Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: M.K._0QJu

Dotycząca firmy: Biedronka

Treść opinii: Kasy samoobsługowe w Biedronce – pozorne usprawnienie, które działa na niekorzyść klientów! Chciałbym zwrócić uwagę kierownictwa sieci Biedronka na problem, który powtarza się w sklepach w całej Polsce. Wprowadzanie kas samoobsługowych miało zapewne usprawnić obsługę klientów, skrócić kolejki i przyspieszyć zakupy. Niestety, rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. Klient samodzielnie skanuje i obsługuje zakupy, ale kiedy kupuje produkt wymagający potwierdzenia pełnoletności, musi oczekiwać na pracownika, który zatwierdzi transakcję. Problem w tym, że pracownika często nie ma w pobliżu, a czas oczekiwania na jego przyjście potrafi być dłuższy niż stanie w tradycyjnej kolejce do zwykłej kasy. Powstaje więc absurdalna sytuacja: klient korzysta z kasy samoobsługowej, wykonuje pracę, którą wcześniej wykonywał kasjer, a na koniec i tak musi czekać na obsługę. Gdzie tu usprawnienie? Gdzie oszczędność czasu? Gdzie komfort klienta? Nie można nazywać usprawnieniem rozwiązania, które przerzuca część obowiązków na klientów, a jednocześnie nie zapewnia im sprawnej obsługi. Jeżeli sieć Biedronka zdecydowała się na masowe wdrażanie kas samoobsługowych, powinna również zapewnić odpowiednią liczbę pracowników nadzorujących te stanowiska. Nie jest obowiązkiem klienta organizowanie sobie zakupów wokół dostępności pracownika. Klienci nie przychodzą do sklepu po to, żeby tracić czas na oczekiwanie na odblokowanie kasy. Przychodzą zrobić zakupy i zapłacić za towar. Apeluję do kierownictwa Jeronimo Martins Polska o ponowne przeanalizowanie organizacji kas samoobsługowych w całej sieci. Technologia powinna służyć klientom, a nie być sposobem na ograniczanie obsługi kosztem ich czasu i wygody. Klient powinien być najważniejszy, a nie statystyki dotyczące liczby uruchomionych kas samoobsługowych. Czy naprawdę tak ma wyglądać nowoczesna obsługa klienta w jednej z największych sieci handlowych w Polsce?