Opinie wystawione przez użytkownika: Roman_1

Od kilku lat robię zakupy w tym sklepie

Od kilku lat robię zakupy w tym sklepie. Produkty są coraz lepszej jakości i coraz większy asortyment. Od pewnego czasu coś się dzieje z obsługą jest coraz gorzej. Obsługa niby uprzejma ALE !!Przykładów miałem kilka ale uważałem że może to jakieś pomyłki z różnych powodów i odpuszczałem interwencje. Dziś robiąc zakupy / o godz 8,23 Nr transakcji 8135, kasa nr 1, kasjer 5/ Pani na kasie stwierdziła że ser twardy krojony który miałem występuje w jednej zgrzewce po 2 szt. Trochę mi się spieszyło i nie chciałem biec po drugi powiedziałem że rezygnuję z tego zakupu. Pani odłożyła to opakowanie na boczną półkę. Po przyjściu do domu sprawdzam rachunek a tam ten ser figuruje i to 2 razy /2 razy po 4,49/. Tutaj wypada zaznaczyć że w sklepie nie sprawdzałem bo nie zabrałem okularów. Niskie oceny poniżej wynikają z ciągle zastawionych paletami ciągów komunikacyjnych oraz z bardzo słabego oznaczenia cen /często brak cen/

Sobota 18 maja

Sobota 18 maja, miałem okazję uczestniczyć w Zlocie Miłośników Fortyfikacji Boryszyn 2013. Impreza rozmachem robiąca wielkie wrażenie, gromadząca setki a chyba nawet tysiące większych i mniejszych miłośników historii i wojskowości. Olbrzymie przedsięwzięcie organizacyjne i logistyczne. Z tego, co można znaleźć na oficjalnych stronach internetowych robione przez doświadczony zespół organizujący to po raz któryś z kolei. Widać, że wiele spraw pomimo wielkości imprezy było dogranych, ale były poważne sprawy, które denerwowały wielu „widzów” przybyłych „coś” zobaczyć. Ilość takich ludzi licząc tylko po wielkości parkingu i ilości zgromadzonych tam pojazdów była ogromna /tysiące pojazdów/. W różnych miejscach było wiele osób „funkcyjnych”, którzy dobrze wywiązywali się ze swych obowiązków /sprawna sprzedaż biletów parkingowych, dobra ochrona i regulacja, itp./, ale „ci ludzie obsługi” nie mieli zielonego pojęcia:, co? gdzie? I kiedy będzie? Nie potrafili udzielić żadnej odpowiedzi na te podstawowe pytania nurtujące setki gapiów. „Program Zlotu Miłośników Fortyfikacji 2013” zamieszczony na oficjalnych stronach internetowych i dostępny w kilku miejscach „z pod lady” bardzo ogólnie informował o głównych elementach imprezy. W sobotę o godz. 13.00 miała się odbyć „Parada pojazdów wojskowych” i na tą imprezę przyjechało wiele osób. Oczywiście parada odbyła się. Pojazdy wyjechały z obozowiska, objechały wiele kilometrów gminy i wjechały na obozowisko nie dając możliwości pokazania się zgromadzonym tysiącom przybyłych gapiów. Strata dla „właścicieli zabytkowych pojazdów”, bo nie mieli możliwości pokazania się. Na obozowisko nie mogła wchodzić przybyła publiczność. Strata dla tysięcy „gapiów”, bo jedna z atrakcji pojechała sobie w las do zamkniętego obozowiska. Tutaj wypada zaznaczyć, że była możliwość zorganizowania przejazdu tak, aby wszyscy przybyli mogli obejrzeć te pojazdy w ruchu. Była wyznaczona i odgrodzona taka droga przejazdu, która dawała możliwość wszystkim przybyłym gapiom zobaczenia tych pojazdów z bliska. Podobnie było z innymi elementami tej wielkiej imprezy. Gdzieś się odbywały, kto dotarł we właściwym czasie mógł zobaczyć i uczestniczyć, kto nie zauważył to dowiedział się po czasie, że coś przeleciało mu kolo przysłowiowego nosa.Właśnie ten BRAK PUBLICZNEJ DOKŁADNEJ informacji o poszczególnych elementach tej imprezy powoduje, że oceniam ogólnie tak nisko całą ciekawą imprezę, która była organizowana przez „doświadczony zespół”. Zespół, który nie potrafi wyciągać wniosków z poprzednio organizowanych imprez masowych. Imprez organizowanych dla przybyłej publiczności a nie dla zaspokojenia swojej wielkości i nieomylności.

Ocena z dnia: 19.05.2013
Gmina Lubrza Kontakt online

Do napisania tej obserwacji zdopingowały mnie dzisiejsze

Do napisania tej obserwacji zdopingowały mnie dzisiejsze wpisy na stronach oficjalnych Orange. Początek tej opinii to 05 marca br. Tego dnia otrzymałem pismo od Dyrektora Centrum Fakturowania i Rozliczeń Abonenckich Pana Jacka S. W piśmie tym czytamy: „Nie otrzymaliśmy jednak od Państwa adresu e-mail, na który mają być przesyłane faktury w postaci elektronicznej…..” „… Aby otrzymywać fakturę w postaci elektronicznej w każdym miesiącu na wskazany adres e-mail wystarczy: - wysłać SMS na numer 6505 o treści: AKTYWUJ numer_ewidencyjny.adres_e-mail (opłata wg stawki operatora)…” itd. pisze Pan Dyrektor. Ośmielę się napisać, że Pan Dyrektor podpisuje „coś”, co mu podstawili. Otóż mając mój adres do korespondencji, ktoś musiał czytać moją mowę na NEOSTRADĘ. Tam są wszelkie moje dane, obok adresów jest adres poczty elektronicznej. Dodatkowo ten sam adres e-mail jest wpisany na końcu umowy pod zapisem „na przesyłanie faktur w formie elektronicznej”. Po tym miłym liście zrobiłem w dniu 05 marca przelew. W dniu dzisiejszym po 6 /sześciu/ dniach sprawdzam na stronie internetowej NEOSTRADY jak wygląda fakturowanie wpłat. A tam widzę dla mojej faktury „status - nie zapłacono”. Znając procedury Orange mówiące, że „Jeśli zbyt długo zwlekałeś z zapłatą za fakturę, usługi, z których korzystasz mogą zostać zablokowane. Wejdź w link będący tytułem artykułu i dowiedz się, co zrobić, gdy zostałeś objęty procesem windykacji” próbowałem znaleźć sposób mojego postępowania wyjaśniającego. Mając jeszcze trochę czasu do terminu opłaty faktury próbowałem e-mailem wyjaśnić problem „braku wpłaty” a tam pokazuje się komunikat: „Przepraszamy, ale Orange On-line jest dostępne tylko dla Klientów Orange.Zostań naszym Klientem, aby mieć możliwość zarządzania swoim kontem On-line!”Mam od ponad miesiąca podpisaną umowę, mam konto na Orange dla mojej NEOSTRADY, opłaciłem fakturę od tygodnia i niby jestem a nie jestem klientem? W celu uzyskania wyjaśnień można zgłosić się telefonicznie na info, ale tam bije licznik. Zanim się dogadasz musisz przejść opowieści automatu, dokonać właściwego wyboru cyferki i mieć szczęście, że szybko odbierze właściwy człowiek. Jeśli masz szczęście to stracisz kilka złotych, ale jeśli szczęście nie sprzyja to licznik nabije nawet kilkadziesiąt złotych zanim rozwiążesz problem. Temat rozmów na info już wcześniej przeszedłem i dlatego ten temat próbowałem e-mailem rozwiązać.Podobne treści na niby są na innych stronach Orange. Niby jest super „wodotrysk” a nie ma rozwiązania problemu. Jest stosowane różne nazewnictwo dla określenia jakiegoś terminu, które często powoduje niepotrzebne zamieszanie. A może jest to celowe działanie w myśl hasła „ chcesz coś „załatwić” – zapłać. Niby Ci coś oferujemy, ale musimy jeszcze z Ciebie wycisnąć więcej.Opisane elementy to tylko część spraw, które miały wpływ na moją ocenę, jakości obsługi. Z jednej strony przysłowiowe „wodotryski” dopingowałyby do bardzo wysokich ocen, ale jak wejdziesz głębiej to zaczyna tonąć jakość obsługi tej Firmy.Wystawione oceny od -3 do 0 są i tak na wyrost, pomimo bardzo wielu „wodotrysków”, które wypada ocenić nawet na 5. Dla tak dużej i poważnej firmy usterki, które tu opisuję są niedopuszczalne i nie powinny mieć miejsca. Firma żyjąca z informatyki na informatyce nie może robić takich błędów.

Ocena z dnia: 11.03.2013
Orange Oddział

Jadąc przez Poznań w najmniej odpowiednim miejscu wysiadł

Jadąc przez Poznań w najmniej odpowiednim miejscu wysiadł mi samochód. Na trzy pasmowej drodze wylotowej zatrzymałem się na światłach i po zmianie świateł nie mogłem ruszyć z miejsca. Nie mogłem wyjść z samochodu, aby go zepchnąć na bok, bo nasilenie ruchu było bardzo duże. Samochody z lewa i prawa mnie omijały. Jakoś udało się odpalić na biegu i pojechać dalej na tym samym biegu. Tak udało się dojechać do NORAUTO Poznań Komorniki. Po wejściu zostałem bardzo grzecznie przyjęty. Cierpliwie wysłuchano mnie i Fachowiec poszedł ze mną do samochodu, aby się upewnić i postawić właściwą diagnozę. Moje przypuszczenia się potwierdziły. Padło sprzęgło. Byłem załamany, bo miałem przed sobą jeszcze kilkaset kilometrów do przejechania a wstępny termin naprawy uszkodzenia to był następnego dnia przed południem odbiór. Panowie bardzo sprawnie zadziałali, aby ściągnąć potrzebne części. Wstawili samochód na stanowisko. Ja udałem się do pobliskiego hotelu, aby spędzić noc w Poznaniu. Po kilku godzinach telefonicznie dowiedziałem się, że dziś przed zamknięcie samochód będzie naprawiony. Zgodnie z informacją udałem się do NORAUTO. Tam mechanik Piotr Br. kończył składanie samochodu. Po kilkunastu minutach przed zgaszeniem ostatnich świateł odebrałem swój sprawny samochód.

Ocena z dnia: 11.03.2013
Norauto Oddział

Przebywając w centralnej Polsce usłyszałem w radiu i

Przebywając w centralnej Polsce usłyszałem w radiu i zobaczyłem w wielu miejscach zaproszenia na masowe imprezy w Uniejowie. W miasteczku tym miało odbyć się dziś /w sobotę 23.06.2012/ i jutro /w niedzielę 24.06.2012/ wiele ciekawych ogólnodostępnych imprez. Główną imprezą było „Lato z Radiem w Uniejowie”. Widząc takie atrakcje postanowiłem pojechać i zobaczyć ciekawe imprezy i poznać reklamowane ciekawe miejsca wypoczynku. Po dojechaniu do granic miasta spotkała mnie i wielu podobnych ciekawskich wielka przykra niespodzianka. Zakorkowane były wszystkie drogi dojazdowe. W mieście zastawione były samochodami wszelkie miejsca nadające się do zaparkowania samochodu. Przejazd przez miasto był wielkim koszmarem. Zastawione samochodami po obu stronach uliczki, na których była możliwość poruszania się tylko jednego samochodu. Po wjechaniu samochodu z drugiej strony była tragedia i jeden musiał się wycofywać do najbliższego skrzyżowania. Brak było jakichkolwiek osób porządkowych, którzy potrafiliby wskazać miejsca dojazdu do parkingów. Brak jakichkolwiek oznakowań dojazdu do masowych miejsc parkingowych, których chyba w ogóle nie było. Według moich obserwacji popularność imprezy przerosła możliwości organizacyjne miasta. Miasto niewiele zrobiło, aby zabezpieczyć dojazd i godny pobyt masowych turystów. Wielu podobnych do mnie ciekawskich po dojechaniu do jakiegoś w miarę wolnego skrzyżowania, z którego można było w miarę sprawnie powrócić do domu rezygnowała z reklamowanych atrakcji i wracała do domu. Takie negatywne doświadczenia na długo zniechęcą do odwiedzania tej „podobno atrakcyjnej miejscowości”. Analizując wiele informacji o Uniejowie można zauważyć, że miejscowość ta czyni wiele działań marketingowych popularyzujących atrakcje miasta. Zła organizacja dzisiejszej imprezy niweczy wiele wcześniejszych osiągnięć marketingowych.

Ocena z dnia: 23.06.2012
Miasto i Gmina Uniejów Inna forma kontaktu

Będąc w trasie postanowiłem zrobić niezbędne zakupy napojów

Będąc w trasie postanowiłem zrobić niezbędne zakupy napojów i innych produktów spożywczych. Wybór ze względu na dobry dojazd i duży parking padł na sklep Netto w Grodzisku Wlkp. Na parkingu było czysto. Wejście do sklepu również było czyste. W sklepie było czysto, ale ogólny porządek nie robił dobrego wrażenia. Nie wszystkie produkty były równo ułożone na regałach. Przy wielu produktach brak było oznaczeń cen, oraz wiele oznaczeń znajdowało w niewłaściwym miejscu, były obok, przy innych produktach. Pomimo sporego ruchu czynna była tylko jedna kasa. Byłem piąty w kolejce. Po kilku minutach oczekiwania byłem miło i sprawnie obsłużony przez Panią Monikę /krótkie włosy malowane na rudo/.

Dziś rano udałem się po zakupy do marketu Kaufland

Dziś rano udałem się po zakupy do marketu Kaufland. Na taką decyzję duży wpływ miał parking na którym bez problemu znalazłem miejsce i zaparkowałem samochód. Na parkingu, pomimo że jest wykorzystywany przez klientów innych sklepów było czysto. Czysto było pod wiatą z wózkami. Wejście do sklepu i w sklepie również było czysto. Wszędzie produkty były równo poukładane na regałach i miały czytelnie oznaczone ceny. Był duży wybór produktów spożywczych w umiarkowanych cenach. Po odnalezieniu wszystkich produktów udałem się do kas. Były czynne dwie kasy. Przy każdej po dwie osoby. Po kilkunastu sekundach byłem uprzejmie i sprawnie obsłużony przez panią Patrycję Nowakowską /ciemna blondynka z włosami spiętymi w kok/.

W lokalizacji powinno być Sklep Aldi woj

W lokalizacji powinno być Sklep Aldi woj. Lubuskie Sulechów, Jana Pawła II 48. /takiej lokalizacji nie chciał przyjąć system dlatego wcześniej podano inną lokalizację/. W dniu dzisiejszym będąc w pobliżu sklepu Aldi postanowiłem zrobić zakupy. Przed sklepem znajdował się duży parking, na którym bez problemu znalazłem miejsce postojowe. Na parkingu i wokół sklepu było czysto, widać porządek. Po wejściu do sklepu również daje się zauważyć porządek. Było czysto, produkty ładnie poukładane na regałach i w większości dobrze i czytelnie oznaczone były ceny. Kosze znajdujące się w środkowej części sklepu pokazały zupełnie coś innego. Produkty pomieszane, bezładnie porozkładane, bardzo trudno znaleźć oznaczenie cen. Dla wielu produktów praktycznie nie było możliwości znalezienia ceny. Jedyną możliwością było udanie się z produktem do czytnika kodów i sprawdzenie ceny. Wiele produktów nawet w ten sposób nie można było sprawdzić, ponieważ nie posiadały kodów. Nie mając dużo czasu po zrobieniu niezbędnych zakupów udałem się do kasy. Tutaj blondynka chyba Pani Katarzyna Głos bardzo sprawnie i na bieżąco uprzejmie obsługiwała kolejnych klientów. Po wyjściu ze sklepu pozostał pewien niesmak. Z jednej strony porządek a z drugiej żal nie zrobionych zakupów niektórych produktów, dla których nie można było znaleźć ceny.

Od kilkunastu dni funkcjonuje konkurs „Zgarnij gotówkę

Od kilkunastu dni funkcjonuje konkurs „Zgarnij gotówkę wypełnij ankietę” Zaproszenie do wypełnienia tej ankiety otrzymałem w dniu 16.02.2012r. Wtedy wypełniłem wszystkie pola, wypisałem swoje propozycje zmian /na końcu wpisu zamieszczę napisane wtedy moje propozycje/. Ankietę wysłałem. Została przyjęta przez system. Wtedy system nie zezwalał na powtórnie wypełnienie. Moje zdziwienie budzi dzisiejsza poczta, w której otrzymałem również zaproszenie i chyba do tej samej ankiety. Nasuwa się szereg pytań, o co tu chodzi? 1/Czy należy zwiększyć ilość ankiet żeby lepiej wyglądała statystyka?2/Czy może system elektroniczny robi psikusa i nie widzi wcześniejszych ankiet?3/Czy może w tej dzisiejszej ankiecie są trochę inne pola do wypełnienia, które nie zostały wcześniej uwzględnione? Jeśli na powyższe 3 pytania jest odpowiedź twierdząca, to od razu należało zaznaczyć, że 1/, 2/, 3/ …. I wtedy nie ma najmniejszego problemu. Tak pozostaje pewien niesmak.Wtedy pisałem:[(Zmieniłbym główną stronię. Wprowadziłbym więcej rozwijanych menu. Umieściłbym więcej zestawień zbiorczych w formie tabel wykresów, które rozwijałyby się w głąb aż do pojedynczych opinii obserwatorów, które można by przeglądać w różnych zestawieniach czasowych i punktowych /jakościowych max+ do min - /, w różnych układach tematycznych i geograficznych.Więcej uwagi poświęciłbym na promowanie JAKOŚCI OBSŁUGI poprzez organizację różnych okresowych - cyklicznych akcji jakościowych, po których odbywały by się szumne podsumowania.Wprowadzenie prestiżowej /komercyjnej/ klasyfikacji, w której do przystąpienia wymagane by było osiągniecie określonego minimum i złożenie deklaracji przystąpienia. Organizowałbym cykliczne spotkania np. z Super Obserwatorami gdzie byłaby wymiana obserwacji spostrzeżeń i ustalanie założeń na kolejny okres. Wykorzystywał bym Super Obserwatorów jako lokalnych promotorów różnych akcji jakościowych.Wprowadziłbym dodatkowe strony dostępne po zalogowaniu np. dla Super obserwatorów gdzie byłyby umieszczane informacje dla nich /np. tabela TOP 100 obserwatorów, kierunki działania, propozycje, plany, itp./.Podsumowując nasuwa się pytanie, a na czym zarobić, gdy prawie wszystko udostępniam i oddaję za darmo? Moje obserwacje pokazują, że tak zwiększając atrakcyjność i popularność portalu uzyskamy znaczną komercyjną wartość przedsięwzięcia.)]

Ocena z dnia: 24.02.2012
jakoscobslugi.pl Oddział

W niedzielne przedpołudnie przejeżdżając w pobliżu

W niedzielne przedpołudnie przejeżdżając w pobliżu Biedronki postanowiłem zjechać na parking i zrobić zakupy. Na parkingu jak zwykle przy tym sklepie brak miejsc parkingowych. Po chwili oczekiwania i manewrowania udało się zaparkować. Po wejściu do sklepu byłem wyjątkowo zaskoczony. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem w żadnym sklepie. Pierwsza alejka z napojami zaskoczyła mnie bałaganem. Większość napojów była zastawiona paletami z nową dostawą. Na oko było to ponad 50 procent. Podobnie było w całym sklepie, lecz może z mniejszym nasileniem. Na pozostałych alejkach również stały palety z nową dostawą, lecz było ich mniej jak na alejce z napojami. Przy kilku paletach pracownicy prowadzili prace rozładunkowe. W sklepie było wyjątkowo dużo klientów, którzy musieli się przeciskać i wydostawać z zastawionych regałów potrzebne produkty. Po wydobyciu z regałów potrzebnych produktów udałem się do kas. Były czynne dwie kasy, które w miarę sprawnie obsługiwały klientów. Mnie obsługiwała pani Jolanta /kasjer nr 108/. Przy skanowaniu okazało się, że jeden produkt posiadał nieczytelny kod. Chciałem z niego zrezygnować, lecz pani powiedziała, że nie ma problemu, zaraz będzie nowy produkt z czytelnym kodem. Kasjerka próbowała wezwać pomoc, lecz nie widząc nikogo sama musiała udać się do regału i przyniosła nowy produkt z czytelnym kodem. Po zeskanowaniu bardzo grzecznie i uprzejmie przeprosiła mnie, podziękowała i zaprosiła na kolejne zakupy.

Wyjeżdżając z Wolsztyna spojrzałem na wskaźniki samochodu

Wyjeżdżając z Wolsztyna spojrzałem na wskaźniki samochodu. Wskaźnik paliwa świecił się. Musiałem szybko poszukać stacji benzynowej. Po prawej stronie zauważyłem dużą stację benzynową. Zjechałem z trasy. Był dobry dojazd, wszędzie czysto i porządek. Po wyjściu z samochodu i otwarciu wlewu paliwa podszedł bardzo miły pan ubrany w firmowy strój i bardzo uprzejmie zaproponował zatankowanie mojego samochodu. Po zatankowaniu pojazdu udałem się do środka, aby opłacić paliwo. W środku również bardzo miła obsługa. Udałem się do wolnej kasy. Pani /kasjer 13/ powitała mnie i bardzo sprawnie i grzecznie wykonała wszelkie formalności, zaproponowała kolejne zakupy i zaprosiła do ponownego odwiedzenia ich stacji.

W dniu dzisiejszych w godzinach rannych chciałem pobrać

W dniu dzisiejszych w godzinach rannych chciałem pobrać gotówkę w bankomacie znajdującym się w Babimoście w Rynku. Jest to jedyny bankomat PKO w promieniu najbliższych 20 km. Większość zakupów w sklepach w okolicy wymaga gotówki. Po dojechaniu na miejsce widzę na ekranie czerwoną planszę "Przepraszamy....zapraszamy wkrótce". No i nic z zakupów, bo gotówki nie posiadam. W godzinach popołudniowych około 17.00 udaję się powtórnie i nic. Dalej ta sama plansza. Inna klientka, która w tym czasie była powiedziała, że już wczoraj tak było. Niezbędne zakupy muszę odłożyć na kolejne dni. Kolację dla najbliższych muszę kombinować z dostępnych produktów. Całe szczęście, że w szafie stoi jeszcze ryż i dżem.

Ocena z dnia: 09.03.2011
PKO BP Oddział

Opinię na temat jakości obsługi Tej Firmy już pisałem

Opinię na temat jakości obsługi Tej Firmy już pisałem. Widzę, że ciągle jest wiele uwag do opisania. Widzę że „Firma Ta” na polu jakości i rzetelności ma wiele do zrobienia. Do napisania tej opinii zachęcił mnie e-mail otrzymany dziś z portalu, którego nadawcą jest: Jakość Obsługi. Informacja miała temat: Sebastian Vettel wrzuciłby już 5 bieg! Po przejściu na stronę internetową widzimy wspaniały tytuł: Rewolucja! Nagrody należą się każdemu! Reklama zachęca do zdobywania nagród za wykonanie określonej ilości obserwacji. Aby zdobyć najbardziej wartościową nagrodę musisz mieć 700 obserwacji. Liczą się tylko obserwacje wykonane w określonym czasie. Liczą się te wykonane od 27.10 do 30.11.2010r. Po wstępnym zapoznaniu się przeprowadziłem prostą kalkulację. Okres od 27.10 do 30.11.2010 = 34 dni 700 obserwacji podzielić przez 34 dni to się równa 20,58 obserwacji dziennie. Licząc średnio 15 minut na obserwację i około 15 minut na wpisanie obserwacji to wychodzi, że około 30 minut zajmie jedna obserwacja. W sumie na 20 obserwacji potrzeba 10 godzin dziennie przez kolejne 34 dni /w tym: soboty, niedziele i święta/. W tej kalkulacji wypada dodać po kilka minut na przemieszczanie się do kolejnego punktu. Dajmy tylko 10 minut to wychodzi kolejne ponad 3 godz. Razem mamy już minimum 13 godzin codziennie. Nasuwają się pytania: ile w tym będzie rzetelności, na ile takie obserwacje będą obiektywne? itd. itp … Zachęcanie do tak masowych działań biorąc pod uwagę tylko zdrowy rozsądek, nie wspomnę o naukowym podejściu między innymi do: organizacji pracy, wartościowania pracy itd…. PRZESTAJE MIEĆ ZNAMIONA JAKOŚCI OBSŁUGI. Propozycja takich konkursów to tolerowanie bylejakości, to ZACHĘCANIE DO DZIAŁAŃ NIC NIEMAJĄCYCH WSPÓLNEGO, Z JAKOŚCIĄ OBSŁUGI. Takie działanie nie przystoi firmie, która stawia sobie za cel WALKĘ, O JAKOŚĆ OBSŁUGI, która ma ASPIRACJE OCENY JAKOŚCI OBSŁUGI WSZYSTKICH PODMIOTÓW na naszym rynku. Nastawianie się na taką masówkę przy przeciążaniu swej i tak już niewydolnej jakości obsługi nie buduje marki. Mówiąc o przeciążeniu mam na myśli kilkunastodniowe oczekiwanie audytorów na ocenę i dalsze oczekiwanie na zatwierdzenie punków za dokonane obserwacje. Mam nadzieję, że ten wpis zwróci uwagę kierownictwa na zakładane cele działania firmy, na zakładaną misję dbania o JAKOŚĆ OBSŁUGI. Na posumowanie podam przykład z naszego rynku mięsnego bardzo złej jakości i rzetelności: „Niesmaczne są PARÓWKI CIELĘCE wykonane z wieprzowiny, wody i soi”

Ocena z dnia: 17.11.2010
jakoscobslugi.pl Oddział

Do napisania tej obserwacji zdopingował mnie e

Do napisania tej obserwacji zdopingował mnie e-mail zachęcający do pisania obserwacji w ramach programu „Jakość Obsługi”. Otóż jak przystało na firmę profesjonalnie zajmującą się jakością powinniśmy spodziewać się JAKOŚCI OBSŁUGI pisanej dużymi literami, jakości obsługi w najwyższym wykonaniu. Wydaje mi się, że często tak nie jest. Firma, która powinna świecić przykładem ma niekiedy potknięcia. Otóż od audytorów wymaga się terminowości, narzucając często dość krótkie terminy realizacji. I wszystko było by OK. Są pilne zlecenia i muszą być szybko wykonane. Ale jeśli audyt jest wykonany w tym krótkim terminie, wypełniono ankietę i nic się nie dzieje przez tydzień to coś tu, z jakością obsługi szwankuje. Ankieta skontrolowana i zaakceptowana po 8 dniach i to w środku nocy nie świadczy o właściwej jakości obsługi podległego personelu. Źle świadczy o przełożonym /oceniającym/. Wszyscy Klasycy nauk społecznych od zawsze mówią i piszą o terminowości, o sprawnym reagowaniu przełożonych na zachowania podwładnych. Firma profesjonalnie wykonująca czynności związane, z Jakością Obsługi nie powinna mieć takich wpadek. Podstawowe czynności wykonywane na poszczególnych szczeblach powinny być sprawnie wykonane.

Ocena z dnia: 23.10.2010
VSC Oddział

Jadąc po trasie postanowiłem zjechać i zrobić zakupy

Jadąc po trasie postanowiłem zjechać i zrobić zakupy. Parking ciasny i słabo oznakowane kierunki jazdy. Po wejściu do środka można zauważyć porządek. Podłogi czyste. Produkty w miarę równo ułożone na regałach. Ceny produktów wysokie. Złe wrażenie na mnie zrobił klient nakładający sobie kapustę z beczki /samoobsługa/. Wygląd i ubiór nie był najlepszy a grzebanie widelcem w beczce sprawiało nieestetyczne wrażenie. Zrobiłem niezbędne zakupy i udałem się do kas. Tutaj niespodzianka czynne tylko dwie kasy. Musiałem czekać ponad 5 minut. Pani kasjerka co chwilę odchodziła od kasy po drobne lub po kody kolejnych produktów. Byłem obsługiwany przez młodą czarnowłosą dość uprzejmą kasjerkę /nr 92, kasa 4/.

Dziś opiszę niecodzienną sytuację związaną z jakością

Dziś opiszę niecodzienną sytuację związaną z jakością obsługi. Jakością obsługi w wykonaniu "Firmy profesjonalnie zajmującej się jakością obsługi". Robiąc raport z audytu i zapisując obserwacje po przeprowadzonej wizycie w sklepie w pewnym momencie zostałem niemiło zaskoczony. Automatycznie przerwało się moje zapisywanie i wyświetliła się strona z następującym komunikatem: "Trwa instalacja poprawek aplikacji W czasie instalacji aplikacja jest nieczynna. Instalacja będzie trwać około minuty. Za utrudnienia przepraszamy". Nasuwa się szereg pytań, czy nie można użytkowników ostrzec o takich niespodziankach na pierwszej stronie? Czy użytkownicy muszą być narażani na takie stresowe sytuacje? Jeśli ktoś kończył i sprawozdanie zostało źle zapisane czy i jak będzie mógł to poprawić? itd.. Pytań tych nasuwa się więcej. Obecny stan możliwości informatycznych oraz dostęp określonej grupy osób do tego portalu pozwala na redagowanie różnych powiadomień z odpowiednim wyprzedzeniem np. widoczna informacja o przerwie technicznej na głównej stronie po zalogowaniu. Mam nadzieję że ta obserwacja poprawi to jakość obsługi i nie będzie powodowało takich niespodzianek w przyszłości.

Ocena z dnia: 05.10.2010
VSC Oddział

W gorący poranek postanowiliśmy się nieco ochłodzić

W gorący poranek postanowiliśmy się nieco ochłodzić. Wstąpiliśmy do marketu Kaufland. Aby dostać się do lodów musieliśmy przejść przez cały sklep w jedną stronę i powrócić drugą alejką do kas. W sklepie czysto produkty ładnie poukładane na regałach. W pobliżu kas znajdowały się lodówki z lodami. Były różne lody.Jakieś opisy z cenami znajdowały się na obrzeżach, lecz nie można było odnaleźć właściwej ceny dla danych lodów. Po wybraniu lodów bez znajomości cen udaliśmy się do kas. Była tylko jedna kasa czynna. Kolejka 11 osób. Po około 2 minutach oczekiwania otwarto drugą kasę. Udaliśmy się do otwartej kasy. Po kolejnych około 2 minutach byłem obsłużony przez uprzejmą szatynkę Panią E. M. około 20 lat i 160 cm wzrostu.

Byłem zainteresowany zakupem paneli podłogowych

Byłem zainteresowany zakupem paneli podłogowych. Oglądałem kilka wzorów. Po chwili wróciłem do wcześniej oglądanych. W tym momencie podszedł do mnie wysoki szczupły Pan i zaproponował pomoc. Fachowo i uprzejmie doradził, pomógł w wyliczeniach potrzebnej ilości paneli. Doradził i zaproponował zakup innych produktów niezbędnych do założenia i estetycznego wykończenia podłogi w remontowanych pomieszczeniach. Przy kasie również spotkała mnie bardzo miła obsługa. Pani kasjerka /na paragonie jest nr 12/ bardzo uprzejmie i sprawnie mnie obsłużyła.

Robiąc sobotnie zakupy musiałem zaopatrzyć się w pieczywo

Robiąc sobotnie zakupy musiałem zaopatrzyć się w pieczywo. W pobliżu miejsca gdzie robiłem inne zakupy znajdował się niewielki sklep z pieczywem Państwa Walenciaków. Po wejściu do sklepu widać było porządek. Było czysto i od wejścia był wyczuwalny zapach świeżego pieczywa. Pieczywo i wyroby cukiernicze ładnie i estetycznie ułożone na regałach. Przy wszystkich produktach znajdowały się karteczki z ceną. Obsługująca Pani bardzo sprawnie i uprzejmie załatwiała poszczególnych klientów. Wyroby cukiernicze były zapakowane w estetyczne firmowe opakowania. Bardzo sprawnie i uprzejmie odbywało się kasowanie należności za zakupy.

Robiąc remont mieszkania poszukiwałem armatury łazienkowej

Robiąc remont mieszkania poszukiwałem armatury łazienkowej. Postanowiłem zobaczyć w Bicomarche. Zajechałem na duży parking na którym bez problemu zaparkowałem samochód. Na parkingu i wokół wejścia do sklepu było czysto. W sklepie również było czysto. Produkty ładnie poukładane i czytelnie oznaczone. Po dotarciu do regału z zestawami łazienkowymi przyglądałem się poszczególnym produktom. Przechodzący pan uprzejmie zapytał czy może w czymś pomóc. Po usłyszeniu mojego pytania powiedział że bardziej kompetentnym będzie kolega, którego zawołał. Przybyły pracownik udzielił mi wyczerpujących informacji i uprzejmie skompletował moje zamówienie. Udałem się do kas. Byłem trzeci. Tylko jedna kasa była czynna, choć przy drugiej panie sobie rozmawiały. Po około dwóch minutach byłem sprawnie obsłużony przy kasie nr 2 przez panią kasjerkę nr 6 /takie informacje były na paragonie/.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem