Opinie wystawione przez użytkownika: Ryszard_90

W tym roku skorzystałem z wycieczki organizowanej przez

W tym roku skorzystałem z wycieczki organizowanej przez biuro podróży z Poznania. Była to wycieczka autokarowa do Bułgarii. Nie będę się rozwodził nad zaletami czy wadami hotelu. Każdy z nich ma swoje lepsze i gorsze strony. Chciałem zwrócić uwagę na jakość obsługi turystów przez pilotów, kierowców i rezydentów na miejscu pobytu. Korzystałem już z usług innych biur, więc mam skalę porównawczą. Jestem bardzo zadowolony z jakości obsługi właśnie od początku podróży, czyli od chwili wyjazdu. Biuro to dysponuje doskonałą flotą. Korzystając z połączeń antenowych nie było praktycznie żadnych poślizgów. Zarówno przejazd w tamtą stronę, jak i spowrtotem, pod względem logistycznym przygotowany był nie najgożej. A trzeba zaznaczyć, że do odpowiednich autobusów przesiadali się też turyści jadący i wracający z Grecji. Kierowcy i piloci bardzo sympatyczni i w każdej chwili służący pomocą (co wcale nie jest normą w niektórych biurach). Panie rezydentki na miejscu punktualnie stawiały się na wyznaczone dyżury, służyły pełną informacją i bardzo szybko "załatwiały" nieporozumienia jakie po przyjeżdzie wyniknęły w hotelu. Można było zwrócić się do nich z każdą, dotyczącą kultury danego kraju, zwyczajów i ogólnie przyjętych obyczajów sprawą. Zawsze uzyskało się poradę, odpowiedż, czy odpowiednią wskazówkę. Jako, że pobyt trwał w czasie trwania w Polsce rozgrywek EURO z własnej inicjatywy załatwiły rezerwację części lokalu w Słonecznym Brzegu. Cała grupa polaków z różnych hoteli mogła razem przeżywać mecz otwarcia mistrzostw. Takie rzeczy się pamięta.Była to moja druga podróż z tym biurem. W poprzednim przypadku było podobnie, tak że mogę stwierdzić, że nie był to mój ostatni wyjazd z biurem podróży FUN CLUB.

Ocena z dnia: 01.07.2012
Fun Club Inna forma kontaktu

Moja kolejna wizyta w supermarkecie EKO

Moja kolejna wizyta w supermarkecie "EKO". Choć z reguły nie robię zakupów w niedzielę, jednak dzisiaj potrzebowałem kilku rzeczy. Zaraz po wejściu rozejrzałem się za koszykiem. Przy wejściu nie znalazłem ani jednego. Wszedłem na teren sklepu i dopiero tam przy kasach znalazłem koszyki. Regułą w tym sklepie jest, że jeżeli klienci sami nie odniosą koszyków do wyjścia to wchodzący nie będą ich mieli zaraz po wejściu. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć sytuacje, gdy widziałem że ktoś z pracowników zabierał koszyki z terenu sklepu i sprzed kas i odnosił na miejsce dla nich przeznaczone. Pierwsza alejka, którą minąłem ( była to alejka z garnkami, plastikami itp. ) wyglądała jakby porzucono ja w trakcie towarowania. Opakowania i garniki stały na podłodze przed regałami. Przez całą moją wizytę pies z kulawą nogą nie zainteresował się tym bajzlem. Również zaraz za wejściem zrobione zostały dwie " wyspy ". Na jednej kartony z waflami ryżowymi, na drugie, plastikowe składane skrzynki (nie mam pojęcia co łączy te produkty, że wyeksponowane zostały w bezpośredniej bliskości). I na żadnej z nich nie było nawet cenówki, nie wspominając o odpowiedni większej prezentacji ceny na tak wyeksponowane artykuły Totalny bałagan w chłodziarkach z lodami z lodami mogę zrozumieć, ale takiego samego bałaganu w chłodniach z mrożonkami nie można zrzucić na upał. Bardzo kiepsko była zatowarowana, a to co zostało walało się bez żadnego ładu i składu. Towaru było tak mało, że w większości widać było dna zamrażarek. W ogóle na półkach niektórych stoisk dziury aż biły po oczach. Towarowanie na czas nie jest chyba mocną stroną obsługi tego sklepu. No i oczywiście coś co niejednokrotnie już zauważyłem w tym sklepie i na co również niejednokrotnie zwracałem uwagę personelowi. Brak cenówek, lub niezgodność ich z towarem jaki nad nimi widnieje. Choć kupowałem tylko osiem produktów, aż w dwóch przypadkach trafiłem na takie niezgodności. Kupowałem wędlinę na wagę i dopiero gdy poprosiłem o jeden z rodzajów okazało się, że cena jest wyższa od przedstawionej na cenówce. Pani wyjaśniła, że właśnie skończyła się promocja. Dobrze, to mogę zrozumieć. Ale chciałem również kupić pasztet mięsny w słoiczku. Było kilka rodzajów,ale cenówki poniżej informowały mnie że mam do czynienia ze ... smalcem. Jednym słowem, robiąc zakupy w tym sklepie trzeba mieć mocne nerwy i szeroko otwarte oczy. Najgorsze jest jednak to, że czasami muszę zrobić zakupy w tym sklepie i mimo zwracania uwagi personelowi na niezgodności, nic nie idzie ku lepszemu. A szkoda bo są w dobrym punkcie i mogliby mieć naprawdę większe obroty. Ale widocznie kierownictwu na tym nie zależy. Nie polecam tego sklepu.

Będąc na zakupach w Centrum Handlowym

Będąc na zakupach w Centrum Handlowym, odwiedziłem znajdującą się w pasażu księgarnię Wild Bild. Choć nosi miano księgarni, można tam również nabyć drobne artykuły AGD i artykuły ozdobne do domu. Stanąłem obok regałów z książkami i przyglądałem się tytułom. Za chwilę podeszła do mnie pracownica z pytaniem, czy może mi w czymś pomóc. Była bardzo miła i schludnie ubrana. Miałem kilka pytań. Odpowiedzała mi na wszystkie, bez żadnego problemu. Nie mogłem znależć interesującej mnie pozycji, więc pracownica z własnej inicjatywy sprawdziła w komputerze, czy na chwilę obecną istnieje możliwość zamówienia jej. Jeśli chodzi o samo wnętrze księgarni, to byłem nieco zdegustowany. Pomijając regały, na których wyeksponowane zostały tylko książki, na terenie księgarni znajdowało się jeszcze kilka "wysp". Moim zdaniem było ich jednak trochę za dużo, przez co wewnątrz panowała ciasnota. Poza tym, miałem wrażenia że artykuły na wyspach poukładane są nieco bez ładu. Książki na jednych, na innych ozdoby domowe, ale bez jakiegoś usystematyzowania. Trochę misz-masz. Jedno co zaskoczyło mnie bardzo niemile to... witryna wystawowa. Widniały w niej pięknie oprawione, dużych rozmiarów księgi ustawione na... zwykłych kartonach po toważe. Kartony nie były nawet oklejone, tak że można było odczytać napisy na nich. trochę głębiej widoczne byłe również puste opakowania kartonowe, mało widoczne od strony sklepu. Widocznie personel uznał, że gdy nie są widoczna w środku to wszysto jest OK. Ale były bardzo widoczne od strony gdzie sklep powinien najbardziej zadbać o swój wizerunek. Jednym słowem, obsługa w całkowitym pożądku-wystrój pozostawia wiele do życzenia.

Od niedawna korzystam z usług internetowego kantoru wymiany

Od niedawna korzystam z usług internetowego kantoru wymiany walut. W najbliższym czasie będę potrzebował pewnej ilości waluty obcej. Zapoznałem się z kursem w moim banku i z ceną w tradycyjnych kantorach. Postanowiłem także sprawdzić w internecie możliwości wymiany w innych bankach. Tam dowiedziałem się o możliwości wymiany przez internet. Tam kursy były najatrakcyjniejsze. Skorzystałem z usług portalu internetowykantor.pl. Jako że po raz pierwszy miałem skorzystać z tego typu usług przez internet, pierwsza moja operacja opiewała na niewielką kwotę. Wszystko poszło "jak z płatka". Postanowiłem skorzystać po raz drugi i trzeci... . Za każdym razem wszystko przebiegało bardzo sprawnie i szybko. Na bieżąco byłem informowany o przebiegu operacji. Po jej zakończeniu otrzymywałem e-faktury. Zaznaczę również, że po wpłaceniu pieniążków lecz jeszcze przed złożeniem zamówienia, można zrezygnować z zakupu i odzyskać całą wpłaconą kwotę. Kurs walut aktualizowany jest co ok. 10 sekund. Jedyną niedogodnością w moim przekonaniu są godziny "otwarcia" kantoru, tzn. 08:30-15:50 od poniedziałku do piątku. Nie zawsze zdążam zrealizować całą operację w tym samym dniu. Ale sprawdzałem inne internetowe kantory. W niektórych z nich cała operacja trwa nieraz kilka dni.Przeprowadziłem tutaj już kilka operacji, za każdym razem wszystko przebiegało zgodnie z moimi oczekiwaniami. Bardzo polecam.

Ocena z dnia: 20.02.2012
internetowykantor.pl Kontakt online

Raczej żadko kożystam z usług tego marketu

Raczej żadko kożystam z usług tego marketu. Wcześniej zdażyło się dwa razy, że chciałem nabyć produkt oferowany w gazetce jako promocyjny. Niestety, za każdym razem artykułów tych nie otrzymałem, mimo że byłem pierwszego dnia promocji. Pytałem o nie personel. Odpowiedż za każdym razem ta sama "Nie dojechało". Tym razem również udałem się tam w podobnym celu. Ale teraz zainteresowany byłem dwoma "gazetkowymi" artykułami. Przy okazji chciałem zrobić bierzące zakupy. Po wejściu szukałem w alei promocyjnej tych artykułów. Nic. Szukałem na odpowiednim stoisku. Z tym samym rezultatem. Poszedłem do Punktu Obsługi Klienta, chcąc uzyskać informację. Ten punk jest informacyjnym tylko z nazwy. Najpierw czekałem, ponieważ w punkcie nie było żadnego pracownika. Póżniej przyszła pracownica, minęła mnie i mimo że musiała mnie widzieć oczekującego na obsługę zajęła się czymś przy komputerze. Odczekałem jeszcze chwilę i przerwałem Pani jej zajęcie. Zapytałem o interesujące mnie artykuły. Pracownica nie mogła mi niczego konkretnego powiedzieć. Ale akurat przechodziła inna pracownica i pierwsza skożystała z jej pomocy. Druga pani poinformowała mnie, że danych artykułów przyjechało tylko po kilka sztuk i już się sprzedały. Widząc moją zawiedzioną minę powiedziała coś co kompletnie mnie zaskoczyło, a mianowicie, że szkoda że się wcześniej nie zapisałem na kupno tych artykułów. Zapytałem o to jeszcze raz, bo myślałem że się przesłyszałem. Tak, na chodliwe artykuły w promocji należy się zapisać jak tylko otrzyma się reklamową ulotkę. Wtedy jest szansa jej nabycia! No, trudno. Poszedłem zrobić pozostałe zakupy i z koszykiem udałem się do linii kas. Niestety musiałem chwilę pochodzić od jednego końca do drugiego ponieważ... w żadnej z kas nie było obsługi! Fakt, tłumu ludzi w sklepie nie było, ale chyba żaden szanujący się sklep nie powinien dopuszczać do tego typu sytuacji. Jedno wiem na pewno. Ja już więcej do tego przybytku się nie wybiorę.

Odwiedziłem niedawno otwarty salon Plus

Odwiedziłem niedawno otwarty salon Plus-a. Właśnie skończyła mi się umowa i chciałem w nowej placówce wysondować, jakie mogę otrzymać warunki jej przedłużenia. Pani mnie obsługująca była dosyć uprzejma, choć miałem wrażenie, że nie do końca jest zainteresowana tym, czy zawrę kolejną umowę. Fakt, przedstawiła mi warunki w sposób rzetelny i zrozumiały. Nie musiałem o wszystko sam pytać, ale jednak cały czas miałem wrażenie, że jej w czymś przeszkadzam. No nic, każdy może m ieć gorszy dzień. Zdecydowałem się na nowe warunki i Pani przystąpiła do sporządzania umowy. I wtedy przerzyłem szok. W czasie sporządzania umowy zadzwonił telefon tej pracownicy i jakby nigdy nic, zaczęła wesołą rozmowę z jakąś koleżanką. Co chwilę wybuchała beztroskim śmiechem, przekomarzała się i czasami podsówała mi dokumenty, palcem pokazując miejsce, w którym mam je podpisać. Przynajmniej połowa czasu przygotowywania dokumentów wyglądała właśnie w ten sposób. Po skończonej rozmowie pani odłożyła telefon, popatrzyła na mnie, przeprosiła i stwierdziła, że ... trochę się zapomniała. Ręce mi opadły. Zapakowałem co moje, podziękowałem i wyszedłem. Grubo się zastanowię, zanim zdecyduję w jakim salonie zawrę następną umowę. Mam nadzieję, że to tylko ta pracownica tak traktuje klientów, ale na wszelki wypadek odradzam wizytę w tym właśnie salonie.

Wybraliśmy sie z córką na niedzielny deser do kawiarni

Wybraliśmy sie z córką na niedzielny deser do kawiarni Grycan, mieszczącej się w galerii handlowej Focus Mail. Dosyć duży ruch w lokalu, ale obsługa błyskawiczna. Zamawiać należy przy ladzie. Pani przywitała nas z uśmiechem, dokładnie wypytała o szczegóły zamówienia, zaproponowała produkt promocyjny. Cały czas z uśmiechem i bardzo grzecznie. Po złożeniu zamówienia zapytała do którego stolika podać zamówienie i poinformowała nas o orientacyjnym czasie realizacji zamówienia. Zauważyłem, że cały lokal nie wyłączając lad, szyb wystawowych i części niedostępnej dla klientów utrzymany był w nienagannej czystości. Kelnerki uwijały się bardzo sprawnie. Gdy nie obsługiwały klientów wykorzystywały czas na utrzymanie czystości i porządku. Wszyscy wychodzący klienci żegnani byli choćby z daleka pozdrowieniem i zaproszeniem do odwiedzin po raz kolejny. Zamówione desery nie różniły się od przedstawionych w menu wizualizacjach i smakowały również wyśmienicie. Sok ze świerzych owoców serwowany z dzbanków stojących cały czas w rynience z lodem. Wyszliśmy z tamtąd również grzecznie pożegnani, bardzo zadowoleni i z jakości podanych deserów i z jakości obsługi. Bardzo miło spędziliśmy czas i na pewno tam jeszcze wrócimy.

Czasami wypada mi zrobić tam zakupy

Czasami wypada mi zrobić tam zakupy, choć tego nie lubię. Tak samo było tym razem. Wiem, że to jest dyskont i wiele towarów stłoczonych jest wywożonych i eksponowanych bezpośrednio na paletach, ale wiadomo, że jest po prostu ciasnota. Niestety bardzo często zdaża się, że personel wywozi palety. lub inne wózki z towarem i zostawia w -i tak wąskich- przejściach dla klientów. Ja wiem, że pracownicy mają bardzo wiele obowiązków, ale kierownicy powinni zadbać, aby pracownik nie musiał zaczynać kilku zajęć, a pózniej części nie doprowadza do końca. Dzisiaj było sporo klientów, a na terenie sklepu naliczyłem kilka takich przeszkód. Przy jednej z nich musiałem postać sporą chwilę, bo z przeciwnej strony cały czas podążali klienci z wózkami, a nie było miejsca aby się wyminąć.W koszach z towarami nie spożywczymi sajgon. Klienci na pewno robią tam bałagan, ale wypadałoby robić tam porządek częściej, niż tylko przed otwarciem sklepu, a na to wygląda Plusem jest bardzo szybka obsługa na stanowiskach kasowych. Ale ogólnie ta ciasnota i nie zorganizowanie sprawia, że nie lubię robić tam zakupów.

W tym sklepie lubię kupować wędliny

W tym sklepie lubię kupować wędliny. Obsługa bardzo miła. Panie uśmiechnięte, co nie przeszkadza sprawnie i szybko obsługiwać klientów. Lada i szyby w lodówkach zawsze czyste. To samo dotyczy podłogi. Mimo niewielkiej powieżchni w środku stolik i dwa krzesełka, aby starsze osoby mogły na chwilę przysiąść w oczekiwaniu na swoją kolej. To samo dotyczy rodziców z małymi dziećmi. Z drugiej strony sklepiku małe krzesełka i dziecięcy stolik, na którym rozsypane są klocki od układanki. Dorośli mogą spokojnie zastanowić się nad zakupami. I, co bardzo ważne, w porównaniu z innymi prywatnymi sklepami tego typu ( a jest ich w mojej okolicy kilka ) ceny są względnie przystępne. Wiadomo, nie to co w markecie, ale i jakość zupełnie inna. Bardzo dobry sklepik w swojej klasie.

Bardzo czysty

Bardzo czysty, zadbany sklep. Pracownice estetycznie ubrane w stroje firmowe. Co prawda nie zostałem przywitany po wejściu do sklepu, ale na zadawane pytania odpowiadały bardzo konkretnie i ze znajomością rzeczy. Nie były nachalne i nie narzucały się z pomocą co mi akurat bardzo odpowiada. Jak na powierzchnię sklepu dosyć szeroki asortyment. Gdy zdecydowałem się na zakup pracownica obsługująca kasę wykazała się znajomością aktywnej sprzedaży. Do zakupionych butów zaproponowała jeszcze pastę do obuwia w atrakcyjnej cenie. Po sfinalizowaniu sprawy zostałem bardzo miło pożegnany. Bardzo miło robiło mi się tam zakupy. Polecam>

Odwiedziłem salon agenta biur podróży znajdujący w pasażu

Odwiedziłem salon agenta biur podróży znajdujący w pasażu DH Dąbrówka w Zielonej Górze. Zainteresowany byłem kilkoma ofertami w lecie przyszłego roku. Pani obsługująca mnie przywitała się bardzo grzecznie i spytała, czym może służyć. Wyłuszczyłem z czym przychodzę, że jestem zainteresowany kilkoma kierunkami wyjazdów nie kładąc nacisku na żadne z biur podróży. Uzyskałem bardzo konkretne odpowiedzi na temat już dostępnych ofert i przybliżonego czasu wejścia na rynek następnych. Pani potraktowała mnie bardzo profesjonalnie, ale wizyta przebiegała w bardzo sympatycznej atmosferze. Rozmawialiśmy dosyć długo. Po pewnym czasie miałem wrażenie, że jesteśmy już znajomymi. Pani poprosiła mnie o adres mailowy i obiecała przesyłać aktualne oferty. Podałem jej i jeszcze tego samego dnia otrzymałem pierwszego maila z propozycjami. Nie potraktowałem tego jakoś wyjątkowo, bo już wcześniej otrzymywałem w ten sposób wiadomości z biur podróży, ale Pani Iza do tej pory co dzień lub co drugi przesyła mi nowe oferty. Wymieniamy się uwagami. Dzięki jej pomocy uzyskałem sporo cennych wskazówek co do form i miejsc wypoczynku. Przedstawia mi oferty różnych biur i bez owijania w bawełnę przedstawia ich plusy i minusy. Naprawdę czuję, że tej pani zależy, aby klienci jej biura byli zadowoleni z jego usług. Polecam wszystkim.

Odwiedziłem tą pizzerię w celu spożycia obiadu

Odwiedziłem tą pizzerię w celu spożycia obiadu. W lokalu nie było ani jednego klienta. Mimo to pani za ladą nie zauważyła mojego wejścia. Zasłonięta była podręcznym lusterkiem, za pomocą którego poprawiała makijaż. Zareagowała dopiero na moje " Dzień dobry ". Kartę zabrałem ze stojaka stojącego przed wejściem na salę. Po wyborze podszedłem do lady i złożyłem zamówienie. Pani je przyjęła i ... nic. Nie poinformowała mnie jak długo będę czekał, nie zaproponowała nic do picia. Sam od razu poprosiłem o rachunek. Siedząc i czekając na realizację zamówienia rozejrzałem się po lokalu. Ogólnie było czysto, ale ścianom na pewno przydało by się odświerzenie. Farba na nich w wielu miejscach była pościerana. Efekt bardzo nieciekawy. Do pizzy podano mi plastikowe sztućce. No cóż. Specyfika sezonowej pizzerii. Niestety, nie chodzi tylko o estetykę. O smakach się nie dyskutuje, ale nie chodzi tutaj o smak. Pizzę podano na papierowym talerzyku i mimo najszczerszych chęci, tymi sztućcami nie dało się kroić ciankiego i trochę przypalonego ciasta. Uporanie się ze zjedzeniem tej pizzy zajęło mi kilka razy więcej czasu niż normalnie, a walka o zachowanie pożądanego kształtu sztućców przypominała walkę z wiatrakami. Ogólne wrażenia raczej nie przychylne.

Pracuję w pobliżu tego Hipermarketu i często dokonuję tam

Pracuję w pobliżu tego Hipermarketu i często dokonuję tam zakupów. Moja obserwacja dotyczy sytuacji ogólnej na przestrzeni kilku miesięcy. Zatowarowanie na ogół jest niezłe. Hipermarket utrzymany jest w czystości, żedko zdarzały mi się jakieś niezgodności cenowe, czy inne nieścisłości, które często spotykam w innych sklepach. Jeśli jakieś istnieją moje uwagi przyjmowane są przez personel w bardzo spokojny i grzczny sposób. Niestety, chodzi właśnie o personel. A właściwie jego brak. Wiem, że często markety ograniczają wydatki, ale w przypadku Tesco to już chyba przesada. Od jakiegoś czasu właściwie oprócz stoisk z ladami, gdzie klient nie może się sam obsłużyć, nie widać na hali sprzedaży personelu. Pracowałem kiedyś w takiej instytucji i wiem, że pracownicy mają również mnustwo pracy w magazynach i na zapleczu, ale bez przesady. Ostatnie moje wizyty potwierdziły moje spostrzeżenia, że szczególnie na stoiskach z artykułami niespożywczymi praktycznie brak jest obsługi. Nie ma u kogo zasięgnąc rady, czy opinii. Kiedyś był przynajmniej pracownik za ladą stoiska RTV. Teraz coraz częściej się zdarza, że za ladą nie ma nikogo. Jest podany numer telefonu, ale nieraz zdarzało mi się już, że po telefonie musiałem dosyć długo czekać, lub co gorsza w ogóle nikt nie odbierał telefonu.Innym razem na stoisku z rybami pracowała w godzinach popołudniowych tylko jedna pracownica. Jak wyszła po towar do mrożni, przez spory okres czasu wraz z innymi kupującymi czekaliśmy spory kawałek czasu przed pustym stoiskiem. I nie wiadomo byłoy jak długo ta sytuacja potrwa, ponieważ nie wiedziałem czy pracownica udała się tylko np. do toalety, do magazynu, czy na przerwę na posiłek. Zmniejszyła się też chyba liczba czytników cen, a część z tych, które pozostały nie są w pełni sprawne. Cieszę sie, że ostatnio założono stanowiska kasowe, w których samodzielnie można dokonać podliczenia zakupów i zapłacić za nie, ale zauważyłem również, że na kasach siedzą osoby, które innym razem widzę w zupełnie innych sytuacjach na terenie stoisk. Wydaje mi się, że polityka Tesco polegająca na ograniczaniu wydatków poprzez redukcję zatrudnienia do minimum jest strzałem we własne kolano.

Do punktu informacyjnego udałem sięw celu uzyskania

Do punktu informacyjnego udałem sięw celu uzyskania bliższych danych na temat promocyjnej usługi dotyczącej internetu stacjonarnego, oferowanej przez ''Dialog''. Ulotkę na ten temat otrzymałem do domu i zainteresowała mnie ona. Udałem się do punktu w godzinach popołódniowych. Obsługiwała mnie młoda pani. gdy ją zobaczyłem miałem wątpliwości, czy będzie mi mogła udzielić odpowiedzi na pytania, które chciałem zadać. Raczej jestem laikiem jeśli chodzi o sprawy techniczne związane z tym zagadnieniem, ale jednak kilka kwestii chciałem wyjaśnić. Pani przedstawiła mi warunki oferty w bardzo przystępny sposób, bez zbędnych upiększeń. Faktycznie same konkrety. Ale jednocześnie była bardzo miła i uśmiechnięta. Nasza rozmowa przebiegała w bardzo miłej atmosferze. W końcu spytałem o kilka szczegółów technicznych, bojąc się, że pani zbyje mnie lub odeśle do kogoś w głównej siedzibie firmy, lub w najlepszym wypadku zacznie dzwonić po informacje. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu udzieliła mi bardzo przejrzystych wyjaśnień dotyczących parametrów technicznych mojego sprzętu jaki powinien spełniać, abym mógł korzystać z tej oferty. Mało tego.śspisała mi na kartce, które parametry powinienem dokładnie sprawdzić w swoim routerze. Przedstawiła sprawę naprawdę bardzo fachowo, tak od strony organizacyjnej, technicznej jak i finansowej. Jak już wspomniałem uczyniła to w bardzo przystępny sposób. Moja wizyta nie trwała tak długo jak się spodziewałem, ale wyszedłem w pełni usatysfakcjonowany. Byłem bardzo zadowolony, że tak młoda osoba może wykonywać swoje obowiązki w tak profesjonalny sposób. Dziękuję.

Udałem się do salonu po prasę

Udałem się do salonu po prasę. Panował porządek, tytuły poukładane i nie było problemu z odnalezieniem interesujących mnie pozycji. Niestety, gdy przyszło do płacenia, wielkie rozczarowanie. Salony prasowe Kolporter honorują karty PAY BACK, czyli można za zakupy uzyskać punkty. Niestety mimo, że salon w soboty jest czynny do godziny 15.00, a była dopiero 14.15 pani obsługująca mnie stwierdziła, że nie może mi już naliczyć punktów, ponieważ wyłączyła już komputer. Na moją uwagę, że do zamknięcia salonu jest jeszcze grubo ponad pół godziny uśmiechnęła się miło, co jednak nie mogło mnie usatysfakcjonować. Po prostu odrobinkę wcześniejszy fajrant. W następną sobotę sprawdzę, czy jest to nagminną praktyką. Puki co duży minus.

Na przyjęcie zamówienia nie czekałem praktycznie wcale

Na przyjęcie zamówienia nie czekałem praktycznie wcale. Pani obsługująca ubrana w strój firmowy, czysto i schludnie. Sama zaproponowała mi dodatki do pizzy. Nie musiałem prosić o paragon. Pani od razu po złożeniu zamówienia podała mi cenę i wydrukowała paragon. Biorąc pod uwagę ilość klientów czekałem jedna chyba odrobinę za długo, ale po dostarczeniu dania kelnerka z uśmiechem życzyła mi "smacznego" . Zauważyłem, że zaraz po wyjściu klientów naczynia były natychmiast zabierane, a stolik doprowadzony do porządku. Sama pizza była warta swojej ceny. Składniki wyszczególnione w menu znajdowały się w odpowiedniej ilości. Sosy podane schludnie w osobnych naczyniach. Serwetki obecne. Niestety, ta pizzeria jest bardzo mała i jej podstawową wadą jest brak toalety dla klientów. Być może jest na zapleczu i gdybym poprosił o skorzystanie, byłoby to możliwe, ale z tego co zauważyłem z sali zaplecze jest również bardzo małe i nie miałbym ochoty przeciskać się między personelem i kartonami. Jednak ogólne wrażenie raczej pozytywne, szczególnie dla osób lubiących jadać raczej w kameralnych warunkach.

Ta data nie jest dokładna

Ta data nie jest dokładna. Jednak wizyta tak wryła mi się w pamięć, że chcę ją przedstawić. Zamawiałem w M- Punkcie telefon z umową. Wszystko poszło szybko do czasu gdy przyszło mi czekać na odbiór. Takiego cyrku i bałaganu wcześniej nie spotkałem. Telefon i umowa nie dochodziły. Cały czas dostawałem telefony, że skan niewyrażny, że numer dowodu nieczytelny, a w końcu całość wogóle gdzieś się zapodziała. Niestety o wszystko musiałem zadbać sam. Pan w punkcie stwierdził, że jego rola skończyła się na przyjęciu, a skoro nic do niego nie dotarło to on mi niczego nie wyda. Poprosiłem o to aby skon taktował się ze swoją centralą i spróbował sprawę wyjaśnić. Odpowiedż brzmiała, że on wcale nie musi tego robić, ale w końcu zadzwonił. Rozmowa była bardzo lakoniczna. W końcu pracownik powiedział mi to co już sam wiedziałem . Moje zamówienie przepadło. Złożyłem je po raz drugi i znowu błąd. Teraz wszystko dotarło, ale telefon z umową dostarczono mi kurierem za co chciano mnie dodatkowo obciążyć, a nie do punktu jak sobie to zastrzegłem. Nie wiem jak teraz działa ta instytucja. Jednego horroru mi wystarczy.

Odwiedziłem kilka różnych banków celem uzyskania informacji

Odwiedziłem kilka różnych banków celem uzyskania informacji na temat realizacji czeku zagranicznego w obcej walucie. Ze względu na żadkość przeprowadzania tego typu operacji nigdzie nie uzyskałem odpowiedzi od razu. Czas oczekiwania był rózny, tak samo jak warunki wykupu czeku. W jednym z przodujących banków wysokość prowizji była chorrendalnie wysoka, w innym pan który załatwiał moją sprawę zanim znalazł odpowiednie wytyczne załatwił " Po drodze " jeszcze trzech innych klientów, a w dwóch innych w ogóle nie prowadzi się takiej działalności. Dopiero w Banku Millenium poczułem, że znalazł się ktoś kto faktycznie chce mi pomóc. Pani, która mnie przyjęła również nie wiedziała jak załatwia się taką sprawę, przeprosiła i bardzo grzecznie poprosiła o wyrozumiałość. Następnie poprosiła do siebie przełożoną. Ta zjawiła się praktycznie natychmiast. We dwie poradziły sobie z problemem w bardzo krótkim czasie jednocześnie przedstawiając mi zalety konta, które musiałbym założyć aby zrealizować czek. Profesjonalizm tych pań przekonał mnie do skorzystania z usług tego banku. A także ich i sympatyczne podejście. Przez cały czas trwania mojej wizyty panowała bardzo miła atmosfera. Naprawdę świetna obsługa. Brawo!

Chciałem oddać do naprawy obuwie turystyczne

Chciałem oddać do naprawy obuwie turystyczne. Chodzi o ciężkie, solidne buty z wysoką cholewą do dalszych wędrówek. po drodze z pracy wstąpiłem do Hipermarketu TESCO, ponieważ wiedziałem, że w pasażu znajduje się punkt dokonujący min. napraw obuwia. Naderwałem lekko podeszwę z przodu i poprosiłem o podklejenie. Pan obsługujący mnie wysłuchał mnie i powiedział, że mogę przynieść buty, a on mógłby je podkleić, ale niestety nie może dać gwarancji na trwałość naprawy. Do tego rodzaju obuwia potrzebna jest specjalna prasa, której on nie posiada. Jeśli będę chciał może spróbować, ale but może jednak nie wytrzymać mocniejszej eksploatacji. Ponadto wskazał mi inny zakład gdzie dysponują odpowiednim sprzętem i mogą mi tą usługę wykonać solidnie. Naprawdę jestem wdzięczny temu panu, że nie poszedł na łatwy zarobek i nie zmarnował mojego czasu. Jak będę miał inne obuwie do naprawy zaniosę je do jego zakładu. Jestem pewien, że człowiek tak podchodzący do klienta jest solidnym rzemieślnikiem.

Kupowałem w tym sklepie kody doładowujące

Kupowałem w tym sklepie kody doładowujące. Po wejściu do sklepu chwilę musiałem poczekać, aby sprzedawczyni zwróciła się do mnie. Następnie wydrukowała kody o które prosiłem, skasowała i obsłużyła terminal na kartę. Do mnie zwróciła się tylko odpowiadając na moje " do widzenia ", ponieważ przez cały czas obsługi była zajęta... rozmową przez telefon. Bez komentarza.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem