Zdecydowaliśmy się wybrać do La Manchy ze względu na posiadany grupon. Wcześniej słyszałam kilka dobrych opinii od koleżanek. Byłam lekko zdziwiona wyglądem lokalu po wejściu do niego. Wydawało mi się, że marokańsko - hiszpańska knajpa powinna być ciepła i nastrojowa. Tutaj spotkałam się z bardzo małą przestrzenią, do której wciśnięto zbyt wiele stolików, które nie są specjalnie ładne, ani wygodne. Pod sufitem podwieszone materiały - mają przypominać klimat marokański. Niestety wewnątrz nie jest zbyt ciepło i wyczuwalny jest specyficzny zapach piwnicy...wilgoci, czego bardzo nie lubię, szczególnie w miejscu, do którego przyszłam zjeść. Obsługa na szczęście nadrabia za braki wnętrza. Zajmował się nami bardzo miły, młody kelner. Cierpliwie tłumaczył mi nazwy potraw z menu - pytałam o tradycyjne potrawy z Maroko. Na zamówione jedzenie nie czekaliśmy zbyt długo. Zupa pomidorowa - wyborna. Bardzo pikantna, z charakterem. Natomiast hiszpańskie tortille...cóż, nic szczególnego. Do zjedzenia, ale raczej nie w restauracji, tylko w domu kiedy robi się tzw danie mix, z tego co zostało w lodówce. Szczęśliwie posiadaliśmy grupon, bo raczej nie chciałabym płacić pełnej stawki za to danie. Chciałabym jeszcze spróbować paelli, ale nie jestem pewna czy wrócimy do La Manchy.
Po przedpołudniu spędzonym na zakupach, postanowiłam wraz z rodziną wybrać się na obiad. Nogi zaprowadziły nas do restauracji La Mancha serwującej dania kuchni marokańskiej oraz hiszpańskiej. Po wejściu do lokalu poczuliśmy się nieco zaskoczeni, ponieważ mimo pory obiadowej w lokalu nie było ani jednego gościa. Pani kelnerka powitała nas z uśmiechem i zaprowadziła do stolika w sali w głębi lokalu, gdzie niestety było bardzo zimno, nie zdecydowaliśmy się na zdjęcie naszych wierzchnich okryć. Wnętrza lokalu prezentowały się ciekawie, na ścianach można było zobaczyć arabskie napisy, sam wystrój był jednak bardziej marokański niż hiszpański. Średnio komponowała się z tym muzyka hiszpańska, która leciała z taśmy.Pani kelnerka niemal natychmiast po naszym przyjściu przyniosła nam kartę dań, a po około 2 minutach podeszła, by zebrać od nas zamówienie. Na pytanie, co dziś nam poleca, nie umiała za bardzo odpowiedzieć, polecała nam "wszystko z pierwszej strony" i jeszcze kilka innych dań. Złożyliśmy zamówienie, po chwili Pani przyniosła napoje. Po 20 min oczekiwania zaczęliśmy się niecierpliwić - wtedy otrzymaliśmy gratisową przystawkę - maleńki kawałek tortilli z warzywami z sosem z kaparów. Po kolejnych 20 minutach oczekiwania oznajmiliśmy, że jeśli w ciągu 3 minut dania nie pojawią się na stole - wychodzimy. Po chwili potrawy wjechały na stół, jednak łączny czas oczekiwania na nie - około 45 minut, sprawił, że przestaliśmy już być głodni. Dania były smaczne, ale porcje b. niewielkie. Ceny zdecydowanie zbyt wysokie - za niewielką tortillę z krewetkami zapłaciłam 29zł, a nie najadłam się porcją, którą otrzymałam, choć do łasuchów nie należę. Otrzymaliśmy rachunek, zapłaciliśmy i wyszliśmy.Restauracja nie wywarła na mnie zbyt dobrego wrażenia i raczej nie pojawię się w niej ponownie. Jedzenie jest smaczne, ale ceny są stanowczo zbyt wysokie, a czas oczekiwania koszmarnie długi.Obsługa bardzo miła, ale nie do końca zorientowana, co warto polecić. Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż podczas całego naszego pobytu w restauracji (około 1 godzina), nie pojawił się ani jeden gość.
Zdecydowaliśmy się wybrać do La Manchy ze względu na posiadany grupon. Wcześniej słyszałam kilka dobrych opinii od koleżanek. Byłam lekko zdziwiona wyglądem lokalu po wejściu do niego. Wydawało mi się, że marokańsko - hiszpańska knajpa powinna być ciepła i nastrojowa. Tutaj spotkałam się z bardzo małą przestrzenią, do której wciśnięto zbyt wiele stolików, które nie są specjalnie ładne, ani wygodne. Pod sufitem podwieszone materiały - mają przypominać klimat marokański. Niestety wewnątrz nie jest zbyt ciepło i wyczuwalny jest specyficzny zapach piwnicy...wilgoci, czego bardzo nie lubię, szczególnie w miejscu, do którego przyszłam zjeść. Obsługa na szczęście nadrabia za braki wnętrza. Zajmował się nami bardzo miły, młody kelner. Cierpliwie tłumaczył mi nazwy potraw z menu - pytałam o tradycyjne potrawy z Maroko. Na zamówione jedzenie nie czekaliśmy zbyt długo. Zupa pomidorowa - wyborna. Bardzo pikantna, z charakterem. Natomiast hiszpańskie tortille...cóż, nic szczególnego. Do zjedzenia, ale raczej nie w restauracji, tylko w domu kiedy robi się tzw danie mix, z tego co zostało w lodówce. Szczęśliwie posiadaliśmy grupon, bo raczej nie chciałabym płacić pełnej stawki za to danie. Chciałabym jeszcze spróbować paelli, ale nie jestem pewna czy wrócimy do La Manchy.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość usług. Pliki cookie
pozwalają nam analizować ruch na stronie i dostosowywać treści do Twoich potrzeb.
Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookie, odrzucić opcjonalne lub dostosować swoje
preferencje w zakładce „Szczegóły”.
Polityka prywatności.
Wykryliśmy sygnał Global Privacy Control (GPC) w Twojej przeglądarce. Opcjonalne pliki
cookie zostały automatycznie wyłączone.
NiezbędneZawsze aktywne
Niezbędne pliki cookie umożliwiają podstawowe funkcje strony, takie jak nawigacja i
dostęp do zabezpieczonych obszarów. Strona nie może prawidłowo funkcjonować bez tych
plików cookie.
Statystyka
Statystyczne pliki cookie pomagają nam zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający korzystają
ze strony, zbierając i raportując informacje anonimowo (Google Analytics, Google Tag
Manager).
Marketing
Marketingowe pliki cookie służą do śledzenia odwiedzających na stronach internetowych w
celu wyświetlania reklam dopasowanych do zainteresowań użytkownika.
Pliki cookie to małe pliki tekstowe, które są umieszczane na Twoim urządzeniu podczas
odwiedzania stron internetowych. Są powszechnie stosowane, aby strony internetowe działały
prawidłowo i wydajniej, a także aby dostarczać informacje właścicielom stron.
Zgodnie z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (RODO) oraz Prawem Komunikacji
Elektronicznej (PKE), wymagamy Twojej zgody na stosowanie opcjonalnych plików cookie.