Niestety tego typu placówki w ogóle nie powinny istnieć. Mimo pozorów profesjonalizmu - dobrego wyposażenia i uprzejmej obsługi kompetencje pracujących tam lekarzy są niewystarczające. Oczywiście błędy się zdarzają, zdarzają się też trudności z postawieniem diagnozy, ale jeśli wynika to z niedbałości lub niskiej wiedzy lekarza to coś tu nie gra. Mój pies został uratowany w innej lecznicy po tygodniowym leczeniu w tym "szpitalu", gdzie diagnoza została postawiona na podstawie zdjęcia RTG, mimo że konieczne było wykonanie USG (badanie USG w tym "szpitalu" może wykonać tylko pani Ordynator, nieobecna w czasie nocnego dyżuru, mimo że jest to podstawowe i nieinwazyjne badanie. Jest to ewenement, żeby lekarze nie korzystali z tak podstawowego sprzętu, ale skoro tak już jest to powinni uczciwie skierować klienta do innej lecznicy ew. umówić się na następny dzień). Zamiast USG lekarz zrobił zdjęcie RTG i wmawiał, że to wystarczy, z dużą pewnością siebie postawił diagnozę, która nie była nawet bliska prawdy, co więcej nawet gdyby była prawidłowa, to nie dałoby się tego stwierdzić za pomocą RTG, co potwierdziły konsultacje z innymi lekarzami, niestety dopiero kilka dni później. Stan psa nie poprawiał się, ale lekarze telefonicznie zapewniali, że to normalne i może tyle trwać. Zdecydowałam się zmienić lekarza i w innej lecznicy od razu postawili poprawną diagnozę i zdecydowali, że konieczna jest operacja, która w tym momencie była już dużym ryzykiem, gdyż stan pogorszył się w ciągu tego tygodnia. Nie było to jedyne zaniedbanie lekarza, badania krwi wykonane na moją prośbę otrzymałam z przekłamanym wynikiem - wykazały bardzo wysoką glukozę, ale ponieważ próbka leżała przez całą noc zamiast zostać zbadana od razu, to wynik był niewiarygodny i konieczne okazał się powtórzenie. Lekarz zbadał też psa ogólnie (podobno), stwierdził brak zmian w okolicach sutków (częste zmiany w tym miejscu u suk), a jednak już kilka dni później inni lekarze stwierdzili obecność małych guzków w tym miejscu, co oznacza, że lekarz nawet nic nie sprawdzał. Mogłabym wymienić jeszcze kilkanaście innych zaniedbań, które świadczą o rażącej niekompetencji, co zresztą potwierdziły moje późniejsze rozmowy z innymi ich klientami jak i lekarzami z innych placówek, do których trafiają zwierzęta wcześniej leczone przez "szpital" na Łąkowej, niestety nie wszystkie udaje się uratować. Warto też dodać, że na niektórych lokalnych portalach negatywne opinie o tym miejscu są po pewny czasie usuwane. Za tę niekompetencję "szpital" liczy sobie sporo, o wiele więcej niż inne lecznice, dodatkowo dorabiają sobie na sprzedawaniu razem z lekami bardzo drogich, choć zupełnie niepotrzebnych suplementów "wspomagających leczenie" (wszystkie leki kosztowały 20-30 zł, a owy suplement 80 zł, nikt mnie nawet nie informował o tym, został przepisany razem z lekami. Inni lekarze nawet nie znali tego produktu.). Odradzam to miejsce i mam nadzieję, że ten "szpital" w końcu przestanie istnieć, a pracujący w nim "lekarze" zaczną zajmować się tym co potrafią robić, bo leczenie nie jest ich mocną stroną...
Bardzo dobra profesjonalna obsługa. Ratują zwierzęta w ostatnim momencie. Obiekt otwarty całą dobę, schludny i czysty. Oprócz weterynariii oferta obejmuje także np. strzyzenie. Niestety dość dużą wadą jest cena usług, bardzo, bardzo wysoka, u "konkurencji" zdecydowanie taniej, jednak biorąc pod uwagę całokształt to warto zapłacić dla efektu.
Niestety tego typu placówki w ogóle nie powinny istnieć. Mimo pozorów profesjonalizmu - dobrego wyposażenia i uprzejmej obsługi kompetencje pracujących tam lekarzy są niewystarczające. Oczywiście błędy się zdarzają, zdarzają się też trudności z postawieniem diagnozy, ale jeśli wynika to z niedbałości lub niskiej wiedzy lekarza to coś tu nie gra. Mój pies został uratowany w innej lecznicy po tygodniowym leczeniu w tym "szpitalu", gdzie diagnoza została postawiona na podstawie zdjęcia RTG, mimo że konieczne było wykonanie USG (badanie USG w tym "szpitalu" może wykonać tylko pani Ordynator, nieobecna w czasie nocnego dyżuru, mimo że jest to podstawowe i nieinwazyjne badanie. Jest to ewenement, żeby lekarze nie korzystali z tak podstawowego sprzętu, ale skoro tak już jest to powinni uczciwie skierować klienta do innej lecznicy ew. umówić się na następny dzień). Zamiast USG lekarz zrobił zdjęcie RTG i wmawiał, że to wystarczy, z dużą pewnością siebie postawił diagnozę, która nie była nawet bliska prawdy, co więcej nawet gdyby była prawidłowa, to nie dałoby się tego stwierdzić za pomocą RTG, co potwierdziły konsultacje z innymi lekarzami, niestety dopiero kilka dni później. Stan psa nie poprawiał się, ale lekarze telefonicznie zapewniali, że to normalne i może tyle trwać. Zdecydowałam się zmienić lekarza i w innej lecznicy od razu postawili poprawną diagnozę i zdecydowali, że konieczna jest operacja, która w tym momencie była już dużym ryzykiem, gdyż stan pogorszył się w ciągu tego tygodnia. Nie było to jedyne zaniedbanie lekarza, badania krwi wykonane na moją prośbę otrzymałam z przekłamanym wynikiem - wykazały bardzo wysoką glukozę, ale ponieważ próbka leżała przez całą noc zamiast zostać zbadana od razu, to wynik był niewiarygodny i konieczne okazał się powtórzenie. Lekarz zbadał też psa ogólnie (podobno), stwierdził brak zmian w okolicach sutków (częste zmiany w tym miejscu u suk), a jednak już kilka dni później inni lekarze stwierdzili obecność małych guzków w tym miejscu, co oznacza, że lekarz nawet nic nie sprawdzał. Mogłabym wymienić jeszcze kilkanaście innych zaniedbań, które świadczą o rażącej niekompetencji, co zresztą potwierdziły moje późniejsze rozmowy z innymi ich klientami jak i lekarzami z innych placówek, do których trafiają zwierzęta wcześniej leczone przez "szpital" na Łąkowej, niestety nie wszystkie udaje się uratować. Warto też dodać, że na niektórych lokalnych portalach negatywne opinie o tym miejscu są po pewny czasie usuwane. Za tę niekompetencję "szpital" liczy sobie sporo, o wiele więcej niż inne lecznice, dodatkowo dorabiają sobie na sprzedawaniu razem z lekami bardzo drogich, choć zupełnie niepotrzebnych suplementów "wspomagających leczenie" (wszystkie leki kosztowały 20-30 zł, a owy suplement 80 zł, nikt mnie nawet nie informował o tym, został przepisany razem z lekami. Inni lekarze nawet nie znali tego produktu.). Odradzam to miejsce i mam nadzieję, że ten "szpital" w końcu przestanie istnieć, a pracujący w nim "lekarze" zaczną zajmować się tym co potrafią robić, bo leczenie nie jest ich mocną stroną...
Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość usług. Pliki cookie
pozwalają nam analizować ruch na stronie i dostosowywać treści do Twoich potrzeb.
Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookie, odrzucić opcjonalne lub dostosować swoje
preferencje w zakładce „Szczegóły”.
Polityka prywatności.
Wykryliśmy sygnał Global Privacy Control (GPC) w Twojej przeglądarce. Opcjonalne pliki
cookie zostały automatycznie wyłączone.
NiezbędneZawsze aktywne
Niezbędne pliki cookie umożliwiają podstawowe funkcje strony, takie jak nawigacja i
dostęp do zabezpieczonych obszarów. Strona nie może prawidłowo funkcjonować bez tych
plików cookie.
Statystyka
Statystyczne pliki cookie pomagają nam zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający korzystają
ze strony, zbierając i raportując informacje anonimowo (Google Analytics, Google Tag
Manager).
Marketing
Marketingowe pliki cookie służą do śledzenia odwiedzających na stronach internetowych w
celu wyświetlania reklam dopasowanych do zainteresowań użytkownika.
Pliki cookie to małe pliki tekstowe, które są umieszczane na Twoim urządzeniu podczas
odwiedzania stron internetowych. Są powszechnie stosowane, aby strony internetowe działały
prawidłowo i wydajniej, a także aby dostarczać informacje właścicielom stron.
Zgodnie z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (RODO) oraz Prawem Komunikacji
Elektronicznej (PKE), wymagamy Twojej zgody na stosowanie opcjonalnych plików cookie.