Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: Astrum

Dotycząca firmy: Żegluga Ostródzko-Elbląska

Treść opinii: Będąc na wakacjach w okolicach Ełku chcieliśmy skorzystać z jednej z największych atrakcji turystycznych regionu – rejsu kanałem Elbląsko – Ostródzkim. Dzień wcześniej zapoznałam się ze stroną internetową firmy. Dowiedziałam się z niej, że rejsy trzeba rezerwować, przy czym podany był numer telefonu. Podane były również ceny rejsów na różnych trasach. Na stronie była zamieszczona mapka kanału w formatach jpg i pdf. Dzięki przestudiowaniu jej i cennika zrozumiałam jak biegną szlaki rejsów. Dowiedziałam się, że firma na niektórych trasach organizuje powrót, na innych można wrócić autobusem PKS, a na niektórych klient jest zostawiony samemu sobie. Bardzo chciałam przepłynąć całą trasę, z Elbląga do Ostródy, niestety firma tutaj skazuje na powrót we własnym zakresie, a ponieważ nie znalazłam żadnej informacji na temat połączeń PKS czy PKP na trasie Ostróda – Elbląg około godziny 19 – tej uznałam, że nie będę ryzykować. Wybrałam najatrakcyjniejszą trasę po pochylniach, z Elbląga do Buczyńca. Koszt znaczny – 75 złoty od osoby. Zadzwoniłam pod podany numer. Dowidziałam się, że owszem są jeszcze miejsca na jutro, dokonałam imiennej rezerwacji na rejs i powrót – koszt powrotu 11 złotych. Rozmowa odbyła się w miłym tonie. Tego samego dnia pomyślałam, że może nie będzie potrzeby wypłacania pieniędzy z bankomatu, bo może można zapłacić kartą. Próbowałam zadzwonić jeszcze raz i zapytać. Przez kilka godzin numer telefonu był zajęty za każdym razem, gdy próbowałam. W końcu udało się uzyskać połączenie. Tym razem rozmawiałam z kobietą. Dowiedziałam się, że jeżeli będę kupowała u nich w biurze, to można zapłacić kartą. Nie wiem gdzie jeszcze mogłabym kupować, bo następnego dnia ze statku odesłali mnie bezwarunkowo do biura. Zapytałam również o możliwość zaparkowania samochodu przy przystani lub siedzibie firmy. Usłyszałam, że mogę zostawić samochód gdziekolwiek, oni nie mają parkingu, a w mieście nie ma wyznaczonych stref parkowania. Następnego dnia rano przyjechaliśmy do Elbląga. Zaparkowaliśmy na mieście, zresztą dość daleko od przystani. Ku naszemu zdumieniu przy brzegu był duży parking, na którym parkowali chyba wszyscy uczestnicy rejsu. Na statku powiedziano nam, gdzie mamy się udać po bilety. Zakup biletów odbył się sprawnie. Nabyliśmy od razu bilet na autobus powrotny i zostaliśmy poinformowani jakim statkiem płyniemy i jakim autobusem wracamy. Statki były czyste, ale stare. Kiedy płynęliśmy silnik pracował dość głośno. Górny pokład statku nie był z żaden sposób zacieniony, co przy temperaturach ponad 30 stopni, jakie panowały w lipcu sprawiało, że przebywanie na pokładzie było dość męczące. Pod pokładem były wygodne ławeczki ze stolikami, niestety był tam bardzo słaby przewiew i duszno. Na dole znajdował się mały bar, można w nim było kupić napoje ciepłe i ziemne, nawet w dość rozsądnych cenach. Do jedzenia było nie było prawie nic, jakieś chipsy i z ciepłych rzeczy parówki i coś z dań barowych. Ponieważ cały rejs po kanale (od Elbląga do Ostródy) trwał od 8 rano do 19 tej wieczorem oferta gastronomiczna była moim zdaniem przesadnie uboga. Dopiero na pokładzie dowiedziałam się, że rezerwacja obejmuje wyłącznie miejsca pod pokładem, natomiast nie firma nie przyjmuje żadnych roszczeń z powodu braku miejsc na górze. Sformułowanie to było moim zdaniem bardzo nieprzyjemne. I uważam, że przed zakupem biletu powinnam zostać o tym poinformowana, ponieważ to byłaby dla mnie duża różnica, siedzieć na górze i obserwować kanał, albo mieć bardzo ograniczony widok z dołu. Na szczęście w tym dniu nie było aż tylu klientów i można było obserwować i fotografować spokojnie. Personel był życzliwy i uprzejmy. Panowie marynarze byli ubrani w białe koszule z logo statku. Odpowiadali na pytania o kanał, techniczne zasady działania pochylni, ułatwili robienie zdjęć. Ogólnie rejs był bardzo przyjemny. Chwilę przed wysiadaniem jeden z marynarzy poprosił o napiwki, co uważam za przesadę, zważywszy na nie najniższą już i tak cenę rejsu. Prosto ze statku udaliśmy się do autobusu. Żałowałam, że nie mieliśmy trochę więcej czasu, bo przy przystani na której wysiadaliśmy działało muzeum techniki kanału i chętnie bym je zwiedziła, niestety nie wiedziałam o nim wcześniej. Autobus odjechał dosłownie kilka minut po przybiciu statku do brzegu. Był czysty i z klimatyzacją. Zawiózł nas do przystani w Elblągu. Nie mam zastrzeżeń do firmy, uważam, że usługa jest warta swojej ceny, żałuję jedynie, że nie miałam możliwości przepłynięcia całej trasy i że obsługa kanału nie była zainteresowana zorganizowaniem tego. Z rozmów na statku wynikało, że więcej ludzi chętnie by popłynęło dalej, gdyby mieli zorganizowany powrót. Szkoda również, że statki nie są zbyt wygodne i brakowało informowania klientów o ciekawszych mijanych miejscach – można sobie było wprawdzie kupić informator – malutką książeczkę za 15 złotych !