymentem oraz obowiązującymi cenami. Najmniej istotne jest zaś pochodzenie tych produktów.A jaki wpływ na wybór miejsca, w którym dokonamy zakupu, ma obsługa? W przypadku sklepów spożywczych – przeciętny. Doceniamy pozytywne doznania i miłą obsługę, z większą przyjemnością dokonujemy zakupów w miejscach, gdzie personel jest uśmiechnięty i sprawnie wykonuje obowiązki, a przy tym często dokonujemy większe zakupy oraz decydujemy się na droższe zamienniki, jednak niski poziom jakości obsługi i niekompetentna obsługa nie spowoduje, że całkowicie zrezygnujemy z zakupów, jeśli podoba nam się asortyment w danym sklepie lub ceny produktów. Z opisów respondentów wynika, że musiałaby spotkać ich niezwykle przykra sytuacja ze strony pracowników sklepu, aby całkowicie zrezygnowali z zakupów w danej placówce. Większość z nich zaś zdecydowałoby się na zakupy w innej placówce, tej samej sieci.Istotne zatem jest utrzymywanie odpowiedniego poziomu obsługi, jeśli chcemy powiększać koszyk zakupowy naszych klientów.Które sklepy oceniane są najlepiej? Sprawdź! Wśród najlepiej ocenianych sklepów znalazł się m.in. LIDL, który po raz 12 otrzymał w tym roku tytuł Gwiazdy Jakości Obsługi. W rankingu znajdziemy także innego laureata Gwiazdy, czyli sieć sklepów Kaufland. Klienci tych sklepów doceniają przede wszystkim szeroki wybór produktów oraz sprawną obsługę. „Sklep jest bardzo duży, ma duży wybór produktów z różnych działów, dzięki czemu można w jednym miejscu zrobić zakupy wielobranżowe. […] Cieszę się, że jest tu 6 kas samoobsługowych, przy których można samodzielnie, bez kolejki, skasować swoje zakupy” ~ klientka_7 z Wrocławia„Codziennie robię tam zakupy. Obsługa bardzo miła. Pieczywo zawsze świeże, warzywa i owoce również. Półki pełne towarów. Zawsze znajdę tam to czego potrzebuję” ~ klient_Bj1 z ToruniaSprawdź ranking najlepszych super- i hipermarketów! Nie zgadzasz się z rankingiem? Oceń sklep!

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem