Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: LoboOstatniCzarnianin_S3wu

Dotycząca firmy: DPD Polska

Treść opinii: Historia z DPD wygląda mniej więcej tak: Na adresie mieszka osoba starsza oraz osoba niepełnosprawna. Oboje mają problemy ze zdrowiem w tym częściowo z poruszaniem się. Od ok 4 lat regularnie zamawiają jedzenie dla psa (ciężka paczka ok 20kg). Dopóki jeździł stały kurier nie było problemów. Ostatnio DPD wysłało na rejon "nowego". Paczka niedostarczona, zostawiona w oddalonym automacie cała poniszczona, część puszek uszkodzona i do wyrzucenia. W domu cały czas byli domownicy, czekali na kuriera. Mieszkanie na parterze, z okien na wyciągnięcie ręki ulica. W godzinach dostawy nie było możliwości żeby nikt nie odebrał. I teraz najlepsze... kurier upiera się, że był i nikt mu nie otworzył (w godzinach całkowicie innych niż codziennie pojawia się na rejonie), nie dzwonił do "klienta" wogóle, nie było żadnej próby ponownego doręczenia. Auto nawet nie przejeżdzało obok bloku przez cały dzień. Natomiast "centrala" po kontakcie "klienta" z infolinią zwyzywała go oraz członków jego rodziny. Na pytanie, "kto ma do tego automatu daleko po paczke 20 kg iść? Starsza Pani, która ledwo chodzi? Czy człowiek, który zaraz będzie poruszał się o kulach albo na wózku?" padła odpowiedź "to nie jest nasz problem". Osoba niepełnosprawna musiała na własny koszt zamówić taxówkę i zapłacić kierowcy aby pomógł mu dostarczyć paczkę z automatu do domu. Dalej nie było lepiej. "Klient" nie może do wielmożnych państwa z DPD się odezwać bo mimo, że zapłacił za dostawe to nie jest stroną. Sklep z którego kupowano produkty w ramach swojej reklamacji, musiał przekazywać treść od klienta do DPD i odwrotnie. Całość reklamacji sprowadzała się do "nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi?" Wg. DPD - dostarczenie się odbyło jedynym dowodem dostarczenia było słowo kuriera oraz tzw. "wyciąg z gps", którym były..nabazgrane kreski na wycinku google maps - nawet nie pełna trasa tylko narysowany punkt pod adresem i pod automatem. Taki sam "dowód" narysowałem w 5 min przy kawie i został odesłany w toku reklamacji. - brak odbioru jest winą klienta - DPD nie musi dostarczyć wg. umowy pod adres, nie musi się kontaktować z klientem, właściwie to nic nie musi - "specjaliści" odsłuchali rozmowę konsultanta z klientem i wyzywanie od "starych, ślepych, głuchych i roszczeniowych nieudaczników" nie wzbudziło żadnych wątpliwości - obsługa klienta była na najwyższym poziomie. - cały proces odbył się w 100% prawidłowo i DPD nie ma absolutnie żadnych podstaw do przeprosin, prawidłowego doręczenia, czy naprawienia wyrządzonych szkód. Tak więc jeżeli szanujecie zdrowie swoje i swoich bliskich omijajcie DPD szerokim łukiem. Bo DPD traktuje swoich klientów jak najgorsze śmieci i zło konieczne.