Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: Anonimowa

Dotycząca firmy: Uzdrowisko Cieplice

Treść opinii: Dla jednego z członków rodziny próbowałam zarezerwować miejsce w sanatorium. Zadzwoniłam na infolinię, tam pani przełączyła mnie dalej do działu obsługi klientów komercyjnych. Odebrał pan konsultant, zapytałam o możliwie najbliższy termin, powiedział, że do końca roku nie ma miejsc. Po moim pytaniu czy na pewno nic się nie znajdzie, pan powiedział, że jednak coś się znajdzie. Zapytałam o pokoje, płatności, zabiegi itp. Dostałam wyczerpującą odpowiedź, pan był bardzo miły. Po rozmowie dokonałam płatności i czekaliśmy na termin wyjazdu. Do sanatorium w Cieplicach, w Jeleniej Górze zawiozłam jednego z członków mojej rodziny. Po przyjeździe na miejsce, poszliśmy do recepcji, aby się zameldować. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne - kompleks sanatoryjny bardzo zadbany, odnowiony. Również pierwszy kontakt z obsługą był pozytywny, pani w recepcji była uprzejma, uśmiechnięta. Po chwili jednak dostała informację, że poprzedni lokator nie zabrał bagaży z pokoju, który ja zarezerwowałam. Przeprosiła, poprosiła by usiąść i chwilę poczekać. Po ok 10 min pani z recepcji jeszcze raz przeprosiła i powiedziała, że możemy iść do pokoju, że jest wszystko przygotowane, ale nie mogą się skontaktować z poprzednią lokatorką, więc bagaże dalej tam są. U góry, w pokoju była pani sprzątaczka, również bardzo miła, przeprosiła za sytuację i zapewniała, że cały czas próbują się kontaktować z poprzednią lokatorką. Po jakichś 15 minutach sprzątaczka powiedziała, że już idzie poprzednia lokatorka, że prosi o cierpliwość. Rzeczywiście, zjawiła się lokatorka, zabrała rzeczy i pokój był nasz. Po rozpakowaniu zeszliśmy do recepcji, aby zapytać się co dalej robić. Pani krok po kroku powiedziała gdzie iść, co załatwić, gdzie się zapisać. Jednym z kroków była wizyta na stołówce. Weszliśmy na stołówkę, aby zapisać się na posiłki. Tam, nikogo nie było oprócz kucharek w kuchni. Po chwili jednak wyszła jakaś pani, zapytałam o posiłki, ta jednak nie wiedziała o co chodzi, bo turnusy sanatoryjne zaczynają się od dnia następnego. Powiedziałam, że przyjazd prywatny mieliśmy od dziś. Poprosiła, żeby usiąść i poczekać. Po ok 5 minutach wróciła, przeprosiła za zamieszanie, zapisała co trzeba i sprawa była załatwiona. Zapisy na zabiegi, wizyta u pielęgniarki i lekarza przebiegły bardzo dobrze, wszyscy byli uprzejmi i pomocni. Pomimo początkowych problemów z poprzednią lokatorką, obsługa sanatorium stanęła na wysokości zadania.