Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: Karina_3

Dotycząca firmy: Restauracja Lejdis

Treść opinii: Wizyta w restauracji Lejdis w Białymstoku miała miejsce 16 października 2008 r. w godzinach 15.30-16.00. Jest to nowa restauracja znajdująca się na ulicy Grochowej, w odrestaurowanym budynku. Wraz z dwójką znajomych chcieliśmy zjeść tam obiad po pracy. Tuż po naszym wejściu, przywitała nas bardzo serdecznie kelnerka i zaprosiła do szatni. Następnie zapytała czy stolik ma by tylko na 3 osoby czy jeszcze się kogoś spodziewamy. Jako, że zajęte były tylko 2 stoliki pozostawiono nam wybór miejsca. Lokal jest niewielki, jednak urządzony ze smakiem, w drewnie, bardzo przytulny. Na środku znajdują się stoliki z wyglądającymi na wygodne krzesłami, pod oknem natomiast kanapy 2 osobowe. Sala podzielona jest drewnianą ścianką, co daje trochę prywatności i dzieli pomieszczenie na dwie przestrzenie odrobinę inaczej urządzone. Otrzymaliśmy karty, kelnerka zapaliła świeczkę na stole i pozostawiła nas na chwilę na dokonanie wyboru. Menu nie wyglądało zbyt okazale. Spodziewaliśmy się większego wyboru. Jednak po przewertowaniu całego można dojść do wniosku iż lokal nastawiony jest na konkretną klientelę, lunche bissnesowe a także jak nazwa wskazuje, przytulne miejsce na spotkanie dla kobiet. Zaskoczyła mnie niewielka ilość dań głównych, było ich tylko 7, do tego dania rybne 3, z grilla 5. Zaskoczeniem (pozytywnym)było to, że niektóre mogą na specjalne życzenie zostać przygotowane na parze. Rzadko spotyka się takie dostosowanie do potrzeb klienta. Do tego bogaty zestaw alkoholi. Nie zdecydowaliśmy się na zjedzenie tam posiłku, poprosiliśmy tylko o kawę. I tu moje rozczarowanie. Trzy kawy espresso podane w przybrudzonych filiżankach, smakiem daleko odstające od espresso. Filiżanki zalane były z zewnątrz kawą, zabrakło szklaneczki wody, choć po mocy jaką rzekoma espresso posiadała, woda nie była potrzebna. Lokal robie dobre pierwsze wizualne wrażenie, nic więcej. Nie podobało mi się jeszcze nakrycie stołu. Być może to ze względów praktycznych nie było obrusów czy serwetek, znajdowały się tam natomiast dwa pasy zrobione z dziwnego tworzywa. Może to i ładnie wygląda jednak jest bardzo niepraktyczne, Przesuwały się z każdym ruchem gdyż były takiej długości że zahaczają o nogi siedzących. Nie jestem przekonana czy następna wizyta zmieni moje zdanie o tej restauracji.