Mała kafeteria w centrum Auchan w Bielanach Wrocławskich. Nie powala wystrojem, wielkością, czy nachalną reklamą. Pierwszy raz, zupełnie nieświadomie, dokonałam tam zakupu parę miesięcy temu i zamiast rozkoszować się smakiem kawy i ciasta byłam na siebie wściekła. Tylko krezus mógł sobie pozwolić na wydanie takiej sumy, ok. 40 zł, za dwie białe kawy i dwa kawałeczki ciasta. Już wtedy postanowiłam omijać to miejsce z daleka, a jednak...
W ostatnią sobotę córka wyciągnęła nas na plac zabaw w centrum Auchan. Z pełną premedytacją i ciekawością skierowałam swoje kroki do Coffe & More. Dlaczego? Chciałam się upewnić, że moje pierwsze wrażenie było ze wszech miar słuszne i co będę ukrywać - jeśli miały się potwierdzić moje wszelkie zarzuty, to tutaj jest idealne miejsce do opisania tego.
Pierwsze, co rzuca się w oczy - jakikolwiek brak cennika czegokolwiek. Nie ma również wyłożonej karty, więc trzeba o nią prosić. I pierwsze, co usłyszysz, to, że w karcie i tak nie ma wszystkiego.
Obstawiam, że obsługiwała mnie właścicielka kawiarenki (podobnie jak za pierwszym razem). Jest tak miła, że aż irytująca. Znacie to uczucie, gdy macie wrażenie, że serdeczność i uprzejmość drugiej strony jest wymuszona? Tak właśnie odbieram tą Panią.
Znając już cenę kawy, herbaty (sama wyczytałam z karty), składam zamówienie. Herbata czarna z cytryną. "Z miodem?" - pyta Pani. Przez chwilę patrzę na nią, mając nadzieję, że z własnej woli, poinformuje mnie o cenie dodatkowego artykułu. Nic z tych rzeczy, a ja brnę dalej i decyduję się na miód w cenie mi nieznanej. "A herbatka czerwona z torebki, czy liściasta?" - zapytuje Pani. A jaka jest różnica? - zapytuję ja, mając świadomość, że oprócz walorów smakowych, znaczna różnica jest w cenie. Dowiaduję się tylko, że liściasta jest lepsza. Cena nieznana. Myślę - ok. Brnijmy w to dalej i proszę o jeden kawałek jakiegoś ciasta. "Ooo, ciasta to my mamy rewelacyjne. Np. taki puszysty serniczek" - zachwala Pani. Świadomie, nie pytam o cenę, a Pani zapewne, też świadomie, nie oświeca mnie w tej kwestii. Zakupuję "serniczek" za cenę X i otrzymuję rachunek - za dwie herbaty i kawałek serniczka - 34 zł. PARAGONU NIE DOSTAJĘ!!! Celowo też o niego nie proszę. Nie będę się irytować, bo zrobiłam to świadomie, ale wiem, na 100%, że już nigdy, nigdy więcej.
Pani wylewnie pyta gdzie siedzę, bo oczywiście zamówienie poda do stolika. I to jest jedyna dobra wiadomość, bo naprawdę nie mogę już słuchać tego milusińskiego, nieszczerego szczebiotania. Kulturalnie poinformowano mnie jeszcze, że potrwa to ok. 7 minut, bo herbatka liściasta musi się zaparzyć. W biegu odpowiadam, w porządku, bo już nie mogę, naprawdę nie mogę słuchać tych zdrobnień.
Zamówienie nam doniesiono. Na plus: herbaty podane w małych czajniczkach. Dwa rodzaje cukru do wyboru: biały i brązowy. Herbata czerwona, faktycznie liściasta, a nie, jak się obawiałam z torebki robiąca za liściastą. Minusy: Sernik to naprawdę mały, mały kawałeczek. Ale może to i dobrze, wszak kobiety dbać o linię powinny. Smak? Ohyda! Podgrzany w mikrofalówce (nie wiem po co). Smak proszku do pieczenia i zero smaku sera. Ponieważ zupełnie nie nadawał się do jedzenia, pozostało mi tylko szukanie w nim czegoś, co udowodniłoby mi, że oto jest sernik. Jedynym dowodem, że to mógłby być sernik, były rodzynki. Smak, zapach, nawet puszystość - chemia, chemia, chemia! Jeszcze przez chwilę, zastanawiałam się, czy nie podejść do "miłej Pani właścicielki" i nie powiedzieć, jej, że ten sernik to jakaś totalna pomyłka. Powstrzymał mnie mąż, mówiąc, że chciałam potwierdzić swoje wcześniejsze przypuszczenia, więc skoro mam pewność, po co się dodatkowo stresować? No i miał rację. Mam pewność, że kawiarenka nastawiona jest na jednorazowego klienta, który raz zamówiwszy w Coffe & More, po słonej zapłacie i chemicznym serniku, nigdy tam nie wróci. No chyba, że chce się napić dobrej, liściastej czerwonej herbaty w cenie mi nieznanej.
Mała kafeteria w centrum Auchan w Bielanach Wrocławskich. Nie powala wystrojem, wielkością, czy nachalną reklamą. Pierwszy raz, zupełnie nieświadomie, dokonałam tam zakupu parę miesięcy temu i zamiast rozkoszować się smakiem kawy i ciasta byłam na siebie wściekła. Tylko krezus mógł sobie pozwolić na wydanie takiej sumy, ok. 40 zł, za dwie białe kawy i dwa kawałeczki ciasta. Już wtedy postanowiłam omijać to miejsce z daleka, a jednak...
W ostatnią sobotę córka wyciągnęła nas na plac zabaw w centrum Auchan. Z pełną premedytacją i ciekawością skierowałam swoje kroki do Coffe & More. Dlaczego? Chciałam się upewnić, że moje pierwsze wrażenie było ze wszech miar słuszne i co będę ukrywać - jeśli miały się potwierdzić moje wszelkie zarzuty, to tutaj jest idealne miejsce do opisania tego.
Pierwsze, co rzuca się w oczy - jakikolwiek brak cennika czegokolwiek. Nie ma również wyłożonej karty, więc trzeba o nią prosić. I pierwsze, co usłyszysz, to, że w karcie i tak nie ma wszystkiego.
Obstawiam, że obsługiwała mnie właścicielka kawiarenki (podobnie jak za pierwszym razem). Jest tak miła, że aż irytująca. Znacie to uczucie, gdy macie wrażenie, że serdeczność i uprzejmość drugiej strony jest wymuszona? Tak właśnie odbieram tą Panią.
Znając już cenę kawy, herbaty (sama wyczytałam z karty), składam zamówienie. Herbata czarna z cytryną. "Z miodem?" - pyta Pani. Przez chwilę patrzę na nią, mając nadzieję, że z własnej woli, poinformuje mnie o cenie dodatkowego artykułu. Nic z tych rzeczy, a ja brnę dalej i decyduję się na miód w cenie mi nieznanej. "A herbatka czerwona z torebki, czy liściasta?" - zapytuje Pani. A jaka jest różnica? - zapytuję ja, mając świadomość, że oprócz walorów smakowych, znaczna różnica jest w cenie. Dowiaduję się tylko, że liściasta jest lepsza. Cena nieznana. Myślę - ok. Brnijmy w to dalej i proszę o jeden kawałek jakiegoś ciasta. "Ooo, ciasta to my mamy rewelacyjne. Np. taki puszysty serniczek" - zachwala Pani. Świadomie, nie pytam o cenę, a Pani zapewne, też świadomie, nie oświeca mnie w tej kwestii. Zakupuję "serniczek" za cenę X i otrzymuję rachunek - za dwie herbaty i kawałek serniczka - 34 zł. PARAGONU NIE DOSTAJĘ!!! Celowo też o niego nie proszę. Nie będę się irytować, bo zrobiłam to świadomie, ale wiem, na 100%, że już nigdy, nigdy więcej.
Pani wylewnie pyta gdzie siedzę, bo oczywiście zamówienie poda do stolika. I to jest jedyna dobra wiadomość, bo naprawdę nie mogę już słuchać tego milusińskiego, nieszczerego szczebiotania. Kulturalnie poinformowano mnie jeszcze, że potrwa to ok. 7 minut, bo herbatka liściasta musi się zaparzyć. W biegu odpowiadam, w porządku, bo już nie mogę, naprawdę nie mogę słuchać tych zdrobnień.
Zamówienie nam doniesiono. Na plus: herbaty podane w małych czajniczkach. Dwa rodzaje cukru do wyboru: biały i brązowy. Herbata czerwona, faktycznie liściasta, a nie, jak się obawiałam z torebki robiąca za liściastą. Minusy: Sernik to naprawdę mały, mały kawałeczek. Ale może to i dobrze, wszak kobiety dbać o linię powinny. Smak? Ohyda! Podgrzany w mikrofalówce (nie wiem po co). Smak proszku do pieczenia i zero smaku sera. Ponieważ zupełnie nie nadawał się do jedzenia, pozostało mi tylko szukanie w nim czegoś, co udowodniłoby mi, że oto jest sernik. Jedynym dowodem, że to mógłby być sernik, były rodzynki. Smak, zapach, nawet puszystość - chemia, chemia, chemia! Jeszcze przez chwilę, zastanawiałam się, czy nie podejść do "miłej Pani właścicielki" i nie powiedzieć, jej, że ten sernik to jakaś totalna pomyłka. Powstrzymał mnie mąż, mówiąc, że chciałam potwierdzić swoje wcześniejsze przypuszczenia, więc skoro mam pewność, po co się dodatkowo stresować? No i miał rację. Mam pewność, że kawiarenka nastawiona jest na jednorazowego klienta, który raz zamówiwszy w Coffe & More, po słonej zapłacie i chemicznym serniku, nigdy tam nie wróci. No chyba, że chce się napić dobrej, liściastej czerwonej herbaty w cenie mi nieznanej.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość usług. Pliki cookie
pozwalają nam analizować ruch na stronie i dostosowywać treści do Twoich potrzeb.
Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookie, odrzucić opcjonalne lub dostosować swoje
preferencje w zakładce „Szczegóły”.
Polityka prywatności.
Wykryliśmy sygnał Global Privacy Control (GPC) w Twojej przeglądarce. Opcjonalne pliki
cookie zostały automatycznie wyłączone.
NiezbędneZawsze aktywne
Niezbędne pliki cookie umożliwiają podstawowe funkcje strony, takie jak nawigacja i
dostęp do zabezpieczonych obszarów. Strona nie może prawidłowo funkcjonować bez tych
plików cookie.
Statystyka
Statystyczne pliki cookie pomagają nam zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający korzystają
ze strony, zbierając i raportując informacje anonimowo (Google Analytics, Google Tag
Manager).
Marketing
Marketingowe pliki cookie służą do śledzenia odwiedzających na stronach internetowych w
celu wyświetlania reklam dopasowanych do zainteresowań użytkownika.
Pliki cookie to małe pliki tekstowe, które są umieszczane na Twoim urządzeniu podczas
odwiedzania stron internetowych. Są powszechnie stosowane, aby strony internetowe działały
prawidłowo i wydajniej, a także aby dostarczać informacje właścicielom stron.
Zgodnie z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (RODO) oraz Prawem Komunikacji
Elektronicznej (PKE), wymagamy Twojej zgody na stosowanie opcjonalnych plików cookie.