Opinie wystawione przez użytkownika: MałyGekon

Początkiem września musiałam wymienić dowód osobisty

Początkiem września musiałam wymienić dowód osobisty, więc udałam się do odpowiedniego urzędu. Byłam niemile zaskoczona jakością obsługi. Na wstępie dodam, że byłam w tym momencie jedyną petentką. W pomieszczeniu, do którego weszłam siedziały 3 panie bardzo zajęte konwersacją miedzy sobą jak również pisaniem sms-ów na telefonie. Powiedziałam "Dzień dobry" i czekałam na reakcję z ich strony. Żadna nie raczyła odpowiedzieć ani chociażby na mnie spojrzeć. Stałam i czułam się jak intruz, choć przecież urzędy są dla ludzi w celu załatwienia pewnych formalności. W końcu nie wytrzymałam tej ignorancji. Zajęłam miejsce siedzące przed jedną z urzędniczek i powiedziałam w jakiej sprawie przyszłam. Pani od niechcenia rzuciła mi formularzem i kazała mi go wypełnić na korytarzu choć zdecydowanie wygodniej byłoby mi wypełnić go na miejscu nikomu nie przeszkadzając. Kiedy wróciłam i ponownie zajęłam miejsce siedzące urzędniczka dalej zabawiała się swoją komórką. Szczyt bezczelności pomyślałam. Złożyłam stosowne podpisy, wstałam i mówiąc "do widzenia" wyszłam. Oczywiście nie usłyszałam od nikogo tego samego zwrotu grzecznościowego. Wzburzyło mnie zachowanie tych pań. Już nawet nie chodzi o to że były w pracy, w miejscu publicznym, gdzie wymaga się minimalnej uprzejmości. One po prostu pokazały, że same sobą nic nie reprezentują, a z pewnością brakowało im kultury.

Robiąc wczoraj zakupy w jednym ze sklepów Biedronka

Robiąc wczoraj zakupy w jednym ze sklepów "Biedronka" niemile się zaskoczyłam brakiem dostępności do produktów. Chodziło mianowicie o czipsy. Interesowała mnie smak "Zielona Cebulka", a akurat te czipsy były w kartonie pod innymi kartonami. Były tak zastawione, ze ledwo widoczne. Aby się do nich dostać musiałam przestawić dwa wielkie kartony z chipsami. Dodam, ze w pobliżu nie było żadnego pracownika, który mógłby mi pomóc.

Po raz kolejny zawiodłam się na obsłudze

Po raz kolejny zawiodłam się na obsłudze. Weszłam do sklepu z zamiarem kupna spodni dresowych. Akurat byłam jedynym klientem, a na sklepie zauważyłam cztery panie z obsługi. Każda była czymś zajęta. Podeszłam do wieszaka z męskimi spodniami i zaczęłam oglądać. Obok jedna z pracownic coś robiła z ubraniami na regale. W ogóle mnie nie zauważyła, mimo iż stałam jakieś 30 cm od niej. Wyszukałam duży rozmiar spodni (2xl) i zapytałam pracownice czy to są największe. Usłyszałam odpowiedz, że tak. Wydawały mi się jednak, że mogą być nieco za krótkie, więc szukałam dłuższych i natrafiłam na dłuższe i większe spodnie (4xl). Całkiem przypadkowo. Pomyślałam, że pracownik powinien podejść i przejrzeć asortyment, aby uniknąć wprowadzania klienta w błąd. Zakupy w tym sklepie nie należały do najprzyjemniejszych.

Bardzo fajny portal internetowy

Bardzo fajny portal internetowy, na którym dzięki czytaniu artykułów można zdobyć ciekawe nagrody. Zarejestrowałam się tam i zaledwie w ciągu kilku tygodni uzbierałam tyle punktów, że otrzymałam doładowanie do telefonu. Bardzo ciekawe artykuły można tutaj znaleźć, więc w przerwie w pracy można skorzystać. Muszę przyznać, że stronka jest interesująco zrobiona, dodatkowo można odpowiedzieć na kilka pytań i również otrzymuje się punkty, także jak widać punkty zbiera się naprawdę szybko. Szybka jest również wysyłka nagrody. Gorąco polecam.

Ocena z dnia: 23.11.2010

Poszłam dzisiaj na małe zakupy do sklepu dino

Poszłam dzisiaj na małe zakupy do sklepu dino. Wchodząc zauważyłam, że mimo deszczowej pogody, podłogi na markecie są czyste. Szukałam kaszy gryczanej z firmy "kupiec", nie za bardzo orientowałam się gdzie może się znajdować. Akurat koło lodówek spotkałam pracownicę i spytałam się jej gdzie leży dany produkt. Mimo iż pani coś wykładała na półki, zostawiła to i zaprowadziła mnie do półki gdzie miałam dość duży wybór kasz. Podchodząc do kasy nie było dużej kolejki toteż czekałam bardzo krótko. Zostałam miło i szybko skasowana. To były miłe zakupy.

Wybrałam się niedawno do carrefour we Wrocławiu na drobne

Wybrałam się niedawno do carrefour we Wrocławiu na drobne zakupy spożywcze. Nie brałam wózka, ponieważ nie miałam zamiaru kupować dużo. Weszłam więc na market i wzięłam koszyk, natychmiast jednak zatrzymał mnie jakiś nadgorliwy ochroniarz i kazał oddać torebkę do depozytu, że niby za duża. Chwile mi zajęło wykłócenie się z nim, że nie mam zamiaru tego robić. Niektóre kobiety śmiało wchodziły więc nie wiem czemu do mnie się przyczepił. Kiedy już udało mi się to załatwić weszłam na market. Udałam się do stoiska z pieczywem, żeby kupić bułki. Była już końcówka, postanowiłam więc zapytać kiedy będą świeże. Nie mogłam znaleźć jednak nikogo z obsługi. Dopiero po chwili zauważyłam, że stoją sobie na zapleczu i rozmawiają nie wiadomo o czym, kiedy ja czekam przy ladzie. Wreszcie podeszła do mnie Pani z łaską i powiedziała, że bułki będą za pół godziny. Mogły by być wcześniej gdyby zajęła się swoją pracą, a nie pogaduszkami.  Darowałam sobie jednak próby dyskusji z ekspedientką i poszłam zrobić inne zakupy. Na szczęście przy kasie do 10 produktów nikogo nie było, więc Pani szybko skasowała moje zakupy i mogłam się prędko oddalić.

Jak to bywa w moim zwyczaju

Jak to bywa w moim zwyczaju, poszłam rano do piekarni po świeże bułeczki na drugie śniadanie. Chcąc wejść chwyciłam za klamkę, jednak drzwi się nie otworzyły. W środku paliło się światło i wyglądało na to, że piekarnia jest czynna, na drzwiach nie było żadnej informacji typu "zaraz wracam". Zdziwiłam się i z rozczarowaniem odchodziłam. Zauważyłam jednak, że z naprzeciwka nadbiega pani z drobnymi zakupami. Otworzyła piekarnię i zaraz mnie obsłużyła. Była przy tym bardzo miła i widać, że trochę jej się głupio zrobiło. Rozumiem, że trzeba coś jeść na drugie śniadanie ale fajnie jakby chociaż jakaś informacja została wywieszona dla klientów, żeby ich po prostu nie stracić.

Siedząc przed komputerem zapragnęłam nagle wypić kakao

Siedząc przed komputerem zapragnęłam nagle wypić kakao, nie miała go jednak w tej chwili, zresztą tak samo jak mleka. Była godzina 21:45, a sklep czynny do 22, więc biegiem ruszyłam po zakupy. Wpadłam dosłownie do sklepu pięć minut przed zamknięciem, patrzę a tu nikogo nie ma. Dopiero po chwili zauważyłam jedną Panią liczącą jakieś produkty w głębi sklepu. Przywitała się ze mną grzecznie i wróciła do swojej pracy. Podeszłam do lodówki w poszukiwaniu mleka. Mleko było ładnie ułożone rodzajami i cena przy każdym produkcie była widoczna i odpowiednio umiejscowiona. Wybrałam produkt Mlekowity i ruszyłam w poszukiwaniu kakao. Nie mogłam jednak znaleźć, więc poprosiłam o pomoc drugą Panią która akurat wykładała soki na półkę. Pracownica zaprowadziła mnie do półki z tego typu produktami i pokazała jakie są do wyboru. Wybrałam jedno opakowanie i udałam się do kasy. Pani podeszła bardzo szybko i skasowała produkty. Na koniec życzyłyśmy sobie dobrej nocy i Pani odprowadziła mnie do wyjścia, zamykając od razu sklep. Bardzo fajny sklep, ponieważ zawsze jak czegoś pilnie potrzebuję, na pewno tam znajdę.

Moja przygoda z tym portalem turystycznym zaczęła się w

Moja przygoda z tym portalem turystycznym zaczęła się w maju, kiedy mając tylko parę dni musiałam znaleźć wycieczkę, której termin byłby zgodny z terminem mojego urlopu. Wyszukałam ofertę na stronie internetowej. Zadzwoniłam więc do biura i zapytałam, czy oferta jest nadal aktualna. Okazało się, że jest jednak problemem była konieczność posiadania paszportu. Poinformowałam pana, że paszportu nie posiadam i poprosiłam o wyszukanie takich wycieczek, gdzie on nie będzie potrzebny. Po 15 minutach miałam telefon z informacją, że jest wycieczka na wyspę grecką. Była idealna. Termin pasował, nie potrzebne były paszporty i cena była bardzo atrakcyjna. Zgodziłam się więc na ta ofertę. Jako, że wycieczka miała się odbyć za 4 dni musiałam szybko zrobić przelew na konto firmy i wysłać potwierdzenie faksem, wtedy następuje rezerwacja. I tak też zrobiłam, całość zajęła mi jakieś 10-15 minut. Po wysłaniu potwierdzenia dokonania wpłaty, otrzymałam telefon od firmy, że niestety w międzyczasie (w ciągu 10 minut) ktoś wykupił dwa ostatnie miejsca. Nie ukrywam, że bardzo się zdziwiłam taką informacją. Myślałam, że skoro powiedziałam doradcy przez telefon , że biorę te miejsca, to są one w jakimś sensie zajęte. Pan przeprosił i wysłał mi na maile 3 alternatywy. Wybrałam jedną z nich, było w to samo miejsce, tylko hotel był niższego standardu, przez co i cena była niższa. Pan jednak poinformował mnie, że różnica w cenie zostanie mi zwrócona a w ramach rekompensaty za zaistniałą sytuację zostanie do mnie wysłany bon o wartości 100zł do empiku. Uznałam, że to godna rekompensata. Jednak do tej pory (mija już 6 miesięcy) mimo iż kilkakrotnie upominałam się o bon, nie otrzymałam go. Albo doradca mnie świadomie okłamał, albo nie wiem co. Jeżeli firma coś obiecuje klientowi to powinna słowa dotrzymać. Tutaj niestety widać, że firma jest niesłowna i niekompetentna.

Ocena z dnia: 20.11.2010
Easygo.pl Oddział

Od dłuższego czasu jestem zarejestrowana w serwisie cenne

Od dłuższego czasu jestem zarejestrowana w serwisie cenne opinie. Dostaje na pocztę różne ankiety, wypełniając je otrzymuje nagrody pieniężne. Czasem są to drobne kwoty 2-3 zł, a niekiedy sięgają nawet 30zł, wszystko w zależności od złożoności ankiety. Najdziwniejsze jest to, że jakiej ankiety bym nie zaczęła wypełniać to albo pokazuje mi się komunikat, że już nie potrzebne są nowe opinie, albo w pewnym momencie ( w połowie ankiety) wyskakuje, iż nie jestem odpowiednią osobą do tego badania. Nonsens. Poświęcam czas i zaangażowanie i nic z tego nie mam. Ani razu, mimo iż sporo tych ankiet zaczynałam wypełniać, nie mogłam ich ukończyć i dostać nagrody. Wydaje mi się, że to jest jakaś ściema. Jestem bardzo rozczarowana.

Ocena z dnia: 20.11.2010
Cenne opinie Oddział

Poszłam do Biedronki na małe zakupy

Poszłam do Biedronki na małe zakupy. Wchodząc zauważyłam papiery i paragony przy paletach z wodą, a na wejściu nie było żadnych ulotek reklamowych, nieco się zawiodłam. Udałam się do półki z czekoladami, bo miałam zamiar kupić jakiś smakołyk. Z różnych smaków postanowiłam wziąć czekoladę orzechową. Były trzy piętra pudełek z czekoladą, jedne na drugich. Mój smak był gdzieś zmieszany z czekoladą kokosową i w związku z tym musiałam kilka czekolad z przodu wyciągnąć, aby dostać się do szukanej. I w tym właśnie momencie kilka czekolad dosłownie "wysunęło" się z pudełka i runęło na podłogę, zwracając tym samym na mnie uwagę pozostałych klientów na sklepie. Myślę, że pracownicy powinni bardziej zbadać o bezpieczne ułożenie drobnych produktów i o to aby nie mieszały się one między sobą.

Oczekując w kolejce na kupno biletu byłam świadkiem

Oczekując w kolejce na kupno biletu byłam świadkiem profesjonalnego zachowania pracownika kasy. Pani kończyła zmianę, jednak zanim zamknęła tak po prostu kasę, poinformowała ostatnią osobę w kolejce, aby nikt się już za nią nie ustawiał. Klienci którzy podchodzili do tej kasy byli informowani, aby podejść do innej, gdyż ta będzie nieczynna. Z tego co pamiętam to na dworcach ustawiały się dość spore kolejki i nagle w połowie bez żadnego uprzedzenia pani z okienka wystawiała kartkę, że kasa nieczynna. Klienci się bulwersowali i znowu musieli zajmować następną kolejkę. Tutaj personel zachował się odpowiednio. Widać było, że pani w kasie jest mocno zmęczona. Kiedy jednak zamknęła kasę, do okienka ustawił się pijany i nachalny klient. Nie dało mu się przetłumaczyć, że kasa jest nieczynna, dla świętego spokoju Pani sprzedała i jemu bilet mimo iż była już po godzinach pracy.

W drodze na dworzec znalazłam w okolicy pizzerie Taormina

W drodze na dworzec znalazłam w okolicy pizzerie Taormina. Byłam razem z chłopakiem więc postanowiliśmy wstąpić i spróbować czegoś z oferty. Pizzeria jest bardzo mała i posiada dosłownie trzy stoliki i przyznam, że jest w niej troszkę ciasno. Oferuje jednak spory wybór zarówno pizzy, jak i sałatek czy makaronów. Kiedy weszliśmy do środka przywitał nas Pan z obsługi i zapytał czym może służyć. Na ścianie wisiało ogromne menu z którego wybraliśmy sobie pizze i poprosiliśmy o przygotowanie. Pan zapytał czy życzymy sobie coś do picia i po zamówieniu zaprosił nas do stolika. Wnętrze restauracji było czyste i schludne, jednak jak już wspomniałam malutkie i zdecydowanie niekomfortowe. Po niedługim czasie oczekiwania dostaliśmy pizze, która faktycznie była dobra ale nie mogę powiedzieć, że zrobiła na mnie jakieś szczególne wrażenie. Można wstąpić tam na szybką przekąskę, bądź zamówić coś na wynos, ale zdecydowanie nie jest to miejsce gdzie można spokojnie usiąść i komfortowo zjeść posiłek. Mimo wszystko jednak pizza jest dobra oraz przede wszystkim bardzo duża, więc sądzę, że warto polecić to miejsce.

Wstąpiłam niedawno do małego sklepu zielarskiego we

Wstąpiłam niedawno do małego sklepu zielarskiego we Wrocławiu, aby zapytać czy są w ofercie jakieś dobre suplementy diety i specyfiki wzmacniające odporność. Sklepik jest bardzo mały, ale przyjemnie urządzony. Kiedy się wchodzi od razu uderza przyjemny ziołowy zapach. Pani ekspedientka akurat czytała jakieś czasopismo, ale kiedy weszłam, odłożyła je i przywitała się ze mną miło, pytając w czym może pomóc. Powiedziałam jej czego poszukuję, więc zaczęła mi opowiadać o tym co jest dobre na obecną porę roku i co najlepiej kupić. Widać było,że posiada wiedzę z tej dziedziny i naprawdę wie o czym mówi. Problem tylko w tym, że przedstawiała mi specyfiki których nie posiadała w danym momencie na stanie sklepu. Kiedy wyraziłam chęć kupienia jednego z nich powiedziała, że akurat nie ma, ale zamówi na jutro. Niestety nie miałam możliwości przyjść przez najbliższe kilka dni, wiec chciałam podziękować i się oddalić. Pani jednak zrobiła się troszeczkę nachalna i już gdzieś tam zaczęła zapisywać zamówienie dla mnie. W między czasie cały czas mnie zagadywała nie dając możliwości przerwania nawet. W końcu musiałam jednoznacznie powiedzieć, że dziękuję i żeby nie zamawiała, ponieważ nie przyjdę na drugi dzień. Udało mi się wybrnąć uprzejmie z tej sytuacji i wyszłam pośpiesznie ze sklepu. Mimo wszystko jednak Pani posiadała dużą wiedzę i sporo się dowiedziałam przez te kilkanaście minut rozmowy.

Przechodziłam niedawno kolo sklepu Americanos w galerii

Przechodziłam niedawno kolo sklepu Americanos w galerii dominikańskiej i postanowiłam zaglądnąć. Zauważyła, że akurat nie ma żadnych klientów i pracownicy zbili się w grupkę zajęci rozmową. Jednak kiedy weszłam do sklepu od razu podeszła do mnie pracownica i przywitała się uprzejmie pytając następnie w czym może mi pomóc. Powiedziałam jej czego szukam i zapytałam co może mi zaproponować. Zaprowadziła mnie najpierw do półki na której leżało sporo ciekawych modeli spodni z informacją o przecenie i wyprzedaży. Pani zaproponowała, żebym zobaczyła czy może tutaj coś mnie interesuje, ponieważ jest to asortyment z poprzedniej dostawy i modele z których pozostały już pojedyncze sztuki. Znalazłam jedną fajną parę i Pani zaprowadziła mnie do przymierzalni. Niestety były na mnie za duże, a została ostatnia para i nie mogłam sobie kupić. Pani zapytała następnie, czy mam chęć zobaczyć inne modele na sklepie, na co chętnie się zgodziłam. Przymierzyłam jeszcze dwie pary i Pani cierpliwie przynosiła mi odpowiednie modele. Nie zdecydowałam się jednak tym razem na zakup. Pracownica nie zraziła się tym jednak i zaprosiła mnie do ponownego odwiedzenia sklepu.

Przechodziłam kilka dni temu koło sklepu Grosik i

Przechodziłam kilka dni temu koło sklepu Grosik i postanowiłam wejść na zakupy. Zainteresował mnie szczególnie szyld na którym napisano, że tylko w grosiku zrobię najtańsze zakupy. Kiedy weszłam do sklepu przywitała mnie miła ekspedientka, ale nie skierowała na mnie swojej uwagi. Widziałam, że byłą zajęta liczeniem kasy mimo, że do zamknięcia pozostało jeszcze ponad pół godziny. Nie potrzebowałam jednak jej pomocy, żeby wybrać sobie produkty. Kiedy podeszłam do kasy, Pani jeszcze nie skończyła i w sumie musiałam poczekać, aż policzy wszystko i będzie mogła skasować nowe towary. Kiedy już zaczęłam mieć oznaki zniecierpliwienia, Pani wreszcie poprosiła mnie i skasowała zakupy. Nie była to może doskonała obsługa klienta, ale faktycznie ceny były niskie i jestem zadowolona. Dlatego śmiało można ocenić sklepik pozytywnie.

Robiąc dzisiaj zakupy weszłam do małego sklepu spożywczego

Robiąc dzisiaj zakupy weszłam do małego sklepu spożywczego. Sklep obsługuje jedna Pani, o ile się nie mylę właścicielka. Jednak mimo tego, że jest sama radzi sobie doskonale i wszystko przebiega bardzo sprawnie. Kiedy weszłam było kilkuosobowa kolejka i bałam się, że będę musiała długo czekać, na szczęście było to dosłownie kilka minut. Kiedy podeszłam do kasy, Pani przywitała mnie miło i zapytała co podać. W między czasie gdy stałam w kolejce, zdążyłam się przyjrzeć jaki jest asortyment i wiedziałam od razu co chcę kupić. Podobało mi się to, że kiedy poprosiłam o dwa różne rodzaje krojonej wędliny, Pani pokroiła najpierw jedną. Następnie wyczyściła maszynę i dopiero pokroiła kolejną. Zyskała tym bardzo w moich oczach, bo w niektórych sklepach zdarza się, że nie myją maszyny i później nie wygląda to zachęcająco. Kiedy już zapakowała wszystko, zapytała czy życzę sobie coś jeszcze. Odpowiedziałam ,że dziękuje i Pani skasowała wszystko. Pani podziękowała za zakupy i kiedy wychodziłam usłyszałam życzenia miłego dnia. Zauważę jeszcze, że wszystko co kupiłam było bardzo smaczne i przede wszystkim świeże. Dlatego sklepik zasługuje na wysoką ocenę.

Przechadzając się po Wrocławskiej Magnolii moją uwagę

Przechadzając się po Wrocławskiej Magnolii moją uwagę zwrócił sklep City Sport. Zainteresowały mnie buty wyeksponowane na wystawie, postanowiłam więc wejść i przymierzyć. W sklepie panował nienaganny porządek i bardzo ciekawy wystrój. Podeszłam do działu z obuwiem i zaczęłam szukać widzianych na wystawie butów. Podeszła do mnie Pani z obsługi i zapytała czy może jakoś pomóc. Powiedziałam jej czego szukam, ale okazało się, że faktycznie buty są na wystawie ale w sklepie na półce już nie ma. Ekspedientka sama się zdziwiła, że coś takiego się wydarzyło. Przeprosiła mnie i udała się do magazynku na zaplecze. Po chwili przyniosła mi buty w odpowiednim rozmiarze i mogłam sobie przymierzyć. Spodobały mi się od razu więc poprosiłam Panią żeby mi zapakowała. Udałyśmy się do kasy gdzie po nabiciu kodu, okazało się, że jest jakiś drobny rabat i będą tańsze. Bardzo miła niespodzianka przy finalizacji zakupów. Pani ładnie mi zapakowała obuwie i życzyła miłego dnia, zapraszając jednocześnie ponownie.

Jakiś czas temu miałam kłopot z komputerem więc udałam się

Jakiś czas temu miałam kłopot z komputerem więc udałam się do serwisu sklepu atut komputer we Wrocławiu. Po wcześniejszej rozmowie telefonicznej z pracownikiem serwisu, dowiedziałam się ile będzie mnie kosztować diagnostyka problemu. Umówiłam się z Panem na spotkanie w ten sam dzień i ruszyłam w drogę. Kiedy weszłam do serwisu zostałam miło przywitana i Pan zapytał czym może służyć. Przedstawiłam sprawę ale Pan nic na ten temat nie widział, być może rozmawiałam z kimś innym. Przeprosił mnie na chwilkę i zniknął na zapleczu. Po kilku minutach wrócił z drugim pracownikiem, aby przyjąć sprzęt na serwis. Powiedziałam Panu, że mam problemy z napędem DVD. Za każdym razem jak wkładam płytę komputer się resetuje. Pan powiedział, że w ciągu 48 godzin skontaktuje się ze mną telefonicznie i powie w czym problem. Już na drugi dzień otrzymałam telefon z informacją, że napęd jest uszkodzony i trzeba go wymienić. W między czasie jednak konsultowałam się z kolegą i zasugerował mi, że być może problem leży w zasilaczu komputera. Powiedziałam o tym Panu przez telefon, na co się zająknął i coś tam niewyraźnie powiedział, że jeszcze sprawdzi. Na następny dzień zadzwonił i okazało się, że faktycznie zasilacz jest uszkodzony i powoduje spięcia, a napęd DVD działa bez zarzutu. Troszkę to dziwne, że klient musi sugerować informatykowi jaki może istnieć problem. Widać, że pracownik nie przyłożył się do swojej pracy, nie chciało się przeprowadzić pełnej diagnostyki, za którą dodam, musiałam zapłacić 50 złotych. Plus do tego musiałabym zapłacić za wymianę napędu DVD który działał poprawnie. Ostatecznie wymieniono mi zasilacz na nowy, na szczęście niezbyt drogo. Pan jednak nie pofatygował się, żeby mnie przeprosić czy chociażby wyjaśnić dlaczego chciał mnie naciągnąć. Myślał może, że jak się nie znam na komputerach, to może mi wciskać ciemnotę. Ale pomylił się i na pewno nigdy więcej nie skorzystam z usług tej firmy.

Niedawno pierwszy raz miała okazję zapoznać się z ofertą

Niedawno pierwszy raz miała okazję zapoznać się z ofertą restauracji fast food Burger King. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Wchodząc do restauracji nie wiedziałam nawet jaką mają ofertę w menu, jednak ten problem szybko został rozwiązany przez bardzo miłą obsługę. Podeszłam do stanowiska kasowego, Pan z obsługi przywitał mnie uprzejmie i zapytał co podać. Nie miałam kompletnie pojęcia co zamówić, zapytałam więc co może mi polecić dobrego. Pan zapytał czy mam ochotę na jakąś kanapkę, coś lekkiego czy może coś na słodko. Pomyślałam, że spróbuję może czegoś lekkiego, gdyż w sumie kanapki można zjeść w innych restauracjach tego typu, a chciałam spróbować czegoś nowego. Pan zaproponował mi sałatkę grilled chicken; pyszne warzywa z chrupiącymi kawałkami piersi z kurczaka. Do tego zaproponował mi również do wyboru kilka różnych napojów. Wybrałam sok pomarańczowy i zapłaciłam oczekując na realizację. Pan bardzo szybko przyniósł mi zamówienie i życzył smacznego. Ruszyłam więc w poszukiwaniu wolnego stolika. Okazało się, że jest duża przestrzeń i nie ma problemu ze znalezieniem miejsca. Sałatka była przepyszna i zdecydowanie warta swojej ceny, która była w sumie na poziomie innych restauracji tego typu. Warto zauważyć też, że na Sali było bardzo czysto i pracownicy na bieżąco sprzątali kiedy była taka potrzeba. Ogólnie rzecz biorąc, mam bardzo pozytywne wrażenia z tej wizyty.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem