Opinie wystawione przez użytkownika: Obserwatorka_1

Dziaj wydrałam się do skepu obwniczego w celu kupienia

Dziaj wydrałam się do skepu obwniczego w celu kupienia butów. Potrzebowałam lekkich i wygodnych butów "do pracy" typu balerinka. Sklep duży, przestronny i czysty , buty ładnie poukładane na półkach. Jedynie czego - kogo nie zauważyłam , to obsługi. Jedna sprzedawczyni obsługiwała na kasie, a na sklepie nie można było znaleść nikogo z obsługi , kto mógłby pomóc. Przechadzałam się więc sama pomiędzy regałam w poszukiwaniu balerin. Po jakiejś chwili znalazłam półkę , gdzie było ułożonych kilka modeli butów, których poszukiwałam. Wzięłam kilka modeli, które mi się spodobały do przymierzania. Usiadłam na krześle , które stało między regałami i zaczęłam przymiarki. Nadal z obsługi nikit się nie pojawił, więc sama szukałam sobie na regale pudełek z moim rozmiarem. Pocieszeniem na koniec było to , że udało mi się kupić buty. W kasie obsługa szybka i sprawna. Kasjerka kasując buty zapytała mnie dotakowo , czy nie chcę jakiegoś preparatu do czyszczenia butów.

Będą w Galerii Krakowskiej wstąpiłam do mojego ulubionego

Będą w Galerii Krakowskiej wstąpiłam do mojego ulubionego sklepu z odzieżą. Tak jak chyba we wszystkich sklepach, a bynajmniej w większości ruch duży z racji wyprzedaży. Sprzedawczynie jednak uśmiechnięte i miłe, potrafią ogarnąć ten nawał klientek i obsłużyć każdą w należyty sposób. Większość rzeczy wystawionych jest na sklepie, ale sprzedawczynie służą chętnie pomocą w odnalezieniu rozmiaru lub dobnaniu dodatków do stroju. Chyba każda Pani robiąca zakupy w tym sklepie wychodzi "dopieszczona" przez Panie sprzedające. Będąc w Galerii zawsze odwiedzam ten sklep ze względu na odzież jaką posiadają w ofercie ale także na personeli i miłą atmosferę panującą w tym sklepie.

Będąc w Galerii Krakowskiej zaglądnęłam do sklepu z butami

Będąc w Galerii Krakowskiej zaglądnęłam do sklepu z butami firmy Venezia. Obecnie są duże obnizki i chciałam coś wybrać dla siebie.W sklepie tłok, bardzo dużo klientów. Sprzedawczyń na sklepie było trzy, ubrane w firmowe koszulki. Niestety nie można było się doczekać na obsługę. Poprosiłam o buta, który mi się spodobał, po oczekiwaniu dłuższą chwilę dowiedziałam się, że nie ma mojego rozmiaru. Poprosiłam o przyniesienie innego , który również mi się spodobał, ale widocznie Pani zapomniała o mnie...bo czekając zauważyłam , że obsługuje inną klientkę a buta dla mnie nie ma. Przykro mi było. że nawet nie poinformowała mnie, że nie mam na co czekać , bo nie ma już buta , którego wybrałam. Bardzo lubię buty z Venezi, ale chyba w takim "gorącym" okresie nie przyjdę więcej, bo sprzedawczynie chyba nie potrafią dobrze obsłużyć wszystkich klientów, gdy jest taki duży ruch.

Po kolizji drogowej i zgłoszeniu szkody na infolini udałam

Po kolizji drogowej i zgłoszeniu szkody na infolini udałam się do Oddziału PZU na umówione spotkanie w celu doniesienia wszystkich orginalnych dokumentów i spotkania z rzeczoznawcą . Gdy podeszłam do Pani, która zajmuje się likwidacją szkód miała już przygotowane dokumenty, do załatwienia mojej sprawy. Zkserowla moje dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy) a także notatkę o szkodzie z miejsca wypadku z podpisem sprawcy, który był ubezpoieczony właśnie w PZU. Po wypełnieniu wszystkich dokumentów przyszedł Pan rzeczoznawca. Udaliśmy się na parking przed budynek PZU, gdzie stał mój samochód , żeby Pan mógł zrobić zdjęcia potrzebne do wyceny szkody. Po zdjęciach wróciliśmy jeszcze do oddziału.Pan poinformowal mnie jak dalej wygląda rocedura załatwiania likwidacji szkody. Po wszystkim , zostałam mile pozegnana.

W związku z wypadkiem i zgłoszeniem szkody zadzwoniłam na

W związku z wypadkiem i zgłoszeniem szkody zadzwoniłam na infolinie PZU. Moje auto mam ubezpieczone z Warcie, a auto sprawcy wypadku było ubezpieczone w PZU. Gdy zadzwoniłam. zaraz połączyłam się z pracownikiem,który uprzejmie i miło się przedstawił. Rozmawiałam z Panią, która na początku podała mi nr szkody. Potem pytała o wszystkie szczegóły dotyczące mojeo pojazdu i pojazdu sprawcy, jak również o szzegóły kolizji. Po spisaniu wszystkich informacji umówiła mnie z rzeczoznawcą PZU , a oględziny mojego pojazdu. Moje auto było na tyle sprawne , że mogłam nim jeżdzić , więc na termi nie musiałam długo czekać. Pani jeszcze na ten sam dzień umówiła mnie w oddziale PZU żebym mogła do końca załatwić tą sprawę. NA koniec rozmowy Pani miło pozegnała się ze mną .

Ocena z dnia: 28.12.2009
PZU Oddział

Niedawno udałam się do PZU w celu przedłużenia grupowego

Niedawno udałam się do PZU w celu przedłużenia grupowego ubezpieczenia na życie w związku ze zmianą pracy. Chciałam na czas, kiedy nie pracuje kontynuować swoje ubezpieczenie, gdzie byłam ubezpieczena u poprzedniego pracodawcy. Podeszłam do Pani z czarnymi krótkimi włosami aby się dowiedzieć, co w tej sprawie mogę załatwić, gdyż nie miałam żadnyh dokumentow. Pani poinformował mnie co potrezbuje do sprawdzenia mojego ubezpieczenia. Podałam nr poisy, i wtedy już Pani wiedziałajak się zająć moją sprawą. Nie była pewna, jakich udzielić mi informacji, przeprosiła , że musi zasięgnąć informacji. Zadzwoniła "gdzies " , po czym wróciła do mnie i udzieliła mi wyczerpujących informacji , co dalej muszę zrobić z związku z tym ubezpieczeniem. Wszystkie Panie były ubrane w białe bluzki, uśmiechnięte i miłe. Oprócz mnie było jeszcze kilka osób ale nie trzeba stać długo w kolejce, wszystko załatwiane szybko i sprawnie.

Chcąc ubezpieczyć auto zadzwoniłam do przedstawicielki

Chcąc ubezpieczyć auto zadzwoniłam do przedstawicielki firmy ubezpieczeniowej "Warta". Kiedyś korzystałam z usług PZU, ale zrezygnowałam , gdyż po przedstawieniu mi oferty przez Panią Przedstawicielkę "Warty" postanowiłam korzystać z usług tej właśnie firmy. Jako nowy klient zaoferowała mi korzystne warunki zawarcia ubezpieczenia, dodatkowo mogłam też na preferencyjnych warunkach ubezpieczyć mieszkanie. Spotkanie z Panią Agentką przebiegło w miłej atmosferze. Jestem bardzo zadowolona z usług jaki oferuje ta Pani, nie muszę pamiętać , że kończy mi się ubezpieczenie , gdyż na kilka dni przed terminem Agentka sama do mnie dzwoni przypominając o tym fakcie.

Będąc na zakupach przedświątecznych w Galerii Krakowskiej

Będąc na zakupach przedświątecznych w Galerii Krakowskiej wstąpiłam do sklepu z butami - Prima Moda. Sklep duży , czysty, sprzedawczynie ubrane w bluzkach z logo firmy i czarne spodnie. Wchodząc do sklepu zostałam przywitana miłym "dzień dobry". Chwilę porozglądałam się po sklepie, obejrzałam kilka butów, i podeszła do mnie sprzedawczyni miło pytając "czy może w czymś pomóc, czy szukam jakiegoś konkretnrgo modelu". Nie byłam zdecydowana na jakieś konkretne buty, więc Pani pokazyała, doradzała, przynosiła buty w moim rozmiarze. Przebieg mojej wizyty w sklepie oceniam dobrze, cały czas sprzedawczyni interesowała się moją osobą (inne sprzedawczynie również profesjonalnie obsługiwały pozostałych klientow. Nie kupiłam butów, bo chciałam jeszcze przemyśleć które chciałabym mieć , bo spodobało mi się kilka par butów, a ceny też są atrakcyjne , bo właśnie są promocje świąteczne. Napewno jeszcze wróce do tego sklepu i zdecyduje się na którąś parę butów.

Wieczorem udałam się do sklepu na drobne zakupy

Wieczorem udałam się do sklepu na drobne zakupy. Chciałam kupić "coś" do kanapek. W slepie było sporo klientów. Podeszłam do stoiska wędlinami i serami,poprosiłam o zważenie żółtego sera, obsługiwała mnie Pani M., która miło się uśmiechała i pytała "co jeszcze moze podać". W sklepie było czysto , towar ładnie poukładany na półkch. Na sali jedna ze sprzedawczyń układała towar. Gdy podeszłam do kas, były otwarte dwie kasy. Stanęłam w mniejszej kolejce. Obsługa szła sprawnie i szybko. Kasjerka zaproponowała mi reklamówkę. Wszystkie pracowniece były ubrane w firmowe fartuszki. Jedno co jeszcze mnie razi w tym sklepie to, że pracownicy przekrzykują się.

Będąc na zakupach w Tesco

Będąc na zakupach w Tesco, chciałam przy okazji zapytać o aktualną ofertę Polsatu Cyfrowego. Stoisko Polsatu znajduje się po prawej stronie od wejścia do Marketu. Stoisko czyste, szkalna lada, ekran. Wchodząc na salę sprzedażową Tesco podeszlam, aby zasięgnąć interesujących mnie informacji. Przy stoisku kręciło sie kilku klientów, ale nikgo ze sprzedających na nim nie było. Nie czekałam, tylko udałam się na zakupy. Pomyślałam, że jak będę wychodzić to jeszcze tu zaglądne.W Tesco byłam ponad godzinę, wychodząc zanieśc zakupy do auta zerknęłam na stoisko, ale nadal nikogo tam nie zauważyłam. Gdy wróciłam poszłam jeszcze zrobić zakupy do sklepu zologicznego. Gdy zrobiłam wszystkie zakupy udałam się na stoisko Polsatu, ale się rozczarowałam. Znalazłam Przyklejoną kartkę "STOISKO NIECZYNNE". Podeszłam do lady i na ladzie zobaczyłam kolejną kartkę "PRZERWA OBIADOWA". Rozumie, że każdy pracownik ma prawo do zjedzenia śniadania, obiadu w pracy ale chyba nie tak to powinno wyglądać. Sobota, masa ludzi w sklepie (godz.12:30 - 14:00) a stoisko nieczynne. Chyba nie tylko ja byłam zaskoczona tą karteczką , bo obok stoiska krążyli zniecierpliwieni klienci, bo stoisko było nieczynne już ponad 1,5 godziny. Ofertę można było poznać z ulotek, które leżały na ladzie.

Będąc na zakupach w Tesco udałam się do sklepu

Będąc na zakupach w Tesco udałam się do sklepu zoologicznego, żeby kupić jedzenie dla psa. Sklep ten nie jest duży, ale można w nim kupić podstawowe produkty dla zwierząt. W sklepie były dwie sprzedawczynie. Podeszłam do półki z suchym pokarmem i zaczełam szukać interesującej mnie karmy dla mojego psa. Nie mogłam znaleść tej , którą zawsze kupuję, więc podeszłam do sprzedawczyń zapytać czy jest taka karma lub żeby pomogła mi ją znaleść. W odpowiedzi na moje pytanie usłyszałam, że jest to co na półkach, i Panie dalej zajęły się rozmową. Wróciłam do półki z suchym pokarmem i zaczęłam "studiować" wskazówki na opakowaniach. Nie znalazłam pokaru, który kupuję zawsze dal mojego psa, więc wzięłam innym który uznałam, ze będzie odpowiedni dla mojego pupila.Podeszłam do kasy, żeby zapłacić. Pani skakowała mi towar,. dała paragon i tyle. Po obsłużeniu, zajęła się kontynuowaniem rozmowy z kolezanką. Gdyby nie to, że skoczył mi się pokarm dla psa, i że to była sobota ok 14:00 pewnie podziękowałbym i nie kupiła nic w tym sklepie tylko poszła do innego.

Dzisiaj udałam się na zakupy do marketu Tesco w Tychach

Dzisiaj udałam się na zakupy do marketu Tesco w Tychach. Przed sklepem znajduje się duży parking, można też zaparkować samochód a parkingu płatnym. Sklep ten jest bardzo duży, jest czysty, towar na półkach poukładany.Ceny a przynajmniej większa ich część widoczna i czytelna. Podeszłam do stoiska z serami. Stałam chwilę, ale Sprzedawczyni (blondynka w okularach) kroiła ser i nie zauważała klientów, którzy podchodzą. Stanęłam w kolejce obok, ale gdy podeszłam sprzedawczyni, która tam obsługiwała powiedziała, że obsłuży mnie ta druga pani, więc podeszłam i czekałam, ze pani skończyć kroić ser i mnie obsłuży. W sklepie jak to w sobotę było dużo klientów. Chodziłam po sklepie robiąc zakupy. W koszyku miałam już prawie wszystkie produkty, które miałam kupić, ale nie mogłam znaleść jajek. Błądzac tak po sklepie, spotkałam Panią z obsługi (młoda z czarnymi włosami w okularach) i zapytałam, w odpowiedzi usłuszałam"jajka są tam, dwa rzędy dalej" . Znalazłam jajka po czym udałam się do kasy. Tam ZGROZA !!! Kas było czynnych tylko 15 (ale to nawet nie połowa w tym sklepi), a w każdej kolejka i to spora kolejka. Czekałam około 10 mniut zanim Kasjerka zaczęła kasować moje zakupy. Kasjerka, pani z blond włosami uczesanymi w koka, ubrana w niebieski fartuch( każda osoba z obsługi jest ubrana inaczej) mechanicznie kasowała produkty zapytała tylko"czy ma pani kartę na punkty?". Sklep jest duży, dobrze się robi tam zakupy, ale obsługa pozostawia wiele do życzenia.

Ocena z dnia: 28.11.2009
Tesco Inna forma kontaktu

Chciałabym opisać niemiłą sytuację jaką doznałam z Agnentem

Chciałabym opisać niemiłą sytuację jaką doznałam z Agnentem PZU, no a teraz z PZU. Od zawsze ubezpieczałam się w PZU(ubezpieczenie auta, ubezpieczenia wakacji zagranicznych), u jednego agenta w mojej miejscowość. Ta sytuacja miała miejce w tamtym roku, ale konsekwencje tego ciągnął się do dnia dzisiejszego. Zadzwoniłam do "mojej" agentki ubezpieczeniowej w celu ubezpieczenia auta. Był to ostatni dzień miesiąca i ostatni dzień iubezpieczenia. Zadzwoniłam do niej ok godz.12:00, dlatego , że sama nie mogłam podejść osobiście bo byłam w pracy. Gdy agentka usłyszała, że chciałabym ubezpieczyć się powiedziała, że w dniu dzisiejszym jest to niemożliwe, bo ona już zamkła miesiąc, i zaraz jedzie do PZU oddać umowy i , że może zrobić to jutro. W dniu następnym wcześnie rano wyjezdzałam na szkolenie i chyba miałam jechać nieubezpieczonym autem!! Zapytałam, że przecież jest godz.12:00 i jak to ma zamknięty miesiąc, skoro pracuje do 16? Usłuszałam, ze nie ubezpieczy mi dziaiaj auta, bo zamkła już miesiąc i już! Strasznie się wkurzyłam i zadzwoniłam do agenta WARTY, aby ubezpieczyć samochód.Syn mój pojechał do PZU z pismem o wypowiedzenie umowy. Jednak pani w PZU nie chciała tego mu przyjądz, powiedziałam, że ma zostawić na biurku. To przecież ja jestem klientem, ja chciałam ubezpieczyć auto , i nie jest to moja wina , że pani agentka nie chciała. Do dnia dzisiejszego wydzwaniają do mnie z PZU (choć kilkakrotnie opowiedziałam zaistniałą sytuacje) i chcą abym wpłaciła pieniądze!! Dość, żę pracownikowi PZU nie chciało się ubezpieczyć mojego samochodu to jeszcze teraz ja mam pokryć koszty polisy!! Polisę wykupiłam w WARCIE, dodatkowo ubezpieczyłam drugie auto oraz mieszkanie. PZU poprostu straciło klienta, bo już napewno nic w tej firmie nie wykupię żadnego ubezpieczenia.

Zadzwoniłam na Infolinie Polsatu Cyfrowego z zamiarem

Zadzwoniłam na Infolinie Polsatu Cyfrowego z zamiarem zmiany wysokości abonementu na niższy. Połaczyłam się z konsultantem. Wyjaśniłam Panu, że chodzi mi o zmianę abonamentu i że chciałam się dowiedzieć o opłatach z tym związanych. Kansultant odpowiedział wyczerpująco na wszystkie moje pytania. Potem jeszcze sprawdził, że korzystam ze starego dekodera i zaproponował wymianę na nowszy za 1 zł. Opowiedział mi wszystko na ten temat i powiedział, ze maxymalnie do dwóch dni kurier dostarczy mi nowy dekoder i aneks do umowy o nowy abonament. Podziękowałam za miłą rozmowe, to samo uczynił konsultant i usłyszałam, "że jak tylko będzie miała Pani jakiś problem , to proszę dzwonić na Infolinie". Konsultant wykazał się kompetencją i był miły i pomocny przez cały czas trwania rozmowy.

Ocena z dnia: 25.11.2009
Cyfrowy Polsat Oddział

Piotr i Paweł jest to market samobsługowy w centrum

Piotr i Paweł jest to market samobsługowy w centrum Handlowym MAX. Sklep ten otwarty jest około pół roku temu. Bardzo przyjemnie robi się tam zakupy. Sklep jest czysty, produkty na półkach poukładane, ceny widoczne i czytelne przy każdym produkcie. Stoisko z warzywami rózwież czyste, ładnie poukładane. Sklep robi wrazenie (bardzo pozytywne)! Personel można spotkać na sali sprzedażowej i chętnie pomoze zapytany o pomoc. Choć ceny nie należą do najniższych miło się robi zakupy w takim sklepie i nawet w sobotę do południa nie stoi się w długich kolejkach do kasy. Polecam ten sklep wszystkim, ja dlatego robię tam często zakupy.

Z koleżankami postanowiłyśmy iść na kawę

Z koleżankami postanowiłyśmy iść na kawę. Wybrałyśmy restauracje "Pod Zegarem". Jest to nowo otwarta restauracja, więc chciałyśmy same sprawdzić, bo już "chodziły" różne opinie na temat obsługi. Wystrój wnętrza jest bardzo bogaty, bardzo elegancki. Restauracja na wielkie przyjęcia. Jest również kilka stolików na zewnątrz, gdzie jest oczko wodne. Wszystko urządzone ze smakiem. Udałyśmy sie na zewnątrz, bo wieczór był bardzo ciepły. Gdy usiadłysmy przy stoliku po 10 minutach podszedł do nas kelner. Był to Pan w wieku ponad 45 lat w okularach, które wykazywały dużą wadę zwroku. zamówiłyśmy podrinku, kawie i szarlotce na ciepło. Na realizację zamówienia czekałyśmy ok 30 min, a w restauracji byłyśmy jako jedyne klientki. W tak eleganckiej restauracji napewno obsługa powinna być bardziej zaangażowana w swoją pracę, obsługę klienta i być uśmiechnieta.

W dniu dzisiejszym będąc w Krakowie postanowiliśmy z

W dniu dzisiejszym będąc w Krakowie postanowiliśmy z narzeczonym zjeść dobrą kolację w Restauracji Da Pietro. Jesteśmy miłośnikami kuchni włoskiej, więc dlatego często wybór pada na tą właśnie restauracje. Sale retaurcji znajdują się w podziemiach. Wchodząc do restauracji przywitał nas Pan (młody mężczyzna). Zeszliśmy na dół, podeszliśmy do szatni, zostawić płaszcze. Wchodząć na salę przywitał nas miło kelner i zaytał, czy chcemy usiąść w sali dla palących czy dla niepalących. Gdy odpowiedzieliśmy towarzyszył nam na salę i pokazał, który stolik mozemy wybrać. Usiedliśmy, a Kelner przyniósł menu. Zamówiliśmy sok do picia, i zaczęliśmy wybierać danie z menu. Gdy Kelner przyniósł soki zamówiliśmy lazanie. W trakcie, gdy sporzywaliśmy posiłek, kelner podszedł do nas, przeprosił i zapytał: "czy wszystko wporządku, czy nam smakuje".Miłe jest takie zainteresowanie ze strony personelu klientami. Rachunek jest podawany w skórzanym etui. Wychodząc z restauracji, każda osoba z odsługi mówi - dowidzeinia, nawet Szefowa restauracji miło uśmiechając się dziękuje i zapasza do ponownej wizyty. Obsługa jest na wysokim poziomie, zawsze miła i uśmiechnięta. Kazdemu poleam tą restauracje, gdzie można zjeśc dobre potrawy, w miłej atmosferze.

Udałam się do Kantoru w celu wymiany waluty

Udałam się do Kantoru w celu wymiany waluty. Kantor poleciła mi znajoma. Pomieszczenie bardzo malutkie, wręcz powiedziałabym, że obskurne. Remont tam chyba bardzo dawno nie był przeprowadzony.Pan w okienku, miły, uśmiechniętny, chętny do negocjowania cen z klientem. Tranzakcje przeprowadziłam właśnie w tym kantorze, gdyż słyszałam , że płacą lepiej niż w drugim kantorze po przeciwnej stronie Rynku. Ale nie ma intymności , przy tranzakcjach większych każdy może widzieć (nawet ktoś z ulicy) że liczy się większą ilość pieniędzy.Mało bezpieczny. Po zakończonej tranzakcji Pan w kasie uśniechnął się , pożegnał i zaprosił do kolejnych tranzakcji w przyszłości.

Dzisaj udałam się do Lukas Bank w celu sprawdzenia oferty

Dzisaj udałam się do Lukas Bank w celu sprawdzenia oferty kredytowej. Kiedyś korzystałam z usług tego banku z kredytu ratalnego , i obecnie dostaję oferty kredytowe w formie listu. Ten oddział nie jest duży, kolory odpowaidają kolorystyce tego banku. Znajdują się tam cztery stanowiska, jedno - gdzie odbywają się spłaty rat kredytów , trzy pozostałe - udzielają kredytów. Gdy weszłam do oddziału jedno stanowisko było nieczynne, w trzech byli obsługiwani klienci. Panie ubrane w białe bluzki, wyglądają elegancko. Gdy przyszła moja kolej, podeszłam do jesnego stanowiska, i zapytałam o ofertę kredytową, pytałam też o ofertę związaną z kartą kredytową. Pani, młoda blondynka z włosami do ramion, udzieliła mi wyczerpująco wszystkich informacji. Może trochę zamało zwrotów grzecznościowych, bo na koniec , usłyszałam tylko dowidzenia.

Weszłam do sklepu z zamiarem kupna butów

Weszłam do sklepu z zamiarem kupna butów.W sklepie były dwie sprzedawczynie, od których wchodząc usłyszała:"dzień dobry".Porozglądałam się po sklepie,a jedna ze sprzedawczyń zapytała mnie "w czym moze pomóc". Sklep czysty, nie ma dużo towaru , ale buty są ładnie wyeksponowane fasonami i kolorami.Spodobały mi się żółte zamszowe kozaczki,zapytałam o mój rozmiar.Sprzedawczyni sprawdziła czy jest, zaprosiła abym usiadła na kanapie , a ona zaraz mi poda but do przymierzenia.Gdy przyniosła mi buty zapytała czy nie chciałabym stopki, bo byłam w klapkach z gołymi nogami a przymierzałam kozaki.Przy kasie usłyszałam, że kozaki będą tańsze o 100, bo jest jakaś promocja i zniżka 20%.Ucieszyłam się, wyszłam ze sklepu zadowolona i mile pożegnana przez sprzedawczynie.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem