Opinie wystawione przez użytkownika: Katarzyna_1206

Dzisiaj odwiedziłam sklep Biedronka przy ul

Dzisiaj odwiedziłam sklep Biedronka przy ul. Tamka w Łodzi Dojazd do sklepu jest dość szybki. Przyjechać można samochodem lub komunikacją miejską. Przystanek komunikacji jest niedaleko sklepu. Jeśli chodzi o parking dla aut to jest mały. Teren przed sklepem był czysty i zadbany. Przy wejściu do sklepu są duże kosze na zakupy. Również widoczna jest tablica z gazetkami sklepu. Drzwi i okna są czyste i zadbane. Na drzwiach widoczne są godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do środka widoczne były niewielkie zabrudzenia na podłodze. Przy wejściu na halę sprzedaży nie było małych koszyków. Dostępna była tylko jedna gazetka. Po wejściu na halę sprzedaży podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. Przy stoisku z pieczywem były dostępne torebki jednorazowe. Warzywa i owoce wyglądały świeżo i smacznie. Ceny były widoczne i aktualne. Przy stoisku była dostępna waga oraz torebki jednorazowe. W koszach produkty były poukładane, a ceny były widoczne. Na hali sprzedaży było widać pracowników, którzy rozkładali towar. Ubrani byli w zielone koszulki i czarne spodnie. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Była otwarta jedna kasa. Przede mną było ponad 10 osób. Kasjerka zadzwoniła dzwonkiem. Po krótkim czasie przyszła druga kasjerka i zaczęła przyjmować. Nie minęła chwila, a została otworzona jeszcze jedna kasa. Łącznie otworzone były 3 kasy. Podeszłam do kasy, w której byłam 2 klientką. Sprawdziłam czystość kas. Przy kasach panował porządek i ład. Kasjerki ubrane były w zielone koszulki. Ja zostałam obsłużona szybko i sprawnie. Zostałam przywitana i pożegnana. Rachunek został uregulowany poprawnie. Zaproponowano mi torebkę, której nie wzięłam. Kasjerka była miła i uprzejma. Nie widziałam identyfikatora.

Dzisiaj odwiedziłam Uniwersytet Łódzki na wydziale Prawa i

Dzisiaj odwiedziłam Uniwersytet Łódzki na wydziale Prawa i Administracji przy ul. Kopcińskiego 8/12 w Łodzi. Dojazd do budynku jest dobry – można dojechać do niego zarówno tramwajem, autobusem, jak i samochodem. Jedyny problem dla aut jest brak parkingu. Na zewnątrz jest czysto. Przed budynkiem jest teren zielony, w którym można sobie usiąść na ławeczkach. Teren zielony jest czysty. Okna i drzwi budynku są również czyste i zadbane. Do budynku jest kilka wejść. W budynku było czysto. Oświetlenie działało poprawnie. Budynek zawiera 4 piętra. Po wejściu do budynku jest widoczna informacja, w której siedzą 2 panowie z ochrony. Udzielają oni konkretnych odpowiedzi i wyjaśnień. Ochroniarze ubrani byli w mundury. Nie zauważyłam identyfikatorów. Po uzyskaniu informacji udałam się na konkretne piętro. W budynku można na każde piętro wejść schodami lub wjechać windą. Zarówno schody, jak i winda były czyste i zadbane. Na każdym piętrze widoczny jest poziom piętra, np. A 1, B 2 itd. Po wjechaniu windą na 2 piętro była tabliczka z informacją, po której stronie są dane numery sal. Przy każdym pokoju była widoczna tabliczka z informacją co w danym pomieszczeniu się znajduje. Takie informacje były na każdym piętrze. Po znalezieniu pokoju weszłam do środka. W pokoju było czysto i schludnie. Oświetlenie działało poprawnie. Z Panią, którą rozmawiałam udzieliła mi rzetelnych informacji. Pani ta była zainteresowana mną i udzielała mi jasny informacji. Pani nie miała identyfikatora. Ubrana była stosownie do pracy. Była miła i uprzejma. W ciągu mojego pobytu w budynku uczelni musiałam wejść do jeszcze 2 pokoi. W każdym pokoju było podobnie. Pokoje były czyste i zadbane. Panie były uprzejme i miłe. Udzielały konkretnych informacji. Po wyjściu z każdego pokoju byłam zadowolona z tego, że zostałam poprawnie obsłużona. Uzyskałam konkretne odpowiedzi. Pomimo dużego budynku nie zgubiłam się w nim.

Dzisiaj odwiedziłam Bibliotekę Uniwersytetu Łódzkiego przy

Dzisiaj odwiedziłam Bibliotekę Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Matejki 32/38 w Łodzi. Biblioteka mieści się niedaleko różnych wydziałów uczelni, więc studenci mają blisko do niej. Dojazd do biblioteki jest dobry – można do niej dojechać tramwajem, autobusem, jak i samochodem. Jedynym minusem jest brak parkingu dla aut. Teren przed biblioteką był czysty i zadbany. Teren zielony był również zadbany. Okna i drzwi były czyste. Na drzwiach widoczne były godziny otwarcia biblioteki. W środku budynku panował ład i porządek. Na podłodze było czysto, okna były zadbane. Oświetlenie działało poprawnie. Jak to w bibliotece panował porządek i ład. Przy wejściu do biblioteki był strażnik. Ubrany był w mundur służbowy. Po jednej stronie biblioteki była informacja. Przy niej siedziała Pani, która udzieliła mi szybkiej i konkretnej odpowiedzi. U Pani nie widziałam żadnego identyfikatora. Ubrana była stosownie do pracy. Była miła i uprzejma. Pośrodku była wypożyczalnia książek. Czynne były 2 stanowiska z 4. Oby dwa stanowiska były zajęte. Stanęłam w kolejce. Przede mną stały 3 osoby. W tym czasie rozejrzałam się wokół. W bibliotece były dostępne komputery, jak katalogi. Komputerów w bibliotece było ok. 10. Korzystało z nich 3 osoby. W bibliotece była wywieszona tablica informacyjna, na której były wywieszone różne informacje, np. kiermasz książek. Na swoją kolej długo nie czekałam – ok. 1,5 minuty. Pani z wypożyczalni obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Była miła i uprzejma. Ubrana była stosownie do pracy. Nie widziałam identyfikatora.

Dzisiaj złożyłam zeznanie podatkowe w Urzędzie Skarbowym w

Dzisiaj złożyłam zeznanie podatkowe w Urzędzie Skarbowym w Bełchatowie mieszczącym się przy ul. Piłsudskiego 18. Parking dla samochodów był mały. Dojazd komunikacją jest bardzo dobry. Przed budynkiem było czysto. Na drzwiach widoczne są godziny otwarcia urzędu. Po wejściu widoczna jest informacja oraz ochroniarze. Po lewej stronie są liczne okienka, w których można załatwić różne sprawy. Po prawej stronie są biura. W tych biurach są albo pracownicy, którzy przyjmują interesantów albo kierownicy urzędu. W urzędzie na złożenie zeznania była długa kolejka. Tą kolejkę obsługiwało kilka okienek, co powodowało, że długo się nie czeka na swoją kolej. Do innych okienek były małe kolejki po 2 lub 3 osoby. Czekając sprawdziłam czystość w urzędzie. Podłoga byłą czysta. Oświetlenie działało poprawnie. W okolicy okienek panował porządek i ład. Przy jednym z okienek było biurko z laptopem orz krzesełkiem. Miejsce te było dostępne dla tych, którzy chcieli wysłać swojego pita mailem. Z jednej strony spodobało mi się to. Ale jego minusem było to, że inni ludzi mieli dostęp do tego co wpisuję w picie. Kiedy poszłam do okienka minęło ok. 7 minut. Pani sprawdziła Pit, pod pieczętowała karteczkę z przyjęciem pitu. Przy okazji zapytałam się o numer konta urzędu skarbowego oraz o wypełnienie jednego z pitów. Pani odpowiedziała mi rzetelnie. Pani była w średnim wieku, ubrana była stosownie do pracy. Nie widziałam identyfikatora. Kobieta była miła i uprzejma.

Dzisiaj byłam zrezygnować z ubezpieczenia samochodowego w

Dzisiaj byłam zrezygnować z ubezpieczenia samochodowego w PZU Życie mieszczący się przy ul.1 Maja 57B w Bełchatowie. Jest to niewielki budynek. Dojazd do PZU jest dobry, ale niestety parking dla samochodów jest mały. Jeśli chodzi o komunikację miejską można również dojechać bez problemu i wysiądzie się przy PZU. Budynek ten nie jest dobrze oznaczony. Gdyby nie plakaty na szybach to nie wiedziałabym, że jest to PZU. Nie było żadnego szyldu ani tabliczki. Na szybach wisiały plakaty o PZU. Na drzwiach nie było godzin otwarcia PZU. Szyby i okna były czyste. Po wejściu do środka było widać, że jest czysto i schludnie. Przy każdym biurku byłą informacja czym się zajmuje osoba przy tym stanowisku. Ale to było tak napisane, że tak naprawdę trzeba było się zapytać kogoś, gdzie się załatwia daną sprawę. I tak zrobiłam. Jak się dowiedziałam zrezygnowanie z ubezpieczenia należy podejść do innego biurka. Przy tym biurku była jedna osoba obsługiwana. Nie czekałam długo na swoją kolej, ok. 2 minut. Po przedstawieniu sprawy Pani zaczęła wykonywać swoje czynności. Musiałam wypełnić kilka papierków. Pomogła mi w tym Pani. Wizyta trwała ok. 10 minut. Pani posiadała identyfikator z imieniem Zuzanna. Pani Zuzanna była ubrana schludnie i stosownie do pracy. Była w średnim wieku. Była miła i uprzejma, przywitała mnie i pożegnała.

Dzisiaj byłam wyrejestrować samochód z Urzędu Komunikacji w

Dzisiaj byłam wyrejestrować samochód z Urzędu Komunikacji w Bełchatowie mieszczący się przy ul. Pabianickiej. Dojazd do Urzędu jest dość łatwy. Parking dla samochodów jest mały, ale niedaleko urzędu jet kilka takich parkingów. Więc jest gdzie zaparkować. Jeśli chodzi o komunikację miejską również można dojechać blisko urzędu. Jedyny minus komunikacji jest ten, że kursuje ona dość rzadko. Wejście do budynku jest zarówno dla osób niepełnosprawnych, jak i zdrowych ludzi. Drzwi i okna były czyste. Na drzwiach były widoczne godziny otwarcia urzędu. Po wejściu do środka jest informacja dla klientów. Obok informacji znajduję się również tablica na której są wypisane co znajduję się na każdym piętrze. Na parterze było czysto i schludnie. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. Obok jednej ze ścian był stolik i 2 krzesełka. Dla niepełnosprawnych była winda. Urząd komunikacji znajduje się na 2 piętrze. Korytarz był czysty, schludny i długi. Na suficie wisiały elektroniczne skrzynki z numerkami, które miały za zadanie wywoływanie klientów do pokoi.Aby wziąć numerek należało zgłosić się do pierwszego pokoju na tym piętrze. Na drzwiach wisiała informacja, że do pokoju wchodzi się pojedynczo. Z tego powodu tworzyła się kolejka. Na swoją kolej długo nie czekałam, ok. 1,5 minuty. Kiedy weszłam poinformowałam Panią zza biurka o tym, że chciałam numerek. Po wymienieniu się informacjami dostałam numerek. Pani, która mnie obsługiwała była miła i uprzejma. Ubrana była stosownie do pracy. Nie widziałam identyfikatora. Pani obsłużyła mnie szybko i sprawnie. Na korytarzu czekałam kiedy zostanę wywołana, a dokładnie kiedy mój numerek będzie pokazany na elektronicznej skrzynce. Czekałam ok. 17 minut. Na skrzynce był pokazany mój numer oraz strzałka, w którą stronę mam iść. Oprócz tego była głosowa informacja, że mój numer ma podejść do stanowiska 7. Więc weszłam i usiadłam przy stanowisku nr 7. Przedstawiałam swoją sprawę. Pani zza biurka wysłuchała mnie i zaczęła wykonywać swoje obowiązki. Również powiedziała jakie dokumenty będą potrzebne do tego oraz jaką opłatę należy uiścić. Oprócz tego Pani odpowiedziała na moje pytania konkretnie, a na te co nie wiedziała pokierowała mnie do osoby, która umiała odpowiedzieć na nie (do kierownika urzędu). Pani była miła i uprzejma, obsłużyła mnie sprawnie i szybko. Była ubrana stosownie do pracy. Nie posiadała identyfikatora. Kobieta byłą młodą dziewczyną, w wieku ok. 26 lat. Po załatwieniu sprawy poszłam do kierownika urzędu. Kierownik miał swoje biuro na tym samym piętrze. Gdy weszłam kierowniczka przyjęła mnie miło. Po przedstawieniu sprawy uzyskałam rzetelną odpowiedź. Kierowniczka była miła i uprzejma. Ubrana była stosownie do pracy. Nie widziałam identyfikatora.. Kobieta była w średnim wieku, ok. 40 lat.

Ocena z dnia: 01.03.2011

W dniu 14

W dniu 14.02.2011 r pojechałam na samoobsługową myjnię samochodową mieszczącą się przy ul. Czaplinieckiej w Bełchatowie. Do myjni wjeżdża się przez stacje benzynową. Przejazd przez stację jest mały, auta muszą jechać jeden za drugim. Miejsc na myjni jest 4. Przed każdym wjazdem w dniu dzisiejszym było ślisko, które spowodowane było niską temperaturą na dworze. Przy każdym stanowisku jest instrukcja obsługi myjni oraz pokazany licznik czasowy. Teren wokół myjni był czysty i zadbany. Gdy robi się ciemno, zapala się oświetlenie, które jest wystarczające dla osób myjące auto.

Dzisiaj odwiedziłam Akademie Humanistyczno – Ekonomiczną w

Dzisiaj odwiedziłam Akademie Humanistyczno – Ekonomiczną w Łodzi mieszczącą się przy ul. Rewolucji 1905 r nr.64. Przy uczelni był parking, który był odśnieżony. Parking ten był mały. Parking był płatny i można było wjechać jeśli pozwolił na to ochroniarz. Do budynku było wiele wejść i nie wszystkie były otwarte. W środku było czysto i schludnie. Na ścianach były wywieszone plakaty oraz rożne plakaty. Każde drzwi były opisane. Na korytarzu były ławeczki oraz krzesełka. Weszłam do jednego z pokoi. Tam przedstawiłam swoją sytuację. Jedna z pań poprosiła mnie do siebie. Pani oddałam dokumenty i chwilkę porozmawiałam. Uzyskałam wszystkie informacje. Pracownica uczelni była miła i grzeczna, ubrana była stosownie do pracy. W pokoju było czysto i schludnie. Okna były czyste i zadbane.

Dzisiaj odwiedziłam Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych

Dzisiaj odwiedziłam Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych w Łodzi mieszczącą się przy ul. Piotrkowskiej 17. Wejście do Izb mieści się w bramie, która była odśnieżona. Przy branie były wywieszona gablota z godzinami otwarcia Izby. W środku panował porządek i ład. Oświetlenie działało poprawnie. Przy wejściu była szafka, na których były gazetki oraz formularze potrzebne dla pielęgniarek. Każde drzwi były opisane, kto i w jakich godzinach przyjmuje. Weszłam do pokoju odnośnie szkoleń. W środku było kilka pań. Zapytałam się, do kogo mam się zwrócić odnośnie specjalizacji dla pielęgniarek. Jedna z pań poprosiła mnie do siebie. Po krótkiej rozmowie dowiedziałam się wszystkiego co chciałam. Pani była grzeczna i uprzejma. Ubrana była stosownie do pracy.

Dzisiaj odwiedziłam przychodnię Dermed mieszczącą się przy

Dzisiaj odwiedziłam przychodnię Dermed mieszczącą się przy ul. Piotrkowskiej 48 w Łodzi. Przychodnia ta jest schowana w bramie. Przed bramą jest wywieszona reklama przychodni oraz wywieszone są jacy specjaliści przyjmują w przychodni. Po wejściu zza bramę poszłam do przychodni. Wejście do przychodni było odśnieżone. Schody do niej były również odśnieżone, ale były ślizgie. Na drzwiach była informacja o ślizgich schodach. W środku było czysto i schludnie. Podłoga była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Podeszłam do recepcji i spytałam się o kierowniczkę przychodni. Panie siedzące w recepcji poinformowały mnie dokad mam iść. Poszłam do biura, które znajdowało się w innym budynku i było na 2 piętrze. W biurze było czysto. Pani sekretarka była miła i uprzejma. Zapytała mnie o kilka informacji, a następnie poprosiła kierowniczkę. Rozmowa z kierowniczką była krótka, ale grzeczna i uprzejma. Kierowniczka była niską osoba, z krótkimi włosami. Kierowniczka była ubrana odpowiednio do pracy. Pozostali pracownicy byli mili i uprzejmi oraz stosownie ubrani do pracy.

Dzisiaj poszłam do sklepu odzieżowego Bon Prix mieszczący

Dzisiaj poszłam do sklepu odzieżowego Bon Prix mieszczący się przy ul. Piłsudskiego 94 w Łodzi. Najpierw sprawdziłam czystość przed sklepem. Podłoga była czysta i zadbana. Drzwi do sklepu były również czyste, a także był wywieszone godziny i dni otwarcia sklepu. Szyby były czyste. Na witrynie sklepu były wystawione manekiny, kótre były przyoddziane ubraniami. Po wejściu do sklepu nikt mnie nie przywitał. Zaczęłam spacerować po sklepie i oglądać ubrania. Ubrania były ładnie powieszone oraz poukłądane na półkach. Ubrania nie były posortowane wg numeracji, ale większość z nich miało cenę. Przy kasach były wystawione różne dodatki do ubrań, np. szale, branzoletki. Jeśli chodzi o czystość sklepu to podłoga była zadbana, nie było na nich papierków. Półki były również czyste. Oświetlenie działało poprawnie. Przymierzalnia była przestronna i zadbana. Lustra były czyste. Podczas chodzenia po sklepie nikt nie przyszedł do mnie i nie polecił swojej pomocy. W sklepie były 2 pracownice, która jedna z nich była zajęta przy kasie, a druga rozkładała towar. Przy kasie również panował porządek. Rzeczy przy kasie miało swoje miejsce. Na kasie leżały kilka katologów ze sklepu. Po obejżeniu 2 z nich zapytałąm się kasjerki: „Czy można przez sklep zamówić kilka produktów?”. W odpowiedzi usłyszałam, że sklep nie zamawia produktów dla klientów. Sklep dostaje produkty tylko wysłane przez firmę. Więc jeśli ktoś chce zamówić produkt to musi to zrobić sam i na własny koszt. Pani, która udzieliła mi informacji była uprzejma i miła. Nie było widać, aby robiła jakichś fochów przy udzieleniu informacji. Ubrana była odpowiednio do pracy. Nie posiadała identyfikatora z imieniem. Następnie wyszłam ze sklepu. Nie zostałam pożegnana.

W dniu 9

W dniu 9.11.2010 r. odbyłam wizytę w sklepie Impax przy ul. Piaseczna 7 w Łodzi. Jest to mały sklepik z częściami samochodowymi, który mieści się niedaleko z głównych ulic Łodzi. Przed wejściem sprawdziłam czystość zewnętrzną sklepu. Chodnik był czysty i nie zaśmiecony. Okna sklepu były czyste. Na drzwiach były godziny otwarcia sklepu. W sklepie był tylko jeden klient, ale było kilku kasjerów. Więc od razu jeden z panów zapytał się: „W czym może mi pomóc?”. Poinforowałam ich, że potrzebuje takie i takie części do samochodu. Po wymienieniu kilku szczegółów podano mi wszystkie części do auta, które potrzebowałam. Następnie poinformowano mnie o należności, którą uregulowałam. W sklepie było czysto. Na podłodze nie było żadnych śmieci. Na półkach również było czysto. Produkty były ładnie poukładane. Oświetlenie w sklepie działało poprawnie. Pan, który mnie obsługiwał był miły i uprzejmy. Nie posiadał identyfikatora z imieniem. Był ubrany odpowiednio do pracy.

W dniu 12

W dniu 12.07.2010 r poszłam do przychodni Palma przy ul. Lumumby 14 w Łodzi. Jest to mała przychodnia położona na parterze, blisko ulicy. Przed przychodnią jest mały parking dla samochodów. Wejście do przychodni jest tylko z jednej strony. Przed przychodnią jest teren zielony ładnie zrobiony. Chodnik do przychodni jest również zrobiony. Drzwi i i okna były czyste i zadbane. Na rogu przychodni jest wywieszona tabliczka z nazwą przychodni. Po wejściu do przychodni od razu widać dużą recepcję, przy której siedziały rejestratorki. Rejestracja ma dużą ladę, kilka komputerów, krzesełka. Rejestratorki były ubrane w swoje rzeczy. Rejestratorki były miłe i uprzejme, na każde pytanie odpowiadały, a przy rejestracji podpowiadały na co zwrócić uwagę. Następnie poszłam pod pokój lekarski. Idąc do gabinetu sprawdziłam wygląd wewnętrzny przychodni. Sufit był ładnie pomalowany białym kolorem, ściany były ładnie odświeżone różnymi odcieniami zieleni. Podłoga była zrobiona kafelkami, które były czyste i zadbane. Przy każdym pokoju było po kilka krzesełek. Wygląd przychodni był ładny. Do gabinetu długo nie musiałam czekać. Po wejściu i przedstawieniu krótko swojej sytuacji Pani doktor była trochę nie miła i nie uprzejma. Wysłuchała mnie i wypowiedziała swoje niemiłe zdanie. W gabinecie siedziałam 5 minut. Pani doktor była ubrana w swoje normalne rzeczy.

W dniu 26

W dniu 26.05.2010 r odbyłam wizytę w sklepie Sferis mieszczącym się przy w centrum handlowym Manufaktura przy ul. Karskiego 5. W pierwszej kolejności sprawdziłam czystość przed stoiskiem. Podłoga była czysta i zadbana. Nic nie utrudniało dojścia do stoiska. Po podejściu do stoiska sprawdziłam porządek na stoisku. Szyby były czyste i zadbane. Półki były również zadbane, produkty były ładnie poukładane. Produkty nie posiadały w ogóle cen. Oświetlenie działało poprawnie. Stoisko było małe. Po odczekaniu ok. 2 minut sama przywitałam się z pracownikiem. Pracownik odpowiedział mi i wtedy zainteresował się mną jako klientką. Zapytał się: „W czym może mi pomóc?”. Odpowiedziałam, że chcę kupić tusz do drukarki. Pracownik sprawdził w komputerze czy jest ten tusz na stanie. Zajęło mu to ok. minuty, aż w końcu odpowiedział, że jest i podał cenę. Zaakceptowałam cenę i przyjęłam ten produkt. Pracownik podał mi go, a rachunek został uregulowany. Na koniec pracownik wydał mi paragon. Pracownikiem był młody chłopak, ma ok. 24 lat. Ubrany był w zwykłe spodnie jeans i koszulkę zwykłą białą. Pracownik nie posiada identyfikatora. Chłopak nie był uprzejmy, wykonywał swoje czynności wolno i mechanicznie, również nie przywitał się z klientem ani się nie pożegnał.

W dniu 26

W dniu 26.05.2010 r odbyłam wizytę w sklepie C&A mieszczącym się w centrum handlowym Manufaktura przy ul. Karskiego 5. Zanim weszłam do sklepu sprawdziłam czystość przed sklepem. Na podłodze było czysto. Okna oraz drzwi były czyste i zadbane. Na drzwiach widniały godziny otwarcia sklepu. Sklep posiadał witrynę z manekinami, które prezentowały ubrania. Witryna ta była czysta, a manekiny prezentowały czyste, wyprasowane oraz dobrze dobrane ze sobą stroje. Po wejściu do sklepu sprawdziłam czystość wewnątrz sklepu. Podłoga była czysta. Półki na ubraniami były czyste, a ubrania były ładnie i schludnie położone. Oświetlenie działało poprawnie. Ubrania na wieszakach były ładnie wywieszone, ale nie według rozmiaru. Ubrania te były czyste i schludne. Manekiny w sklepie również prezentowały czyste i dobrze dobrane ubrania. Po wybraniu kilku rzeczy poszłam do przymierzalni. Przymierzalnia posiadała kilka pomieszczeń, które były dobrze oświetlone oraz każde z nich posiadało kilka luster. Przy przymierzalni był stojak, na którym można zostawiać rzeczy po przymierzeniu. Po wejściu do jednej przymierzalni sprawdziłam czystość w niej. Podłoga była czysta. Lustra były czyste. Również w przymierzalni było kilka wieszaczków na rzeczy oraz było małe siedzenie. Po wybraniu ubrań poszłam do kasy. Przede mną stała jedna osoba. Po ok. 1 minucie kasjerka przywitała się ze mną i zaczęła wykonywać swoje czynności. W tym czasie sprawdziłam czystość przy kasie. Biurko było czyste, zadbane oraz panował na nim porządek. Kasjerka była kobietą w młodym wieku, ma ok. 29 lat. Kasjerka ubrana była stosownie do pracy. Posiadała ona również identyfikator z imieniem M. Pani M. przez cały czas była miła i uprzejma. Pani M. po wykonaniu swoich czynności poinformowała mnie o należności, którą uregulowałam. A następnie Pani M. podała mi zapakowane ubrania w torebkę firmową C&A, w której był również włożony paragon oraz wieszak.

W dniu 30

W dniu 30.04.2010 roku odwiedziłam punkt obsługi MPK-Łódź przy ul. Nowomiejskiej 9 w Łodzi. W pierwszej kolejności sprawdziłam czystość zewnętrzną punktu. Chodniki były czyste. Kosz na śmieci był w połowie zapełniony. Drzwi do punktu były szerokie, na których widniały godziny otwarcia punktu obsługi. Po wejściu do punktu sprawdziłam czystość wewnętrzna. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. W punkcie nie było żadnego kosza na śmieci. Po przeciwnej stronie drzwi była lada, która ciągnęła się od ściany do ściany. Przy ladzie było6 okienek i tylko 1 z nich było czynne. Pozostałe okienka była nieczynne, pomimo że za ladą były osoby. Ustawiłam się do okienka. Przede mną stała 1 osoba. Czekając na swoja kolej rozejrzałam się po punkcie. Po jednej stronie wisiały trasy wszystkich autobusów dziennych i nocny oraz tramwai. Pozostałe ściany były puste. Kiedy przyszła moja kolej kasjerka nie przywitała się. Powiedziałam kasjerce jaki chcę bilet kupić. Kasjerka wydrukowała mi go i poinformowała mnie o kwocie. Kwota ta została uregulowana poprawnie. Kasjerka na koniec podziękowała, ale nie pożegnała się ze mną. Kasjerka była kobieta w średnim wieku ok. 50 lat. Nie miała uniformu, ale ubrana była stosownie do pracy.

W dniu 30

W dniu 30.04.20010 odbyłam wizytę w supermarkecie Real przy ul. Piłsudskiego 92 w Łodzi. W pierwszej kolejności sprawdziłam czystość zewnętrzną sklepu. Chodniki były czyste. Parking dla samochodów był duży oraz był czysty i zadbany. Kosze na śmieci nie były zapełnione. Przy drzwiach do sklepu były dostępne stojaki dla rowerów. Niedaleko wejścia był przystanek autobusowy dla klientów sklepu. Sklep Real posiada kilka autobusów, które przywożą i odwożą klientów pod sklep. Przystanek ten był zadbany. Na przystanku był dobrze widoczny rozkład jazdy autobusów. Drzwi do sklepu były czyste. Obok drzwi były widoczne godziny otwarcia sklepu. Po wejściu do środka można zobaczyć kilkanaście małych sklepików. Pomiędzy sklepikami można przysiąść przy małej ławce. Podłoga w sklepie jest czysta i zadbana. Oświetlenie działa poprawnie. Przy wejściu do sklepu Real stał ochroniarz. Ubrany był w umundurowanie. Z jednej strony stały duże kosze na zakupy dostępne dla klientów. Z drugiej strony był punkt obsługi klienta. Punkt ten obsługiwała młoda dziewczyna ubrana w uniform sklepu. Po wejściu do sklepu wzięłam mały koszyk. Było wiele koszyków dostępnych dla klientów, jednakże w niektórych były pozostawione ulotki, bądź pojedyncze produkty ze sklepu. Następnie poszłam po produkty. Robiąc zakupy sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była czysta i zadbana. Pomimo tego Pani sprzątająca używając sprzętu sprzątała. Oświetlenie działało poprawnie. Na półkach były ładnie poukładane produkty. Każdy produkt posiadał swoją cenę. W sklepie było widać kilkanaście czytników, na których można było sprawdzić cenę produktów, a także punkty z kartę (jest to karta lojalnościowa sklepu Real). Na początku każdego regału można było dostrzec jakiekolwiek promocje. Kiedy poszłam zobaczyć ubrania zobaczyłam, że są ładnie poukładane. Ubrania prezentowały się ładnie i czysto, jednakże nie były one poukładane według rozmiaru. Każde ubranie posiadało swoją cenę. Przy stoisku z ubraniami było stoisko z butami. Również tam weszłam. Na pierwszy rzut oka było w nim schludnie i czysto. Jednakże na niektórych półkach buty były porozrzucane i nie były poukładane według rozmiaru. Będąc przy stoisku z warzywami i owocami zobaczyłam, że prezentują się ładnie. Owoce i warzywa były świeże. Przy każdy stoisku były dostępne reklamówki jednorazowe. Również dostępna była waga kontrolna. Każdy owoc i warzywo posiadała swoją cenę, która była widoczna. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Ustawiłam się w najkrótszej kolejce. Wszystkich kas było ok.34, a otwartych było tylko 10. Przy każdej kasie było dużo osób. Czekając na swoją kolej sprawdziłam czystość przy kasie. Produkty były ładnie poukładane i każdy posiadał cenę. Taśma na zakupy była czysta. Przy kasjerce nie stały żadne jej osobiste rzeczy. Przy kasie nie było dostępnych żadnych reklamówek. Reklamówki można było wziąć ze sklepu, za które trzeba zapłacić. Po ok. 5 minutach przyszła moja kolej. Kasjerka nie przywitała się, ale uśmiechnęła się i zaczęła skanować moje produkty. Międzyczasie zapytała się o kartę Real. Powiedziałam, że mam taką kartę i podałam kasjerce. Kasjerka nabiła mi punkty na kartę. Po zeskanowaniu powiedziała kwotę do zapłaty. Rachunek został poprawnie uregulowany i wydany wraz z paragonem. Na koniec kasjerka nie pożegnała się. Kasjerka była kobietą w wieku ok. 33 lat. Ubrana była w uniform sklepu i posiadała identyfikator, na którym była napisana nazwa firmy Progres. Na identyfikatorze nie było imienia kasjerki.. Miała krótkie włosy.

W dniu 31

W dniu 31.03.2010 r byłam w sklepie spożywczym Biedronka przy ul. Tamka w Łodzi. Gdy weszłam na teren sklepu najpierw sprawdziłam otoczenie zewnętrzne sklepu. Parking był dla klientów sklepu, na którym były porozrzucane, pojedyncze papierki. Przed sklepem stała gablota, w której były gazetki. Jedna z nich była „Ofertą tygodnia”, a druga reklamowała produkty na Wielkanoc. Za gablotą stały równo ułożone kosze na zakupy. Do sklepu było wejście zarówno po schodkach, jak i podjazd dla wózków. Przed wejściem były porozrzucane papierki oraz niedopałki papierosów. Okna sklepu były czyste i zadbane. Również drzwi były czyste. Po wejściu do środka po prawej stronie stała niewielka szafka, w której można było schować rzeczy. Podłoga była czysta. Przed wejściem na halę sprzedaży były równo ułożone ulotki oraz stały kosze na zakupy. Po wejściu na halę sprzedaży sprawdziłam czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Regały były czyste. W trakcie robienia zakupów widziałam, że każdy produkt posiadał widoczną i aktualną cenę. Produkty na regałach były ładnie poukładane. Na stoisku z warzywami i owocami były dostępne torebki jednorazowe oraz waga. Owoce i warzywa prezentowały się świeżo i ładnie. Ceny były widoczne dla produktów. Produkty w koszach nie wszystkie były ładnie poukładane. Porozrzucane były buty, koszyki świąteczne, serwetki świąteczne. Ceny do produktów w koszach były widoczne i aktualne. Po hali sprzedaży chodził ochroniarz, który ubrany był w uniform sklepu. Był to mężczyzna w wieku ok. 55 lat, miał ok. 1,65 cm wzrostu. Ochroniarz miał siwe wąsy. Nie zauważyłam u niego identyfikatora. Przy koszach z produktami stali pracownicy, którzy rozpakowywali towar do koszy. Jednym z pracowników był młody chłopak, który miał czarne, krótkie włosy. Chłopak miał ok. 23 lat. Ubrany był uniform sklepu. Nie widziałam u niego identyfikatora. Drugim pracownikiem była młoda dziewczyna w wieku ok. 26 lat. Ubrana była w uniform sklepu i nie widziałam u niej identyfikatora. Po zrobieniu zakupów poszłam do kasy. Przedemną były 2 osoby. Produkty przy kasie były poukładane i każdy posiadał cenę. Przy kasie były widoczne białe i żółte torebki. Stanowisko przy kasie było czyste, nie było żadnych rzeczy kasjerki ani papierków. Po ok. 1 minucie kasjerka zaczęła mnie obsługiwać. Pani A., kasjerka, przywitała się ze mną i zaproponowała mi torebkę. Odmówiłam kupna torebki. Kasjerka zaczęła skanować produkty. Kiedy skończyła poinformowała mnie o rachunku, który został uregulowany. Reszta została wydana mi do ręki wraz z paragonem. Kasjerka nie pożegnała się. Kasjerka była młodą dziewczyną w wieku ok. 20 lat. Miała czarne długie włosy, które były spięte w koński ogon. Kasjerka była ubrana w uniform sklepu. Do uniformu przypięty był identyfikator z imieniem A. oraz napis „Uczę się”. Produkty spakowałam na stoliku. Stolik był czysty i zadbany. Na ścianie wisiała tablica, na której były wywieszone informacje o sklepie.

W dniu 08

W dniu 08.02.2010 r. odbyłam wizytę w sklepie medycznym „Szark” mieszczącym się przy ul. Kościuszki 36 w Łodzi. Chodnik przed sklepem był odśnieżony. Schody do sklepu było odśnieżone. Okna były czyste. W sklepie podłoga była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Regały były czyste, a produkty na tych regałach były ładnie poukładane. Każdy produkt posiadał swoją cenę. Następnie podeszłam do stoiska z mundurkami. Pracownica podeszła do mnie i zapytała się w czym może mi pomóc. Po wybraniu żakietu pracownica podała mi żakiet z moim rozmiarem. Zapytałam się następnie o spodnie do żakietu. Pracownica podała mi rozmiar dobrany do mnie. W sklepie była przymierzalnia i mogłam bez problemu przymierzyć mundurek. Po końcowym wybraniu całego mundurka pracownica spakowała mi go ładnie do torby, a następnie zaprosiła mnie do kasy. Przy kasie panował porządek i ład. Produkty przy kasie były ładnie poukładane i każdy z nich posiadał cenę. Regały były czyste i zadbane. Rachunek został uregulowany poprawnie oraz wydany paragon. Pracownica była młodą dziewczyną w wieku ok. 25 lat. Miała brązowe włosy związane w koński ogon. Pracownica nie miała uniformu sklepu i nie posiadała identyfikatora. Pracownica podczas obsługi była miła i uprzejma; swoją uwagę cały czas kierowała na mnie podczas obsługi. Pracownica sprawnie i szybko obsłużyła mnie.

W dniu 29

W dniu 29. 11. 2009 r. odbyłam wizytę w supermarkecie Kaufland przy ul. Budryka 69 w Bełchatowie. Najpierw sprawdziłam zewnętrzną część sklepu. Na parkingu było niewiele samochodów. Na kostce brukowej widoczne są zabrudzenia po olejach samochodowych oraz papierki. Koszyki na zakupy są poustawiane równo. Przy koszykach widać na ziemi papierki. Na sklepie widoczne są różne reklamy, np. reklama o produktach ze sklepu, reklama o bonach, które można wydać w hipermarkecie, a także reklama apteki, która mieści się wewnątrz sklepu. Na drzwiach sklepu widoczne są godziny otwarcia sklepu oraz karty płatnicze, którymi można płacić w sklepie. Przed sklepem jest duża wycieraczka na brudne buty. Po wejściu do sklepu jest przedsionek, w którym jest samochodzik dla dzieci, a także tablice, na których są informacje co można kupić, a co sprzedać. Również w przedsionku znajduje się miejsce na sprzedaż butelek. Po wyjściu z przedsionku wchodzi się pomiędzy sklepikami. Po jednej stronie jest sklep z butami firmy CCC oraz sklep firmowy ERA. Po drugiej stronie jest ciastkarnia, małe stoisko z wędliną, sklep z gazetami Kolporter oraz Apteka. Do sklepu Kaufland wchodzi się przez bramki metalowe, przy których znajduje się Punkt Obsługi Klienta, w którym siedzi pracownik sklepu. W Punkcie obsługi Klienta były gazetki z produktami na najbliższy tydzień. Przed wejściem widoczne są informacje dotyczące monitoringu w sklepie oraz wywieszone są informacje na temat pracowników, którzy są na czele sklepu w Bełchatowie (np. dyrektor itp.). Po przejściu do sklepu zaczęłam sprawdzać czystość wewnętrzną sklepu. Podłoga była brudna oraz zaplamiona. Oświetlenie działało poprawnie. Warzywa i owoce prezentowały się świeżo i ładnie. Produkty te były ładnie poukładane i każdy z nich miał cenę. Przechodząc pomiędzy regałami mogłam zobaczyć, że w niektórych miejscach brakowało danego produktu i nie były one uzupełnione. Również w tych miejscach były zostawione puste pudełka. Takimi produktami były: wafelki, mleko 500 ml, kawa rozpuszczalna. Produkty, które były na półkach były poukładane i miały ceny. Na półkach, gdzie znajdowały się nabiał widoczne były wywieszki, na których była informacja, że dany produkt nie jest dostępny dla klienta. W zamrażarkach z mrożonkami były widoczne pojedyncze puste miejsca, które nie były uzupełnione produktami. Będąc w sklepie nie widziałam żadnych promocji. Po zrobieniu zakupów poszłam do kas. Stanęłam w najkrótszej kolejce. Przedemną było 6 osób. Czekając na swoja kolej sprawdziłam czystość w obrębie kasy. Produkty były poukładane i każdy z nich posiadał cenę. Przy kasie były wywieszone informacje, które dotyczyły tego, ze przy tej kasie nie było słodyczy, a także to, że przy tej kasie można zapłacić rachunki. Przy samej kasie można było zauważyć jakimi kartami płatniczymi można zapłacić za zakupy. Sama kasa była czysta. Również taśma na zakupy była czysta i sucha. Kiedy przyszła moja kolej kasjerka nie przywitała się. Zaczęła od razu podliczać zakupy. Na sam koniec poinformowała mnie o rachunku, który został uregulowany poprawnie. Kasjerka nie zaproponowała mi żadnej torebki na zakupy, a także nie pożegnała się ze mną. Kasjerka była ubrana w fartuch czerwony z logo firmy. Nie widziałam na jej fartuchu identyfikatora. Jej włosy były związane w koński ogon. Przez całą swoją obsługę kasjerka stała. Moją wizytę w hipermarkecie oceniam negatywnie. Nie podobało mi się w sklepie to, że widoczne były zabrudzenia na podłodze, a na półkach nie były posprzątane kartony po produktach. Kiedy byłam obsługiwana przy kasie kasjerka nie przywitała się, nie pożegnała się, a także nie utrzymywała kontaktu wzrokowego. Przez cały czas kasjerka swoje czynności wykonywała mechanicznie.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem